netkobietyWszystkie działy
Samotność

beznadziejnie samotna

33 odpowiedzi13 011 wyświetleńzałożony przez samotnaona999, 08.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » beznadziejnie samotna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: beznadziejnie samotna

hej,
mam 27lat, mieszkam w większym mieście do którego przeprowadzilam sie na studia, po studiach znalazła tu pracę i już tu zostalam.
Czuje się samotna, czuje się otoczona ludźmi zawistnymi których interesują tylko oni sami i wszystkim wszystkiego zazdroszczą.
Do domu rodzinnego mam daleko, mam tam tylko matkę, nie mam rodzenstwa ani ojca. Zazdroszcze ludziom, którzy moze nie mają szerokiego grona znajomych, ale mają rodzinę wspaniałą i całą, że mają rodzeństwo z którym mogą porozmawiać, a ja? Nawet tego nie mam. Z matką nie o wszystkim można porozmawiać.
Na studiach mialam jakis znajomych, ale nie narodzily sie przyjaznie, wszyscy powracali do domow, zostalam znow sama. Chociaz i wtedy nie bylam tak naprawde z kims, wiecznie czulam sie pomijana. Podobno jestem ładna, mam powodzenie, mam swoje mieszkanie, mam wrazenie, ze wszyscy mi zazdroscili chociaz nie ma czego, ciagle slyszalam jakies dogryzanie, chociaz sie wcale z niczym nie obnosilam... zakonczyly sie studenckie znajomosci, chwilowa depresja, przezylam. Chlopaka nie mam, sama jestem juz dluzszy czas, po związkach płytkich odpuscilam sobie probowanie. No i teraz...pracuję, niby mam dobrą pracę którą lubię. Od czasu do czasu wyjdę z kimś na miasto, rzadko bo kazdy ma swoje zycie i ma mnie gdzies, mialam jedną dobrą przyjaciolke, z ktora spedzalam czas niemalze codziennie od kilku miesiecy nie ma dla mnie czasu, przestalam pisac i dzwonic, przestalam sie narzucac. Nikomu sie juz nie narzucam, wiec telefon milczy, wychodzi na to ze ja bylam inicjatorem wszelkich spotkan. Jestem sama na tym świecie. Wstaje, ide do pracy, wracam do pustego domu i siedze w nim sama 7 dni w tyg. Nie mam sily wyjsc, nie chce sama. Mam depresje. Dlaczego nie mam znajomych, marzę o przyjaciolach, sama z siebie jestem w stanie dac cieplo, radę, dlaczego akurat ja? Dlaczego nie mam faceta? Niby ladna, fajna, dlaczego jestem sama? Ludzie patrzą z boku, myślą młoda, ladna, mieszkanie ma, pracę ma, samochod ma, zdrowa. Czego więcej chcieć? Otóż okazuje się, że nie mam nic. To wszystko co mam to wszystko bez wartosci, jedynie zdrowie ma wartosc, wszystko inne nic. Zaczynam myśleć czy nie lepiej zakonczyc meki niz trwac w tej beznadziei kolejne miesiace/lata. Jak pomyślę o swietach-sama z matką albo w ogole sama. Pomyślę o sylwestrze-sama. Nie tego od zycia chce.

Musialam to z siebie wyrzucic, a boję się to powiedzieć na głos komuś z otoczenia.
Nie chcę litości, czego innego potrzebuję.

Pozdrawiam Was
Klaudia

2

Odp: beznadziejnie samotna

Cześć, zauważyłam, że w dzisiejszych czasach jest ciężko ludziom stworzyć relację opartą na głębszej więzi. Wydaje mi się, że najtrwalsze przyjaźnie i znajomości to te z lat szkolnych i studiów, bo później już jest ciężko zaprzyjaźnić się np. w pracy. Zaczyna się rywalizacja. Myślę, że nie powinnaś robić tego błędu i zrywać kontakt z dotychczasowymi znajomymi/przyjaciółmi tylko dlatego, że nie wychodzą z inicjatywą spotkań. Porozmawiaj z nimi o tym, że jest Ci z tego powodu przykro, ale też warto ich zrozumieć, bo może rzeczywiście nie mają czasu. Sama też mam ten problem z niektórymi znajomymi, ale zauważyłam, że oni po prostu nie ogarniają życia przez natłok obowiązków.

