netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Beznadziejnie zakochany.

24 odpowiedzi5 056 wyświetleńzałożony przez robert.nie, 16.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Beznadziejnie zakochany.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-11-17 02:14:12)

Temat: Beznadziejnie zakochany.

Cześć wszystkim, na samym wstępie proszę mnie nie krytykować, z góry za to dziękuje. Chciałem wam opowiedzieć o swoim życiu a może dramacie, w którym jestem. Mam 40 lat jestem w separacji, co nie przeszkadza mi być zakochanym w młodszej od siebie o 17 lat kobiecie, może to głupie i zaraz będzie fala krytyki w moją stronę, ale znam ja odkąd skończyła lat 17 a ja 34, byłem fajny. Poznałem ja w głupich okolicznościach, po prostu stała na stopa. Nie wiem, to było dziwne ze w ogóle tam jechałem, to tak jak by mi coś tam kazało jechać. Pamiętam to jak dziś- zaczęliśmy rozmawiać. Ona zaczęła opowiadać o swoich problemach,a ja o sobie. W końcu doszło do tego, ze potrzebowała kasy, pożyczyłem jej , żal mi się zrobiło. Zaczęliśmy się spotkać i powiem wprost- było miedzy nami tak ze ja to sponsor ona tak to zaproponowała po paru spotkaniach, wiadomo pomyślałem i skusiłem się. Przed naszym pierwszym zbliżeniem zapytałem ile ma lat, powiedziała 19- ok. Mi się w domu nie układało, to miałem odskocznię, miałem kochankę stałą . zaczęliśmy się spotykać rozmawiać o problemach moich, jej zobaczyłem że ma ich kupę, ze szkołą, bo nie Koczały towarzystwo to alkohol i nr kotki, próbowałem pomoc i teraz myślę ze to się udało. Wierzcie przeżyłem dużo po niecałym roku powiedziałem jej ze ja kocham co mam kim jestem ze Mam firmę, ona myślała, że jestem jej pracownikiem. Nie wierzyła- a wierzcie mi, jej zdziwienie dostając bukiet róż i te słowa to, ze ja kocham to wiedziała ale nie aż tak. Była zaskoczona i ucieszona, lecz to trwało krótko moje szczęście i zaczęła się walka. Poznała chłopaka młodszy od demie pokochała go tak ze brała od demie kasę i mu stawiała ja czekałem. Było tak ze się z nim pokłóciła i wzięła dużo tabletek próbowała strzelić samobója. Jej matka mnie o tym powiadomiła telefonicznie, byłem szybciej niż pogotowie, pojechałem do szpitala.

Prosiła żebym był przy niej byłem całą noc, trzymałem za rękę, pilnowałem kroplówek... Boże, kochałem ją!!!! Potem było lepiej powiedziała mi raz- "kochanie zawsze będę cie miała w sercu bo zrobiłeś dużo dobrych rzeczy w moim życiu i nie tylko mi ale i moim bliskim."
Rozpłakałem się przy niej, ona też i wtedy obiecaliśmy sobie ze nie będziemy się ranić. Tak 6 lat leci, a o nas to nikt nie wie tylko jej mama.
Ona wróciła do niego, jest z nim i potajemnie ze mną. Mówi, że mnie kocha i żebym czekał, że jak jej nie wyjdzie, to będziemy razem. Ja już nie mam siły czekać i powoli tracę nadzieję, że nie mam szans. A ona jest ze mną tylko dlatego, że jak on ją wyzwie, wkurzy lub się pokłóci, to ze mną pogada. Wiecie zdradza go ze mną i nie tylko. bo jak coś się dzieje to się chce wygadać i tylko ze mną o tym rozmawia. Nieraz pytałem czy jak była by ze mną, czy by mnie zdradzała? Ona pomyślała i może raz góra dwa razy w roku i czy ja bym chciał o tym wiedzieć i co bym zrobił?. Powiedziałem ze chciał bym wiedzieć i szczerość do bólu, łezka by mi poleciała, ale bym wybaczył, bo jest młoda. I co ona by zrobiła, jak ja bym zdradził? I czy by mnie zdradzała, jak bym się z nią kochał kilka razy dziennie? Odpowiedziała, że by mnie pobiła lub zabiła, jakby się dowiedziała i w ogóle, ale wybaczyła. A na drugie- "nie przesadzaj. Wiem, że byś chciał ,ale ja bym nie dała rady i raz dziennie by wystarczyło, no może dwa i bym cie nie zdradzała."
On to dupek tyle że młodszy, a Wy kochacie takich.

