Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 216 ]

1

Temat: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Witam,
jestem tu nowa i przeczytałam już część podobnych wątków ale pomyślałam, że opiszę swoją sytuację. Byliśmy z mężem ponad 10 lat razem i w tamty roku urodziło nam się dziecko. Związek był dobry, mieliśmy od czasu do czasu jakieś drobne kłótnie ale nic wielkiego. Mąż zawsze mówił, że mnie kocha, troszczył się o mnie, tak naprawdę to on dużo bardziej chciał dziecko niż ja. Jeśli chodzi o seks to żadno z nas nie miało nie wiadomo jak wielkich potrzeb ale wydawało mi się, że się dobraliśmy dobrze.
Po urodzeniu synka też wszystko było dobrze a mąż zachowywał się normalnie. Dbał o mnie i o dziecko, starał się zapewniał o swoich uczuciach. Początkiem roku poznał na wyjeździe inną kobietę, też mężatkę, która zaczęła do niego pisać. Rozmawiali tak w sumie 1,5 miesiąca i w tym czasie widzieli się 3 razy na wyjeździe przy czym podczas ostatniego spotkania doszło do zdrady fizycznej.
Jak się zorientowałam, że coś jest nie tak i znalazłam wiadomości potwierdzające moje obawy to najpierw mąż twierdził, że to nic nie znaczyło, że on chciał dalej być z rodziną a tamto planował zakończyć. Ale jednocześnie jak wszystko wyszło to nie umiał mnie zapewnić o chęci naprawy tego wszystkiego itd. tylko "musiał sobie wszystko w głowie poukładać bo miał mętlik". Tamta kobieta bardzo zabiegała o mojego męża, cały czas do niego pisała, dała mu swoją bieliznę na pamiątkę itd. Ostatecznie mąż zdecydował się po tygodniu myślenia, że rozpoczyna z nią nowe życie i odszedł zostawiając mnie z dzieckiem. Jak stwierdził coś się wypaliło między nami a nie wie czemu tak to teraz wyszło.
Już wynajął dla nich mieszkanie, ona ma się przeprowadzić do naszej miejscowości.
Trudne to jest bo mąż nigdy nie narzekał, że cos jest nie tak , że chciałby odejść albo że powinniśmy coś naprawić w naszej relacji. Jednocześnie do ostatniej chwili kłamał mnie, że mnie kocha, czynił różne plany odnośnie naszej wspólnej przyszłości a potem zwyczajnie mnie porzucił i nie dał nam nawet najmniejszej szansy. Nie wiem czy byłabym w stanie z nim być ale mój mąż nawet nie chciał spróbować.
Teraz jest mi bardzo ciężko, tzn staram się ruszyć ze swoim życiem do przodu i skupić na sobie na wlasnym szczęściu ale nie jest łatwo. Dodatkowo jak pomyślę, że mój synek kiedyś będzie musiał mieć z nią coś wspólnego to aż się we mnie gotuje. Wiem, że ona powiedziała, że dziecko jej nie obchodzi bo to sprawa rodziców i że oni dzieckiem powinni się zająć a ona przecież nic mu złego nie zrobiła. Wiem, że to mój mąż zdecydował o porzuceniu rodziny ale nie wiem jak pogodzić się z faktem, że ona będzie mieć kontakt z moim maluszkiem i może jeszcze będą raz udawać "szczęśliwą rodzinę". Ona nie ma dzieci bo ich nie chciała mieć ale kto wie czy z moim mężem nie zmieni zdania.
Dziewczyny była któraś z Was w takiej sytuacji? Jak sobie poradziłyście?
Wiem, że powinnam myśleć o dobru dziecka. I staram się. Ale jednak boli mnie to wszystko i czuję się zraniona, zdradzona, oszukana upokorzona a jeszcze przy tym wszystkim ja muszę się starać żeby relacje mojego dziecka z ojcem były dobre mimo krzywd jakie on nam wyrządził opuszczając nas w taki sposób.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Powiedz mężowi, ze  jesteś bardzo chora na jakąś zakaźną chorobę, krztusiec, różyczka czy coś takiego i że niestety ale on musi się zająć dzieckiem przez minimum tydzień, bo Ty możesz je zarazić. Zobaczysz jak szybko kochanka się zawinie i jak szybko on zobaczy, że romans nie ma sensu. Romansiki sa cudowne bo nie wymagają zaangażowania, w romansach  para nie boryka się z problemami dnia codziennego. Tak czy siak facet nie jest wart, żeby nawet myśleć o tym by go "odbijać" kochance, ale zawsze możesz mu uświadomić, jak wygląda normalne życie

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

3

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Skoro już się określił i wybrał kochankę, to puść go wolno. Niech idzie.
Skup się na sobie i na dziecku, przeprowadź rozwód i ustalcie zasady kontaktów z dzieckiem.
Ale raczej nie w sposób na "choroby zakaźne" i tym podobne zagrywki, bo takie gierki to tylko dziecku zaszkodzą na dłuższą mętę i nic poza tym dobrego z tego nie wyjdzie.

"Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono" /W. Szymborska/
Reklama

4

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Nirvanka87 napisał/a:

Powiedz mężowi, ze  jesteś bardzo chora na jakąś zakaźną chorobę, krztusiec, różyczka czy coś takiego i że niestety ale on musi się zająć dzieckiem przez minimum tydzień, bo Ty możesz je zarazić. Zobaczysz jak szybko kochanka się zawinie i jak szybko on zobaczy, że romans nie ma sensu.

Tytan intelektu z Ciebie Nirvanka.

Widzę że dorwalas się do nowej dostawy Bravo Girl z działem porad.

5

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Dla mnie to klasyk, przechodzony związek czy małżeństwo... coś trzeba zmienić - dziecko!
A tu ciąża, potem nieprzespane noce, brak seksu, zmęczenie... kochanka ideał!
Jakoś nie wróżę happy endu z kochanką. Tzn do czasu aż przyjdą obowiązki z dzieckiem nawet Waszym.
Ona jest odskocznią... nie zdziwię się, że za jakiś czas będzie chciał wrócić, ale czy Ty będziesz chciała?

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-05-30 20:34:56)

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Hrefi napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Powiedz mężowi, ze  jesteś bardzo chora na jakąś zakaźną chorobę, krztusiec, różyczka czy coś takiego i że niestety ale on musi się zająć dzieckiem przez minimum tydzień, bo Ty możesz je zarazić. Zobaczysz jak szybko kochanka się zawinie i jak szybko on zobaczy, że romans nie ma sensu.

