Jak ktoś umiera to daje o tym znać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 44 ]

Temat: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Czy to prawda,że ludzie którzy umierają daja o tym znac swojemu otoczeniu? Moja znajoma miała taką sytuację,że jak była w domu to nagle trzasnęło okno i stłukła się szyba!W międzyczasie jak się potem dowiedziała zmarł jej tato!!!Czy to możliwe, czy takie rzeczy, takie głosy z zaświatów się zdarzają?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Tak zdarzają się, ja sama doświadczyłam czegoś podobnego. Jak umierała babcia, to nagle z zegara z kukułką, który był już dawno zepsuty i nie działał, wyskoczyła kukułka i mimo,że była godzina 21, zakukała trzy razy. Jak to wspominam to dreszcz przechodzi mi po plecach, zastanawiam sie czasem jak długo babcia była jeszcze z nami na ziemi!!!Jestem pewna ,że jest coś jeszcze oprócz naszego zwykłego ziemskiego żywota!

3 Ostatnio edytowany przez Black Angel (2009-02-21 14:53:05)

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Ja wierzę w to. Wydaje mi się, że może to się też objawiać w snach. Moja mam miała kiedyś zły sen. Tzn. śnił się jej ojciec na jakiejś pięknej łące, wypoczęty, rumiany, szczęśliwy. Sen w sumie był piękny, ale wzbudził jej niepokój. Następnego ranka pojechała do taty i okazało się, że nie żył. Po prostu pożegnał się z nią we śnie i chyba w ten sposób powiedział, że jest szczęśliwy...To było dla nas wstrząsające przeżycie, bo uświadomiliśmy sobie, że życie nie kończy się tu na ziemi. Z tą świadomością żyje się zupełnie inaczej!

4

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

U nas w domu usłyszeliśmy odgłos jakby miska metalowa upadła i jakiś czas toczyła się po podłodze.To było wieczorem,a rano dowiedzieliśmy się,że zaprzyjazniony z naszą rodziną sąsiad zmarł.Mama opowiadała mi też,że jak jej dziadek zmarł to coś puknęło w okno,jak była ze swoją mamą,odrazu babcia wiedziała co się stało.Ja wierzę w takie rzeczy i moi najblizsi również

5

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Ja wierzę że tak jest. Moja babcia "pożegnała się" a może dała znać że odchodzi moim rodzicom.  W chwili kiedy zmarła coś spadło z szafki w kuchni. Też znać dał o swojej śmierci mój wujek mojemu tacie. Tata był w pracy i nagle poczuł że ktoś łapie go za ramię, odwrócił się i nikogo nie było. Ten wujek również przyszedł pożegnać się i zobaczyć ostatni raz córeczkę mojego brata, którą bardzo bardzo lubił. Jej mama zobaczyła postać wujka w oknie. Potem dowiedzieliśmy się że nieżyje. Aż dreszcz przechodzi po plecach, ale z drugiej strony myślę że te osoby chcą ostatni raz popatrzeć, być z najbliższymi.

"Nie ma przymusu religii. Prawość wyróżniła się od nieprawości. (K2:256)"

6

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

u mnie w rodzinie też ci którzy odeszli pożegnali się -coś w tym jest.Moja babcia jak umierała to w kuchni usłyszeliśmy jakby ktoś otwierał piekarnik a potem bardzo mocno go zamknął mój dziadek i mama od razu wiedzieli że to pewnie babcia.Z kolei mój wujek zawsze mówił do mnie kwiatuszku,akurat siedziałam z mamą w pokoju kiedy z regału na którym stał wazon jedna sztuczna róża upadła na podłogę,mama powiedziała że chyba ktoś się przyszedł pożegnać-2 dni później dowiedzieliśmy się że śmiercią tragiczną zmarł wujek.

7 Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-16 11:45:29)

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

W noc śmierci mojego dziadka śniło mi się wesele mojego ciotecznego brata (miało być za 2 tygodnie), nic w tym nie byłoby dziwnego gdyby nie to, że wszyscy byli poubierani na czarno. Pytam mojego kolegi co się stało? A on mi, że to Ty nic nie wiesz twój dziadek nie żyje.... W tym momencie mój tato mnie obudził i powiedział, że dziadek nie żyje.

Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

8

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Maja mama kiedy przechodziła koło kieliszków(które były poustawiane rzędami czyli jedna za drugą) Uderzył ją w nogę te ze środka. a wcześniej przez 3 dni śnili jej się zmarli (ciocia ,tata mama itp) A teraz zbliża się wigilia i Moja mama Ma rozmowę o prace. i jest schorowana troszkę. nie wiem co może to oznaczać.. w każdym razie ja się boje.. i nie fantazjuje

może mogli byście mi coś doradzić albo dać jakiś artykuł o tym

dziękuje ;(

9

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?
PaulinaS napisał/a:

mam 12 lat. i mnie coś nie pokoi .Maja mama kiedy przechodziła koło kieliszków(które były poustawiane rzędami czyli jedna za drugą) Uderzył ją w nogę te ze środka. a wcześniej przez 3 dni śnili jej się zmarli (ciocia ,tata mama itp) A teraz zbliża się wigilia i Moja mama Ma rozmowę o prace. i jest schorowana troszkę. nie wiem co może to oznaczać.. w każdym razie ja się boje.. i nie fantazjuje

może mogli byście mi coś doradzić albo dać jakiś artykuł o tym

dziękuje ;(

kto ją uderzył? Kieliszek? W srodkową nogę?

10

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

ten ze środka*Kieliszek

11

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Paulino, myślę, że kieliszek może stał krzywo i dlatego spadł i uderzył Twoją mamę. Poza tym to normalne, że śnią nam się czasem osoby, które były nam bliskie, a które dziś już nie żyją. SądzĘ, że absolutnie nie masz powodu do niepokoju; Twojej Mamie na pewno pójdzie świetnie na rozmowie kwalifikacyjnej smile pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt smile

12

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Kolega którego strasznie kochałam nagle zmarł ( 10 lat temu). Noc wczesniej przyśnił mi się. Sprzeczaliśmy sie jak zawsze, bagle on cały zakrył się prześcieradłem, wyglądał jak przykryte prześcieradlem zwłoki na filmach i zapytał "no i co teraz". Dzień późnije dowiedziałam sie że nie zyje. Uważam że takie rzeczy są możliwe, w końcu ludzie nie znikają ot tak sobie, część nich zostaje z nami, a przynajmnije ja w to wierzę

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Każde z nas ma słabe ( nawet gdy ich nie rozwijamy) zdolności parapsychiczne. Jak stwierdzono, przeciętny człowiek wykorzystuje ok 10% mózgu. W chwili śmierci mózg zaczyna pracować na wyższych obrotach, a więc bardzo możliwe, że nieświadomie wyśle sygnał telepatyczny do najbliższych. I to cała tajemnica "znaków" smile

14

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Ja też w to wierzę. Pewnego roku znajomi chrzcili swoją córkę. Siedzieliśmy w domu wtedy zerwał się silny wiatr drzwi trzasneły chyba nawet zbiła się szyba. Na drugi dzień okazało się,że umarł ksiądz nie ten co u niego chrzcili swoją córkę w naszej parafii było ich dwóch.

Zauroczenie Tobą przeistoczyło się nagle w kxxx silną miłość.  ?  Namiętności Jego pocałunku nie da się ubrać w słowa. Za każdym razem jest coraz bardziej niesamowity.  Bez Ciebie nie chcę przeżyć ani jednej chwili, bo nie ma nikogo takiego jak Ty. ONLY GOD CAN JUDGE ME

15

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Mi podczas pobytu w szpitalu przed poważną operacją (usuniecie guza mózgu), przyśnił się sąsiad, który w wyniku wypadku także był w szpitalu. Śniło mi się, że rzucał kamieniami w moje okno, ja otworzyłam, a on zapytał się czy pójdę z nim na imprezę... Rano rodzice przyjechali i powiedzieli, że zmarł dzisiaj w nocy. Na szczęście ja przeżyłam operację i nie poszłam z nim na tą imprezę.

