Witam!
Poznałem jakiś czas temu dziewczynę, miła, ładna itd.Wreszcie nie czułem, że ktoś trzyma mnie na dystans.
Spotkaliśmy się kilka razy, od samego początku chciałem ją pocałować, ale bałem się trochę, że to zbyt szybkie tempo jak dla niej i "ucieknie". Wogóle, to boję się, że się zakocham, ona to zobaczy i będzie miała mnie "w garści".Jesteśmy na etapie buzi na powitanie, pożegnanie, trzymanie za rączkę Problem w tym, że nie chce by ona zobaczyła, że mi za bardzo zależy... Czekać, aż sama się odezwie do mnie?Czy atakować z propozycją o kolejne spotkanie?
Kolejna kwestia:Ona Sylwestra ma spędzić u koleżanki , potem idzie z kumpelami jeszcze nie wie gdzie. Chciałem spróbować Ją zaprosić do siebie do domu.Ale czy się nie wystraszy że będę chciał Ją wykorzystać? Jak to rozegrać? Co jej powiedzieć, żeby nie wyjść na głupka?
Wszelkie rady mile widziane.
Podobne tematy
przesadzasz, jak ona myśli tak samo jak Ty, to minie 100 lat i Wasze relacje nie ulegną zmianie.
zapros ją co Ci zależy? dziewczyny zazwyczaj czekaja aż facet zrobi pierwszy krok a jak Ty bedziesz tak się zastanawiał to Twoje niedoczekanie.
nic nie ryzykujesz, albo będzie lepiej albo bez zmian więc do roboty!
wież co ja po prostu bym porozmawiała z nią szczerze.Powiedz jej że ja lubisz nawet bardzo i możesz ją zaprosić do siebie .i wtedy udowodnij jej że jestes pożądnym facetem i nie śpiesz się a zresztą zobaczysz co ona na to
4 2009-12-30 16:49:57 Ostatnio edytowany przez marcin-poznan (2009-12-30 16:50:40)
I czekam, czekam a ona sama do mnie się nie odezwie... Co to? Jakas kobieca duma? Czeka, aż ja pierwszy się odezwę z propozycją spotkania?Bo niewiem juz...
5 2009-12-30 16:55:50 Ostatnio edytowany przez tygrysiak (2009-12-30 16:56:31)
może sama pogubiła sie w tej sytuacji..wychodzi na niesmiałą a w głebi serca czeka na konketny krok.zadzwoń do Niej i zapros na spacer a potem zaproponuj gorąca czekoladę u Ciebie..:) będziecie mieli okazje pogadać:)
do marcina. Kobieta jak zaczniesz zachowywac sie jak zwyczajny facet to ona spotkała takich wielu znudzi ja to lepiej dac sie zdobyc niby i byc innym nic na siłe, zadnego całowania, pozwol ze zaciekawi sie dlaczego inni sie zucali a ty nie. wtedy wystarczy ze powiesz zalezy mi na tobie ale tak bardzo cie szanuje za to jaka jestes ze poczekam az bedziesz ty tez chciał. Rozbroisz ja tym zupełnie. a co do zaproszenia do domu lepiej nie. chyba ze powiesz myslałem zeby cie zaprosic ale ty pewnie masz inne plany a i nie chce wyjsć na takiego co chce ci cos zrobic. Uwierz dajac jej szanse decyzji tak delikatnie ona bedzie oszołomiona ze jestes taki rycerski to w tych czasach żadkość. pozdro.
I czekam, czekam a ona sama do mnie się nie odezwie... Co to? Jakas kobieca duma? Czeka, aż ja pierwszy się odezwę z propozycją spotkania?Bo niewiem juz...
na litośc Boską, Marcin! szczęściu trzeba dopomóc!
a Tobie rączki przyrosły że czekasz aż ona zrobi pierwszy krok czy to jakaś męśka duma? Sam nic nie robisz a oczekujesz ze ona zrobi..
może ona trzyma się tej zasady że " Cnotliwa dziewczyna nigdy nie lata za chłopcem. Czy to kto widział, żeby pułapka goniła mysz?" nie każda dziewczyna podrywa chłopaka i trzeba się z tym liczyć a skoro chcesz żeby Wasze relacje nabrały tempa sam musisz zacząć działać
do marcina. Kobieta jak zaczniesz zachowywac sie jak zwyczajny facet to ona spotkała takich wielu znudzi ja to lepiej dac sie zdobyc niby i byc innym nic na siłe, zadnego całowania, pozwol ze zaciekawi sie dlaczego inni sie zucali a ty nie. wtedy wystarczy ze powiesz zalezy mi na tobie ale tak bardzo cie szanuje za to jaka jestes ze poczekam az bedziesz ty tez chciał. Rozbroisz ja tym zupełnie. a co do zaproszenia do domu lepiej nie. chyba ze powiesz myslałem zeby cie zaprosic ale ty pewnie masz inne plany a i nie chce wyjsć na takiego co chce ci cos zrobic. Uwierz dajac jej szanse decyzji tak delikatnie ona bedzie oszołomiona ze jestes taki rycerski to w tych czasach żadkość. pozdro.
wydaje mi się że skoro trzymaja sie za rączki i całują się na przywitanie to ona mu ufa i nie ma go za typowego chama, więc propozycja spaceru itd itp nie spowoduje ze ona źle go odbierze.
