netkobietyWszystkie działy
Samotność

Czas na zmiany

72 odpowiedzi27 498 wyświetleńzałożony przez Lucyfer666, 07.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czas na zmiany

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 73 ]

1

Temat: Czas na zmiany

Witam. Wątek raczej ma mieć charakter motywacyjny. Za radą użytkownika andrzej187 udało mi się odszukać odpowiedniego terapeutę - sprawa co prawda nie została rozwiązana i przez pewien czas z pewnością nie będzie, ale przynajmniej zostałem nakierowany w dobrym kierunku, ale i tak najważniejsza walka przede mną - dobry przyjaciel wie o tym i pomaga mi, więc nie jestem sam z tym wink.

Historia znana z wielu tematów - zły model rodziny (od małego ładowany negatywnymi emocjami), odrzucenie w okresie dorastania przez rówieśników, całkowita izolacja emocjonalna i cielesna, strach przed jakąkolwiek bliskością z racji doświadczeń z przeszłości (zwłaszcza związanych z rodziną). Płakać nie zamierzam, bo człowiek zdrowy, a pora sobie głowę naprawić i w końcu skorzystać z innego aspektu życia. Pasję mam, pracę mam, osobiście rozwijam się na wielu polach (piszę różne teksty, uprawiam sport, z zamiłowania artysta), posiadam swój co prawda surowy i zdyscyplinowany, ale uporządkowany i dumny światopogląd (nie boję się jego krytyki) oraz ogromne ambicje - dużo nad sobą pracowałem (pozbycie się otyłości to dla mnie jeden z większych sukcesów, ale udowodniłem sobie, że jak człowiek chce to potrafi). Z racji, że dużo wymagam od siebie nie ukrywam, że dużo wymagam od innych. Pewność siebie mam - wiem do czego dążę i powoli krok po kroku staram się realizować swoje plany (obecnie jestem na kupnie mieszkania).

Pierwszy punkt jaki chciałbym zrealizować na swojej drodze to przezwyciężyć lęk przed rozmową z kobietą na poważnie (w cztery oczy, bo przez internet to nie mam problemów, bo internet jak papier - przyjmie wszystko), czyli po prostu zaproponować jakieś spotkanie we dwoje. Nigdy nie miałem problemów z rozmową z osobami na ulicy i większość tematów nie ma dla mnie tajemnic (w przypadku tematów związków i seksu to raczej można powiedzieć, że teoria znana, ale bardzo kiepsko z praktyką) - wystarczy, żeby był kontekst, ale zaproszenie osoby, która mi się podoba gdziekolwiek to już dla mnie bariera, którą chcę w ciągu najbliższych tygodni przełamać.

Zapewne padnie pytanie po co to tutaj pisze - może ktoś to przeczyta i sam znajdzie chociaż iskrę, żeby coś spróbować robić ze swoim życiem

2

Odp: Czas na zmiany

Nie czytałam twoich wcześniejszych postów, ale muszę to napisać: Brawo! Każda zmiana to w gruncie rzeczy początek czegoś lepszego smile. Punkt dla ciebie, że postanowiłeś działać i pracować nad sobą, nad relacjami z kobietami, nieśmiałością i ty sam wiesz dobrze, nad czym. Pamiętaj tylko, że w każdej zmianie i każdym celu - aby go osiągnąć, aby zmiana była trwała - najważniejsza jest systematyczność i samodyscyplina. Tak więc - trzymam kciuki, uda ci się smile. Tylko musisz działać i nie poddawać się smile.

3

Odp: Czas na zmiany

Dziękuję. Obecnie udało mi się nawiązać jedną nową znajomość, ale jesteśmy na etapie pisania. Nie mogę się przełamać jeszcze, ale zastanawiam się czy powinienem ją zaprosić na imprezę andrzejkową.
Nie ukrywam, że największą barierą u mnie będzie przełamanie się pod względem emocjonalnym. Przez większość życia nauczyłem się wręcz chorobliwie nie ufać ludziom i trzymać ich na dystans (niestety to mam nie od strony rówieśników, ale najbliższej rodziny).
Pozwolę się was użytkowniczki zapytać - Na jakie cechy najbardziej zwracacie uwagę u nowo poznanej osoby ?
I ewentualnie na co powinienem uważać (wiadomo, że każda osoba jest inna, ale pewnie istnieją rzeczy wspólne, które odpychają)
Nie ukrywam, że mam tendencję prezentowania siebie najpierw od gorszej strony przy spotkaniu w cztery oczy (ot taki głupi psychiczny system obronny), ale jeżeli dana osoba to zaakceptuje to wiem, że mogę na niej polegać (po prostu z mojej strony zwykle idzie to troszkę w kierunku "złe początki dobrego"). Wiem, że może wam się to wydawać dziwne, ale dzięki temu mam co prawda niewielką grupkę znajomych, ale mogę z nimi porozmawiać o dosłownie wszystkim

4

Odp: Czas na zmiany

Mam nadzieję, że moderacja wybaczy podwójny post. Nie ukrywam, że jest jedna sprawa, która mnie nurtuje od jakiegoś czasu.

Otóż dwa lata temu spotykałem się ze starszą o rok kobietą. Wszystko było przez pewien okres przysłowiowo cycuś bajtuś, dopóki nie padło nieszczęsne pytanie ile kobiet miałem przed Nią. Z racji, że wolę być z ludźmi szczery odpowiedź była oczywista (0) no i wszystko się posypało. Dodam tylko, że ona była pierwszą osobą przed, którą się naprawdę otworzyłem, ale kontynuując po tej odpowiedzi znajomość nasza się zakończyła, ponieważ jak to uznała " to dziwne, żeby w takim wieku nikogo miec".

Czy naprawdę brak jakichkolwiek doświadczeń może być negatywnie odbierany ?

5

Odp: Czas na zmiany

Spotkanie Andrzejkowe się nie uda i raczej poza znajomością nic z tego nie będzie - trudno się mówi wink
Ogólnie chodzę jeszcze na terapię - skorzystałem z porad z paru wątków i obecnie wychodzę z uzależnienia od pornografii i masturbacji - w końcu odnalazłem człowieka, który potrafi dobrze do mnie trafić (sesje w stylu rozmowa przy piwku, czyli luźno, ale i rzeczowo). (obecnie 14 dzień detoksu)
W każdym razie staram się działać i zmieniać na lepsze - dużo się zmieniło w ostatnim czasie.

6

Odp: Czas na zmiany

Fajnie ze masz sile walczyć o siebie. Mysle, że jeszcze troche pracy przed Tobą ale z każdym dniem zbliżasz się do celu.

7 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-11-28 02:49:21)

Odp: Czas na zmiany

To najlepsza pora, bym powiedział, bo potem bym skończył 30+ letni twórcy wielu tematów na tym i innych forach.
Sił to mam dużo, ale pewne procesy, że tak powiem zamiast aktywować się w wieku nastoletnim zaktywowały się teraz - czy dobrze, czy źle ... raczej dobrze, ale nie ma co, tylko iść do przodu. Bez przesady - 26 lat mam dopiero i jeszcze jest czas, żeby troszkę poszaleć smile , tylko wystarczy chcieć - przyszłość jest w naszych rękach lub cytując Dziadka " Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach - to klęska. "
Przy czym trafiłem na odpowiedniego człowieka wink
Swoją drogą dzisiaj na treningu to ćwiczyła naprawdę kobieta-marzenie (wizualne, ale język to by wisiał jak u szczęśliwego psiaka). Dowiem się tylko czy osobą z którą ćwiczyła to był jej trener personalny i zabieram się do robienia pierwszego kroku ^^

PS. Wiem, ze temat ma charakter pseudobloga, ale decyzję o jego istnieniu zostawiam moderacji.

8

Odp: Czas na zmiany

Lucyfer- ja moge pisac tylko na swoim przykladzie, bo kobiet nie uwodze...
Bierz poprawke, ze wszystko co pisze, jest wylacznie subiektywne....ale tak sie " zawzioles" , ze chce pomoc....


1 nie znosze, kiedy facet " sie czai"
Nie- to nie jest " urocze" urocze, to sa pieseczki i bobaski- nie mezczyzna.
Mam na mysli takie podchody w trakcie pisania w stylu:
" a chcialabys sie spotkac"
" a masz ochote sie spotkac"
" a moze jakas kawka"
To cos pomiedzy- " no, zapros mnie na spotkanie" a " jak ci tak zalezy, to ja z laski na ucieche sie spotkam"
Dla mnie odpychajace. Jesli facet nie potrafi powiedziec/napisac " mam ochote spedzic z toba wieczor", zaprosic cie do mojej ulubionej kawiarni" itp, to rokuje, ze cale spotkanie bedzie sie czail, meczac mnie swoimi oporami....

2 slabe jest zaslanianie sie " impreza"
Czyli- zaprasza do kina- on sobie " obluka towar" a nie bedzie musial nawet sie odzywac.
Albo zaprasza na impreze( pierwsze spotkanie) ....." ujdzie w tloku"?

3 nastawienie na efekt.
On ma plan, szuka materialu na zwiazek i zaklada, ze ona tez.
Wystarczy wypytac szczegolowo o wszystko, i sprawa zalatwiona.
Spotkanie przyjmuje postac przesluchania z gory okreslonym celem...

