netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

29 odpowiedzi13 813 wyświetleńzałożony przez Kleoma, 04.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Było sobie małżeństwo z jednym dzieckiem.
Nagle żona zakochała się w innym, zdradzała przez kilka miesięcy męża.
W końcu mąż się dowiedział, nie potrafił wybaczyć, zresztą ona tego nie chciała nawet, odeszła do kochanka.
Po kilku miesiącach urodziła drugie dziecko a jednocześnie kochanek przestał ją kochać i wzdychał do innej.
Wyprowadził się z wynajmowanego mieszkania, poszedł do nowej oblubienicy, która w końcu przyjęła jego zaloty dobrze wiedząc o tym, że on porzuca kobietę z dzieckiem bo była kuzynką jego byłej partnerki.
Swoim dzieckiem prawie się nie interesował, dawał pieniądze na utrzymanie  jedynie, nawet sam nie wybierał prezentów tylko byłej partnerce zlecał kupowanie zabawek dla dziecka.
Mijały lata, rzadko dziecko odwiedzał.
Dziecko zaczęło rozumieć i ze smutkiem patrzyło jak jego starszy brat jest traktowany przez swojego ojca, jak spotyka się z nim, zabiera do siebie, jak się razem bawią, robią różne rzeczy razem, przytulają czule na pożegnanie i powitanie.
Pytało matki dlaczego jego tata nie chce się z nim spotykać, dlaczego nie kocha lub nawet chociaż troszeczkę nie polubi?
I wypowiadało słowa, że chciałoby aby jego tata był taki jak tata starszego brata.

Tymczasem kochanek matki z nową partnerką zapragnęli mieć dziecko. Kobieta odstawiła antykoncepcję ale dziecko się nie pojawiało. W końcu on zrobił badania i okazało się, że jest bezpłodny. Plemników niewiele, uszkodzone, ani jednego dobrego w żadnym z kilku badań podczas leczenia na wzmacnianie ich.
Pojawiło się podejrzenie, że on nie jest ojcem dziecka, które utrzymuje i po badaniach wyszło, że faktycznie nie on jest ojcem.

Dawna partnerka nie miała żadnych wątpliwości teraz kto jest prawdziwym ojcem. Przez lata żyła w przekonaniu, że kochanek jest ojcem jej drugiego dziecka. Bo istniało lekkie fizyczne podobieństwo a do tego z byłym mężem współżyła wtedy podczas czasu zdrady sporadycznie, raz na kilka tygodni a z kochankiem codziennie. Innych mężczyzn nie miała.

Były mąż nie wierzył w to co od niej usłyszał, zrobiono za sprawą sądu badania i okazało się, że jednak jest ojcem drugiego dziecka byłej żony.
I to jest dla niego tragedia bo nie potrafi jak na razie pokochać własnego dziecka. Przez te lata nie zamienił z dzieckiem ani słowa. Było mu obojętne a nawet miał do niego lekką niechęć, przypominało mu zdradę, której doznał.
Do mieszkania gdzie mieszkał jego syn nigdy nie wchodził, odbierał i przyprowadzał dziecko pod drzwi. Młodsze dziecko widziało go jedynie przez okno lub otwierane drzwi.

Dziecku właśnie kilka dni temu  matka powiedziała prawdę. Ucieszyło się ale mówi, że nie wierzy trochę w słowa matki. Ma 6 lat. Zadaje pytania dlaczego do tej pory było inaczej mówione, widać że jest też całą tą sytuacją zaniepokojone, zestresowane, przeżywa to bardzo,  ma wątpliwości czy "nowy" tata je polubi tak jak starsze dziecko.

Jutro ojciec jedzie po obydwoje dzieci. Pierwszy raz dotknie i powie coś do dziecka, które zawsze było jego.
I nie bardzo wie jak się ma zachowywać. Poradźcie coś.

2

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Niewiele tutaj chyba poradzić można, oprócz pozytywnego nastawienia ojca do tej nowej sytuacji. Mam nadzieję, że u taty wraz z czasem i poznawaniem ?nowego? dziecka pojawi się również uczucie do niego. Póki co, wszyscy zainteresowani potrzebują trochę czasu, aby przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Mam nadzieję, że tato nie będzie na tego chłopca przenosił swojej niechęci do byłej partnerki. Tak się czasami dzieje, chociaż to kompletnie irracjonalne. Zdaje sobie sprawę z tego, że obecna sytuacja ojca  nie jest prosta ale? szczęśliwego zakończenia tej historii życzę. Chyba wszystko teraz w rękach taty smile

3

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

On /tata/ najbardziej boi się pytań o to dlaczego tak się stało.
Jak wytłumaczyć 6 letniemu dziecku to wszystko unikając jednocześnie tematu zdrady małżeńskiej.
Matka dziecku nic nie tłumaczyła, jedynie przekazała fakt, że teraz tatą będzie tata starszego brata.