Margolu zauważyłam że dosć często piszesz "do....np Marcina,..." możesz użyć opcji cytuj post to ułatwi Ci odniesienie się do czyiś słów, pozdrawiam ![]()
marcin-poznan napisał/a:I czekam, czekam a ona sama do mnie się nie odezwie... Co to? Jakas kobieca duma? Czeka, aż ja pierwszy się odezwę z propozycją spotkania?Bo niewiem juz...
na litośc Boską, Marcin! szczęściu trzeba dopomóc!
a Tobie rączki przyrosły że czekasz aż ona zrobi pierwszy krok czy to jakaś męśka duma? Sam nic nie robisz a oczekujesz ze ona zrobi..
może ona trzyma się tej zasady że " Cnotliwa dziewczyna nigdy nie lata za chłopcem. Czy to kto widział, żeby pułapka goniła mysz?" nie każda dziewczyna podrywa chłopaka i trzeba się z tym liczyć a skoro chcesz żeby Wasze relacje nabrały tempa sam musisz zacząć działać
Tak, a zobaczy, że mi za bardzo zależy jeszcze i co?wystraszy się jeszcze , że to za szybkie tempo...
I czekam, czekam a ona sama do mnie się nie odezwie... Co to? Jakas kobieca duma? Czeka, aż ja pierwszy się odezwę z propozycją spotkania?Bo niewiem juz...
ja np nie odzywam sie pierwsza, lubie jak to facet o mnie pamieta i to on napisze pierwszy. ![]()
uwazasz, ze to moze zbyt szybkie tempo jak dla niej i nie spieszysz sie z pocalunkiem, a jak dla niej to zbyt wolne tempo?? teraz sa różne dziewczyny hehe.
jeżeli Cie lubi, na powaznie traktuje to na pewno źle nie odbierze propozycji spotkania, czy nawet zaproszenia do domku.
Matulo moja... a myslisz,ze dziewczyny to uwielbija jak się koles zabiera do wszystkiego jak pies do jeża ... wszystko fajnie ale musisz zaryzykować a nie wiecznie gdybać co by było gdyby:P oczarować ją troszkę,bo sie znudzi i tez ucieknie
No i spróbowałem zaprosić do siebie.... Zgodnie z moimi przepuszczeniami dostałem odp "Naprawdę dzięki za zaproszenie, ale jak juz wczesniej wspomniałam mam plany na Sylwestra" ... No i dolina teraz.... Może zbyt przewrażliwiony jestem ?
trzeba było się dłużej zbierać to by może planów nie miała:P jak nie teraz to jeszcze próbuj za jakiś czas,skoro Ci zależy...
No i spróbowałem zaprosić do siebie.... Zgodnie z moimi przepuszczeniami dostałem odp "Naprawdę dzięki za zaproszenie, ale jak juz wczesniej wspomniałam mam plany na Sylwestra" ... No i dolina teraz.... Może zbyt przewrażliwiony jestem ?
Marcin.... Ty chyba jesteś masochistą!
skoro Ci wpsominała że ma plany to przestań użalać się nad sobą tylko zaproś ja do siebie w innym terminie. Z reszta w taki dzień jak dzis wiekszość osób ma zaplanowany od miesiąca więc jeszcze sie głupio dziwisz.
od razu mówie ze jutro tez podejrzewam nie będzie mogła bo będzie zmęczona po sylwestrowej nocy.
Może i macie rację-spoko.A ja Jej piszę a tu głucha cisza...Pysznie-niema co...
Marcinie, z jednej strony zwlekasz a z drugiej jesteś w gorącej wodzie kąpany
Rozumiem Twoje rozterki, ale bądź bardziej zdecydowany. Zadzwoń do niej i zapytaj jak jej minął Sylwester i zaproponuj jakiś spacerek. Przecież to nie grzech i ona napewno nie pomyśli, ze chcesz ją wykorzystac czy coś.Potem ją zaproś na przykład do knajpki na dobre ciach i herbatę czy na piwko i tak po kolei się potoczy. Powodzenia.