Teraz o moich udanych spotkaniach( dla rownowagi)
On potrafi powiedziec " chce cie poznac" " chcialbym spotkac sie z toba" , " chcialbym cie zaprosic na goraca czekolade" itp.
Na spotkaniu zachowuje sie swobodnie, przychodzi tam, zeby milo spedzic czas, i niejako " przy okazji" sie poznajemy.
Po spotkaniu moze swobodnie zapytac o to czy bedzie ciag dalszy, i umowic sie na telefon.Bez esemesowania, i domyslania sie , kombinowania, co ona moze sobie myslec.

9

Odp: Czas na zmiany

Skąd jesteś?

10 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-11-30 19:03:12)

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:

Lucyfer- ja moge pisac tylko na swoim przykladzie, bo kobiet nie uwodze...
Bierz poprawke, ze wszystko co pisze, jest wylacznie subiektywne....ale tak sie " zawzioles" , ze chce pomoc....


1 nie znosze, kiedy facet " sie czai"
Nie- to nie jest " urocze" urocze, to sa pieseczki i bobaski- nie mezczyzna.
Mam na mysli takie podchody w trakcie pisania w stylu:
" a chcialabys sie spotkac"
" a masz ochote sie spotkac"
" a moze jakas kawka"
To cos pomiedzy- " no, zapros mnie na spotkanie" a " jak ci tak zalezy, to ja z laski na ucieche sie spotkam"
Dla mnie odpychajace. Jesli facet nie potrafi powiedziec/napisac " mam ochote spedzic z toba wieczor", zaprosic cie do mojej ulubionej kawiarni" itp, to rokuje, ze cale spotkanie bedzie sie czail, meczac mnie swoimi oporami....

2 slabe jest zaslanianie sie " impreza"
Czyli- zaprasza do kina- on sobie " obluka towar" a nie bedzie musial nawet sie odzywac.
Albo zaprasza na impreze( pierwsze spotkanie) ....." ujdzie w tloku"?

3 nastawienie na efekt.
On ma plan, szuka materialu na zwiazek i zaklada, ze ona tez.
Wystarczy wypytac szczegolowo o wszystko, i sprawa zalatwiona.
Spotkanie przyjmuje postac przesluchania z gory okreslonym celem...

Teraz o moich udanych spotkaniach( dla rownowagi)
On potrafi powiedziec " chce cie poznac" " chcialbym spotkac sie z toba" , " chcialbym cie zaprosic na goraca czekolade" itp.
Na spotkaniu zachowuje sie swobodnie, przychodzi tam, zeby milo spedzic czas, i niejako " przy okazji" sie poznajemy.
Po spotkaniu moze swobodnie zapytac o to czy bedzie ciag dalszy, i umowic sie na telefon.Bez esemesowania, i domyslania sie , kombinowania, co ona moze sobie myslec.

Dziękuję bardzo. Każda rada i podpowiedź jest cenna wink (a zawzięty, nie zawzięty - trzeba działać, jak coś się chce osiągnąć - albo czekać na cud i płakać, że się stoi w miejscu, prawda smile)
Co do punktu pierwszego to odpadam - wolę bezpośrednio porozmawiać i po pierwszym kroku bawić się słowami - po prostu nie mam charakteru do kręcenia numerów przed poznaniem danej osoby, ale to co potem się może dziać to już inna historia wink
Punkt drugi - dziękuję, może faktycznie to nie była najlepsza opcja na spotkanie - będę to miał na uwadze następnym razem, bo nie brałem pod uwagę takiego czynnika
Punkt trzeci - z tym to różnie może być, ale wstępnie obecnie raczej nastawiam się na luźną rozmowę, a nie przesłuchanie - mi samemu taka forma przesłuchania niezbyt by mi odpowiadała i czułbym się trochę niekomfortowo
Punkt czwarty - wyryję to sobie w głowie - słowo wink

BabyJane napisał/a:

Skąd jesteś?

Wolę za dużo nie pisać, ale mogę szczerze powiedzieć, że mieszkam dużo bliżej gór niż morza wink

11

Odp: Czas na zmiany

Minęły ponad dwa tygodnie. Mam obecnie sporo zajęć i w zasadzie to jeden z tych dni, gdzie mogę powiedzieć, że mam "luz" w pracy wink
Szczerze myślałem o tym z trochę innej strony ... mianowicie nie to co chcę zmienić, ale co mogę.
Nie mam co oszukiwać siebie, ale od strony emocjonalnej jestem i będę więźniem przeszłości - najlepiej po prostu definiują mnie słowa - "Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta" - i widzę, że tego dystansu i braku zaufania nie jestem w stanie przełamać. Po prostu za dużo noży w plecy zostało już wbitych i do pewnego poziomu ludzi jestem w stanie dopuścić, a potem nic - mur i kropka.
Szczerze nie chcę z czymś takim emocjonalnie angażować, bo raczej nic dobrego z mojej strony nie można oczekiwać.
Ot pozostaje pusta potrzeba fizyczna i chwila bliskości z kobietą.
Popieprzony umysł hmm

12

Odp: Czas na zmiany
Lucyfer666 napisał/a:

Minęły ponad dwa tygodnie. Mam obecnie sporo zajęć i w zasadzie to jeden z tych dni, gdzie mogę powiedzieć, że mam "luz" w pracy wink
Szczerze myślałem o tym z trochę innej strony ... mianowicie nie to co chcę zmienić, ale co mogę.
Nie mam co oszukiwać siebie, ale od strony emocjonalnej jestem i będę więźniem przeszłości - najlepiej po prostu definiują mnie słowa - "Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta" - i widzę, że tego dystansu i braku zaufania nie jestem w stanie przełamać. Po prostu za dużo noży w plecy zostało już wbitych i do pewnego poziomu ludzi jestem w stanie dopuścić, a potem nic - mur i kropka.
Szczerze nie chcę z czymś takim emocjonalnie angażować, bo raczej nic dobrego z mojej strony nie można oczekiwać.
Ot pozostaje pusta potrzeba fizyczna i chwila bliskości z kobietą.
Popieprzony umysł hmm

Lucyfer- to wez to z innej strony:

Przyjm i zaloz, ze wiekszosc ludzi ma uprzedzenia, leki, i blokady...
Tylko wielkim udaje sie nimi nie kierowac...

Podejmujesz wyzwanie?


To troche tak, jak umiec nie byc gnojem i frajerem jednoczesnie.
Nie mowie, ze to latwe, ale sens zawiera sie w tym, czy chcesz sie podjac, czy wybierasz opcje bezpieczniejsza/wygodniejsza/asekurancka, chocby cie wiecej kosztowala?

13 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-12-16 02:14:40)

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Minęły ponad dwa tygodnie. Mam obecnie sporo zajęć i w zasadzie to jeden z tych dni, gdzie mogę powiedzieć, że mam "luz" w pracy wink
Szczerze myślałem o tym z trochę innej strony ... mianowicie nie to co chcę zmienić, ale co mogę.
Nie mam co oszukiwać siebie, ale od strony emocjonalnej jestem i będę więźniem przeszłości - najlepiej po prostu definiują mnie słowa - "Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta" - i widzę, że tego dystansu i braku zaufania nie jestem w stanie przełamać. Po prostu za dużo noży w plecy zostało już wbitych i do pewnego poziomu ludzi jestem w stanie dopuścić, a potem nic - mur i kropka.
Szczerze nie chcę z czymś takim emocjonalnie angażować, bo raczej nic dobrego z mojej strony nie można oczekiwać.
Ot pozostaje pusta potrzeba fizyczna i chwila bliskości z kobietą.
Popieprzony umysł hmm

Lucyfer- to wez to z innej strony:

Przyjm i zaloz, ze wiekszosc ludzi ma uprzedzenia, leki, i blokady...
Tylko wielkim udaje sie nimi nie kierowac...

Podejmujesz wyzwanie?


To troche tak, jak umiec nie byc gnojem i frajerem jednoczesnie.
Nie mowie, ze to latwe, ale sens zawiera sie w tym, czy chcesz sie podjac, czy wybierasz opcje bezpieczniejsza/wygodniejsza/asekurancka, chocby cie wiecej kosztowala?

Żeby podjąć wyzwanie muszę wiedzieć czy takowe mi się opłaca, a przede wszystkim w imię czego mam je podejmować.
A przede wszystkim, dlaczego druga opcja miałaby więcej kosztować.
Wszystko opiera się na prostym rachunku zysków i strat - nie przyjmiesz wyzwania, w którym stracisz nogi...

A odpowiedz mi ... Czy warto podejmować wyzwanie wiedząc, że w celu osiągnięcia celu będzie raniło się tych, którzy na to nie zasługują ?
Czy ktoś jest mocno poparzony to nie warto liczyć na to, że będzie bawić się ogniem

Po prostu powiem szczerze - nie łapię tego tematu.
To nie jest kwestia "wyzwania" jak to zostało określone wyżej tylko kwestia wyprania emocjonalnego.
Z pustego naczynia nic człowiek nie wyleje
Ty zapewne stwierdzisz, że wybieram opcję wygodną ... ja osobiście wolę być realistą. Przynajmniej nie będę słyszał płaczu, że wydawałem się być inną osobą, czy kogoś wykorzystywałem.
Wolę od razu przyznać, że nie potrafię kochać niż budować iluzję na kłamstwie.

