Skoro mózg przyjmuje sygnały i ma zespoły przetwarzające przychodzące sygnały na stymulacje w odpowiednich miejscach.
Oraz jakiegoś nadzorce który mówi ta stymulacja "OK" a ta "nie za bardzo" a tamta "ani ok ani nie za bardzo" i działania tego nadzorcy da się odczuć w formie świadomości.
Powiedzmy ze system motywujący do życia da się prosto rozpracować i może on "wymuszać" podejmowanie coraz bardziej skomplikowanych działań( w miarę życia jednostki - uwarunkowań i doświadczeń).
Ale nie ważne jak doskonały będzie to system do tej pory granicą był opór materii w postaci ciała.
Czyli nie ważne jak byłeś sprytny i tak przyjdzie na ciebie pora.
Wszystkie doświadczenia mogły być przekazane jakimś interfejsem informacyjnym -rozmowa, film , książka, doświadczenia , eksperymenty.
Ale samo wyciąganie wniosków z tych doświadczeń pozostaje w pewnym stopniu nienaruszone.
Ciągle przychodzą nowe informacje ale za każdym razem zachodzi ich ponowna interpretacja ( w oparciu o to co już wiadomo + emocje).
Informacji jest ciągle coraz więcej i więcej.
W zasadzie ich wartość spada.
Większa wagę ma zdolność do ich odfiltrowania i wnioskowania na ich postawie.
Zawsze zastanawiało mnie dlaczego nie ma interfejsu do przekazywania informacji poprzez jakiś strumień podobnych doznań w mózgu.
Bo biorąc książke czy nawet czytając jej recenzje i tak każdy pomyśli raczej po swojemu.
Moim zdaniem jeżeli będzie tak ze uda sie kiedyś przekazać taki strumień jak zachodzi w jednym mózgu do drugiego mózgu i zapełnić go przetworzonymi wrażeniami.
Czyli chyba wpłynąc na połacznie miedzy neuronami.
To wtedy mozg bedzie sklonowany czy ponownie zapisany inna osobowościa 
Z klonami to zastanawiałem sie kiedyś jakie to wrażenie patrzeć na własnego klona i czuć że cała róznica to wynik przetworzonych informacji.
Nie za bardzo potrafie to sobie wyobrazić ale kiedyś ktoś raczej to sprawdzi.
Jednak myśle ze klony nie wystarcza do sklonowania człowieka.
Poniewaz juz przetworzone i zinterpretowane informacje maja wpływ na to jak działamy.
Jeżeli nie bedzie możliwości zeby przepisać zawartość mózgu "wlasciciela" do mózgu klona. To dalej będą to 2 inne osoby.
Skoro ludzie sa stworzeni zeby też przetwarzać i przekazywac informacje ale jest to zrobione to tak że kazdy interpretuje te informacje samodzielnie.
To chyba znaczyłoby ze po częsci pełne informacje nie maja znaczenia.
To co jest modelem przetwarzania tych informacji ma znaczenie.
Ale jakie znaczenie ma przetwarzanie tego samego po raz trylionowy i wyciąganie wniosków .
Ku czyjej uciesze to służy ?
Patrząc na internet czyli taką rozsiana wiedze.
To po klonowaniu następca cholernego internetu może być kabel wpięty do mózgu ktory bedzie przepisywal już zapisane interpretacje prosto w neurony (czyli taka wiedza roju).
I co byłoby jakby wszycy ludzie działali jako częśc jakiejś wiekszej całości ?
Ale zgadzam sie z tym co pisze adiaphora jezeli wszystko będzie wiadomo i wszystko zostanie podane na tacy nie będzie sensu niczego .
Bo moze nigdy sensu nie było ? 
Ostatecznie nie wiem czy jest sens sie nad tym zastanawiać 