No ale "super".... Wtorek i środa-ona do późna pracowała, czwartek-Sylwester, piątek-odpoczywanie. Pytam jej czy dzis się spotkamy. "Nie, bo leże przeziębiona w łóżku" ... Czytać między wierszami mam?
doszukujesz się drugiego dna!
całe moje grono jest przeziębione i nie chodzi mi o kaca po sylwestrze tylko o zwyczajną grype, nawet tu na forum sporo użytkowników pisało że są przeziębieni więc nie masz co czytac między wierszami bo nie ma czego czytać.
trochę wyrozumiałości, faktycznie z Toba jest tak jak pisała Agatka "Marcinie, z jednej strony zwlekasz a z drugiej jesteś w gorącej wodzie kąpany"
Dziewczyna się przeziębiła i pewnie nic nie kombinuje tylko po prostu leży w łóżku. A może zapytaj czy czegoś nie potrzebuje i przynieś jej jakąś książkę, zeby się nie nudziła, jakieś owoce czy coś. Niech wie, ze się troszczysz o nią.
20 2010-01-02 18:57:40 Ostatnio edytowany przez mitsi (2010-01-02 18:58:42)
wlasnie, skoro jest chora, to bedzie bezpieczna, wiec spytaj jej czy nie potrzeba jej troche witaminki c i towarzystwa
jak ja jestem chora to prawie zmuszam mojego zeby ze mna troche posiedzial, nie mowie o jakims mizianiu, ale poogladac tv czy pograc w karty nie zaszkodzi ![]()
podejdz do niej po kumplowsku, najlepsza droga prowadzi od przyjaciela do kochanka
I sprawa się rypła... Na moje pytanie (kolejne już) o spotkanie, dostałem negatywna odpowiedź, ale pogadaliśmy trochę szczerze i oto co usłyszałem : "no bo wiesz doskonale, ze po długim zwiazku to jakos tak ciezko wrocic do normalnosci. i ja jakby sie dopiero tego ucze i nie wiem czy jestem gotowa na takie np codzienne spotykanie, smsy itd" ...
hmmmm.....
Od razu rypła... Daj jej czas. Chyba lepiej że powiedziała o tym szczerze a nie zwodziła Cie nie wiadomo jak długo. Cierpliwości trochę. Odzywaj się rzadziej, ale nie kończ tego zupełnie, niech ona ma szanse żeby poukładać sobie wszystko w głowie.
Ciąg dalszy nastąpił...
Ona sama mi zaproponowała spotkanie dzisiaj.OK. Byliśmy razem, miło, sympatycznie, trzymanie się za ręce, na przystanku zimno Jej było, to Ją wtuliłem do siebie(nie protestowała), na do widzenia buzi przerodziło się w pocałunek. Teraz żeby Jej nie "spłoszyć", zebym czasem nie robił coś za szybko....W końcu dzień wcześniej wspomina, że "po długim zwiazku to jakos tak ciezko wrocic do normalnosci. i ja jakby sie dopiero tego ucze i nie wiem czy jestem gotowa na takie np codzienne spotykanie, smsy itd" , a dziś sam z siebie wychodzi pocałunek... Skołowany jestem...Cóż teraz ???
Baby czasem same nie wiedzą czego chcą ![]()
Jeśli jest świeżo po poprzednim związku to uważałabym. Czasem, nawet podświadomie i nie celowo, ludzie garną się do osoby, która wykazuje zainteresowanie nimi, bo brakuje im tej drugiej połówki. Nie żebym źle wam wróżyła, ale po prostu szkoda by było, gdyby rozbudziła w Tobie nadzieje, a potem powiedziała, że nic z tego, bo to nie to, a dlatego pozwoliła na zbliżenie się do siebie, bo brakowało jej faceta.
A moim zdaniem ona zauważyła że Tobie bardzo zależy i się starasz. Daj jej troszkę czasu. Już jest dobrze a może być jeszcze lepiej. Trzeba się uzbroić w cierpliwość i niczego nie robić na siłę, niczego nie planować.
Niczego nie planować....Łatwo się mówi, a trudniej wykonać...Próbowałem się spotkać z Nią dziś, umówić sie na jutro...Niestety nic...Nie rozumiem...najpierw się całujemy, ja chce "iść za ciosem" i spotkać się na następny dzień i nic....
rozumiem że bardzo Ci zależy na spotkaniach z tą dziewczyną..ale może właśnie trzeba jej dać chwilkę odsapnąć?mam na myśli konieczność spotkania się codziennie..nie wiem czy dobrze Ci poradzę więc proszę dokładnie przemyśl zanim ewentualnie mnie posłuchasz ![]()
Moim zdaniem dobrze by było nawiązać najpierw dość mocne relacje koleżeńskie (oczywiście jeśli wyjdzie z tego jakiś buziaczek to żaden grzeszek:D ).
