Witam
Poznałem miesiąc temu fajną dziewczynę. Rozmowa między nami zawsze miała ręce i nogi. Mamy wspólne zainteresowania, tematy, ale od pewnego momentu dałem jej sygnał, że chciałbym coś więcej niż koleżeństwo może nawet przyjaźń. Więc od tamtego momentu zaczęła mnie traktować zupełnie inaczej... Raczej do sprawy podchodzi z śmiechem i czuję się przez nią wyśmiewany wręcz szydzony. Co nie napiszę albo powiem to się tak śmieje a czasem nie widzę, żeby coś było z tego śmiesznego. Niedawno napisałem jej komplmentów i ona do mnie napisała coś w stylu, że długo jeszcze będziemy kolegami. I po prostu nie wiem jak to rozumieć? czy zostałem postawiony przed faktem, że będę dla niej friendzone czy po prostu potrzebuje czasu. Za każdym razem jak się wita ze mną to jest to coś w stylu: "Cześć koleszko, co tam u mojego drogiego kolegi słychać?" - w sumie nie wiem jak myśleć o tym? Ale chciałem się podzielić z wami opinią i zapytać się czy uważacie na ten temat?