netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Miłość która nie umiera ...

19 odpowiedzi3 858 wyświetleńzałożony przez facetnadprzepaścią, 05.02.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Miłość która nie umiera ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Miłość która nie umiera ...

Cześć . Nie wiem co robię , czemu to piszę , czemu akurat tutaj ale mam śmierć u stóp ...

Jest to tragedia mojej osoby .

Cztery lata temu poznałem dziewczynę . Pierwszy raz widziałem tak piękną i dobra osobę . Było to spotkanie w gronie znajomych a ona przyszła przypadkiem .
Cały wieczór szukałem wyjścia jak się do niej zbliżyć , porozmawiać . Chciałem usłyszeć jej głos - jest on przepiękny .
Ok.22 zauważyłem że żegna się ze wszystkimi i wychodzi na autobus . Bez myślenia złapałem kurtkę i pobiegłem do drzwi .
"Hej może cię odprowadzę ?" Zgodziła się !
Rozmawialiśmy drogą o wszystkim i o niczym . Było cudownie . Na przystanku oddałem jej kurtkę i siedzieliśmy patrząc w gwiazdy , opowiadałem jej że w kosie jest więcej planet niż ziarenek piasku na ziemi . To była noc marzeń . Zakochałem się .
Jedyne o czym myślałem o tym jak cudowna się okazałą . Odjechała dając mi pocałunek w policzek gdy przyjechał po nią tata - wspaniały człowiek .

Rozmawialiśmy non stop gdy się do niej odezwałem .
Parę dni po tym zorganizowałem grila tylko po ty by się z nią zobaczyć . Była z kuzynką . Cały wieczór patrzyłem się na nią a gdy ona kierowała oczy w moją stronę ja szybko peniałem i uciekłem wzrokiem ,ale ona wszystko widział .
Nie miałem odwagi zagadać . Wypiłem więcej niż zazwyczaj wypijam alkoholu i podszedłem do niej .
Nigdy tak się nie bałem i palnąłem  : Mogę cię prosić na słówko ? Hahaha najlepszy tekst na podryw to to nie był ale się zgodziła .
W dużym pokoju usiedliśmy na sofie . Miałem wtedy 20 lat a ona 16 .
Rozmawialiśmy i w końcu pocałowała mnie . To było uczucie jak z bajki . Jej usta były słodkie i miękkie . I były to moje pierwsze usta kobiety . (wiem wiem 20lat i się nie całował)
Impreza się kończy . Ona wraca do domu a ja czekam z telefonem by zadzwonić . To był najwspanialszy dzień mojego życia .

Naszą miłość było widać . Każdy to widział . Trwała i była namacalna  . Każdy nam zazdrościł . Cały świat był u stóp !
Pierwszy raz gdy wyznała mi miłość . Siedzieliśmy u mnie na kocu . Palą się świece ja patrzę w jej oczy przytulony i widzę . Widzę że chce coś powiedzieć .
Jej delikatna buzia była zarumieniona , piękne duże oczy przeszklone i mówi : Kocham cię .
Ona mnie kocha . Pamiętam to wyznanie jak dziś ! Ona mnie kocha . Aż mi serce stanęło .

Potem było tylko lepiej . Widywaliśmy się nonstop . Miłość trwała !

Nigdy nie chodziło mi o seks . Nigdy o tym nie mówiłem i nie robiłem pierwszego ruchu . Wszystkie decyzje zostawiłem jej .
Żadne z nasz nigdy nie było z kimś innym tak blisko ...
Jak się domyślacie kochanie się z nią było czymś nie do opisania .

Piknik : Pewnego razu wybraliśmy się moim motorem (mały 125 ale moża nim było dostać się wszędzie) na polanę . Kanapki , ciasto opalanie się i spędzanie czasu we dwoje .
Było super . Leżałem obok niej i patrzyłem . Patrzyłem na tą przepiękną buzię która mówi mi "o co chodzi" . A ja jej dopowiadałem "tak bardzo cię kocham . Ale ty jesteś piękna !"
I jej uśmiech . Naprawdę zawsze prowokowałem ją by go zobaczyć . Boże jaki ten uśmiech jest piękny .