Tytan intelektu z Ciebie Nirvanka.

Widzę że dorwalas się do nowej dostawy Bravo Girl z działem porad.

Niby czemu? Facet powinien się opiekować dzieckiem tyle samo, co Autorka. Już kichał tą jego kochankę. Niech po prostu powstaje sobie parę razy w nocy i pozapinkala w dzień, to mu się wartości życiowe przewartościują...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

7

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Hrefi napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Powiedz mężowi, ze  jesteś bardzo chora na jakąś zakaźną chorobę, krztusiec, różyczka czy coś takiego i że niestety ale on musi się zająć dzieckiem przez minimum tydzień, bo Ty możesz je zarazić. Zobaczysz jak szybko kochanka się zawinie i jak szybko on zobaczy, że romans nie ma sensu.

Tytan intelektu z Ciebie Nirvanka.

Widzę że dorwalas się do nowej dostawy Bravo Girl z działem porad.

bravo girl już chyba nie istnieje, ale moge się mylić. Jeżeli nie masz żadnej rady dla Autorki czy komentarza do jej sytuacji to sobie daruj wypowiedzi, tym bardziej w kierunku innych użytkowników, dodatkowo oceniające ich intelekt, poglądy, charakter itp. Mimo wszystko życzę miłego dnia, pozdrowienia dla szanownej  małżonki, kochanki, męża kochanki, oraz Twojego dziecka, któremu zmarnowałeś życie.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

8 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-05-30 21:37:36)

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Współczuję serdecznie.
jeśli to tak krótko trwa ten romans jak mąż twierdzi, to pewnie się opamięta.
może nie chorobami zakaźnymi strasz, ale dziecko możesz mu do nowego mieszkania zanieść w weekend. a sama zająć się sobą.
teraz jest ciężko, ale przypuszczam że spojrzysz na męża na trzęźwo i stwierdzisz, ze wcale nie był takim ideałem..
teraz puść go wolno, i żelaznych nerwów życzę.

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink

9

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
anszan napisał/a:

Witam,
jestem tu nowa i przeczytałam już część podobnych wątków ale pomyślałam, że opiszę swoją sytuację. Byliśmy z mężem ponad 10 lat razem i w tamty roku urodziło nam się dziecko. Związek był dobry, mieliśmy od czasu do czasu jakieś drobne kłótnie ale nic wielkiego. Mąż zawsze mówił, że mnie kocha, troszczył się o mnie, tak naprawdę to on dużo bardziej chciał dziecko niż ja. Jeśli chodzi o seks to żadno z nas nie miało nie wiadomo jak wielkich potrzeb ale wydawało mi się, że się dobraliśmy dobrze.
Po urodzeniu synka też wszystko było dobrze a mąż zachowywał się normalnie. Dbał o mnie i o dziecko, starał się zapewniał o swoich uczuciach. Początkiem roku poznał na wyjeździe inną kobietę, też mężatkę, która zaczęła do niego pisać. Rozmawiali tak w sumie 1,5 miesiąca i w tym czasie widzieli się 3 razy na wyjeździe przy czym podczas ostatniego spotkania doszło do zdrady fizycznej.
Jak się zorientowałam, że coś jest nie tak i znalazłam wiadomości potwierdzające moje obawy to najpierw mąż twierdził, że to nic nie znaczyło, że on chciał dalej być z rodziną a tamto planował zakończyć. Ale jednocześnie jak wszystko wyszło to nie umiał mnie zapewnić o chęci naprawy tego wszystkiego itd. tylko "musiał sobie wszystko w głowie poukładać bo miał mętlik". Tamta kobieta bardzo zabiegała o mojego męża, cały czas do niego pisała, dała mu swoją bieliznę na pamiątkę itd. Ostatecznie mąż zdecydował się po tygodniu myślenia, że rozpoczyna z nią nowe życie i odszedł zostawiając mnie z dzieckiem. Jak stwierdził coś się wypaliło między nami a nie wie czemu tak to teraz wyszło.
Już wynajął dla nich mieszkanie, ona ma się przeprowadzić do naszej miejscowości.
Trudne to jest bo mąż nigdy nie narzekał, że cos jest nie tak , że chciałby odejść albo że powinniśmy coś naprawić w naszej relacji. Jednocześnie do ostatniej chwili kłamał mnie, że mnie kocha, czynił różne plany odnośnie naszej wspólnej przyszłości a potem zwyczajnie mnie porzucił i nie dał nam nawet najmniejszej szansy. Nie wiem czy byłabym w stanie z nim być ale mój mąż nawet nie chciał spróbować.
Teraz jest mi bardzo ciężko, tzn staram się ruszyć ze swoim życiem do przodu i skupić na sobie na wlasnym szczęściu ale nie jest łatwo. Dodatkowo jak pomyślę, że mój synek kiedyś będzie musiał mieć z nią coś wspólnego to aż się we mnie gotuje. Wiem, że ona powiedziała, że dziecko jej nie obchodzi bo to sprawa rodziców i że oni dzieckiem powinni się zająć a ona przecież nic mu złego nie zrobiła. Wiem, że to mój mąż zdecydował o porzuceniu rodziny ale nie wiem jak pogodzić się z faktem, że ona będzie mieć kontakt z moim maluszkiem i może jeszcze będą raz udawać "szczęśliwą rodzinę". Ona nie ma dzieci bo ich nie chciała mieć ale kto wie czy z moim mężem nie zmieni zdania.
Dziewczyny była któraś z Was w takiej sytuacji? Jak sobie poradziłyście?
Wiem, że powinnam myśleć o dobru dziecka. I staram się. Ale jednak boli mnie to wszystko i czuję się zraniona, zdradzona, oszukana upokorzona a jeszcze przy tym wszystkim ja muszę się starać żeby relacje mojego dziecka z ojcem były dobre mimo krzywd jakie on nam wyrządził opuszczając nas w taki sposób.

Po pierwsze to współczuję sytuacji. O męża nie walcz, bo nie warto. Jak ktoś jest gotów zostawić drugiego człowieka w tak trudnej sytuacji, to zasługuje na to żeby drżeć z niego pasy i sypać rany solą.
Zadbaj o to żeby rozwód był z jego winy. Wydaje się że byle szybko i mieć z głowy, ale później taka ugoda może ci się czkać finansowo.
Bólu serca nikt ci nie uśmierzy. Musisz to przejść sama. Może pomoże ci mama, rodzina, przyjaciółki. Poszukaj wsparcia u bliskich, bo taki cios trudno znieść samemu. I nie szukaj winy w sobie. Jedyna twoja wina, to fakt że zaufałaś niewłaściwemu człowiekowi.

