Witam. Wątek raczej ma mieć charakter motywacyjny. Za radą użytkownika andrzej187 udało mi się odszukać odpowiedniego terapeutę - sprawa co prawda nie została rozwiązana i przez pewien czas z pewnością nie będzie, ale przynajmniej zostałem nakierowany w dobrym kierunku, ale i tak najważniejsza walka przede mną - dobry przyjaciel wie o tym i pomaga mi, więc nie jestem sam z tym
.
Historia znana z wielu tematów - zły model rodziny (od małego ładowany negatywnymi emocjami), odrzucenie w okresie dorastania przez rówieśników, całkowita izolacja emocjonalna i cielesna, strach przed jakąkolwiek bliskością z racji doświadczeń z przeszłości (zwłaszcza związanych z rodziną). Płakać nie zamierzam, bo człowiek zdrowy, a pora sobie głowę naprawić i w końcu skorzystać z innego aspektu życia. Pasję mam, pracę mam, osobiście rozwijam się na wielu polach (piszę różne teksty, uprawiam sport, z zamiłowania artysta), posiadam swój co prawda surowy i zdyscyplinowany, ale uporządkowany i dumny światopogląd (nie boję się jego krytyki) oraz ogromne ambicje - dużo nad sobą pracowałem (pozbycie się otyłości to dla mnie jeden z większych sukcesów, ale udowodniłem sobie, że jak człowiek chce to potrafi). Z racji, że dużo wymagam od siebie nie ukrywam, że dużo wymagam od innych. Pewność siebie mam - wiem do czego dążę i powoli krok po kroku staram się realizować swoje plany (obecnie jestem na kupnie mieszkania).
Pierwszy punkt jaki chciałbym zrealizować na swojej drodze to przezwyciężyć lęk przed rozmową z kobietą na poważnie (w cztery oczy, bo przez internet to nie mam problemów, bo internet jak papier - przyjmie wszystko), czyli po prostu zaproponować jakieś spotkanie we dwoje. Nigdy nie miałem problemów z rozmową z osobami na ulicy i większość tematów nie ma dla mnie tajemnic (w przypadku tematów związków i seksu to raczej można powiedzieć, że teoria znana, ale bardzo kiepsko z praktyką) - wystarczy, żeby był kontekst, ale zaproszenie osoby, która mi się podoba gdziekolwiek to już dla mnie bariera, którą chcę w ciągu najbliższych tygodni przełamać.
Zapewne padnie pytanie po co to tutaj pisze - może ktoś to przeczyta i sam znajdzie chociaż iskrę, żeby coś spróbować robić ze swoim życiem