Jeśli ona dopiero co rozstała się z facetem..to ja na miejscu takiej dziewczyny nie koniecznie miałabym ochotę na romantyczne kolacje, czułe słówka itd.
Może trzeba ją rozerwać troszkę żeby zapomniała o problemach, odprężyła się itd.
A okazje do tego masz idealną, jest zima - zabierz ją na łyżwy..pośmiejecie się itd a jeśli dobrze jeździsz to może uratujesz jej kilka razy tyłek od upadku..poźniej jakaś gorąca czekolada,ciasteczko..
Albo wypad do parku, ulepienie bałwana.
Po dość krótkim czasie spotykania się i tej sytuacji którą opisujesz na zapraszanie do domu jest chyba za wcześnie.
Szczerze mówiąc nie wiem jakbym się zachowała gdyby facet z którym od czasu do czasu się spotykam usilnie chciałby zaprosić mnie do domu.
Daj się poznać, zaufać, polubić - a w rezultacie może i pokochać?:>
Przesadne popadanie w romantyzm jest teraz zbędne - ale to tylko moje zdanie.
Pozdrawiam i Good Luck ![]()
Niczego nie planować....Łatwo się mówi, a trudniej wykonać...Próbowałem się spotkać z Nią dziś, umówić sie na jutro...Niestety nic...Nie rozumiem...najpierw się całujemy, ja chce "iść za ciosem" i spotkać się na następny dzień i nic....
a Twoje ostatnie słowa zinterpretowałabym tak:
pewnie dziewczyna myśli, kurcze dopiero co dostałam po tyłku w ostatnim związku, miałam dać sobie spokój na jakiś czas, odpocząć a tu już się całuję itd..
tak mi się wydaje..jakieś hmm wiem trudne do zrozumienia dla faceta poczucie winy i pretensje do samej siebie.
Witaj Marcinie
Już dawno przyglądałem to forum, w podobnym problemie, a raczej szukając odpowiedzi/rady na podobny problem jaki masz ty. A teraz wracam ponownie i ponownie mam taki sam problem jak ty. Spotykam sie kilka tygodni (ok. 3msc) z kobieta która wiosna zerwała zaręczyny, zakończyła toksyczny związek tuż przed jego finalizacją tzn, ślubem. Jest b. fajną kobietą lube ja bardzo, a nawet chyba się zakończałem wiesz. Ale nie jest tak sielankowo. Czasem czekam po kilka dni na smsa od niej-stary mamy podobny problem.
Myślę ze warto cierpliwie czekać, choć wiem ze to nie takie łatwe.
trzymam za ciebie kciuki by ci się udało w końcu ja w sobie rozkochać.
Witaj Marcinie
Ale nie jest tak sielankowo. Czasem czekam po kilka dni na smsa od niej-stary mamy podobny problem.
No znam to z autopsji...Jeśli ja do niej pierwszy nie napiszę na gg lub nie wyslę pierwszy smsa to cisza...Po paru odmowach spotkania postanowiłem przestać się odzywać, gdyz myslałem, że odmowa spotkania=olanie mnie. Po dwóch dniach ciszy z mojej strony ona sama się odzywała i zaproponowała spotkanie(jak juz wczesniej opisałem). A teraz znów jak było...Ja nie odezwę się to cisza... Czy tak trudno kobietom iśc "za ciosem" jak juz sie coś wydarzyło (mam na mysli pocałunek)...?
marcin-poznan - nie wiem ile macie lata - ale wziąłeś pod uwagę, że ta dziewczyna może mieć własne życie- co z tego wynika może nie mieć codziennie czasu. Natomiast jeżeli się nie odzywa, i ci zależy to bądź tym pierwszym który zadzwoni czy napiszę coś do niej. a poza tym takie bombardowanie duża ilością smsów, czy gg też dobrze nie wygląda. Trochę dystansu, ponieważ może pomyśleć ze jesteś nadmiernie upierdliwy.
marcin-poznan - nie wiem ile macie lata - ale wziąłeś pod uwagę, że ta dziewczyna może mieć własne życie- co z tego wynika może nie mieć codziennie czasu. Natomiast jeżeli się nie odzywa, i ci zależy to bądź tym pierwszym który zadzwoni czy napiszę coś do niej. a poza tym takie bombardowanie duża ilością smsów, czy gg też dobrze nie wygląda. Trochę dystansu, ponieważ może pomyśleć ze jesteś nadmiernie upierdliwy.