Skup się na maluchu. Dzieci są cudownie jednoznaczne i tak naturalne, że nasze wydumane problemy gasną przy ich naturaliźmie jak świeczki na wietrze. To daje nam właściwą perspektywę w życiu.

10 Ostatnio edytowany przez Wydajemisię (2018-05-31 02:54:52)

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

I po co mówicie zeby ojciec wzial dziecko i zobaczył jak to jest przciez logiczne jest ze nie weźmie skoro zostawil ja z malenstwem to ma to gdzies czy ona sobie radzi  ...

Bardzo przykro ze twoj mąż okazal sie niedojrzałym gnojkiem. Poradzisz sobie bez niego masz dla kogo smile

11

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Nirvanka87 napisał/a:
Hrefi napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Powiedz mężowi, ze  jesteś bardzo chora na jakąś zakaźną chorobę, krztusiec, różyczka czy coś takiego i że niestety ale on musi się zająć dzieckiem przez minimum tydzień, bo Ty możesz je zarazić. Zobaczysz jak szybko kochanka się zawinie i jak szybko on zobaczy, że romans nie ma sensu.

Tytan intelektu z Ciebie Nirvanka.

Widzę że dorwalas się do nowej dostawy Bravo Girl z działem porad.

bravo girl już chyba nie istnieje, ale moge się mylić. Jeżeli nie masz żadnej rady dla Autorki czy komentarza do jej sytuacji to sobie daruj wypowiedzi, tym bardziej w kierunku innych użytkowników, dodatkowo oceniające ich intelekt, poglądy, charakter itp. Mimo wszystko życzę miłego dnia, pozdrowienia dla szanownej  małżonki, kochanki, męża kochanki, oraz Twojego dziecka, któremu zmarnowałeś życie.


Wlasnie, napisz autorce że wg Ciebie jej dziecko ma zmarnowane życie.

Później dodaj coś o dupczeniu, swedzeniu u jej męża. O chorobach już napisałaś.

12

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Obowiązek opieki nad dzieckiem spoczywa zarówno na mamie, jak i na tacie. Ok z chorobą przesadziłam, ale fakt pozostaje faktem, ojciec/ matka  nawet jeżeli odchodzi do nowego partnera ma obowiązek zajmowania się dzieckiem i tyle. Jak się takiej osobie zostawi dziecko to co? na policję zadzwoni, do domu dziecka odda? no to by było ciekawe. Dlaczego kobiety (zazwyczaj sa to kobiety) dają się tak traktować, dlaczego to prawie zawsze dziecko ma zostać przy matce? Dla mnie logicznym jest, że odpowiedzialność spoczywa na obojgu rodziców i ja na serio w takiej sytuacji bym oddała ojcu dziecko na kilka dni, niech zobaczy jak to wygląda od drugiej strony. No ale może ja jestem jakas dziwna i mam "niemoralne" podejście, że matka nie musi byc uwiązana do dziecka.
Hrefi, a Ty sobie daruj na serio te wycieczki wobec mojej osoby, bo to po prostu śmieszne i żałosne, a mnie ani ziębi, ani grzeje, za to robi off top i burdel w wątku Autorki.

Aczkolwiek oczywiscie się odniosę do tego posta: tak, dziecko prawdopodobnie będzie miało w przyszłości problemy, chyba, ze będzie miało normalne relacje z ojcem i nie będzie się czuło przez niego odrzucone. Inaczej wygląda sytuacja dzieci, których rodzice rozstali się nawet i w wyniku zdrady, ale gdy były one małe i nie pamiętaja tego, a inaczej wygląda sytuacja Twojego dziecka, gdzie jego problemy w przyszłości z nawiązywaniem kontaktów i tworzeniem związków moga być ogromne (jeżeli zdrada się wyda, a tak jak pisałam w wiekszości przypadków się wydaje) ponieważ Ty żyjesz na dwa fronty, dziecko widzi kochających sie rodziców- a przynajmniej takich którzy okazują sobie pozytywne/ poprawne emocje, gdy się dowie, ze to było kłamstwo to małe szanse zeby zaufało swojemu przyszłemu partnerowi.
Ale to Twoje życie, Twoje dziecko, Twoje decyzje i Twoje sumienie.

Co do chorób, jasne że jest ryzyko, że mąż zaraził czymś Autorkę, dlatego polecam u ginekologa zrobić cytologię, badanie na chlamydię, rzeżączkę i HPV (najlepiej  test roche na 42 typy) nalezy pamiętać, że jeżeli ma się dany typ hpv można zarazić dziecko poprzez ślinę- co do mleka nie ma pewności. Dodatkowe badania z krwi hbv, kiła, hiv, hcv.

Co do dupczenia, mąż ma romans od dosyć krótkiego czasu, zatem wątpie, zeby to była wielka miłość, jak w przypadku Twoim Hrefi i Twojej kochanki (swoją droga gdybyście się kochali to bylibyście razem, oczywiscie moim skromnym zdaniem). Zatem sorry, ale tak, prawdopodobnie chodzi tylko o dupczenie i odskocznie od nudnej bo zajętej dzieckiem żony.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

13

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Nirvanka87 nie życzę żebyś została sama z dzieckiem. Otworzyły by Ci się oczy jakimi to ojcami są ex tatusiowie. Bo jeśli Ci obojętne jak dziecko jwstvtraktowane to można je zostawić i na wycieraczce u ojca, jeśli Ci zależy żeby było szczęśliwe to raczej nie będziesz zmuszać do opieki ojca który tego nie chce.

14

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

dziecko musi zostać przy matce bo ojcowie nie skladaja wniosków o opieke
bardzo za to lubia krzyczec ze tej opieki nie dostaja

natomiast wg statystyk sądowych jesli ojcowie skladaja wniosek o opieke to dostają ją w 50% przypadków

15

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
_v_ napisał/a:

dziecko musi zostać przy matce bo ojcowie nie skladaja wniosków o opieke
bardzo za to lubia krzyczec ze tej opieki nie dostaja

natomiast wg statystyk sądowych jesli ojcowie skladaja wniosek o opieke to dostają ją w 50% przypadków

O, to to. Tak samo lubią krzyczeć, że się im utrudnia kontakty, jak się im raz na pół roku przypomina, że mają jakieś dziecko, a dziecko akurat jest na wakacjach. Nie mówię, że wszyscy tak robią i że nie ma kobiet, które faktycznie utrudniają, ale znam takie przypadki. Znam również przypadek, gdzie sąd przyznał całkowitą opiekę nad dzieckiem trzeźwemu alkoholikowi (nie od razu, ale dało się), więc to jednak nie jest tak, że z założenia tacy biedni ci panowie. Jak się chce, to się da.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

16

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
pannapanna napisał/a:

Nirvanka87 nie życzę żebyś została sama z dzieckiem. Otworzyły by Ci się oczy jakimi to ojcami są ex tatusiowie. Bo jeśli Ci obojętne jak dziecko jwstvtraktowane to można je zostawić i na wycieraczce u ojca, jeśli Ci zależy żeby było szczęśliwe to raczej nie będziesz zmuszać do opieki ojca który tego nie chce.

