BantrothThane napisał/a:Swoją drogą same się znokautowałyście. Ludmiła pisze, że gość, który nie jedzie na misję, jest wyśmiewany i nie ma życia w wojsku, a inna osoba pisze, że misje nie są obowiązkowe... Pozdrawiam. 
Co ma piernik do wiatraka? 
Wojsko może ci zaproponować wyjazd na misje, ty możesz odmówić.
To jest twój wybór, tak jak ''praca'' w wojsku - możesz pracować ale nie musisz, możesz jechać na misję, ale nie musisz.
A że się koledzy śmiali - jak głupi to się śmiali. Ich śmiech nie zobowiązywał do wyjazdu.
BantrothThane napisał/a:Upieracie się przy swoim, jakby świat był czarno-biały i wojsko to ZAWSZE idealna opcja, a ewentualny sprzeciw, to objaw wszystkiego, co najgorsze.
Przy czym ja się upieram ?
Póki co, ani nie wyraziłam swojego zdania, ani nie oceniłam postawy Pumelki. Pozwoliłam sobie jedynie zadać jej pytania. Proszę więc, czytaj ze zrozumieniem, bo to naprawdę nie boli!
BantrothThane napisał/a:Nie każda kobieta gotowa jest na to, by żyć w niepewności, czy jej facet wróci do domu, czy przypadkiem nie wjedzie na minę i wszystko runie.
Polskie kobiety nie muszą się martwić czy ich mąż wróci z misji cały i zdrów, ponieważ misje Polaków w Afganistanie i Iraku skończyły się już jakiś czas temu.
Pumelka napisał/a:Pisząc 800zł miałam na myśli służbę przygotowawczą. Wiem o tych 750 zł, ale słyszałam że od nowego roku w tej kwestii ma się coś zmienić i ma to być kwota 800zł. Nie wiem na ile jest to prawdziwa informacja. Takie wieści usłyszał mój M w WKU.
Bardzo możliwe, że będzie to 800zł a nie 750, bo żołnierze zawodowi od stycznia mają podwyżkę pensji zasadniczej, a żołnierze NSR mają wypłacany jakiś procent pensji zasadniczej. Wzrasta pensja zasadnicza, wzrasta uposażenie żołnierzy NSR.
NSR to jedyna droga do zawodowej służby, ale tylko dla nielicznych. Większość, i to zdecydowana większość, na tym etapie kończy swoją przygodę z wojskiem, nie dlatego, że im się odwidziało (chociaż pewnie i tacy są), a dlatego, że nie ma etatów. W jednostce mojego męża w ubiegłym roku na 200 żołnierzy NSR czekały tylko 4 etaty. Tak więc, nie panikuj na wyrost, bo to, że WKU powołuje do służby przygotowawczej nie znaczy, że wojsko tych ludzi potrzebuje. Prawda jest taka, że wojsko nie potrzebuje. Potrzebują za to NSR-y, bo do któregoś tam roku mają liczyć ileś tysięcy żołnierzy NSR.
agneesa napisał/a:Jak dostanie rozkaz sluzbowy musi jechac i tyle. Mnie to wieczne czekanie akurat zabilo.
Dokąd musi jechać? 
Dokąd Twój Ex jeździł i na jak długo, że te wyjazdy i związane z nimi wieczne czekanie Cię zabiło?
Piszesz tak, bo ktoś Ci tak powiedział, czy doświadczyłaś tego na własnej skórze?