W sumie racja...ale jak to bywa w takich sytuacjach emocje biorą górę nad rozsądnym myśleniem... Czym bardziej człowiek się stara tym bardziej nie wychodzi ![]()
No i teraz doszło do tego, ze "boję się" zaproponować spotkanie, chociaz ona się nudzi, żeby znowu nie było że się narzucam....
34 2010-01-09 18:26:34 Ostatnio edytowany przez no_nam (2010-01-09 18:27:43)
Marcinie - nie boj się, zadzwoń, wyślij smsa (nie wiem co preferujesz) - zapytaj czy nie miała by ochoty gdzieś wyjść - nudzisz się - wyszedł byś gdzieś. Jeżeli odmówi, poczekaj znów jakiś czas i powtórz zaproszenie (nie będę określał liczby ile razy masz to robić), jeżeli po kolejnym razie odmówi - no cóż ja bym się wycofał. W wcześniejszym poście, radziłem żebyś nie wysyła dziesiątek smsów jednego dnia. Nie wolno nic robić na silę, wiem ze ci na niej zależy, ale troszeczkę zdystansuj się i nie bierz każdej odmowy do siebie. Za to mi się oberwie zapewne: Marcinie to nie jest jedyna kobieta na świecie, są inne.
Spróbowałem wczoraj się spotkać...Udało się.Nawet kosztem tego, że Ona chciała na koncert iśc.Było kino, spacer, gorąca herbata.... Stwierdziłem, że nie będę sobie potem myśleć, że mogłem cos zrobić, a nie zrobiłem. Więc przytuliłem Ją i się przyssałem delikatnie do Jej ust
Nie protestowała , potem sama się przytulała i trzymała za ręke. Nastepnie zaproponowałem Jej herbatę, do wyboru : w domu czy w kawiarni.Wybraliśmy u mnie w domku rozgrzewająca herbatę i pocałunki
Mam nadzieję, że zobaczyła, że można mi ufać, skoro Jej się krzywda nie stała ...
Spróbowałem wczoraj się spotkać...Udało się.Nawet kosztem tego, że Ona chciała na koncert iśc.Było kino, spacer, gorąca herbata.... Stwierdziłem, że nie będę sobie potem myśleć, że mogłem cos zrobić, a nie zrobiłem. Więc przytuliłem Ją i się przyssałem delikatnie do Jej ust
Nie protestowała , potem sama się przytulała i trzymała za ręke. Nastepnie zaproponowałem Jej herbatę, do wyboru : w domu czy w kawiarni.Wybraliśmy u mnie w domku rozgrzewająca herbatę i pocałunki
Mam nadzieję, że zobaczyła, że można mi ufać, skoro Jej się krzywda nie stała ...
Widzisz marcinie udało sie, trzymam za was kciuki b.mocno.
Myślę, że już będziesz wiedział jak dalej postępować-serce ci podpowie.
Ja niestety dostałem kolejnego kosza-wczoraj napisała, że nie chce naszej znajomości stracić, nie ma co się oszukiwać, moge zostać dla niej tylko kolegą-fajnym kolegą.
Ale jedno mogę przyznać: cenie sobie szczerość, a ona taka jest. Myślę ze spotka na swojej drodze w życiu kogoś wyjątkowego.
Spróbowałem wczoraj się spotkać...Udało się.Nawet kosztem tego, że Ona chciała na koncert iśc.Było kino, spacer, gorąca herbata.... Stwierdziłem, że nie będę sobie potem myśleć, że mogłem cos zrobić, a nie zrobiłem. Więc przytuliłem Ją i się przyssałem delikatnie do Jej ust
Nie protestowała , potem sama się przytulała i trzymała za ręke. Nastepnie zaproponowałem Jej herbatę, do wyboru : w domu czy w kawiarni.Wybraliśmy u mnie w domku rozgrzewająca herbatę i pocałunki
Mam nadzieję, że zobaczyła, że można mi ufać, skoro Jej się krzywda nie stała ...
o rany, nie pomyslalabym ze faceci tak przezywaja poznanie nowej dziewczyny i budowanie z nia jakiejs relacji
Marcinie wszystko na dorej drodze jest u Ciebie
tylko bron boze skrzywdzic ja...mysle, ze ona taka nieufna byla na poczatku bo bala sie ze pobawisz sie nia i skrzywdzisz. a jak tak sie ulozylo to znaczy ze bedzie coraz lepiej, trzymam kciuki za was
Ja niestety dostałem kolejnego kosza-wczoraj napisała, że nie chce naszej znajomości stracić, nie ma co się oszukiwać, moge zostać dla niej tylko kolegą-fajnym kolegą.