Ganek: Pewnego razu byłem z nią w parku ze znajomymi . Graliśmy w kosza itp . Okazało się że idzie burza ! Każdy uciekł do domu . My mieliśmy najdalej . Idziemy obwodnicą .
I widzę tą falę czarnego jak noc dymu ! Leci prosto na nas taka burza jak nigdy w życiu . Biegniemy . Uciekamy . Ona panicznie się boi burzy .
w 5 min z dnia zrobiła się noc i zaczął padać deszcz . Wiec biegniemy tą obwodnicą w deszczu i burzy z piorunami . Postanowieniem uciec do dziadka który mieszka blisko w domku jednorodzinnym . Stoimy na ganku . Pali się jedna żarówka nad nami . Jest nam zimno ale tulimy się i całujemy . To było najpiękniejsze wspomnienie jakiego doznałem . Miała rozlany makijaż na oczach (nigdy się nie malowała tylko trochę oczy ale leciutko ) mokre włosy ale była najpiękniejsza .

Nie raz mówiła mi że będziemy mieć piękne dzieci i zamieszkamy razem u jej rodziców
Tak leciały lata i choć kochałem ją nad życie nie traktowałem jej tak jak bym chciał
. Zarzynaliśmy się mniej spotykać . Bo to bo tamto , obie strony zawsze miały wymówkę .
Nigdy na nią nie krzyczałem i się nie kłóciliśmy . Po prostu spędzaliśmy mniej czasu niż każde z nas by chciało .
Jestem uzależniony od gier i to też wpływało na nasze relacje .

5 miesięcy temu wyjechała na studia - pojechałem za nią . Ona wylondowała w akademiku a ja w pokoju z chłopakami .
Widywaliśmy się mało . Ona się uczyła a ja szukałem pracy . Nasza bliskość zanikała .

18 stycznia wróciłem do Wrocławia . Parę dni po moich urodzinach i dostaje sms . "Mam już tego dość"
Ona chce przerwy . Moja miłość życia .
Pisała mi że chce przerwy by uleczyć związek , by każdy z nas przemyślał wszystko i potem byśmy wrócili i było jak dawniej .
Po 5 dniach się spotkaliśmy . Powiedział mi że widzi jak cierpię i nie może osobie darować że jak to widzi .
Spotkaliśmy się ponownie .
Dałem jej kilka dni . Postanowiłem ruszyć w walentynki . Coś extra . Planowałem ale pękłem .
Pojechałem do niej wczoraj . Kupiłem i razem z kwiaciarką zrobiliśmy najpiękniejszy bukiet róż jaki widziałem .
Jadę . Bilet , tramwaj , 30min , jestem . Idę do akademka . Serce mi wali .
Wchodzę z bukietem . Otwieram drzwi . Nie ma jej . Zerkam i widzę koleżanki : "Wyszła na chwilę "
Wiec ja siadam w korytarzu z bukietem i czekam . 5min SMS . "Wiem że jesteś u nas w AKA ale ja prędko nie wrócę ,jak coś chcesz to napisz nie czekaj "
"Poczekam " tak napisałem . Ona nalegała bym nie czekał . Ale ja czekam .
Dwie godziny na ziemi z kwiatami . W końcu jedna z koleżanek mówi bym wszedł i poczekał u nich w pokoju . Wchodzę i widzę .
3 lekko więdnące tulipany . W miejscu gdzie było nasze wspólne zdjęcie .
Umarłem . Przez chwilę nie mogłem oddychać . Mineły dwie minuty wchodzi .
Moj bukiet na stole został zauważony , nic 0.01sec uwagi . "Pogadajmy ,choć do kuchni "

-Co to za tulipany ?
-od kolegi
-Spotkaliście się ?Podoba ci się ?
-tak
Znowu umarłem na chwilę
-Ale .... całowaliście się ?
-tak

Rozpłakałem się . Nie mogłem powstrzymać łez . Łkałem .

-Już mnie nie kochasz ?
-Nie kocham cię .

