Racjonalne rozstanie a uczucia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Racjonalne rozstanie a uczucia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Racjonalne rozstanie a uczucia

Hej, mam 22 lata i od trzech lat jestem w związku. Widzimy się codziennie i mieszkamy bardzo blisko siebie, prawie tak jakbyśmy razem mieszkali.

Od pewnego czasu (koło pół roku, lub więcej) jest coraz więcej problemów, kłótni, niemiłych słów.
Mój chłopak staje się coraz bardziej nieambitny, niezorganizowany, nawet nie napisał obrony w terminie z powodu lenistwa, jego życie to komputer-łóżko, zanikły wspólne wyjścia, spacery, wieczne problemy o moich znajomych, wyzywanie ich od frajerów, brak wsparcia i zainteresowania mną i moimi projektami i rozwijaniem się.

Czasem też jest też jak dawniej, rozmawiamy, mamy swoje przekonanie o byciu "innym niż inni", spędzamy dużo czasu, zachowujemy się jak dobrzy kumple, czasem się mną zaopiekuje, zatroszczy, ale dawno nie czułam się bezpieczna i pewna, że to ma przyszłość.

Ja też zachowuję się źle, robię akcje, podnoszę głos, nie mogę znieść wielu rzeczy, poważne rozmowy zamieniają się we walkę.

Jest jeszcze jeden duży problem. Mianowicie mój dobry kolega, z którym mam dużo projektów i spraw, z którym świetnie się dogaduje i cenię bardzo tę znajomość. Bardzo mu się spodobałam. Znajomość się nie zakończyła, ale , ale wyraźnie powiedziałam, że nic z tego nie będzie i oficjalnie nie ma sprawy. W rzeczywistości dalej mu się podobam, ale ciężko skończyć tę znajomość. Szczerze - nawet bym nie chciała. Mój chłopak go nienawidzi, padają złe słowa, każde moje wyjście do znajomych, gdzie on też będzie kończy się problemami do mnie, krzykami, wyznaczaniem godzin wyjścia i powrotu, wieczna kontrola... zupełny brak zaufania. Nigdy nic nie zrobiłam, no może na początku związku jakieś dziecinne picie i brak odpowiedzialności, ale zawsze byłam fair.

Ostatnio się dowiedziałam, że moje uczucia po nim spływają i ma mnie w d***, że musi się zająć sobą. Doskonale wie, że się pogubił, ale to nie powinno przecież znaczyć, że się nie liczę... Potem mnie przepraszał i cofał to, a potem znowu to samo.

Nie wiem co czuję, czy nadal go kocham czy to przywiązanie. Nie chcę wyrzucać uczucia, o którym tak długo kogoś zapewniałam, chcę być wsparciem i rozwiązać to jakoś, ale jednocześnie już nie mam siły i nie mam wiary... On nie chce ze mną zerwać, wiem, że się boi być sam, ja też.
Wszyscy mówią, że to toksyczne, że lepiej jak to zakończę, ale nawet nie wiem jak. Wydaje mi się, że to nigdy się nie skończy i chyba nawet nie chcę.

Tak jak pisałam, jestem zmęczona i sama nie wiem co chcę, co oczekuję, co robię źle i co czuję. Mnóstwo było rozmów i listów, efekty na krótki okres czasu...

Piszę z prośbą, żeby ktoś obiektywnie na to popatrzył albo opowiedział mi czy był w podobnej sytuacji i jak się to potoczyło.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Racjonalne rozstanie a uczucia

Gdybyście byli małżeństwem, zaleciłabym pójście na terapię. Jednak nic mu nie przysięgałaś do tej pory, a pewnie trzyma Cię przy nim przywiązanie i lęk (jak sama piszesz) przed samotnością. Stara prawda mówi, że lepiej być samemu niż z byle kim, rozważ to. Co masz z tego związku oprócz nieprzyjemności? Wszak nie łączy Cię z nim wspólny kredyt, mieszkanie, czy dzieci. Czy jest chociaż jedna rzecz, która daje Ci satysfakcję?

