Pewnie słyszeliście, że ma się zacząć w szkołach "ugruntowanie dziewcząt do cnót niewieścich".
Chciałabym potraktować temat poważnie.
Jakie cnoty uważacie za "niewieście" ?
1 2021-07-13 16:11:24 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-07-13 22:12:38)
Podobne tematy
Obstawiam, że te cnoty zależą od tego, co tam mają w swoich chorych, zaburzonych umysłach. Pewnie jakiś mix ich wyobrażeń o czasach biblijnych i wiktoriańskich.
Czytałam o tym i powiem, że nie mogłam uwierzyć. Skąd ci ludzie się biorą w polskiej polityce? Nie spodobło się im, że kobiety się buntują przeciw odbieraniu im praw w Polsce, to teraz wymyślili, że będą je "wychowywać" po swojemu od niemowlęctwa na potulne, pełne "cnót niewieścich". Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać, jednak naprawdę to wcale nie jest śmieszne.
4 2021-07-13 20:30:17 Ostatnio edytowany przez polis (2021-07-13 20:31:23)
Czytałam o tym i powiem, że nie mogłam uwierzyć. Skąd ci ludzie się biorą w polskiej polityce?
Jakby nie patrzeć to od lat tych frustratów wybierają ludzie.
Biorąc pod uwagę jak bardzo śni im się kontrola nad innymi ludźmi i jak bardzo chcą narzucić swój tok myślenia, to są to naprawdę zaburzeni emocjonalnie ludzi.
akurat Czarnek wyzwala we mnie wszystkie cechy męskie i to od ich ciemnej strony.
Jak wszystkie ..... ,,,- taki odruch
6 2021-07-13 21:04:07 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-13 23:02:24)
Oj dziewczęta tu macie kwintesencję cnót niewieścich podaną z wdziękiem w przystępnej formie ![]()
![]()
nie da się Kleomo traktować tego poważnie ,więc się przymknę, bo znowu mnie zaczną ubliżać "młodzi gniewni" żem stary, głupi, biały rycerz jest
i pożyteczny idiota ![]()
Asertywności mogliby zacząć uczyć od dziecka w ćwiczeniu jej na co dzień ,a nie jakichś pierdół
tylko po co komu niezależnie myślący wyrażający siebie młodzi ludzie ,piekło i szatany to lepsze i pruski dryl w białych rękawiczkach ,
akurat Czarnek wyzwala we mnie wszystkie cechy męskie i to od ich ciemnej strony.
Jak wszystkie ..... ,,,- taki odruch
Ela ja dzisiaj dobre powiedzenie usłyszałam.
Czuję, jak budzą się w mnie cnoty odziedziczone po Judycie.
Judyta odcinająca głowę Holofernesowi obraz namalowany przez włoskiego artystę barokowego Caravaggia.
Ja się dowiedziałam od Andrzej Rysuje
9 2021-07-13 21:10:41 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-13 21:32:10)
Oj dziewczęta tu macie kwintesencję cnót niewieścich podaną z wdziękiem w przystępnej formie
![]()
![]()
nie da się Kleomo traktować tego poważnie ,więc się przymknę, bo znowu mnie zaczną ubliżać "młodzi gniewni" żem stary, głupi, biały rycerz jest
i pożyteczny idiota
wystarczy że same dzieciaki już się z tego śmieją .
Uroczy, rozczulił mnie z tymi dzikami :-) On mówi jakby na prawdę gatunek ludzki był na wyginięciu
A tymczasem jest nas już prawie 8mld, a ja w szkole jeszcze uczylam się o 5.6mld :-/
Spojrzałam na dane z według kontynentów i krajów i jestem zaskoczona, że aż taki przyrost był w Chinach.. sądziłam, że polityka jednego dziecka bardziej ograniczyła im przyrost. Jestem w szoku, bo ich wykres liczby ludności w czasie wygląda podobnie jak w Indiach.
Jak słucham tego nagrania to wzrasta we mnie chęć, żeby stądy wyjechać, chociaż już dzieci i tak nie planuję. Ostatnie kilka lat ćwiczę się w tym jak mieć na wszystko wyj...ane, bo inaczej to trudno się patrzy na to co się w tym kraju dzieje.
Jeszcze minister sam wspomniał o kobietach, które ciągną rodzinę przy mężu alkoholiku... no co za *@#$ Świetny przykład, rzeczywiście
Żeby się młode dziewczyny nie puszczały.
To nie moje, ja tylko cytuję ![]()
A ...było mówić że chodzi o lesbijki, skoro młodzi i starzy faceci niewinni w tym puszczaniu są.
Może chodzi o to, by ich nie gwalcily..
sprzedam tanio cnoty niewieście....nieużywane...tylko poważne propozycje proszę ![]()
13 2021-07-13 22:46:02 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-07-13 22:47:44)
Skąd ci ludzie się biorą w polskiej polityce?
Podziękujmy bożyszczowi współczesnych liberałów, który nazywa się DEMOKRACJA
Spojrzałam na dane z według kontynentów i krajów i jestem zaskoczona, że aż taki przyrost był w Chinach.. sądziłam, że polityka jednego dziecka bardziej ograniczyła im przyrost. Jestem w szoku, bo ich wykres liczby ludności w czasie wygląda podobnie jak w Indiach.
Polecam Aniu poczytać czemu miała zapobiec polityka jednego dziecka, która choć całkowicie niemoralna, miała ekonomiczny sens.
Niemniej obecne Chiny odczuwają wahadło w drugą stronę - i już teraz starzeją się za szybko względem kumulowania kapitału.
14 2021-07-13 22:52:56 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-07-13 22:54:39)
Niestety Kleoma nie da się poważnie rozmawiać i traktować te historie o cnotach niewieścich.
Ostatnie kilka lat ćwiczę się w tym jak mieć na wszystko wyj...ane, bo inaczej to trudno się patrzy na to co się w tym kraju dzieje.
Jeszcze minister sam wspomniał o kobietach, które ciągną rodzinę przy mężu alkoholiku... no co za *@#$ Świetny przykład, rzeczywiście
aniuu, nie ćwicz się w obojętności, nie znieczulaj się. Po prostu trzeba w następnych wyborach zmienić tę władzę.
Teraz mamy u władzy dziadersów, którzy tęsknią za tradycyjnym podziałem na role kobiece i męskie, obawiają się zmian obyczajowych i probują zawrócić rzekę kijem i dokładnie taki to będzie miało efekt, czyli nijaki, bo tego nie da się zatrzymać. Wiesz, to tak jak luddyści, robotnicy w Anglii na początku XIX w., którzy obawiali się utraty pracy w wyniku rewolucji przemysłowej i próbowali niszczyć maszyny parowe zamiast odnaleźć się w nowej sytuacji. Dziadersi robią dokładnie to samo.
A ...było mówić że chodzi o lesbijki, skoro młodzi i starzy faceci niewinni w tym puszczaniu są.
Może chodzi o to, by ich nie gwalcily..
Zacytowałbym popularne powiedzenie ale, że jest z lekka wulgarne i w ogóle, to nie zacytuję ![]()
aniuu, nie ćwicz się w obojętności, nie znieczulaj się. Po prostu trzeba w następnych wyborach zmienić tę władzę.
PiS jest silny słabością opozycji od lat ![]()
Dziaders to określenie na poziomie Lewak, rozpropagowane przez środowiska, które same w sobie są dalekie od zdrowego rozsądku.
MagdaLena1111 napisał/a:aniuu, nie ćwicz się w obojętności, nie znieczulaj się. Po prostu trzeba w następnych wyborach zmienić tę władzę.
PiS jest silny słabością opozycji od lat
Dziaders to określenie na poziomie Lewak, rozpropagowane przez środowiska, które same w sobie są dalekie od zdrowego rozsądku.
Ale PIS się stara właśnie podobnymi akcjami, żeby jak najwięcej osób miało ich po prostu dosyć. Stąd już prawie wszystko jedno kto będzie w opozycji i nawet, co sobą będzie reprezentować ;-)
Dziladers mi się podoba,, lewak nie przeszkadza. Chyba przyjęły się te określenia.
Właśnie to jest ta różnica, że PiS i obóz ZP to jedno mimo wewnętrznych rozgrywek, gdzie Porozumienie jest właśnie pożerane, a partia Ziobry... a cholera wie co z nią.
Natomiast po drugiej stronie to i tak są spore podziały.
Od populistycznych mocno Konfederacji i Lewicy, po stare socjaldemokratyczne towarzystwo PO, które siedzi w tym samym worku ideowym co PiS
W sumie to, że ktoś uważa za partię liberalną pokazuje, jak bardzo PO jest kiepskie w rzucaniu takimi żartami ![]()
Ja rozumiem i nic do tego nie mam, bo sam święty nie jestem ![]()
Niemniej spopularyzowanie wielu określeń w zasadzie tylko zepsuło pojęcie cech przestrzeni publicznej.
Komunista/Faszysta rzucane na przeciwnika są tego najlepszym przykładem.
19 2021-07-13 23:33:45 Ostatnio edytowany przez polis (2021-07-13 23:58:14)
Od populistycznych mocno Konfederacji i Lewicy, po stare socjaldemokratyczne towarzystwo PO
PO i socjaldemokracja? Żyjesz i piszesz z tej samej rzeczywistości co my tutaj czy piszesz do nas za alternatywnego świata równoległego?
Lucyfer666 napisał/a:MagdaLena1111 napisał/a:aniuu, nie ćwicz się w obojętności, nie znieczulaj się. Po prostu trzeba w następnych wyborach zmienić tę władzę.
PiS jest silny słabością opozycji od lat
Dziaders to określenie na poziomie Lewak, rozpropagowane przez środowiska, które same w sobie są dalekie od zdrowego rozsądku.
Ale PIS się stara właśnie podobnymi akcjami, żeby jak najwięcej osób miało ich po prostu dosyć. Stąd już prawie wszystko jedno kto będzie w opozycji i nawet, co sobą będzie reprezentować ;-)
Dziladers mi się podoba,, lewak nie przeszkadza. Chyba przyjęły się te określenia.
Nie wiem o co tyle szumu
to tylko kilka godzin cnoty przędzenia ,haftowania ,szycia i wyszywania ![]()
Nie wiem o co tyle szumu
to tylko kilka godzin cnoty przędzenia ,haftowania ,szycia i wyszywania
A kto to umie? Kto tego będzie uczył? :-O :-D
22 2021-07-13 23:41:27 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-07-13 23:42:52)
Lucyfer666 napisał/a:Od populistycznych mocno Konfederacji i Lewicy, po stare socjaldemokratyczne towarzystwo PO
PO i socjaldemokracja? Żyjesz z tej samej rzeczywistości czy piszesz do nas za alternatywnego świata równoległego?
Może po prostu warto sięgać po dane i je analizować, a nie siedzieć w świecie propagandy? ![]()
paslawek napisał/a:Nie wiem o co tyle szumu
to tylko kilka godzin cnoty przędzenia ,haftowania ,szycia i wyszywania
A kto to umie? Kto tego będzie uczył? :-O :-D
W sumie min. Czarnka można i potem dać mu zlecenie... nie wiem zrobienie swetrów dla każdego Chińczyka ![]()
Na pewno znajdą się zastępy .
To też dobry sposób podobno na skołatane nerwy takie haftowanie
Niestety Kleoma nie da się poważnie rozmawiać i traktować te historie o cnotach niewieścich.
aniuu1 napisał/a:Ostatnie kilka lat ćwiczę się w tym jak mieć na wszystko wyj...ane, bo inaczej to trudno się patrzy na to co się w tym kraju dzieje.
Jeszcze minister sam wspomniał o kobietach, które ciągną rodzinę przy mężu alkoholiku... no co za *@#$ Świetny przykład, rzeczywiścieaniuu, nie ćwicz się w obojętności, nie znieczulaj się. Po prostu trzeba w następnych wyborach zmienić tę władzę.
Teraz mamy u władzy dziadersów, którzy tęsknią za tradycyjnym podziałem na role kobiece i męskie, obawiają się zmian obyczajowych i probują zawrócić rzekę kijem i dokładnie taki to będzie miało efekt, czyli nijaki, bo tego nie da się zatrzymać. Wiesz, to tak jak luddyści, robotnicy w Anglii na początku XIX w., którzy obawiali się utraty pracy w wyniku rewolucji przemysłowej i próbowali niszczyć maszyny parowe zamiast odnaleźć się w nowej sytuacji. Dziadersi robią dokładnie to samo.
Ja na wybory wszystkie chodzę nie o to mi chodziło. Nie śledzę wszystkiego co się dzieje bo szlag mnie trafia. Przez jakiś czas chodziłam ciągle wkurzona, bo w przekazach jest duży ładunek emocjonalny. Nikomu nie pomoże jak się będę ciągle wkurzać. Mnie szczególnie :-) Co wiadomość to sobie myślę, że to żart, a później niedowierzanie.
MagdaLena1111 napisał/a:Niestety Kleoma nie da się poważnie rozmawiać i traktować te historie o cnotach niewieścich.
aniuu1 napisał/a:Ostatnie kilka lat ćwiczę się w tym jak mieć na wszystko wyj...ane, bo inaczej to trudno się patrzy na to co się w tym kraju dzieje.
Jeszcze minister sam wspomniał o kobietach, które ciągną rodzinę przy mężu alkoholiku... no co za *@#$ Świetny przykład, rzeczywiścieaniuu, nie ćwicz się w obojętności, nie znieczulaj się. Po prostu trzeba w następnych wyborach zmienić tę władzę.
Teraz mamy u władzy dziadersów, którzy tęsknią za tradycyjnym podziałem na role kobiece i męskie, obawiają się zmian obyczajowych i probują zawrócić rzekę kijem i dokładnie taki to będzie miało efekt, czyli nijaki, bo tego nie da się zatrzymać. Wiesz, to tak jak luddyści, robotnicy w Anglii na początku XIX w., którzy obawiali się utraty pracy w wyniku rewolucji przemysłowej i próbowali niszczyć maszyny parowe zamiast odnaleźć się w nowej sytuacji. Dziadersi robią dokładnie to samo.Ja na wybory wszystkie chodzę nie o to mi chodziło. Nie śledzę wszystkiego co się dzieje bo szlag mnie trafia. Przez jakiś czas chodziłam ciągle wkurzona, bo w przekazach jest duży ładunek emocjonalny. Nikomu nie pomoże jak się będę ciągle wkurzać. Mnie szczególnie :-) Co wiadomość to sobie myślę, że to żart, a później niedowierzanie.
Demokracja nie polega na odbębnieniu głosów co 4 lata...
