netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

161 odpowiedzi21 461 wyświetleńzałożony przez honorata.kopka, 30.06.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 162 z 162 ]

131

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
lolek8080 napisał/a:

Ja czekam cały czas na odpowiedz od autorki jaką to drogę kariery przebył mąż, że będąc dozorcą teraz jest jakąś szychą dobrze zarabiającą big_smile big_smile

Szkoda, że żadna z kibicujących Pań nie zwróciła uwagi na jedną istotną rzecz w tej historii..., autorka pisze, że mąż upija sie jak zostaje sam przy dziecku i jeszcze doradzacie, żeby kamery zainstalowała. Takie celowe postępowanie (jej) jest jeszcze gorsze od tego męża bo świadomie naraża dziecko na niebezpieczeństwo wiedząc, że mąż sie opije. Wiecie co grozi za narazenie na niebezpieczenstwo osoby nad którą ma się sprawować opiekę??? Od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolnosci.

Cóż,gdy była studentką pracowałam na promocjach w Makro częstując ludzi parówkami z keczupem:) Grałam też nocami w knajpach do kotleta.
Znajoma,która urodziła dość wcześnie dziecko,mając skończoną tylko zawodówkę,gdy dziecię podrosło zrobiła maturę,następnie studia i w weekendy pracowała razem ze mną w szkole dla dorosłych.Można? Można! smile

Ależ drogi lolku jakbyś czytał inne wypowiedzi tak dokładnie jak własne to zauważyłbyś,że problem,który "odkryłeś" był już poruszany i kwestia świadomości narażania dziecka także smile

132 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2017-07-04 11:42:04)

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
Kukulka32 napisał/a:

Widzę, że na forum najbardziej oburzaja sie mężczyźni- podświadomie pewnie widząc siebie w roli osoby która jakiejś babie której obiecało sie miłość do grobowej deski, spłodzilo dziecko nagle "zachciało" sie alimentów bo małżonka nie potrafi zrozumieć, ze mu sie odwidziało i bedzie musiał za to ponosić konsekwencje płacąc na jej "waciki". Otóż drodzy Panowie,małżonek był "swiadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny " i teraz winien ponieść konsekwencje swoich czynów.

Droga autorko, byłam w podobnej sytuacji do Twojej. 10 lat z mezem, 4 lata temu będąc w drugiej ciąży dowiedziałam sie ze maz mnie zdradza. Wybaczyłam mu, pracowaliśmy nad związkiem,maz poszedł na terapie. Po 3 latach okazało sie ze maz znów mnie zdradza,oczywiście z kilkoma kobietami naraz. U nas tez była duża dysproporcja w zarobkach z tym ze ja zarabiałam na rękę 5 tys a maz 20. Tez wynajęłam detektywa, również miałam dyktafon bo maz ciagle mówił ze to ja jestem wielbłądem i mnie nie zdradza i ze to przeze mnie wychodzi z domu bo jestem chorobliwie zazdrosna. Wymyslal wszystko zeby obarczyć mnie odpowiedzialnością za swoje zdrady, za kłamstwa, za nieodbieranie telefonów od dzieci. Również udawałam kochająca żonę chociaż było cieżko do momentu kiedy detektyw nie dostarczył mi wszystkich dowodów zdrady. Maz w między czasie kiedy juz miałam praktycznie wszystkie dowody powiedział ze chce sie rozwieść ale nie dlatego ze kogoś poznał (bo wg niego oczywiście nie poznał) tylko ze nie pasujemy do siebie i on  nie jest stworzony do małżeństwa i bycia z dziecmi i ze mną. Pytałam czy kogoś poznał ale stwierdził ze jestem chora psychicznie smile kiedy miałam juz wszystkie dowody złożyłam pozew o rozwód z orzekaniem o winie i alimenty na siebie i na dzieci. Ma oczywiście stwierdził ze jednak nie chce rozwodu i ze jednak mnie kocha. Ja po tylu latach upokorzeń i kłamst i nadziei ze bedzie dobrze dostałam rozwód,alimenty na siebie i dzieci. Nie muszę sie martwić o wspólne wakacje z nimi bo stać mnie na to, stać mnie na opiekunkę i przyjemności dla nas. I dlaczego miałabym z tego zrezygnować? pozdrawiam autorkę i życzę powodzenia !:)


Z jednej strony rozumiem, bo to, co wywalczycie teraz, będzie już nieodwracalne - decyzja o rozwodzie z jego winy chociażby.
Z drugiej strony, gdybym miała sypiać z mężczyzną, który wraca od kochanki, udawać oddanie, ofiarować mu siebie... No nie, czułabym do siebie obrzydzenie.

