Hej.Co byscie zrobiły gdyby chłopak z którym pisalyscie codziennie smsy nagle przestał się do was odzywać? Mieliście się niedługo spotkać i wyglądało wszystko na to, że was lubi. Poczekalybyscie, kilka dni czy się odezwie, czy odrazu olaly i byscie wykasowaly jego numer?
Podobne tematy
Widzę, że u nich (czyt. facetów) to takie typowe- namieszać w głowie, codziennie smski, buziaczki , kisski, lovki a potem jak kamień w wodę nie wiadomo czemu. Problem w tym, że oni chyba sami nie wiedzą o co im chodzi. Dobra wiem!Generalizuje...
Olej gościa, nie martw się pewnie i tak odezwie się po pół roku jak gdyby nigdy nic się nie stało i będzie prosił o spotkanie.
3 2016-04-09 13:49:39 Ostatnio edytowany przez Violi (2016-04-09 13:54:46)
U kobiet też to się zdarza - pograć uczuciami, albo udawać, że się flirtuje, by wzbudzić zazdrość drugiej osoby. A ten, z którym się flirtuje, robi sobie nadzieję. Trochę obiektywizmu.
Otóż to.
I jedna i druga strona, ma swoje za uszami.Autorko,po co masz od razu kasować numer?Nie jesteś nastolatką,żeby od razu strzelać focha z przytupem.Być może facet jest zajęty,może chory, a może jeszcze coś innego.Może byłaś jedną z wielu z którą pisał i nie dobiegłaś do mety.No chyba się aż tak nie wkręciłaś?
Ja bym olala. Ale decyzja nalezy do Ciebie.
A nie możesz po prostu sama napisać ostatniego smsa w stylu Co ze spotkaniem? Czy coś się stało? Jak długo się nie odzywa i jak długo pisaliście?
A nie możesz po prostu sama napisać ostatniego smsa w stylu Co ze spotkaniem? Czy coś się stało? Jak długo się nie odzywa i jak długo pisaliście?
Napisałam do niego rano nie odp.Nie odzywa się od popołudnia wczoraj.Pisaliśmy 2 tyg.
Nie odzywa się, bo albo nie jest tak napalony na spotkanie jak deklarował (żeby było milusio
) i czeka aż temat "Sam się rozpłynie w niebycie".
Albo odezwała się laska, do której jako pierwszej startował o spotkanie, a jej nie pasowało wcześniej albo nie chciała, więc wskoczyłaś na drugie miejsce automatycznie, ale na szczerość nie licz - oficjalna wersja będzie taka, że "Zatrzymała go praca, duuużo pracy." ![]()
Generalnie nie napalaj się.
Nie odzywa się, bo albo nie jest tak napalony na spotkanie jak deklarował (żeby było milusio
) i czeka aż temat "Sam się rozpłynie w niebycie".
Albo odezwała się laska, do której jako pierwszej startował o spotkanie, a jej nie pasowało wcześniej albo nie chciała, więc wskoczyłaś na drugie miejsce automatycznie, ale na szczerość nie licz - oficjalna wersja będzie taka, że "Zatrzymała go praca, duuużo pracy."Generalnie nie napalaj się.
Tzn że już na pewno się nie odezwie?
Dlaczego?
Odezwać odezwie pewnie. Jak mu z inną nie wypali, albo będzie mu się nudziło. ![]()
Pytanie czy Tobie to pasuje.
Dlaczego?
Odezwać odezwie pewnie. Jak mu z inną nie wypali, albo będzie mu się nudziło.
Pytanie czy Tobie to pasuje.
Oczywiście, że mi nie pasuje.Jak się następnym razem odezwie to powiem mu żeby spadał.Niech innej sciemnia.
Albo odezwała się laska, do której jako pierwszej startował o spotkanie, a jej nie pasowało wcześniej albo nie chciała, więc wskoczyłaś na drugie miejsce automatycznie, ale na szczerość nie licz - oficjalna wersja będzie taka, że "Zatrzymała go praca, duuużo pracy."
Nie widzę najmniejszego powodu aby facet miał być w tej sytuacji szczery do bólu. Ani nie jest to w jego interesie ani w sumie autorki.