14

Odp: Czas na zmiany

Ok....
Jesli czujesz, ze nie potrafisz kochac, to masz takie wyjscia:

a) klamac i udawac , dla osiagniecia korzysci
b) mscic sie na kobietach
c) odpuscic sobie
d) zmienic cos w sobie.

a i b powoduja frustracje, bo jesli ci sie uda- to znaczy, ze kopnales lezacago, Jesli ci sie nie uda- zostaniesz kopniety.
c - niczego nie wnosi. Jedno wielkie nic....
d - mozesz zmienic tylko siebie, swoje podejscie, sposob postepowania, wybory, itd....

W kontekscie tego, jaki tytul watku sam nadales...
Jak widzisz mozliwosc zmiany?

15

Odp: Czas na zmiany

bede podczytywac z pewnoscia smile

16 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-12-16 18:58:47)

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:

Ok....
Jesli czujesz, ze nie potrafisz kochac, to masz takie wyjscia:

a) klamac i udawac , dla osiagniecia korzysci
b) mscic sie na kobietach
c) odpuscic sobie
d) zmienic cos w sobie.

a i b powoduja frustracje, bo jesli ci sie uda- to znaczy, ze kopnales lezacago, Jesli ci sie nie uda- zostaniesz kopniety.
c - niczego nie wnosi. Jedno wielkie nic....
d - mozesz zmienic tylko siebie, swoje podejscie, sposob postepowania, wybory, itd....

W kontekscie tego, jaki tytul watku sam nadales...
Jak widzisz mozliwosc zmiany?

opcje a i b u mnie odpadają - przyznaję, że to ja mam problem, a nie świat dookoła jest problemem (a jak mam się na kim mścić to zaufaj mi, że na pewno nie będą to kobiety) . Zdaję sobie sprawę, że ten mur znajduje się w mojej głowie, ale z drugiej strony dzięki temu murowi się usamodzielniłem, zmieniłem się nie do poznania (i to fizycznie, jak i psychicznie) - nabrałem pierońskich ambicji i sporo założeń już zrealizowałem, a sporo czeka na realizację - wszystko małymi krokami robię. Co było podstawą do zabrania się za to - utrata najważniejszej rzeczy jaką człowiek może chcieć stracić.

I źle napisałem, że nie potrafię kochać - potrafię, ale obecnie nie mogę tego powiedzieć o jakimkolwiek człowieku.

Jak widzę możliwość zmiany ... na tym polu siebie nie widzę bez czynnika zewnętrznego. Szczerze.
Ja po prostu muszę widzieć, że to jest coś warte, a nie tylko puste zaspokajanie.
Zaufaj mi, że potrafię podjąć wyzwanie i to długoletnie, ale muszę mieć określony cel i korzyści z niego płynące oraz potencjalne straty (zawsze zyskuje się coś kosztem, czegoś), ale w tym przypadku ... wielka niewiadoma, a już dosyć lat straciłem na kaprysach innych osób i nie chciałbym tego błędu powtórzyć

Co do przewartościowania to przecież wiadomo, że nie jest to proces, który trwa chwilkę i na to nawet nie liczyłem.
Są wartości, za które jestem w stanie życie oddać, bo wierzę w ich słuszność, ale zdałem sobie sprawę, że nie jestem na dłuższą sprawę zaakceptować, żeby ktoś ingerował w moje życie na pełną skalę.

17

Odp: Czas na zmiany

Lucyferze...

W tym miejscu podziele sie z toba moja obserwacja z tego forum...
Tego, jaki strzal w glowe serwuja sobie faceci w podobnym stanie emocjonalnym do ciebie...

Stosunek ambiwalentny.
Rzucam wedke, i czekam, co sie nawinie....
( a owszem, cos sie nawinie), tylko wiesz, jak to jest z winem...nie ma nieciekawych kobiet, tylko wina czasem brak....

Innymi slowy i w praktyce:

Wchodzisz na neta, i rzucasz haslo- wabik, zaczepke, a dalej nie inwestujesz nic. Patrzysz, co sie " przyklei", ( oszczedzasz sobie poczucia przeinwestowania), a z 50, 500 tak poznana kobieta nabierasz przekonania, ze wszystkie to desperatko, pustaki, i nimfomanki....( czyli psujesz sobie glowe sam, jeszcze bardziej)

Pomysl najpierw dokladnie czego chcesz, czego szukasz, jaka kobieta/relacja jest dla ciebie satysfakcjonujaca.
Potem pomysl, jak mozesz wyselekcjonowac taka kobiete sposrod innych.
Potem pomysl, gdzie/jak mozesz ja spotkac
Potem pomysl, czym mozesz ja zwabic, przekonac do siebie.

Wiem, ze to kupa roboty, dlatego pytam, czy chcesz sie podjac.
Bo, jesli nie, mozesz sobie " oblatywac", i wbijac sie w poczucie beznadziei.


Podam ci przyklad z czapy, pierwszy z brzega...
Zagajasz do 100 kobiet, pytaniem, czy chca sie bzykac.
Z tego 20 sie zgodzi...
Z tego 80 nie poznasz wcale
Z tych 20, wszystkie beda latwe.
W ten sposob, bedziesz mogl powiedziec, z reka na sercu, ze poznajesz TYLKO latwe kobiety....
Skoro tylko takie spotykasz, ( w roznym wieku, statusie, wyksztalcenia), to bedziesz bredzil, ze WSZYSTKIE sa latwe....

Kumasz?

To TY  decydujesz, jakie kobiety poznajesz.
To od ciebie zalezy....ty musisz wiedziec, czego szukasz...
Inaczej, ( opierajac sie na czynniku zewnetrznym) bedziesz " trafial" wciaz, na cos, czego nie szukales...

18

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:

Lucyferze...

W tym miejscu podziele sie z toba moja obserwacja z tego forum...
Tego, jaki strzal w glowe serwuja sobie faceci w podobnym stanie emocjonalnym do ciebie...

Stosunek ambiwalentny.
Rzucam wedke, i czekam, co sie nawinie....
( a owszem, cos sie nawinie), tylko wiesz, jak to jest z winem...nie ma nieciekawych kobiet, tylko wina czasem brak....

Innymi slowy i w praktyce:

Wchodzisz na neta, i rzucasz haslo- wabik, zaczepke, a dalej nie inwestujesz nic. Patrzysz, co sie " przyklei", ( oszczedzasz sobie poczucia przeinwestowania), a z 50, 500 tak poznana kobieta nabierasz przekonania, ze wszystkie to desperatko, pustaki, i nimfomanki....( czyli psujesz sobie glowe sam, jeszcze bardziej)

Pomysl najpierw dokladnie czego chcesz, czego szukasz, jaka kobieta/relacja jest dla ciebie satysfakcjonujaca.
Potem pomysl, jak mozesz wyselekcjonowac taka kobiete sposrod innych.
Potem pomysl, gdzie/jak mozesz ja spotkac
Potem pomysl, czym mozesz ja zwabic, przekonac do siebie.

Wiem, ze to kupa roboty, dlatego pytam, czy chcesz sie podjac.
Bo, jesli nie, mozesz sobie " oblatywac", i wbijac sie w poczucie beznadziei.


Podam ci przyklad z czapy, pierwszy z brzega...
Zagajasz do 100 kobiet, pytaniem, czy chca sie bzykac.
Z tego 20 sie zgodzi...
Z tego 80 nie poznasz wcale
Z tych 20, wszystkie beda latwe.
W ten sposob, bedziesz mogl powiedziec, z reka na sercu, ze poznajesz TYLKO latwe kobiety....
Skoro tylko takie spotykasz, ( w roznym wieku, statusie, wyksztalcenia), to bedziesz bredzil, ze WSZYSTKIE sa latwe....

Kumasz?

To TY  decydujesz, jakie kobiety poznajesz.
To od ciebie zalezy....ty musisz wiedziec, czego szukasz...
Inaczej, ( opierajac sie na czynniku zewnetrznym) bedziesz " trafial" wciaz, na cos, czego nie szukales...

Z logicznego pkt. widzenia działa także w drugą stronę czyli kobiet.

19

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:

Lucyferze...

W tym miejscu podziele sie z toba moja obserwacja z tego forum...
Tego, jaki strzal w glowe serwuja sobie faceci w podobnym stanie emocjonalnym do ciebie...

Stosunek ambiwalentny.
Rzucam wedke, i czekam, co sie nawinie....
( a owszem, cos sie nawinie), tylko wiesz, jak to jest z winem...nie ma nieciekawych kobiet, tylko wina czasem brak....

Innymi slowy i w praktyce:

Wchodzisz na neta, i rzucasz haslo- wabik, zaczepke, a dalej nie inwestujesz nic. Patrzysz, co sie " przyklei", ( oszczedzasz sobie poczucia przeinwestowania), a z 50, 500 tak poznana kobieta nnabierasz przekonania, ze wszystkie to desperatko, pustaki, i nimfomanki....( czyli psujesz sobie glowe sam, jeszcze bardziej)

Pomysl najpierw dokladnie czego chcesz, czego szukasz, jaka kobieta/relacja jest dla ciebie satysfakcjonujaca.
Potem pomysl, jak mozesz wyselekcjonowac taka kobiete sposrod innych.
Potem pomysl, gdzie/jak mozesz ja spotkac
Potem pomysl, czym mozesz ja zwabic, przekonac do siebie.

Wiem, ze to kupa roboty, dlatego pytam, czy chcesz sie podjac.
Bo, jesli nie, mozesz sobie " oblatywac", i wbijac sie w poczucie beznadziei.


