za dużo zrozumienia dla zdrady? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » za dużo zrozumienia dla zdrady?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Tak jak w temacie..
Czy uważacie, że jest za dużo zrozumienia, akceptacji i usprawiedliwienia dla zdrady?
Kiedyś samo słowo budziło oburzenie, a teraz mam wrażenie, że każdy próbuje rozumieć osoby, które zdradzają...

Czy jest ktoś kto się jeszcze W OGÓLE nie spotkał ze zdradą? czyt. nie był zdradzany, nie zdradził, nie był świadkiem kłamstw znajomej pary.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-12-03 16:49:18)

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Zdrady to wymysł naszych czasów? Wcześniej ich nie było? Nie były popularne? Instytucja burdeli nie istniała? Nie było tzw. pierwszej nocy w dworach? Służące/kucharki/nianie nie świadczyły usług seksualnych (dobrowolnie lub pod przymusem) panom domów? Nie było pozaślubnych dzieci?

Wolne żarty.

Czy staram się zrozumieć osobę, która zdradziła? Tak. Podobnie jak każdego innego człowieka.
Czy w związku z tym jestem zwolenniczką zdrady? Nie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Kiedyś zdrada była utrudniona- wielopokoleniowe rodziny mieszkające razem, brak internetu, telefonów komórkowych, mniejsza tolerancja na wszystko (związki homoseksualne, związki ze znaczną różnicą wieku itd.) były to tematy tabu, nie mówiło się o tym publicznie. Teraz społeczeństwo jest otwarte, nie ma barier,nie ma osądów, wzrósł egoizm. Każdy nam wmawia, że najważniejsze to nasze szczęście (jest ważne, ale nie kosztem innych). Zamiast naprawiać łatwiej zburzyć i zacząć z kimś innym. Żyjemy w czasach konsumpcjonizmu- wszystko ma krótszy okres żywotności: telefony, telewizory i niestety też związki lub rodziny. Owszem uważam, że niestety zdrada stała się powszechna i jest ogromna doza przyzwolenia na takie zachowania. Akceptujemy bo niejednokrotnie sami tak robimy. Byłam zdradzana i w moim najbliższym otoczeniu również wiele osób było zdradzanych bądź zdradzało. Niestety zapewne będzie coraz gorzej...

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Jasne, że to wszystko było. Tylko ja mam wrażenie, że wcześniej było to bardziej tabu, przez co ludzie się z tym mniej dobrze czuli jak teraz, bo teraz- w moim mniemaniu- dużo osób to usprawiedliwia..

5

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Nie myślę, że obecnie ludzie chwalą się swymi zdradami. To, co trochę się zmieniło, to sposób radzenia sobie ze zdradą bliskiej osoby: osoby zdradzone lub zdradzane szukają pomocy.

Czy wcześniej ludzie gorzej niż obecnie czuli się w przypadku zdrady? Śmiem wątpić.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

6

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Ja uważam, ze kiedyś więcej kobiet wybaczalo zdradę. Byly zależne od mężczyzn finansowo, bały się co powiedzą ludzie.  Od kiedy kobiety stały się bardziej samodzielne, gdy dowiadują się o zdradzie częściej decydują się na rozwód.

Ale kij ma dwa końce i kobiety zdradzają również. Właśnie nie wiem dlaczego, ale zdradzający mężczyzna budzi wieksze oburzenie niż kobieta. Bo była zagubiona, bo samotna, bo facetem jej nie docenial.