Może pomyśl o zapisaniu się na jakiś kurs/wolontariat/warsztaty. Coś, co ma związek z jakąś Twoją pasją i jednocześnie pozwoli Ci poznać nowe osoby. Tym bardziej, że piszesz, że jesteś gotowa dać komuś wsparcie i ciepło.

3

Odp: beznadziejnie samotna

hej, dzieki za odpowiedz. Problem w tym, ze ja tak naprawde nie mam juz przyjaciol. Wszystko sie pokonczylo. Moze mam cos w sobie, co ludzi ode mnie odpycha? Nie wiem... Poza tym co to za przyjaznie, ze ja nie moge powiedziec, ze bylam u fryzjera, ze kupilam telewizor czy cos innego, bo jest zazdrosc. Mam być męczennikiem, wszystkiego sobie odmawiać tylko dlatego, żeby inni byli zadowoleni, ze mi gorzej się wiedzie niz im? Ile w dzisiejszych czasach dorosli ludzie spotykaja sie ze swoimi znajomymi, jak czesto gdzies wychodzą? co jest normą? 3 razy w tyg? 1 raz? a moze raz w miesiacu lub rzadziej?

4

Odp: beznadziejnie samotna

tak to prawda ciezko jest o prawdziwa przyjazn
ludzie gdzies gonia i jest duzo zazdrosci i nienawisci

5 Ostatnio edytowany przez Petita (2015-11-08 16:45:07)

Odp: beznadziejnie samotna
samotnaona999 napisał/a:

Chlopaka nie mam, sama jestem juz dluzszy czas, po związkach płytkich odpuscilam sobie probowanie

No właśnie, ile trwały te związki i co to znaczy, że były płytkie?

Co do wychodzenia ze znajomymi, to ja się spotykam ze swoimi, którzy mieszkają w tym samym mieście jakoś raz w miesiącu, nie licząc tych spotkań przelotnych.
Natomiast z tymi, którzy wyjechali po studiach z mojego miasta to może ze 2 razy w roku i też nie jestem do końca zadowolona z jakości tych spotkań,
bo zwykle jest to jakaś większa impreza i nawet nie da się spokojnie pogadać o życiu. A tak w zwykłe dni, to też nikt się przecież nie będzie rozpisywać co u niego słychać, bo nie ma czasu.
Ale zauważyłam, że najlepszym sposobem na takie smutki jest właśnie udzielanie się gdzieś społecznie lub zapisanie się do jakiejś grupy, by wspólnie coś robić, np. biegać. Dużo tego jest teraz.

6

Odp: beznadziejnie samotna

Wiecie ja zapisałam sie do koła gospodyn w naszej wsi .
tez niedokonca jestem zadowolona .

7

Odp: beznadziejnie samotna

Wybaczcie, że się wtrącę do waszego lamentu i ubolewania nad rzeczywistością.
Ale może dla odmiany coś z tym zrobić jak na przykład nie wiem... Tu zorganizować spotkanie?
Wiem, że to dla was nie do pomyślenia co wykracza poza formę rozumowania, ale może jednak coś zrobić coś w tym kierunku poza użalaniem się.

Przepraszam za ten sarkastyczny ton, ale coś mnie drze w środku, jak widzę te grupy 10-20 osobową, którzy zamiast coś zorganizować spoglądają na siebie nawzajem by się żalić bez końca.

Pozdrawiam.

8

Odp: beznadziejnie samotna
Fay D. Flourite napisał/a:

może jednak coś zrobić coś w tym kierunku poza użalaniem się

Może nie zauważyłaś, ale właśnie proponuję Autorce jakieś możliwości rozwiązania jej sytuacji. Poza tym, to jest raczej żal spowodowany trudnościami utrzymania wartościowych znajomości,
nie tyle ich całkowity brak.