Dobra, nie mam siły więcej pisać, bo smutno mi i muszę kawy się napić.
Pozdrawiam wszystkich gorąco, a szczególnie Świdnicę.
P.S Dziewczyny, nie rańcie, bo nie warto. Myślcie i sercem, i rozumem, a najlepiej wyobraźnią, której czasem ludzie nie posiadają!

2

Odp: Beznadziejnie zakochany.

Dlaczego kochamy Tych, którym nasza miłość jest niepotrzebna...??????
Najbardziej odczuwasz brak jakiejś osoby, kiedy siedzisz obok niej i wiesz, że Ona nie będzie nigdy Twoja...:(


ps jeśli jest w stanie zdradzić jego z Tobą, a Ciebie z nim tzn. że nie ważne z kim zostanie zrobi to z kimś następnym..kwestia czasu..albo świetnie się bawią na Twój koszt...

3 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-11-17 18:41:51)

Odp: Beznadziejnie zakochany.

może i nasz racje ale ja sam do tego dopuściłem bo myślałem, jest młoda musi się wyszaleć zobaczy kto kim jest, jaki i jak ja traktuje. wiesz jedna babcia powiedziała młodej lasce przy mnie te słowa " srebro na głowie, złote serce i stał w spodniach? " domyśliłem się o co chodzi i porozmawiałem z nią opowiedziała mi o sobie miała drugiego męża starszego o 22 lata przeżyła z nim troche czasu a on przy niej przeżył 104 lata i na koniec powiedziała ze gdyby cofnąć czas to bez zastanowienia by z nim była znowu ale to teraz po latach tak mówi jak była młoda  to była głupia i ślepa. w sumie ja od dawna na to liczę ale tu ze zdradami to masz racje tylko po co jest z takim co jest cienki w łóżku . może marnuje czas sobie a może nie mam szczęścia albo zakochuje się w pięknych i głupich laskach.

4

Odp: Beznadziejnie zakochany.
robert.nie napisał/a:

P.S Dziewczyny, nie rańcie, bo nie warto. Myślcie i sercem, i rozumem, a najlepiej wyobraźnią, której czasem ludzie nie posiadają!

Eeee... a Ty żony nie zraniłeś tym romansem? Bądź sprawiedliwy i obiektywny.
Jednak wierzę w karmę...

5

Odp: Beznadziejnie zakochany.
Cynicznahipo napisał/a:
robert.nie napisał/a:

P.S Dziewczyny, nie rańcie, bo nie warto. Myślcie i sercem, i rozumem, a najlepiej wyobraźnią, której czasem ludzie nie posiadają!

Eeee... a Ty żony nie zraniłeś tym romansem? Bądź sprawiedliwy i obiektywny.
Jednak wierzę w karmę...

A Ty nie bądź monotonna.
Napisał, że w separacji.

6

Odp: Beznadziejnie zakochany.

faceci też ranią też bawią sie kobietami nie ma na to reguły ...ale napewno boli tak samo sad

7

Odp: Beznadziejnie zakochany.
anulka12 napisał/a:

faceci też ranią też bawią sie kobietami nie ma na to reguły ...ale napewno boli tak samo sad

To prawda, ale kobieta w takiej sytuacji jest ofiarą.
Facet tkwiący w sytuacji mu nieodpowiadającej jest po prostu niedojdą.

8

Odp: Beznadziejnie zakochany.

Będę marudna ale dość ciężko mi się Ciebie robercie.nie czyta.