To praca nad edukacją społeczną, poprawy merytorycznej przestrzeni publicznej.
Demokracja to przede wszystkim praca społeczeństwa nad swoją poprawą - nad pracowitością i transparentnością tej dziedziny.
Lucyfer a tak konkretnie jak to realizujesz?
27 2021-07-14 00:07:07 Ostatnio edytowany przez polis (2021-07-14 00:11:52)
Może po prostu warto sięgać po dane i je analizować, a nie siedzieć w świecie propagandy?
Niby, które postulaty PO są socjaldemokratyczne?
paslawek to haftowanie to tracenie czasu. Lepiej by się dzieci angielskiego, matematyki albo fizyki pouczyły. Albo już zajęcia omawiające ogólnie jak się relaksować miałby więcej sensu, ale nie samo haftowanie, bo to nie wszystkim podejdzie.
Nie wiem o co tyle szumu
to tylko kilka godzin cnoty przędzenia ,haftowania ,szycia i wyszywania
;-)
Żeby tylko nam internetu nie odcieli. Bo internet to zło ;-) psuje ludzi ;-)
29 2021-07-14 00:16:25 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-14 00:36:22)
a po co uczyć się angielskiego ,niech Anglicy uczą się polskiego ![]()
Polis uprzedzam dajesz się podpuszczać na własne ryzyko ![]()
Ja to bym się zabrał za te przechadzki tu widzę niebezpieczeństwo dla cnoty
niestety wiele błędów popełniłem chodząc z małym dziewczęciem na spacery ,a potem pozwalając jej na samodzielne myślenie i przechadzki .
Od jutra zabiorę się za to dziewczę i nadrobię ugruntowanie w niej cnót niewieścich ,nigdy nie jest za późno
co z tego że ma 24 lata ![]()
dobrze że babcia nauczyła ją haftować ,wyszywać szyć i robić na drutach szydełkować
koniec ze studiami i myśleniem ,właściwie to w ogóle koniec ze studiami , do roboty nie pójdzie ,będzie siedzieć w domu i już ![]()
;-)
Żeby tylko nam internetu nie odcieli. Bo internet to zło ;-) psuje ludzi ;-)
ksiądz Natanek nie był przynajmniej wrogiem internetu i był bardziej oryginalny od Czarnka
Obstawiam, że te cnoty zależą od tego, co tam mają w swoich chorych, zaburzonych umysłach. Pewnie jakiś mix ich wyobrażeń o czasach biblijnych i wiktoriańskich.
Może niemieckie 3K : Dzieci/Kinder/, Kuchnia, Kościół?
a po co uczyć się angielskiego ,niech Anglicy uczą się polskiego
Polis uprzedzam dajesz się podpuszczać na własne ryzykoJa to bym się zabrał za te przechadzki tu widzę niebezpieczeństwo dla cnoty
niestety wiele błędów popełniłem chodząc z małym dziewczęciem na spacery ,a potem pozwalając jej na samodzielne myślenie i przechadzki .
Od jutra zabiorę się za to dziewczę i nadrobię ugruntowanie w niej cnót niewieścich ,nigdy nie jest za późno
co z tego że ma 24 lata
dobrze że babcia nauczyła ją haftować ,wyszywać szyć i robić na drutach szydełkować
koniec ze studiami i myśleniem ,właściwie to w ogóle koniec ze studiami , do roboty nie pójdzie ,będzie siedzieć w domu i jużaniuu1 napisał/a:;-)
Żeby tylko nam internetu nie odcieli. Bo internet to zło ;-) psuje ludzi ;-)ksiądz Natanek nie był przynajmniej wrogiem internetu i był bardziej oryginalny od Czarnka
Ale jak to do roboty nie pójdzie? Przecie nie było chyba nic o niepracowaniu? ;-) Nie musi mieć od razu jakiejś dobrej pracy, wystarczy jakakolwiek, która nauczy jej pokory ;-)
Ty sobie żartujesz a ja na prawdę miałam takie wychowanie w domu. Filmy, czasopisma, gry a później komputery, internet to było zło przed wpływem, którego byłam chroniona ;-) Ale świat i tak mnie zepsuł :-( Mogłam tylko w domu pomagać i się uczyć i najwyraźniej za dużo czasu miałam na naukę bo poszłam do dobrej szkoły, gdzie pomieszli mi w głowie 8-]
32 2021-07-14 09:48:41 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-07-14 10:45:03)
Można się z takich rzeczy trochę pośmiać, ale naprawdę przestaje być to do śmiechu komuś, kto tego doświadczył. Przecież to, o czym pisze aniuu1 wyżej to już taki hard level, że nawet nie da się tego ogarnąć.
Robi się to powoli przerażające, że istnieją tego typu "wzorce" wychowania, dlatego to, co mnie najbardziej zniechęciło do obecnej władzy, to ten ich powszechny, choć ukryty przekaz, że wszystko i wszyscy mają się podprządkować jedynej słusznej ideologii. Na każdym kroku chcą pokazać, jak przeciętny Kowalski ma żyć i jakie wartości powinien wyznawać. Przejawia się to dla mnie we wszystkich działaniach rządu, na czele z wprowadzeniem zakazu handlu w niedzielę, bo akurat nie uwierzę, że zrobili to po to, żeby umożliwić ludziom zasłużony odpoczynek. Poza tym, takiego ministra Czarnka czy jego doradcę od razu wpakowałbym w kaftan za takie teksty, bo szaleńców jest ciężko sądzić za ich wybryki.
33 2021-07-14 10:59:31 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-07-14 11:01:35)
Lucyfer666 napisał/a:Może po prostu warto sięgać po dane i je analizować, a nie siedzieć w świecie propagandy?
Niby, które postulaty PO są socjaldemokratyczne?
Lol
Jedziemy. Decentralizacja mediów publicznych zamiast ich prywatyzacja
" Kobietom zagwarantujemy dostęp do darmowej procedury in vitro" "Dokładnie ta sama zasada maksymalnej troski o kobiety dotyczy pełnego dostępu do badań prenatalnych i opieki okołoporodowej."
"ZA DARMO"!
"Wprowadzimy edukację seksualną w szkołach"
Czyli utrzymanie i narzucanie centralnie poziomu oraz programu zamiast urynkowienia system edukacji z potencjalnym wsparciem dla szkół.
"Dzięki walce ze stereotypami, transparentności wysokości wynagrodzeń, likwidacji barier w awansach i wsparciu kobiet na rynku pracy, także w sektorach wysokopłatnych, zlikwidujemy lukę płacową i emerytalną między kobietami a mężczyznami. "
Sztuczna równość i brak zrozumienia mechanizmów rynkowych. Wystarczy zobaczyć, jak różnice płac wyglądają w Europie i Polska naprawdę nie ma z tym problemu na tle państw zachodnich.
"Program #DarmowaSiec - Dziś wolność mierzona jest gigabajtami dlatego proponujemy dla każdego ucznia, studenta, ale też pracujących młodych
ludzi, do 24 roku życia – DARMOWY internet. 1 gigabajt dziennie. 365 gigabajtów w roku.
To stały dostęp do sieci. Dzięki temu każdy młody człowiek będzie mógł godzinami słuchać, czytać, oglądać, nagrywać, programować i uczyć się w sieci. "
Podpisujesz umowę i płacisz za internet obywatelu. WAL się - zapłacisz jeszcze komuś za niego!
"Dlatego planujemy program Orliki 2.0. Program budowy Orlików zapewnił dostęp do boisk milionom młodych ludzi w całej Polsce."
No tak... podobnie jak za unijne pieniądze budowano place zabaw w miastach, gdzie jest bardzo niski wskaźnik urodzeń, ale statystycznie można było odfajkować "inwestycję".
"Musimy uzdrowić ochronę zdrowia, zanim ta przestanie uzdrawiać pacjentów. Wydatki publiczne na ochronę zdrowia w Polsce wynoszą obecnie 4,7% PKB. Koalicja Obywatelska chce, by było to 6% PKB – faktycznie, a nie tylko na papierze. "
Podobnie - zamiast radykalnej reform na wzór Singapuru, czy Korei Południowej na system hybrydowy i urynkowienie systemu ubezpieczeń (u nas panuje monopol NFZ, bo nawet jeżeli i prywatnego ubezpieczyciela płacimy, to w ramach umowy musimy wpłacać na NFZ) to dokładanie pieniędzy do pieca.
W końcu co oni potrafią więcej zrobić. Więcej pieniędzy nie uratuje systemu, który jest tragicznie zorganizowany i wybrakowany pod względem kadr.
"Kryzys lekowy pokazał, że państwo nie radzi sobie z zabezpieczeniem dostępu do lekarstw
dla Polek i Polaków. Mamy na to rozwiązanie: po pierwsze, służby państwa (Departament Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia, Główny Inspektor Sanitarny itp.)"
Etatyzm, wspaniały etatyzm.
Liberalnie rzecz biorąc należy uwolnić rynek farmaceutyczny od zbędnych regulacji. Likwidacja Apteki dla Aptekarza to pierwszy krok w tym kierunku.
"Profilaktyka zdrowotna powinna się przede wszystkim przekładać na zdrowie każdego Polaka, a nie tylko na wartości statystyczne. Koalicja Obywatelska wprowadzi bezpłatne przekrojowe badania dla każdego Polaka i każdej Polki, który osiągnął 50. rok życia."
Liberalizm pełną gębą...
"Koalicja Obywatelska zagwarantuje, że każde polskie dziecko będzie mogło być zaszczepione za darmo najnowocześniejszymi szczepionkami zgodnie z najlepszymi standardami światowymi. Państwo musi aktywnie sprzeciwiać się zabobonom promowanym przez ruchy antyszczepionkowe"
Wszystko w Państwie, nic poza Państwem, nic przeciwko Państwu ![]()
"My mówimy jasno: in vitro będzie finansowane z budżetu państwa."
Kolejny liberalny postulat, gdzie w końcu obywatel decyduje na co idą jego pieniądze ![]()
---
To na tyle - Zakończyłem na stronie 54 z 136 programu Koalicji Obywatelskiej.
Jeżeli to dla Ciebie Polis są liberalne postulaty to polecam sprawdzić co cechuje liberalny światopogląd ![]()
Choć punkt PRAWDZIWY SAMORZĄD brzmi ciekawie, i tak nie zmieni tego neokolonialnego rozwoju polski opartego na metropoliach. Regionalizmy ze sobą nie konkurują przez co prowincja stale traci.
polis napisał/a:Lucyfer666 napisał/a:Może po prostu warto sięgać po dane i je analizować, a nie siedzieć w świecie propagandy?
Niby, które postulaty PO są socjaldemokratyczne?
Lol
Jedziemy. Decentralizacja mediów publicznych zamiast ich prywatyzacja
" Kobietom zagwarantujemy dostęp do darmowej procedury in vitro" "Dokładnie ta sama zasada maksymalnej troski o kobiety dotyczy pełnego dostępu do badań prenatalnych i opieki okołoporodowej."
To czym się różnią od Niemieckiej chadecji?
"ZA DARMO"!
"Wprowadzimy edukację seksualną w szkołach"
Czyli utrzymanie i narzucanie centralnie poziomu oraz programu zamiast urynkowienia system edukacji z potencjalnym wsparciem dla szkół.
"Dzięki walce ze stereotypami, transparentności wysokości wynagrodzeń, likwidacji barier w awansach i wsparciu kobiet na rynku pracy, także w sektorach wysokopłatnych, zlikwidujemy lukę płacową i emerytalną między kobietami a mężczyznami. "
Sztuczna równość i brak zrozumienia mechanizmów rynkowych. Wystarczy zobaczyć, jak różnice płac wyglądają w Europie i Polska naprawdę nie ma z tym problemu na tle państw zachodnich.
"Program #DarmowaSiec - Dziś wolność mierzona jest gigabajtami dlatego proponujemy dla każdego ucznia, studenta, ale też pracujących młodych
ludzi, do 24 roku życia – DARMOWY internet. 1 gigabajt dziennie. 365 gigabajtów w roku.
To stały dostęp do sieci. Dzięki temu każdy młody człowiek będzie mógł godzinami słuchać, czytać, oglądać, nagrywać, programować i uczyć się w sieci. "Podpisujesz umowę i płacisz za internet obywatelu. WAL się - zapłacisz jeszcze komuś za niego!
"Dlatego planujemy program Orliki 2.0. Program budowy Orlików zapewnił dostęp do boisk milionom młodych ludzi w całej Polsce."
No tak... podobnie jak za unijne pieniądze budowano place zabaw w miastach, gdzie jest bardzo niski wskaźnik urodzeń, ale statystycznie można było odfajkować "inwestycję".
"Musimy uzdrowić ochronę zdrowia, zanim ta przestanie uzdrawiać pacjentów. Wydatki publiczne na ochronę zdrowia w Polsce wynoszą obecnie 4,7% PKB. Koalicja Obywatelska chce, by było to 6% PKB – faktycznie, a nie tylko na papierze. "
Podobnie - zamiast radykalnej reform na wzór Singapuru, czy Korei Południowej na system hybrydowy i urynkowienie systemu ubezpieczeń (u nas panuje monopol NFZ, bo nawet jeżeli i prywatnego ubezpieczyciela płacimy, to w ramach umowy musimy wpłacać na NFZ) to dokładanie pieniędzy do pieca.W końcu co oni potrafią więcej zrobić. Więcej pieniędzy nie uratuje systemu, który jest tragicznie zorganizowany i wybrakowany pod względem kadr.
"Kryzys lekowy pokazał, że państwo nie radzi sobie z zabezpieczeniem dostępu do lekarstw
dla Polek i Polaków. Mamy na to rozwiązanie: po pierwsze, służby państwa (Departament Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia, Główny Inspektor Sanitarny itp.)"Etatyzm, wspaniały etatyzm.
Liberalnie rzecz biorąc należy uwolnić rynek farmaceutyczny od zbędnych regulacji. Likwidacja Apteki dla Aptekarza to pierwszy krok w tym kierunku."Profilaktyka zdrowotna powinna się przede wszystkim przekładać na zdrowie każdego Polaka, a nie tylko na wartości statystyczne. Koalicja Obywatelska wprowadzi bezpłatne przekrojowe badania dla każdego Polaka i każdej Polki, który osiągnął 50. rok życia."
Liberalizm pełną gębą...
"Koalicja Obywatelska zagwarantuje, że każde polskie dziecko będzie mogło być zaszczepione za darmo najnowocześniejszymi szczepionkami zgodnie z najlepszymi standardami światowymi. Państwo musi aktywnie sprzeciwiać się zabobonom promowanym przez ruchy antyszczepionkowe"
Wszystko w Państwie, nic poza Państwem, nic przeciwko Państwu
"My mówimy jasno: in vitro będzie finansowane z budżetu państwa."
