Coś mi każe napisać do niego... Jakaś siła, nie wiem jak to nazwać, coś mi każe, ale to odganiam.
Trochę o historia mojej nieszczęśliwej miłości:
Z moim eksem kłóciliśmy się ciągle, byliśmy nie dopasowani pod względem charakterów, byłam o niego mega zazdrosna i zaborcza. Nie ufałam mu na każdym kroku. Bałam się, że wróci do byłej i mnie rzuci. Był moim pierwszym chłopakiem i bardzo go kochałam i nadal kocham...
Eks ciągle mi mówił, że wkurza go moja dziecinność i beztroska. Ciągle mnie pouczał. Mówił mi, że czuje się jakbym była jego córką. Mnie wkurzało to, że mnie poucza, mówi że jestem dziecinna oraz ze utrzymuje kontakt z byłą. Ciągle się o to kłóciliśmy.
Nie wytrzymał biedny i mnie zostawił. Po paru miesiącach wróciliśmy do siebie. Potem było jeszcze gorzej i znowu ze mną zerwał. Potem znowu zaczęliśmy się spotykać...
Pewnego dnia się pokłóciliśmy i nie wytrzymałam tego psychicznie i zaczęłam go mocno obrażać. Zwyzywałam go w nerwach od najgorszych, obraziłam jego rodzinę i wytknęłam jego wszystkie wady i powiedziałam mu, że go nigdy nie kochałam i żałuje, że z nim byłam. Usunęłam go z fb, ze skypa, zablokowałam jego numer telefonu i przestałam się odzywać. Bolało mnie jego zachowanie, ze mnie zostawia, wraca potem, a potem znowu rzuca. byłam dla niego taka niedobra podczas kłótni, ubliżałam mu, zmieszałam z błotem. Żałuję tego.
Niedawno zrozumiałam ze mój chłopak wypominając moją dziecinność chciał żebym dorosła, wytykając moje wady chciał żeby je wyeliminowała i stała się lepszym człowiekiem. Zrozumiałąm też, że moje „koleżanki” próbowały rozwalić mój związek. Nie lubiły mojego eksa i mnie nastawiały przeciwko niemu. Eks kazał mi wybierać w kłótniach albo on albo one a ja się wkurzałam. Nie lubiłam jak ktoś mi rozkazuje i zabrania kontaktu z innymi. Rozumiem, że chciał mnie przed tymi fałszywi koleżankami chronić.
Tęsknie za moim byłym i nadal go kocham. Chciałabym mu powiedzieć, ze żałuje moich słów, że żałuje że go obraziłam i zerwałam z nim kontakt, ale mi głupio tak napisać po tylu miesiącach do niego. Boje się jak zareaguje, że mnie wyśmieje, że wyjdę na idiotkę. Boję się ze ma nową dziewczynę.
Chciałabym żeby mój były się do mnie pierwszy odezwał. To trochę głupie bo ja zawaliłam, obraziłam go, ale ja się boje do niego odezwać pierwsza. Nadal go kocham, chciałabym być z nim, mieć jeszcze kolejną szanse, teraz zachowywałabym sie lepiej, nie byłabym dziecinna. Nie pisze do niego bo się boje ze mnie przestał kochać i boje się ze ma nowa dziewczynę i mnie odrzuci i wyjdę na idiotkę.
Boje się do niego napisać. Podobno ma dziewczynę i jest mu z nią dobrze. Moja "koleżanka" wysłała mi ich fotkę na maila wyczaiła ich zdjęcia na fb, tak się ładnie uśmiechają. Może to jednak tylko jego przyjaciółka, ale się boje że są jednak razem. Kocham go bardzo i tęsknie za nim. Codziennie o nim myślę.
Serce każe mi do niego napisać, przeprosić. Żałuje że go zwyzywałam, zrozumiałam, że chciał dla mnie dobrze, starał się, a ja zachowywałam się jak dziecko i go to wnerwiało. Ja zawsze najpierw mówiła a potem myślałam- dlatego wieczne kłótnie były. Boje się ze on mnie już nie kocha. Boje się, że jak napisze, to on mi nie odpisze albo że ktoś niepowołany to odczyta np ta ze zdjęcia. Nie wiem czy napisać na fb czy esemesa wysłać albo maila. Decyzja o napisaniu do niego dręczy mnie już od miesiąca. Nie radze sobie z tym.