3 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-02-07 15:42:45)

Odp: Racjonalne rozstanie a uczucia

Z tego co napisałaś można podejrzewać, że Twojemu chłopakowi chodzi głównie o tego drugiego gościa.
Może uważa, że zbliżyłaś się do tamtego nawet pomimo tego że wcześniej było między wami ok? I teraz za bardzo nie wie jak to odkręcić a nawet może nie mieć do tego motywacji.
Porozmawiaj z chłopakiem- zapewnij go, że zależy ci tylko na nim a z tamtym łączą Cię zupelnie inne sprawy i jednocześnie powiedz mu to co tu napisałaś o swoich potrzebach i zmianie jego zachowania w ostatnim czasie. I że jeśli czegoś nie otrzymujesz od niego, podświadomie szukasz tego u znajomych i jest ci z tym ogólnie źle bo chcesz tego od najbliższej osoby a nie od kogokolwiek kto się trafi.
Ale to powinna być rozmowa z nim a nie wytykanie mu czegoś -oboje jesteście tak samo odpowiedzialni (lub winni) zaistniałej sytuacji.

4

Odp: Racjonalne rozstanie a uczucia
riverside napisał/a:

Jest jeszcze jeden duży problem. Mianowicie mój dobry kolega, z którym mam dużo projektów i spraw, z którym świetnie się dogaduje i cenię bardzo tę znajomość. Bardzo mu się spodobałam. Znajomość się nie zakończyła, ale , ale wyraźnie powiedziałam, że nic z tego nie będzie i oficjalnie nie ma sprawy. W rzeczywistości dalej mu się podobam, ale ciężko skończyć tę znajomość. Szczerze - nawet bym nie chciała. Mój chłopak go nienawidzi, padają złe słowa, każde moje wyjście do znajomych, gdzie on też będzie kończy się problemami do mnie, krzykami, wyznaczaniem godzin wyjścia i powrotu, wieczna kontrola... zupełny brak zaufania. Nigdy nic nie zrobiłam, no może na początku związku jakieś dziecinne picie i brak odpowiedzialności, ale zawsze byłam fair.

Ostatnio się dowiedziałam, że moje uczucia po nim spływają i ma mnie w d***, że musi się zająć sobą. Doskonale wie, że się pogubił, ale to nie powinno przecież znaczyć, że się nie liczę... Potem mnie przepraszał i cofał to, a potem znowu to samo.

Nie wiem co czuję, czy nadal go kocham czy to przywiązanie. Nie chcę wyrzucać uczucia, o którym tak długo kogoś zapewniałam, chcę być wsparciem i rozwiązać to jakoś, ale jednocześnie już nie mam siły i nie mam wiary... On nie chce ze mną zerwać, wiem, że się boi być sam, ja też.
Wszyscy mówią, że to toksyczne, że lepiej jak to zakończę, ale nawet nie wiem jak. Wydaje mi się, że to nigdy się nie skończy i chyba nawet nie chcę.

Powinnaś sama wiedzieć czy chłopak czy dobry kolega jest dla Ciebie ważniejszy. Skoro piszesz że chłopak go nienawidzi widocznie ma ku temu powody.

5

Odp: Racjonalne rozstanie a uczucia

Po pierwsze wygarnij mu co Ci na sercu leży. Po drugie nie wydaje Ci się, ze on jakąś deprechę załapał? Magisterka to ważna sprawa, zwłaszcza jak się na nią tyrało tyle lat. A tu oblanie z lenistwa... No coś jest nie halo.

6 Ostatnio edytowany przez OwocowaZelka (2016-02-08 11:42:27)

Odp: Racjonalne rozstanie a uczucia

Niestety też przez to przechodziłam. Ale jako ta "zła" strona robiąca kłopoty. Pasja którą miałam od wielu lat mnie przytłoczyła. Zawaliłam studia, na nic nie miałam ochoty. Nie potrafiłam za nic się zabrać. Komputer stał się moją ucieczką od rzeczywistości. Partner niestety mi w tym wszystkim nie pomagał a wręcz kopał po dupie i to wcale nie po to, żeby mnie do czegoś zmotywować. Wieczne kłótnie, wypominanie i zwalanie winy. Również z mojej strony. Jak to się skończyło ? Chłopaka zostawiłam i jakoś powoli z tego się wygrzebuje aż do dzisiaj. Myślę że powinnaś porozmawiać z chłopakiem. Zapytać go czy jest coś z czym sobie nie radzi, czy ma jakieś problemy. U mnie zabrakło właśnie pomocy od osoby która powinna być mi bliska. Czasami czytając komentarze, boli mnie fakt że większość wygląda mniej więcej tak "zostaw go/ją i znajdź sobie normalnego". A osoby które potrzebują wsparcia partnera są pozostawione same sobie. Oczywiście partner musi chcieć tej pomocy. Jeżeli ją odrzuca i nie chce niczego zmieniać no to cóż, wszystkim nie da się zrobić dobrze.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Racjonalne rozstanie a uczucia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024