4 Ostatnio edytowany przez Volver (2015-07-04 18:23:08)

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Nie chciałabym oceniać tej mamy, ale chyba musi być dość specyficzna... Rozumiem, że trudno jest małemu dziecku wytłumaczyć zawiłości życia dorosłych, ale żeby w obliczu takich nowin pozostawić dziecko samemu sobie, to mimo wszystko nie mieści się w mojej świadomości. Mogę się tylko domyślać, co się teraz dzieje w tej małej główce...
Gdybym była tym tatą, to chyba starałbym się specjalnie w temat nie zagłębiać. Odpowiedziałabym dziecku zgodnie z prawdą, że do tej pory nie nie wiedziałam, że mam również drugiego synka i... że wcześniej nastąpiła okropna pomyłka, ale na szczęście teraz wszystko zostało wyjaśnione. Być może te dość oględne tłumaczenia dziecku wystarczą, póki co... Starałbym się też zapewne jak najszybciej odwrócić uwagę dziecka od tego tematu, kładąc nacisk na informację, że dziadkowie, wujkowie i reszta rodziny nie może się doczekać kiedy go pozna osobiście...

5

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

To czego obawiał się ojciec nie nastąpiło.
Dziecko nie zadawało żadnych pytań.
Odpowiadało jedynie na pytania krótkimi odpowiedziami posługując się przy tym starszym bratem, któremu mówiło na ucho a on powtarzał głośno. Mimo zachęt aby samo mówiło głośno przez cały dzień nie wykazało żadnej inicjatywy w tym kierunku.
Nie dało się wciągnąć w rozmowę, cały czas było zawstydzone, nieśmiałe. Mimo, że na co dzień jest gadułą.

6

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

A jak jest rola Twoja w tej całej sytuacji?

7

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Moja rola polega na wspieraniu ojca dziecka. Jest kuzynem mojego męża, zwrócił się do nas po radę.
Bo nie jest to zbyt częsta sytuacja, sama też mimo dojrzałego wieku nie wiedziałabym jak odpowiadać dziecku gdyby zadawało pytania dotyczące przeszłości.

8

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Dziecko w tym wieku, nie zadaje szczegółowych pytań. I nie należy mu ze szczegółami opowiadać całej historii. Nalezy mu powiedzieć tyle ile jest w stanie przyjąć, czyli, ze tata nie wiedział, ze jest jego tatą ale teraz już wie, jak się dowiedział? - po prostu się dowiedział. Z czasem jak dziecko "będzie bardziej pojemniejsze" można po trochu tłumaczyć więcej, bardzo po trochu. Więcej dla niego robić, mniej mówić. Z czasem się oswoi z nowa sytuacją i zapomni nawet o poprzedniej. Przebywać z nim, traktować go równo z pierwszym dzieckiem, nie zadawać żadnych pytań o jego przemyślenia i uważnie słuchać jak będzie wyrażało swoje. Na początek jak będzie chciał pocałować, przytulić na przywitanie/pożegnanie zawsze pytac czy mogę, z czasem przestać. To wszystko.

9

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Jest jeszcze problem starszego dziecka z różnicą wieku niecałe 2 lata.
Jest chyba zazdrosne o poświęcanie czasu i uwagi młodszemu w trakcie spotkania.
Pod koniec spotkania powiedziało do ojca "następnym razem nie zabieramy X, gdy jesteśmy tylko we dwóch to jest lepiej".

10

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Kleoma, tego już nie unikniesz, każdy starszy brat/siostra z tym się boryka i on też MUSI, wyjścia nie ma. I lepiej się nad tym nie rozwodzić, tylko na takie zdanie odpowiedzieć, że teraz już zawsze będziemy się spotykać razem i już. To jest jeszcze dziecko w takim wieku, że autorytet dorosłego powinien zadziałać i dziecko po prostu przyjmuje to co on mówi.
A proces dostosowywania się do obecności drugiego dziecka trochę potrwa i jest to praca, w normalnej rodzinie i między rodzeństwem może trwać to kilka lat. U mnie dopiero po 3 latach starsze dziecko przestało zauważać, ze młodsze przytulam i przestało liczyć że ma czegoś więcej (w sensie gestów, traktowania), ale cały proces trwa i będzie trwał długo i zawsze trzeba będzie niwelować różnice żeby nie było porównywania. Nie wyróżniając żadnego dziecka ale trzeba tez mówić że każdy z Was jest inny i traktuję Was trochę inaczej - bo każde dziecko jest inne - jedno potrzebuje jak wody tulenia - inne rozmowy, współdziałania, charaktery się kształtują i dzieci się różnią.
Polecam książki, porady i przykłady z życia wzięte potrafią rozwiązać wiele problemów. Ja wiele czytam i to mi ogromnie ułatwia wychowywanie.

11

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Ku..a za nieodpowiedzialność i widzimisię rodziców najwyższą cenę płaci biedne dziecko.

Poryczałem się jak dzieciak czytając to, sam mam dzieci w podobnym wieku.

Nie wiem czy akurat ja powinienem radzić ale mogę napisać co ja bym zrobił.

Powiedział bym dziecku że nie wiedziałem że też jest moim dzieckiem, faktycznie w tym wieku to powinno wystarczyć. Ze nie wiedziałem ale teraz już wiem i że nigdy go nie zostawię. Ze zawsze będzie mógł na mnie liczyć.
Na spotkaniach mówiłbym do nich razem "chodźcie się przytulić" a cokolwiek bym z nimi robił traktował ich równo aby i brat nie obrócił się przeciwko. