Witam , w sumie sprawa jest jasna ,ale chcialabym sie upewnic ,ze dobrze zrobilam
Spotykalam sie z facetem od 3 miesiecy ,sceptycznie podchodzilam do tego bo mialam uraz po poprzedniej relacji,ale zaryzykowalam .Bylam bardzo zadowolona i szczesliwa bo ten facet to moj ideal, widac ,ze zalezalo mu na mnie ,okazywal to kazdym gestem ,czynem . Pomimo ,ze jestem konfliktowa osoba ,nie klocilismy sie ,bylismy bardzo zgodni ,zawsze znajdowal dla mnie czas, zawsze o mnie pamietaj ,codziennie albo kilka razy dziennie pytal jak dzien ? jak w pracy ?
ale zaczelo mnie niepokic to jak pisalam do niego ze np tesknie ,a on odpisywal albo usmiechem albo tekstem : to chyba dobrze ze tesknisz
w koncu zaczelismy rozamwiac na te tematy bo widzialam u niego jakby brak zaangazowania uczuciowego w nasza relacje ,pomimo ,ze byl bardzo czuly ,opiekunczy i dbajacy o mnie . Mowil mi ,ze on potrzebuje czasu zeby sie zaangazowac ,ze u niego to troche trwa. Z tego co wiem w poprzednich zwiazkach chyba tez mial z tym problem bo pisal ze rozpadaly sie z braku zaangazowania i uczuc, i trwaly po kilka miesiecy czyli krotko. Obiecal zastanowic sie nad nasza relacja bo ja naciskalam ze skoro nic nie czuje to nie chce takiej relacji ,ze teraz to tylko 3 miesiace a jak bedzie dluzej i ja sie zaangazuje ,zakocham to potem bedzie mega bol ,to lepiej teraz to zakonczyc . Mielismy sie spotkac w ten piatek ,pomimo tej rozmowy ,spotkanie nadal bylo aktualne ale rano w piatek sam napisal mi ze nie wiem czy to ma sens,ze chce sie ze mna spotykac ale sam nic nie wie, bo nie ma glebeszej relacji ze mna i zaangazowania ......wiec powiedzialam to zakonczmy to i rozmowa sie zakonczyla .Po poludniu do mnie dzwonil jak gdyby nic z pytanie czy przyjezdzam do niego by w sumie bylismy umowieni a ja mu mowie : ale przeciez po co ? zakonczylismy to prawda ? skoro cos sie konczy to ludzie sie nie spotykaja ? Uslyszalam tylko taki jakis zawiedziony glos i odpowiedz : ze ok. Powiedzialam mu ze nie przyjezdzam ,cos tam jeszcze porozmawialam z nim i pozegnalam sie
tesknie za nim bo zalezalo mi na tym facecie ,3 miesiace mi bylo z nim bardzo dobrze ,pomimo ,ze ja tez nie mam jakiegos wybitnego uczucia do niego ale moze to juz kwestia wieku ze nie ma tego szalu i euforii jak u nastolatkow ,ja mam 33 lata a on 34
od tego piatku juz sie do mnie nie odezwal
tesknie za nim bardzo ale nie moge przeciez byc z kims kto nic do mnie nie czuje ![]()
Podobne tematy
Dobrze zrobiłaś.
Potwierdzam: Nie ma najmniejszego sensu taka relacja, gdzie zaangażowanie jest jednostronne.