Umarłem po raz enty

Miłość mojego życia . Kobieta za którą oddał bym życie , zdrowie WSZYSTKO ....
... serce mi stanęło ... wyszedłem . Patrzyłem na nią jeszcze przez chwile w oknie u uciekałem . Pędziłem przed myślami przed rzeczywistości .
Zadzwoniła moja mama . Jestem ciężkim synem i mało razy mówiłem że ją kocham . Gdy odebrałem i spytała się co mi jest powiedziałem jej wszystko  .
Ona często sama rozmawiałą z moja dziewczyna . Bardzo ją lubiła .
"jesteś kochany znajdziesz inną"
"to twoje pierwsza dziewczyna"
"uspokój się proszę"
A ja na wszystko odpowiadałem przez łzy . "nie oto chodzi" .Ledwo mnie rozumiała .
Desperat : kupiłem wódkę piłem i płakałem . piłem i płakałem . Tak się robi prawda ? Bo niby co ? Szkoda że stronię od alkoholu wiec słabo mi to pomogło ...
Myśli : "Nie chcę już żyć"

Życie ... ciekawe zjawisko . Polega na egzystencji . A mianowicie na tym w jakim środowisku żyjesz z kim i za ile  .
Moja życie to Ania . Całe moje życie opierałem o nią . Czyli ona jest życiem . Czyli utraciłem życie . Czy ja nie żyje ?
Umarłem ?

Budzę się rano -6 , mam przed oczami poduszkę którą u mnie zostawiła . Płacz . Bół w klatce piersiowej .
Głód . Nie jadłem nic od 24 godzin . Czuję ból brzucha a usta nic nie przełkną .
Myśl przychodzi sama ; film ooo film mi pomoże . Odpalał ale co . Lubiony film Ani - Titanic .
Nigdy nie płakałem przy filmie . Oglądałem już wcześniej ten film . Ale dziś jak bym to robił na nowo . Widzę tam siebie . Widzę miłość .
Widzę to czego nie mam . I płaczę . Dzwoni mama bo się martwi . A ja nie jestem w stanie mówił .

Jedyne słowa i obrazy jakiem biją w mojej głowie : Nie kocham cię , całowanie się mojej miłości z kimś innym i krótki dialekt który mi powodziła na odchodne :
-Czemu mi to zrobiłaś , przecież kocham cię nad życie .
-Wiesz , zawsze miałam powodzenie u chłopaków .

od 14 godzin , myślę , płaczę , jestem sam w obcym mieście , mam myśli samobójcze ,ale to by się odbiło na mojej rodzinie - nie jestem samolubny .

Czemu ktoś kogo kocham tak bardzo zrobił mi taką krzywdę niewyobrażalną ?
Jak ? Dlaczego ? Kiedy ?
Zadręczam się i nadal nie mogę jeść ...
Szukam wyjścia którego nie ma .
Co jaj mam zrobić ...

2 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-02-05 21:04:04)

Odp: Miłość która nie umiera ...

Ach, te młodzieńcza dramaturgia i przydawanie każdej pierdole znaczenia "nie z tej ziemi" smile

facecienadprzepaścią: Powiadam - Nie bój się, skacz!
Może okaże się, że to parter i po uderzeniu pod odpowiednim kątem ustawi ci się to i owo w głowie wink big_smile

Dobra, a teraz na poważnie... Masz 20 lat, każdy to przeżywał i chciał "się ciąć" gdy wybranek/wybranka pocałowała się z innym <wow>
Co druga osoba mówię ci.

Będzie dobrze, tylko teraz jesteś młody bardzo i musisz swoje w tym temacie odpokutować. Nie byliście sobie pisani - to jedno wiesz już na pewno wink

3

Odp: Miłość która nie umiera ...

Musisz to przeżyć po prostu. Jak każdy. Z czasem będzie bolało mniej.
A ona cóż... zachłysnęła się nowymi znajomościami, jak widać wiele nie trzeba było.
Za jakiś czas to zrozumiesz i będziesz się cieszył, że zrobiła to teraz, na tym etapie.
Ale do tego potrzeba czasu..

4

Odp: Miłość która nie umiera ...

