netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie daje sobie rady psychicznie

10 odpowiedzi4 121 wyświetleńzałożony przez lastdream, 15.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie daje sobie rady psychicznie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez lastdream (2015-11-15 01:53:36)

Temat: Nie daje sobie rady psychicznie

Postaram sie skrócić jak najbardziej sie da. A więc przeżyłam dwa poważne związki, w sumie mozna powiedziec ze jeden, ten który zakonczył sie miesiąc temu. Tylko ze ten pierwszy dał mi duzo do myslenia przestałam patrzec na ludzi tak samo moj były nr 1 skrzwydził mnie strasznie, mozna powiedziec znęcał sie psychicznie. Zmienił mnie. Stałam sie wrażliwsza, bardziej potrzebowałam miłości, ciezko mi było sie otworzyć na kogoś nowego w sensie chłopaka bo bałam sie, ze znowu zostane skrzywdzona. I tak o to potem pojawił sie eks nr 2. Wiadomo początki super pięknie, ponad rok związku bez powazniejszych kłotni czy zerwań. Raz zerwaliśmy w zimie bo cos mu brakowało, ale po kilku dniach pisał, chciał wrocić. Pomyslalam okej w sumie to było głupie. Potem sobie zyliśmy az w maju znowu jemu sie wypaliło. To było juz powazniejsze rozstanie, mimo ze mielismy jako taki kontakt. Mówił ze juz nigdy do mnie nie wróci, że to koniec na zawsze. A jednak po 1,5 miesiąca pojechalismy razem nad jezioro i wrocilismy do siebie. Potem były najcudowniejsze wakacje w moim zyciu, no ideał chłopaka zrozumiałam ze musiał sobie dużo przemyśleć. Wspomniał ze przez tą przerwe pisał z taka dziewczyna ale to tylko pisanie ze nawet sie nie spotkali (to była jego stara znajoma, moja w sumie też kiedys dobrze sie kolegowałyśmy), ze dla zabicia czasu, ze nic nie zaczyło, ze ma słaba figurę ze jest takim 'fejmem' - jego słowa. Myslalam dobra miał prawo, tylko poprosiłam zeby wiecej z nia nie pisał. No i było okej az do pażdziernika mniej wiecej. Przestało mu zależeć, duzo kłotni, nie odzywaliśmy sie do siebie po kilka dni tak bez powodu (gdzie w wakacje jak sie nie odzywał pol dnia juz mi pisał ze kochanie przepraszam jestem dzisiaj zajęty itp), widziałam ze jesteśmy na skraju. Było tak ze raz obiecywał ze bedzie lepiej nazajutrz znowu miał wszystko gdzieś. W końcu nie wytrzymałam powiedzialam ze czuje sie jak niepotrzebny ktoś w tym związku ze mam dość i ze to koniec, on na spokojnie ze tez o tym myslal i chcial sam ze mna zerwac nastepnego dnia.. Mysle ok. I tak minał miesiąc. Ale co jest najgorsze? Ze mnie rozrywa z bolu. Zaczal sie spotykać z tą laską co z nią pisał wtedy na wiosne, ogolnie powiedzielismy sobie ze zero kontaktu nie chcemy sie widzieć itp. I tak wlasnie bedac wczoraj w klubie widzialam go jak całuje sie z nią. Na moich oczach metr ode mnie, jakby nigdy tego nie robili, ani me ani be do mnie głupie hej, nic i ciagle razem papuszki nierozłączki, za rączke itp. I wtedy cos we mnie pękło. Bo to jeszcze niedawno ja byłam na jej miejscu, to mnie dotykal i przytulał, a teraz byłam powietrzem. Chociaz kolezanki mowiły mi ze cos chwile na mnie zerka, przyglada sie, ale to jak z nia tanczył jak dotykał rozyrwało mnie od srodka... nie wiem czy są parą. Ale nie umiem sobie z tym poradzic szczególnie ze to ta dziewczyna gdzie mówil na nia takie słowa. Czuje sie jak gówno za przeproszeniem. Nie mam motywacji do zycia, nie czuje potrzeby zeby wstac rano. Po prostu spełniły sie wszystkie moje koszmary. Skrzywdzil mnie, nie potrafie komukolwiek znowu zaufać, otworzyć serce, boje sie kolejnego związku ze znowu zostane zdeptana.. Jak żyć? Nie wiem co robić, na prawde go kochałam, starałam sie zawsze, bylam dla niego dobra a i tak to za mało.. Byliśmy razem 2,5 roku. A on tak szybko znalazł sobie nową.. Czuje jakby ciązyło nade mną jakieś fatum, nie moge byc dluzej szczesliwa bo zaraz wszystko sie psuje.. Dodam jeszcze ze ja byłam jego pierwszą pod kazdym względem (on w sumie był moim pierwszym w sprawach intymnych), a w tamtej przerwie wiosennej miał łozkową przygode z taka przypadkową dziewczyną, jednorazowy numerek, zabolało jak mi o tym powiedział ale potem zrozumiałam szczególnie ze mnie przytulał mowil ze jestem najwazniejsza osoba w jego zyciu, ze kocha mnie najbardziej na swiecie.. a za miesiąc zerwaliśmy (powiedział mi o tym dopiero 3 miesiące po tym jak do siebie wrocilismy). Jestem w rozsypce, dziewczyny pomozcie sad

2

Odp: Nie daje sobie rady psychicznie

ile on ma lat?