Ależ ja dokładnie wiem jakimi są tatusiowie i są różnymi. i jeżeli podczas bycia ze mną facet nie wykazywałby przejawów agresji, zaburzeń psychicznych, czy innych niebezpiecznych dla dziecka (nie mówię o braku zainteresowania opieką) to tak, zostawiłabym.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

17

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Najlepiej to chyba rozwiązano to w Szwecji. Tak jest opieka zamienna. Dziecko po rozwodzie zostaje na tydzień z ojcem, na tydzień z matką. Taki cykl pozwala zachować relacje pomiędzy dzieckiem i ojcem a samo dziecko nie ma tak mocnego poczucia niepełnej rodziny.

Ale to wymaga dużej chęci z obu stron. Sama autorka napisała że na sama myśl że inna kobieta zajmuje się jej dzieckiem zaczyna się w niej gotowac.

U nas ojciec po rozwodzie jest z doskoku. Widzi dziecko parę dni w miesiącu. Jak tu utrzymać więź? My potrzebujemy kontaktu z dzieckiem aby więź zachować. Nie byliśmy w ciąży, nie rodzimy, nie karmilismy piersią.

Teraz ile matek w Polsce po rozwodzie zgodziło by się aby dziecko zamieszkalo z ex i jego nowa panią ?

18 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-05-31 12:49:30)

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Hrefi napisał/a:

Najlepiej to chyba rozwiązano to w Szwecji. Tak jest opieka zamienna. Dziecko po rozwodzie zostaje na tydzień z ojcem, na tydzień z matką. Taki cykl pozwala zachować relacje pomiędzy dzieckiem i ojcem a samo dziecko nie ma tak mocnego poczucia niepełnej rodziny.

Hrefi, ale Ty patrzysz na to ze swojej perspektywy.
A wiesz, że dziecko, które zmienia miejsce zamieszkania co tydzień traci poczucie własnego miejsca na świecie? Tak naprawdę nie jest w całości ani tu ani tu a przez to w obu miejscach nie czuje się całkowicie chciane.
Bycie raz tu raz tu wcale nie wpływa pozytywnie na dziecko.
Pomijając już fakt, że dziecko czasami ma potrzebę bycia z matką, a czasami potrzebę bycia z ojcem, a konieczność przebywania dziecka tydzień u ojca/matki wbrew woli dziecka wcale relacji nie poprawia.

To już lepsza jest opcja kiedy dziecko mieszka u jednego rodzica, a drugi aktywnie uczestniczy w jego życiu, pojawia się na ważnych wydarzeniach, odbiera ze szkoły, pomaga z lekcjami, a wieczorami odwozi na noc do domu. Zabiera na weekend do kina, zoo, basen, pomaga w sprzątaniu itd.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

19

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Hrefi napisał/a:

U nas ojciec po rozwodzie jest z doskoku. Widzi dziecko parę dni w miesiącu. Jak tu utrzymać więź? My potrzebujemy kontaktu z dzieckiem aby więź zachować. Nie byliśmy w ciąży, nie rodzimy, nie karmilismy piersią.

to, że się chodzi w ciąży, rodzi, czy karmi piersią nie czyni z kobiet osób, które po porodzie wiedzą wszystko. Kobiety uczą się bycia rodzicem tak samo jak ojcowie, uczymy się takich samych obowiązków tj. mycie dziecka, czy przewijanie, karmienie jeżeli karmi się butelką. Różnica jest TYLKO w karmieniu piersią, wszystko inne jest osiągalne zarówno dla ojców, jak i matek w temacie opieki nad dzieckiem. Argument typu: kobiety mają więź z dzieckiem od razu i już, a ojcowie potrzebują czasu to stereotypy, bo niektóre kobiety też potrzebują czasu, żeby wypracować więź z dzieckiem czy po prostu je pokochać (chęć opieki i ochrony występuje praktycznie od razu, ale też nie u wszystkich), a niektórzy faceci mają takie odczucia od razu i już.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

20

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Hrefi napisał/a:

Najlepiej to chyba rozwiązano to w Szwecji. Tak jest opieka zamienna. Dziecko po rozwodzie zostaje na tydzień z ojcem, na tydzień z matką. Taki cykl pozwala zachować relacje pomiędzy dzieckiem i ojcem a samo dziecko nie ma tak mocnego poczucia niepełnej rodziny.

Kolejny lewacki sposób na zabicie rodziny. Dziecko to nie pluszowy miś którym raz bawi się Jaś, a raz Kasia. Dziecko, jak każdy człowiek, potrzebuje poczucia bezpieczeństwa. Stabilizacja je zapewnia. Oczywiście że niepełna rodzina jest złem, ale dwie niepełne rodziny tego nie naprawią. Dlatego sąd orzeka opiekę jednego z bylych małżonków, a drugi jest z doskoku. Które jest tym stałym opiekunem? To które ma większą więź z dzieckiem. Czemu to tak rzadko jest ojciec? Na to już każdy tatuś musi sobie sam odpowiedzieć.

21

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Lady Loka napisał/a:

To już lepsza jest opcja kiedy dziecko mieszka u jednego rodzica, a drugi aktywnie uczestniczy w jego życiu, pojawia się na ważnych wydarzeniach, odbiera ze szkoły, pomaga z lekcjami, a wieczorami odwozi na noc do domu. Zabiera na weekend do kina, zoo, basen, pomaga w sprzątaniu itd.


I to wszystko z nową rodziną na utrzymaniu ?
Czy po rozwodzie doba ma więcej niż 24 godziny?

Owszem jak facet pozostaje sam po rozwodzie to jest tak w stanie robic. Ale jak odchodzi do kobiety co ma już dzieci to na dzień dzisiejszy to co piszesz wydaje mi się fikcją.