Witaj
Musisz ochłonąć przedewszystkim  Jesteś młodym  facetem całe zycie przed  Toba . Nie zazdoszcze temu kolesiowi  co sie z nim całowała jest dużo prawdopodbieństwo że  bedzie się kiedyś  czuł  tak samo jak Ty . W pewnym sensie masz szczeście  że tak postapila teraz a nie jak macie wspólny dom , dzieci  kredyty .
Dała Ci niezła nauczkę  wiec  wykorzystaj ja  i przekuj  w  pracę  nad soba  , nad pewnościa  siebie .
Pięknych  kobiet  jest dookoła wiele , kazdy przezywał rozstanie z tą piękną cudowną i niezastapiona .Kazdy cierpiał  i czuł sie oszukany  , ze ktoś kto był dla Ciebie wszystkim , zachował sie jak człowiek bez zadnych uczuć - tak sie nie robi  wiem   ale musisz  zaakceptować ze to sie juz stało  i lepiej dla Ciebie zebyś nie zył nadzieja  ze ona wroci .
Im szybciej to do Ciebie dotrze  tym krócej bedziesz cierpiał .
Wiem jesteś  pod wplywem emocji  uczuc i chemii   i pewnie  sadzisz  ze sie nie da  , ze tak trudno to przezwyciezyć , zobaczysz to po pewnym czasie .
Im szybciej  tą panne  olejesz  tym lepiej dla Ciebie , zyczę Ci powrotu do zdrowia .

5

Odp: Miłość która nie umiera ...

Stary co jak co ale dodać dramaturgii potrafisz.. i te emocje opisane big_smile
A serio to tak jak mówi Elle, jesteś młody i jeszcze wiele przeżyjesz tych dobrych chwil jak i złych. Ważne byś wyciągał z nich wnioski na przyszłość i zachowywał sie jak facet który sie szanuje. Wiem co czujesz teraz, ja też miałem podobnie i też miałem głupie pomysły( jak nie głupsze big_smile). Głowa do góry.

6 Ostatnio edytowany przez wisienka7 (2016-02-05 21:27:49)

Odp: Miłość która nie umiera ...

Poza tym "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło".... zawsze tak jest

7

Odp: Miłość która nie umiera ...

....to minie chociaż ciężko Ci teraz w to uwierzyć....pamiętaj zawsze warto docenić rozwój, jaki się w nas dokonuje dzięki każdej relacji... najbardziej  wtedy, gdy kochamy kogoś bez wzajemności....nie zrażaj się tymi doświadczeniami, nie trać poczucia własnej wartości....pojawi się w Twoim życiu ktoś, kogo pokochasz i vice versa...wszystko w końcu ma swój czas...

8

Odp: Miłość która nie umiera ...
Mariusz3145 napisał/a:

Nie zazdoszcze temu kolesiowi  co sie z nim całowała jest dużo prawdopodbieństwo że  bedzie się kiedyś  czuł  tak samo jak Ty .  .


...ewentualnie ona poczuje się tak jak teraz facetnadprzepaścią

facetnadprzepaścią 14 godzin? jesteś jeszcze w szoku, zmobilizuj się przynajmniej do tego, żeby nie zrobić teraz czegoś głupiego.
Masz 24 lata ?, powtórzę po innych; całe życie przed Tobą, chociaż teraz nie dociera to do Ciebie.
Czeka Cię jeszcze kilka ciężkich dni, może tygodni i tylko od Ciebie zależy jak szybko się otrząśniesz i zaczniesz stawać do pionu.
Wiem, że w tej chwili żadne argumenty do Ciebie nie trafią, ale przynajmniej spróbuj jej nie gloryfikować.
Miała 16 lat, gdy się poznaliście, byłeś jej pierwszą młodzieńczą miłością, niedojrzałą, niestety, jeżeli argumentem dla niej jest "-Wiesz , zawsze miałam powodzenie u chłopaków "
Postaraj się teraz skoncentrować na sobie, nie utoń w bólu i rozpaczy, a tymczasem odetnij się od tej dziewczyny, bo i tak niczego nie osiągniesz, a pogrążysz się jeszcze bardziej.

9

Odp: Miłość która nie umiera ...

24 lata i takie wybryki... nie wiem. Moze teraz 24 to nowe 16 ?

10

Odp: Miłość która nie umiera ...

Bardzo emocjonalny opis, bardzo emocjonalnie to przeżywasz. Niektórzy tak mają, wiem to, bo sama tak ciężko przechodziłam rozstanie, że aż wylądowałam w szpitalu, tak strasznie cierpiałam, a dziś wiem, że nie było po kim.  Długi czas się zbierałam do kupy, ale jednak się pozbierałam. Na podstawie własnych doświadczeń mogę więc napisać, że choć rozstanie z pierwszą miłością bardzo się przeżywa, jest to jednak uczucie do przejścia. Wszystko jest kwestią czasu i pamiętaj, że co nie zabija, to wzmacnia - może banał, ale prawdziwy.