7 Ostatnio edytowany przez ivy71 (2015-12-03 17:21:03)

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Ja myślę że przez wieki nic się nie zmieniło ale wzrosła świadomość społeczeństwa, stąd tyle się o tym mówi, podczas gdy kiedyś wszystko było po prostu ukrywane przed światem. Dochodzi do tego zmiana statusu i roli kobiety, nie jest ona już w takiej mierze uzależniona od mężczyzny. Chyba jednak z tą akceptacją jest odwrotnie niż twierdzi autorka, mnie się wydaje że zdrada jest o wiele mniej tolerowana w tych czasach, z powodu który wymieniłam. Kiedyś zdradzana kobieta musiała zacisnąć zęby i cierpieć, teraz może po prostu rozpocząć nowe życie. Z drugiej strony, kiedyś facet mógł spuścić kobiecie manto za zdradę a nawet zrobić gorsze rzeczy, dlatego kobiety bały się zdradzać, co nie znaczy że tego nie robiły.
Do dzisiaj pokutuje pogląd i chyba tak będzie zawsze, że kobieta która zdradza to szmata, facet natomiast  "pobłądził".
W każdym razie, ja uważam odwrotnie. Bardzo mało jest tolerancji i akceptacji zdrady, stąd tak mało "wybaczania" i tak wiele rozwodów. Zrozumienie dla zdradzacza? Owszem, próbuje się zdradę jakoś usprawiedliwiać, ja nie wierzę że za to co się stało ponosi winę wyłącznie zdradzacz, dla mnie zdrada (poza wyjątkami) to akt pieczętujący kłopoty w związku, a jak do tych kłopotów doszło to już obie strony muszą się zastanowić.

P.S. Widzę że prawie powieliłam wpis poprzedniczki ;-)

Najbardziej zdezorientowny jeste? wtedy gdy próbujesz przekona? swoje serce i dusz? do czego?, o czym twój rozum wie ?e jest k?amstwem.
Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Dziękuję za odpowiedzi, nawet i na spojrzalam na to z innej strony smile

9

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?
lilianna90 napisał/a:

Kiedyś zdrada była utrudniona- wielopokoleniowe rodziny mieszkające razem, brak internetu, telefonów komórkowych, mniejsza tolerancja na wszystko (związki homoseksualne, związki ze znaczną różnicą wieku itd.) były to tematy tabu, nie mówiło się o tym publicznie. Teraz społeczeństwo jest otwarte, nie ma barier,nie ma osądów, wzrósł egoizm. Każdy nam wmawia, że najważniejsze to nasze szczęście (jest ważne, ale nie kosztem innych). Zamiast naprawiać łatwiej zburzyć i zacząć z kimś innym. Żyjemy w czasach konsumpcjonizmu- wszystko ma krótszy okres żywotności: telefony, telewizory i niestety też związki lub rodziny. Owszem uważam, że niestety zdrada stała się powszechna i jest ogromna doza przyzwolenia na takie zachowania. Akceptujemy bo niejednokrotnie sami tak robimy. Byłam zdradzana i w moim najbliższym otoczeniu również wiele osób było zdradzanych bądź zdradzało. Niestety zapewne będzie coraz gorzej...

Cóż to za moralność, wedle której ktoś postępuje tylko ze względu na niesprzyjające okoliczności? "Było trudniej"... Nie zdradzało się tyle, bo by się wydało i nie było tolerowane. Ze strachu przed karą. To żadna moralność. I mimo to zdradzało się kiedyś całkiem tęgo, tylko w większej konspirze.
Homoseksualiści mogą dziś żyć otwarcie i normalnie. I to jest dobre.
Zaś co do związków ze znaczną różnicą wieku... poczytaj smile

10

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Zdrady byla zawsze i wszedzie. Nawet w buszu afrykanskim. Ale doba internetu, fejsbukow i naszej klasy, smsow i innych wynalazkow zdrady ulatwila. Nikt normalny nie popiera zdrady. Ale uwierzcie mi- czasami tak sie wydarzy. I powiem wiecej: czasami sa tego powody.

Zyj Tu i Teraz.

