Witam wszystkich użytkownikow forum.
jestem tutaj nową osobą i chciała bym sie poradzić w pewnej sprawie.
przeglądając liczne fora juz natknełam się na takie tematy, zale mimo wszystko chciała bym się podzielić swoim problemem. otórz mój chłopak jest zazdrosny o mojego byłego, a raczej o to że bedą z byłym przez 2 lata spałam z nim.
z moim obecnym jestesmy juz albo dopiero pół roku, bardzo go kocham i on mnie też, na przyszły rok planujemy ślub, a on jest cały czas zazdrosny.
nie wiem jak mam juz z nim rozmawiać. juz mu mówiłam że to przeciez była przeszłość, ze każde z nas miało innych partnerów, ale teraz liczy się tylko to co jest między nami. niestety on jest strasznie uparty i twierdzi że inaczej postrzegamy te sprawy i że kobieta to nie to samo co mężczyzna. czyli co tzn że jemu było wolno mieć inne partnerki a mi nie wolno było kochać się ze swoim byłym chłopakiem?
czy ktoś ma albo miał taki sam problem? jak sobie poardzic z taką zazdrością?
Podobne tematy
nie wiem czy ktoś doradzi Ci coś konkretnego. Rozmawiac z nim rozmawiałaś ale to i tak nic nie zmieni. Typowe myślenie że kobiety mogą mieć tylu facetów ilu chcą ale nie moja.....Podejrzewam ze ten temat będzie wracał jak bumerang. To od niego zależy czy się pogodzi z tym faktem, może zapytaj się jego o to za nim weźmiecie slub.
jemu było wolno mieć inne partnerki a mi nie wolno było kochać się ze swoim byłym chłopakiem?
Typowe myślenie faceta. Każdy chciałby się wyszaleć w młodości, a później ożenić z dziewicą. Tylko skąd wziąć tyle dziewic?
Skoro zapewniałaś go, że to jest przeszłość i do tego nie wracasz to już nie wiem jak można inaczej go przekonać. Każdy zakładając nowy związek wnosi do niego pewien bagaż doświadczeń. Sęk w tym aby ta druga osoba potrafiła to zaakceptować. Jesteście ze sobą pół roku, może to dla Twojego chłopaka zbyt krótki okres czasu na pogodzenie się z Twoją przeszłością i trzeba jeszcze poczekać.
A powiedziałaś mu że istnieje coś takiego jak zaufanie i właściwie powinien Ci ufać że nic tak czy siak się nie wydarzy między Tobą i Twoim byłym bo teraz kochasz jego?
Zazdrość jest naturalną rzeczą, ale jednocześnie nie można jej pozwolić przejąć kontrolę i przerodzić się w chorobę. Powiedz chłopakowi, że czasu nie cofniesz, i że jeśli to stanowi dla niego tak wielki problem, to przecież nigdy nie podpisywał cyrografu, że musi się z Tobą ożenić i w ogóle z Tobą być, jeszcze może wybrać dziewicę.
Dziękuje za dobre rady:)
Coś na pewno musze z tym zrobic , bo niestety ale na dłuższa mete jest to nie do wytrzymania.
Smić mi się chce bo stwierdził ż eja nigdy nie będe go tak kochała jak jego była, która była dziewicą , a przynajmniej on tak twierdzi.
ale jakoś do tej pory nigdy mu nie przeszkadzało to że miałam kogoś przed nim.
czasami to się zastanawiam czy wszyscy faceci tacy są? i co sprawia że oni (może nie wszyscy) sa tacy zazdrośni?
Nie wszyscy. Mi przeszłość z reguły nie przeszkadza, w końcu każdy z nas ją ma. Pod warunkiem, że nie było to zmienianie facetów jak rękawiczki. Ale jeśli byłaś w długim związku, masz 25 lat to raczej trudno oczekiwać, żebyś była dziewicą. Nie ma w tym chyba nic zdrożnego. Najlepiej o tym zapomnieć i nie wałkować ciągle tego tematu, skupić się na przyszłości, a przeszłość zostawić historykom ![]()
stwierdził ż eja nigdy nie będe go tak kochała jak jego była, która była dziewicą , a przynajmniej on tak twierdzi
Sorry, będę szczera - po takim tekście to bym chyba wyrzuciła dupka przez zamknięte okno.
Chyba naprawdę musisz mu jasno powiedzieć, że albo przestanie się wydurniać, albo niech się zwiąże z tą swoją dziewicą i oboje będziecie mieli spokój.
czasami to się zastanawiam czy wszyscy faceci tacy są? i co sprawia że oni (może nie wszyscy) sa tacy zazdrośni?