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad)

16

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Pewnego wieczoru moja mamę zaczęły nachodzić dziwne lęki, czegoś się bała, miała złe przeczucie, cała się spociła i zaczęła krążyć po mieszkaniu bo nie wiedziała co się dzieje. W pewnym momencie spadł obrazek z Matka Boską. Okazało się, że w tym czasie zmarła moja babcia. A więc zdarza się. Widzę, że u innych osób także. Do tej pory moja mama ma jakieś dziwne przeczucia gdy coś się dzieje. Gdy poroniła, też stłukła szybę... a ja zabrałam wtedy z domu zdjęcie z dziećmi. To drugie to może przypadek a może nie...

Mi osobiście kiedyś objawił się wujek, który zmarł na raka płuc... Powiedział tylko "Karolina, nie pal". I powoli zaczął się rozmywać... Mam ciary za każdym razem gdy sobie to przypomnę. Nie wiem, czy mi ktoś uwierzy czy nie, ale mniejsza o to.

Jeśli jakakolwiek kobieta jest w stanie odbić mojego faceta... To ja takiego faceta nie chcę.

17

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

u mnie w rodzinie byla dziwna sytuacja. mam taka ciocie co bardzo dlugo byla stara panna. pradziadek nie mogl sie doczekac slubu bo umarl. ona juz miala wtedy chlopaka ale ze wzgledu na smiec swojego ojca ( mojego pradziadka) musieli czekac rok. rok po tym ozenili sie a po pol roku slubu urodzila sie ich 1 corka. pewnego dnia dusza dziadka przyszla do malenstwa i na oczach cioci podszedl do wozka i zaczal bujac wozek . spojrzal sie na mala jeszcze raz i odszedl.... od tamtej pory nawet raz dziadek nie przyszedl....dodam jeszcze ze w tym domu straszylo od wielu lat ( bodajze 30 lub wiecej) jego zona - moja prababka przez 2 lata lezala sparalizowana na pietrze gdzie wlasnie straszylo. czasami zastanawiam sie czy ona cos widziala tam ale tego nikt nie wie po umarla juz z 8 lat temu a poza tym podczas choroby stracila mowe i uszkodzil sie jej mozg...ale to juz raczej na inny temat. wiec sorka ze wtracilam ta moja opowiesc

18

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Ja też w to wierzę!!! U Nas jak ktoś umierał to mamie dawali znać. Rok temu mój kuzyn zmarł tragicznie przyszedł się pożegnać, siedzieliśmy przy kawie nagle mojej mamie spadła doniczka z kwiatem na głowę na drugi dzień dowiedzieliśmy się że kuzyn nie żyje sad Mi raz się też zdarzyło krótko po śmierci mojej babci poszłam do piwnicy po kompot i nagle zaczęły się rury od ogrzewania trząść.

Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia.

19

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Ja mieszkałam kiedyś ze swoją babcią,która była mi najbliższą osobą na świecie i nie dała znać,kiedy umrze :]

?-my only love

20

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Ja też wierzę w takie znaki. Kilka razy zdarzyło się, że działo się coś dziwnego a później okazywało się, że ktoś z bliskiej rodziny umierał. Nie wiem skąd to się bierze i czym jest, ale wierzę, że osoby, które odchodzą dają nam o tym znać.

21

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

a co powiecie na to , że mój dziadek będąc w szpitalu, dzień przed swoją śmiercią napisał na kartce datę swoich urodzin a pod spodem inną datę, jak się okazało następnego dnia, była to data Jego śmierci sad

Obojętność jest jak mróz polarny - zabija wszystko...

22

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Może czuje się nadchodzącą śmierć?

?-my only love

23

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Podobno czuję się nadchodzącą śmierć. Mój dziadek był chory na raka i leżał w szpitalu w innej miejscowości niż mieszkali z babcią. Rano zadzwonił do babci i powiedział żeby przyjechała do niego za godzinę na to babcia że za godzinę nie da rady ponieważ busa nie ma teraz dopiero za 4 godz na co dziadek że jak za 4 godz przyjedzie to już go nie będzie czy już się nie zobaczą coś takiego dokładnie nie pamiętam jak to babcia opowiadała. Jak dojechała do szpitala okazało się że zaraz po tym telefonie zasłabł i zmarł.
Natomiast mnie mąż przyśnił się i przepraszał za wszystko mnie i wszystkich na następny dzień dowiedziałam się że popełnił samobójstwo.

24

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Ten temat jest swietny, uwielbiam takie historie. W niektore naprawde az trudno uwierzyc.

Co do mnie - umarla moja babcia. Tydzien po pogrzebie mialam sen, w ktorym najpierw ciagle snilo mi sie, ze spozniam sie na autobus na pogrzeb, a potem ciagle w tym snie mialam zamglony wzrok i widzialam babcie tam, gdzie nie patrzylam bezposrednio. Bylam swiadoma, ze ona nie zyje, ciagle probowalam pozbyc sie we snie tych 'zwidow' i wyostrzyc wzrok, ale nie moglam.

Nastepnie sen sie zmienil. Bylam w domu babci, weszlam do przedsionka. Stala moja mama, ktora bardzo schudla (wtedy zrozumialam to tak, ze ze zmartwienia o ciezko chora babcie). Babcia zmarla na raka zoladka, nie mogla nic jesc, byla okropnie chuda. Nastepnie spojrzalam w bok i stala tam babcia razem z dziadkiem. Dziadek byl taki 'szary', przygaszony i chudy, a babcia rozswietlona, pulchna, z duzym brzuchem. Powiedzialam: ''o, babciu, przytylas!'' (To byl komplement, ze jej sie udalo, ze jakby wyszla z choroby). Jej postac jako jedyna w pomieszczeniu wygladala, jakby na nia swiecilo slonce, kontury jej ciala byly 'poprzetykane' zlotymi nicmi. Wtedy we snie wydalo mi sie to absolutnie normalne tongue Przytulilam ja i dziadka, dotyk byl bardzo realny. Mowila mi takie mile rzeczy jak zawsze, ze mnie kocha, ze jestem jej ukochana wnuczka, i tak dalej. Zawsze dawala mi duzo milosci. W pewnym momencie uswiadomilam sobie, ze przeciez jest juz tydzien po pogrzebie.. W tym momencie ona zniknela. Przede mna bylo tylko powietrze. Jako, ze sen byl bardzo realny, niezle sie przerazilam. Przede wszystkim samym faktem, ze 'cos' nagle znika, a potem tym, ze widocznie dotad rozmawialam z powietrzem. Co o mnie myslaly, jak to musialy widziec osoby postronne? Czy ja zwariowalam? Zaczelam sie goraczkowo dopytywac dziadka, czy babcia nie zyje, czy ja z nia w koncu rozmawialam czy nie. Odpowiedzial cos w stylu: ''Nie znasz wszystkich swoich zahamowan''. I sie obudzilam.

Po obudzeniu wciaz czulam jej dotyk po przytulaniu i tamto uczucie grozy, gdy ona nagle zniknela, a jeszcze przed chwila tak wyraznie ja czulam..
Ciocia stwierdzila, ze babcia przyszla do mnie we snie. Nie sadzilam ze tak jest, ale teraz, gdy o tym pisze, mysle, ze miala racje. Chyba troche za bardzo sie tego przestraszylam - chociaz z drugiej strony fascynuje mnie inny wymiar. Chcialabym poprosic ja, zeby przyszla jeszcze raz. Zeby dala mi znak, ze to ona, ze to na pewno mozliwe, i dala jakas rade co do zycia.

Screw gravity.

25

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Ja równiez wierze, w to, że ludzie czują kiedy mają odejść. Pamiętam to jakby było wczoraj. Zawsze odwiedzałam moją babcie po szkole. Nie zeby było mi po drodze, ale robiłam to zawsze i akurat w tej feralny wtorek starsznie rozbolała mnie głowa, bolały wszystkie kości i jakoś tak się źle czułam. Więc poszłam do domu. Moja mama tez zazwyczaj chodziła po pracy do babci, ale tego dnia sie poprostu do niej nie dopukała, Dzwoniła, pukała i nic. Pomyslała, że pewnie usneła na tymm uchu na które słyszała, a na tamto nie załozyła aparatu. Na drugi dzień nie mogłam wysiedziec w szkole, nosiło mie, miała takie dziwne uczucie, wiec zerwałam sie z lekcji i poszła do babci. Zdziwiło mnie ze w pokoju o 12 w południe siweci sie swiatło. Pukałam, dzwoniłam i nic. Mysle moze poszła do sklepu, wiec odczekałam jeszcze chwile i dalej nic. Zadzwoniłam do brata aby przyniósł zapasowe klucze. Kiedy po pół godziny otwieraliśmy drzwi wiedziałam juz ze cos jest nie tak i modliłam, aby nie znaleźć jej zaraz przy drzwiach. Znalazłam babcie na łóżku. Lezała sparalizowana, a juz myslałam ze nie zyje. Była chłodna nasczescie mogła poruszac oczami. Brat pobiegł po sasiadów, a oni zadzwonili na pogotowie. Ja mogłam tylko klęczec koło niej i głaskac ja po policzku trzymajac ja za reke. Nie zauwazyłam nawet, ze lezała w swoimm moczu. Nawet nie chce myslec co czuła lezac tak i słyszac dzwonek, pukanie, telefon i z nikąd nie przychodziła pomoc. A potem noc i nowy dzień i znowu nic. W szpitalu potrzymali ja tydzien,, a potem skierowali do hospicjum, bo nie moga nic wiecej zrobic. Moja mama nie wytrzymywała nerwowo i nie odwiedzała babci, ale ja starałam sie jesli nie codziennie (dojazdy i tak wychodziły dostatecznie drogo) to co drugi dzien być u niej, ale było mi cholernie trudno widzac jak karmia ja przez sode i jak przy tym krzyczy i płacze, jak prosi o pomoc zeby odwiazac jej reke od łóżka ( inaczej wydzierała sobie sade, albo ubabrywała sie swoimi odchodami z pampersa), a personelowi było tak poprostu wygodniej. I pewnego dnia znou przyjechałam to była sroda przed świętami wielkanocnymi. Siedziałam dośc długo i kiedy się juz zbierałąm do wyjscia, bo konczyły sie godziny odwiedziń babcia chwyziła mnie sparalizowana reką i na tyle na ile tylko mogła powiedziała: Aniu nie zostawiaj mnie. Zawsze mówiła do mnie Aniu..... Niestety musiałam iść. Podobno babci zmarła w Wielki CZwartek nad ranem, czyli pare godzin po tym jak od niej wyszłam. Lekarka mówiła, że dzwoniła, bo wiedziała, że zawsze dzieci przyjeżdzają i żeby nie dostały szoku. Tylko ze zadne telefon nie dzwonił, nic. Dowiedzieliśmy sie  w piątek, kiedy moja mama ze starszym rodzenstwem pojechała. Potem myślałam o tym długo i nie wiem, czy to porpstu tak miało być. Moja babcia nie była zbyt uduchowioną osobą, chociaż mieszkałą naprzeciwko koscioła żadko w nim bywała, a o spowiedzi to juz wogóle. Czasem myśle, że to wszystko to był jakis plan z góry, a  te pare miesiecy męczarni jaką przeszła, to miała być taka jej nie wiem jak to nazwać "Droga Krzyżowa". Poprostu coś takiego, jak pokuta. Najpeirw ta moja "dezercja", i te godziny samotnosci w oczekiwaniu na ratunek, potem to hospicjum i te ostatnie godziny kiedy nie chciała byc sama. Myśle, że juz wtedy wiedziała, że jej czas nadszedł. Nie łatwo sie jest z tym pogodzić, ale coś w tym jest. Tak samo było kiedy moja mama była w ostatnim miesiacu ciązy z moją siostra. Miesiąć wczesniej mój tata miał operacje. Takze kiedy przysżło co do czego to moja mama lezała na porodówce mój tata nas swojej sali. Kiedy mama wyszła tata tez wyszedł, ale tylko na tydzien potem zabrało go pogotowie bo zemdlał. I na drugi dzien kiedy mama szykowała sie zeby wybrac sie do niego w odwiedziny, mała zaczeła starsznie płakać, a zaraz potem przejechały trz karetki pod rząd na sygnale, apotem to juz sie dowiedzielismy ze tata nie zyje. Jest na swiecie siła, która nami kieruje i temu nie da sie zaprzeczyc.