11 Ostatnio edytowany przez Roxann (2015-12-03 19:57:32)

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Również uważam, że zdrady jak były tak i są z tym, że teraz powszechniej się o nich mówi, stąd wrażenie, że są bardzie akceptowalne czy bardziej powszechne. Mam nawet wrażenie, że wcześniej zdrady łatwiej uchodziły na sucho, szczególnie mężczyznom, bo kobiety były podporządkowane i uzależnione od swoich mężów przez co musiały znosić upokorzenie i przymykać oko. Poza tym kiedyś małżeństwa często były aranżowane i kobiety wychodziły za mąż bo musiały niekoniecznie za tego, którego kochały. Wydaje mi się, że to był główny powód zdrad kobiet wówczas. Zresztą nadal mam wrażenie, że kobiety bardziej emocjonalnie do tego podchodzą, angażują się, mężczyźni niekoniecznie. I to pewnie się jeszcze długo nie zmieni.
Różne są natomiast 2 kwestie z tym co było kiedyś a jest teraz. Po pierwsze, kobiety nie są już tak uzależnione od mężczyzn i mogą same zdecydować co z niewiernym małżonkiem zrobić - wybaczyć czy zostawić. A po drugie - powszechnie dostępne środki antykoncepcyjne powodują, że seks nie kojarzy się jednoznacznie z ciążą. Wydaje mi się, że właśnie z tego powodu zdrady kobiet były tak piętnowane, bo kto chciałby w takiej sytuacji wychowywać nie swoje dziecko?
Niemniej jednak odnoszę wrażenie, że temat zdrad tak jak się rozkręcił dzięki nowym możliwościom typu internet, telefon, tak będzie zanikał, bo ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że nie są anonimowi, że bardzo łatwo jest obecnie taką zdradę udowodnić. Są różne sposoby: podsłuchy, programy szpiegowskie czy nawet kamery monitoringu albo detektywi. A konsekwencje? Począwszy od rozwodu z orzekaniem o winie, poprzez utratę reputacji, kariery, może nawet przyjaciół.
Nawet czytając różne wątki odnoszę wrażenie, że priorytetem zdradzaczy jest ukryć możliwie jak najlepiej zdradę. Kiedyś nie było takiego problemu. Ot może ktoś doniósł i tyle - ot plotka. Teraz na to tylko czeka opinia publiczna, choćby sąsiedzi wink

12

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?
Roxann napisał/a:

powszechnie dostępne środki antykoncepcyjne powodują, że seks nie kojarzy się jednoznacznie z ciążą.

i to sporo zmienia rzeczywiście, wprawdzie wcześniej też sobie w różny sposób radzono ale co do skuteczności bywało różnie
nie chwalono chyba się aż tak bardzo zdradą kiedyś jak dzisiaj

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

13

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?
in_ka napisał/a:
Roxann napisał/a:

powszechnie dostępne środki antykoncepcyjne powodują, że seks nie kojarzy się jednoznacznie z ciążą.

i to sporo zmienia rzeczywiście, wprawdzie wcześniej też sobie w różny sposób radzono ale co do skuteczności bywało różnie
nie chwalono chyba się aż tak bardzo zdradą kiedyś jak dzisiaj

Że zmienia, to na pewno. Ale czy nie chwalono? Szczególnie mężczyźni? Wszak zwykle interesy załatwiano "po męsku" w obecności pięknych kobiet do towarzystwa. I to było naturalne i akceptowalne poniekąd. I pewnie jest nadal, z tym że....
Ja mm jednak wrażenie, że teraz osoby się boją, że ktoś im zrobi zdjęcie, że doniesie. Telefon to nie tylko ułatwienie kontaktów, ale i kamerka, dyktafon, aparat.

14

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Jak swiat dlugi i szeroki takie sytuacje sie zdarzaly i zdarzac beda. Niewazne teraz, za 20 lat czy 50 lat temu zdrada pozostanie zdrada, a po niej bol, rozpacz i cierpienie. Cierpi i maz\zona, ktorzy zostali zdradzeni i maz\zona, ktorzy zdradzili i kochanka\kochanek i na to tak naprawde nie ma rady. Tylko szkoda, ze to cierpienie wychodzi dopiero wtedy jak juz "mleko zostanie rozlane".  Zazwyczaj zdradzajacy i kochanka\kochanek nie mysla o konsekwencjach, ktore moga poniesc. Ale wszystko przychodzi z czasem, bo i dobro powraca i zlo rowniez. W zyciu za wszystko trzeba zaplacic.

15

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

A czy też tak macie, ze zdrada kobiety oburza Was bardziej, niz jak facet zdradza?

16

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?
Lady Siggy napisał/a:

A czy też tak macie, ze zdrada kobiety oburza Was bardziej, niz jak facet zdradza?