Ewentualnie jak się odezwie za x dni to może go spławić i tyle.
Nie wiesz, co się wydarzyło. Ja bym zapytała - ej, co jest? Jesteś na tak albo na nie, powiedz, do kiedy ma czas na odpisanie albo koniec rozmów.
Nie ma co czekać, krygować się, ale też nie warto od razu skreślić, bo kto wie, może wylądował na SORze z zapaleniem wyrostka?
Podejdź z szacunkiem do siebie i do niego. Ile szczerze chcesz czekać - bo może warto? I ile będzie już przesadą. No i czy danie mu dnia na odpowiedź nie jest zbyt krótkim czasem.
Ciekawe jak długo ów facet się nie odzywa. Może faktycznie mieć swoje powody ku temu, nie ma co od razu kogoś skreślać. Najlepiej to zadzwonić do niego i zapytać, a jak nie odbierze, to napisać smsa. Zawsze warto zrobić cokolwiek, by wiedzieć na czym się stoi.
Hej Moni, czy mogę podpiąć się pod Twojego posta? mam podobną sytuację z tym, że po 2 tyg pisania spotkałam się po raz pierwszy z ów jegomościem, było miło, pytał czy to powtórzymy itd, potem były smsy jaka ja to interesująca ładna ble ble ble. No i potem tylko smsy przez ponad tydzień... potem 4 dni ciszy po czym pisze i pyta o spotkanie w piatek , może kawa kino itp. Dodam że tamto spotkanie mialo miejsce dokladnie 2 tyg temu. Mamy oboje po ponad 30 lat ale ja nadal nie potrafię zrozumieć takich typów. Jest to znajomy siostry więc z opowieści wiem, że to spokojny facet, który od dawna z nikim nie był, mało tego, nawet nie spotykał się od dłuższego czasu. Wciaż tylko praca. Ok, to dobrze że nie jest leniem ale spotkać się choćby w weekend to chyba każdy ma czas...bez przesady. Zresztą nie chce faceta z ktorym będę widywała sie 2 razy w miesiacu. Nie dałam mu jeszcze jasnej odpowiedzi co do piątku zeby nie myślał ze jestem na kazde zawołanie, niech sobie zaczeka. Spotkam się z nim ale obawiam, że potem znów będzie czekał 2 tyg do nastepnej randki hahha no i po co mi taki ktos? mam mu coś powiedzieć na ten temat na koniec tego naszego drugiego spotkania czy dać sobie spokój? bo jeśli szuka tylko koleżanek to ja dziękuję bardzo,... A jak tam Twój "luby" odezwał się wreszcie?
Hej, kate1983. Spytam jasno - co stoi na przeszkodzie, żeby 1. zapytać co było powodem ciszy oraz 2. powiedzieć, że nie lubisz takiego zachowania, oczekujesz od niego czegoś innego i jeśli nie jest w stanie się do tego dostosować, to niech od razu powie, bo to dla ciebie ważne? 3. samej zaproponować spotkanie?
"Nie dałam mu jeszcze jasnej odpowiedzi co do piątku zeby nie myślał ze jestem na kazde zawołanie, niech sobie zaczeka."
Czy chcesz mieć od początku taką relację z facetem, który mógłby ewentualnie kiedyś być twoim mężem?
Masz ponad 30 lat, piszesz. To chyba czas, żeby stosować skuteczną komunikację. Chyba oboje jesteście zbyt dorośli na zabawy "zależy mi na nim, ale nie będę się pierwsza odzywać, żeby nie myślał, że mi zależy", "chcę się z nim spotkać, ale nie odpiszę teraz, niech sobie poczeka, bo nie może być tak, że ja jestem na każde zawołanie".
Albo chcesz, albo nie chcesz - i działaj zgodnie. Określ swoje oczekiwania, porozmawiaj z nim o tym, zapytaj jakie są jego, zamiast snuć domysły, czego on szuka.
Hej, kate1983. Spytam jasno - co stoi na przeszkodzie, żeby 1. zapytać co było powodem ciszy oraz 2. powiedzieć, że nie lubisz takiego zachowania, oczekujesz od niego czegoś innego i jeśli nie jest w stanie się do tego dostosować, to niech od razu powie, bo to dla ciebie ważne? 3. samej zaproponować spotkanie?