Podam ci przyklad z czapy, pierwszy z brzega...
Zagajasz do 100 kobiet, pytaniem, czy chca sie bzykac.
Z tego 20 sie zgodzi...
Z tego 80 nie poznasz wcale
Z tych 20, wszystkie beda latwe.
W ten sposob, bedziesz mogl powiedziec, z reka na sercu, ze poznajesz TYLKO latwe kobiety....
Skoro tylko takie spotykasz, ( w roznym wieku, statusie, wyksztalcenia), to bedziesz bredzil, ze WSZYSTKIE sa latwe....

Kumasz?

To TY  decydujesz, jakie kobiety poznajesz.
To od ciebie zalezy....ty musisz wiedziec, czego szukasz...
Inaczej, ( opierajac sie na czynniku zewnetrznym) bedziesz " trafial" wciaz, na cos, czego nie szukales...

Z logicznego pkt. widzenia działa także w drugą stronę czyli kobiet.

Absolutnie oczywista oczywistosc!!!
Moge znalezc potwierdzenie dowolnej tezy, ze " wszyscy faceci to..............."
Co tylko chcesz wpisac w miejsce kropek...

20

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:

Lucyferze...

W tym miejscu podziele sie z toba moja obserwacja z tego forum...
Tego, jaki strzal w glowe serwuja sobie faceci w podobnym stanie emocjonalnym do ciebie...

Stosunek ambiwalentny.
Rzucam wedke, i czekam, co sie nawinie....
( a owszem, cos sie nawinie), tylko wiesz, jak to jest z winem...nie ma nieciekawych kobiet, tylko wina czasem brak....

Innymi slowy i w praktyce:

Wchodzisz na neta, i rzucasz haslo- wabik, zaczepke, a dalej nie inwestujesz nic. Patrzysz, co sie " przyklei", ( oszczedzasz sobie poczucia przeinwestowania), a z 50, 500 tak poznana kobieta nnabierasz przekonania, ze wszystkie to desperatko, pustaki, i nimfomanki....( czyli psujesz sobie glowe sam, jeszcze bardziej)

Pomysl najpierw dokladnie czego chcesz, czego szukasz, jaka kobieta/relacja jest dla ciebie satysfakcjonujaca.
Potem pomysl, jak mozesz wyselekcjonowac taka kobiete sposrod innych.
Potem pomysl, gdzie/jak mozesz ja spotkac
Potem pomysl, czym mozesz ja zwabic, przekonac do siebie.

Wiem, ze to kupa roboty, dlatego pytam, czy chcesz sie podjac.
Bo, jesli nie, mozesz sobie " oblatywac", i wbijac sie w poczucie beznadziei.


Podam ci przyklad z czapy, pierwszy z brzega...
Zagajasz do 100 kobiet, pytaniem, czy chca sie bzykac.
Z tego 20 sie zgodzi...
Z tego 80 nie poznasz wcale
Z tych 20, wszystkie beda latwe.
W ten sposob, bedziesz mogl powiedziec, z reka na sercu, ze poznajesz TYLKO latwe kobiety....
Skoro tylko takie spotykasz, ( w roznym wieku, statusie, wyksztalcenia), to bedziesz bredzil, ze WSZYSTKIE sa latwe....

Kumasz?

To TY  decydujesz, jakie kobiety poznajesz.
To od ciebie zalezy....ty musisz wiedziec, czego szukasz...
Inaczej, ( opierajac sie na czynniku zewnetrznym) bedziesz " trafial" wciaz, na cos, czego nie szukales...

Z logicznego pkt. widzenia działa także w drugą stronę czyli kobiet.

Absolutnie oczywista oczywistosc!!!
Moge znalezc potwierdzenie dowolnej tezy, ze " wszyscy faceci to..............."
Co tylko chcesz wpisac w miejsce kropek...

No tak,ale jeśli poszukuję spokojnego oczytanego faceta , mądrego itp. gdzie szukać? W moim przypadku musiałabym mienić miejsce zamieszkania. W pracy sama patologia bez ukończonych szkół.

21 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-12-16 19:49:50)

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:

Z logicznego pkt. widzenia działa także w drugą stronę czyli kobiet.

Absolutnie oczywista oczywistosc!!!
Moge znalezc potwierdzenie dowolnej tezy, ze " wszyscy faceci to..............."
Co tylko chcesz wpisac w miejsce kropek...

No tak,ale jeśli poszukuję spokojnego oczytanego faceta , mądrego itp. gdzie szukać? W moim przypadku musiałabym mienić miejsce zamieszkania. W pracy sama patologia bez ukończonych szkół.

Wszedzie....
Poznawalam takich w bibiotece( to akurat dosc oczywiste)
Poznawalam w pubie
Poznawalam na badoo( i to bardzo wielu)

Pytanie tylko jak poznajesz, i czego oni szukaja...
Jesli bedziesz z nimi rozmawiac w tonie " chcem zapoznac fajnego kolesia, bo lubiem czulosci"
To moze go i poznasz, ale on nie spotka sie z toba, zeby pogadac....


Moze inaczej...
Nie dalej jak wczoraj, pewien znajomy, ktory nie jest oczytany i wyksztalcony, ale bardzo zyciowy, perswadowal mi dlugo przez tel, ze to, ze spotkalas kogos bystrego, inteligentnego i ciekawego- nie oznacza jeszcze, ze on szuka tego co ty.

Ty mozesz chciec intelektualnych rozmow o einsteinie, on moze szukac przygody z pusta laska.( moze? Moze, czemu nie?)

Wiec, jesli spotykasz takiego , ktory ci rozumowo odpowiada, to czas na zastanowienie, czego on szuka/oczekuje/chce.
Czyli, czym ty mozesz zwabic jego....

22

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:

Absolutnie oczywista oczywistosc!!!
Moge znalezc potwierdzenie dowolnej tezy, ze " wszyscy faceci to..............."
Co tylko chcesz wpisac w miejsce kropek...

No tak,ale jeśli poszukuję spokojnego oczytanego faceta , mądrego itp. gdzie szukać? W moim przypadku musiałabym mienić miejsce zamieszkania. W pracy sama patologia bez ukończonych szkół.

Wszedzie....
Poznawalam takich w bibiotece( to akurat dosc oczywiste)
Poznawalam w pubie
Poznawalam na badoo( i to bardzo wielu)

Pytanie tylko jak poznajesz, i czego oni szukaja...
Jesli bedziesz z nimi rozmawiac w tonie " chcem zapoznac fajnego kolesia, bo lubiem czulosci"
To moze go i poznasz, ale on nie spotka sie z toba, zeby pogadac....

No niby tak,ale badoo jakoś do mnie nie przemawia.. Ogólnie zastanawiam się nad wyprowadzką,boję się strasznie podjąć taką decyzję.

23

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:

No tak,ale jeśli poszukuję spokojnego oczytanego faceta , mądrego itp. gdzie szukać? W moim przypadku musiałabym mienić miejsce zamieszkania. W pracy sama patologia bez ukończonych szkół.

Wszedzie....
Poznawalam takich w bibiotece( to akurat dosc oczywiste)
Poznawalam w pubie
Poznawalam na badoo( i to bardzo wielu)

Pytanie tylko jak poznajesz, i czego oni szukaja...
Jesli bedziesz z nimi rozmawiac w tonie " chcem zapoznac fajnego kolesia, bo lubiem czulosci"
To moze go i poznasz, ale on nie spotka sie z toba, zeby pogadac....

No niby tak,ale badoo jakoś do mnie nie przemawia.. Ogólnie zastanawiam się nad wyprowadzką,boję się strasznie podjąć taką decyzję.

Doedytowalam....

24

Odp: Czas na zmiany

Nie mozesz sie bac.

Zmieniac prace,
Miejsce zamieszkania
Poznawac ludzi, gdziekolwiek
Wymagac od nich tego, czego ty oczekujesz
Dawac to, czego ci interesujacy ciebie moga chciec...
Miec swoje oczekiwania....

Im wiecej rzeczy sie boisz, tym jest ci trudniej....

25 Ostatnio edytowany przez meinekleine (2015-12-16 19:57:02)

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:

Wszedzie....
Poznawalam takich w bibiotece( to akurat dosc oczywiste)
Poznawalam w pubie
Poznawalam na badoo( i to bardzo wielu)

Pytanie tylko jak poznajesz, i czego oni szukaja...
Jesli bedziesz z nimi rozmawiac w tonie " chcem zapoznac fajnego kolesia, bo lubiem czulosci"
To moze go i poznasz, ale on nie spotka sie z toba, zeby pogadac....

No niby tak,ale badoo jakoś do mnie nie przemawia.. Ogólnie zastanawiam się nad wyprowadzką,boję się strasznie podjąć taką decyzję.

Doedytowalam....

A jeśli dużo facetów spostrzega mnie pustaczka słodziaczka? nie należe do takich osób.. A wrednej suki nie będę grać. Dużo facetów uważa ,że mam mało do powiedzenia.
Okej ,ale jak przełamać te bariery? Boje się odrzucenia,że na końcu zostanę sama i nadal będzie mnie otaczać patologia.

26

Odp: Czas na zmiany

To nie wazne.....
Nie zqwsze intelektualista, spokojny, szuka kogos madrego i spokojnego....

Pierwsze pytanie- czego on szuka?
Co mozesz mu dac, czego on chce?
( nie chodzi o granie, czy udawanie)


Jesli ten twoj madry/spokojny szuka np.  osoby dowowo/rodzinnej,
To mozesz mu to dac, a poza tym, byc nieglupia.

