Cześć. Dłuższą chwile zastanawiałem się czy napisać ten wątek, jak widać udało mi się.
Na początku napiszę coś o sobie, historia jak każda inna. Kiedyś byłem bardzo zakompleksiony, nie wierzyłem w siebie, wszędzie widziałem tylko ludzi którzy czyhają aby mi dogryźć (byłem jak mi się wydawało introwertykiem/outsiderem).
Taka wegetacja trwała i trwała, aż do momentu kiedy poszedłem na studia. Wiecie jak to jest nowe miasto, nowe możliwości/znajomości. Zacząłem dbać o siebie, chciałem poznać kogoś nowego, lecz przez to że kiedyś byłem wycofany ciężko mi nawiązywać nowe znajomości, z jednej strony chcę przebywać z ludźmi, poznawać ich ale z drugiej mam w sobie blokadę i nie wiem jak ją przełamać. Ta blokada objawia się w bardzo dziwny sposób aby to zobrazować podam przykład:
Z niektórymi ludźmi, których znam powiedzmy 10-15 min mogę rozmawiać bez żadnych obaw/blokad, a z innymi choćbym nie wiem jak bardzo chciał to dosłownie boje się podejść .
Od jakiegoś czasu działam w internecie fb, gg itp, staram się coraz bardziej uskuteczniać "gadkę", nie chodzi mi o bajerowanie ale o zwykłą rozmowę, jestem typem osoby która lubi słuchać, choć ostatnio zaczynam się przełamywać.
Pracuje nad poprawą swojej samooceny, pewności siebie. Już nie mam problemów ze sobą, zaakceptowałem siebie, sporego kopa dały mi rozmowy z kilkoma dziewczynami, które przeniosły się z internetu do realnego życia.
Po tych spotkaniach zaczęło mi brakować czegoś więcej, przysłowiowej bliskości. Umówiłem się z paroma na więcej niż 2 spotkania/randki było miło, zaczynało się "coś" kleić ale z racji braku doświadczenia po prostu partoliłem sprawę ![]()
Mimo iż sam nie uważam się za bóstwo twierdziły one, że jestem przystojny i nie rozumieją czemu mam takie blokady jeśli chodzi o poznawanie innych ludzi. Od jakiegoś czasu swoje "wady" staram się obracać w żart, dodaje mi to jeszcze więcej pewności siebie w kontaktach z innymi, z biegiem czasu nabieram coraz to większego dystansu do siebie.
Na forum dużo się czyta tematów np. Zagadałem do 400 dziewczyn, jak zaczepić dziewczynę na ulicy, jak zagadać ....
Z tego co wyczytałem na forum ludzi można poznać wszędzie ale z drugiej strony dziewczyny piszą o tym, że nie lubią być zaczepiane.
Podpowiedzcie mi proszę, co mogę zrobić aby jeszcze bardziej być pewnym siebie, jak ćwiczyć taką ot zwykła gadkę (słyszałem o opisywaniu przedmiotów przez x czasu, tworzeniu historyjek z losowych słów itp ale nie wiem czy to pomaga w 100% może ktoś się wypowie na ten temat), gdzie poznać nowych ludzi, jak wy poznawaliście znajomych, partnerów?
Z góry dziękuje za odpowiedzi.