netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Zmarnowane życie

7 odpowiedzi5 327 wyświetleńzałożony przez Chwilamoment, 24.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Zmarnowane życie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Zmarnowane życie

Nie potrafię poradzić sobie z uczuciem zmarnowanego życia. Wydaje mi się że już nie ma dla mnie możliwości, a aktualne życie jest dla mnie już skrajnie nie do wytrzymania. Nie wiem co ze sobą zrobić. Patrzę w przyszłość i  jestem coraz bardziej nieszczęśliwa. Chciałabym żyć zupełnie inaczej, ale nie potrafię. Otoczenie wymaga ode mnie określonego zachowania, czuję się jakbym była zupełnie z innej bajki. Nie zrealizowałam swoich marzeń- chciałam podróżować, ale w momencie gdy miałam do tego okazje zrezygnowałam. Bałam się i czułam że na to nie zasługuje. Przez to wszystko moje życie przypomina wegetacje, właściwie komputer to cały mój świat. Musiałam to z siebie wyrzucić, ponieważ nie mam z kim o tym porozmawiać, a moje myśli są już nie do wytrzymania.

2

Odp: Zmarnowane życie

Ile masz lat? Na wszystko jest rozwiazanie, nalezy patrzec z roznych perspektyw na swoja sytuacje. Otoczenie wymaga...a jak otoczenie Ci pomaga? jak Cie wspiera?nie robi nic z tych rzeczy? no to czemu przykladasz tak duza wage do tego,ze wymaga? czego pragniesz najbardziej? co bys chciala zmienic?

3

Odp: Zmarnowane życie

Aż się pochwalę, że zalogowałem się by dodać komentarz ^.^

Lęk przed przyszłością jest czymś ludzkim, sam sięz tym spieram, bo spoglądając na moje życie nie będzie wyglądało zbyt obiecująco,a jeszcze jak zostanę w tej przyszłości zwykłym szarakiem do pracy fizyczniej, nie będąc w stanie ziścić swoich zamiarów. Grr....

Z tym otoczeniem to pewnie nie trafię, ale ostatnio dość często napotyka mnie sytuacja, gdzie załatawiając pewne sprawy jestem witany dość niefajnymi odzywkami, oczywiście argumentacja jest łatwa do przebicia, jednak. No właśnie, dana osoba jest od nas stopniowo wyżej więc można przez takie coś nabawić sięproblemów, które już sam mam big_smile I trzeba strasznie na siłę, udawać miłego, dla osoby, która wcale na to nie zasłużyła.

Ja to bardziej nazywam, że trafiłem do złego wymiaru niż bajki, ale co kto woli smile Widząc innych po prostu nie mogę uwierzyć w to jacy są głupi, aż mi czacha dostaję erupcji, od tych bzdur, które słyszę. Oczywiście wielu mi powie, że nie powinienem ludzi uważać za idiotów, bo w końcu dla nich też nim mogę być. Próbowałem starałem się, brać pod uwagę ich wiek, doświadczenie. etc. Ale się po prostu kur... nie da.

Podróże to coś wspaniałego, nowe miejsca, atrakcję, jest co robić. I ta fascynacja nowym środowiskiem, ach! Również uwielbiam, jednak ostatnio miałem okazję wyjechać na weekend do Czech, jednak za bardzo obawiałem się finansów, chodź sądzę że stan jest odpowiedni by sobie odpocząć na 2 dni, jednak potwornie się obawiam, że może mi przez to do czegoś, kiedyś zabraknąć.

No nic nie poddawaj się, ich strata takiego towarzystwa smile Z tego co czytałem jesteś z Poznania, czasem są wydarzenia w których sam biorę udział, by spędzić dzień ^_^
Powodzonka życze

4

Odp: Zmarnowane życie

Też loguję się specjalnie dla Ciebie smile

Dzisiaj rano usiadłam do komputera dokładnie z takim samym przeświadczeniem jak Ty. Pod wieloma zdaniami z Twojego postu mogłabym się podpisać. Zdanie "Chciałabym żyć zupełnie inaczej, ale nie potrafię" zamieniam "Chciałabym żyć zupełnie inaczej, ale jeszcze nie mam dostatecznie dużo siły, żeby to zmienić". Podejmuję kolejną próbę zmiany, gromadzę siły, finanse. Szukam ludzi, którzy będą mnie w tym wspierali. Chcę napisać, że nie jesteś sama w takim odczuciu, chociaż może czujesz się wyalienowana i bezsilna bo nie należysz do grupy "heja do przodu". Ja również. Wiem co znaczy wstać rano z łóżka w totalnej niemocy, w poczuciu straty, na dodatek wymęczonym z natłoku negatywnych myśli i nie zdolnym do działania. Mam poczucie niekompatybilności z wieloma osobami, z którymi spotykam się na co dzień.

Fay D. Flourite (fajny, budujący wpis) pisze, że jesteś z Poznania. Ja również. Jeśli będziesz chciała realnego kontaktu, na pewno nie odmówię. Jeśli zależy Ci na pisaniu, to również daję takie wsparcie. Szukaj podobnych do siebie. To naprawdę pomaga.