Nie wiem nigdy nie zdradzałem.
smile

17

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Zdrada kiedyś a dzisiaj ?
Kiedyś seks nie był takim pożądanym towarem.
Teraz bardzo dobrze się sprzedaje a popyt jest wciąz podsycany.
Kiedyś obrazek kobiety w bieliźnie budził  zgorszenie, teraz reklamę bielizny w ten sam sposób można spotkać przed szkołą podstawową.
Zmieniło się podejście do seksu.

Zmieniło się podejście do potrzeb w małżeństwie, związku.
Kiedyś wystarczało żeby mąż nie pił, nie bił a przynajmniej nie za często, a żona mogła być zadowolona.
Kiedyś wystarczało żeby żona obracała się w trójkącie dzieci-kuchnia-kościół a mąż mógł być z niej zadowolony.

Więcej oczekujemy od partnerów, więcej chcemy osiągnąć w życiu, więcej chcemy przeżyć.
Mamy więcej możliwości nowych kontaktów, więcej pieniędzy, więcej przebywamy poza domem.

Zdrada jest na wyciągniecie ręki, a media, otoczenie dostarczają nam coraz więcej powodów żeby z niej skorzystać.
Poczynając od skoku w bok ( domena mężczyzn) aż po regularny romans (domena kobiet).

W efekcie jesteśmy coraz bardziej niezadowoleni ze swojego życia i dajemy sobie coraz więcej przyzwolenia, wymówek dla faktu braku wierności.
Coraz więcej dajemy sobie usprawiedliwienia dla zdrady, jako wynik prawa do lepszego życia i przeżycia.

Mężczyźni teraz, tak jak i kiedyś przechwalają się przed sobą "zaliczeniami",
a kobiety teraz bardziej niż kiedyś zwierzają się z lepszego szczęścia które je spotkało.

Kiedyś zdrada mężczyzny była milcząco akceptowana ( jurny facet, żadna mu się nie oprze )
Rogacz był wyśmiewany, wykpiwany jako słabeusz co to "baby" nie potrafi upilnować, ale że "coś mu brakowało" i poszła z innym.

Kiedyś zdrada kobiety była kojarzona z ciążą i "cudzym bachorem".

Teraz zdrada mężczyzny traktowana jest na równi ze zdradą kobiety.
Jako oszustwo, rozbicie rodziny, traumę dla dzieci - efekt większego uświadomienia skutków zdrady, większej empatii dla zdradzonych.
Również ze zdradzonych zdjęte zostało odium nieudaczników, niedorajd życiowych.

Z jednej strony zdrada spowszedniała, z drugiej coraz bardziej dostrzega się jej mordercze oblicze.

18

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Smutne to wszystko. Moze to dlatego, ze media ułatwiają przepływ informacji i świadomość pewnych spraw ale fakt, ze ludziom tak łatwo przychodzi zdrada nie prowadzi do pozytywnych wniosków. Gdzie lojalność, wierność, oddanie? Dane słowo zobowiązuje przeciez? Dlaczego kobieta bądź mężczyzna decyduje sie na zdradę? Wiem ze powody są rozne, jednak... Co z odpowiedzialnością za druga osobę ? Za dzieci? Przypomina mi sie cytat: 'pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś...'

19

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?
Czarna Kotka napisał/a:
lilianna90 napisał/a:

Kiedyś zdrada była utrudniona- wielopokoleniowe rodziny mieszkające razem, brak internetu, telefonów komórkowych, mniejsza tolerancja na wszystko (związki homoseksualne, związki ze znaczną różnicą wieku itd.) były to tematy tabu, nie mówiło się o tym publicznie. Teraz społeczeństwo jest otwarte, nie ma barier,nie ma osądów, wzrósł egoizm. Każdy nam wmawia, że najważniejsze to nasze szczęście (jest ważne, ale nie kosztem innych). Zamiast naprawiać łatwiej zburzyć i zacząć z kimś innym. Żyjemy w czasach konsumpcjonizmu- wszystko ma krótszy okres żywotności: telefony, telewizory i niestety też związki lub rodziny. Owszem uważam, że niestety zdrada stała się powszechna i jest ogromna doza przyzwolenia na takie zachowania. Akceptujemy bo niejednokrotnie sami tak robimy. Byłam zdradzana i w moim najbliższym otoczeniu również wiele osób było zdradzanych bądź zdradzało. Niestety zapewne będzie coraz gorzej...