9

Odp: Beznadziejnie zakochany.

tag miałem żonę kochałem ja i wieźcie mi przed ślubem była inna . chodziliśmy wszędzie na imprezy dyska ja lubię podróżować jeździła zemną było, kocha lis my się codziennie nawęd częściej łubie dawać kwiaty i dawałem. była zazdrosna omie bo inne oglądały się za mną lecz ja jej pokazałem ze niema o co ze ja kocham. lecz to wszystko szczeliło jak banka mydlana po ślubie jeszcze rok było fajnie a później to gasło i coraz gorzej , żebyśmy mieli dziecko to bym rozumiał niema czasu na nic a tu. dobrze zrozumiałem później te słowa... " jak stoją na ślubnym kobiercu i paczą na siebie myślą. ona: oj żebyś ty się zmienił!, on : żebyś ty była taka jak jesteś nie zmieniała sie! Lecz my się nie zmieniamy a one zawsze!!! " i bez obrazy dla was kobiety ale w no Jim przypadku tak było. pamiętam moja rozmowę od której się zaczęło chciałem sie z nią kokocha a ona nie mam siły to ja sie wkurzyłem i powiedziałem ze jak nie to pójdę na inni ona to se idź! ah i w kacu poszyłem. powiem wam jeszcze ze jak sie dowiedział ze mam to młodsza to wtedy coś sie zmieniło i zaczęła sie zachowywać jak przed ślubem zaczęło jej za le rzec ale ja już nie wierzyłem. a jaki jestem kocha ta młodsza ale jej też pokazałem ze mi nawiej za leży. raz pokłóciliśmy sie i zacząłem sie spotykać z jej koleżankom ba miale tak samo na imię i też ładna jak ona. Jak sie dowiedziała po miesiącu to chciała ja pobić dzwoniła donie ta Domie aż w końcu spodlałem sie i zapytałem   chodzi? ona ze łzami w oczach ze mię kocha a tamta mie wykorzysta tylko! powiedziałem jej ja cie kocham i to bardzo, zeszliśmy sie na nowo a teraz żałuje tego.

10

Odp: Beznadziejnie zakochany.

Nie będę Cie pouczać nie taka moja rola.... ale czy nie lepiej zamknąć te sprawy i zacząć od nowa z czystą kartką???
Pomyśl nad sensem tej sytuacji, w której tkwisz...nawet jesli będziesz z Tą małolatą jaką masz gwarancje że to miłośc do końca życia???????? że nie nawinie sie kolejny koleś ...może fajniejszy ..???
Jesteś dorosłym mężczyzną i wydawałoby się że powinieneś miec więcej rozumu:)

11

Odp: Beznadziejnie zakochany.

tak to prawda dorosły ale ślepota miłości zna ją każdy i ta głupia nadzieja. po za tym już  nie wiem czy warto szukać pyzatym nie mam czasu prowadzę firmę a tu to 24 na dobę jetem teraz bo w tym kraju ostatnio się inaczej nie da. chciał bym naprawdę poznać kogoś na kim by mi zależało. lecz ten strach ze wyjdzie tak samo?

12 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-11-17 13:44:05)

Odp: Beznadziejnie zakochany.
N4VV napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
robert.nie napisał/a:

P.S Dziewczyny, nie rańcie, bo nie warto. Myślcie i sercem, i rozumem, a najlepiej wyobraźnią, której czasem ludzie nie posiadają!

Eeee... a Ty żony nie zraniłeś tym romansem? Bądź sprawiedliwy i obiektywny.
Jednak wierzę w karmę...

A Ty nie bądź monotonna.
Napisał, że w separacji.

Eee, sorry, nie doczytałam.
Zwracam honor.

P.S Weź edytuj te byki, wprowadź poprawną interpunkcję, bo serio, ciężko się to czyta.

13

Odp: Beznadziejnie zakochany.

To jaki sens być z tą małolatą jeśli jawnie robi Cię w konia ........
Wiesz ile jest wartościowych kobiet....tylko Wy mężczyźni zawsze wybieracie te, które dają Wam popalic ....chyba dzięki temu wiecie ze żyjecie ...........

14

Odp: Beznadziejnie zakochany.

Kochasz młodą dziewczynę która nie ma żadnych zasad moralnych, to smutne. Swoją drogą ty jesteś podobny do niej, nie tak samo zepsuty ale zawsze. Kiedy zaproponowałeś sponsoring byłeś z żoną. Płaciłeś małolacie za uciechy seksualne i na tyle mocno się Tobie to spodobało,że doprowadziłeś do separacji...