9

Odp: beznadziejnie samotna

jest wiele przyczyn ktore sklaniaja do samotnosci . 
Niesmiałosc .
Czy tak jak ja mieszkam na wsi gdzie niema zadnych grup
Czy tak jak ja jestem uwiazana na wsi bo niemam auta aby z tad sie gdziekolwiek ruszyc .
Do koła gospodyn własnie po to sie zapisałam aby cos robic , czy tez czegos sama sie nauczyc .
Ale niestety niedokonca spełnia moje oczekiwania bo plotek nie lubie i nie lubie sie spotykac tam gdzie sa plotki . .
a tez pani powiedziała ze takie rozwotki jak ja samotni rodzice to nie sa mile widziani .
Bo one maja mezow
Wiec naprawde jest lepiej siedziec w domu i niebyc zawada komus

10 Ostatnio edytowany przez Fay D. Flourite (2015-11-08 17:54:53)

Odp: beznadziejnie samotna

Petita...
Widzę, że proponujesz, ale no ludzie, autorka ma 27lat, chyba ma świadomośc istnienia kół zainteresowań i wolontariatu, to naprawdę są takie tajne organizacje?
Nie lepiej poszerzyć poglądy jeszcze bardziej?
Przyjąłem, że autorka jest na tyle inteligentna, by wiedzieć o ich istnieniu. Może chodzi o atmosferę w jakich się obracają, ludzie są nie tacy. Sam się zapisałem do kółka podróżniczego, ale szybko zrezygnowałem, bo nie byłem tam po to by słuchać jak ludzie sypią kur....ami.

Co do znajomości, nie no przecież. Widzę że mamy inny pogląd bo dla mnie osoba, która mówi mi tylko "cześć" nawet nie kwalifikuję się pod tytułem znajomy. Lepszy kontakt mam ze starszym panem który opowiada swoje dawne czasy w kolejce w sklepie.
Albo masz taką osobę, albo nie. A nie wmawiasz sobie, że masz znajomych, co tam, że mają Cię gdzieś...

Ela, opisałaś kolejny przykład, gdzie można parafrazować Piłsudzkiego, miejsce fajne, ale ludzie kur*y.
Trochę to dołujące jak bardzo ludzie mają zamknięte umysły, bez wnikania po co, dlaczego. Tylko, że masz taki i taki stan, to uznają Cię za gorszą z góry.

11

Odp: beznadziejnie samotna
Fay D. Flourite napisał/a:

Co do znajomości, nie no przecież. Widzę że mamy inny pogląd bo dla mnie osoba, która mówi mi tylko "cześć" nawet nie kwalifikuję się pod tytułem znajomy. Lepszy kontakt mam ze starszym panem który opowiada swoje dawne czasy w kolejce w sklepie.

Inny pogląd niż kto? Bo chyba coś źle zinterpretowałeś moje wypowiedzi.

12

Odp: beznadziejnie samotna
samotnaona999 napisał/a:

Ile w dzisiejszych czasach dorosli ludzie spotykaja sie ze swoimi znajomymi, jak czesto gdzies wychodzą? co jest normą? 3 razy w tyg? 1 raz? a moze raz w miesiacu lub rzadziej?

W normalnych relacjach to ludzie zazwyczaj spotykają się ze swoimi znajomymi przynajmniej ten raz w tygodniu. U mnie to jest tak, że zazwyczaj w weekend z kimś się widzę ale dość często i w tygodniu też tak jak np. w czwartek koleżka podjechał i pojechaliśmy poprostu na kebaba smile. Mam raczej sporo znajomych i jak nie jeden to drugi wpadnie pogadać albo gdzieś też  wyjść na dłużej - bilard,  pizza lub knajpa z jakimś innym jedzeniem. Albo ooo taki wypad na grzyby do lasu bo większość tutaj lubi je zbierać smile
Ty jesteś w innej sytuacji bo wyjechałaś z miejsca w którym się wychowałaś tym samym "zostawiłaś" ludzi których tam poznałaś a w nowym miejscu nie zawarłaś  dobrych znajomości no i rzeczywiście trochę to jest lipa hmm jakbym to tak ujął. 
Generalnie to na pewno nie ma co siedzieć samemu w domu - zapisz się na siłownię, ćwiczenia poprawiają nastrój smile

