netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Porzucona

1 odpowiedź1 330 wyświetleńzałożony przez Ewe1234567, 03.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ewe1234567 (2015-12-03 16:24:22)

Temat: Porzucona

Witam. Pisze tutaj bo dużo szukałam po internecie podobnych tematów Ale podobnego do mojej historii nie znalalazlam czyli jestem aż tak beznadziejna . Chodzi o to że mąż mnie zostawil. Jestem załamana ,zła, wściekła ,porzucona, zrozpaczona i nie potrafię sobie z tym poradzic, jedyne co mnie trzyma przy życiu to mój synek który ma 2latka. Nigdy tak naprawdę nie żyliśmy razem jako rodzina. mieszkaliśmy razem za granicą przez 2lata było cudownie jak dwie połówki jabłka, razem w pracy ,razem w domu, razem na imprezach i zakupach. Papużki nierozlaczki. Potem nagle zaszlam w ciążę musiałam wrócić do domu niestety, szymie zareczyny I ślub,mieszkam u rodziców, miała to być sytuacja przejściowa ,mieslismy tam wrócić lecz synek bardzo chorował, ciągle zapalenia płuc i inne. Po roku gdy wszystko się uspokoilo mąż miał nas ściągnąć, niestety problemu z załatwianiem mieszkania nas przerosły i ceny. Mąż przyjeżdżał co 2miesiace osobno żyjemy dwa lata, przez ten czas bardzo się od siebie oddalilismy. Życie na odległość nie było dla nas. Byłam zazdrosna, samolubna, nieufna podejrzliwa, obrazalam go i ponizlalam. Jesteśmy dwa lata po ślubie i on mówi że to koniec ze nie kocha mnie, ze Nigdy już ze mną nie bedzie. Ze to moja wina przez to jak go traktowalam że on już dłużej nie da rady. nigdy nie był wylewny. był cichy i nie mówił jak bardzo mu to przeszkadza mój okropny charakter. trwa to już 4miesiace. To wszystko załatwiane jest telefonicznie ja dzwonię płacze. szlocham blaagam o szanse, obiecuje zmianę .zaczęłam chodzić do psychologa próbuje się zmienić Ale to na nic on nadal upiera się przy swoim. Mieliśmy plany mieszkać razem z naszym synem ja na To czekalam i na to że będzie wszystko dobrze jak będziemy razem. Ze nie bedzie sie nikt wtracal i ze Bedzie cudownie on teraz mówi że nic nie będzie, ze nie ma planów ,nie wiąże ze mną przyszlosci. Nie chce ze mną być. To tak bardzo boli cały czas wydaje mi się ze to sen ze minie Ale on teraz nawet nie chce ze mną rozmawiać. Mam tylko 23lata. Ale to z nim chciałam być. był wyjątkowy i jedyny dla niego wytrzymywalam samotność a on mi to wszystko zabral. Nie ma odrowtu najbardziej mnie boli to że to wszystko przez telefon. Czy na nic dla niego nie znaczylam ? Nie warto tego powiedzieć komuś w twarz ?mówi ze urlopu nie dostanie, nie ma kasy Żeby przyleciec. Jak ma do mnie to wszystko dotrzeć, nie potrafię sobie poradzić ,nie chce takiego życia dla mnie i dla mojego syna ...w dwóch pokojach u rodzicow. Miałam mieć szczęśliwą rodzinę a zostałam sama . Jak mam Dac sobie radę ??:(dopiero tera gdy go straciłam zrozumialam jak bardzo go kochalam a mu tego nie okazywalam. Twierdzi że męczył się ze mną. Ze odebrałam mu znajomych i życie ograniczylam tylko do życia ze mna. Jak mam żyć? Cały czas sie obwiniam...

2

Odp: Porzucona

"Mąż przyjeżdżał co 2miesiace osobno żyjemy dwa lata, przez ten czas bardzo się od siebie oddalilismy. Życie na odległość nie było dla nas. Byłam zazdrosna, samolubna, nieufna podejrzliwa, obrazalam go i ponizlalam"

Powiem z perspektywy dwukrotnej rozwódki, każdy facet, który jest tak traktowany dochodzi do momentu gdy ma dość.  W swoim pierwszym małżeństwie popełniłam ten sam błąd. Refleksja przyszła po wielu latach. Jeśli traktujesz drugiego człowieka jak emocjonalny worek treningowy, człowieka, który pojechał aby zarabiać na lepsze życie dla rodziny, później się nie dziw że są takie efekty.

Opamiętanie przyszło jak już zdecydował o rezygnacji ze związku? Dużo za późno.
Oddaliliście się od siebie ewidentnie z twojej winy, sama to przyznajesz.
Piszesz że chciałaś z nim być to odpowiedz sobie na pytanie, czemu traktowałaś go jak psa?

Dziwisz się że nie chce z tobą rozmawiać twarzą w twarz jak za każdym razem robiłaś mu piekło?

Masz 23 lata, masz całe życie przed sobą. Teraz wydaje ci się to olbrzymią tragedią za kilka lat będzie tylko wspomnieniem.
Nie zmusisz faceta siłą żeby był z tobą, obwinianie się też ci nie pomoże.

Zajmij się dzieckiem, ustal z mężem rozsądne alimenty.

Zaproponuj separację i zacznij się starać może jeszcze się zejdziecie.

Jeśli nie to jeszcze całe życie przed tobą, przed nim też.

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026