Facet i tak się może potem wykręcić od kasy w inny sposób, ukrywając dochody, walcząc o obniżenie alimentów, mszcząc się, manipulując dziećmi. Mając 5 tys własnego dochodu i alimenty na dzieci, żyłabyś i tak jak pączek w maśle, bez takich akcji (mówię o sexie, bo samo zebranie dowodów winy jak najbardziej popieram).

133

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Lolek, jeśli poczułeś się personalnie dotknięty przez mój wpis, przepraszam- nie to było moim celem.
Pisząc o Twojej Żonie, chciałam zakwestionować myślenie wielu zdradzających Panów- że żona nie wie.. czy sie nie domyśla.
Dlaczego kobietę, którą wybrali, z którą mają dzieci uważają za taką głupią- tego nie pojmuję..
Wątek Honoraty drażni wielu Panów.. Tak- obawa że żona nie tylko sie dowie ale i wie i odpali te bombę kiedy nie bedą sie spodziewać jest uzasadniona.

PS.
Nie dziwi mnie ze portier zostaje dobrze zarabiającym człowiekiem- na portierni jest dużo czasu na myslenie i mozna wymysleć chociażby jakiś biznes..
lub jak pisze Snake, wykorzystać sprzyjajace wiatry i wiedzę.

134

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

mnie też to zupełnie  nie dziwi - można podczas studiów zbierać na plantacji truskawki, a parę lat później zostać prezesem dużej firmy wink

135

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
mallwusia napisał/a:

mnie też to zupełnie  nie dziwi - można podczas studiów zbierać na plantacji truskawki, a parę lat później zostać prezesem dużej firmy wink

Oczywiście,że tak ale odsetek ludzi robiących takie kariery jest bardzo mały. Porównanie studenckiego zbierania truskawek do dozorcy nie jest trafione. Wybacz, ale zawód dozorcy to nawet nie ma jak awansować..., to jest praca głównie dla dorabiających emerytów, rencistów albo ludzi z jakąś grupą inwalidzką. To jest poprostu mało prawdopodobne, zresztą jak wszystkie szczegóły w tym temacie.

136

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
lolek8080 napisał/a:
mallwusia napisał/a:

mnie też to zupełnie  nie dziwi - można podczas studiów zbierać na plantacji truskawki, a parę lat później zostać prezesem dużej firmy wink

Oczywiście,że tak ale odsetek ludzi robiących takie kariery jest bardzo mały. Porównanie studenckiego zbierania truskawek do dozorcy nie jest trafione. Wybacz, ale zawód dozorcy to nawet nie ma jak awansować..., to jest praca głównie dla dorabiających emerytów, rencistów albo ludzi z jakąś grupą inwalidzką. To jest poprostu mało prawdopodobne, zresztą jak wszystkie szczegóły w tym temacie.

Lolek-Ty chyba w życiu nie poznałeś nikogo kto by studiował i pracował,że tak pleciesz:)
Bycie dozorcą czy ochroniarzem (bez licencji oczywiście) to praca w sam raz dla studentów i pracodawcy chętnie takowych zatrudniają.
Nie muszą płacić żadnych składek a takie student ma dnie wolne i idzie d pracy na noc.Idealna robota dla studenta.

137

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

w ochronie może nie ma kokosów, ale  fakt, ze człowiek bez doświadczenia da sobie radę. Moj chłopak tez tak kiedyś sobie dorabiał ma studiach.

138

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Honorata.kopka, jesteś koszmarem zdradzających facetów :-)
Trzymam kciuki, żeby Twój plan się powiódł.

139

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Koszmar? Może tylko nie wiem czy w tym kontekście. Jak facet nie chce się dupczyc z żoną, to nie dlatego, że zdradza. Zdrowy facet z ochotą wydupczy i żonę, i kochankę. No więc mamy faceta, który nie chciał, rozpil się ponoć i jeszcze wdal się w jakąś relację z inną kobietą. To jest facet w czarnej rozpaczy..

140

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
Snake napisał/a:

Koszmar? Może tylko nie wiem czy w tym kontekście. Jak facet nie chce się dupczyc z żoną, to nie dlatego, że zdradza. Zdrowy facet z ochotą wydupczy i żonę, i kochankę. No więc mamy faceta, który nie chciał, rozpil się ponoć i jeszcze wdal się w jakąś relację z inną kobietą. To jest facet w czarnej rozpaczy..