Chodzi o to, jaka ceche uwypuklisz , pokazesz, na poczatku.
Jaka twoja cecha, zaspokaja jego potrzebe....( a inne cechy mozesz sobie rowniez miec)

Noo, chyba, ze on szuka czegos, co jest dla ciebie nie do przejscia, to szukasz innego intelektualisty, z innymi oczekiwaniami...
Dlatego musisz poznawac nie duzo facetow w ogole, tylko duzo facetow dla ciebie ciekawych...

27

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:

No niby tak,ale badoo jakoś do mnie nie przemawia.. Ogólnie zastanawiam się nad wyprowadzką,boję się strasznie podjąć taką decyzję.

Doedytowalam....

A jeśli dużo facetów spostrzega mnie pustaczka słodziaczka? nie należe do takich osób.. A wrednej suki nie będę grać. Dużo facetów uważa ,że mam mało do powiedzenia.
Okej ,ale jak przełamać te bariery? Boje się odrzucenia,że na końcu zostanę sama i nadal będzie mnie otaczać patologia.

A, jak to przelamac, to ja nie wiem.....

28

Odp: Czas na zmiany

Rozumiem o co chodzi wink Najgorsze jest to,że od roku nie poznaję ludzi na poziomie przez moją głupią pracę. Mam 22 lata i  0 życia towarzyskiego 0 znajomych.

29

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:

Rozumiem o co chodzi wink Najgorsze jest to,że od roku nie poznaję ludzi na poziomie przez moją głupią pracę. Mam 22 lata i  0 życia towarzyskiego 0 znajomych.

No, to uwierz starej babie( czyli mnie) na slowo, praca, to nie jest miejsce na zycie towarzyskie.
Wszedzie, na ulicy, w sklepie, w necie, w kosciele, .......byle nie w pracy.

30

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:

Rozumiem o co chodzi wink Najgorsze jest to,że od roku nie poznaję ludzi na poziomie przez moją głupią pracę. Mam 22 lata i  0 życia towarzyskiego 0 znajomych.

No, to uwierz starej babie( czyli mnie) na slowo, praca, to nie jest miejsce na zycie towarzyskie.
Wszedzie, na ulicy, w sklepie, w necie, w kosciele, .......byle nie w pracy.

No to powiedz mi, jak mam poznać koleżanki mieć fajną paczkę? Jeśli studiuję zaocznie, mieszkam na zadupiu i aktualnie nie pracuję.

31

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:

Rozumiem o co chodzi wink Najgorsze jest to,że od roku nie poznaję ludzi na poziomie przez moją głupią pracę. Mam 22 lata i  0 życia towarzyskiego 0 znajomych.

No, to uwierz starej babie( czyli mnie) na slowo, praca, to nie jest miejsce na zycie towarzyskie.
Wszedzie, na ulicy, w sklepie, w necie, w kosciele, .......byle nie w pracy.

No to powiedz mi, jak mam poznać koleżanki mieć fajną paczkę? Jeśli studiuję zaocznie, mieszkam na zadupiu i aktualnie nie pracuję.

Paczke mowisz?

Studia zaoczne daja mase pretekstow do nawiazania znajomosci...
Jakiekolwiek zainteresowania, akwarystyka, dla przykladu-poznajesz czlowieka, nie akwaryste, poza rybkami, moze przeciez tez interesowac sie joga....( sa jakies kolka, fora)
Musisz inicjowac te kontakty i poznawac tych ludzi pomiedzy soba....

Pomysl, o ile mnie bylo trudniej, jak bylam w twoim wieku- a dalo rade.....

32

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:

No, to uwierz starej babie( czyli mnie) na slowo, praca, to nie jest miejsce na zycie towarzyskie.
Wszedzie, na ulicy, w sklepie, w necie, w kosciele, .......byle nie w pracy.

No to powiedz mi, jak mam poznać koleżanki mieć fajną paczkę? Jeśli studiuję zaocznie, mieszkam na zadupiu i aktualnie nie pracuję.

Paczke mowisz?

Studia zaoczne daja mase pretekstow do nawiazania znajomosci...
Jakiekolwiek zainteresowania, akwarystyka, dla przykladu-poznajesz czlowieka, nie akwaryste, poza rybkami, moze przeciez tez interesowac sie joga....( sa jakies kolka, fora)
Musisz inicjowac te kontakty i poznawac tych ludzi pomiedzy soba....

Pomysl, o ile mnie bylo trudniej, jak bylam w twoim wieku- a dalo rade.....

No tak,ale wszędzie muszę dojeżdżać autem mieszkam w wiosce ,gdzie połowa młodych ludzi mieszka w Poznaniu lub Wrocławiu.  Młodych ludzi jest b. mało w moim miasteczku. Studia zaoczne, każdy ma swoje życie .

33

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:

No to powiedz mi, jak mam poznać koleżanki mieć fajną paczkę? Jeśli studiuję zaocznie, mieszkam na zadupiu i aktualnie nie pracuję.

Paczke mowisz?

Studia zaoczne daja mase pretekstow do nawiazania znajomosci...
Jakiekolwiek zainteresowania, akwarystyka, dla przykladu-poznajesz czlowieka, nie akwaryste, poza rybkami, moze przeciez tez interesowac sie joga....( sa jakies kolka, fora)
Musisz inicjowac te kontakty i poznawac tych ludzi pomiedzy soba....

Pomysl, o ile mnie bylo trudniej, jak bylam w twoim wieku- a dalo rade.....

No tak,ale wszędzie muszę dojeżdżać autem mieszkam w wiosce ,gdzie połowa młodych ludzi mieszka w Poznaniu lub Wrocławiu.  Młodych ludzi jest b. mało w moim miasteczku. Studia zaoczne, każdy ma swoje życie .

Swoje zycie, to maja ludzie w moim wieku( maja rodziny)
A ty masz internet, komorke, fejsa,
Ja w twoim wieku tego nie mialam....

Wszystko zasadza sie na tym, czy umiesz byc inicjatorem, czy masz charyzme, czy chcesz inicjowac....

34

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:

Paczke mowisz?

Studia zaoczne daja mase pretekstow do nawiazania znajomosci...
Jakiekolwiek zainteresowania, akwarystyka, dla przykladu-poznajesz czlowieka, nie akwaryste, poza rybkami, moze przeciez tez interesowac sie joga....( sa jakies kolka, fora)
Musisz inicjowac te kontakty i poznawac tych ludzi pomiedzy soba....

Pomysl, o ile mnie bylo trudniej, jak bylam w twoim wieku- a dalo rade.....

No tak,ale wszędzie muszę dojeżdżać autem mieszkam w wiosce ,gdzie połowa młodych ludzi mieszka w Poznaniu lub Wrocławiu.  Młodych ludzi jest b. mało w moim miasteczku. Studia zaoczne, każdy ma swoje życie .

Swoje zycie, to maja ludzie w moim wieku( maja rodziny)
A ty masz internet, komorke, fejsa,
Ja w twoim wieku tego nie mialam....

Wszystko zasadza sie na tym, czy umiesz byc inicjatorem, czy masz charyzme, czy chcesz inicjowac....

Raczej nie mam charyzmy i nie potrafię inicjować , nigdy zresztą nie potrafiłam.

35

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:
meinekleine napisał/a:

No tak,ale wszędzie muszę dojeżdżać autem mieszkam w wiosce ,gdzie połowa młodych ludzi mieszka w Poznaniu lub Wrocławiu.  Młodych ludzi jest b. mało w moim miasteczku. Studia zaoczne, każdy ma swoje życie .

Swoje zycie, to maja ludzie w moim wieku( maja rodziny)
A ty masz internet, komorke, fejsa,
Ja w twoim wieku tego nie mialam....

Wszystko zasadza sie na tym, czy umiesz byc inicjatorem, czy masz charyzme, czy chcesz inicjowac....

Raczej nie mam charyzmy i nie potrafię inicjować , nigdy zresztą nie potrafiłam.

Obok masz zalozony watek przez banthrot thana....
( z tego, co kojarze, to fajny chlopak)
Co ryzykujesz, jesli tam napiszesz?

36

Odp: Czas na zmiany

Okej, okej wink Jeśli chodzi o te znajomości na studiach: dużo osób idzie wspólnie na imprezę a potem się kłócą i obgadują ,więc po co mi to? Byłam ra i potraktowali mnie jako intruza.

37

Odp: Czas na zmiany

Kurde ja mam podobny problem co mainekleine, czyli że mieszkam na małej wiosce, stare kontakty towarzyskie się rozpłyneły, a nowe nie tak łatwo nawiązać, różnica jest taka że mam blisko swojej wioski pracę więc raczej póki co tu zostanę , miałem też problemy z czasem wolnym bo musiałem pilnować praktycznie dwóch prac, czyli jednej etatowej a drugiej związanej z małym gospodarstwem które prowadzę,
Też chcę się rozwinąć, kwestię czasu wolnego już rozwiązałem, ograniczyłem pracę na gospodarstwie do minimum i czasu wolnego trochę wygospodarowałem, jest go o wiele więcej niż przedtem, mogę się zająć wreszcie swoim rozwojem osobistym.  tylko jak to zrobić dalej.
Kiedyś jak byłem młodszy to ludzi na wsi było pełno, teraz wszystko wyjechało i są pustki
i właśnie co ja mam zrobić by poznać tych nowych ludzi

38

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:

Okej, okej wink Jeśli chodzi o te znajomości na studiach: dużo osób idzie wspólnie na imprezę a potem się kłócą i obgadują ,więc po co mi to? Byłam ra i potraktowali mnie jako intruza.