Nowa żona i nowe dziecko/dzieci przecież potrzebują aby nimi się zająć. W koncu to nowa rodzina. Kiedy ten facet ma znaleźć czas aby pomagać z sprzątaniu, odbierać że szkoły, odrabiać lekcje z dziećmi z poprzedniego małżeństwa?

Znaczy że w nowym domu tego nie musi robić ?

Facet na samo poruszanie się po mieście zmarnuje godziny.

Myślisz że nowa żona tak chętnie będzie go puszczać do domu byłej żony aby ten sprzątal i z dzieckiem lekcje odrabial?

Jak twoim zdaniem miało by wyglądać aktywne uczestnictwo w wychowaniu dziecka z bylego małżeństwa dla faceta który odszedł do kobiety z 2 malych dzieci ?

22

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Hrefi napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

To już lepsza jest opcja kiedy dziecko mieszka u jednego rodzica, a drugi aktywnie uczestniczy w jego życiu, pojawia się na ważnych wydarzeniach, odbiera ze szkoły, pomaga z lekcjami, a wieczorami odwozi na noc do domu. Zabiera na weekend do kina, zoo, basen, pomaga w sprzątaniu itd.


I to wszystko z nową rodziną na utrzymaniu ?
Czy po rozwodzie doba ma więcej niż 24 godziny?

Owszem jak facet pozostaje sam po rozwodzie to jest tak w stanie robic. Ale jak odchodzi do kobiety co ma już dzieci to na dzień dzisiejszy to co piszesz wydaje mi się fikcją.

Nowa żona i nowe dziecko/dzieci przecież potrzebują aby nimi się zająć. W koncu to nowa rodzina. Kiedy ten facet ma znaleźć czas aby pomagać z sprzątaniu, odbierać że szkoły, odrabiać lekcje z dziećmi z poprzedniego małżeństwa?

Znaczy że w nowym domu tego nie musi robić ?

Facet na samo poruszanie się po mieście zmarnuje godziny.

Myślisz że nowa żona tak chętnie będzie go puszczać do domu byłej żony aby ten sprzątal i z dzieckiem lekcje odrabial?

Jak twoim zdaniem miało by wyglądać aktywne uczestnictwo w wychowaniu dziecka z bylego małżeństwa dla faceta który odszedł do kobiety z 2 malych dzieci ?

No, ale to już jest tego faceta problem i konsekwencje jego decyzji. Mamy nad takim płakać, biedaczkiem?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

23

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
troll napisał/a:
Hrefi napisał/a:

Najlepiej to chyba rozwiązano to w Szwecji. Tak jest opieka zamienna. Dziecko po rozwodzie zostaje na tydzień z ojcem, na tydzień z matką. Taki cykl pozwala zachować relacje pomiędzy dzieckiem i ojcem a samo dziecko nie ma tak mocnego poczucia niepełnej rodziny.

Kolejny lewacki sposób na zabicie rodziny. Dziecko to nie pluszowy miś którym raz bawi się Jaś, a raz Kasia. Dziecko, jak każdy człowiek, potrzebuje poczucia bezpieczeństwa. Stabilizacja je zapewnia. Oczywiście że niepełna rodzina jest złem, ale dwie niepełne rodziny tego nie naprawią. Dlatego sąd orzeka opiekę jednego z bylych małżonków, a drugi jest z doskoku. Które jest tym stałym opiekunem? To które ma większą więź z dzieckiem. Czemu to tak rzadko jest ojciec? Na to już każdy tatuś musi sobie sam odpowiedzieć.

Czemu lewacki ? Co decyduje że coś jest lewackie a inne prawackie?

Dziecko w takim układzie ma silną stabilizację bo ma równomierny kontakt z rodzicami.

Brak stabilizacji to jest wówczas jak dziecko spędza miesiąc z matką a ojciec zabiera go na weekend. To jest wyrywanie dziecka z jego normalnego trybu zycia.

Co taki weekend daje ? Jak ojciec ma wychowywać dziecko w zoo na weekendzie ? Przecież wiadomo że będzie starał się być nie konfliktowy aby dzieciak mu nie uciekł z weekendu.

Pewnie napiszesz że ojciec zawsze może częściej zabierać dziecko niż na weekend. Tylko jak to pogodzić z obowiązkami w stosunku do nowej rodziny i nowych dzieci?

Dlatego wychowywanie zamienne jest dobre bowiem wprowadza dziecko na stałe w tryb życia codziennego obydwu rodziców i tryb życia dziecka.

24

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
santapietruszka napisał/a:
Hrefi napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

To już lepsza jest opcja kiedy dziecko mieszka u jednego rodzica, a drugi aktywnie uczestniczy w jego życiu, pojawia się na ważnych wydarzeniach, odbiera ze szkoły, pomaga z lekcjami, a wieczorami odwozi na noc do domu. Zabiera na weekend do kina, zoo, basen, pomaga w sprzątaniu itd.


I to wszystko z nową rodziną na utrzymaniu ?
Czy po rozwodzie doba ma więcej niż 24 godziny?

Owszem jak facet pozostaje sam po rozwodzie to jest tak w stanie robic. Ale jak odchodzi do kobiety co ma już dzieci to na dzień dzisiejszy to co piszesz wydaje mi się fikcją.

Nowa żona i nowe dziecko/dzieci przecież potrzebują aby nimi się zająć. W koncu to nowa rodzina. Kiedy ten facet ma znaleźć czas aby pomagać z sprzątaniu, odbierać że szkoły, odrabiać lekcje z dziećmi z poprzedniego małżeństwa?

Znaczy że w nowym domu tego nie musi robić ?

Facet na samo poruszanie się po mieście zmarnuje godziny.

Myślisz że nowa żona tak chętnie będzie go puszczać do domu byłej żony aby ten sprzątal i z dzieckiem lekcje odrabial?

Jak twoim zdaniem miało by wyglądać aktywne uczestnictwo w wychowaniu dziecka z bylego małżeństwa dla faceta który odszedł do kobiety z 2 malych dzieci ?

No, ale to już jest tego faceta problem i konsekwencje jego decyzji. Mamy nad takim płakać, biedaczkiem?

Płakać nie, ale przyznać że wychowanie zamienne to nie głupi pomysł można by.

25 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-05-31 14:07:39)

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Hrefi napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Hrefi napisał/a:

I to wszystko z nową rodziną na utrzymaniu ?
Czy po rozwodzie doba ma więcej niż 24 godziny?

Owszem jak facet pozostaje sam po rozwodzie to jest tak w stanie robic. Ale jak odchodzi do kobiety co ma już dzieci to na dzień dzisiejszy to co piszesz wydaje mi się fikcją.