Aha big_smile I z tej rozpaczy przed żoną naprawia małżeństwo a jak żona nie widzi to dupczy kochankę?
Prawdziwy biedny miś. Zaraz się rozpłaczę big_smile

141

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Zapewne narażę się niejednej osobie, ale naszła mnie pewna refleksja - w taki sposób, jak opisuje to wszystko Autorka po odkryciu zdrady, czyli zimny i do bólu racjonalny, nie zachowuje się kobieta, która kocha i której właśnie wali się świat, a taka, która wykorzystuje sytuację, żeby nie napisać pretekst, aby odejść, a przy tym ugrać dla siebie najwięcej, jak się da.
Nie oceniam, po prostu obserwuję co dzieje się dookoła.

142 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-07-04 19:23:32)

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
Olinka napisał/a:

Zapewne narażę się niejednej osobie, ale naszła mnie pewna refleksja - w taki sposób, jak opisuje to wszystko Autorka po odkryciu zdrady, czyli zimny i do bólu racjonalny, nie zachowuje się kobieta, która kocha i której właśnie wali się świat, a taka, która wykorzystuje sytuację, żeby nie napisać pretekst, aby odejść, a przy tym ugrać dla siebie najwięcej, jak się da.
Nie oceniam, po prostu obserwuję co dzieje się dookoła.

Hihihihihi... smile
Olinko, zasugerowałam to samo i już mi się dostało po głowie od Zośki big_smile

Ale Aytorka w sumie przyznała mi rację, więc jest coś na rzeczy.

143

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Wybacz, nie doczytałam, bo choć początkowo wątek śledziłam dokładnie, to teraz kilka postów jednak po drodze opuściłam.
Od Zofii ja też już dostałam reprymendę, więc najwyżej dostanę po raz drugi big_smile.

144 Ostatnio edytowany przez lolek8080 (2017-07-04 22:30:59)

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
Olinka napisał/a:

Zapewne narażę się niejednej osobie, ale naszła mnie pewna refleksja - w taki sposób, jak opisuje to wszystko Autorka po odkryciu zdrady, czyli zimny i do bólu racjonalny, nie zachowuje się kobieta, która kocha i której właśnie wali się świat, a taka, która wykorzystuje sytuację, żeby nie napisać pretekst, aby odejść, a przy tym ugrać dla siebie najwięcej, jak się da.
Nie oceniam, po prostu obserwuję co dzieje się dookoła.

Co do tego, że chce jak najwięcej ugrać...
Załóżmy że ta Honorata i były dozorca istnieje... Biorąc to wszystko co jest napisane jako prawdziwe nie wiem czy bilans zysków i strat będzie na plus. Ogromne koszty detektywów (od tysiąca netto za dzień), koszty adwokata, pożyczke od rodziny tez trzeba bedzie oddać. Alimenty na dziecko i tak by dostała a to co dostanie na siebie to poniesione koszty będą się zwracaly kilka lat. Przecież mozna to bylo zrobić prościej..., za zaoszczędzone pieniądze wynająć kawalerkę, dowody zdrady samej zdobyć. Przy wyprowadzce od meza i zdradzie kazdy sąd by rozwód dał i to pewnie z jego winy.

Obawiam się tylko tego, że taka historia z wyprowadzką i rozwodem zamknęła by się na jednej stronie... a tutaj kobiety kibicują, trzymają kciuki za autorkę i temat pewnie jeszcze chwile pożyje na forum i będą emocje big_smile big_smile

145

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
lolek8080 napisał/a:
Olinka napisał/a:

Zapewne narażę się niejednej osobie, ale naszła mnie pewna refleksja - w taki sposób, jak opisuje to wszystko Autorka po odkryciu zdrady, czyli zimny i do bólu racjonalny, nie zachowuje się kobieta, która kocha i której właśnie wali się świat, a taka, która wykorzystuje sytuację, żeby nie napisać pretekst, aby odejść, a przy tym ugrać dla siebie najwięcej, jak się da.
Nie oceniam, po prostu obserwuję co dzieje się dookoła.