13

Odp: beznadziejnie samotna

Takie czasy. Wygodnictwo i egoizm. Niektórym inni ludzie są potrzebni tylko do zaspokajania własnych braków i tylko wtedy, gdy im pasuje. Nie ma mowy o poświęceniu, ba, nawet pomyśleniu o drugiej osobie.
Klaudia, mam dokładnie tak samo. Znajomości bliższe dalsze pokończyły się w momencie, gdy przestałam akceptować ten egoizm i jednostronność relacji. Mam 3letnią córkę, którą wychowuję sama i to z nią głównie spędzam czas. Przestałam tracić czas na płytkie i nieszczere znajomości. Gdy rozstałam się z ex kupiłam auto, by móc wszędzie z Małą pojechać, wozic ją do przedszkola etc ( mieszkamy w dużym mieście). Od mojej bliskiej wówczas koleżanki usłyszałam, że to zbędny wydatek. Także wiem o czym piszesz. Masakra co się z ludźmi porobiło.
Martwi mnie, że się tak zamknęłam, że niestety już nikogo nie poznam. A to jednak nie służy ani mnie, ani mojemu dziecku.

14

Odp: beznadziejnie samotna

wiesz taka jest szara zeczywistosc ludzie gonia gonia do nikat .
jest to przykre ze sa tacy co zazdroszcza i sa tacy co sie smieja gdy noga sie powinie .
a jestes wtedy wazna osoba jak cos potrzebuja od ciebie bo potem maja ciebie gdzies

15

Odp: beznadziejnie samotna

dziękuję za wszystkie odpowiedzi smile od razu mi lepiej smile
dziękuję!

wiem, ze sa wolontariaty, kursy i szukam od jakiegos miesiaca czegos co by mnie zainteresowało.
Nie muszę mieć 1000znajomych, stawiam raczej na jakość nie ilość w każdej dziedzinie.
Jakoś czuję taką pustkę, bo mam wrażenie, że tak naprawdę nigdy nie miałam przyjaciół, bo w moim słowniku przyjaciel to osoba, która życzy dobrze, która jest na dobre i złe, która wspiera, cieszy się z sukcesów itd. Dlaczego ludzie mają problem, żeby cieszyć się z cudzego szczescia, sukcesów? Dlaczego jak mowię, że dostalam podwyzkę to psuję komuś humor? to jest przyjaciel? nie. I przez to czuję się osamotniona, otoczona ludzmi, dla których nic nie znaczę, z którymi spotkam się raz na jakiś czas i się nie pytają co u mnie, bo ich to nie interesuje tylko opowiadają o sobie.

trochę złapałam doła, bo sobie uświadomilam, ze sylwester w tym roku moze byc samotny. Przygnębiające. Większosc juz ma mężów, dzieci albo przynajmniej narzeczonych, a ja...wiecznie szukająca.

Moje związki były kilku letnie, najkrótszy trwał rok. Ale okazywało się za kazdym razem, ze czegos innego oczekujemy od zycia i stwierdzilam, ze szkoda czasu na cos, co nie ma przyszlosci. I oto jestem sama teraz kolejny rok. Chociaz z dwojga złego chyba lepiej byc sama i czuc sie samotnie niz byc w zwiazku i sie tak czuc, bo w moim ostatnim sie wlasnie tak czulam.

16

Odp: beznadziejnie samotna

tak masz racje ze przyjaciel to taki ktory jest na dobre i złe .
taki ktory cieszy sie razem z nami ale tez taki ktory jest w tych złych chwilach .

nie jestes sama  samotnaona  bo takich jest wielu . ja tez zawsze trafialam na ludzi ktorzy byli jak mnie potrzebowali  to wiedzieli gdzie mieszkam jaki moj nr tel .
ale aby te przyjazn zachwac to juz potem ich nie bylo i zawsze to samo brak czasu ani spotkanie na kawe ani tel bo brak czasu  .
i tez wole siedziec sama bo wiem , ze juz wtedy nikt mnie nie zawiedzie bo niema kto mnie zawiesc .

