Tydzień temu mainstreamowe media krzyczały, że Polska, Antoni Macierewicz, zaatakowali placówkę NATO. Minister Siemoniak krzyczał, że to pierwszy raz w historii.
Takie mam pyatnie, bo coś mi się nie zgadza : Czemu NATO nie powołało się na artykuł 5 i nikt nie odpowiada na tę agresję ? Czy może alianci już wylądowali w Normandii ? Czemu w Warszawie nie ma interwencji wojsk NATO ? Przecież zaatakowano placówkę NATO ?
Czy to wszsytko nie oznacza, że NATO to fikcja i nikt nie reaguje gdy w Warszawie atakuje się placówkę NATO ?