11

Odp: Miłość która nie umiera ...

Bardzo idealizujesz, za bardzo, choć przecież sam napisałeś:

facetnadprzepaścią napisał/a:

Tak leciały lata i choć kochałem ją nad życie nie traktowałem jej tak jak bym chciał
Zaczynaliśmy się mniej spotykać . Bo to bo tamto , obie strony zawsze miały wymówkę .
Nigdy na nią nie krzyczałem i się nie kłóciliśmy . Po prostu spędzaliśmy mniej czasu niż każde z nas by chciało .
Jestem uzależniony od gier i to też wpływało na nasze relacje .

Nie traktowałeś jej tak, jakbyś chciał, nie spotykaliście się tak często, jak każde z Was by chciało - to już były sygnały, że Wasza "idealna" relacja zmienia się, zaczyna się rozluźniać. Dalej poszło już szybko.
Trochę dziwi mnie, że tak śmiertelnie poważnie można traktowałeś wyznania nastolatki - że to na zawsze, że dzieci, rodzina. Rozumiem, że teraz jest Ci ciężko, bo tracisz kogoś, kto był ważny, był częścią Twojego życia, ale to jest naturalne, że w tym wieku, a czasem przez całe życie, nie jesteśmy stali w uczuciach, zmieniamy się, poszukujemy, a przy tym dojrzewamy. Niezwykle rzadko pierwsza miłość jest tą ostatnią.

12

Odp: Miłość która nie umiera ...

Minęło już kilka dni , długich dni . Każdy dzień to nieustanna walka z myślami . Cały czas myślę o tym że ona dzieli czas z kimś innym .
Myślę o tym ,że w końcu wydarzy się coś ... krok dalej któremu nie zdołam sprostać .
Nie mogę pogodzić się z myślą ,że ona może dzielić noc z kimś innym .

Prawo Murphyego mówi o tym ,że jeżeli coś może się zdarzyć to się zdarzy .
A ja nie mogę tego przerwać .
Czuje się spętany linami i jedyne co mogę zrobić to obserwować .
Torturuje się tymi myślami .

Rozmawiałem z nią o tym . Była zła że pytam bo to nie moja sprawa i powiedziała ,że o tym nie myślała ale spędzała z nim czas sam na sam i do niczego nie doszło .
Oczywiście nie poprawiło mi to nastroju .
Chciałbym odpuścić ,ale nie mogę .

Czuje się jak bym wjechał na rondo i okrążał je bez końca . Każdy zjazd zwiastuje pogorszenie sytuacji a ja kręcę się w kółko ... jak debil ...

13

Odp: Miłość która nie umiera ...

Facet, na serio, to nie jest koniec swiata.

Jestes młody i przezywasz ta pierwsza milosc, ale wierz mi, nie raz nie dwa Ci się to powtorzy w zyciu wink Po prostu ten związek doznal zderzenia z rzeczywistoscia. Wyjechala na studia, poznala nowych ludzi, zaczely się jej rozszerzac horyzonty, zmienila się i w efekcie zdecydowala, ze woli być bez Ciebie. Normalna kolej rzeczy u kogos w tym wieku. Przeplaczesz to, odespisz i Ci przejdzie. Jak to mowia: tego kwiatu pol swiatu big_smile

14

Odp: Miłość która nie umiera ...

Nie dziwie się, że masz teraz problem bo "ona dzieli czas z kimś innym ". Ale to minie, spokojnie. Może Ci przejść po tygodniu a nawet po roku ale to już zależy od człowieka. Jak to mówią "klin klinem". Poznasz kogoś kto Cie zaciekawi zauroczy i już myśli będą skierowane w inną stronę. Teraz radzę Ci jedynie zerwać z nią kontakt bo przez takie gadki jak teraz raz, że sie ośmieszasz a dwa szkodzisz sam sobie bo tylko pogłębiasz ciągłe rozmyślanie o niej. Nie wyszło wam i tyle. Potraktuj to jako cenną lekcje która kiedyś zaprocentuje.

15

Odp: Miłość która nie umiera ...