Co do tego, że chce jak najwięcej ugrać...
Załóżmy że ta Honorata i były dozorca istnieje... Biorąc to wszystko co jest napisane jako prawdziwe nie wiem czy bilans zysków i strat będzie na plus. Ogromne koszty detektywów (od tysiąca netto za dzień), koszty adwokata, pożyczke od rodziny tez trzeba bedzie oddać. Alimenty na dziecko i tak by dostała a to co dostanie na siebie to poniesione koszty będą się zwracaly kilka lat. Przecież mozna to bylo zrobić prościej..., za zaoszczędzone pieniądze wynająć kawalerkę, dowody zdrady samej zdobyć. Przy wyprowadzce od meza i zdradzie kazdy sąd by rozwód dał i to pewnie z jego winy.

Obawiam się tylko tego, że taka historia z wyprowadzką i rozwodem zamknęła by się na jednej stronie... a tutaj kobiety kibicują, trzymają kciuki za autorkę i temat pewnie jeszcze chwile pożyje na forum i będą emocje big_smile big_smile


mylisz się - po przeprowadzce żadnych dowodów zdrady by już pewno nie zdobyła, a do tego dałaby mu czas na przygotowanie się do rozwodu.

146

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Szczerze to z zainteresowaniem czytałam ten wątek ,gdyż byłam ciekawa jak rozwinie sie sytuacja autorki. Wszystko co piszecie jest bardzo ciekawe i równie prawdopodobne są obie wersje. Brakuje mi tylko jednej rzeczy od ok 2 stron. A mianowicie w.w. Autorki. Nie  zarzucam nikomu że historia jest zmyślona, bo nie chce bagatelizować cudzych problemów ,jednakże zastanawiam sie jak Honorata odniosłaby się do tego, co napisał tu każdy z was. Honorato jeśli nas czytasz to bez względu nas Twoje pobudki mogłabyś sie odezwać i napisać jak teraz wygląda sytuacja. Czekam smile

147 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2017-07-05 01:42:42)

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
Olinka napisał/a:

Od Zofii ja też już dostałam reprymendę, więc najwyżej dostanę po raz drugi big_smile.

                 big_smile
To nie była reprymenda.
To był wyrażony sprzeciw i mój punkt widzenia, poparty doświadczeniem.
Tak jak wcześniej pisałam, byłam w podobnej sytuacji.
Przerabiałam wiele zdrad przez wiele czasu...... i przerabiałam też różne emocje ....

Olinka napisał/a:

Zapewne narażę się niejednej osobie, ale naszła mnie pewna refleksja - w taki sposób, jak opisuje to wszystko Autorka po odkryciu zdrady, czyli zimny i do bólu racjonalny, nie zachowuje się kobieta, która kocha i której właśnie wali się świat, a taka, która wykorzystuje sytuację, żeby nie napisać pretekst, aby odejść, a przy tym ugrać dla siebie najwięcej, jak się da.
Nie oceniam, po prostu obserwuję co dzieje się dookoła.

I znowu pozwolę się z Tobą nie zgodzić. I znowu powiem ci, ze nie ma wzorca na zachowanie zdradzonej kobiety. Jedna będzie szlochać, inna pójdzie w przysłowiowe tango czy pić będzie na umór. Kolejna łyknie garść tabletek a będą i takie ( na szczęście!), które zamiast użalać się nad swoim losem, wezmą sprawy w swoje ręce. Najczęściej jednak branie spraw w swoje ręce jest fazą dłuuugo po zdradzie i po fazie jednej z wcześniej wymienionych.  Dodać jeszcze pragnę, że nie ma też wzorca zakochanej kobiety, i zakochanej/zdradzonej.....a miłość z czasem to np. przyzwyczajenie czy zwyczajnie złuda ( tylko nasze wyobrażenie).

Oszukano nas w sklepie, oszukała nas firma, pracodawca, matka, ojciec, przyjaciel, mąż.
Każda zdrada i oszustwo boli a im większe straty i bliższa nam osoba to czyni,  tym ból jest większy.

Po zdradach podnosiłam się cała poobijana.
No, ja matka polka i kochająca żona przecież znieść MUSZĘ wszystko. Dla dobra dzieci (!!!!) i w imię miłości (!!!!) .

Więc ja się chyba też narażę pisząc, że trudno ukamienować oszukaną kobietę za jej chęć budowania nowego życia( zgodną z literą prawa), posądzając ją o wyrachowanie, brak miłości i cwaniactwo .

.....a co ze zdradzaczem ?