Nie odpowiedzialas, czemu nie podjelas wyciagnietej reki w watku obok?
Co masz do stracenia?
Czego sie obawiasz?

A moze zaloz swoj watek, ze szukasz ludzi ze swojej okolicy, ludzi, ktorzy tobie odpowiadaja?

39

Odp: Czas na zmiany

To jrst zasadniczo- watek lucyfera, ktory szuka zmian...

40

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:

To jrst zasadniczo- watek lucyfera, ktory szuka zmian...

Napisałam na jego wątku..
Przemuś - niestety to są przykre realia na wsi.

41 Ostatnio edytowany przez Przemuś (2015-12-16 21:33:13)

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:

Okej, okej wink Jeśli chodzi o te znajomości na studiach: dużo osób idzie wspólnie na imprezę a potem się kłócą i obgadują ,więc po co mi to? Byłam ra i potraktowali mnie jako intruza.

Kurde dziwne ja też studiowałem zaocznie ale łatwiej to jakoś szło, w trakcie przerwy w zajęciach ktoś rzucił hasło, a może jakiś mały wypad na browara,
zawsze się jakaś grupka chętnych znalazła, pogadaliśmy, pośmialiśmy się było jakoś tak fajnie, co jakiś czas robiliśmy takie wypady, ludzie się ze sobą zżyli, czasem po wykładach to się szło na jakąś imprezę, jeszcze poszaleć, kurde ale żeby traktować jako intruza to jeszcze nie słyszałem,
w każdym razie miło wspominam ten czas łatwo było się zapoznać

42

Odp: Czas na zmiany

Może ze mną coś nie tak.. Teraz będzie wigilia naszego kierunku dodatkowo jakaś impreza wieczorem. Zastanawiam się ,żeby iść poznać trochę ludzi. Z jednej strony nie mam ochoty jeśli znów mam być uważana za intruza. Nie powiem jak przyjeżdżałam na zajęcia po nockach i niektórym nawet cześć nie mówiłam to może miało wpływ ,że nie przepadają za mną.

43

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:
oldorando napisał/a:

To jrst zasadniczo- watek lucyfera, ktory szuka zmian...

Napisałam na jego wątku..
Przemuś - niestety to są przykre realia na wsi.

No przykre to napewno, wiesz ja się temu nie dziwię że ludzie wyjeżdżają ze wsi, bo tu trudno o jakieś dobre perspektywy na przyszłość, w miejscu gdzie nie powstaje za dużo nowych miejsc pracy, nie kwitnie życie towarzyskie itp.
No ale ja muszę coś z tym zrobić, pewne działania już poczyniłem , próbuje stosować te inincjację znajomości o której mówi oldorando, no i muszę się zgodzić to droga w dobrym kierunku
mainekleine masz gg albo mejla chciałbym się rozmówić na privie, żeby nie off - topować

44

Odp: Czas na zmiany

Mój nr GG:4129614

45

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:

Może ze mną coś nie tak.. Teraz będzie wigilia naszego kierunku dodatkowo jakaś impreza wieczorem. Zastanawiam się ,żeby iść poznać trochę ludzi. Z jednej strony nie mam ochoty jeśli znów mam być uważana za intruza. Nie powiem jak przyjeżdżałam na zajęcia po nockach i niektórym nawet cześć nie mówiłam to może miało wpływ ,że nie przepadają za mną.

to mogło mieć wpływ , mogli ci też dać łatkę niedostępnej, a się spytam na tym kierunku masz głównie ludzi z miasta czy jest też więcej przyjezdnych, bo np. ci z miastowi to czasem mogą traktować ludzi przyjezdnych z góry

46 Ostatnio edytowany przez Przemuś (2015-12-16 21:49:35)

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:

Mój nr GG:4129614


dzięki

47

Odp: Czas na zmiany
Przemuś napisał/a:
meinekleine napisał/a:

Może ze mną coś nie tak.. Teraz będzie wigilia naszego kierunku dodatkowo jakaś impreza wieczorem. Zastanawiam się ,żeby iść poznać trochę ludzi. Z jednej strony nie mam ochoty jeśli znów mam być uważana za intruza. Nie powiem jak przyjeżdżałam na zajęcia po nockach i niektórym nawet cześć nie mówiłam to może miało wpływ ,że nie przepadają za mną.

to mogło mieć wpływ , mogli ci też dać łatkę niedostępnej, a się spytam na tym kierunku masz głównie ludzi z miasta czy jest też więcej przyjezdnych, bo np. ci z miastowi to czasem mogą traktować ludzi przyjezdnych z góry

Pół na pół z mieszczuchami. Wigilia to sami miastowi się szykują. Możliwe,że do nich nie pasuję. Może za mało mam do powiedzenia inne problemy .

48

Odp: Czas na zmiany
meinekleine napisał/a:
Przemuś napisał/a:
meinekleine napisał/a:

Może ze mną coś nie tak.. Teraz będzie wigilia naszego kierunku dodatkowo jakaś impreza wieczorem. Zastanawiam się ,żeby iść poznać trochę ludzi. Z jednej strony nie mam ochoty jeśli znów mam być uważana za intruza. Nie powiem jak przyjeżdżałam na zajęcia po nockach i niektórym nawet cześć nie mówiłam to może miało wpływ ,że nie przepadają za mną.

to mogło mieć wpływ , mogli ci też dać łatkę niedostępnej, a się spytam na tym kierunku masz głównie ludzi z miasta czy jest też więcej przyjezdnych, bo np. ci z miastowi to czasem mogą traktować ludzi przyjezdnych z góry

Pół na pół z mieszczuchami. Wigilia to sami miastowi się szykują. Możliwe,że do nich nie pasuję. Może za mało mam do powiedzenia inne problemy .

A jacy tobie się wydali, czy dogadują się z innymi przyjezdnymi , jak nie są bucami, to myślę że możesz próbować się z nimi poznać, ja robiłem tak że przysłuchiwałem się o czym ci ludzie rozmawiają, po czym próbowałem dodać coś od siebie, tematy to wiadomo czyli takie studencko- dorosłe,
np. spędzanie wolnego czasu, co ciekawego na mieście kto się w kim zauroczył, co dalej po studiach,brak pracy bo nie każdy student zaoczny to już pracuje przecież,  łaczenie pracy ze studiami itp. przynajmniej myśmy na takie tematy gadali

49 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-12-17 17:45:10)

Odp: Czas na zmiany
oldorando napisał/a:

Lucyferze...

W tym miejscu podziele sie z toba moja obserwacja z tego forum...
Tego, jaki strzal w glowe serwuja sobie faceci w podobnym stanie emocjonalnym do ciebie...

Stosunek ambiwalentny.
Rzucam wedke, i czekam, co sie nawinie....
( a owszem, cos sie nawinie), tylko wiesz, jak to jest z winem...nie ma nieciekawych kobiet, tylko wina czasem brak....

Innymi slowy i w praktyce:

Wchodzisz na neta, i rzucasz haslo- wabik, zaczepke, a dalej nie inwestujesz nic. Patrzysz, co sie " przyklei", ( oszczedzasz sobie poczucia przeinwestowania), a z 50, 500 tak poznana kobieta nabierasz przekonania, ze wszystkie to desperatko, pustaki, i nimfomanki....( czyli psujesz sobie glowe sam, jeszcze bardziej)

Pomysl najpierw dokladnie czego chcesz, czego szukasz, jaka kobieta/relacja jest dla ciebie satysfakcjonujaca.
Potem pomysl, jak mozesz wyselekcjonowac taka kobiete sposrod innych.
Potem pomysl, gdzie/jak mozesz ja spotkac
Potem pomysl, czym mozesz ja zwabic, przekonac do siebie.

Wiem, ze to kupa roboty, dlatego pytam, czy chcesz sie podjac.
Bo, jesli nie, mozesz sobie " oblatywac", i wbijac sie w poczucie beznadziei.


Podam ci przyklad z czapy, pierwszy z brzega...
Zagajasz do 100 kobiet, pytaniem, czy chca sie bzykac.
Z tego 20 sie zgodzi...
Z tego 80 nie poznasz wcale
Z tych 20, wszystkie beda latwe.
W ten sposob, bedziesz mogl powiedziec, z reka na sercu, ze poznajesz TYLKO latwe kobiety....
Skoro tylko takie spotykasz, ( w roznym wieku, statusie, wyksztalcenia), to bedziesz bredzil, ze WSZYSTKIE sa latwe....

Kumasz?

To TY  decydujesz, jakie kobiety poznajesz.
To od ciebie zalezy....ty musisz wiedziec, czego szukasz...
Inaczej, ( opierajac sie na czynniku zewnetrznym) bedziesz " trafial" wciaz, na cos, czego nie szukales...

Przyznam, że bardzo trafiły do mnie Twoje argumenty - słowo honoru i bardzo za to dziękuję.
Jak to mówią - rewolucja sama z siebie nie wybuchnie - jaki będzie jej rezultat to, tylko ja pokażę w odpowiednim czasie
Chyba wydrukuję Twój post i sobie na suficie nad poduchą przykleję, bo mnie przekonałaś

TAK - PODEJMĘ SIĘ TEGO. PRZYJMUJĘ WYZWANIE

PS. Meinekleine i Przemuś - spokojnie, za bardzo mi te posty nie przeszkadzają

50

Odp: Czas na zmiany
Lucyfer666 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Lucyferze...

