Hej, jestem tu nowa, ale liczę, że któraś z was rozjaśni mi sytuacje.
Koleżanka poznała mnie ze swoim znajomym i bardzo szybko nam poszło. Było tylko jedno ale. Mieszka w Los Angeles od 15 roku życia. Nie przeszkadzało nam to, ustalaliśmy termin spotkania, aż tu nagle dostał zapalenia płuc. Dużo spał, a wtedy pisałam o jego stanie z kolegą, który 'opiekował się' nim. Ale ostatnio, gdy pisaliśmy wraz przestał odpisywać, czy wyświetlać wiadomości. Różnica stref czasowych, wiem, ale nie daje znaku życia od prawie 20 godzin, a zawsze maks było 10
może to mały problem, ale kiedyś miał dwie próby samobójcze, ojciec bił jego matkę, a gdy był młodszy brat zmarł mu na raka trzustki. Boje się, ze znów odezwała się do niego pewna osoba, przez którą też nie raz miał czarne myśli i tym razem to zrobił. Albo, że coś się stało i leży w szpitalu ![]()
Naprawdę nie wiem, nie chce mi się wierzyć, że przestał tak nagle pisać, po tych wszystkich miłych słowach i pochwałach koleżanki.
Pomożcie, albo chociaż mnie uspokójcie.
Podobne tematy
Nie masz do niego numeru telefonu, na ktory mogłabyś zadzwonić ?
Faktycznie od razu czarne scenariusze przychodzą Ci do głowy. Ja też tak mam. Ludzie są zawodni, może jest zajęty albo odpoczywa. Faceci często potrzebują przestrzeni i może po prostu chce od Ciebie odsapnąć. Co to jest 20 godzin?! Dobre pytanie: nie masz numeru telefonu?
A może po prostu ma awarię komputera i nie może się z tobą skontaktować. Wiesz czasami taka awaria może unieruchomić komputer na kilka dni. Szkoda że nie masz do niego telefonu