Olinko, masz piękną sygnaturkę smile


Summerko88

jestem wielką przeciwniczką dzielenia,/sortowania ludzi ale jeśli już, to dopuściłabym tylko podział na tych z sumieniem i bez niego tongue

148

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
zofia282 napisał/a:

                big_smile
To nie była reprymenda.
To był wyrażony sprzeciw i mój punkt widzenia, poparty doświadczeniem.
Tak jak wcześniej pisałam, byłam w podobnej sytuacji.
Przerabiałam wiele zdrad przez wiele czasu...... i przerabiałam też różne emocje ....

Z mojej strony był to oczywiście żart i mam nadzieję, że jako taki został odebrany. Natomiast, jak wcześniej wspomniałam, post, do którego się odniosłaś, został wyrwany z kontekstu dyskusji, dlatego jego znaczenie było inne niż mu je nadałaś. Niemniej nieważne, skupmy się na tym, co napisałaś.

zofia282 napisał/a:

I znowu pozwolę się z Tobą nie zgodzić. I znowu powiem ci, ze nie ma wzorca na zachowanie zdradzonej kobiety. Jedna będzie szlochać, inna pójdzie w przysłowiowe tango czy pić będzie na umór. Kolejna łyknie garść tabletek a będą i takie ( na szczęście!), które zamiast użalać się nad swoim losem, wezmą sprawy w swoje ręce.

Jak najbardziej zgodzę się, że różne są wzorce zachowań, ale jednak rządzą się one pewnymi prawami. Różnica w podejściu może wynikać z wielu kwestii - uczuć, bieżącej sytuacji i planów na przyszłość, etapu życia, w jakim kobieta się znajduje, charakteru, są też inne. Każdy z tych czynników determinuje inną reakcję, która jest wypadkową okoliczności i cech osobowościowych.

zofia282 napisał/a:

Najczęściej jednak branie spraw w swoje ręce jest fazą dłuuugo po zdradzie i po fazie jednej z wcześniej wymienionych.

Otóż to. Branie spraw w swoje ręce następuje zwykle po otrząśnięciu się, a to u zdradzonej, ale kochającej (!) kobiety przeważnie trwa długo. Tutaj mamy świeży, w żaden sposób niedomknięty temat, a mimo to Autorka te sprawy w swoje ręce już wzięła, kalkuluje, zbiera dowody, zabezpiecza się. Czy jest to słuszne/etyczne, tego w tej chwili nie oceniam - chodzi o sam fakt, że na moje oko miłości to tutaj nie ma.

zofia282 napisał/a:

Dodać jeszcze pragnę, że nie ma też wzorca zakochanej kobiety, i zakochanej/zdradzonej.....a miłość z czasem to np. przyzwyczajenie czy zwyczajnie złuda ( tylko nasze wyobrażenie).

Przyzwyczajenie czy złuda to NIE jest miłość, a ja pisałam o miłości. Nie mylmy, proszę, pojęć, bo będziemy rozmawiać na dwa zupełnie różne tematy.

zofia282 napisał/a:

Więc ja się chyba też narażę pisząc, że trudno ukamienować oszukaną kobietę za jej chęć budowania nowego życia( zgodną z literą prawa), posądzając ją o wyrachowanie, brak miłości i cwaniactwo .

Nigdy w życiu! Autorka jak najbardziej ma prawo układać sobie życie od nowa, ba, jest to najlepsze, co może dla siebie zrobić.
Raz jeszcze powtórzę - jej zachowanie na tym etapie, czyli w chwili, kiedy właśnie dowiedziała się o zdradzie, nie jest charakterystyczne dla kobiety, która koch, a której miłość chwilę wcześniej została zdeptana, przez co jej życie emocjonalne (sprawy bytowe teraz zostawiam z boku) wali się jak domek z kart, a raczej takiej, która albo z powodu urażonej dumy pała zemstą, albo wykorzystuje nadarzającą się okazję.  To po prostu nie jest jeszcze ten moment, kiedy kalkuluje się na zimno. Przy czym wszelkie miłości idealistyczne, takie co to kocha się pomimo wszystko, już sobie w tym miejscu daruję.

zofia282 napisał/a:

Olinko, masz piękną sygnaturkę smile

Prawda? wink Życie mnie tego nauczyło.

149

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
honorata.kopka napisał/a:

W ciągu tych 10 lat wiele razy myślałam aby odejść ale tak bardzo go kochałam, że trwałam przy nim. Przez cały czas był problem z nasza intymnością: mój mąż jak sam stwierdził " nie ma potrzeby seksu" więc w łóżku prawie nic sie nie działo (tylko czasem jak sobie wypił). Mimo to trwałam przy nim i pogodziłam się że po prostu tak ma i to co jest między nami musi mi wystarczyć.