Kolejny liberalny postulat, gdzie w końcu obywatel decyduje na co idą jego pieniądze
---
To na tyle - Zakończyłem na stronie 54 z 136 programu Koalicji Obywatelskiej.
Jeżeli to dla Ciebie Polis są liberalne postulaty to polecam sprawdzić co cechuje liberalny światopoglądChoć punkt PRAWDZIWY SAMORZĄD brzmi ciekawie, i tak nie zmieni tego neokolonialnego rozwoju polski opartego na metropoliach. Regionalizmy ze sobą nie konkurują przez co prowincja stale traci.
Jedyne co mogę uznać za jako tako socjaldemokratyczne to podniesienie wydatków na ochronę zdrowia, a i w to bym nie wierzyła, bo nie zrobili tego jak ostatnio rządzili.
Reszta to coś, co masz w normalnych państwach zachodnio europejskich.
Jak chcesz prywatny rynek dla służby zdrowia, to jedź do Stanów. Tam koncerny farmaceutyczne będą Cię dymać z pieniędzy równo, bo te same leki są tańsze w Kanadzie, nawet 4 krotnie tańsze. Ale jestem pewna, że jako pojedynczy człeczek, będziesz miał równie silną pozycję negocjacyjną jak całe państwo i sprzedadzą Ci taniej.
W Stanach będziesz mógł też sobie robić operacje wyrostka za około 50 tysięcy dolarów i leczyć się z setki tysięcy albo miliony dolarów jak poważnie zachorujesz na przykład na raka. Oczywiście jak te setki tysięcy albo miliony będziesz miał. ![]()
35 2021-07-14 12:45:23 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-07-14 13:10:01)
Jedyne co mogę uznać za jako tako socjaldemokratyczne to podniesienie wydatków na ochronę zdrowia, a i w to bym nie wierzyła, bo nie zrobili tego jak ostatnio rządzili.
To w takim razie zapraszam do teorii polityki, bo jak widzę propaganda już weszła głęboko, skoro pojęcie liberalizmu zostało tak mocno skrzywione, jak wiele innych.
Z pewnością zbędne inwestycje państwowe są w myśl liberalizmu. Dobre sobie ![]()
Reszta to coś, co masz w normalnych państwach zachodnio europejskich.
Które są socjaldemokratyczne.
Model europejski nie jest liberalny, tylko skupiony na budowie państwa opiekuńczego.
Jak chcesz prywatny rynek dla służby zdrowia, to jedź do Stanów. Tam koncerny farmaceutyczne będą Cię dymać z pieniędzy równo, bo te same leki są tańsze w Kanadzie, nawet 4 krotnie tańsze. Ale jestem pewna, że jako pojedynczy człeczek, będziesz miał równie silną pozycję negocjacyjną jak całe państwo i sprzedadzą Ci taniej.
W Stanach będziesz mógł też sobie robić operacje wyrostka za około 50 tysięcy dolarów i leczyć się z setki tysięcy albo miliony dolarów jak poważnie zachorujesz na przykład na raka. Oczywiście jak te setki tysięcy albo miliony będziesz miał.
Widzę, że argumentum ad dzbanum dalej żywy, kiedy podałem przykłady modelów najlepszych obecnie służb zdrowia (Korea Południowa).
I jakbyś nie zauważyła - nie istnieje prywatna w pełni służba zdrowia. Wszystkie prowadzą modele hybrydowe, więc chyba warto korzystać z udanych modeli, ale oczywiście to już pominęłaś w moim wpisie, bo po co? Lepiej stosować tani populizm, który ostatecznie i tak jest daleki od liberalnej myśli (wiec brawo Ty za potwierdzenie tego co napisałem).
I mylisz pojęcia. Urynkowienie nie znaczy sprywatyzowanie w pełni.
coroczną, grudniową dyskusją o NFZ w tle prezentujemy rynek medyczny, którym rząd może się chwalić. Singapur oferuje lepszą opiekę zdrowotną niż państwa skandynawskie, płacąc za nią o połowę mniej. W stosunku do PKB kosztuje to w Singapurze prawie o jedną trzecią mniej niż w Polsce.
Singapur ma najlepsze i najtańsze leczenie
(CC By-NC-ND-Gunnar-Ries)Jak podaje Bank Światowy całkowite (prywatne i publiczne) wydatki na służbę zdrowia wyniosły w 2011 r. w Singapurze 4,6 proc. PKB. To spadek w porównaniu do 2009 r. kiedy to były one na poziomie 5,1 proc. Dla porównania w USA wyniosły one 17,9 proc., w Niemczech 11,1 proc., w Szwajcarii 10,9 proc., w Wielkiej Brytanii 9,3 proc. a w Polsce 6,7 proc.
>>więcej: Wydatki na ochrone zdrowia rosną na całym świecie
Płacąc tak niewiele, Singapur osiąga zadziwiająco dużo. Oczekiwana długość życia w Singapurze to 82 lata (dane za 2011 r. według Banku Światowego). Dla porównania w USA to 79 lat, w Wielkiej Brytanii 81 lat, w Szwajcarii 83 lata, w Niemczech 81 lat, a w Polsce 77 lat.
Śmiertelność niemowląt (odsetek dzieci, które nie dożyją jednego roku życia) w Singapurze wynosi 2 na każde 1000 żywych urodzeń (dane Banku Światowego za 2012 r.). W USA ten wskaźnik wynosi 6, w Wielkiej Brytanii – 4, w Szwajcarii – 4, w Niemczech – 3, a w Polsce – 4.
Tak dobry wynik jak Singapur ma tylko kilka krajów na świecie, głównie skandynawskich (Szwecja, Norwegia, Islandia, Finlandia), które wydają na zdrowie przynajmniej dwa razy więcej pieniędzy (Szwecja 9,4 proc. PKB, Finlandia, 8,9 proc., Norwegia 9,1 proc., Islandia 9,1 proc.). Gdyby w Polsce był taki poziom opieki zdrowotnej niemowląt jak w Singapurze to każdego roku pierwsze 12 miesięcy życia przeżywałoby ok. 800 dzieci więcej, niż obecnie.
Singapur regularnie znajduje się w czołówce rankingów systemów opieki zdrowotnej. W 2000 r. Międzynarodowa Organizacja Zdrowia umieściła ten kraj na szóstym miejscu na sklasyfikowane 191 krajów (dla porównania: Szwecja znalazła się na 23 miejscu, Norwegia na 11 a Polska na 50).
>>więcej: W Polsce na zdrowie będziemy wydawać coraz więcej
Ranking przygotowywano jednak na podstawie danych z 1997 r. A od tego czasu system ochrony zdrowia w Singapurze jeszcze się poprawił. W 2013 r. agencja Bloomberg uznała singapurski system za najbardziej efektywny system opieki zdrowotnej(stosunek efektów do kosztów) na świecie, jeżeli nie brać pod uwagę Hongkongu, który nie jest państwem.
Jak Singapurczycy to osiągnęli? Otóż w Singapurze jest najwyższy wśród krajów rozwiniętych odsetek finansowania służby zdrowia ze środków prywatnych (a najmniejszy z publicznych). 69 proc. wszystkich kosztów finansują tam sami podatnicy. W USA jest to 54,1 proc., w Szwajcarii 34,6 proc., w Wielkiej Brytanii 17,3 proc., w Niemczech 24,1 proc., w Polsce 28,8 proc.
Wieloletni premier Singapuru (był nim w latach 1959-1990) Lee Kuan Yew uważa, że ideał darmowego, nieograniczonego dostępu do usług medycznych jest niepraktyczny i prowadzi do rosnących w nieskończoność kosztów. Dlatego podstawą systemu ochrony zdrowia w Singapurze jest to, że pacjenci zawsze płacą przynajmniej część kosztów wizyty u lekarza.
W tym celu zdecydowano się wprowadzić system obowiązkowych kont, na których obywatele muszą odkładać pieniądze na wydatki związane z opieką medyczną. To tzw. Medisave. Wszyscy członkowie CPF – Central Provident Fund (fundusz, w którym obywatele Singapuru odkładają m.in. na własną emeryturę) w 1977 r. zaczęli odkładać 1 proc. miesięcznego dochodu na ten cel. Stawkę tę stopniowo podnoszono i obecnie do Medisave trafia od 6 proc do 9,5 proc. pensji w zależności od wieku.
Jak podaje William A. Haseltine w wydanej w 2013 r. książce „Affordable Excellence: The Singapore Healthcare Story” (Doskonałość, na którą stać: Opowieść o systemie opieki zdrowotnej Singapuru – jej wersja elektroniczna jest dostępna za darmo) wszystkie wpłaty do Medisave są wyłączone z opodatkowania, zarówno w momencie wpłaty jak i wypłaty. Pieniądze zgromadzone na koncie medycznym są oprocentowane (jest ono uzależnione od rentowności papierów wartościowych emitowanych przez Singapur) na poziomie nie mniejszym niż 2,5 proc. (w ostatnich latach było to 4 proc.). W 2012 r. maksymalny poziom ilości pieniędzy jaki można zgromadzić na Medisave wynosił (43 500 dolarów singapurskich – ok. 110 000 zł) i jest on regularnie podnoszony o wskaźnik inflacji.
Istnieje silna motywacja, by z tych kont wydawać jak najmniej. Jeżeli ktoś uzbiera maksymalną kwotę, nadwyżka jest przenoszona na konto CPF, z którego można na przykład spłacać kredyt hipoteczny. Aby rozłożyć ryzyko i wzmocnić poczucie odpowiedzialności za rodzinę pozwolono na finansowanie z własnego konta Medisave wydatków medycznych najbliższej rodziny (małżonka, rodziców, dziadków i dzieci).
(infografika za Economist Intelligence Unit: Darek Gąszczyk/CC-BY-SA-by-proisraeli)
Co jednak w sytuacji, gdy procedura kosztuje więcej, niż ktoś ma w kieszeni i na koncie Medisave swoim i swojej rodziny? W 1990 r. wprowadzono tzw. MediShield, czyli dobrowolne ubezpieczenie od wyjątkowo wysokich kosztów leczenia. Opłaca je ponad 90 proc. Singapurczyków, bo jest tanie. Roczny koszt MediSave dla 29-latka to 33 dolary singapurskie (82 zł) rocznie. 49-latek zapłaci 114 dolarów singapurskich (285 zł), 69-latek 372 dolary singapurskie (930 zł). Z tego ubezpieczenia można pokryć wydatki medyczne maksymalnie do 50 tys. dolarów singapurskich (125 tys. zł) rocznie i 200 tys. dolarów singapurskich (500 tys. zł) w ciągu całego życia osoby.
A co, gdy ktoś wykorzysta pieniądze z Medisave i limit z Medishield? W 1993 r. wprowadzono dodatkowy fundusz Medifund, w którym znajdują się pieniądze budżetowe a o korzystanie z którego środków mogą się ubiegać właśnie znajdujący się w takiej sytuacji. W efekcie stworzono system, w którym nic nie jest darmowe, ale w którym każdy, bez względu na to ile ma pieniędzy, ma dostęp do opieki zdrowotnej.
Nie jest jednak łatwo wyczerpać wszystkie środki z Medisave i limit z MediShield, ponieważ ceny usług medycznych są dotowane i to dotowane w taki sposób, by więcej płacili bogatsi a mniej biedniejsi. Wprowadzono pięć klas świadczenia usług medycznych w szpitalach: od A przez B1, B2+, B2 do C. A kosztuje pacjentów najwięcej, C najmniej. W klasie A pacjenci mają prywatny pokój z łazienką, klimatyzacją i dostęp do lekarzy według wyboru. W klasie C pacjenci leżą na wieloosobowej sali (8-9 osób w pokoju), ze wspólną łazienką i bez klimatyzacji. Doktorzy są im przydzielani. W klasie A nie ma żadnych subsydiów, w C sięgają one 80 proc.
Do niedawna pacjenci sami wybierali, w której klasie chcą mieć świadczone usługi medyczne. Wraz ze wzrostem dochodów obywatele częściej wybierali bardziej luksusową obsługę, do której rząd dopłacał mniej. Rząd wręcz zachęcał do wybierania droższych usług medycznych, do których dopłacano mniej, wyraźnie pokazując różnice w komforcie między tańszymi i droższymi opcjami. W ten sposób stworzono system, który dopasowuje poziom dotacji do dochodów obywatela bez konieczności zatrudniania tysięcy urzędników do ciągłego kontrolowania poziomu dochodów. Wraz ze wzrostem dochodów w państwie (PKB w Singapurze rosło średnio po 8 proc. rocznie) coraz więcej osób wybierało droższe opcje.
Mimo tego w ostatnich latach koszty dopłat z budżetu zaczęły szybko rosnąć. W 2001 r. 850 mln dolarów, w 2007 r. już 1,6 mld dolarów, a od 2012 r. miały wzrosnąć do 2,2 mld dolarów, mimo iż uznano, że konieczne jest uzależnienie klasy świadczenia usługi medycznej od poziomu dochodów (wprowadzono to w 2009 r.).
System opieki zdrowotnej w Singapurze jest ściśle regulowany. Rząd ustala proporcje miejsc dla każdej z klas dopłat (gdy tego nie robiono szpitale koncentrowały się na usługach dla najbogatszych, w przypadku których najwięcej mogły zarobić). Reguluje także liczbę studentów na uczelniach medycznych. Chodzi o to, by nie było w kraju zbyt dużo doktorów, tak by nie zaczęli oni szukać sposobów na zwiększenie popytu na swoje usługi. Zezwolono również na płacenie ze środków Medisave prywatnym szpitalom, ale rząd ustalił maksymalne ceny, by uniknąć nadużyć.
Były minister zdrowia Khaw Boon Wad w 2010 r. oświadczył, że sektor publiczny zawsze powinien pełnić dominującą rolę w dostarczaniu opieki zdrowotnej (w Singapurze świadczy on 80 proc. usług medycznych), ale jest także miejsce dla prywatnych lekarzy, by motywować publiczny sektor do poprawiania jakości usług i obniżania cen. Jego zdaniem publiczny sektor musi też propagować etos całego systemu i nie może być to maksymalizacja zysku. Zdaniem Khawa sytuacja, w której prywatny sektor zdominuje świadczenie usług medycznych jest zła, ponieważ wówczas będzie wpływał na władze, aby tak tworzyły politykę zdrowotną, by służyła jego interesowi, co doprowadziłoby do wysokich kosztów systemu.