17

Odp: beznadziejnie samotna
samotnaona999 napisał/a:

dziękuję za wszystkie odpowiedzi smile od razu mi lepiej smile
dziękuję!

wiem, ze sa wolontariaty, kursy i szukam od jakiegos miesiaca czegos co by mnie zainteresowało.
Nie muszę mieć 1000znajomych, stawiam raczej na jakość nie ilość w każdej dziedzinie.
Jakoś czuję taką pustkę, bo mam wrażenie, że tak naprawdę nigdy nie miałam przyjaciół, bo w moim słowniku przyjaciel to osoba, która życzy dobrze, która jest na dobre i złe, która wspiera, cieszy się z sukcesów itd. Dlaczego ludzie mają problem, żeby cieszyć się z cudzego szczescia, sukcesów? Dlaczego jak mowię, że dostalam podwyzkę to psuję komuś humor? to jest przyjaciel? nie. I przez to czuję się osamotniona, otoczona ludzmi, dla których nic nie znaczę, z którymi spotkam się raz na jakiś czas i się nie pytają co u mnie, bo ich to nie interesuje tylko opowiadają o sobie.

trochę złapałam doła, bo sobie uświadomilam, ze sylwester w tym roku moze byc samotny. Przygnębiające. Większosc juz ma mężów, dzieci albo przynajmniej narzeczonych, a ja...wiecznie szukająca.

Moje związki były kilku letnie, najkrótszy trwał rok. Ale okazywało się za kazdym razem, ze czegos innego oczekujemy od zycia i stwierdzilam, ze szkoda czasu na cos, co nie ma przyszlosci. I oto jestem sama teraz kolejny rok. Chociaz z dwojga złego chyba lepiej byc sama i czuc sie samotnie niz być w związku i się tak czuć, bo w moim ostatnim sie wlasnie tak czulam.

Widzisz tak jest że większość ludzi chciała by mieć więcej od innych być lepszymi bogatszymi itd zapominając o tym co w życiu jest ważne. pieniądze to nie wszystko, nie wszystko można kupić tym bardziej szczerej przyjaźni ale dla części społeczeństwa priorytetem sa właśnie pieniądze. Masz racje że lepiej czasem być samotną niż być z kimś i czuć się samotnie bo to nie ma większego sensu, być żeby rodzina przyjaciele widzieli ze się nie jest samotnym? oni często nie wiedzą co w nas siedzi co odczuwamy i czego potrzebujemy nie o wszystkich uczuciach się wszystkim mówi. Mimo otaczającej nas coraz większej ilości ludzi których mijamy bądź znamy ze szkoły pracy my ludzie coraz częściej odczuwamy właśnie tą samotność i tak chyba będzie pomimo tego że mamy coraz wiecej narzędzi które powinny nas zbliżać jak internet telefony itd coraz bardziej się od siebie oddalamy.

18

Odp: beznadziejnie samotna

ja się przeprowadzilam do nowego miasta w kwietniu. poznalam bardzo ludzi w pracy, z 2 dziewczynami się fajnie dogadywalam, więc zaczelyśmy rzem wychodzić, w tygodniu na lunche, w weekendy na drineczki. nie kazdy weekend oczywiscie ale cos soe dzieje smile dziewczyny z mojego rodzinnego miasta też czasem przyjadą mnie odwiedzić. dodatkowo poza pracą jestem też w wolontariacie do którego dołączylam dziś, nie tylko ja bylam nowa bo razem ze mną bylo 15 innych osób. W tgen sposb spedzilam 8 super godzin na warsztatach, rozmawainiu  z ludźmi i ich poznawaniu, odrazu padla propozycja aby gdzieś wyjsć razem.
ludzie nie zapukają od tak do twoich drzwi. trzeba coś robić w kazdje dziedzinie życie aby bylo dobrze.
a w pracy nie masz fajnych koleżanek ?