Taaak, wielka miłość, a ta przez 10 lat myśli czy i jak odejść od ukochanego. 10 lat, a nie wtedy kiedy urodziło się dziecko i ukochany nie chciał przy nim pomagać.

honorata.kopka napisał/a:

Gdy potwierdziły się moje przypuszczenia o zdradzie nie mogłam sobie z tym poradzić. Rozwaliło mnie to totalnie. Świat mi się zawalił. nie byłam w stanie zajmować się dzieckiem...pracować...

Nie dziwię się, że rozwaliło. Zapewne głównie złość, że jak to? To nie ja odchodzę o czym wiele razy myślałam tylko on?! No niedoczekanie jego! W końcu jak doczekałam, że nie jest już dozorcą? Ja go załatwię!

I tak a propos uniemożliwiania facetowi przygotowania do rozwodu, to chyba jest jakaś wielka i w sumie optymistyczna wiara w polski wymiar sprawiedliwości. Zapewne według tej wiary kobieta składa papiery o rozwód, tydzień później odbywa się rozprawa i szast prast rozwód! Tymczasem w świecie realnym termin rozprawy wyznaczą za pół roku, ponieważ jedna ze stron wnosi o stwierdzenie wyłącznej winy drugiej strony, to nie skończy się na jednej rozprawie. Facet będzie miał sporo czasu żeby z prawnikiem przygotować strategię obrony. No chyba, że chodzi o uniemożliwienie mu dokumentowania mało chwalebnych zachowań autorki takich jak jego popijanie. Choć jak autorka jest w stanie na zimno uprawiać z nim seks kiedy domniemywa, że wcześniej uprawiał go z kochanką, to pewnie jest w stanie kontrolować swoje zachowanie pod kątem dowodowym.

150 Ostatnio edytowany przez Summertime (2017-07-05 09:44:20)

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Snake
Zapewne według tej wiary kobieta składa papiery o rozwód, tydzień później odbywa się rozprawa ... Nię sądzę, aby znalazł się ktoś kto wierzy, że w tydzień ....:D....Papiery rozwodowe też muszą nabrać mocy urzędowej.Przeleżakować.Na to nie ma się wpływu.

151

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Przede wszystkim jak można się dowiedzieć na stronach specjalizujących się w tych sprawach po wniesieniu pozwu, jeśli jest on kompletny, to sąd wysyła odpis pozwu małżonkowi pozwanemu. Ten ma czas na ustosunkowanie się na piśmie do pozwu. Dopiero po tym jak się ustosunkuje lub nie zrobi tego w terminie są wyznacza termin pierwszej rozprawy. Ten zależy od obłożenia sądu sprawami i może to być nawet za pół roku. Szybko rozwód to się przeprowadza jeśli obie strony tak naprawdę wszystko ustaliły między sobą wcześniej, nie ma rozstrzygania o winie. Wtedy rozwód można dostać w 2-3 miesiące. Przeciętny czas oczekiwania na rozwód w sprawach, w których występuje orzeczenie winy wynosi 7-11 miesięcy. Czyli może trwać dłużej, nawet lata...

152

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Snake

jeśli jest on kompletny, to sąd wysyła odpis pozwu małżonkowi pozwanemu

Tak wysyła odpis, ale dokument musi nabrać mocy urzędowej.Nie po tygodni od złożenia pozwu jak uprzednio stwierdziłeś.

153

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
Summertime napisał/a:

Tak wysyła odpis, ale dokument musi nabrać mocy urzędowej.Nie po tygodni od złożenia pozwu jak uprzednio stwierdziłeś.

Ja tak twierdziłem? smile

154

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
Dangerous Lioness napisał/a:

Szczerze to z zainteresowaniem czytałam ten wątek ,gdyż byłam ciekawa jak rozwinie sie sytuacja autorki. Wszystko co piszecie jest bardzo ciekawe i równie prawdopodobne są obie wersje. Brakuje mi tylko jednej rzeczy od ok 2 stron. A mianowicie w.w. Autorki. Nie  zarzucam nikomu że historia jest zmyślona, bo nie chce bagatelizować cudzych problemów ,jednakże zastanawiam sie jak Honorata odniosłaby się do tego, co napisał tu każdy z was. Honorato jeśli nas czytasz to bez względu nas Twoje pobudki mogłabyś sie odezwać i napisać jak teraz wygląda sytuacja. Czekam smile


a po co Honorata miałaby tu jeszcze zaglądać ? smile

Ona ma konkretny plan, podparty wiedzą i doświadczeniem swojego prawnika i oby go jak najszybciej zrealizowała, bo jest tu małe, 2 letnie dziecko, które potrzebuje spokoju.