Aby wzmocnić konkurencję Ministerstwo Zdrowia Singapuru publikuje na swojej stronie rachunki szpitalne za najbardziej popularne zabiegi. W efekcie na przykład koszt laserowej korekcji wady wzroku (tzw. LASIK – Laser-Assisted in situ Keratomileusis) dla jednego oka spadł z 2300 w 2004 r. do 1400 singapurskich dolarów w 2008 r. (czyli z 5750 zł do 3500 zł).
Wśród rozwiniętych krajów tylko w USA i Singapurze udział wydatków prywatnych na opiekę zdrowotną przekracza 50 proc. O ile jednak amerykański system należy do najdroższych na świecie to singapurski do najtańszych. To pokazuje, że diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.
W USA postawiono na płacenie za pośrednictwem towarzystw ubezpieczeniowych. W Singapurze większość decyzji ile i komu zapłacić jest podejmowana przez pacjentów. W efekcie na przykład koszt angioplastyki (poszerzenie naczyń krwionośnych, które zostały zwężone w wyniku choroby, najczęściej miażdżycy) w USA to 83 tys. dolarów, w Singapurze 13 tys. dolarów. By-pass żołądka w USA kosztuje 70 tys. dolarów, w Singapurze 15 tys. dolarów.
Przykład Singapuru pokazuje, że odpowiedzią na problemy służby zdrowia nie jest automatyczne zwiększanie ilości wydawanych na nią pieniędzy. Zdecydowanie istotniejsze jest sprawienie, by pieniądze wydawane były w odpowiedni sposób. W latach 70. w USA Rand Corporation przeprowadziła doświadczenie dając tysiącom Amerykanów darmowy, nieograniczony dostęp do służby zdrowia.
Równocześnie grupa kontrolna musiała częściowo płacić za każdym razem, gdy korzystała z lekarza. Okazało się, że „darmowa” grupa skorzystała z 25-30 proc. więcej usług medycznych, niż „współpłacąca”. Co jednak najistotniejsze, nie miało to żadnego wpływu (z wyjątkiem niewielkiego odsetka najuboższych) na stan zdrowia członków tej grupy.
Czarnek to okaz żywej "skamienieliny", albo inaczej rzecz ujmując człowiek, który się spóźnił na Średniowiecze. Nawet tacy katole jak Terlikowski mówią, że to co on robi to prosta droga do laicyzacji Polski. Wczoraj przechodziłem koło kościoła w czasie mszy i wśród uczestników prawie same osoby, które jeszcze mogą pamiętać te "cnoty niewieście". To co robi Czarnek przynosi efekt odwrotny od tego jaki by chciał. Młodzi coraz szerzej odchodzą od kościoła. Politycznie też robi PiSowi krzywdę, bo co rok pojawia się nowe pokolenie wyborców, które na PiS raczej nie będzie głosować. Jaki z tego wniosek ? Że w gruncie rzeczy to należy Czarnkowi... kibicować
![]()
37 2021-07-14 13:13:22 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-07-14 13:14:58)
Czarnek to okaz żywej "skamienieliny", albo inaczej rzecz ujmując człowiek, który się spóźnił na Średniowiecze. Nawet tacy katole jak Terlikowski mówią, że to co on robi to prosta droga do laicyzacji Polski. Wczoraj przechodziłem koło kościoła w czasie mszy i wśród uczestników prawie same osoby, które jeszcze mogą pamiętać te "cnoty niewieście". To co robi Czarnek przynosi efekt odwrotny od tego jaki by chciał. Młodzi coraz szerzej odchodzą od kościoła. Politycznie też robi PiSowi krzywdę, bo co rok pojawia się nowe pokolenie wyborców, które na PiS raczej nie będzie głosować. Jaki z tego wniosek ? Że w gruncie rzeczy to należy Czarnkowi... kibicować
![]()
Troszkę bawi mnie Misinx, jak w swoim wojującym ateizmie nie zauważasz tego, jakie niebezpieczeństwa stwarza próżnia powstała w danych dziedzinach społecznych.
Szkoda, że Ci, którzy przyklaskują upadku cywilizacyjnemu Europy nie dożyją konsekwencji tego.
Nie bez powodu Azja zmyła Europę z planszy na pogłębiające się peryferium.
Nie mówię, że instytucja Kościoła jest do obrony, bo tutaj ogromna reforma czeka, jak i czystki wewnętrzne, żeby jakieś pozytywne zmiany były, ale Kościół =/= wiara, jak i etyka która jest podstawą cywilizacji łacińskiej..
"Żywe skamieliny" mają jakąś wartość...:)
Misinx, zgadza się ![]()
Może poza działaniami na polu mojej branży, wlaściwie nie brzydziłbym się tak bardzo PiS-em(choć i tak nie przepadam za nim), gdyby tak na siłę nie próbowali wszędzie indokrtynowac ludzi jedyną słuszną postawą czy wartościami. Najzabawniejsze jest to, żę sam byłem wychowywany w katolickiej rodzinie i właśnie takie akcje, jakie oni odstawiają, skutecznie mnie zniechęcają do dalszego trwania w wierze katolickiej. Gdyby apostazja była tak prostym rozwiązaniem, jak pójście do sklepu po bułki, to zrobiłbym to od razu. Dla mnie KK a w szczególności działania rządu mają tyle wspólnego z wiarą czy chrześciajńskimi wartościami co lato ze śniegiem
Tak, jak piszesz: jego działania będą miały wręcz odwrotny skutek od zamiarzonego, bo kto w ogóle będzie słuchał tych bredni, nie mówiąc już o podporządkowaniu się nim.
39 2021-07-14 13:24:43 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-14 13:30:18)
Misinx napisał/a:Czarnek to okaz żywej "skamienieliny", albo inaczej rzecz ujmując człowiek, który się spóźnił na Średniowiecze. Nawet tacy katole jak Terlikowski mówią, że to co on robi to prosta droga do laicyzacji Polski. Wczoraj przechodziłem koło kościoła w czasie mszy i wśród uczestników prawie same osoby, które jeszcze mogą pamiętać te "cnoty niewieście". To co robi Czarnek przynosi efekt odwrotny od tego jaki by chciał. Młodzi coraz szerzej odchodzą od kościoła. Politycznie też robi PiSowi krzywdę, bo co rok pojawia się nowe pokolenie wyborców, które na PiS raczej nie będzie głosować. Jaki z tego wniosek ? Że w gruncie rzeczy to należy Czarnkowi... kibicować
![]()
Troszkę bawi mnie Misinx, jak w swoim wojującym ateizmie nie zauważasz tego, jakie niebezpieczeństwa stwarza próżnia powstała w danych dziedzinach społecznych.
Szkoda, że Ci, którzy przyklaskują upadku cywilizacyjnemu Europy nie dożyją konsekwencji tego.Nie bez powodu Azja zmyła Europę z planszy na pogłębiające się peryferium.
Nie mówię, że instytucja Kościoła jest do obrony, bo tutaj ogromna reforma czeka, jak i czystki wewnętrzne, żeby jakieś pozytywne zmiany były, ale Kościół =/= wiara, jak i etyka która jest podstawą cywilizacji łacińskiej..
Lucek to swoiste , powtarzające się cykle "samsary" w historii ludzi - nic niezwykłego
czasy ucisku,sterowania i wyzyskiwania pozbawianiem możliwości wyboru,a potem czasy niby wolności (bardzo zależnej z resztą ) pesymizmu ,hedonizmu, mizantropi ,upadek i abarot to samo
determinowanie wstrzemięźliwości na różne sposoby ,zniewalanie,wyzysk i potem rozprężenie- znowu upadek i tak w kółko.
Same i wciąż te same złudzenia ![]()
polis napisał/a:Jedyne co mogę uznać za jako tako socjaldemokratyczne to podniesienie wydatków na ochronę zdrowia, a i w to bym nie wierzyła, bo nie zrobili tego jak ostatnio rządzili.
To w takim razie zapraszam do teorii polityki, bo jak widzę propaganda już weszła głęboko, skoro pojęcie liberalizmu zostało tak mocno skrzywione, jak wiele innych.
Z pewnością zbędne inwestycje państwowe są w myśl liberalizmu. Dobre sobiepolis napisał/a:Reszta to coś, co masz w normalnych państwach zachodnio europejskich.
Które są socjaldemokratyczne.
Model europejski nie jest liberalny, tylko skupiony na budowie państwa opiekuńczego.
W których też potrafi rządzi prawica i nic tam specjalnie nie rusza i nie majstruje.
Jak uważasz, że inwestycja w opiekę zdrowotną jest zbędna, to już twój problem.
Dla mnie to inwestycja słuszna, która się w dłuższym okresie zwróci tak jak dobra edukacja.
In vitro, to też sposób podniesienia dzietności i to akurat wśród tych co chcą mieć dzieci, więc inicjatywa jak najbardziej słuszna. Dziecko chciane, to dziecko, które będzie zaopiekowane i z mniejszym szansą na to, że zostanie kryminalistą czy społecznym problemem. W przeciwieństwie do dziecka, które się urodziło bo matka wyboru nie miała, a nie chciała. Akurat na takich chcianych dzieciach państwu powinno najbardziej zależeć, oni mają największą szanse być normalnymi obywatelami, płacącymi podatki, itd. Na przykład dziwnym trafem jak w Stanach umożliwiono aborcję, to z czasem spadła przestępczość.
Model Singpurski wygląda ciekawie i musiałabym więcej poczytać, ale
System opieki zdrowotnej w Singapurze jest ściśle regulowany. Rząd ustala proporcje miejsc dla każdej z klas dopłat (gdy tego nie robiono szpitale koncentrowały się na usługach dla najbogatszych, w przypadku których najwięcej mogły zarobić). Reguluje także liczbę studentów na uczelniach medycznych. Chodzi o to, by nie było w kraju zbyt dużo doktorów, tak by nie zaczęli oni szukać sposobów na zwiększenie popytu na swoje usługi. Zezwolono również na płacenie ze środków Medisave prywatnym szpitalom, ale rząd ustalił maksymalne ceny, by uniknąć nadużyć.
Nie brzmi to zbyt liberalnie, ale jak widać w pełni liberalnej utopii nie da się wprowadzić i trzeba regulować system tak czy inaczej. ![]()
Misinx napisał/a:Czarnek to okaz żywej "skamienieliny", albo inaczej rzecz ujmując człowiek, który się spóźnił na Średniowiecze. Nawet tacy katole jak Terlikowski mówią, że to co on robi to prosta droga do laicyzacji Polski. Wczoraj przechodziłem koło kościoła w czasie mszy i wśród uczestników prawie same osoby, które jeszcze mogą pamiętać te "cnoty niewieście". To co robi Czarnek przynosi efekt odwrotny od tego jaki by chciał. Młodzi coraz szerzej odchodzą od kościoła. Politycznie też robi PiSowi krzywdę, bo co rok pojawia się nowe pokolenie wyborców, które na PiS raczej nie będzie głosować. Jaki z tego wniosek ? Że w gruncie rzeczy to należy Czarnkowi... kibicować
![]()
Troszkę bawi mnie Misinx, jak w swoim wojującym ateizmie nie zauważasz tego, jakie niebezpieczeństwa stwarza próżnia powstała w danych dziedzinach społecznych.
Szkoda, że Ci, którzy przyklaskują upadku cywilizacyjnemu Europy nie dożyją konsekwencji tego.Nie bez powodu Azja zmyła Europę z planszy na pogłębiające się peryferium.
Nie mówię, że instytucja Kościoła jest do obrony, bo tutaj ogromna reforma czeka, jak i czystki wewnętrzne, żeby jakieś pozytywne zmiany były, ale Kościół =/= wiara, jak i etyka która jest podstawą cywilizacji łacińskiej..
Ja sobie doskonale zdaję sprawę z tego jakie niebezpieczeństwo stwarza to co Ty określasz "próżnią w danych dziedzinach społecznych". Chociaż mam wątpliwości co do tego, czy ta próżnia istnieje. Z tego względu, że ona się szybko wypełnia czym innym. My jeszcze nie wiemy czym, bo to jest proces na wiele lat, a może i pokoleń. Nie ma co od razu płakać pod niebiosa, że będzie to coś gorszego, bo tego nie wiemy. Co w ogóle będzie z cywilizacją europejską też nie wiemy, bo nie przewidzimy wszystkich procesów, a pogłoski o jej rychłej śmierci są zdecydowanie przedwczesne.
Kościół od paru już stuleci goni świat i już go nie dogoni, bo świat mu coraz bardziej ucieka. Kościół jest bastionem patriarchatu, a patriarchat się kończy. Zresztą nie ma po czym płakać. Poza tym kadrę obrońców ma tak żałosną, że po prostu jest na przegranej pozycji. Argumentujesz, że Kościół =/= wiara, a to jest podstawą cywilizacji łacińskiej, no ale co z tego ? A wcześniej był Starożytny Rzym, Egipt itd. itd. To ewoluuje i każda era się kiedyś kończy. Ty byś chciał ciągle tkwić w jednych "butach", bo boisz się zmiany, bo wg Ciebie może być tylko na gorsze ? Ściśle powiązałeś cywilizację Europejską w związku z Kościołem, chociaż tak naprawdę to, że ona się w ogóle rozwijała stało się w opozycji do Kościoła, który zawsze zawzięcie bronił swojego status quo. Na całe szczęście przegrywał, bo inaczej dalej byśmy tkwili w Średniowieczu, a takich Czarnków byłoby znacznie więcej.
42 2021-07-14 14:43:23 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-14 14:44:44)
Dla mnie to, co się wyprawia obecnie (w podobnych do omawianej kwestiach) jest po prostu karykaturalne. Szkoda nawet dyskutować.
Gdyby apostazja była tak prostym rozwiązaniem, jak pójście do sklepu po bułki, to zrobiłbym to od razu. Dla mnie KK a w szczególności działania rządu mają tyle wspólnego z wiarą czy chrześciajńskimi wartościami co lato ze śniegiem
Kiedyś byłam zdziwiona jak odkryłam, że z KK nie da się wypisać przez internet XD
Wypisałabym się, ale nie chce mi się tego załatwiać skoro nawet nie wiadomo jak to szybko i skutecznie zrobić. W sumie to sama się tam nie zapisałam, więc czemu to ja mam biegać i prosić, żeby to odkręcić. Te liczby wiernych to są liczby bez pokrycia zupełnie.
I o dziwo nie czuję żadnej pustki związanej z nie przynależeniem do kościoła. Kościół to nie jest jedyna wspólnota gdzie można przynależeć.
44 2021-07-14 15:30:24 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-07-14 16:11:35)
W których też potrafi rządzi prawica i nic tam specjalnie nie rusza i nie majstruje.