19

Odp: beznadziejnie samotna

tak to prawda ze trzeba wychodzic tez do ludzi . i tez dac cos od siebie .
ale tak jak ja mieszkam na małej wsi i z dala od miasta i niema zadnych wolontariatow  .
a jak to na wsi jest sterotyp samotna matka to cos gorszego a tez jestem tu przybyszem i tez z pietnem obcego .
a nie mam auta ani prawka . mam tylko rowerek ktorym pokonuje droge do pobliskiego miasteczka po zakupy czy urzedu raz w miesiacu .
wiec znalezienie sobie kolezanki nie jest łatwo

20

Odp: beznadziejnie samotna

to prawda, w malym miasteczku czy na wsi juz gorzej z takimi mozliwosciami. Ja sie wybiorę na jakis wolontariat, zeby wyjsc z domu i nie oszalec, zrobie cos dobrego przy okazji smile ja przy ludziach jestem pogodna, w domu staje sie taka smutna i załamana, bo nie mam do kogo buzi otworzyc. W pracy mam fajnych ludzi, ale kazdy ma swoje zamkniete zycie, dzieci, nie ma w nim miejsca dla mnie.

Nie moge tego zrozumiec, ze tyle ludzi na swiecie, a nikt mnie nie chce,nikogo nie interesuje, ze siedze sama i czuje sie okropnie.

21

Odp: beznadziejnie samotna

Ale my tu jestesmy , i chociaz na taka wirtualna znajomosc mozna liczyc

22

Odp: beznadziejnie samotna
samotnaona999 napisał/a:

to prawda, w malym miasteczku czy na wsi juz gorzej z takimi mozliwosciami. Ja sie wybiorę na jakis wolontariat, zeby wyjsc z domu i nie oszalec, zrobie cos dobrego przy okazji smile ja przy ludziach jestem pogodna, w domu staje sie taka smutna i załamana, bo nie mam do kogo buzi otworzyc. W pracy mam fajnych ludzi, ale kazdy ma swoje zamkniete zycie, dzieci, nie ma w nim miejsca dla mnie.

Nie moge tego zrozumiec, ze tyle ludzi na swiecie, a nikt mnie nie chce,nikogo nie interesuje, ze siedze sama i czuje sie okropnie.

Najtrudniej zrobic pierwszy krok. ja cie chetnie poznam:D życie jest pełne niespodzianek nigdy nie wiadomo co kogo spotka ani co jest nam pisane wiec glowa do góry

23

Odp: beznadziejnie samotna
samotnaona999 napisał/a:

trochę złapałam doła, bo sobie uświadomilam, ze sylwester w tym roku moze byc samotny. Przygnębiające. Większosc juz ma mężów, dzieci albo przynajmniej narzeczonych, a ja...wiecznie szukająca

To co mówisz jest dla mnie deko zastanawiające. Ja tam doła z tego powodu nie mam. Może dlatego, że przy mnie prawie zawsze "ktoś" jest. Ooo właśnie przed chwilką wróciłem do domu z małego spotkania. Myślałem, że dzisiaj nic nie bedzie się działo a tu proszę - telefon i: "wychodź podjeżdżamy".  Okazało się że wypadliśmy na bilarda i pizzę&browarek tongue. Nie wiem jakie można mieć nieszczęście aby nawet jakichś normalnych znajomych nie móc sobie ogarnąć. Dla mnie to jest jakaś chora akcja, że trafia sie ktoś co zazdrości komuś sukcesów. Sam mam koleżkę co dooobrze zarabia ale tu nie ma czegoś takiego jak opisujesz, ja mu życzę zawsze jak najlepiej. Cieszę się z jego sukcesów, podróży i nowych zakupów, 0 zawiści. Już nawet mamy plany na  wtorek i wypad na miasto w trójkę albo może i więcej, środa święto i do pracy się nie idzie.