Widzę to tak. Separacja sensu nie ma bo już i tak nie masz małżeństwa. Tęsknic za kimś kto Cię nie kocha a jedynie kocha Twoją kasę też nie powinieneś. Rozwiedź się z żoną, odpuść sobie młodą i układaj sobie życie od nowa

15 Ostatnio edytowany przez Sylia (2013-11-17 16:13:19)

Odp: Beznadziejnie zakochany.
Cynicznahipo napisał/a:
N4VV napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Eeee... a Ty żony nie zraniłeś tym romansem? Bądź sprawiedliwy i obiektywny.
Jednak wierzę w karmę...

A Ty nie bądź monotonna.
Napisał, że w separacji.

Eee, sorry, nie doczytałam.
Zwracam honor.
P.S Weź edytuj te byki, wprowadź poprawną interpunkcję, bo serio, ciężko się to czyta.

Nie do końca bo zdradził jednak żonę.

N4VV napisał/a:
anulka12 napisał/a:

faceci też ranią też bawią sie kobietami nie ma na to reguły ...ale napewno boli tak samo sad

To prawda, ale kobieta w takiej sytuacji jest ofiarą.
Facet tkwiący w sytuacji mu nieodpowiadającej jest po prostu niedojdą.

Facet też jest ofiarą jakaś sprawiedliwość i równość chyba jest, wystarczy popatrzeć na moją historię.
WY sami narzucacie sobie jakieś stereotypy, co widziałam po bardzo krzywdzącym komentarzu animusa, dziwię się że on jeszcze pisze na tym portalu naprawde jego komentarz wtedy mnie bardzo zabolał sad
Teraz na szczęście już tak nie boli.

16

Odp: Beznadziejnie zakochany.

Staranie się o jak najlepszą przyjaźń wychodzi czasami na marne, bo druga osoba nic nie docenia sad:(:(:(
to samo tyczy się miłości.......

17

Odp: Beznadziejnie zakochany.
Cynicznahipo napisał/a:

...P.S Weź edytuj te byki, wprowadź poprawną interpunkcję, bo serio, ciężko się to czyta.

Dwa zdania Ci się ciężko czyta? Biedactwo. wink

18

Odp: Beznadziejnie zakochany.

jestem dyslektykiem bardzo lobię mówić a miej pisać. tak człowiek się całe życie uczy a i tak durny umiera. ja o tym wiem i ze miłość jest ślepa ze nie można ja kopić za pieniądze. ale własnie spodu braku kasy ile zawiasków się rozleciało. tu w Polsce mamy przerąbane. i tu też przyznam racje trafiłem na kolejna wredna, ale cóż miękkie serce twardy tyłek.

19 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-11-17 18:42:43)

Odp: Beznadziejnie zakochany.

Robert, dysleksja, dysleksją, rozumiem, jednak duże litery, na początku zdania to chyba nie problem, prawda? Jeśli chodzi też o większe błędy, to wystarczy poprawić je tak, jak sugeruje nam przeglądarka. Wszystko przed wysłaniem, masz podkreślone na czerwono. Proszę więc, wykaż choć odrobinę chęci i poprawiaj swoje kolejne posty.

Co do Twojego wątku, to pisanie o niej nic Ci nie da. Nic oprócz "bólu głowy". Ja na Twoim miejscu, zaczęłabym wszystko od nowa. Żony pewnie i tak już nie kochasz, skoro jesteście w separacji, a Ty zauroczyłeś się kimś innym. Daj szansę i jej i sobie, na nowe życie. Z "małolatą" też Twojej przyszłości nie widzę. Ona pewnie nie ma jeszcze zamiaru wchodzić w żadne poważne związku. Ma czas. Ty masz go o połowę mniej.

20

Odp: Beznadziejnie zakochany.
N4VV napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

...P.S Weź edytuj te byki, wprowadź poprawną interpunkcję, bo serio, ciężko się to czyta.

Dwa zdania Ci się ciężko czyta? Biedactwo. wink

N4VV, przecież nie Twoje, Słonko...

21

Odp: Beznadziejnie zakochany.

powiem wam jeszcze że ostatnio gdzieś to oglądałem i też trochę słyszałem to tu i tam, ze są faceci którzy swoje kobiety poznali w sex klubach. poczytałem o taki związku no wsunie to ich miłość ona go szanuje bardziej on ja kocha i troszczy się i mają szczęście. Myślałem o sobie żeby pójść tam poszukać no od razu można wypróbować ale mi by nie wyszło bo mam pecha tu sie otarłem oto samo i pech.