Ale jedno mogę przyznać: cenie sobie szczerość, a ona taka jest. Myślę ze spotka na swojej drodze w życiu kogoś wyjątkowego.
sporobuj zrobic tak abys to Ty byl tym wyjatkowym. gdyby nie myslala o Tobie cieplej to by olala sprawe i nie pisala takiej wiadomosci. Dziewczyny czesto tak maja, ja na Twoim miejscu bym nie zalamywala sie tylko delikatnie walczyla o uczucie. dziewczyna jest po przejsciach wiec musi sie upewnic co do prawdziwosci Twoich uczuc i zamiarow. musisz ja zdobyc
jak widac nie jest to latwe ale nic w zyciu co cenne nie przychodzi latwo ![]()
a moze ona po prostu chce bys ja zdobywal?? tylko po co? moze lubi jak sie o nia walczy...
Moim zdaniem powinienes jej powiedziec co na prawde czujesz, wyznaj swoje uczucia a bedzie na pewno latwiej Ci na sercu i w duszy bo bedziesz bynajmniej wiedzial co ona o tym mysli...
powodzonka
tylko ze takie wyznanie uczuc moze przestraszyc dziewczyne.
uf
sam nie wiem? narzucać się-sam tego nie lubię !
Ale wiem ze muszę coś zrobić, ale co!!!!
Zastanawiam się!
( wiem tylko ze dziewczyna jest po rozstaniu, wiosną zerwała zaręczyny, nadal cierpi.
Podobno przyrzekła sobie, że sama pierwsza nie będzie zabiegać o kontakt, o uczucia)
uf
sam nie wiem? narzucać się-sam tego nie lubię !
Ale wiem ze muszę coś zrobić, ale co!!!!
Zastanawiam się!
( wiem tylko ze dziewczyna jest po rozstaniu, wiosną zerwała zaręczyny, nadal cierpi.
Podobno przyrzekła sobie, że sama pierwsza nie będzie zabiegać o kontakt, o uczucia)
Myślę że w Twojej sytuacji najlepsza jest cierpliwość...Działaj powoli i delikatnie.... Wydaje mi się że Ona teraz nie jest gotowa na nowy związek, nowe zaangażowanie.. Widocznie jeszcze nie ochłonęła... Bądź dla niej przyjacielem, niech poczuje że może na Ciebie liczyć, zdobądź jej zaufanie..
Do kontaktu trzeba chęci dwóch stron.. Porozmawiaj z nią szczerze (ale jeszcze nie o uczuciach) i powiedz że miło by było żeby czasami sama pierwsza napisała smsa/czy zadzwoniła... bo czujesz że się narzucasz.. Czasami pewne sprawy trzeba sobie powiedzieć.
Druga opcja... możesz zrobić tak że poczekasz jak sama pierwsza do Ciebie się odezwie .. czyli wypróbować tzw. ciche dni... Może ona się nie odzywa bo wie że i tak Ty to zrobisz?
Pozdrawiam i życzę powodzenia:) Uda się..:)
pionier napisał/a:uf
sam nie wiem? narzucać się-sam tego nie lubię !
Ale wiem ze muszę coś zrobić, ale co!!!!
Zastanawiam się!
( wiem tylko ze dziewczyna jest po rozstaniu, wiosną zerwała zaręczyny, nadal cierpi.
Podobno przyrzekła sobie, że sama pierwsza nie będzie zabiegać o kontakt, o uczucia)Myślę że w Twojej sytuacji najlepsza jest cierpliwość...Działaj powoli i delikatnie.... Wydaje mi się że Ona teraz nie jest gotowa na nowy związek, nowe zaangażowanie.. Widocznie jeszcze nie ochłonęła... Bądź dla niej przyjacielem, niech poczuje że może na Ciebie liczyć, zdobądź jej zaufanie..
Do kontaktu trzeba chęci dwóch stron.. Porozmawiaj z nią szczerze (ale jeszcze nie o uczuciach) i powiedz że miło by było żeby czasami sama pierwsza napisała smsa/czy zadzwoniła... bo czujesz że się narzucasz.. Czasami pewne sprawy trzeba sobie powiedzieć.
Druga opcja... możesz zrobić tak że poczekasz jak sama pierwsza do Ciebie się odezwie .. czyli wypróbować tzw. ciche dni... Może ona się nie odzywa bo wie że i tak Ty to zrobisz?
Pozdrawiam i życzę powodzenia:) Uda się..:)
Poczekam minie trochę czasu, sam to przemyśle i zastanowię się jak działać co zrobić. Wiem ze muszę coś zrobić-bo naprawdę warto. Zwlekałem z pocałunkiem, z przytuleniem tak długo ze tego nie tego nie poczułem. We wtorek napisała mi ze nie chce tego przeciągać, nie oszukujmy się i zostań moim kolegą jak do tej pory. Ona traktowała mnie jak kolegę a gdy chciałem się zbliżyć i dałem do zrozumienia ze chce bya był kimś więcej to się przestraszyła.