24

Odp: beznadziejnie samotna

Autorko, moze zapisz sie na zajęcia sportowe ale grupowe albo chociaz takie w których potrzebujesz partnera? Np tenis, kurs tańca? Ostatnio popularna jest zumba smile a moze jakis wolontariat? Tam wszędzie działają ludzie smile

25

Odp: beznadziejnie samotna

Do autorki tematu ... Rozumiem Cię w 100%. Czytam to co piszesz i mogłabym o sobie napisać podobnie. Ja przekonałam się co to znaczy samotność jak odszedł ode mnie mój prawie mąż ( uwielbiałam robić z nim wszystko i do dzisiaj strasznie tęsknię pomimo tego co mi zrobił). Zawsze to ja dzwoniłam do znajomych z propozycją wyjścia kino , impreza, spacer , koncert , kawa , obiad , zapraszałam do siebie, robiłam kolację ( co sprawiało mi frajdę, bo lubię urządzać takie spotkania i gotować).Zazwyczaj nikt nie miał czasu, ktoś już miał inne plany , komuś się nie chciało itd. Doszłam do wniosku, że to zawsze ja pierwsza wychodzę z inicjatywą. Poczułam się głupio, że się narzucam , że ludzie mnie olewają. Chciałabym robić tyle rzeczy , ale nie sama , chcę się dzielić z kimś radością odkrywania czegoś. I tak zaczęłam przesiadywać w pracy dłużej , żeby nie wracać do pustego domu. Nienawidzę takiego życia , łapię częstsze doły, moje życie od roku przypomina jakąś wegetację. Oczywiście miałam momenty wielkiej euforii , ale to było chwilowe.

26

Odp: beznadziejnie samotna

dolaczam sie smile po 30tce zweryfikowalam swoje znajomosci i okazalo sie, ze nikt nie zostal ;/ bylam dobra jak inni czegos chcieli, jak tez byli sami. brak drugiej polowy tez dobija, ale z jej szukaniem to jeszcze gorzej hmm

27

Odp: beznadziejnie samotna

On-WuWuA-83, zastanawiam się w jakim celu wrzuciłeś tutaj ten post, bo jeżeli po to, żeby pocieszyć autorkę oraz innych posiadających ten sam problem, to trochę chyba Ci nie wyszło. Zupełnie jakbyś stał przed głodnym zajadając się wielkim pączkiem. Fajnie, że przy Tobie zawsze "ktoś" jest, ale czy musisz chwalić się tym w wątku dla samotnych? smile
Zgadzam się co do wolontariatów, czy kół zainteresowań. Tam można spotkać naprawdę świetnych ludzi.
Skąd w ogóle jesteście?

28

Odp: beznadziejnie samotna

Ja uważam, że najważniejsze jest wyjść z domu, nie zamykać się w czterech ścianach. Jest mnóstwo możliwości dla osób samotnych, można zapisać się na jakiś kurs, chociażby tańca, gdzie poznaje się ludzi, na siłownię, fitness, biegać z zorganizowanymi grupami i.t.d. Jednak najważniejszy jest ten pierwszy krok, czyli odzywać się do ludzi. No i jeszcze jedno, piszesz, że pracujesz, a co z tymi ludźmi, nie rozmawiasz z nimi? A może w przyjaźniach jesteś zbyt zaborcza, a niektórzy tego bardzo nie lubią. Też miałam przyjaciółkę, która uważała, że z nikim więcej nie powinnam się spotykać, bo ona jest najważniejsza i tylko jej żale powinnam wysłuchiwać, tylko jej radzić, kiedy miała następnego chłopaka, a  ja  tylko miałam siedzieć w domu i czekać na nią, kiedy ona szalała w klubach i poznawała nowych ludzi. Skończyłam z tą przyjaźnią szybko, bo nie potrzebuję takich przyjaźni. Nie siedzę w domu, chodzę na fitness i poznałam wspaniałych ludzi, z którymi spotykam się, kiedy tylko czas mi na to pozwala. Zrób to samo. Powodzenia.

