Może zacznę od początku . Mam prawie 23 lata ,jestem z chłopakiem od lipca . Jest nam naprawdę ze sobą dobrze . Ja studiuję on też już kończy studia. Spotykamy się co tydzień z powodu odległości jaka nas łączy.
W listopadzie byliśmy na dwa dni w Poznaniu . Rodzice moi byli w lekkim szoku ale przeżyli to w jakiś sposób . Tylko powiedzieli że mam być mądra. Zrozumiano ze wszystko jest dla ludzi tylko z głową.
Mam pewien problem otóż chcieliśmy wyjechać teraz na sylwestra w góry na 5 dni ,może trochę długo aleto dlatego ze często się nie widujemy raz w tygodniu to naprawdę za mało . Rodzice powiedzieli ze jestem na ich utrzymaniu i nie zgodzą się na 5 dni. Co robić ? Może mi ktoś podpowiedzieć ? Załamuje się powoli ...
Podobne tematy
Sprawa jest bardzo prosta - męcz rodziców dalej, by Ci dali na to pieniądze, albo rusz pupę do pracy i sama zarób kasę.
Masz 23lata, ludzie w tym wieku mają już własne lokum, dzieci.
Ale ja mam pieniądze na ten cel odłożone .
Tylko nie mogę przekonać rodziców .
4 2015-12-04 16:45:11 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-12-04 16:45:45)
Ale ja mam pieniądze na ten cel odłożone .
Tylko nie mogę przekonać rodziców .
W takim razie jeszcze lepiej.
Ja bym nawet nie próbowała.
Poinformowałabym, że wyjeżdżam i tyle.
A w najbliższej przyszłości planowałabym wyprowadzkę na swoje.
A oni na to ze nie ma już powrotu
6 2015-12-04 18:03:03 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-12-04 18:03:33)
A oni na to ze nie ma już powrotu
No to skoro tak stawiają sprawę ja bym poważnie rozważyła wyprowadzke. Sorry, ale masz 23 lata a nie 17 żeby ci zabraniać wyjechać na kilka dni.
A rodzice chłopaka znają? Jakie mają zdanoe na jego temat?
A oni na to ze nie ma już powrotu
Ja bym się wyniosła na Twoim miejscu.
Mają o nim dobre zdanie . Polubili go
Mają o nim dobre zdanie . Polubili go
To o co im chodzi? Dlaczego nie pozwalają na wyjazd? Może boją się, że zajdziesz w ciążę?
Pytałaś ich w ogóle?
Dorosła kobieta a boi się jak nastolatka. skoro masz pieniądze na wyjazd to wyjedz i tyle. najlepiej na spokojnie jeszcze z nimi pogadaj, bo dziwne, że Cie tak traktują.
Zdecydowanie boją się ze zajde w ciążę .
Zdecydowanie boją się ze zajde w ciążę .
No to im powiedz, że się zabezpieczasz!
W ciążę można zajść w każdym momencie, nie tylko na wyjeździe...
Oni się trochę staroswiecy ,cóż poradzić na to .
Oni się trochę staroswiecy ,cóż poradzić na to .
15 2015-12-05 02:17:27 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-12-05 02:21:28)
Ja chyba rozumiem o co chodzi skoro piszesz ze są staroświeccy i problemem nie są tu pieniądze.:)
Pewnie chodzi o to, że nie macie ślubu a rodzice domyślają się, ze będziecie robic cos wiecej niż tylko patrzeć na gory... Wiesz, moze im sie to nie podobać, skoro takie mają poglądy. Jestes jeszczw od nich zależna finansowo? Ogolnie odradzalabym radykalne kroki, rozmawiaj spokojnie, jesli zalezy ci by jeszcze mieszkac w domu to nie Walcz z nimi, nie popadaj w konflikt. Rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj... Moze jeszczw za krótko go znają, od lipca minęło pół roku, to nie jest bardzo długo... I bądź cierpliwa.
Mowie Ci, nie walcz, prawda to ze nie jestes nastolatka ale jestes jeszcz młoda i uwierz ze nie warto sie kłócić z rodzicami i popaść w konflikt przez jakąś nieprzemyślana decyzje. Podejmuj decyzje na spokojnie i dbaj o relacje z rodzicami, bo zawalić je łatwo a odbudować trudniej...