22

Odp: Beznadziejnie zakochany.

Robert, na początku widziałam, że serce ci się rwie do tej młodziutkiej, ale mimo to rozsądek nakazuje sprawę jeszcze raz przemyśleć. Ciężki orzech do zgryzienia, bo bardzo trudno zostać i jeszcze trudniej odejść. Proszę zwróć uwagę ?Mówi, że mnie kocha i żebym czekał, że jak jej nie wyjdzie, to będziemy razem.? Dla mnie to trochę brzmi jak by ci szczerze powiedziała ?siedzisz na ławce rezerwowych nie wiem czy cię wpuszczę na boisko?. Mówisz, że 6 lat zleciało, wiem, że wtedy nie mogliście być razem ze wzgl. na żonę, tylko ile jeszcze zleci nim wam się ułoży?

Jak zaczęłam czytać to, wydawało mi się, że naprawdę tą młoda dziewczynę kochasz, i zrobiłbyś wszystko, aby być z nią. Po ostatnim twoim poście, w którym mówisz, że zastanawiasz się, aby sobie poszukać nowej z przeszłością w seks biznesie to się zaczynam gubić. Na co liczysz, że wyrwiesz ją z rynsztoka to ona w ramach odwdzięczenia się zapewni ci dozgonną miłość. Losy ludzkie bywają poplątane, owszem zgadza się, że ludzie z ?czarną kartą? okazują się wspaniałymi partnerami, ale to nie reguła!

Chłopie uwolnij się od tego wszystkiego, nie czas dla ciebie teraz na związki, nabierz dystansu, zastanów się o co ci w życiu chodzi, zakończ sprawy do końca z żoną rozwód czy cokolwiek tam masz, zostaw młodą, bo z tego co widać to ty jesteś jak pogotowie SOS wtedy gdy się jej nie wiedzie, nawet jej matka cię tak traktuje?

Co do agencji, seks klubów itd powiem krótko tam się nie chodzi po to, aby znaleźć taką wielką miłość o jakiej marzysz tylko taką małą miłość zależna od potrzeb ciała i wielkości portfela.

23

Odp: Beznadziejnie zakochany.

Chłopie co Ty chcesz? może poprostu potrzebna Ci utrzymanka? Ktos zależny od Ciebie i jeszcze zeby Ci du...y dawała...i będziesz wtedy szczęśliwy?
Zastanów się: co jest w życiu ważne?
Pomyśl czy za parę lat jak będziesz chory czy ona poda ci szklankę wody i zaopiekuje się tobą???????????
Myśl przyszłościowo.....

24

Odp: Beznadziejnie zakochany.

WITAM tak myślałem o tym czy jak będę chory co będzie nawet sama mię kiedyś zapytała co będzie jak umrę bo jestem starszy.zadała mi to pytanie, wiecie odpowiedziałem że będę się starał żyć jak najdłużej i ty omie dbaj i dodałem ze możne by sobie kogoś mogła znaleźć potem to jej decyzja ale zadbał bym tylko za życia zęby jej zapewnić środki na życie. a to ze szklanko czy bym dostał w chorobie węszcie mi ona tu ma serce wiem gdyby żyła zemną razem to by podała pokazała mi to parę razy i gdyby mię wybrała to by to okazała. bo ja mam w głowie pejęczakawodnisty chyba taka nazwa byłem w szpitalu zrobili seraje badan i okazało się ze jest to duże. mówiłem jej ze jadę do szpitala ze nie będzie   ona pomyślała ze żartuje nie martwiłem jej powiedziała jej lak na jakąś kot-rol miałem jechać papiery był w alcie po paczyła i zaczęła czytać nie wiedziała o co chodzi zobaczyła na skierowanie na operacje, więc jej powiedziałem jak ona sie rozpłakała mówię wam te łzy były dl amię najważniejsze. aj długo by opowiadać padły piękne słowa szczere z jej cudownych ust. Ah gdybym wtedy poszedł na ta operacje to by była zemną teraz albo mię by nie było w sumie na to samo wyszło. ryzyko było duże, jednak żyje i mecze się.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Beznadziejnie zakochany.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026