Trudno jest odnaleźć w dzisiejszym świecie inspiracje, przysłowiowego kopa, który pozwoli Ci wstać rano-dlatego szukam natchnienia w otaczających mnie obrazach, bo każdy dzień uświadamia mi, że człowiekowi nie można ufać-tylko pies, jako przedstawiciel żywej istoty, który współegzystuje z człowiekiem pokaże Ci w swoich smutnych oczach, co to znaczy prawdziwe oddanie.

26

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Moja babcia byla dosc mocno religijna, modlila sie tez jakjuz lezala umierajaca. Mimo to bardzo cierpiala przed smiercia. To raczej nie ma nic do rzeczy.

Screw gravity.

27

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Ja też wierzę w to. Dzień po śmierci mojej cioci gdy siedziałam w pokoju nagle drzwi same się otworzyły. Te drzwi są ciężki i aby je otworzyć trzeba bardzo mocno nacisnąć klamkę. Moja mama opowiadała mi, że w momencie śmierci mojej babci spadło coś z szafy.

28

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

wiecie co mi sie przytafiło nie potrafiłam pisac o tym w 2008 roku umarł on... jakpozniej poczułam moja pierwsza miłość... i jak sie dow.o jego smierci to wiecie jaki miałam sen.... nigdy go nie zapomne to bylo jak w realiach ja wyciagałam rękę do niego a on do mnie i on sie oddalałal a jego sobowtór jakby stał z boku i mówił .... to jeszcze nie teraz,nie możesz iść... na prawde ten sen był na serio w noc jego smierci... ja nie potrafie o nim zapomniec.... i wiecie chciałabym zeby przyszedł do mnie na chwile i mnie przytulił nic wiecej tylko przez kilka sekund chciałabym poczuć ze jest obok mnie poczuc go

29

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Też słyszałam różne takie historie... o tym, że śni się ta osoba, że o godz. śmierci słychać pukanie w okno (moja babcia tak miała), wszystkie psy wyją... lub zegary stają... Może coś w tym jest...

30

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?
apppricot napisał/a:

Czy to prawda,że ludzie którzy umierają daja o tym znac swojemu otoczeniu? Moja znajoma miała taką sytuację,że jak była w domu to nagle trzasnęło okno i stłukła się szyba!W międzyczasie jak się potem dowiedziała zmarł jej tato!!!Czy to możliwe, czy takie rzeczy, takie głosy z zaświatów się zdarzają?

Moim zdaniem to zbieg okoliczności i przypisywaniu wszystkiemu na siłę jakichś znaków.
Na tej samej zasadzie można w kółko przewidywać koniec świata - bo "są znaki".
Natomiast na pewno daje znać zapachem.
Wybacz za brutalną szczerość..
To już bardziej mnie by zastanowił przypadek kumpla co twierdzi, że widziałducha osoby zmarłej i dzięk temu wiedział, że umarła zanim ktoś go powiadomił.
Tylko jakoś mało ludzi chce mu wierzyć..może dlatego, że był w psychiatryku.
Może jakbym też coś takiego ujrzał byłoby mi łatwiej.
A tak to to są jedynie spekulacje i nic więcej.
Moż ei jest w tym jakies ziarno prawdy..lecz nie ma namacalnych dowodów.
Dlatego dla mnie to za mało.

31

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Jestem chrześcijaninem i wierzę więc w życie po śmierci. Wierzę, że gdy człowiek umiera, przechodzi w inny stan bytu, może odwiedzić po śmierci ziemskiej rodzinę, by pożegnać się, by zobaczyć raz jeszcze, może dać znak, że był, że żyje dalej ale już w innym wymiarze.
Nikt nie udowodnił, że śmierć to definitywny koniec. Nikt nie może zaprzeczyć, że życie po śmierci nie istnieje. Człowiek w chwili śmierci traci wagę, to jego energia życiowa. A że w przyrodzie nic nie ginie, to i owa energia nie znika, tylko jest cały czas wokół. Nie widzimy ludzi po śmierci, ale to nie znaczy że nie istnieją dalej.

Nie ma kobiet nie do zdobycia, są tylko nieudolni mężczyźni.

32

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Ja wierzę w to, że osoba zmarła daje o sobie znać. Do mnie w chwili swojej śmierci przyszła ukochana babcia. A mój zmarły tata wielokrotnie dawał o sobie znać.