"Nie dałam mu jeszcze jasnej odpowiedzi co do piątku zeby nie myślał ze jestem na kazde zawołanie, niech sobie zaczeka."
Czy chcesz mieć od początku taką relację z facetem, który mógłby ewentualnie kiedyś być twoim mężem?Masz ponad 30 lat, piszesz. To chyba czas, żeby stosować skuteczną komunikację. Chyba oboje jesteście zbyt dorośli na zabawy "zależy mi na nim, ale nie będę się pierwsza odzywać, żeby nie myślał, że mi zależy", "chcę się z nim spotkać, ale nie odpiszę teraz, niech sobie poczeka, bo nie może być tak, że ja jestem na każde zawołanie".
Albo chcesz, albo nie chcesz - i działaj zgodnie. Określ swoje oczekiwania, porozmawiaj z nim o tym, zapytaj jakie są jego, zamiast snuć domysły, czego on szuka.
Wiem......sama mówię nie lubię podchodów i zabawy w kotka i myszkę a sama tak postępuję. Jednakże z drugiej strony facet musi czuć że kobieta nie jest na każde zawołanie bo straci wtedy zainteresowanie.. Dałam już odpowiedź i wyskoczymy gdzieś razem w piątek, mam też zamiar poruszyć ten temat ![]()
18 2016-04-15 11:44:45 Ostatnio edytowany przez filezila (2016-04-15 11:45:06)
kate1983 przecież on nie musi ci sie tlumaczyc. zaczynacie sie spotykac a ty juz jestes nakrecona. pospotykaj sie z nim na luzie, reszta wyjdzie w praniu.
Ważne żebyś się przed nim nie płaszczyła i nie robiła nic innego w życiu tylko czekała, aż jaśnie Pan się odezwie.
Zauważyłam że coraz więcej takich "jaśnie panów" dookoła. Posiedzieliśmy wczoraj 2 godziny, pogadalismy i tyle, pyta czy w tyg pojdziemy do kina, no tak, po co w weekend... Spotkać się raz na tydzien i im to wystarczy? skoro tak jest na początku to będzie tak cały czas, a przecież zeby się jakoś poznawać trzeba spędzać ze sobą wiecej czasu. Nadchodzi weekend piękna pogoda i czlowieku siedź w domu bo jasnie pan chce cie tylko raz w tyg, nie czekam na nic, niech szuka innej głupiej, bo ja już się nie spotkam z dziwakiem
Trzeba było księżniczko samemu zapytać co robi w weekend i coś zaproponować ?
Kate1983 - przejrzałem sobie z ciekawości twoje wątki i muszę powiedzieć, że ciężko tobie dogodzić. Chyba osoba wyżej użyła prawidłowego słowa aby opisać cię, zresztą takie opinie wcześniej już padały.
kate1983
Powtarzam - poinformuj go, czego oczekujesz. Jak nie spełnia twoich oczekiwań - nie jest w stanie (czyli nie dopasowaliście się), nie ma ochoty (nie zależy mu), nie rozumie w czym problem (nie ogarnia związków) - no to chyba jasne, że nie ma po co robić sobie nadziei na to, że to się zmieni.
Nie czekaj aż on coś zrobi. Minęły te czasy, kiedy to facet miał "się starać", teraz każdy wie, że relację tworzą dwie osoby, i jak obie działają, by osiągnąć ten sam cel, to łódka płynie, a jak działa tylko jedna - to stoi w miejscu albo kręci się w kółko.
kate1983
Powtarzam - poinformuj go, czego oczekujesz. Jak nie spełnia twoich oczekiwań - nie jest w stanie (czyli nie dopasowaliście się), nie ma ochoty (nie zależy mu), nie rozumie w czym problem (nie ogarnia związków) - no to chyba jasne, że nie ma po co robić sobie nadziei na to, że to się zmieni.
Nie czekaj aż on coś zrobi. Minęły te czasy, kiedy to facet miał "się starać", teraz każdy wie, że relację tworzą dwie osoby, i jak obie działają, by osiągnąć ten sam cel, to łódka płynie, a jak działa tylko jedna - to stoi w miejscu albo kręci się w kółko.