3

Odp: Nie daje sobie rady psychicznie

szczerze ci powiem ze on się toba bawił odchodził wracał normalnie jak zabawkę;/ wspołczuje ci bo wiem co to znaczy kochać kogoś kto na to nie zasługuje sama jestem w tragicznym związku mój maż traktuje mnie jak powietrze jest tylko milutki jak ma ochotę na sex nic wiecej i przy tym nawet nie jest czuły wobec mnie ;/
mamy razem córkę nie wspiera mnie od roku proszę go żebym mogła dorywczo choć pójsć do pracy lub nawet do szkoły nic zero reakcji ..
dobrze zrobiłaś że się przełamałaś i skończyłaś ten toksyczny związek j tez muszę to zrobić

4

Odp: Nie daje sobie rady psychicznie

mamy prawie po 20 lat. Wiem ze to mało ale jednak jestem bardzo uczuciową osobą i nie umiem sie pogodzić ze ciagle przytrafia mi sie coś złego... Nie chce juz z nim byc zdałam sobie sprawe ze to juz nie jest ten sam chłopak którego tak kochałam, zmienił sie nie do poznania, jednak to nie zmienia faktu ze cierpie.. znowu

5

Odp: Nie daje sobie rady psychicznie

Justyna wiem to, ale jak mielismy wracac jak byly jakies takie akcje to po prostu był taki kochany ze nie mogłam, tak sie starał a potem.. Wszystko sie rozsypało

6

Odp: Nie daje sobie rady psychicznie

Mnie zostawił po prawie 4 latach. Przez 3 miesiące jeszcze mamił , że wrócimy do siebie. Dwa razy poszliśmy do łóżka. Miałam myśli samobójcze, bo kochałam go najbardziej na świecie. Ból jest cały czas mimo , że minęło tyle czasu:/ łączę się z Tobą:/ a mam lat 24

7

Odp: Nie daje sobie rady psychicznie

ahrozumiem wspólczuje Ci... Ja wiem ze my juz nigdy nie bedziemy razem, boli, ale wiem ze to niemożliwe po tym wszystkim. Przykre ze osoby ktore jeszcze niedawo tyle znaczyły dla nas i odwrotnie traktują jak powietrze i potrafią tak łatwo wszystko obrócić. Ale karma wróci, wierze w to wink

8

Odp: Nie daje sobie rady psychicznie

Dowiedziałam się że się z nią spotyka i kręcą ze sobą... Nie sądziłam ze tak szybko znajdzie nową..

9

Odp: Nie daje sobie rady psychicznie

Wiesz,jeżeli on się tak zachowuje-to przynajmniej masz jasną sytuację,że najwyższy czas skupić się na własnym zyciu i realizacji własnych marzeń,bo domyslam się,że za rok o tej porze chciałabyś widzieć siebie stabilną emocjonalnie,z nowymi przemyslanymi pasjami i wierzącą,że poukładanie swojego zycia zawodowego i osobistego jest możliwe Trzymam kciuki za Ciebie smile

10

Odp: Nie daje sobie rady psychicznie

Gdy on tak namiętnie całował tę dziewczynę stojąc tuż obok Ciebie, mogłaś radośnie przywitać się z nim i okazać lekkie zdumienie, dziwiąc się głośno, że jeszcze niedawno mówił, że ona ma taką kiepską figurę i w ogóle go nie pociąga, a mówią, że to kobieta zmienną jest, po czym życzyć im miłej zabawy wink
ŻARTUJĘ, oczywiście, domyślam się, że czułaś się fatalnie i o to mu właśnie chodziło.
Pomyśl za kim płaczesz, przecież ten typ od dawna Cię lekceważył, zdradzał, a powyższym incydentem tylko udowodnił, że jest kompletnym dupkiem, niech teraz jego nowa panna zasmakuje tego miodu.
Olej go całkowicie, nie kontaktuj się z nim pod żadnym pozorem, nie odpowiadaj na jego ewentualne zaczepki.
Skorzystaj z rady AnnaKrk

11

Odp: Nie daje sobie rady psychicznie

Witam Cie serdecznie.Po pierwsze,nie masz czego zalowac-to w najwiekszym skrocie.Mysle ,ze ten chlopak jest osoba,ktora bardzo szybko nudzi sie w zwiazku,jest niestabilny,kreci go wylacznie poczatek zwiazku-czyli ten tzw "high".Poza tym jest kompletnie niuczciwy,niegodny zaufania.Krzywdzil Cie i robilby to nadal ,gdybyscie nadal byli razem.Na szczescie nie jestescie juz razem.To jak sie czujesz jest czyms zupelnie normalnym.rozstalas sie,tak jak wielu  z nas.Postaraj sie przejsc przez ten okres "zaloby"jak najjkrocej i jak najmniej bolesnie.Poczytaj o tej tzw "zalobie "po zwiazku,spotkaj sie z psychologiem.Postaraj sie jak najmniej analizowac jego osobe-jego poczynania,rozwazanie typu"co by bylo gdyby".Absolutnie nie proboj tez sie obwiniac-ze niby bylby inny jakbys robila tak ,a nie inaczej.Cala uwage musisz skupic na sobie.Wiadomo,ze ten paskudny nastroj tak szybko nie minie.Daj sobie czas.Pamietaj ,ze inni tez sie rozstaja.Nie mysl na razie o nowym zwiazku-nie bylaby to przemyslana decyzja,a raczej akt rozpaczy.Wycisz sie,przejdz ten niefajny okres.Zacznij budowac siebie na nowo.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie daje sobie rady psychicznie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026