29

Odp: beznadziejnie samotna

Ale dziewczynę dobiliście. Prawda jest taka.  że coraz więcej młodych ludzi nie ma znajomych. Jakoś tak to życie im ucieka. Może zbyt dużo oczekują od życia.
Kurczę wszyscy proponują sport, a ja osobiście go nie znoszę. Chyba bym zwariowała gdybym miała tam chodzić. Ale można wyjść nawet na kawę i gazetę do Macdonalda. Wiem że głupe, ale wiecie ile znajomości tak zawarłam. I one trwają do dzisiaj. Oczywiście niektóre.
Będzie dobrze dziecko Kochane

30 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-12-07 01:07:08)

Odp: beznadziejnie samotna

Najwięcej koleżanek poznałam na siłowni w spam bo ludzie chodzą na siłownię o ustalonych porach a ja mam nienormowany czas pracy więc nie zawsze się widuję z tymi samymi dziewczynami ale dzięki temu poznaje ich znacznie więcej. Najłatwiej poznać kogoś na zajęciach np. z zumby, jogi. Dzięki temu że trenuję o różnych porach to wypróbowałam już wszystkie zajęcia na siłowni i poznałam pełno koleżanek (więcej niż w szkole przez całą edukację)

31

Odp: beznadziejnie samotna
marysia45 napisał/a:

Ale dziewczynę dobiliście. Prawda jest taka.  że coraz więcej młodych ludzi nie ma znajomych. Jakoś tak to życie im ucieka. Może zbyt dużo oczekują od życia.
Kurczę wszyscy proponują sport, a ja osobiście go nie znoszę. Chyba bym zwariowała gdybym miała tam chodzić. Ale można wyjść nawet na kawę i gazetę do Macdonalda. Wiem że głupe, ale wiecie ile znajomości tak zawarłam. I one trwają do dzisiaj. Oczywiście niektóre.
Będzie dobrze dziecko Kochane

Aktywność fizyczna sama w sobie poprawia kondycję fizyczną i psychiczną. Od siebie dodam, że mimo wszystko dużo lepiej się patrzy na osoby aktywne, które chodzą na siłownie, biegają itd. i dla mnie są one po prostu atrakcyjniejsze i to nie tylko z racji ciała, ale również i ducha, bo w końcu same chcą coś osiągnąć, mają cel i pracują nad sobą, żeby ten cel zrealizować (często owa praca łączy się z wyrzeczeniami).

A kwestie znajomości moim zdaniem niszczy internet. Teraz Facebooki, wcześniej nasza klasa itd. powoduje, że spotkania mają obecnie inny charakter niż kiedyś.
Sam chwalę sobie towarzystwo lokalnego klubu tradycyjnych gier towarzyskich, bo co piątek/sobotę wieczorkiem osoby w różnym wieku się spotykają i w zasadzie rozmawiają o wszystkim podczas gry. Dodam, że tak naprawdę poza mną reszta ma rodziny, więc to nie jest młode grono

32

Odp: beznadziejnie samotna

Samotność nie jest taka zła.... są dni ale ogólnie lepiej być samemu niż z byle kim a może bardziej, jak ktoś chce cię zranić.
Zapamiętaj nikt nie jest sam, zawsze jest ktoś kto kocha cię.

33

Odp: beznadziejnie samotna

Czesc Wszystkim smile Samotna tutaj tez mozesz poznac fajnych ludzi i wogole,nawiazac przyjazn.Kiedys poznalem tu pewna dziewczyne i do dzis dnia mam z nia kontakt,moge na nia liczyc a ona na mnie i sadze ze to juz bedzie dozgonna przyjazn..Chcesz sie spotkac ? zabierzemy Cie na kawe,do kina lub co tam wolisz

34

Odp: beznadziejnie samotna

Samotna spotyka samotnego i pyta " jak sie masz kolego ?", samotny co rzadko spogląda na ludzi, wzrok jeszcze nizej spuścił, łeb w ramiona wcisnął i plecy pochylil, dal szpule i tak sie oddalil. Samotni sa dosc skryci, za betonowym murem zyja i marza o spotkaniu, a jak im sie nadrzy to czmychaja szybciutko - dosyc maja wrazen.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » beznadziejnie samotna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026