Witam,
Opowiem w skrócie moje życie.
Mam 26 lat, i prawie całe życie żyje w zaklamaniu. Nie potrafię przyznać się do tego jaka mam rodzinę.
Mam dwóch starszych braci, jestem najmłodsza
Pochodzę z patologii, i okropnej biedy.Nawet teraz ciężko mi się to pisze, bądź co bądź obcym ludziom.
Mój ojciec to hiena
bił , maltretowal moja mamę.
Mama kobieta o cudownym sercu, popadla w alkoholizm, ojciec odszedł do kochanki nie utrzymujemy z nim kontaktu.
Nigdy nie mieliśmy świat pełnych przepychu i prezentów , ale zawsze były.
Mieszkam sama, chłopak święta spedza z rodziną , o niczym nie wiedząc.
Dziś pojechałam do rodziny na święta, i w drodze dostaje telefon od brata żebym nie przyjezdzala bo mama się strasznie upila.
Powiedziałam, że jednak przyjadę. I gdy weszłam do mieszkania, to jeden wielki bród, jedzenie nie zrobione, smród,i mama ledwo przytomna...:((
Jeździłam samochodem gdzie się dało, i wylam
(
Sama.. bez rodziny, bez mężczyzny , samiutka..
Często słyszę, ze jak taka kobieta może się smucic? Jakie ja mogę mieć problemy?
Niby jestem atrakcyjna, pracuje,uczę się , sama mieszkam, mam znajomych , partnera a w święta leżę i rycze
((((