155 Ostatnio edytowany przez Summertime (2017-07-05 15:02:58)

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Snake
Tak ironizując, dosadnie i wręcz prześmiewczo w wiarę wymiar sprawiedliwości, który według Twojej wypowiedzi zadziała jak błyskawica... Bez uwzględnienia, nabrania mocy urzędowej smile Zacytować ponownie ten fragment?:)

156

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Ciekawo jak wygląda ta sprawa smile

157

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Pani Honorata ma bardzo duże szanse zrealizować swój plan, pod warunkiem, ze maz będzie miał spore poczucie winy. Wiele osób myśli, ze alimenty na siebie "wygrywają" przede wszystkim kobiety pozostawione w kiepskich warunkach. Otóż jest odwrotnie- trzeba mieć masę kasy do zainwestowania- programy szpiegowskie, detektyw, bardzo dobry adwokat, najlepiej z układami. To wszystko jest cholernie drogie, na moje oko trzeba sie szykować na 25-30 tys złotych. Do tego trzeba bardzo dobrze znać np. strukturę firmy męża, tudzież jego stanowisko pracy. Zazwyczaj pani starająca sie o alimenty zarabia od 2 do 3 tys zeta, a maz dużo więcej. Alimenty tez nie są jakieś oszałamiające, ale zawsze to mały kredycik na cosik. I info dla panów: wina obopólną wcale nie chroni was przed alimentami. Moim skromnym zdaniem system jest chory i nie służy nikomu w dalszej perspektywie. Po walce obie strony są okropnie poranione, dziecko staje sie elementem przetargowym- kto ma dziecko ten ma siłę. Sprawiedliwości sie i tak nie zyska bo jak ktoś chce uciec z zarobkami to zrobi to. Podział majątku i tak będzie na pol.

158

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

To nie system jest zły tylko zdrada sama w sobie.

159

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Miałam juz sie nie wypowiadać na forum ale nawet jeśli post autorki był tylko zalążkiem jakiegoś tematu chciałam ze swojej strony jeszcze dodać,ze wynajęcie detektywa to spory koszt-około 20 tys w moim przypadku. Ale był to licencjonowany detektyw i zebrał odpowiednie dowody. Co do kwestii premedytacji autorki i działania z zimna krwią -skąd wiecie,ze to prawda? Ja tez zamiast płakać w kąciku i czekać na ruch męża postanowiłam wziasc sprawy w swoje ręce i dobrze na tym wyszłam. A co do milosci -bardzo kochałam tego człowieka ale z każdym kłamstwem zabijał
skutecznie ta miłość. Moi przyjaciele wiedzieli jak wyglada sytuacja, nikt nie mógł uwierzyć, ze kobieta taka jak ja moze być zdradzana i każdy mi kibicował. Kiedy ktoś kłamie w oczy i pokazuje,ze rodzina nic dla niego nie znaczy albo nie odbiera przez 3 dni od dziecka telefonu bo w tym czasie spaceruje z jedna z kochanek po górach naprawdę wyłączają sie wyrzuty sumienia i człowiek staje sie zdrowym egoista. Ps. Moj były maz  zanim został dyrektorem tez pracował za granica za barem a potem przeszedł ścieżkę kariery w obecnej firmie. Kiedy ja po studiach zamiast robić karierę zajęłam sie dziecmi i nie pracowałam więcej niż ponad normę to on miał w tym czasie pole do popisu i taka była między nami umowa. Wiec dlaczego miałabym pózniej nie chcieć rekompensaty za to co zainwestowałam w ten związek? Gdyby to on zajal sie dziecmi a ja poświęciłaby sie karierze to pewnie j zarabilabym 20 tys w swojej branży a on 5. Ale nie żałuje tej decyzji bonczas spędzony z dziecmi jest czasem nie do nadrobienia. Obecnie maz za nami tęskni,żałuje ze nie jesteśmy rodzina i nadal twierdzi ze mnie kocha i byłam wyjątkowa. Ja natomiast zawsze wzbudzała zainteresowanie mężczyzn, po rozwodzie chciałam być sama z dziecmi,nie potrzebowałam dodatku w postaci faceta, mogłam pozwolić sobie na podróż z nimi do Japonii bez zadnego oszczędzania na to i nadal stać mnie na to realizowanie naszych małych-dużych marzeń. Życie jest za krótkie na sentymenty. A dla matki powinny najważniejsze być dzieci i czas z nimi spędzony. W chwili obecnej ktoś pojawił sie w moim życiu, on bardzo sie stara zeby znalazło sie w nim troche więcej miejsca ale ja potrzebuje na to czasu. I to tez nie prawda,ze kobieta po rozwodzie z 2 dzieci ma być sama, jeżeli ktoś jest interesujący i stara sie być dobry dla innych to nie jest to w żadna przeszkoda.