Na ostatnim spotkaniu nie poruszyłam tego tematu, jakoś nie było okazji no i nie chce by myślał że jakaś desperatka jestem. Pierwszy raz mam do czynienia z taką osobowością. Faceci zazwyczaj dążyli do tego by spotykać się jak najczęściej a w weekendy to już był standard. Wiem jednak, że już się nie spotkam z nim, bo od razu widać ze to nie ma najmniejszego sensu. Wiem z dobrego źródła że nie jest to bawidamek, wręcz przeciwnie, od dawna sam, nie chodzi na randki, dużo pracuje, zatem myślę po prostu że facet nie wie czego chce a spotyka się raz na ruski rok bo tak wypada, no i może nie chce by znajomi sobie coś pomyśleli
Zatem jesli wyjdzie ( za dwa tyg haaha) z propozycją spotkania to powiem wtedy co i jak, niech sobie szuka koleżanek gdzie indziej, ja szukam faceta a nie kolegi
Trzeba było księżniczko samemu zapytać co robi w weekend i coś zaproponować ?
Tak, zapytalam co zazwyczaj podczas week robi, odpowiedź brzmiala znajomi lub na dyskoteka..co mialam rzec? zabierz mnie ze sobą proszę! to ma być facet? 35 lat! Facet z jajami zachowuje się inaczej, on widocznie ich nie ma, zastanawiam się tylko po co w takim razie utrzymuje kontakt
Kate1983 - przejrzałem sobie z ciekawości twoje wątki i muszę powiedzieć, że ciężko tobie dogodzić. Chyba osoba wyżej użyła prawidłowego słowa aby opisać cię, zresztą takie opinie wcześniej już padały.
Fakt, może i jestem w jakimś stopniu wybredna, ale to co dzieje się z ludźmi , ogolnie bo nie mam na mysli tylko facetów, to przechodzi ludzkie pojęcie. Czy mi ciężko dogodzić? nie...ja tylko chcę normalności, o którą tak trudno. Teraz tylko internet, portale, wirtualny świat, ludzie chyba zaczynają głupieć
Jeśli facet idzie na dyskę (swoją drogą 35 lat i takie klimaty to słabo wróży
) i nie skumał żeby Cię zabrać ze sobą na drinka chociaż, kiedy sam ewidentnie ma wolne wtedy , to daj se z nim spokój zdecydowanie - on nie szaleje za Tobą, delikatnie mówiąc. Facet, któremu zależy sam szuka pretekstu do spotkań, a nie z pretekstów robi 'alibi' na nie.
Kobito, normalność to pojęcie względne. Jak facet ma wiedzieć, czego oczekujesz, jak tego mu nie powiesz, tylko czekasz, aż się domyśli? Jak ci nie zależy, to mu nie mów. Po co ta zabawa.
"nie chcę, żeby pomyślał, że desperatka jestem"
"żeby nie myślał, że jestem na każde zawołanie"
Dla mnie normalne jest, że jak czegoś chcę, to o tym informuję. Jak nie wiem czegoś, to pytam. Widać nasze pojęcia normalności się różnią.
Mam dla Ciebie propozycje. Sprzedam Ci hurtem zestaw szklanych kul za niewielkie pieniądze. Będziesz dawać na pierwszej randce każdemu facetowi, z którym się spotkasz. Na hasło netkobiety 20 procent zniżki.
Jeśli facet idzie na dyskę (swoją drogą 35 lat i takie klimaty to słabo wróży
)
Elle nie wiem w jakim środowisku się obracasz hehe ale to, że facet 35 letni pójdzie sobie "na dyskę" to nie jest nic dziwnego. Są różne "dyski", takie gdzie butelka wódki kosztuje 100zł a są też takie gdzie i prawie 300zł trzeba zapłacić. Piwo? co najmniej 15zł. Także wieszzz, to że sobie pójdzie na impreze to może znaczyć tyle, że ma kasę aby się rozciągnąć - ma do tego prawo ponieważ jest singlem
Zresztą pokazać się w "La Playa" latem to nie jest żadna ujma dla faceta w tym wieku. Jeżeli nie wierzysz to sobie wpisz w fb. Zaręczam, że zobaczysz tam takowych.
