Mam 26 lat. Chciałabym zamieszkać z chłopakiem, z którym jestem już rok. Od urodzenia mieszkam w domu rodzinnym, z rodziną mam bardzo dobre relacje. Mieszka z nami także babcia, która ma swoje teorie i humory i z którą jestem bardzo związana. Martwię się jak ona to przyjmie, bo obecnie żyje praktycznie moimi sprawami i pewnie moja decyzja ją zdenerwuje.
Chodzi mi o to jak oswoić starszą osobę z wyprowadzką. Dla babci nadal jestem dzieckiem- gotuje obiady, zagaduje jak minął dzień. Momentami czuję się osaczona, ale tłumaczę sobie, że to starsza osoba i że zachowuje się tak z troski...
Z ukochanym doszliśmy do wniosku, że pewnie łatwiej decyzję zaakceptuje jak się zaręczymy.
Może ktoś miał podobne przejścia?
Podobne tematy
Zaamatanaa jesteś dorosłą kobietą, która może układać swoje życie jak chce. Ja bym z babcią porozmawiała wprost a raczej poinformowała o mojej decyzji, tym bardziej że jak sama mówisz jesteście ze sobą blisko. Nastaw się, że prawdopodobnie babcia zachwycona nie będzie, ale to już jakoś musi przełknąć i tyle. Motywowanie zaręczyn tym, że babcia będzie mniej zła dzięki temu - jak dla mnie słabe.. zaręczyny po prostu dla mnie oznaczają obopólną zgodę i decyzję na to, że zakładamy rodzinę i jesteśmy gotowi na kolejny etap związku., a nie powinny być strachem przed babcią. Sami podejmujecie decyzje o Was - babcia może tylko być obserwatorem - nie pozwól sama na to żeby się wtrącała.