Na pewno nie wszyscy, generalizowanie zawsze jest be. A co sprawia, że są tacy zazdrośni - myślę, że zazdrość może się pojawić niezależnie od płci. Ale jedno jest więcej niż pewne - dzisiejsze wychowywanie chłopców i to, co kładzie im się do głowy sprawia, że mają właśnie takie przekonanie - że oni mogą i wręcz powinni sobie pobzykać, ale żona ma być dziewicą. Olać sikiem prostym.
malutka25 napisał/a:stwierdził ż eja nigdy nie będe go tak kochała jak jego była, która była dziewicą , a przynajmniej on tak twierdzi
Sorry, będę szczera - po takim tekście to bym chyba wyrzuciła dupka przez zamknięte okno.
Chyba naprawdę musisz mu jasno powiedzieć, że albo przestanie się wydurniać, albo niech się zwiąże z tą swoją dziewicą i oboje będziecie mieli spokój.
popieram w 100 procentach!! albo sie uspokoi albo niech idzie do tej swojej dziewicy... co za meczy dupa z niego masakra !!!!!
No i się zgadzam z dziewczynami: argument jakiego użył świadczy o braku szacunku do Ciebie. To się szowinista znalazł. Z takim gościa podejściem to raczej łatwego życia miec nie będzisz...
popiera Nas facet wiec cos w tym musi byc..
Szczerze - to ja i tak bym nie wróżyła dobrej przyszłości związkowi, który zbudowany był na kłamstwie i zdradzie od samego początku. Jak rozumiem, a wynika to z tych fragmentów: "juz mu mówiłam że to przeciez była przeszłość, ze każde z nas miało innych partnerów", "a raczej o to że bedą z byłym przez 2 lata spałam z nim", malutka25 spotykała się ze swoim chłopakiem 2 lata (!!!) równocześnie będąc z ze swoim byłym?
Chyba, że źle zrozumiałam to zdanie?
Chyba źle zrozumiałaś, autorce tematu chodzi raczej o to, że jej obecny chłopak jest zazdrosny o to, że ona - zanim związała się z obecnym - była z innym wcześniej przez 2 lata ![]()
uff, to dobrze bo inaczej to mogłaby być już ostra patologia... ![]()
to i tak nic!
mój były miał mi za złe i często wyrzucał mi to, że pomimo, że byłam dziewicą, to śmiałam się trochę bawić z poprzednim ![]()
to i tak nic!
mój były miał mi za złe i często wyrzucał mi to, że pomimo, że byłam dziewicą, to śmiałam się trochę bawić z poprzednim
To straszne, no wiesz jak mogłaś ![]()
Pennylane Anemonne ma rację. chodziło mi o to że mój obecny ma do mnie pretensje o to że kiedyś byłam w związku z innym. Śmieszna sytuacja, bo jakoś do tej pory mu to wcale nie przeszkadzało w oświadczaniu mi się i wogóle.
Chyba macie wszyscy racje pisząc że nic dobrego z tego nie wyniknie. najgorsze dla mnie jest to że on nie potrafi mi powiedzieć normalnie co czuje, mysli (o ile wogóle to robi) tylko pisze smsa, ajak ja dzwonię to on nie odbiera telefonów. i pewnie teraz większość z was sobie pomysli że jestem żałosna, że dzwonie i że mi zalezy.
ech nigdy nie przypuszczałam że napisze na forum o swoim problemie, ale po prostu musiałam się komus wyżalić.
dziękuje za przeczytanie moich postów, za odpowiedzi i rady:)
To on jest żałosny a Ty wręcz przeciwnie
Zauważasz to, że z nim nie będzie Ci dobrze bo do braku szacunku dochodzi jeszcze jego niedojrzałość. Tak więc dalsze działanie jest łatwe do przewidzenia. A na forum jak widzisz możesz się wygadać i nikt tego nie zbagatelizuje ![]()
może zaczekaj z ślubem...nie ma potrzeby się śpieszyć.
Jak kocha to poczeka bo jak nie jesteś do końca pewna to po co masz być nie szczęśliwa w związku.
ja bym wcale w tym momencie nie zabierała się zaq ślub, bo skoro to jest dla niego taki problem teraz, to jeśli go nie rozwiążecie potem może być gorzej
on miał prawo mieć kogoś a ty nie.... czysty egoizm i w ogóle chore podejście do sprawy
jeśli tak dalej będzie, to przestaniecie ze sobą sypiać, bo on będzie chciał do łóżka dziewicy