Wlasnie moja glowa tez mi to podpowiada ,bo on uwazal ,ze zaangazowanie przychodzi z czasem i zawsze mi to mowil ,ale wg mnie 3 miesiace to wystarczajacy czas zeby sie okreslic czy chce sie nadal byc z ta osoba czy tez nie . Szkoda mi tylko tej relacji bo to naprawde swietny facet i bylo nam bardzo dobrze ,tylko ,ze mnie nie dawalo to spokoju ,ze pewnego dnia ja sie zaangazuje bardziej a on to zakonczy i bede sie zbierac potem kilka miesiecy po takim zawodzie ![]()
4 2015-05-10 19:16:06 Ostatnio edytowany przez brokenheart20 (2015-05-10 19:18:49)
W końcu znalazłam osobę, która jest w prawie identycznej sytuacji jak ja.. mój były facet również przestał się angażować w nasz związek, przestało mu zależeć, zaczął traktować mnie z obojętnością i chłodem. wiem, że częściowo jego zachowanie było spowodowane jego dość mocnymi problemami ale ja cały ten czas byłam przy nim a on tak po prostu się oddalił, przestało mu zależeć. I to cholernie mnie zabolało, jak nic nigdy wcześniej. Zerwałam z nim bo nie wytrzymałam dłużej w związku w którym tylko mi zależało. A co on na to? NIC. Totalna obojętność, bez żadnej reakcji i chęci naprawy. I on mówił że mnie kocha i że mu zależy? Gówno prawda.. Bardzo dobrze Cię rozumiem. Mimo, że nasza relacja trwała o wiele dłużej to i tak Ci współczuję. Nie wiem już co jest gorszego od totalnego olania sobie związku i uczuć innych.. cholernie to boli i cholernie ciężko jest się pozbierać. I mimo, że nie jest wart moich uczuć i wszyscy mi to powtarzają nie potrafię tak po prostu wyrzucić go z serca..
Noo wspolczuje
ale on mnie nie olewa
nie traktuje z chlodem ,jest dla mnie bardzo dobry ,zawsze jak cos mi sie nie podoba to mowie mu o tym i on sie odrazu poprawia ,w sensie swoje zachowanie i pokazuje tym ze zalezy mu na mnie ,szanuje mnie
tylko ze nie mowi w ogole o swoich emocjach ,uczuciach ,ja bym pewnie chciala tak jak ja robie ze odwozi mnie do domu ,wraca do siebie a ja juz mu pisze na fb ze tesknie
ale uwazam to za slodkie ,pewnie tak bym chciala ale to tylko facet ......ale rozumiem Twoja sytuacje bo moje wczesniejsze zwiazki takie byly ,wiec asekuracyjnie bojac sie ze ten moze byc taki sam ,zakonczylam go ,chociaz w zyciu nie spotkalam lepszego faceta ![]()
6 2015-05-13 11:33:17 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2015-05-13 11:34:40)
Panienki, Wy to myślicie, że jak facet to jak tylko z jakąś pobędzie to od razu musi się zakochać po uszy. Szczeniaki szybciutko umieją nazywać rzeczy po imieniu, pomimo że to zwykle nieprawda jest. A jak znjdzie sie jakiś facet, który nie powie tego co BYŚCIE chciały usłyszeć, bo nie jest pewny, może coś w nik kiełkuje, albo nie chce wyrywac sie bo sam nie wie co to jest, albo po prostu nie umie sie określić, bo ma poczucie. TO jest ŹLE. Jak by powiedzieł - kocham, albo czuje coś do Ciebie, a po czasie by powiedział, że to jednak nie to, że to tylko zauroczenie było, też by było źle. Moni255, nie słuchaj nikogo tylko siebie i jego. Jesli jesteś niecierpliwa, to trudno zdecydowałaś jak zdecydowałaś. A jak pisze że ktoś pisze że Ci współczuje, to mi sie nóz w kieszeni otwiera. Umarł ktoś, czy co? Jesteś zwykła kobietą - tak zwykła, bo kobiety po stokroć będą się zadecząc i zastanawiać czy dobrze zrobiła, czy nie dobrze zrobiłam i przy okazji zadręczają innych. Jego nie żałuj, bo jak taki fajny to na pewno sobie znajdzie laskę, która będzie zapewne bardziej cierpliwa. Tego kwiata to pół świata, i to w jedną i w drugą stronę.