Przede wszystkim powinieneś tak organizować sobie teraz dni aby mieć jak najmniej czasu na myślenie o niej.  I tak jak już było pisane...kiedyś przejdzie

16

Odp: Miłość która nie umiera ...

Dziękuje wszystkim za rady .
Te delikatne i te mniej smile
Doceniam każda .

Dziś wykonałem do niej ostatni telefon ,wiem jestem głupcem .
Powiedziała mi ,że po tych 3 dniach co zemną zerwała spotyka się z nim sam na sam co dzień i całowanie stało się chlebem powszednim .
Gdy powiedziałem jej że cierpię na myśl że osoba którą kocham kiedyś spędzi noc z kimś innym ona .... zaczęła się śmiać

Śmiałą się gdy obnażałem przed nią uczucia .
Śmiałą się z tego że mnie to boli.

Powiedział mi że ją to nic nie obchodzi i jest teraz wolną kobietą .
Po 4 latach tak mnie potraktowała .
Ja przez cały ten okres zawsze chciałem dla niej jak najlepiej .Zawsze byłem przy niej jak coś się działo . Zawsze ją wspierałem .
A ona cały nasz związek i mój punkt widzenia wyśmiała .

Teraz już wiem ,ona nie jest wolną kobietą tylko pierdoloną gówniarą...
Pojawia się u mnie nienawiść po tym wszystkim . Ale mam PRAWO !

Nikomu nie życzę takiej "dziewczyny" . Jednak te 4 lata różnicy wyszło w praniu .

17

Odp: Miłość która nie umiera ...

Widzisz teraz mogę powiedzieć.. A nie mówiłem ? Nie kontaktuj sie już z nią i tyle.

18

Odp: Miłość która nie umiera ...
facetnadprzepaścią napisał/a:

Czuje się jak bym wjechał na rondo i okrążał je bez końca . Każdy zjazd zwiastuje pogorszenie sytuacji a ja kręcę się w kółko ... jak debil ...

Wręcz przeciwnie, zjazd z "tego ronda" daje szanse, na wybranie nowej, lepszej drogi.

facetnadprzepaścią napisał/a:

Śmiałą się gdy obnażałem przed nią uczucia .
Śmiałą się z tego że mnie to boli.
Powiedział mi że ją to nic nie obchodzi i jest teraz wolną kobietą .

Masz rację, jest niedojrzała, jednak wiek nie usprawiedliwia okrucieństwa, braku skrupułów i zasad.
Może paradoksalnie, ta wiedza pomoże Ci wyzwolić się z uczucia do niej.
W trosce o samego siebie, zerwij z nią kontakt i nie odpowiadaj, gdy ona będzie czegoś od Ciebie chciała, bo bardzo prawdopodobne jest że prędzej, czy później ona przypomni sobie o Tobie.

19

Odp: Miłość która nie umiera ...

Ale uczucie nadal nie odpuszcza ...
Środek dnia zaczynam ćwiczyć , oglądam filmy jest lepiej ale gdy się położę lub obudzę rano to wszystko wraca .

Ostatnio odkopałem 18L - jak zapomnieć . Prosty i banany tekst ,ale trafia jak żaden inny .
Sam wolę twórców pokroju Depeche Mode i Daft Punk ,ale ten hip-hopowy(?) kawałek jakoś wyraża moja uczucia .
Wiem banał . Słuchając tego rozumiem ,że nie jestem sam w takiej sytuacji .

Ale nie mogę przeżyć tego ,że ja bym trwał przy niej w biedzie i chorobie . A ona mnie zostawiła ,bo ktoś inny jest wyższy i lepiej zbudowany .
Chyba nigdy tego nie zrozumiem . Bardzo niefortunnie ulokowałem uczucia ...
Każdy dzień jest pozbawiony sensu . Nie chce mi się wychodzić z łóżka . Przynajmniej zerwałem z nią kontakt choć niechętnie .

20

Odp: Miłość która nie umiera ...

Chłopie , spokojnie sobie poradzisz. Wiadomo musi boleć, i gwarantuje Ci, że będziesz pamiętał ją do końca życia, ale pomyśl, że czeka na Ciebie jakaś inna cudowna dziewczyna. Trzymaj się, jesteś wartościowym mężczyzną smile

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Miłość która nie umiera ...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026