JMowie Ci, nie walcz, prawda to ze nie jestes nastolatka ale jestes jeszcz młoda i uwierz ze nie warto sie kłócić z rodzicami i popaść w konflikt przez jakąś nieprzemyślana decyzje. Podejmuj decyzje na spokojnie i dbaj o relacje z rodzicami, bo zawalić je łatwo a odbudować trudniej...
Właściwie, to nie wiem, o co Ci chodzi? Autorka ma się podporządkować rodzicom? Uważam, że wręcz przeciwnie.
Nie oczekuje od nich pieniędzy na ten wyjazd, a przede wszystkim ma 23 lata!
Jeśli teraz im ulegnie, to będą jej się wpie****ć w życie przy kolejnych okazjach.
Traktując ją w taki sposób, okazują jej brak szacunku, zaufania, pokazują, że mają ją za niedojrzałą idiotkę, a ten szantaż jest poniżej krytyki.
ubraniaubrania123 ma, moim zdaniem dwa wyjścia; 1. zrealizować swoje plany, ale potem musi pomyśleć o usamodzielnieniu się, tzn. zrezygnować z łaski rodziców, lub 2. zostać w domu, ale pokazać, że zrobili jej krzywdę (są różne sposoby).
Szkoda, że jej rodzice są tak krótkowzroczni, ich szantaż, to miecz obosieczny; oni się na nią obrażą (ona będzie cierpieć), ona się obrazi (oni będą cierpieć).
Osobiście, zaryzykowałabym i pokazała, że jako dorosła osoba mam prawo decydować o sobie.
Rodzice, chyba nie zdają sobie sprawy, że w ostatecznej sytuacji, ich córce, która jest studentką studiów dziennych (o ile tak jest), zgodnie z prawem należy się utrzymanie, jak podejrzewam, stać ich na to.
W skrajnej sytuacji, mogłaby ich podać do sądu o alimenty.
ubraniaubrania123 nie daj się szantażować, jedź na tego sylwestra, ale musisz mieć plan na przyszłość. Twoi rodzice nie mają racji.
17 2015-12-07 00:51:41 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-12-07 00:56:04)
Ja jestem przeciwna stawianiu sprawy na ostrzu noza. Ona jest jeszcze bardzo młoda. Dlatego uważam ze musi z nimi rozmawiać, przedstawić swoje racje, a nie za wszelka cenę stawiać na swoim. W ostateczności zrobi co bedzie uważała, ale tak naprawde nie znamy do końca ich sytuacji.
Autorka napisala ze jest na ich utrzymaniu, nie zwróciłaś uwagi? Ma 23 lata i widocznie zarobiła pieniądze na wyjazd ale sama sie nie utrzyma jeszcze. To prawda, ze jeszcze do 24 roku życia nalezą jej sie alimenty, ale prosze Cie Josz, naprawde - co Ty mowisz o pozywaniu o alimenty? Nawet w skrajnej sytuacji? Jesli tak zrobi to tylko na tym straci, bedzie miała pieniądze przez chwile i co dalej? Dla mnie prawdziwa dorosłość zaczyna sie z chwila samodzielności finansowej, to cos wiecej niż liczba. Poza tym umiejetność dialogu, a takie stawianie na swoim w opisanej sytuacji wg mnie nie doprowadzi do niczego dobrego. Ale oczywiście Autorka moze zrobic jak jej radzisz, postawić na swoim na sile ale moim zdaniem w dalszej perspektywie tylko na tym straci...
Dla mnie kluczowe w tym problemie Autorki jest to, ze jej rodzice maja konserwatywne podejście do takich spraw. Oczywiste jest dla mnie ze w takiej sytuacji działanie w radykalny sposob - tzn. Np. Wyjazd mimo ich jawnego sprzeciwu - tylko zaogni konflikt. I sprowadzi większe kłopoty. Czy nikt z Was tu piszących nie zastanowił sie ze ci ludzie mogą mieć takie przekonania i maja do tego prawo, ale pisanie dziewczynie ze ma ich - mówiąc kolokwialnie - olać - nie rozwiąże tego problemu?