Cóż to za moralność, wedle której ktoś postępuje tylko ze względu na niesprzyjające okoliczności? "Było trudniej"... Nie zdradzało się tyle, bo by się wydało i nie było tolerowane. Ze strachu przed karą. To żadna moralność. I mimo to zdradzało się kiedyś całkiem tęgo, tylko w większej konspirze.
Homoseksualiści mogą dziś żyć otwarcie i normalnie. I to jest dobre.
Zaś co do związków ze znaczną różnicą wieku... poczytaj smile

Chyba uderzyłam nieświadomie w punkt kogoś kto właśnie boryka się z jakąś trudniejszą sytuacją osobistą. I chyba źle zrozumiałaś. Nie napisałam czy to było moralne czy nie tylko tak to wyglądało. To był fakt nie opinia. Odnośnie homoseksualistów i związków z dużą różnicą wieku to również fakt- kiedyś to nie było akceptowalne i tyle- ja osobiście nie mam z tym żadnego problemu. Za to opinią jest stwierdzenie, że niestety ale to wszystko będzie dalej szło do przodu i ludzie będą zawierali coraz płytsze relacje. Czy to jest dobre czy złe nie mnie oceniać ja osobiście staram się postępować moralnie i mimo prób zrozumienia zdrady jednak wierzę jeszcze w wierność w związku. Może kiedyś życie tak się potoczy, że sama będę z tej drugiej strony "zdradzacza" bo życie wiele weryfikuje, ale póki co nie toleruję zdrady bo zawsze wiąże się z cierpieniem.

20

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?
bohseonkelz32.1917 napisał/a:

Tak jak w temacie..
Czy uważacie, że jest za dużo zrozumienia, akceptacji i usprawiedliwienia dla zdrady?

tak, stanowczo za duzo usprawiedliwien zwyklego lajdactwa. Ja nie znajduje zadnego. Granice powinny byc nienaruszalne a nie wozone w te i z powrotem jak drezyna.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

21 Ostatnio edytowany przez bohseonkelz32.1917 (2015-12-04 12:55:20)

Odp: za dużo zrozumienia dla zdrady?

Właśnie..
I kiedyś, słuchając opowieści moich dziadków, wszelkie zdrady, miłostki w małżeństwie były ukrywane, bo był to po prostu wstyd przed ludźmi na wsi.
Lub po prostu strach przed "nieślubnym dzieckiem" .
I jak ktoś wyżej napisał mniej się wymagało wzajemnie od siebie:
Kobieta była szczęśliwa jak facet przynosił pieniądze do domu i nie zaglądał do kieliszka tak często jak jego koledzy. Facet był zadowolony gdy kobieta odpowiednio zajmowała się domem i dziećmi.
Ale zdrady się zdarzały i wtedy.
Teraz: facet pracuje- zdradza, bo nie ma dla mnie czasu, bo czuję się kochana
nie pracuje- zdradza. bo nierób, siedzi nic całymi dniami nie robi, a więc co to za facet ( ja potrzebuję mężczyzny ! ) bo jest za uczuciowy , a mnie kręcą macho, bo mój jest macho, a ja potrzebuję uczucia, bo mi się w małżeństwie nie układa, bo żyjemy obok siebie, bo lubię, bo mam prawo być szczęśliwa, bo jestem też kobietą, a nie tylko kurą domową, itp itd.
I wbrew temu, że dużo osób nie jest za zdradą, gdy takowa się pojawi szuka przyczyny, stara się rozumieć. Właściwie jest to tak powszechne ( także w moim środowisku i tym bardziej u osób ode mnie starszych, dojrzalszych ) , że aż strach komuś zaufać.
Myślę, że dobre jest to, że ludzie są pewni tego czego chcą od związku i drugiej osoby, ale myślę też, że zaczęło się więcej wymagać od innych niż od siebie, bo w końcu " jestem tego warta!"

czy oburza mnie bardziej u kobiet niż u mężczyzn ? Nie, oburza mnie zawsze tak samo.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » za dużo zrozumienia dla zdrady?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018