Jak uważasz, że inwestycja w opiekę zdrowotną jest zbędna, to już twój problem.
Dla mnie to inwestycja słuszna, która się w dłuższym okresie zwróci tak jak dobra edukacja.
Jeżeli to ma działać na zasadzie dokładania pieniędzy do pieca to tak - tego typu inwestycja jest zbędna.
System edukacji pozbawiony konkurencji również nie ma sensu wdrażania większej ilości środków, skoro są widoczne gorsze efekty.
Dlatego tak - nie widzę powodu żeby inwestycją nazywać wrzucanie pieniędzy w sektory zorganizowane bez pomyślunku, które przynoszą dalekie od oczekiwanych efekty.
Wystarczy, że w ramach patologicznej merytokracji promowano w skali masowej studia i wyciszano znaczenie szkół zawodowych, czego efekty po ponad dekadzie mamy widoczne aż nadto ![]()
In vitro, to też sposób podniesienia dzietności i to akurat wśród tych co chcą mieć dzieci, więc inicjatywa jak najbardziej słuszna. Dziecko chciane, to dziecko, które będzie zaopiekowane i z mniejszym szansą na to, że zostanie kryminalistą czy społecznym problemem. W przeciwieństwie do dziecka, które się urodziło bo matka wyboru nie miała, a nie chciała. Akurat na takich chcianych dzieciach państwu powinno najbardziej zależeć, oni mają największą szanse być normalnymi obywatelami, płacącymi podatki, itd. Na przykład dziwnym trafem jak w Stanach umożliwiono aborcję, to z czasem spadła przestępczość.
To nie jest żaden sposób na rozwiązanie problemu dzietności, bowiem skuteczność wskaźnika wynosi 2.01, żeby to miało sens.
Społeczeństwo konsumpcyjne będzie posiadać mniej dzieci. Polska będzie kontynuować politykę sprowadzania robotników z zewnątrz (PiS to robi od lat)
Z perspektywy osoby, która liberalnie (ze strategicznym interwencjonizmem) podchodzi do gospodarki, to uważam, że celem nie powinno być, żeby każdy się dokładał do In Vitro (bo niby dlaczego), ale żeby ułatwić kumulację kapitału przez coraz większy zakres społeczeństwa, co będzie pozwalało im wykupić taką usługę z własnej kieszeni. Nie ma powodu, żeby państwo były dystrybutorem środków na ten cel. Im więcej programów tego typu obsługuje państwo, tym większy drenaż kieszeni obywatela w ramach podatków pośrednich bądź bezpośrednich.
Przy postępującej automatyzacji i dalszym wdrażaniu MMT (z dedykacją dla jednej osoby tutaj), którą PiS tak naprawdę stale wdraża, pewnie to kwestia dekady, dwóch gdzie Gwarantowany Dochód Podstawowy stanie się czymś więcej niż eksperymentem, stale oddając pole Azji na kumulacji kapitału.
I pozostaje kwestia znaczenia Europy, która czerpie z nadwyżki kapitałowej, ale staje się coraz bardziej peryferia na rzecz Azji, jak i stopniowo - Afryki, które będą miały ogromne moce demograficzne, żeby przekreślić Europę w tym, w czym państwa europejskie dominowały przez setki lat. Europa będzie jeszcze zalewana przez ludy z zewnątrz z racji posiadanego bogactwa oraz potencjalnych zagrożeń wynikających ze zmian klimatycznych np. wojny o wodę pitną, ale ogólnie rzecz biorąc od czasów Wielkiej Wojny tracimy tylko na znaczeniu. Czy eksperyment z Federacyjną Europą się uda? Zobaczymy.
Model Singpurski wygląda ciekawie i musiałabym więcej poczytać, ale
System opieki zdrowotnej w Singapurze jest ściśle regulowany. Rząd ustala proporcje miejsc dla każdej z klas dopłat (gdy tego nie robiono szpitale koncentrowały się na usługach dla najbogatszych, w przypadku których najwięcej mogły zarobić). Reguluje także liczbę studentów na uczelniach medycznych. Chodzi o to, by nie było w kraju zbyt dużo doktorów, tak by nie zaczęli oni szukać sposobów na zwiększenie popytu na swoje usługi. Zezwolono również na płacenie ze środków Medisave prywatnym szpitalom, ale rząd ustalił maksymalne ceny, by uniknąć nadużyć.
Nie brzmi to zbyt liberalnie, ale jak widać w pełni liberalnej utopii nie da się wprowadzić i trzeba regulować system tak czy inaczej.
Panno Polis to jednak państwowy system edukacji trochę walnął, skoro czytanie ze zrozumieniem siada ![]()
I jakbyś nie zauważyła - nie istnieje prywatna w pełni służba zdrowia. Wszystkie prowadzą modele hybrydowe, więc chyba warto korzystać z udanych modeli, ale oczywiście to już pominęłaś w moim wpisie, bo po co? Lepiej stosować tani populizm, który ostatecznie i tak jest daleki od liberalnej myśli (wiec brawo Ty za potwierdzenie tego co napisałem).
I mylisz pojęcia. Urynkowienie nie znaczy sprywatyzowanie w pełni.
I tak złośliwie dopowiem. Dlaczego każdy krytyk urynkowienia, jak i zwiększenia prywatnej inicjatywy w służbie zdrowia podaje przykład USA, a nie np. Szwajcarii.
Ja sobie doskonale zdaję sprawę z tego jakie niebezpieczeństwo stwarza to co Ty określasz "próżnią w danych dziedzinach społecznych". Chociaż mam wątpliwości co do tego, czy ta próżnia istnieje. Z tego względu, że ona się szybko wypełnia czym innym. My jeszcze nie wiemy czym, bo to jest proces na wiele lat, a może i pokoleń. Nie ma co od razu płakać pod niebiosa, że będzie to coś gorszego, bo tego nie wiemy. Co w ogóle będzie z cywilizacją europejską też nie wiemy, bo nie przewidzimy wszystkich procesów, a pogłoski o jej rychłej śmierci są zdecydowanie przedwczesne.
System wierzeń ma podstawę w naturze ludzkiej i nauka jest po prostu kolejną częścią tej podstawy. Parcie człowieka jako istoty rozumnej do wyjaśniania kolejnych kwestii, które są dla niego niezrozumiałe.
Dlatego wraz z postępem czasów znikały przeróżne demony itd., bowiem zaczęły po prostu pełnić swoją funkcję wraz z nastaniem nowych rozwiązań.
Będzie coś gorszego - XX wiek dokładnie pokazał, do czego doprowadza nowa moralność.
Łacińska, a nie europejska - dlaczego podkreślam - państwa, które są w tej strefie cywilizacyjnej niekoniecznie znajdują się w Europie ![]()
Ależ ona nie umrze. Jak pisał Feliks Koneczny, cywilizacje ścierają się ze sobą.
Kościół od paru już stuleci goni świat i już go nie dogoni, bo świat mu coraz bardziej ucieka. Kościół jest bastionem patriarchatu, a patriarchat się kończy. Zresztą nie ma po czym płakać. Poza tym kadrę obrońców ma tak żałosną, że po prostu jest na przegranej pozycji. Argumentujesz, że Kościół =/= wiara, a to jest podstawą cywilizacji łacińskiej, no ale co z tego ? A wcześniej był Starożytny Rzym, Egipt itd. itd. To ewoluuje i każda era się kiedyś kończy.
On nie musi gonić świata. Bo sam tak naprawdę go pchał do przodu w swoim okresie. Owszem - stracił na znaczeniu, ale to Watykan sam akceptuje, dlatego przyjąl inną rolę.
Czy jest bastionem Patriarchatu... no proszę, fiu, fiu. A ja myślałem, że to reakcjoniści są.
No właśnie Misinx drogi - gdybyś rozumiał jakie są 3 filary cywilizacji łacińskiej, to byś zrozumiał, że w przeciwieństwie do starożytnego Egiptu, dziedzictwo starożytnego Rzymu, jak i Grecji nadal żyje ![]()
Ty byś chciał ciągle tkwić w jednych "butach", bo boisz się zmiany, bo wg Ciebie może być tylko na gorsze ?
Bo na tyle jestem rozumny, że potrafię zrozumieć skąd wynikają pewne różnice i które zmiany mogę ewolucyjne zaakceptować, a które mogę odrzucić, a które wręcz zwalczać.
Swoją drogą rewolucyjna retoryka zmian na mnie nie działa. Ewolucja, a nie rewolucja.
Ściśle powiązałeś cywilizację Europejską w związku z Kościołem, chociaż tak naprawdę to, że ona się w ogóle rozwijała stało się w opozycji do Kościoła, który zawsze zawzięcie bronił swojego status quo. Na całe szczęście przegrywał, bo inaczej dalej byśmy tkwili w Średniowieczu, a takich Czarnków byłoby znacznie więcej.
Owszem - jw. filary. Swoją drogą widzę, że z historią kościoła trochę na bakier jesteś.
Nie mówię, że instytucjonalnie jest to czysta i nietykalna instytucja, ale tutaj piękny pokaz marskistowskiej propagandy sprzedajesz ![]()
Dlatego mój drogi Chiny nas zjedzą. Oni mimo przewrotu Mao okazali się nie być tacy głupi, żeby przekreślić swoją przeszłość mimo bagażu wad i zalet.
Europa dokonuje tożsamościowe seppuku.
Agentom wpływów muszę pogratulować tego działania.
"Żywe skamieliny" mają jakąś wartość...:)
Misinx, zgadza się
Może poza działaniami na polu mojej branży, wlaściwie nie brzydziłbym się tak bardzo PiS-em(choć i tak nie przepadam za nim), gdyby tak na siłę nie próbowali wszędzie indokrtynowac ludzi jedyną słuszną postawą czy wartościami. Najzabawniejsze jest to, żę sam byłem wychowywany w katolickiej rodzinie i właśnie takie akcje, jakie oni odstawiają, skutecznie mnie zniechęcają do dalszego trwania w wierze katolickiej. Gdyby apostazja była tak prostym rozwiązaniem, jak pójście do sklepu po bułki, to zrobiłbym to od razu. Dla mnie KK a w szczególności działania rządu mają tyle wspólnego z wiarą czy chrześciajńskimi wartościami co lato ze śniegiem
![]()
Tak, jak piszesz: jego działania będą miały wręcz odwrotny skutek od zamiarzonego, bo kto w ogóle będzie słuchał tych bredni, nie mówiąc już o podporządkowaniu się nim.
No wybacz, ale jaki to problem iść do biskupa w miejscu gdzie miało się chrzest po dokumenty i potem poruszyć sprawę.
Mi samemu to chyba okresowo parę dni zajęło i poszło z górki.
A już zacząłem się o Ciebie Lucek martwić
niepotrzebnie jak widzę ![]()
A już zacząłem się o Ciebie Lucek martwić
niepotrzebnie jak widzę
I'm not dead. Locked away! Out of sight, out of mind. Not dead. I asked them to bring my boy to me. Come here, boy...
47 2021-07-14 15:46:11 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-14 16:05:16)
Come here, boy...
let the boy come in
.........enters Macbeth ![]()
koniec bajery eot ![]()
Lucyfer666 napisał/a:Come here, boy...
let the boy come in
.........enters Macbeth
O mnie się było o co martwić i w sumie jest. Ale powrót na terapię zaliczam.
Niemniej poziom absurdów padający z jednej czy drugiej i strony sprawiają, że ciężko mi się trzymać na wodzy ![]()
Ale powrót na terapię zaliczam.
to już jest cnota męskości - poważnie piszę (bez emotka )
50 2021-07-14 17:01:26 Ostatnio edytowany przez polis (2021-07-14 17:01:42)
polis napisał/a:W których też potrafi rządzi prawica i nic tam specjalnie nie rusza i nie majstruje.
Jak uważasz, że inwestycja w opiekę zdrowotną jest zbędna, to już twój problem.
Dla mnie to inwestycja słuszna, która się w dłuższym okresie zwróci tak jak dobra edukacja.
Jeżeli to ma działać na zasadzie dokładania pieniędzy do pieca to tak - tego typu inwestycja jest zbędna.
System edukacji pozbawiony konkurencji również nie ma sensu wdrażania większej ilości środków, skoro są widoczne gorsze efekty.Dlatego tak - nie widzę powodu żeby inwestycją nazywać wrzucanie pieniędzy w sektory zorganizowane bez pomyślunku, które przynoszą dalekie od oczekiwanych efekty.
Wystarczy, że w ramach patologicznej merytokracji promowano w skali masowej studia i wyciszano znaczenie szkół zawodowych, czego efekty po ponad dekadzie mamy widoczne aż nadtopolis napisał/a:In vitro, to też sposób podniesienia dzietności i to akurat wśród tych co chcą mieć dzieci, więc inicjatywa jak najbardziej słuszna. Dziecko chciane, to dziecko, które będzie zaopiekowane i z mniejszym szansą na to, że zostanie kryminalistą czy społecznym problemem. W przeciwieństwie do dziecka, które się urodziło bo matka wyboru nie miała, a nie chciała. Akurat na takich chcianych dzieciach państwu powinno najbardziej zależeć, oni mają największą szanse być normalnymi obywatelami, płacącymi podatki, itd. Na przykład dziwnym trafem jak w Stanach umożliwiono aborcję, to z czasem spadła przestępczość.
To nie jest żaden sposób na rozwiązanie problemu dzietności, bowiem skuteczność wskaźnika wynosi 2.01, żeby to miało sens.
Społeczeństwo konsumpcyjne będzie posiadać mniej dzieci. Polska będzie kontynuować politykę sprowadzania robotników z zewnątrz (PiS to robi od lat)
Z perspektywy osoby, która liberalnie (ze strategicznym interwencjonizmem) podchodzi do gospodarki, to uważam, że celem nie powinno być, żeby każdy się dokładał do In Vitro (bo niby dlaczego), ale żeby ułatwić kumulację kapitału przez coraz większy zakres społeczeństwa, co będzie pozwalało im wykupić taką usługę z własnej kieszeni. Nie ma powodu, żeby państwo były dystrybutorem środków na ten cel. Im więcej programów tego typu obsługuje państwo, tym większy drenaż kieszeni obywatela w ramach podatków pośrednich bądź bezpośrednich.Przy postępującej automatyzacji i dalszym wdrażaniu MMT (z dedykacją dla jednej osoby tutaj), którą PiS tak naprawdę stale wdraża, pewnie to kwestia dekady, dwóch gdzie Gwarantowany Dochód Podstawowy stanie się czymś więcej niż eksperymentem, stale oddając pole Azji na kumulacji kapitału.