. Czy nikt z Was tu piszących nie zastanowił sie ze ci ludzie mogą mieć takie przekonania i maja do tego prawo, ale pisanie dziewczynie ze ma ich - mówiąc kolokwialnie - olać - nie rozwiąże tego problemu?
Przekonania, to jedno, a podły szantaż, to zupełnie inna sprawa. Nic ich do tego nie upoważnia. Ich córka nie ma 17 lat, tylko 23!
Uważasz, że gdy im ulegnie i pokornie zostanie w domu, podczas, gdy jej znajomi będą się świetnie bawić, to problem będzie rozwiązany?
Rozumiem, mogą żądać przestrzegania ich zasad w np. ich mieszkaniu - brak imprez, nocowania kogokolwiek itp. ale nawet nie powinni ingerować w godziny powrotu córki do domu (pod warunkiem, że nie wraca na czterech...).
Oczywiście, mało które dorosłe dziecko podaje rodziców o alimenty (choć oni powinni zdawać sobie sprawę, że prawdopodobnie przegraliby taki proces), rozsądnie byłoby wyprowadzić się, poszukać pracy i pokazać środkowy palec, to nie łatwe, ale rodzice tresujący w taki sposób swoje dzieci, robią im po prostu krzywdę. Całe życie będą ją tak chronić?
Takim zachowaniem wystawiają sobie opinie, bo niby jak ją wychowali - na naiwna idiotkę? przecież tak ją traktują.
Josz, radzisz dziewczynie skomplikowac sobie życie dla 5 dni z chłopakiem, którego zna 4-5 miesięcy???
Autorko, jeśli przez kilka ostatnich lat nie przekonałaś rodziców, że jesteś dorosła to w żadnym wypadku nie rób tego w ciągu najbliższych 3 tygodni. Albo się zgodzą w spokojnej rozmowie, albo zmień plany na Sylwestra. Twój bunt będzie miał jeszcze jeden skutek, o którym nikt tu nie pomyślał - Twoi rodzice, podświadomie, obarczą winą chłopaka. I to będzie definitywny koniec szans na to, zeby go lubili o akceptowali. On będzie tym złym, który sprowadza ich grzeczną córeczkę na złą drogę.
Naprawdę, nie warto psuć sobie relacji z rodzicami. Tym bardziej, że ta zepsuta relacja będzie rzutowała też na Twój związek, w imię któego byś ją popsuła ![]()
Josz, radzisz dziewczynie skomplikowac sobie życie dla 5 dni z chłopakiem, którego zna 4-5 miesięcy???
Ona już ma skomplikowane życie, dzięki kochającym rodzicom.
Być może dość emocjonalnie podeszłam do tej sprawy, ale sama miałam takich rodziców - ograniczających, okazujących brak zaufania (choć nigdy nie zrobiłam niczego głupiego), wymuszających pod presją swoją wolę. Odnalazłam ich w książce "Toksyczni rodzice" w rozdziale "rodzice- bogowie".
Nawet, gdy wyszłam za mąż (na szczęście od początku mieszkaliśmy sami i daleko od nich), potrafili kategorycznie, wręcz agresywnie wymuszać swoją wolę przy okazji rzadkich spotkań. Zaczęłam się stawiać dopiero po 30-stce. Ojciec prędzej złagodniał, ale z matką nigdy nie byłam w stanie się dogadać.
Uważam, że im szybciej autorka wyzwoli się spod ich władzy, tym lepiej dla niej i na odwrót - im dłużej będzie pozwalać rządzić swoim życiem tym (prawdopodobnie) jej rodzice znajdą więcej okazji do ograniczeń i narzucania swojej woli, a tym samym utrudnią jej proces dojrzewania do dorosłego, samodzielnego życia.
Czy powinna zacząć walkę o siebie już od Sylwestra? Jej wybór, niedługo przyjdzie jej czekać do następnej okazji, gdy pokornie będzie musiała pozostać w domu (wakacje?).
Josz, jak dla mnie zdecydowanie zbyt mało wiemy o relacjach panujących w tej rodzinie by określać rodziców tak negatywnie. Nie wiadomo do końca co nimi kieruje. Moze widza w tym chłopaku cos co ich niepokoi, o czym nie pisała Autorka?
Myślę podobnie jak Vinnga - czy warto komplikować relacje rodzinne dla chłopaka, ktorego zna tak krótko ?