A pozwolę sobie odpowiedzieć
"Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą." - Goebbles wiedział co mówi, a sam najbardziej siebie oszukiwał
- co daje mi trwanie przy prawdzie?
Klarowność umysłu i czystą moralność. Akceptacja pewnych faktów, a nie ich ignorowanie, zakłamywanie dla wygody
"Only a very few find the way, and most of them don't recognize it when they do. Delusions, too, die hard. Only the savage regard the endurance of pain as the measure of worth. Forgetting pain is convenient, remembering it... agonizing. But recovering the truth is worth the suffering"
- ile poświęcam i co? (jeśli tak czuję że poświęcam, trwając/broniąc prawdy)
Nic nie poświęcam, kiedy robię coś do czego jestem przekonany
- czy może tracę jednak?
... uczucie błogiej nieświadomości i ignoranci jakże powszechnej w naszym społeczeństwie.
Mimo wszystko wolę chodzić w gorszym nastroju, ale świadomy otaczającego mnie świata, zamiast zakrywać go cyrkowymi barwami
- czy w imię spokoju, pokoju, jestem w stanie odpuścić, obronę przed kłamstwem (w imię prawda się sama obroni)
Nie. Cywilizacja jest budowana na kłamstwach, ale dzięki tym, którzy je ujawniaja dalej możemy iść dalej.
Prawda nigdy sama się nie obroni, bo równie dobrze może zostać sfałszowana
Ludzie ducha przyjmą każdą prawdę ... nawet tą najgorszą