Nowa żona i nowe dziecko/dzieci przecież potrzebują aby nimi się zająć. W koncu to nowa rodzina. Kiedy ten facet ma znaleźć czas aby pomagać z sprzątaniu, odbierać że szkoły, odrabiać lekcje z dziećmi z poprzedniego małżeństwa?

Znaczy że w nowym domu tego nie musi robić ?

Facet na samo poruszanie się po mieście zmarnuje godziny.

Myślisz że nowa żona tak chętnie będzie go puszczać do domu byłej żony aby ten sprzątal i z dzieckiem lekcje odrabial?

Jak twoim zdaniem miało by wyglądać aktywne uczestnictwo w wychowaniu dziecka z bylego małżeństwa dla faceta który odszedł do kobiety z 2 malych dzieci ?

No, ale to już jest tego faceta problem i konsekwencje jego decyzji. Mamy nad takim płakać, biedaczkiem?

Płakać nie, ale przyznać że wychowanie zamienne to nie głupi pomysł można by.

Nie można by, ponieważ dla dziecka to wcale nie jest dobre. A to o dobro dziecka chodzi najbardziej, nie o faceta...

Jak ojca tak boli, że nie ma czasu na podtrzymywanie więzi, to dlaczego nie weźmie dziecka do siebie na stałe, żeby to matka musiała ogarniać te więzi? Nowa żona się nie zgodzi? Czy może to już za duży problem by to dla tatusia był?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

26

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Hrefi napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Hrefi napisał/a:

I to wszystko z nową rodziną na utrzymaniu ?
Czy po rozwodzie doba ma więcej niż 24 godziny?

Owszem jak facet pozostaje sam po rozwodzie to jest tak w stanie robic. Ale jak odchodzi do kobiety co ma już dzieci to na dzień dzisiejszy to co piszesz wydaje mi się fikcją.

Nowa żona i nowe dziecko/dzieci przecież potrzebują aby nimi się zająć. W koncu to nowa rodzina. Kiedy ten facet ma znaleźć czas aby pomagać z sprzątaniu, odbierać że szkoły, odrabiać lekcje z dziećmi z poprzedniego małżeństwa?

Znaczy że w nowym domu tego nie musi robić ?

Facet na samo poruszanie się po mieście zmarnuje godziny.

Myślisz że nowa żona tak chętnie będzie go puszczać do domu byłej żony aby ten sprzątal i z dzieckiem lekcje odrabial?

Jak twoim zdaniem miało by wyglądać aktywne uczestnictwo w wychowaniu dziecka z bylego małżeństwa dla faceta który odszedł do kobiety z 2 malych dzieci ?

No, ale to już jest tego faceta problem i konsekwencje jego decyzji. Mamy nad takim płakać, biedaczkiem?

Płakać nie, ale przyznać że wychowanie zamienne to nie głupi pomysł można by.

To jest głupi pomysł. Bo dla zaspokojenia potrzeb ojca nie patrzysz na to, jakie warunki powinno mieć dziecko aby psychiczny rozwój był ok.

Z Ciebie żaden ojciec. Prawdziwy ojciec na pierwszym miejscu miałby potrzeby dziecka. A Ty masz swoje. Dbasz o swoje własne ego tym, że jesteś ojcem i że dziecko jest dla Ciebie najważniejsze, a prawda jest taka, że dla Ciebie to bardziej trofeum to postawienia na półce niż żywa istota, która musi mieć warunki do życia.
Opieka naprzemienna sprawia, że dziecko traci poczucie bezpieczeństwa. Naprawdę tego życzysz swojemu dziecku? Bo najważniejsze jest to, że będziesz mógł pokazać, jak dobrym jesteś ojcem?

Jak podejmujesz decyzję pójścia do kochanki, jak w końcu ktoś za Ciebie podejmie decyzje o rozstaniu to ponoś ich konsekwencje. Nie można mieć ciastka i go zjeść jednocześnie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

27

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
santapietruszka napisał/a:
Hrefi napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

No, ale to już jest tego faceta problem i konsekwencje jego decyzji. Mamy nad takim płakać, biedaczkiem?

Płakać nie, ale przyznać że wychowanie zamienne to nie głupi pomysł można by.

Nie można by, ponieważ dla dziecka to wcale nie jest dobre. A to o dobro dziecka chodzi najbardziej, nie o faceta...

Jak ojca tak boli, że nie ma czasu na podtrzymywanie więzi, to dlaczego nie weźmie dziecka do siebie na stałe, żeby to matka musiała ogarniać te więzi? Nowa żona się nie zgodzi? Czy może to już za duży problem by to dla tatusia był?

Już widzę jak matka oddaje dziecko pod stałą opiekę byłemu mężowi i jego nowej wybrance.

28 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-05-31 19:28:56)

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Hrefi napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Hrefi napisał/a:

Płakać nie, ale przyznać że wychowanie zamienne to nie głupi pomysł można by.

Nie można by, ponieważ dla dziecka to wcale nie jest dobre. A to o dobro dziecka chodzi najbardziej, nie o faceta...

Jak ojca tak boli, że nie ma czasu na podtrzymywanie więzi, to dlaczego nie weźmie dziecka do siebie na stałe, żeby to matka musiała ogarniać te więzi? Nowa żona się nie zgodzi? Czy może to już za duży problem by to dla tatusia był?

Już widzę jak matka oddaje dziecko pod stałą opiekę byłemu mężowi i jego nowej wybrance.

No patrz, a tu na forum można znaleźć takie osoby. Ale lepiej z góry założyć, że przecież się nie da, bo jeszcze trzeba by było się pomęczyć, a tak można zgrywać idealnego ojca bez wysiłku... Może przyznaj, że wcale byś nie chciał dziecka na stałe? Tydzień na tydzień to ok, bo i tak o wszystko mama zadba, ciuchy mu przygotuje, zakupy zrobi... dziecko nieważne w tym wszystkim...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

29

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
santapietruszka napisał/a:
Hrefi napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie można by, ponieważ dla dziecka to wcale nie jest dobre. A to o dobro dziecka chodzi najbardziej, nie o faceta...

Jak ojca tak boli, że nie ma czasu na podtrzymywanie więzi, to dlaczego nie weźmie dziecka do siebie na stałe, żeby to matka musiała ogarniać te więzi? Nowa żona się nie zgodzi? Czy może to już za duży problem by to dla tatusia był?

Już widzę jak matka oddaje dziecko pod stałą opiekę byłemu mężowi i jego nowej wybrance.