W tym miejscu podziele sie z toba moja obserwacja z tego forum...
Tego, jaki strzal w glowe serwuja sobie faceci w podobnym stanie emocjonalnym do ciebie...

Stosunek ambiwalentny.
Rzucam wedke, i czekam, co sie nawinie....
( a owszem, cos sie nawinie), tylko wiesz, jak to jest z winem...nie ma nieciekawych kobiet, tylko wina czasem brak....

Innymi slowy i w praktyce:

Wchodzisz na neta, i rzucasz haslo- wabik, zaczepke, a dalej nie inwestujesz nic. Patrzysz, co sie " przyklei", ( oszczedzasz sobie poczucia przeinwestowania), a z 50, 500 tak poznana kobieta nabierasz przekonania, ze wszystkie to desperatko, pustaki, i nimfomanki....( czyli psujesz sobie glowe sam, jeszcze bardziej)

Pomysl najpierw dokladnie czego chcesz, czego szukasz, jaka kobieta/relacja jest dla ciebie satysfakcjonujaca.
Potem pomysl, jak mozesz wyselekcjonowac taka kobiete sposrod innych.
Potem pomysl, gdzie/jak mozesz ja spotkac
Potem pomysl, czym mozesz ja zwabic, przekonac do siebie.

Wiem, ze to kupa roboty, dlatego pytam, czy chcesz sie podjac.
Bo, jesli nie, mozesz sobie " oblatywac", i wbijac sie w poczucie beznadziei.


Podam ci przyklad z czapy, pierwszy z brzega...
Zagajasz do 100 kobiet, pytaniem, czy chca sie bzykac.
Z tego 20 sie zgodzi...
Z tego 80 nie poznasz wcale
Z tych 20, wszystkie beda latwe.
W ten sposob, bedziesz mogl powiedziec, z reka na sercu, ze poznajesz TYLKO latwe kobiety....
Skoro tylko takie spotykasz, ( w roznym wieku, statusie, wyksztalcenia), to bedziesz bredzil, ze WSZYSTKIE sa latwe....

Kumasz?

To TY  decydujesz, jakie kobiety poznajesz.
To od ciebie zalezy....ty musisz wiedziec, czego szukasz...
Inaczej, ( opierajac sie na czynniku zewnetrznym) bedziesz " trafial" wciaz, na cos, czego nie szukales...

Przyznam, że bardzo trafiły do mnie Twoje argumenty - słowo honoru i bardzo za to dziękuję.
Jak to mówią - rewolucja sama z siebie nie wybuchnie - jaki będzie jej rezultat to, tylko ja pokażę w odpowiednim czasie
Chyba wydrukuję Twój post i sobie na suficie nad poduchą przykleję, bo mnie przekonałaś

TAK - PODEJMĘ SIĘ TEGO. PRZYJMUJĘ WYZWANIE

PS. Meinekleine i Przemuś - spokojnie, za bardzo mi te posty nie przeszkadzają

Lucyfer trzymam kciuki za twoją przemianę, zagadywanie do dziewczyn to nie jest niewiadomo co , ja zagadywałem i się udawało, tylko się nie czaj, nie rozmyślaj a działaj, ja tak robiłem i jakoś dziewczyny nie uciekały tongue

51

Odp: Czas na zmiany
Przemuś napisał/a:

Lucyfer trzymam kciuki za twoją przemianę, zagadywanie do dziewczyn to nie jest niewiadomo co , ja zagadywałem i się udawało, tylko się nie czaj, nie rozmyślaj a działaj, ja tak robiłem i jakoś dziewczyny nie uciekały tongue

Dziękuję smile
Z zagadaniem waść to ja problemów nie mam - jak tylko jest jakiś kontekst to naprawdę ja nie mam oporów, ale problem jest co potem ... gadu, gadu, pitu, pitu i nic poza tym. Mam kilka koleżanek poznanych w sieci ze społeczności artystycznej i mieliśmy okazję się spotkać z okazji różnych konwentów (lub po prostu odwiedzin) i zawsze miałem o czym z nimi rozmawiać godzinami. Przyznaję, że te dziewczyny nie są w moim typie, ale za to cenię to co mają w głowie.

52

Odp: Czas na zmiany

Pokaż że ci się podobają, tylko tak subtelnie, nie wiem ja to wiedziałem że jak coś jest na rzeczy , jak się oczy spotkały, takie przeciągane spojrzenia, droczyłem się z nimi, jakoś to szło, nie wiem lepiej nie umiem odpowiedzieć

53

Odp: Czas na zmiany

Problem zaczyna się wtedy kiedy nie ma się wyczucia, że coś na rzeczy.
Niestety w takie gierki nie byłem dobry z pozytywnej strony.
Dlatego osobiście jak mam coś robić to robię to bezpośrednio - przy gierkach, gdzie nie mam w niczym orientacji po prostu się gubię.
Ale z drugiej co z tego, że ktoś mi się podoba, jak ma pstro w głowie.
Dla mnie przebicie bariery jest tylko jedno jakiś temat - to akurat u mnie typowy introwertyzm - do mnie "ciężko" dojść ot tak, dlatego najlepiej jest jakiś temat do rozmowy, gdzie po prostu będę mógł zacząć temat.
Na takiej siłowni to nie będę miał problemu rozpocząć - po prostu zaproponuję wspólny trening i w międzyczasie porozmawiamy wink
Podobnie u artystki itd.
Jak w kręgu moich zainteresowań dana osoba będzie to nie mam problemów, żeby znaleźć wspólny język

54

Odp: Czas na zmiany

Lucyferze, odezwij się do mnie. Coś Ci podsunę, może Cię zainteresuje.

55

Odp: Czas na zmiany
Maarten napisał/a:

Lucyferze, odezwij się do mnie. Coś Ci podsunę, może Cię zainteresuje.

PW wysłana wink

56 Ostatnio edytowany przez Vold (2016-01-01 19:04:55)

Odp: Czas na zmiany

Tak sobie czytam ten wątek-czy ta potrzeba zmiany sprowadza się do potrzeby seksu? Może coś przeoczyłem ale tak to trochę wygląda.

Z zagadaniem waść to ja problemów nie mam - jak tylko jest jakiś kontekst to naprawdę ja nie mam oporów, ale problem jest co potem ... gadu, gadu, pitu, pitu i nic poza tym. Mam kilka koleżanek poznanych w sieci ze społeczności artystycznej i mieliśmy okazję się spotkać z okazji różnych konwentów (lub po prostu odwiedzin) i zawsze miałem o czym z nimi rozmawiać godzinami. Przyznaję, że te dziewczyny nie są w moim typie, ale za to cenię to co mają w głowie.

Tak to problem. Gdy byłem szaleńczo zakochany, to problem był właśnie w "Friend Zone", potem już jak mi się dziewczyna następna podobała to bardziej starałem się zaznaczać że nie tylko fajnie mi się gada, i chyba nawet nie wyszło najgorzej. Faktem jednak pozostaję że w pewnym momencie tak czy siak wyjdzie brak doświadczenia i siedzi to w głowie. TRzeba chyba po prostu o tym zapomnieć i iść na żywioł-aczkolwiek nie piszę tego z własnego doświadczenia, bo tej bariery jak wiesz też nie przekroczyłem.

57 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2016-01-03 01:21:08)

Odp: Czas na zmiany
Vold napisał/a:

Tak sobie czytam ten wątek-czy ta potrzeba zmiany sprowadza się do potrzeby seksu? Może coś przeoczyłem ale tak to trochę wygląda.

Z zagadaniem waść to ja problemów nie mam - jak tylko jest jakiś kontekst to naprawdę ja nie mam oporów, ale problem jest co potem ... gadu, gadu, pitu, pitu i nic poza tym. Mam kilka koleżanek poznanych w sieci ze społeczności artystycznej i mieliśmy okazję się spotkać z okazji różnych konwentów (lub po prostu odwiedzin) i zawsze miałem o czym z nimi rozmawiać godzinami. Przyznaję, że te dziewczyny nie są w moim typie, ale za to cenię to co mają w głowie.

Tak to problem. Gdy byłem szaleńczo zakochany, to problem był właśnie w "Friend Zone", potem już jak mi się dziewczyna następna podobała to bardziej starałem się zaznaczać że nie tylko fajnie mi się gada, i chyba nawet nie wyszło najgorzej. Faktem jednak pozostaję że w pewnym momencie tak czy siak wyjdzie brak doświadczenia i siedzi to w głowie. TRzeba chyba po prostu o tym zapomnieć i iść na żywioł-aczkolwiek nie piszę tego z własnego doświadczenia, bo tej bariery jak wiesz też nie przekroczyłem.

Na odwrót - to pojawienie się potrzeby seksu stało się motorem napędowym do zmian. Owszem mógłbym pójść do prostytutki, ale czy ta najprostsza droga przyniesie najwięcej owoców ... czy zapewni ona poczucie spełnienia i osiągnięcia czegoś, czy będzie po prostu pustą krótką chwilą. Owszem jeżeli chce mieć seks, to muszę zmienić przede wszystkim swoje myślenie, podejście do ludzi, a zapewne sam dobrze wiesz, że przewartościowanie się z myśli, które dobrze pełniły swoją rolę jest dosyć trudnym i długim procesem.