I pozostaje kwestia znaczenia Europy, która czerpie z nadwyżki kapitałowej, ale staje się coraz bardziej peryferia na rzecz Azji, jak i stopniowo - Afryki, które będą miały ogromne moce demograficzne, żeby przekreślić Europę w tym, w czym państwa europejskie dominowały przez setki lat. Europa będzie jeszcze zalewana przez ludy z zewnątrz z racji posiadanego bogactwa oraz potencjalnych zagrożeń wynikających ze zmian klimatycznych np. wojny o wodę pitną, ale ogólnie rzecz biorąc od czasów Wielkiej Wojny tracimy tylko na znaczeniu. Czy eksperyment z Federacyjną Europą się uda? Zobaczymy.
polis napisał/a:Model Singpurski wygląda ciekawie i musiałabym więcej poczytać, ale
System opieki zdrowotnej w Singapurze jest ściśle regulowany. Rząd ustala proporcje miejsc dla każdej z klas dopłat (gdy tego nie robiono szpitale koncentrowały się na usługach dla najbogatszych, w przypadku których najwięcej mogły zarobić). Reguluje także liczbę studentów na uczelniach medycznych. Chodzi o to, by nie było w kraju zbyt dużo doktorów, tak by nie zaczęli oni szukać sposobów na zwiększenie popytu na swoje usługi. Zezwolono również na płacenie ze środków Medisave prywatnym szpitalom, ale rząd ustalił maksymalne ceny, by uniknąć nadużyć.
Nie brzmi to zbyt liberalnie, ale jak widać w pełni liberalnej utopii nie da się wprowadzić i trzeba regulować system tak czy inaczej.
Panno Polis to jednak państwowy system edukacji trochę walnął, skoro czytanie ze zrozumieniem siada
Lucek napisał/a:I jakbyś nie zauważyła - nie istnieje prywatna w pełni służba zdrowia. Wszystkie prowadzą modele hybrydowe, więc chyba warto korzystać z udanych modeli, ale oczywiście to już pominęłaś w moim wpisie, bo po co? Lepiej stosować tani populizm, który ostatecznie i tak jest daleki od liberalnej myśli (wiec brawo Ty za potwierdzenie tego co napisałem).
I mylisz pojęcia. Urynkowienie nie znaczy sprywatyzowanie w pełni.
To trzeba myśleć, co zrobić, żeby edukacja i ochrona zdrowia były lepiej zorganizowane.
Nawet dobre studia w kraju, który stoi outsourcingiem nie są niestety gwarancją niczego, ale to nie problemu studiów i studentów, tylko rynku pracy.
Dla mnie państwo ma jak najbardziej interes w tym, żeby rodziło się jak najwięcej chcianych dzieci, które mają największe szanse wnieść coś wartościowego do społeczeństwa.
No właśnie, trzeb szukać złotego środka, jeśli już. Czyli czysty liberalizm się nie sprawdza. Mniejsze lub większe elementy socjaldemokracji muszą być, dlatego nie uważam PO za jakich wielkich socjaldemokratów, bo mają parę postulatów i to takich co mogli wprowadzić za swoich rządów, a tego nie zrobili. Jakby przyszło co do czego, to wątpię, że z zapałem zaczną budować w Polsce socjaldemokrację na miarę zachodnich państw europejskich. Tak daleko nie pójdą, dostawię pojedyncze klocki to tu, to tam i na tym skończą.
Dlatego mój drogi Chiny nas zjedzą. Oni mimo przewrotu Mao okazali się nie być tacy głupi, żeby przekreślić swoją przeszłość mimo bagażu wad i zalet.
Chiny się też starzeją. Także zobaczymy.
Dlatego mój drogi Chiny nas zjedzą. Oni mimo przewrotu Mao okazali się nie być tacy głupi, żeby przekreślić swoją przeszłość mimo bagażu wad i zalet.
Europa dokonuje tożsamościowe seppuku.
Agentom wpływów muszę pogratulować tego działania.
O co tak dokładniej chodzi ci z tą tożsamością i znaczeniem tożsamości Europejskiej w porównaniu do Chin?
W Chinach jest system totalnej kontroli, od dziecka są uczeni co mają myśleć, co mogą powiedzieć a co nie, wszędzie są kamery, żyją w swojej bańce informacyjnej, gdzie dopuszczane są tylko treści akceptowane przez rząd. Żyją w strachu przed policją, ewidentnie kary jak na nasze standardy za niewielkie wykroczenia są nieproporcjonalnie duże. Za rozmowę na komunikatorze można trafić do więzienia, np za obelgi pod adresem funkcjonariuszy policji, za "szerzenie plotek". Nie wiadomo co to do końca znaczy "szerzenie plotek", lepiej nie przekazywać informacji, które nie są oficjalne. Dlatego Chińczyk raczej nie będzie krytykował państwa.
Kraj jest ogromny a władza dąży do tego by był jednorodny. Ostatnio był artykuł o obozach koncentracyjnych gdzie zamyka się mniejszość Ujgurów, pracują tam za darmo. Wręcz była mowa o tym, że dążą by ta mniejszość przestała istnieć. Chińczyk nie może łatwo wyjechać a i w Chinach nie chcą innych nacji poza nielicznymi obcokrajowcami, głównie handlowcami lub specjalistami którzy są przydatni przez określony czas.
Chcemy takie praktyki w Europie, żeby była bardziej jednorodna tożsamościowo?
Na plus dla nich oczywiście, że myślą strategicznie i realizują swoje plany.Myślę, że chyba w tym tkwi sekret wzrastającej pozycji, plus jest to ogromny kraj. Koszty są jednak ogromne dla wielu ludzi tam żyjących. (oczywiście inni korzystają i się bogacą, ale też mogą zostać z dnia na dzień pozbawieni wszystkiego)
Europa też się wzbogaciła ogromnym kosztem mieszkańców skolonizowanych terytoriów.
W pełni prywatna służba zdrowia nigdy nie przejdzie, chociażby ze względu na to, że istnieją super rzadkie choroby, których leczenie z perspektywy rynkowej jest zwyczajnie nieopłacalne. Pytanie zasadnicze natomiast już od lat rozbija się o to, ile musi być państwa w państwie, by to wszystko jakoś sensownie się kręciło. Obecnie państwa jest po prostu o wiele za dużo, i tyle.
53 2021-07-14 18:03:28 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-07-14 18:04:50)
To trzeba myśleć, co zrobić, żeby edukacja i ochrona zdrowia były lepiej zorganizowane.
Nawet dobre studia w kraju, który stoi outsourcingiem nie są niestety gwarancją niczego, ale to nie problemu studiów i studentów, tylko rynku pracy.
Odpowiadam 1. Odejść od modelu pruskiego, zaadoptować pomysłu z modelu fińskiego, bądź estońskiego.
Lecz bez zmian map mentalnych kadry, jak i również urynkowienia zasad funkcjonowania szkół to nie ma sensu. System niszczy młodzież, ponieważ jest centralnie zarządzany.
Szkoły powinny mieć dużo więcej autonomii co do profilu zarządzania, jak i organizacji.
Dla mnie państwo ma jak najbardziej interes w tym, żeby rodziło się jak najwięcej chcianych dzieci, które mają największe szanse wnieść coś wartościowego do społeczeństwa.
Ma. Owszem ma, ale jak pokazują chcociażby przykłady zachodnie tego typu programy pochłaniają spore kwoty pieniędzy jednocześnie nie wpływając skutecznie na dane wskaźniki.
Badania pokazują, że aspekt kulturowy jest dominujący od ekonomicznego
No właśnie, trzeb szukać złotego środka, jeśli już. Czyli czysty liberalizm się nie sprawdza. Mniejsze lub większe elementy socjaldemokracji muszą być, dlatego nie uważam PO za jakich wielkich socjaldemokratów, bo mają parę postulatów i to takich co mogli wprowadzić za swoich rządów, a tego nie zrobili. Jakby przyszło co do czego, to wątpię, że z zapałem zaczną budować w Polsce socjaldemokrację na miarę zachodnich państw europejskich. Tak daleko nie pójdą, dostawię pojedyncze klocki to tu, to tam i na tym skończą.
Ale skoro sama mówisz, że odchodzi to od liberalizmu, a do tego nie zaprzecza aspektowi socjalnemu z silną rolą centralną państwa, to nie nazywajmy danej partii/obozu jako liberalny.
Z resztą ich dwie kadencje prowadzenia państwa dokładnie po wynikach pokazują, że to partia socjalna. ![]()
I poniekąd napisałaś dlaczego PiS wygrywa - właśnie dlatego, że wbrew pozorom postanowili realizować to co założyli.
A że wyborcy mają krótką pamięć, żeby wchodzić w detale to już inna kwestia.
Inflacja może uwalić poparcie dla nich, bo jednak portfel zwykle jest decydujący.
Dlatego mój drogi Chiny nas zjedzą. Oni mimo przewrotu Mao okazali się nie być tacy głupi, żeby przekreślić swoją przeszłość mimo bagażu wad i zalet.
Chiny się też starzeją. Także zobaczymy.
Już nas zjedli przez byciem warsztatem świata. Covid dokładnie pokazał, że konsumpcjonizm panujący w Europie ze swoją podatnością na wpływy obce wymaga po prostu zmian.
Całkowita reorganizacja łańcucha dostaw może na wyjść na dobre, co widoczne jest np. w danych sektorach przemysłu polskiego.
I tak zgoda. Starzeją się - uzyskanie poziomu dobrobytu i budowy klasy średniej na poziomie zachodnim raczej im ucieknie, ale i tak czy siak patrząc całościowo w ciągu ostatnich 40 lat niewiele państw dokonało takiego przeskoku w rozwoju.
Ku ironio Polska do tych państw należy ![]()
O co tak dokładniej chodzi ci z tą tożsamością i znaczeniem tożsamości Europejskiej w porównaniu do Chin?
W Chinach jest system totalnej kontroli, od dziecka są uczeni co mają myśleć, co mogą powiedzieć a co nie, wszędzie są kamery, żyją w swojej bańce informacyjnej, gdzie dopuszczane są tylko treści akceptowane przez rząd. Żyją w strachu przed policją, ewidentnie kary jak na nasze standardy za niewielkie wykroczenia są nieproporcjonalnie duże. Za rozmowę na komunikatorze można trafić do więzienia, np za obelgi pod adresem funkcjonariuszy policji, za "szerzenie plotek". Nie wiadomo co to do końca znaczy "szerzenie plotek", lepiej nie przekazywać informacji, które nie są oficjalne. Dlatego Chińczyk raczej nie będzie krytykował państwa.
Kraj jest ogromny a władza dąży do tego by był jednorodny. Ostatnio był artykuł o obozach koncentracyjnych gdzie zamyka się mniejszość Ujgurów, pracują tam za darmo. Wręcz była mowa o tym, że dążą by ta mniejszość przestała istnieć. Chińczyk nie może łatwo wyjechać a i w Chinach nie chcą innych nacji poza nielicznymi obcokrajowcami, głównie handlowcami lub specjalistami którzy są przydatni przez określony czas.
Chcemy takie praktyki w Europie, żeby była bardziej jednorodna tożsamościowo?
Na plus dla nich oczywiście, że myślą strategicznie i realizują swoje plany.Myślę, że chyba w tym tkwi sekret wzrastającej pozycji, plus jest to ogromny kraj. Koszty są jednak ogromne dla wielu ludzi tam żyjących. (oczywiście inni korzystają i się bogacą, ale też mogą zostać z dnia na dzień pozbawieni wszystkiego)
Europa też się wzbogaciła ogromnym kosztem mieszkańców skolonizowanych terytoriów.
Chiny to państwo-cywilizacja. Poza chwilowym skrętem spowodowanym wdrażaniem maoizmu oraz bycia skolonizowanym to Chiny pod względem swojej państwowości i kultury tak naprawdę niewiele się zmieniły.
Jaki mamy tego skutek - po kilku dekadach mocarstwo, które jawnie stawia jawne wyzwanie światu jednobiegunowemu i wymaga swojego kawałka tortu światowego, jednocześnie nie pozwalając zasnąć amerykańskim planistom.
Gdyby nie wygrana frakcji Denga i odejście od Maoizmu to nie mówilibyśmy o tych samych Chinach nawet.
Z resztą teraz dalej tkwi wizerunek Chin z lat 90. Obecnie to zupełnie inne państwo. To już nie maszyna kopiująca, ale tworząca.
A co do to kolektywizmu społecznego, to w Azji jest to cześć ich kultury społecznej.
Kiedy w Europie (na szczęście) kierunek poszedł w kierunku jednostki, w Azji podejście do jednostki jest proste jako trybiku w wielkiej maszynie państwowej.
I tak - nie zwalnia to ze zbrodniczego oblicza tego reżimu. Ale jak patrzymy na "Kolebkę wolności" z obozem koncentracyjnym Guantanamo, czy CIA, gdzie torturowano więźniów, to czy faktycznie któreś jest takie lepsze? Polityka to brutalna gra interesów, gdzie w dużej mierze ludzie to zawsze były cyferki.
Niemniej podstaw dla których wyciągam Chiny jest prosty - to nie tylko państwo, ale i cywilizacja. Dla nas bardzo nieznana i bardzo odległa.
Chcemy takie praktyki w Europie, żeby była bardziej jednorodna tożsamościowo?
Przy rosnącym radykalizmie może jeszcze będziemy świadkiem czegoś na wzór hiszpańskiej wojny domowej, tylko w większej skali.
I swoją drogą wiesz dlaczego Ujgurów spotyka to, co spotyka?
Polecam poczytać o genezie kulturkampf, bo znajdziesz tam odpowiedź przerobioną na znanej tkance narodowej.
I nie, nie pochwalam tego, niemniej zdaję sobie sprawę sami jesteśmy skorzy do organizowania wszelakich czystek. To, że okres spokoju się skończył nie oznacza, że dalsze dekady będą takie spokojne... wręcz najbliższa dekada zapowiada się niezwykle burzliwa i kto wie jakie nastroje przyniesie.
W pełni prywatna służba zdrowia nigdy nie przejdzie, chociażby ze względu na to, że istnieją super rzadkie choroby, których leczenie z perspektywy rynkowej jest zwyczajnie nieopłacalne. Pytanie zasadnicze natomiast już od lat rozbija się o to, ile musi być państwa w państwie, by to wszystko jakoś sensownie się kręciło. Obecnie państwa jest po prostu o wiele za dużo, i tyle.
Dlatego napisałem o urynkowieniu.
Przykład kapitalizmu państwowego Norwegii pokazuje, że państwo może być mocno aktywne w gospodarce, a przy tym mądrze zarządzane.