5

Odp: Zmarnowane życie

Jak to sie mowi, lepiej późno niż wcale. Z tego wniosek, ze na zmiany nigdy nie jest za późno. Pierwszy krok juz zrobiłaś, napisałaś do nas. smile

6

Odp: Zmarnowane życie

ja też tak kiedys sie czulam i mialam chwile załamania, zwątpienia i inne tego typu pdobne. jednak teraz wiem jedno- Tylko my sami i nikt inny mamy swój los w swoich rękach. na pozór jesteśmy wszyscy tacy sami, rodzimy sie tacy sami i mamy rowne szanse aby stać się kimś ! Trzeba wyznaczyć sobie cel - czego chcesz? co chcesz osoagnąć i jak wyobrazasz sobie zycie swoje za 5 lat? tak jak teraz... nie sądze. zrób plan, napisz czego konretniego chcesz, co musisz zmienić i daz do tego, samo nie zrobi się nic.

ja po moich wzlotach, upadkach, po walce z samą sobą mogę teraz stanąć i z odwagą spojrzec w przyszlość, oraz mogę w koncu powiedzieć że jestem szczęśliwa! osoągnełam dużo, a jeszcze nie przestalam realizować planów i marzeń smile

7

Odp: Zmarnowane życie

Dziękuje za odpowiedzi, nie spodziewałam się że ktokolwiek odpowie i to jeszcze w taki miły sposób.
Grinta Pisząc otoczenie miałam na myśli rodzinę, bo dla innych ludzi jestem właściwie niewidzialna. Nie mam żadnego wsparcia z ich strony. A rodzice wymagali żebym zawsze była grzeczna, nie sprawiała problemów. Żebym tylko siedziała w domu i uczyła się, a później poszła do pracy i żyła tak jak oni. Żebym najlepiej nie wychodziła z domu, jakiekolwiek pasje są zbyteczne. Od kilku lat mam depresje, w różnym stopniu natężenia.  Zawsze ze wszystkiego rezygnowałam ze strachu, zamknęłam się w czterech ścianach. Dla moich rodziców wszystko to było ok dopóki się uczyłam. Moje próby rozmowy o problemach są zbywane, ignorowane. Wszystkich denerwuje mój zły nastrój i czekają po prostu aż mi się poprawi. Ale ja nie pamiętam kiedy byłam naprawdę szczęśliwa, zawsze towarzyszy mi lęk i smutek, nawet jeśli pozornie wszystko jest ok.  Mam bardzo niskie poczucie własnej wartości i to mnie bardzo ogranicza, ale nie potrafię tego zmienić. Kiedyś próbowałam żyć po swojemu, ale spotkało się to z dużym niezadowoleniem ze strony rodziny, mimo że nie robiłam nic złego, po prostu chciałam zawalczyć o siebie. Dopiero jak wszystko wróciło do „normy”, czyli znów zamknęłam się w sobie i poddałam, rodzice są zadowoleni:) Może gdybym miała kogoś bliskiego poza rodziną to byłoby mi łatwiej, bo bardzo brakuję mi właśnie w życiu wsparcia i kogoś kto podobnie widzi przyszłość.

Problem w tym że już jest za późno na realizacje moich marzeń. Moimi marzeniami były wyjazdy jakie można odbyć na studiach, możliwość pełnego zanurzenie się w inną kulturę, mieszkania w innym kraju jakiś czas. Nie potrafię wybaczyć sobie że zmarnowałam taką szanse. Kolejnym moim marzeniem była praca naukowa. Też już nierealne, przez moje lęki nie potrafiłam zaangażować i wykazać w  tej kwestii.
Teraz jestem po studiach, zostaje mi tylko nudna praca i obowiązki. Monotonna takiego życia mnie zabija, dlatego przyszłość jest dla mnie tak frustrująca i nie do zniesienia. Cały mój problem polega na tym, że nie cierpię na brak zajęć, angażuje się w różne rzeczy, ale nie daje mi to satysfakcji, cały czas towarzyszy mi uczucie bycia właśnie nie na swoim miejscu. Nie potrafię zmienić swojego życia, a nawet jak próbuje to mi się nie udaję ze względów niezależnych ode mnie. Z wielu rzeczy rezygnuje bo nie mam towarzystwa żeby zrealizować swoje pomysły. Został mi komputer i telewizor. To wszystko powoduje że nie mam motywacji do robienia czegokolwiek innego ponad to co muszę. Po co skoro i tak nic się nie uda.  Mags dzięki za propozycje, może kiedyś napiszę, bo nawet to że tu napisałam trochę mi pomogło.

8

Odp: Zmarnowane życie

Najgorszy jest początek żeby się przełamać i wyjść z depresji. Jeśli chociaż trochę będziesz miała myśli pozytywnych, to będziesz w stanie poznać chłopaka, wtedy mając oparcie, łatwiej ruszysz do przodu. Chłopakowi nie pokazuj że jesteś przymulona, bo nie będzie chciał z tobą być.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Zmarnowane życie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026