"To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas."O.W.Holmes

"Pamięć serca unicestwia złe wspomnienia, wyolbrzymiając dobre i dzięki temu mechanizmowi udaje nam się znosić ciężar przeszłości."G.GMarquez

33 Ostatnio edytowany przez Krecik84 (2011-11-23 18:23:25)

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

sorki net mi szwankuje nie tu chciałam napisac posta smile

"Prosiłam o wszystko ,żeby cieszyć się życiem, dostałam życie ,żeby cieszyć się wszystkim "
Jadzia 19.04.2011, SN, godz. 10.55, 2550, 53 cm.

34

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Kilkadziesią lat temu, gdyż moja babcia,  obiecała sobie z moim dziadkiem,który pojechał na obozy (okres wojenny) ,że jeżeli dziadek będzie umierał dają sobie jakiś znak.
Pewnego dnia babcia jak codzien była w domu ... na ścianie wisiał ich obrazek ze ślubu.. kiedy dziadek zmarł obrazek przeciął się w pół i ich tak jakby na obrazku rozdzielił. kiedy babcia to zobaczyła, wystraszyła się i zaniosła obraz do piwnicy . Spanikowała i pobiegła do siostry ,która mieszkała w innym domu .. Przyszły obie do piwnicy ... a obrazu już nie było .
do dzisiaj go nie ma.

I równiez mojemu drugiemu dziadkowi śniła się jego mama i krew.
Na drugi dzien dowiedział się ,że jego mama zmarła.
marzec 2011.

35

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

A moja babcia dostałą wylewu, na początku wszyscy myśleli że to agonia, bo leżała i tak ciężko oddychała, zero kontaktu, nawet pogotowie tak stwierdziło po przyjezdzie. Trzymałam ją za rękę. Po  kilku godzinach znowu zadzwonilismy na pogotowie i zabrali ja na neurologie ze stwierdzonym wylewem. Leżała kilka dni w szpitalu, strasznie się czułam myślać ze się tam męczy, leży w bezwładnym ciele, w obcym miejscu. Babcia była dobrą osobą, ciepłą, miłą nigy nikomu nic nie odmówiła, ludzie ją przez to wykorzystywali. Zaczęłam się bardzo gorąco modlić o szczęśliwą smierć dla niej. Tej samej nocy śniło mi się że na mnie patrzy jak śpie. potem obudził mnie telefon ze szpitala. Lekarz powiedział że babcia właśnie zmarła. To było 2 godziny po tym jak się za nią modliłam. Zmroziło mnie.

36 Ostatnio edytowany przez Ewuuu (2012-02-29 22:46:48)

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Ja też wierzę, że gdy ktoś z naszych bliskich umiera to daje nam o tym znać.
Miałam w rodzinie już parę takich przypadków...
3 lata temu zmarła moja mama. Mama była bardzo chora, miała raka piersi, a do tego stwardnienie rozsiane. Nie chodziła już, nie mogła samodzielnie zjeść, ani wyjść do toalety. Przychodziły pielęgniarki, zakładały kroplówki. Każdy starał się mamie pomagać jak tylko mógł. Mama w ostatnich latach życia bardzo cierpiała. Mimo tego jak to często bywa, że mama z córką się kłócą u mnie też tak bywało. Mimo, że była bardzo chora to czasem potrafiłyśmy się nawet bardzo posprzeczać o byle błahostkę. Nie raz mówiła mi, że jak umrze to będę miała święty spokój. Ciężko na sercu mi się wtedy robiło sad ale nie docierała jeszcze do mnie ta cała sytuacja, że mama jest ciężko chora, że niedługo mogę jej już nie mieć. Pewnego dnia, mama była już bardzo słaba, do nikogo nic nie mówiła, pogorszyło się tak praktycznie z dnia na dzień. Tata pojechał do pracy, ja zostałam z mamą sama. Nie chciała już nic zjeść. O 18 przychodziła opiekunka, która miała mamie podać odpowiednie leki, umyć, podać jeść. Cały dzień mama spała, gdy przyszła opiekunka mama zaczęła bardzo ciężko oddychać. Zobaczyła, że ma bardzo sine palce u rąk, podniosła kołdrę i u stóp było tak samo. Kazała mi dzwonić na pogotowie, byłam w szoku, nie mogłam słowa z siebie wydusić dałam jej telefon i ona wezwała karetkę. Ja usiadłam na łóżku obok bezradnie, patrzyłam na mamę. Mama już nie otwierała oczu. Coraz słabiej oddychała, po niedługim czasie przestała oddychać. Karetka dopiero wtedy przyjechała... ;( Stwierdzili zgon... Uciekłam do siebie do pokoju, rozpłakałam się. Opiekunka zadzwoniła do brata mamy i do taty do pracy. Tata odebrał i powiedział, że wie że coś złego się stało. Mama zmarła około godziny 19, w tym samym czasie tacie w pracy na głowę spadł kalendarz, który wisiał na ścianie... Przez chwilę pomyślałam, że mama nie chciała umierać jak byłam sama w domu, czekała na opiekunkę cały dzień, dopiero jak ona przyszła, wtedy się to zaczęło. Wiedziała, że boję się śmierci, że przeżywam bardzo jak ktoś umiera. Nie chciała mnie z tym samej zostawiać. Teraz mam 20 lat i bardzo tęsknie, za rozmowami z mamą, zawsze mogłam się jej ze wszystkiego zwierzyć, przytulić się, znaleźć wsparcie w trudnych chwilach. Tak naprawdę teraz dopiero zaczynam doceniać kim była dla mnie mama...