Z resztą PiS również swoisty Kapitalizm państwowy buduje na wzór azjatycki, co było widać w pierwszym propagandowym planie.
Misinx napisał/a:Czarnek to okaz żywej "skamienieliny", albo inaczej rzecz ujmując człowiek, który się spóźnił na Średniowiecze. Nawet tacy katole jak Terlikowski mówią, że to co on robi to prosta droga do laicyzacji Polski. Wczoraj przechodziłem koło kościoła w czasie mszy i wśród uczestników prawie same osoby, które jeszcze mogą pamiętać te "cnoty niewieście". To co robi Czarnek przynosi efekt odwrotny od tego jaki by chciał. Młodzi coraz szerzej odchodzą od kościoła. Politycznie też robi PiSowi krzywdę, bo co rok pojawia się nowe pokolenie wyborców, które na PiS raczej nie będzie głosować. Jaki z tego wniosek ? Że w gruncie rzeczy to należy Czarnkowi... kibicować
![]()
Troszkę bawi mnie Misinx, jak w swoim wojującym ateizmie nie zauważasz tego, jakie niebezpieczeństwa stwarza próżnia powstała w danych dziedzinach społecznych.
Szkoda, że Ci, którzy przyklaskują upadku cywilizacyjnemu Europy nie dożyją konsekwencji tego.Nie bez powodu Azja zmyła Europę z planszy na pogłębiające się peryferium.
Nie mówię, że instytucja Kościoła jest do obrony, bo tutaj ogromna reforma czeka, jak i czystki wewnętrzne, żeby jakieś pozytywne zmiany były, ale Kościół =/= wiara, jak i etyka która jest podstawą cywilizacji łacińskiej..
Życie nie znosi próżni. Jak się coś takiego jak próżnia pojawia, to od razu zasysa coś nowego ;-)
Troszkę bawi mnie Lucek, jak w swoim zachwycie Azją, pomijasz te wszystkie aspekty życia, które powodują, że jednostka nic nie znaczy w tamtej kulturze. Wiem, że szukasz tożsamości w grupie, ale my w podwalinach naszej cywilizacji mamy jednak jednostkę, i nie tylko kult jednostki mam na myśli :-D
Misinx, słuchałeś rozmowy Terlikowskiego z Rigamonti w Rzeczpospolitej Kościelnej? Dobrze tam gada :-)
55 2021-07-14 22:20:06 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-07-14 22:23:23)
I wyskoczyła kolejna, która próbuje błyszczeć, a z czytania ze zrozumieniem totalna faja.
A co do to kolektywizmu społecznego, to w Azji jest to cześć ich kultury społecznej.
Kiedy w Europie (na szczęście) kierunek poszedł w kierunku jednostki, w Azji podejście do jednostki jest proste jako trybiku w wielkiej maszynie państwowej.
Kultura społeczna =/= kultura sprawowania władzy.
Azja mimo wstrząsów kolonialnych i czerwonej rewolucji ostatecznie powróciła na swoje tory władzy merytokratycznej i się wybija.
Europa tymczasem sama papra się w swoim sosie niszcząc swoją kulturę i skazując się na coraz gorszą klasę przywódczą.
Po stokroć wolałbym dyktaturę na wzór Singapuru niż obecną "zmianę władzy" w ramach procesów demokratycznych opierającą swoje plany na okresy wyborcze.
Nie mówiąc o tym, jak wszelakie służby wspaniale babrają społeczeństwo w ramach sterowania konsumpcją.
Jedyny wzór europejski, który warto uznać to Szwajcaria, ale na te mapy mentalne stuleci potrzeba, żeby je wyrobić i mieć lokalizację, która pozwala na izolację i neutralność. Z resztą ta sama zasada dotyczy państw skandynawskich.
No, ale wiem - po co cokolwiek analizować? Lepiej złośliwie Lucka określić od zamordystycznych debili.
56 2021-07-14 23:11:35 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-07-14 23:13:28)
I wyskoczyła kolejna, która próbuje błyszczeć, a z czytania ze zrozumieniem totalna faja.
Lucek napisał/a:A co do to kolektywizmu społecznego, to w Azji jest to cześć ich kultury społecznej.
Kiedy w Europie (na szczęście) kierunek poszedł w kierunku jednostki, w Azji podejście do jednostki jest proste jako trybiku w wielkiej maszynie państwowej.Kultura społeczna =/= kultura sprawowania władzy.
Azja mimo wstrząsów kolonialnych i czerwonej rewolucji ostatecznie powróciła na swoje tory władzy merytokratycznej i się wybija.
Europa tymczasem sama papra się w swoim sosie niszcząc swoją kulturę i skazując się na coraz gorszą klasę przywódczą.
Po stokroć wolałbym dyktaturę na wzór Singapuru niż obecną "zmianę władzy" w ramach procesów demokratycznych opierającą swoje plany na okresy wyborcze.
Nie mówiąc o tym, jak wszelakie służby wspaniale babrają społeczeństwo w ramach sterowania konsumpcją.
Jedyny wzór europejski, który warto uznać to Szwajcaria, ale na te mapy mentalne stuleci potrzeba, żeby je wyrobić i mieć lokalizację, która pozwala na izolację i neutralność. Z resztą ta sama zasada dotyczy państw skandynawskich.
No, ale wiem - po co cokolwiek analizować? Lepiej złośliwie Lucka określić od zamordystycznych debili.
Uuuu…widzę, że dziś jakiś gorszy dzień u kolegi i wszystkim równo rozdzielasz „uprzejmości” :-D
Panie, to że gdzieś w Twoim poście pojawiło się określenie jednostka i kolektyw, niewiele ma wspólnego z treścią mojego postu, więc to chyba Ty nie popisałeś się umiejętnością czytania ze zrozumieniem :-P
To, że wolisz dyktaturę Singapuru i zachwycasz się chińskim modelem rozwojowym niewiele znaczy w zetknięciu z faktem, że to, co było i jest tam możliwe, nijak nie da się zaimplementować do kultury europejskiej. W ogóle bez sensu są takie rozważania, bo nic z nich nie wyjdzie. Nie dysponujemy setkami milionów wieśniaków, których można najpierw wyeksploatować, a potem na tej samej bazie zacząć budować popyt wewnętrzny. Nie chodzi tylko o to, że tyle ludności tu nie ma, ale także dlatego, że ludzie w tej części świata nie czuja się trybikami w państwowej maszynerii i jako tacy nie są bezwartościowi sami w sobie, bo tutaj jednostka ma swoją własną podmiotowość i nie potrzebuje grupy, żeby istnieć i funkcjonować w poczuciu sensu.
57 2021-07-15 00:38:02 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2021-07-15 01:22:52)
Uuuu…widzę, że dziś jakiś gorszy dzień u kolegi i wszystkim równo rozdzielasz „uprzejmości” :-D
No po płukaniu żołądka wiele rzeczy się udziela.
Panie, to że gdzieś w Twoim poście pojawiło się określenie jednostka i kolektyw, niewiele ma wspólnego z treścią mojego postu, więc to chyba Ty nie popisałeś się umiejętnością czytania ze zrozumieniem :-P
Troszkę bawi mnie Lucek, jak w swoim zachwycie Azją, pomijasz te wszystkie aspekty życia, które powodują, że jednostka nic nie znaczy w tamtej kulturze. Wiem, że szukasz tożsamości w grupie, ale my w podwalinach naszej cywilizacji mamy jednak jednostkę, i nie tylko kult jednostki mam na myśli :-D
Więc rozumiem, że dalej mnie masz za wspomniany wyżej typ osoby o danej sprawności umysłowej.
Tylko podstawy tej cywilizacji wywodzą się, uwaga, uwaga - ze Starożytnego Rzymu, gdzie m. in. podstawą wolności jednostki było prawo do własności.
I dlatego to właśnie Europejczycy, którzy odchodząc od tych podstaw w zasadzie zrobili na ideach kolektywnych pełną segregację na rasy, narodowości/języki itd., które w doktrynie politycznej nie zaistniały w żadnej innej kulturze politycznej.
A i podkreślmy, że idee te miały charakter rewolucyjny.
Ki z tym, że to właśnie obecne progresywne idee na sztandar wznoszą grupę, a nie jednostkę wykorzystując te same sztuczki.
To, że wolisz dyktaturę Singapuru i zachwycasz się chińskim modelem rozwojowym niewiele znaczy w zetknięciu z faktem, że to, co było i jest tam możliwe, nijak nie da się zaimplementować do kultury europejskiej. W ogóle bez sensu są takie rozważania, bo nic z nich nie wyjdzie. Nie dysponujemy setkami milionów wieśniaków, których można najpierw wyeksploatować, a potem na tej samej bazie zacząć budować popyt wewnętrzny. Nie chodzi tylko o to, że tyle ludności tu nie ma, ale także dlatego, że ludzie w tej części świata nie czuja się trybikami w państwowej maszynerii i jako tacy nie są bezwartościowi sami w sobie, bo tutaj jednostka ma swoją własną podmiotowość i nie potrzebuje grupy, żeby istnieć i funkcjonować w poczuciu sensu.
Lol. Państwo pokonało rozwojowo parę wieków w ciągu 50 lat to ciężko nie uznać, za coś ogromnego. Fenomen oczywisty, że nie do powtórzenia, tym bardziej na europejskich warunkach (bo ten model "kapitalizmu" jaki zapanował z reformami Denga to przerabialiśmy w XIX wieku). I tak szanuję Azję za to, jak ogromny postęp dokonała w krótkim czasie i jak bardzo się zmienia ten kontynent (na plus i minus). Patrząc na obecne projekty unii gospodarczych życzę tego samego Afryce i zainteresowaniem będę trzymał kciuki za ich sukces i odnalezienie własnej drogi do budowy dobrobytu.
I bogowie - Singapur, jak i Hong Kong oparte są na organizacji brytyjskiej. Czyli rdzennie fundamenty organizacji są europejskie.
Niemniej skoro tak wielce narzekacie na PiS i ludzi, którymi obsadza ministerstwa to bierzcie pod uwagę prostą rzecz. Ludzie ich wybrali w ramach demokratycznych wyborów. I ki z tym, że psują ustawodawstwo, jak i gospodarkę. W końcu demokracja. Więc owszem. Jak demokracja ma wprowadzać takich przedstawicieli do władzy, którzy będą z nadania partii matki, to jak najbardziej krytykuję tę opcję, zwłaszcza, że cała Europa ma obecnie problem ze zjawiskiem populizmu.
I tak ostatecznie państwa poważne mają utworzony deep state.
Tak więc owszem - wolę przemyślany rozwój długofalowy w ramach dyktatury, niż krótkofalowy nastawiony na poparcie polityczne.
Japonia, Korea Południowa, Tajwan są tego dobrym przykładem (demokracja miała tam charakter fasadowy przez dłuższy czas).
bo tutaj jednostka ma swoją własną podmiotowość i nie potrzebuje grupy, żeby istnieć i funkcjonować w poczuciu sensu.
Ten fragment pokazuje, że naprawdę nie masz pojęcia, jak funkcjonuje gospodarka.
Owszem relacje w gospodarce są dobrowolne, ale i również przez tworzenie się łańcuchów dostaw są one na dłuższą skalę wiążące.
Autarkia w żadnym polu nie jest możliwa - w pojęciu jednostki również.
No wybacz, ale w anarchizmie nie żyjemy, gdzie każdy sobie rzepkę skrobie.
Tak więc owszem - wolę przemyślany rozwój długofalowy w ramach dyktatury, niż krótkofalowy nastawiony na poparcie polityczne.
Japonia, Korea Południowa, Tajwan są tego dobrym przykładem (demokracja miała tam charakter fasadowy przez dłuższy czas).
Owszem relacje w gospodarce są dobrowolne, ale i również przez tworzenie się łańcuchów dostaw są one na dłuższą skalę wiążące.
Autarkia w żadnym polu nie jest możliwa - w pojęciu jednostki również.
No wybacz, ale w anarchizmie nie żyjemy, gdzie każdy sobie rzepkę skrobie.
Każda ortodoksja ma marne skutki. Niemal każdy z wymienionych krajów dochodzi(ł) do tego wniosku i szuka(ł) złotego środka między formą sprawowania rządów i modelem rynku. Bo nie da się na dłuższą metę pogodzić monopolu na władzę z wolnym rynkiem.
Do reszty się nie odniosę, bo mam wrażenie, że piszę o jabłkach, a Ty o ziemniakach. Niby to i to da się zjeść, ale to jedyna cecha wspólna.
59 2021-07-15 08:53:04 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-07-15 08:54:23)
Misinx napisał/a:Kościół od paru już stuleci goni świat i już go nie dogoni, bo świat mu coraz bardziej ucieka. Kościół jest bastionem patriarchatu, a patriarchat się kończy. Zresztą nie ma po czym płakać. Poza tym kadrę obrońców ma tak żałosną, że po prostu jest na przegranej pozycji. Argumentujesz, że Kościół =/= wiara, a to jest podstawą cywilizacji łacińskiej, no ale co z tego ? A wcześniej był Starożytny Rzym, Egipt itd. itd. To ewoluuje i każda era się kiedyś kończy.
On nie musi gonić świata. Bo sam tak naprawdę go pchał do przodu w swoim okresie. Owszem - stracił na znaczeniu, ale to Watykan sam akceptuje, dlatego przyjąl inną rolę.
Czy jest bastionem Patriarchatu... no proszę, fiu, fiu. A ja myślałem, że to reakcjoniści są.No właśnie Misinx drogi - gdybyś rozumiał jakie są 3 filary cywilizacji łacińskiej, to byś zrozumiał, że w przeciwieństwie do starożytnego Egiptu, dziedzictwo starożytnego Rzymu, jak i Grecji nadal żyje
Misinx napisał/a:Ty byś chciał ciągle tkwić w jednych "butach", bo boisz się zmiany, bo wg Ciebie może być tylko na gorsze ?
Bo na tyle jestem rozumny, że potrafię zrozumieć skąd wynikają pewne różnice i które zmiany mogę ewolucyjne zaakceptować, a które mogę odrzucić, a które wręcz zwalczać.
Swoją drogą rewolucyjna retoryka zmian na mnie nie działa. Ewolucja, a nie rewolucja.Misinx napisał/a:Ściśle powiązałeś cywilizację Europejską w związku z Kościołem, chociaż tak naprawdę to, że ona się w ogóle rozwijała stało się w opozycji do Kościoła, który zawsze zawzięcie bronił swojego status quo. Na całe szczęście przegrywał, bo inaczej dalej byśmy tkwili w Średniowieczu, a takich Czarnków byłoby znacznie więcej.