160

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Ale wiesz, że zdrada jest tylko jedną z okoliczności z powodu, której można orzec o wyłącznej winie jednego z małżonków? I nie chodzi mi tylko o przemoc czy pijanstwo.

161

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem
Kukulka32 napisał/a:

Miałam juz sie nie wypowiadać na forum ale nawet jeśli post autorki był tylko zalążkiem jakiegoś tematu chciałam ze swojej strony jeszcze dodać,ze wynajęcie detektywa to spory koszt-około 20 tys w moim przypadku. Ale był to licencjonowany detektyw i zebrał odpowiednie dowody. Co do kwestii premedytacji autorki i działania z zimna krwią -skąd wiecie,ze to prawda? Ja tez zamiast płakać w kąciku i czekać na ruch męża postanowiłam wziasc sprawy w swoje ręce i dobrze na tym wyszłam. A co do milosci -bardzo kochałam tego człowieka ale z każdym kłamstwem zabijał
skutecznie ta miłość. Moi przyjaciele wiedzieli jak wyglada sytuacja, nikt nie mógł uwierzyć, ze kobieta taka jak ja moze być zdradzana i każdy mi kibicował. Kiedy ktoś kłamie w oczy i pokazuje,ze rodzina nic dla niego nie znaczy albo nie odbiera przez 3 dni od dziecka telefonu bo w tym czasie spaceruje z jedna z kochanek po górach naprawdę wyłączają sie wyrzuty sumienia i człowiek staje sie zdrowym egoista. Ps. Moj były maz  zanim został dyrektorem tez pracował za granica za barem a potem przeszedł ścieżkę kariery w obecnej firmie. Kiedy ja po studiach zamiast robić karierę zajęłam sie dziecmi i nie pracowałam więcej niż ponad normę to on miał w tym czasie pole do popisu i taka była między nami umowa. Wiec dlaczego miałabym pózniej nie chcieć rekompensaty za to co zainwestowałam w ten związek? Gdyby to on zajal sie dziecmi a ja poświęciłaby sie karierze to pewnie j zarabilabym 20 tys w swojej branży a on 5. Ale nie żałuje tej decyzji bonczas spędzony z dziecmi jest czasem nie do nadrobienia. Obecnie maz za nami tęskni,żałuje ze nie jesteśmy rodzina i nadal twierdzi ze mnie kocha i byłam wyjątkowa. Ja natomiast zawsze wzbudzała zainteresowanie mężczyzn, po rozwodzie chciałam być sama z dziecmi,nie potrzebowałam dodatku w postaci faceta, mogłam pozwolić sobie na podróż z nimi do Japonii bez zadnego oszczędzania na to i nadal stać mnie na to realizowanie naszych małych-dużych marzeń. Życie jest za krótkie na sentymenty. A dla matki powinny najważniejsze być dzieci i czas z nimi spędzony. W chwili obecnej ktoś pojawił sie w moim życiu, on bardzo sie stara zeby znalazło sie w nim troche więcej miejsca ale ja potrzebuje na to czasu. I to tez nie prawda,ze kobieta po rozwodzie z 2 dzieci ma być sama, jeżeli ktoś jest interesujący i stara sie być dobry dla innych to nie jest to w żadna przeszkoda.

Nie bede komentował tego co jest napisane, ale cos innego... Kukułka32-rejestracja na forum- wczoraj, postów-2. Dziwny zbieg okoliczności ze przezyla historie identyczna jak autorka. Wiarygodna zupełnie jak Honorata.

162

Odp: Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Nie ma w tym niczego dziwnego. Z ciekawości zajrzałam do informacji o cenach detektywów i spotkałam się z w mnóstwem takich wpisów.

Posty [ 131 do 162 z 162 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż ma romans ja udaję,że nic nie wiem i planuję rozwód z orzeczeniem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026