Poczekam bo warto. Omówię się i porozmawiam, ale czy zachce ze mną o swoich problemach rozmawiać. kobiety są takie nie ufne
Dzięki ze wierzycie w mnie, myślę ze się uda
tylko ze takie wyznanie uczuc moze przestraszyc dziewczyne.
Też tak myślę... Chociaż byłoby mi łatwiej, gdybym Jej wyznał to i owo, ale się wstrzymam z tym jeszcze...
marcin-poznan napisał/a:Spróbowałem wczoraj się spotkać...Udało się.Nawet kosztem tego, że Ona chciała na koncert iśc.Było kino, spacer, gorąca herbata.... Stwierdziłem, że nie będę sobie potem myśleć, że mogłem cos zrobić, a nie zrobiłem. Więc przytuliłem Ją i się przyssałem delikatnie do Jej ust
Nie protestowała , potem sama się przytulała i trzymała za ręke. Nastepnie zaproponowałem Jej herbatę, do wyboru : w domu czy w kawiarni.Wybraliśmy u mnie w domku rozgrzewająca herbatę i pocałunki
Mam nadzieję, że zobaczyła, że można mi ufać, skoro Jej się krzywda nie stała ...
o rany, nie pomyslalabym ze faceci tak przezywaja poznanie nowej dziewczyny i budowanie z nia jakiejs relacji
Marcinie wszystko na dorej drodze jest u Ciebie
tylko bron boze skrzywdzic ja...mysle, ze ona taka nieufna byla na poczatku bo bala sie ze pobawisz sie nia i skrzywdzisz. a jak tak sie ulozylo to znaczy ze bedzie coraz lepiej, trzymam kciuki za was
Ja przeżywam, bo po ostatnim moim związku, gdzie narzeczona po 7 latach do innego poszła, teraz budowanie relacji z innymi dziewczynami wcale takie łatwe i oczywiste nie jest....
Ciąg dalszy wydarzeń :
Spotkaliśmy się jeszcze kilkakrotnie, pocałunki, pieszczoty,nawet ona (nie ja!) mnie do łóżka zaciągnęła. Po czym ja chcę się spotkać znów, a ona, że "nie chce sie codziennie widywać, bo nie chce sie przyzwyczaic do mnie, do spotkan ze mną. Ze dobrze sie czuje w moim towarzystwie i to dlatego"
Czy ktoś mi moze wytłumaczyc o co tutaj chodzi ? ja doprawdy nie mam pojęcia...
46 2010-02-21 20:37:32 Ostatnio edytowany przez marcin-poznan (2010-02-21 20:38:24)
CD:
Spotykamy się cały czas, nie ma dnia bysmy chociaz ze soba nie pisali/rozmawiali na gg....
Ale ja coś do Niej czuję... Nie umiem normalnie funkcjonować, jak jej niema przy mnie to źłe mi z tym jest ...
Ale boję się jej wyznać co czuję, żeby się nie wystraszyła... Niewiem czy dobrze robię, czy źle, bo emocję tłumię w sobie...
Powiedz jej co czujesz. Ona jak widać boi się po raz kolejny zaufać mężczyźnie, ale jeśli jej dobrze z Tobą, czuje się bezpieczna przy Tobie....to może czas, aby jej powiedzieć, tylko nie oczekuj, że ona za raz wyzna Ci swoją miłość, bo może u niej to uczucie dopiero się rodzi, ale strach przed porażką jest większy.
Powodzenia
Przemusiłem się i jej powiedziałem co do niej czuje... I co? Ona na to, ze nie chce sie angażować i widząc, ze coraz bardziej mi zalezy i, że się wkręcam postanowiła się wycofać zanim naprawdę bede cierpiał... po prostu "pięknie" .... Mam nagrodę za swoja szczerość... Kop w dupsko...
Jeśli nie zrobisz pierwszego kroku to możecie skończyć na tym etapie, na którym jesteście jeśli natomiast będziesz zbyt natarczywy to dziewczyna faktycznie może uciec ale najważniejsze żebyście się zgrali. Jeśli tak się stanie to ona nie ucieknie a jeśli ucieknie to z tego wynika, że nie do końca do siebie pasowaliście
Powodzenia !
Chyba koleżanka mnie nie zrozumiała... ona powiedziała mi, że to koniec...
Ze bardzo mnie lubi, więc nie chce bym cierpiał przez nia...