Owszem - jw. filary. Swoją drogą widzę, że z historią kościoła trochę na bakier jesteś.
Nie mówię, że instytucjonalnie jest to czysta i nietykalna instytucja, ale tutaj piękny pokaz marskistowskiej propagandy sprzedajeszDlatego mój drogi Chiny nas zjedzą. Oni mimo przewrotu Mao okazali się nie być tacy głupi, żeby przekreślić swoją przeszłość mimo bagażu wad i zalet.
Europa dokonuje tożsamościowe seppuku.
Agentom wpływów muszę pogratulować tego działania.
W której kwestii jestem na bakier z historią kościoła ? W tej, że kościół zawsze hamował postęp naukowy ? Nawet palił na stosach, ekskomunikował tych, którzy głosili rewolucyjne teorie ? Od samego początku Kościół ma problem z rozszerzającą się wiedzą naukową.
Kościół nie jest bastionem patriarchatu ???
A w jaki sposób nie jest ? W ten, że rządzą w nim sami faceci ? Kobietom nie wolno sprawować sakramentu. Nie pełnią żadnych wysokich funkcji w Kościele. Rola zakonnic jest sprowadzona tylko do "wynieś, przynieś, pozamiataj, wypierz itd". Wybacz, ale Kościół nie stawał u boku kobiet, gdy te walczyły o swoje prawa do nauki, do głosowania itd. Również teraz nie staje po ich stronie, gdy walczą o prawo do tego, by mogły same stanowić o swoim ciele i zdrowiu.
60 2021-07-15 09:46:21 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-07-15 09:46:39)
Fajnie jest poczytać takie dyskuje, kiedy właściwie widzi się, jak bardzo różne osoby doceniają w życiu co innego
Znajomy historyk kiedyś powiedział mi, jak rozmawiałem z nim na temat historii ZSRR i tego, jak się ono stało światowym mocarstwem w porównaniu z zabiedzoną i feudalną Rosją carską. Stwierdził wtedy, że może i owszem, kosztem krzywdy, wyzysku i cierpień milionów, ale wielu obywateli ZSRR było dumnych, że ich kraj stał się potęgą. Zatem na takie Chiny można patrzeć pofd róznym kątem..
Mnie zawsze w tym kraju dobijało to, jak krótkowzroczne bywają programy polityczne, właściwie każdej partii rządzącej. Byle do wyborów a potem niech się dzieje co chce..
W której kwestii jestem na bakier z historią kościoła ? W tej, że kościół zawsze hamował postęp naukowy ? Nawet palił na stosach, ekskomunikował tych, którzy głosili rewolucyjne teorie ? Od samego początku Kościół ma problem z rozszerzającą się wiedzą naukową.
Kościół nie jest bastionem patriarchatu ???A w jaki sposób nie jest ? W ten, że rządzą w nim sami faceci ? Kobietom nie wolno sprawować sakramentu. Nie pełnią żadnych wysokich funkcji w Kościele. Rola zakonnic jest sprowadzona tylko do "wynieś, przynieś, pozamiataj, wypierz itd". Wybacz, ale Kościół nie stawał u boku kobiet, gdy te walczyły o swoje prawa do nauki, do głosowania itd. Również teraz nie staje po ich stronie, gdy walczą o prawo do tego, by mogły same stanowić o swoim ciele i zdrowiu.
Wlasciwie to zalezy czy mowimy o Kosciele czy o katolicyzmie czy chrzescijanstwie.
Wiele tych rzeczy, ktore piszesz wynika nie z samej historii chrzescijanstwa, co z tego, ze zostalo wtloczone w nasza kulture.
Ciekawie, jak sie tak przeanalizuje, bo tutaj odnosimy sie do jakichs mitycznych cnot niewiescich, podczas, gdy w Biblii notorycznie faceci byli ratowani przez kobiety. Kobiety, ktore nie siedzialy w domu patrzac w sciane i szyjac ciuchy, tylko kobiety, ktore braly sprawy w swoje rece i dazyly wrecz po trupach do celu.
Ciekawie jak nam sie to po drodze totalnie wypaczylo.
Każda ortodoksja ma marne skutki. Niemal każdy z wymienionych krajów dochodzi(ł) do tego wniosku i szuka(ł) złotego środka między formą sprawowania rządów i modelem rynku. Bo nie da się na dłuższą metę pogodzić monopolu na władzę z wolnym rynkiem.
No... i w tym swoim poszukiwaniu zrobiły to milion raz lepiej niż Unia Europejska, która wszystkich dookoła chce pouczać, jak powinno wyglądać nowoczesne, postępowe Państwo, czy to w kwestiach życia społecznego, czy gospodarczych..
Fajnie jest poczytać takie dyskuje, kiedy właściwie widzi się, jak bardzo różne osoby doceniają w życiu co innego
![]()
Znajomy historyk kiedyś powiedział mi, jak rozmawiałem z nim na temat historii ZSRR i tego, jak się ono stało światowym mocarstwem w porównaniu z zabiedzoną i feudalną Rosją carską. Stwierdził wtedy, że może i owszem, kosztem krzywdy, wyzysku i cierpień milionów, ale wielu obywateli ZSRR było dumnych, że ich kraj stał się potęgą. Zatem na takie Chiny można patrzeć pofd róznym kątem..
Mnie zawsze w tym kraju dobijało to, jak krótkowzroczne bywają programy polityczne, właściwie każdej partii rządzącej. Byle do wyborów a potem niech się dzieje co chce..
U nas natomiast bardzo chwalona jest wielokulturowa i tolerancyjna tradycja Rzeczypospolitej ![]()
Którą swoją drogą demokracja w wydaniu szlacheckim rozwaliła.
W przypadku ZSRR zgoda, ale warto też pamiętać, że kultura polityczna oraz społeczna jest tam raczej korzeniami sięgającymi Azji niż Europy.
Każda ortodoksja ma marne skutki. Niemal każdy z wymienionych krajów dochodzi(ł) do tego wniosku i szuka(ł) złotego środka między formą sprawowania rządów i modelem rynku. Bo nie da się na dłuższą metę pogodzić monopolu na władzę z wolnym rynkiem.
Do reszty się nie odniosę, bo mam wrażenie, że piszę o jabłkach, a Ty o ziemniakach. Niby to i to da się zjeść, ale to jedyna cecha wspólna.
Wolny rynek to utopia. Każde państwo stosuje protekcjonizm i interwencjonizm w pewnym zakresie.
Obecnie wręcz mamy przykłady korporacjonizmu (np. USA).
I tak na dłuższą metę ma to wpływ na społeczeństwo.
Ale bez dwóch zdań zgoda - każdy szuka swojej drogi do dobrobytu. ![]()
Niemniej warto zwrócić uwagę też na jakich podstawach ta droga ostatecznie została ułożona.
Lucyfer666 napisał/a:Misinx napisał/a:Kościół od paru już stuleci goni świat i już go nie dogoni, bo świat mu coraz bardziej ucieka. Kościół jest bastionem patriarchatu, a patriarchat się kończy. Zresztą nie ma po czym płakać. Poza tym kadrę obrońców ma tak żałosną, że po prostu jest na przegranej pozycji. Argumentujesz, że Kościół =/= wiara, a to jest podstawą cywilizacji łacińskiej, no ale co z tego ? A wcześniej był Starożytny Rzym, Egipt itd. itd. To ewoluuje i każda era się kiedyś kończy.
On nie musi gonić świata. Bo sam tak naprawdę go pchał do przodu w swoim okresie. Owszem - stracił na znaczeniu, ale to Watykan sam akceptuje, dlatego przyjąl inną rolę.
Czy jest bastionem Patriarchatu... no proszę, fiu, fiu. A ja myślałem, że to reakcjoniści są.No właśnie Misinx drogi - gdybyś rozumiał jakie są 3 filary cywilizacji łacińskiej, to byś zrozumiał, że w przeciwieństwie do starożytnego Egiptu, dziedzictwo starożytnego Rzymu, jak i Grecji nadal żyje
Misinx napisał/a:Ty byś chciał ciągle tkwić w jednych "butach", bo boisz się zmiany, bo wg Ciebie może być tylko na gorsze ?
Bo na tyle jestem rozumny, że potrafię zrozumieć skąd wynikają pewne różnice i które zmiany mogę ewolucyjne zaakceptować, a które mogę odrzucić, a które wręcz zwalczać.
Swoją drogą rewolucyjna retoryka zmian na mnie nie działa. Ewolucja, a nie rewolucja.Misinx napisał/a:Ściśle powiązałeś cywilizację Europejską w związku z Kościołem, chociaż tak naprawdę to, że ona się w ogóle rozwijała stało się w opozycji do Kościoła, który zawsze zawzięcie bronił swojego status quo. Na całe szczęście przegrywał, bo inaczej dalej byśmy tkwili w Średniowieczu, a takich Czarnków byłoby znacznie więcej.
Owszem - jw. filary. Swoją drogą widzę, że z historią kościoła trochę na bakier jesteś.
Nie mówię, że instytucjonalnie jest to czysta i nietykalna instytucja, ale tutaj piękny pokaz marskistowskiej propagandy sprzedajeszDlatego mój drogi Chiny nas zjedzą. Oni mimo przewrotu Mao okazali się nie być tacy głupi, żeby przekreślić swoją przeszłość mimo bagażu wad i zalet.
Europa dokonuje tożsamościowe seppuku.
Agentom wpływów muszę pogratulować tego działania.W której kwestii jestem na bakier z historią kościoła ? W tej, że kościół zawsze hamował postęp naukowy ? Nawet palił na stosach, ekskomunikował tych, którzy głosili rewolucyjne teorie ? Od samego początku Kościół ma problem z rozszerzającą się wiedzą naukową.
Kościół nie jest bastionem patriarchatu ???A w jaki sposób nie jest ? W ten, że rządzą w nim sami faceci ? Kobietom nie wolno sprawować sakramentu. Nie pełnią żadnych wysokich funkcji w Kościele. Rola zakonnic jest sprowadzona tylko do "wynieś, przynieś, pozamiataj, wypierz itd". Wybacz, ale Kościół nie stawał u boku kobiet, gdy te walczyły o swoje prawa do nauki, do głosowania itd. Również teraz nie staje po ich stronie, gdy walczą o prawo do tego, by mogły same stanowić o swoim ciele i zdrowiu.
Tylko rzucasz słowo Kościół zapominając całkowicie o jego roli w danych regionach.
Jak widać w Polsce sprawa równych praw poszła bardzo szybko. Na tym polu to i z homoseksualizmem staliśmy prawnie lepiej niż część Europy ![]()
Poza tym po okresie wiosny ludów, jak i rewolucyjnych nastrojach socjalistów niespecjalnie mnie dziwią te tendencje. Ostatecznie i tak Wilka Wojna przyspieszyła te procesy.
Natomiast dlaczego zapominasz o samym wpływie kościoła na rozwój postępu naukowego w okresie średniowiecza, edukacji społeczności.
Nie mówię, że było złoto, bo i swoje brudy mają bez dwóch zdań.
Palenie było preferowane przez protestantów (z resztą, jak chodzi o zamordyzm, to pobili oni katolików o parę długości).
Wlasciwie to zalezy czy mowimy o Kosciele czy o katolicyzmie czy chrzescijanstwie.
Wiele tych rzeczy, ktore piszesz wynika nie z samej historii chrzescijanstwa, co z tego, ze zostalo wtloczone w nasza kulture.
Ciekawie, jak sie tak przeanalizuje, bo tutaj odnosimy sie do jakichs mitycznych cnot niewiescich, podczas, gdy w Biblii notorycznie faceci byli ratowani przez kobiety. Kobiety, ktore nie siedzialy w domu patrzac w sciane i szyjac ciuchy, tylko kobiety, ktore braly sprawy w swoje rece i dazyly wrecz po trupach do celu.Ciekawie jak nam sie to po drodze totalnie wypaczylo.
I właśnie - każdy region ma inne podejście do spraw religii, jak i folkloru z tego powodu, że następowała adaptacja do kultury tubylczej.
Dlatego Kościół Instytucjonalny =/= wiara.
Instytucja, jak sam człowiek są błędne. A akurat przekaz dekalogu, mimo bycia apostatą uważam, za dobry fundament etyczny.
I swoją drogą argument o patriarchacie to taki piękny przykład odnoszący się do marksistowskiej retoryki - odpowiedź dlaczego pewne kwestie funkcjonują, jak funkcjonują znajdziesz w statystykach ![]()
Prawa się zmieniły, a jednak "męska" dominacja na wielu obszarach pozostała. Ba wręcz na siłę gdzieniegdzie już chcą wdrażać parytety.
I proszę Cię
Również teraz nie staje po ich stronie, gdy walczą o prawo do tego, by mogły same stanowić o swoim ciele i zdrowiu.
Poza progresywnymi ruchami, żaden liberał na to nie pójdzie, jak chodzi o aborcję, bowiem to jest sprzeczne z prawem własności do własnego ciała.
Wątków politycznych mamy na forum na pęczki, a ten, zwłaszcza na tym etapie, zupełnie nie odbiega od już istniejących, dlatego albo skupicie się na pierwotnie poruszonym zagadnieniu, powstrzymując się przy tym od zupełnie zbędnych osobistych wycieczek i wzajemnych przytyków, albo temat będę zmuszona zamknąć.
Zwróćcie też, proszę, uwagę, że w tym dziale co drugie poddane pod dyskusję zagadnienie ostatecznie sprowadza się do polityki w bardzo szerokim ujęciu, dlatego zachęcam, aby nie tworzyć nowych, tematycznie mocno zawężonych wątków, które ostatecznie nie wytrzymują starcia z netkobiecym regulaminem, a w zmian nowy, bieżący temat poruszać w wybranym, rozbudowanym już wątku, tym bardziej, że w tych dyskusjach zwykle i tak udział bierze dosyć stałe grono interlokutorów.
Uprzedzam, że od tej chwili posty znacząco odbiegające od głównego tematu, mogą być bez uprzedzenia usuwane.
Z pozdrowieniami, Olinka
Pewnie słyszeliście, że ma się zacząć w szkołach "ugruntowanie dziewcząt do cnót niewieścich".
Chciałabym potraktować temat poważnie.
Jakie cnoty uważacie za "niewieście" ?
Pewnie, ze kobieta jest skromna, jest cnotliwa (nie rozwiazla seksualnie), delikatna, kulturalna i opiekuncza. Ma matczyne zapedy.
Tak mysle, ze tak typowo to jest jako kobiece 'cnoty' postrzegane. Chociaz przyznam, ze nigdy mnie to nie fascynowalo i zadne uczenie mnie tego nie podzialalo.