No patrz, a tu na forum można znaleźć takie osoby. Ale lepiej z góry założyć, że przecież się nie da, bo jeszcze trzeba by było się pomęczyć, a tak można zgrywać idealnego ojca bez wysiłku... Może przyznaj, że wcale byś nie chciał dziecka na stałe? Tydzień na tydzień to ok, bo i tak o wszystko mama zadba, ciuchy mu przygotuje, zakupy zrobi... dziecko nieważne w tym wszystkim...

Jeśli kobieta oddaje własne dziecko to złą matką jest i dobrze, że oddaje bo niebezpiecznie było by je z nią zostawić.
Może takie kobiety mają coś z głową, nie wiem.

30 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-05-31 21:11:19)

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Hrefi napisał/a:

Jeśli kobieta oddaje własne dziecko to złą matką jest i dobrze, że oddaje bo niebezpiecznie było by je z nią zostawić.
Może takie kobiety mają coś z głową, nie wiem.

Przecież ojcu je "oddaje". Drugiemu rodzicowi, który wobec dziecka ma takie same prawa i obowiązki, a nie komuś obcemu. I nie ucina z nim kontaktów, zabiera na weekendy, płaci alimenty... W czym masz problem? W tym, że tatuś ma wtedy za dużo na głowie i braknie mu czasu dla nowej pani? Na tym polega Twój problem, a nie na tym, że zależy Ci na dobru dziecka.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

31

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Hrefi napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Hrefi napisał/a:

Już widzę jak matka oddaje dziecko pod stałą opiekę byłemu mężowi i jego nowej wybrance.

No patrz, a tu na forum można znaleźć takie osoby. Ale lepiej z góry założyć, że przecież się nie da, bo jeszcze trzeba by było się pomęczyć, a tak można zgrywać idealnego ojca bez wysiłku... Może przyznaj, że wcale byś nie chciał dziecka na stałe? Tydzień na tydzień to ok, bo i tak o wszystko mama zadba, ciuchy mu przygotuje, zakupy zrobi... dziecko nieważne w tym wszystkim...

Jeśli kobieta oddaje własne dziecko to złą matką jest i dobrze, że oddaje bo niebezpiecznie było by je z nią zostawić.
Może takie kobiety mają coś z głową, nie wiem.

Oddaje? Przecież ona nie oddaje tylko taka jest decyzja matki, ojca i jeżeli dziecko jest w odpowiednim wieku to dziecka. A jak rodzice nie mogą się dogadać to sądu. Ktoś musi sprawować opiekę.

Popatrz sam, jęczysz, że ojciec nie dostanie dziecka w opiekę, a jak dostaje to jęczysz, że kobieta jest złą matką, bo na to pozwala.
To już nawet nie hipokryzja, to absolutny brak logiki.
Czasami matka kieruje się dobrem dziecka, a nie swoim, ale rozumiem, że dla Ciebie to ciężkie do zrozumienia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

32 Ostatnio edytowany przez anszan (2018-05-31 22:43:54)

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Dziękuje wszystkim za odpowiedzi. Ja dopiero mam chwile na napisanie czegokolwiek.
Po pierwsze ja chce się zajmować dzieckiem i mieć je na stałe u siebie. Zreszta już dzielenie sie opieka jest trudne bo zakładając rodzine mieliśmy być razem. A nie tak ze raz dziecko z mamusia raz z tatusiem. Dziecko mieliśmy po wielu latach razem głównie dlatego ze ja pochodzę z rozbitej rodziny i chyba miałam obawy aby stworzyć dziecku dobra rodzine. A jak widać nie we mnie był problem.
Najgorsze jest ze mąż nigdy nie skarżył się ani słowem ze coś jest nie tak zreszta sam powiedział ze nie był nieszczęśliwy i nie wie czemu tak się stało ze mnie zdradził. Tak samo jak nie wie czemuż decydował się porzucić rodzine - on praktycznie nic teraz nie wie.
Co do opieki to nie ma on zbytniego zapału ale może będę w stanie się z nim dogadać. Ona jeszcze z nim nie mieszka wiec to może się zmienić. Ona nie ma dzieci.

Mam dużo żalu i bólu i smutku o to co zrobił i w jaki sposób ale wiem ze ratowanie czegokolwiek nie miałoby już sensu bo nie byłabym w stanie uwierzyć ze to znów się nie stanie. Poza tym okropne jest ze umawialiśmy się na bycie rodzina na stworzenie dobrego domu naszym dzieciom a on zwyczajnie zwiał i zostawił mi wszystko na głowie. Strasznie to przykre.

To czego jeszcze nie umiem „przeskoczyć” to fakt ze ona w którymś momencie będzie mieć styczność z moim synkiem. I nie chodzi o to ze ona coś mu zrobi ale ze w ogóle będzie z nim miała kontakt. Co jak co ale ona przyczyniła się w sporej mierze do rozbicia rodziny i nie przejmowała die dzieckiem nic a nic. Wręcz powiedziała ze ona dziecku krzywdy nie zrobiła i ze dziecko to problem rodziców. A teraz ktoś taki ma bawić się z moim dzieckiem jakby nigdy nic? I wiem ze nie jestem w stanie temu zapobiec ale boli mnie ze to i chciałam wiedzieć jak mamy w podobnej sytuacji sobie z tym radzą.
Ja ojcu nie chce utrudniać kontaktów z dzieckiem. Jedynie nie wiem jak znieść jej obecność w życiu mojego maleństwa.

33

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
Lady Loka napisał/a:
Hrefi napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

No patrz, a tu na forum można znaleźć takie osoby. Ale lepiej z góry założyć, że przecież się nie da, bo jeszcze trzeba by było się pomęczyć, a tak można zgrywać idealnego ojca bez wysiłku... Może przyznaj, że wcale byś nie chciał dziecka na stałe? Tydzień na tydzień to ok, bo i tak o wszystko mama zadba, ciuchy mu przygotuje, zakupy zrobi... dziecko nieważne w tym wszystkim...

Jeśli kobieta oddaje własne dziecko to złą matką jest i dobrze, że oddaje bo niebezpiecznie było by je z nią zostawić.
Może takie kobiety mają coś z głową, nie wiem.

Oddaje? Przecież ona nie oddaje tylko taka jest decyzja matki, ojca i jeżeli dziecko jest w odpowiednim wieku to dziecka. A jak rodzice nie mogą się dogadać to sądu. Ktoś musi sprawować opiekę.