A cóż to znaczy iść na żywioł ? - człowiek zwykle idzie na żywioł, kiedy jest pewny swojego sukcesu ... z drugim człowiekiem nigdy nie masz takie pewności ... chyba, że zaczniesz narzucać swoją wolę, a to nie jest zbyt miłe wykorzystywać ludzi słabszych

PS. Void prawda jest taka, że moim największym problemem jest własna indoktrynacja. W głowie po prostu zbudowałem sobie twierdzę, a teraz z przyczyn biologicznych tę twierdzę mam burzyć ... tylko no właśnie owa twierdza przez ostatnie lata spisywała się znakomicie

58

Odp: Czas na zmiany

Na odwrót - to pojawienie się potrzeby seksu stało się motorem napędowym do zmian. Owszem mógłbym pójść do prostytutki, ale czy ta najprostsza droga przyniesie najwięcej owoców ... czy zapewni ona poczucie spełnienia i osiągnięcia czegoś, czy będzie po prostu pustą krótką chwilą. Owszem jeżeli chce mieć seks, to muszę zmienić przede wszystkim swoje myślenie, podejście do ludzi, a zapewne sam dobrze wiesz, że przewartościowanie się z myśli, które dobrze pełniły swoją rolę jest dosyć trudnym i długim procesem.

Jeśli chcesz mieć seks to musisz mieć dużo kasy. Jeśli nie masz blokad natury obyczajowo-moralnej, albo nie jedzie ci to po ambicji, to czemu nie iść?

A cóż to znaczy iść na żywioł ? - człowiek zwykle idzie na żywioł, kiedy jest pewny swojego sukcesu ... z drugim człowiekiem nigdy nie masz takie pewności ... chyba, że zaczniesz narzucać swoją wolę, a to nie jest zbyt miłe wykorzystywać ludzi słabszych

Na żywioł się idzie właśnie gdy się nie jest pewnym swojego sukcesu.
Lepiej nie myśleć w kategoriach tego nie umiem tego nie robiłem, bo to z definicji stawia nas w gorszej pozycji, zamiast tego skupić się tylko na tym co się chcę, jakby doświadczenie zupełnie nie miało znaczenia-bo na logikę wydaję mi się że w dużym stopniu tak właśnie jest.

PS. Void prawda jest taka, że moim największym problemem jest własna indoktrynacja.

Może to wcale nie jest problem. Po co rezygnować z czegoś co daję nam spełnienie. Chyba grunt to "spokój ducha" z samym sobą. Niezależnie od tego czy chce się mieć związek czy nie.

tylko no właśnie owa twierdza przez ostatnie lata spisywała się znakomicie

Przyznaję że po przeglądaniu sobie tego forum, zacząłem zastnawiać się czy na pewno chcę samotność do końca życia-rola "Sherlocka Holmesa" obserwatora i badacza, zoobojętniałego i zimnego bardzo kusząca.
Tylko że jak będę miał 35 lat i wtedy zmienie zdanie to może być za późno tongue .
Nie sądzę żeby moim problemem był kontakt z dziewczynami, ten raczej luźno łapie, problem że mam w pogardzie ludzkie zwyczaje, emocje i uczucia, zwłaszcza te powszednie, ale w każdym razie doszedłem do wniosku że nie będę aż tak zamknięty i zimny jak mam to w zwyczaju od 3 lat.

59

Odp: Czas na zmiany
Vold napisał/a:

Na odwrót - to pojawienie się potrzeby seksu stało się motorem napędowym do zmian. Owszem mógłbym pójść do prostytutki, ale czy ta najprostsza droga przyniesie najwięcej owoców ... czy zapewni ona poczucie spełnienia i osiągnięcia czegoś, czy będzie po prostu pustą krótką chwilą. Owszem jeżeli chce mieć seks, to muszę zmienić przede wszystkim swoje myślenie, podejście do ludzi, a zapewne sam dobrze wiesz, że przewartościowanie się z myśli, które dobrze pełniły swoją rolę jest dosyć trudnym i długim procesem.

Jeśli chcesz mieć seks to musisz mieć dużo kasy. Jeśli nie masz blokad natury obyczajowo-moralnej, albo nie jedzie ci to po ambicji, to czemu nie iść?

O kwestie finansowe to się nie martwię, ale mam na co zbierać i na co wydawać pieniądze, a na pewno 100+ zł plus na chwilkę przyjemności z ryzykiem niespodzianki to nie jest dla mnie cel warty całego zachodu.
A co do blokad natury obyczajowo moralnej - akurat w tej kwestii blokad nie mam, ale powiedzmy sobie szczerze, że mam bardzo niecodzienny pogląd na tym polu.

Void napisał/a:

A cóż to znaczy iść na żywioł ? - człowiek zwykle idzie na żywioł, kiedy jest pewny swojego sukcesu ... z drugim człowiekiem nigdy nie masz takie pewności ... chyba, że zaczniesz narzucać swoją wolę, a to nie jest zbyt miłe wykorzystywać ludzi słabszych

Na żywioł się idzie właśnie gdy się nie jest pewnym swojego sukcesu.
Lepiej nie myśleć w kategoriach tego nie umiem tego nie robiłem, bo to z definicji stawia nas w gorszej pozycji, zamiast tego skupić się tylko na tym co się chcę, jakby doświadczenie zupełnie nie miało znaczenia-bo na logikę wydaję mi się że w dużym stopniu tak właśnie jest.

Możliwe. Zwykle jak się czegoś podejmuję to staram się podchodzić do sprawy z optymizmem wink ... choć chwile zwątpienia się pojawiają

Void napisał/a:

PS. Void prawda jest taka, że moim największym problemem jest własna indoktrynacja.

Może to wcale nie jest problem. Po co rezygnować z czegoś co daję nam spełnienie. Chyba grunt to "spokój ducha" z samym sobą. Niezależnie od tego czy chce się mieć związek czy nie.

tylko no właśnie owa twierdza przez ostatnie lata spisywała się znakomicie

Przyznaję że po przeglądaniu sobie tego forum, zacząłem zastnawiać się czy na pewno chcę samotność do końca życia-rola "Sherlocka Holmesa" obserwatora i badacza, zoobojętniałego i zimnego bardzo kusząca.
Tylko że jak będę miał 35 lat i wtedy zmienie zdanie to może być za późno tongue .
Nie sądzę żeby moim problemem był kontakt z dziewczynami, ten raczej luźno łapie, problem że mam w pogardzie ludzkie zwyczaje, emocje i uczucia, zwłaszcza te powszednie, ale w każdym razie doszedłem do wniosku że nie będę aż tak zamknięty i zimny jak mam to w zwyczaju od 3 lat.

W tym przypadku jest problem - jak już napisałem to było życie z myślą "Sam sobie sterem, żaglem, okrętem" - nie wadzę nikomu i nikt nie wadzi mi - proste. Po prostu dążyłem do cichej izolacji, obserwowanie i kategoryzowanie. I można powiedzieć, że w końcu cały plan w bombki strzelił wink
A ręce jak widzę to sobie możemy użytkowniku Void podać - bo dokładnie do zmian mamy to samo ... po prostu podejście do życia i stare przyzwyczajenia

60 Ostatnio edytowany przez Vold (2016-01-03 14:10:19)

Odp: Czas na zmiany

Nie sądzę. Ty robisz "zmiany", ja tylko drobną modyfikacje. Moje życie jest takie jak chciałem żeby było, i jeśli mam kiedyś być w związku to ta druga osoba będzie musiała mój skrajny introwertyzm zaakceptować.

61

Odp: Czas na zmiany
Vold napisał/a:

Nie sądzę. Ty robisz "zmiany", ja tylko drobną modyfikacje. Moje życie jest takie jak chciałem żeby było, i jeśli mam kiedyś być w związku to ta druga osoba będzie musiała mój skrajny introwertyzm zaakceptować.

Zmiana, modyfikacja ... przecież to jedno i to samo ... różnica jest tylko w skali i zakresie. Przecież wiele rzeczy też nie zmienię.
Ja w każdym razie życzę Tobie powodzenia we wprowadzaniu modyfikacji i przy okazji samych pomyślności w nowym roku wink

62

Odp: Czas na zmiany

Niech będzie. Dzięki i wzajemnie.

63

Odp: Czas na zmiany

Tak swoją drogą Void to przyznasz, że

problem że mam w pogardzie ludzkie zwyczaje, emocje i uczucia, zwłaszcza te powszednie, ale w każdym razie doszedłem do wniosku że nie będę aż tak zamknięty i zimny jak mam to w zwyczaju od 3 lat.

czasami zapewnia sporo zabawy wink
Te zdziwione miny mówiące "jak tak można ?"

64 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2016-01-10 15:21:56)

Odp: Czas na zmiany

dubel

65 Ostatnio edytowany przez Vold (2016-01-11 01:09:30)

Odp: Czas na zmiany

Nie wiem czy rozumiem o co Ci chodzi-jeśli o dziewictwo to zasadniczo temat nie istnieje, obecnie raptem jedna osoba z która utrzymuje kontakt o tym wie. A tak na codzień to nie myślę o tym.

Jeśli zaś chodzi o ogólny stosunek do ludzi. To nie wiem czy zabawnie ale wygodnie. I z reguły konfliktogenne . W przypadku rodziny to masakra. W sumie już jej nie mam, ale spływa to po mnie, wolę samotną wigilię. Zaś w życiu codziennym o dziwo miałem szczęście ostatnio poznać ludzi inteligentnych, nawet potrafią mnie zrozumieć.

Posty [ 1 do 65 z 73 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czas na zmiany

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026