Jak pisałam wyżej, mija już prawie 3 lata od śmierci mamy. W zeszłą niedziele brat mamy dostał ciężki wylew. Dziś około 11 siedziałam w swoim pokoju, gdy nagle usłyszałam jak coś spadło w przedpokoju, kot który siedział na oknie zwrócił wzrok w stronę drzwi wychodzących na przedpokój i wpatrywał się w nie bezustannie. Przerażona wyszłam sprawdzić co spadło, ale ku mojemu zdziwieniu nic nie leżało na ziemi. Wróciłam do pokoju usiadłam i zajęłam się czytaniem jakiegoś artykułu na internecie. Nagle znów usłyszałam taki sam trzask, wyszłam i nadal wszystko było na swoim miejscu. Ogarnęło mnie dziwne uczucie strachu. Po godzinie 12 tata zadzwonił ze złą wiadomością. Powiedział mi tylko, że wujek zmarł w szpitalu... 3 miesiące temu zmarł tata mojej cioci, a teraz jej mąż (mój wujek)... Mój tata powiedział, że to jej tata zabrał wujka ze sobą... Dziwna jest ta liczba 3... Co 3 lata ktoś nam umiera. Najpierw babcia (mama mojej mamy), potem mama, teraz brat mamy... Może pomyślicie, że sobie wymyślam, albo tworze jakąś historię w głowie, ale tak jest... sad sad sad

37

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Tak,to prawda. Ktoś moze w to nie wierzyć,ale tak czasem jest. Gdy umarł moj dziadek 7 lat temu u jego syna,który mieszka w Niemczech spadło zdjęcie ze ściany,ale nie stłukło się. Miesiąc temu gdy umarła moja babcia u tego samego wujka w domu słyszano jak w kuchni ktos ruszał garnkami.
Od przyjaciółki słyszałam również, że gdy zmarła ciocia jej taty to babcia koleżanki słyszała jakby ktoś chodził po jej mieszkaniu. Druga przyjaciolka opowiedziała mi ze gdy zmarł brat jej babci to w pywnicy w nocy wszystkie słoiki spadły z półek.

38

Odp: Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Wiecie... na fb w komentarzu ktoś napisał taki długi łańcuszek i w tym był napis ''Kill your family'' a tam obok podpis że jak nie wkleje tego do 20 komentarzy to moja rodzina zginie... chyba klika dni potem (no bo nie wkleiłam) gdy wstałam to spytałam dziadka gdzie idzie... on odpowiedział ''Nie twoja sprawa''. Gdy potem wujek z kimś rozmawiał usłyszałam jak mówił ''Mama nie żyje''. No dla niego to mama a dla mnie to babcia. Niestety ➰

Posty [ 1 do 38 z 44 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Jak ktoś umiera to daje o tym znać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018