51 2010-03-02 20:59:51 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-03-02 21:01:08)
Z całym szacunkiem do Ciebie po przeczytaniu wszystkich Twoich wypowiedzi twierdzę, że jesteś osobą bardzo niecierpliwą, analizujesz wszystko no i za szybko chciałeś wejść w jej życie. Uwierz mi, że podobnie jak mężczyzn przyciągają kobiety tajemnicze trochę niedostępne tak samo nas przyciągają tacy mężczyźni. I nawet jeśli nie powiedziałeś jej tego, że chciałbyś być przy niej jak najczęściej to ona to wyczuła w Twoim zachowaniu i to mogło być dla niej męczące biorąc pod uwagę, że był to początek waszej znajomości. Kobiety lubią jak mężczyźni mają swoje zajęcia, pasje i kiedy pośród natłoku różnych spraw znajdują czas dla nich wtedy czują się wyjątkowe. Mój mężczyzna kiedy nasza znajomość się rozkręcała postępował bardzo powolutku, nie natrętnie, wręcz odczuwałam niedosyt i to mnie tak intrygowało, że nie było szans na to żebym się wycofała, zresztą okazał się wspaniałym człowiekiem, którego pokochałam bardzo mocno. Ogólnie uważam, że to mężczyzna powinien robić pierwsze kroki tak jak to Ty czyniłeś, ale powinieneś być przy tym wszystkim bardziej cierpliwy i opanowany. I fajnie jest traktować początki znajomości bardziej przyjacielsko, dać się poznać drugiej osobie poprzez rozmowę, wspólną zabawę, pomoc bez bliskości w jakiejkolwiek formie wtedy łatwiej jest zdobyć zaufanie i samemu zaufać. To jest tylko mój punkt widzenia i nie musisz się z tym zgodzić... Życzę powodzenia !!
Z całym szacunkiem do Ciebie po przeczytaniu wszystkich Twoich wypowiedzi twierdzę, że jesteś osobą bardzo niecierpliwą, analizujesz wszystko no i za szybko chciałeś wejść w jej życie.
Chyba masz w tym momencie rację...
Po tym jak powiedziała mi, że wycofuje się, bym nie cierpiał zanim ja konkretnie się zaangażuje, pod wpływem emocji zacząłem jej wrzucać, ze przez te 2 m-ce się mną pewnie bawiła, że ma mnie gdzieś, że nie chce cierpieć teraz itp... Podobno zepsułem dużo wyrzucając jej to, bo się w życiu po mnie by tego nie spodziewałą.Ona stwierdziła, że chcę ja wziąc na litośc i że wkurza ją to, oraz fakt, iż tak się żalę jej... Przez to się wkurzyłą konkretnie i nie mam do niej się odzywać, nie życzy sobie bym pisał do niej, dzwoni, nie chce mnie widzieć... Ale jak jej coś napiszę, co prawda odpisuje mi, ale totalnie oschle...Próby spotkania się, pogadania o tym itp spaliły na panewce....Uparcie twierdzi ze koniec tematu...
Zależy mi na niej.... Niewiem co mam zrobić...
sluchajcie mam straszny problem
zabujalem sie w pewnej dziewczynie i nie wiem co mam robic
pisze z nia codziennie ale boje sie zaprosic ja na spotkanie i nie wiem co na nim robic
blagam pomocy!!!:(
Wiśnio
nie bój się! napisz do niej jutro czy by nie chciała isc na ( w zależności od tego co lubi i jaka bedzie pogoda).
nie no dziekowac:D za rade sproboje ale nie wiem czy da rade
apoteoza23 napisał/a:marcin-poznan napisał/a:I czekam, czekam a ona sama do mnie się nie odezwie... Co to? Jakas kobieca duma? Czeka, aż ja pierwszy się odezwę z propozycją spotkania?Bo niewiem juz...
na litośc Boską, Marcin! szczęściu trzeba dopomóc!
a Tobie rączki przyrosły że czekasz aż ona zrobi pierwszy krok czy to jakaś męśka duma? Sam nic nie robisz a oczekujesz ze ona zrobi..
może ona trzyma się tej zasady że " Cnotliwa dziewczyna nigdy nie lata za chłopcem. Czy to kto widział, żeby pułapka goniła mysz?" nie każda dziewczyna podrywa chłopaka i trzeba się z tym liczyć a skoro chcesz żeby Wasze relacje nabrały tempa sam musisz zacząć działaćTak, a zobaczy, że mi za bardzo zależy jeszcze i co?wystraszy się jeszcze , że to za szybkie tempo...
Mysle ze sie nie wystraszy ,moze nie chce sie narzucac ,nie chce byc zbyt nachalna i czeka na pierwszy krok od ciebie -a ty czekasz na pierwszy krok od niej w koncu sie miniecie wiec zacznij dzialac.