Popatrz sam, jęczysz, że ojciec nie dostanie dziecka w opiekę, a jak dostaje to jęczysz, że kobieta jest złą matką, bo na to pozwala.
To już nawet nie hipokryzja, to absolutny brak logiki.
Czasami matka kieruje się dobrem dziecka, a nie swoim, ale rozumiem, że dla Ciebie to ciężkie do zrozumienia.

To nie jest brak logiki ale próbuje znaleźć odpowiedź jaka powinna być rola ojca po rozwodzie. Moim zdaniem wychowywanie zamienne jest dobrym pomysłem. Parę lat temu widziałem podsumowanie ankiety na kilkunastu tysiącach dzieci w Szwecji które po rozwodzie były wychowywane w ten sposob. Wyniki były naprawdę dobre i wskazywały na zalety takiego wychowania.

Daleko jednak odbieglismy od problemu autorki

34

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

I jeszcze w ramach wyjaśnienia - ja cały czas karmie dziecko piersia i nie zamierzam jeszcze przestawać. Planowałam karmic do czasu aż dziecko będzie miało około 1.5 roku chyba ze samo przestanie chcieć wcześniej. I nie zamierzam tego zmieniać tylko dlatego ze jego ojciec zmienił założenia co do roli w naszej rodzinie. Wiec tym bardziej teraźniejsze kontakty są utrudnione bo ojciec dziecka nie może go zabierać ot tak. I ja jakoś staram się tolerować jego obecność żeby miał cały czas kontakt z dzieckiem ale on raczej czuje się w obowiązku przychodzić do niego. W ogóle to bardzo świeże i skomplikowane i bardzo jeszcze boli. Także wszelkie rady jak to przetrwać byłyby pomocne. Ale dyskusje z kim ma być dziecko itp. Nic nie wniosą bo ja chce żeby dziecko mieszkało ze mną. Ja mu chciałam stworzyć pełna rodzine a teraz stworze mu taka jaka będę umieć. I chce żeby jego ojciec był jego ojcem i miał taka role w jego życiu ale nie wiem jak to zrobić i jak przetrwać ten bol, jak pozwolić jej na kontakt z moim dzieckiem. I tak ja cały czas muszę się starać żeby ojciec dziecka się nim zajmował co jest trudne po tym jak mnie potraktować i jak mnie oszukiwał.

35

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

I jeszcze jedno. Gdybyśmy się rozstali z mężem i później on by sobie kogoś znalazł to nie miałabym problemu żeby mój syn spotykał się z nowa partnerka swojego ojca. Bo niby czemu? Taka osoba nie byłaby mi przecież niczemu winna. Tu chodzi o to ze ta nowa partnerka nie jest bez winy i od początku wiedziała ze mój mąż ma rodzine i malutkie dziecko a mimo to nie obeszło jej to. Wiec z tej perspektywy nie uważam ze jest ona dobra osoba i ciężko mi się pogodzić z faktem ze mon synek będzie miał z nią do czynienia.

36 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-05-31 23:05:03)

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Autorko, nikt nie każe Ci oddawać dziecka, po prostu w takim kierunku potoczyła się dyskusja - ale to nie chodziło o to, że koniecznie masz tak zrobić smile Tym bardziej, jeśli tego wcale nie chcesz. Tak czy siak - mimo problemów emocjonalnych w tej chwili, zadbaj o alimenty, żebyś za chwilę nie wylądowała z ręką w nocniku, skoro tatuś jakiejś szczególnej miłości do dziecka nie przejawia. Kontakty kontaktami, a życie życiem.

A jak to wszystko przetrwać... chyba nie ma uniwersalnej rady... trzymam za Ciebie kciuki smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

37

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki
anszan napisał/a:

I jeszcze w ramach wyjaśnienia - ja cały czas karmie dziecko piersia i nie zamierzam jeszcze przestawać. Planowałam karmic do czasu aż dziecko będzie miało około 1.5 roku chyba ze samo przestanie chcieć wcześniej. I nie zamierzam tego zmieniać tylko dlatego ze jego ojciec zmienił założenia co do roli w naszej rodzinie. Wiec tym bardziej teraźniejsze kontakty są utrudnione bo ojciec dziecka nie może go zabierać ot tak. I ja jakoś staram się tolerować jego obecność żeby miał cały czas kontakt z dzieckiem ale on raczej czuje się w obowiązku przychodzić do niego. W ogóle to bardzo świeże i skomplikowane i bardzo jeszcze boli. Także wszelkie rady jak to przetrwać byłyby pomocne. Ale dyskusje z kim ma być dziecko itp. Nic nie wniosą bo ja chce żeby dziecko mieszkało ze mną. Ja mu chciałam stworzyć pełna rodzine a teraz stworze mu taka jaka będę umieć. I chce żeby jego ojciec był jego ojcem i miał taka role w jego życiu ale nie wiem jak to zrobić i jak przetrwać ten bol, jak pozwolić jej na kontakt z moim dzieckiem. I tak ja cały czas muszę się starać żeby ojciec dziecka się nim zajmował co jest trudne po tym jak mnie potraktować i jak mnie oszukiwał.

Dyskusja zeszła nie ma twój temat.

Myślę że trzeba to przetrwać tak jak każda inna przeszkodę w życiu. Trzeba sobie z tym poradzić.
1. Załatwić rozwód + alimenty.
2. Zająć się dzieckiem i nie ograniczać kontaktów z ojcem ale też za siłę nie zmuszac
3. Nie zapominać o sobie. Dziecko nie chce zmęczonej życiem matki.
4. Nie tracić wiary w mężczyzn ani związki. Większość mężczyzn jednak nie zdradza.

W trudnych chwilach popatrzeć na siebie w perspektywie np. 10 lat. Gdzie chciałaś byś wówczas byc i dążyć do tego.

38

Odp: Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Czy może mi ktoś wytłumaczyć jak można myśleć, że zostawienie żony i małego dziecka dla 1,5 miesięcznej znajomości może być romantyczne dla kochanki? Jak można sie nie bać, ze taki facet Tobie zrobi to samo? I że skoro on nie ma na tyle odpowiedzialności żeby zajmować się dzieckiem to jak będzie odpowiedzialnym facetem dla Ciebie?
Czy są tu jakieś kobiety które tak właśnie myślały o facecie który dla nich porzucił rodzinę? I czy na dłuższą metę to faktycznie okazało się takie romantyczne? Nie chcę oceniać tylko chciałabym poznać autentyczne historie i punkt widzenia drugiej strony.

Posty [ 1 do 38 z 216 ]

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Porzucona z półrocznym dzieckiem dla kochanki

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018