Chyba że mam rzeczywiście pogląd jak z kosmosu - przecież 35letni facet to stary dziadek, nic tylko zęby w szklankę i lulu każdego dnia
![]()
31 2016-04-16 23:43:45 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-16 23:44:59)
Chyba że mam rzeczywiście pogląd jak z kosmosu - przecież 35letni facet to stary dziadek, nic tylko zęby w szklankę i lulu każdego dnia wink big_smile
A tam, pitolisz. Nie rób ze mnie starej babci, co? ![]()
Chodziło mi przecież nie o wyjście do pubu czy knajpy, a klasyczne "dicho", gdzie 35-letni koń w białych mokasynach i gumowych rękawiczkach wygina się do rytmów techno.
I tak - taki widok jest mi wybitnie obrzydliwy ![]()
Zresztą, niech autorka sama rozjaśni tę drażliwą kwestię.. Co kryje się pod określeniem "dyskoteka"?
Jeśli to co obstawiłam ja, albo cos blisko to ja się WYPISUJĘ z tej dyskusji, bo wiochy nie zdzierżę !!!
![]()
32 2016-04-16 23:53:58 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-04-16 23:58:22)
Hahaha, widzisz ty zakładasz jak większość kobiet na forum - co złego to facet i wydajesz wyroki nie znając wszystkich faktów. Ja natomiast wolę rozmawiać o konkretach i jednocześnie nie widzieć wszystkiego w czarnych barwach. TY myślisz dyska - impra techno (gdzie teraz grają techno w Polszy? xDD) Ja z kolei - facet 35l i dyska? No pewnie poszedł do jakiegoś lepszego klubu z muzyką taneczną, zabawić się ![]()
A tak btw. Elle ile masz lat jak rozmawiamy o dziadkach i babciach ? ;p
33 2016-04-17 00:01:08 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-04-17 00:03:28)
widzisz ty zakładasz jak większość kobiet na forum - co złego to facet
Dokładnie!
Przecież wiadomo, że każdy facet do Dziad.
Ps. Co do techno, to są jeszcze takie miejsca na świecie, a nawet na Śląsku, zdziwiłbyś się.
Prezent dla ciebie: https://www.youtube.com/watch?v=sMagzXrtvyU
A tak btw. Elle ile masz lat jak rozmawiamy o dziadkach i babciach ? ;p
Za młoda by umierać, za stara by tańczyć w klubie na stole.
Musi Ci to wystarczyć ![]()
ale przede wszystkim! co to za znajomość SMS'OWA???? b…łagam czy ludzie już tak nisko upadli??????????
ale przede wszystkim! co to za znajomość SMS'OWA???? b…łagam czy ludzie już tak nisko upadli??????????
Tak upadli, już pisałam ze większość woli wirtualne znajomości. Świat schodzi na psy
Chyba że mam rzeczywiście pogląd jak z kosmosu - przecież 35letni facet to stary dziadek, nic tylko zęby w szklankę i lulu każdego dnia wink big_smile
A tam, pitolisz. Nie rób ze mnie starej babci, co?
Chodziło mi przecież nie o wyjście do pubu czy knajpy, a klasyczne "dicho", gdzie 35-letni koń w białych mokasynach i gumowych rękawiczkach wygina się do rytmów techno.
I tak - taki widok jest mi wybitnie obrzydliwyZresztą, niech autorka sama rozjaśni tę drażliwą kwestię.. Co kryje się pod określeniem "dyskoteka"?
Jeśli to co obstawiłam ja, albo cos blisko to ja się WYPISUJĘ z tej dyskusji, bo wiochy nie zdzierżę !!!
Nie wiem gdzie facet chodzi, choć w moich okolicach super lokali z klasą raczej nie ma. To nic złego ze ktoś idzie potańczyć i rozerwać sie sama tak robię, choć nie ukrywam że wolę inaczej spędzać weekendy niż na dysk to już nie te lata..No ale jak widać trafiłam na mega dziwaka, któremu wystarczy spotkać się dwa razy w miesiącu :-)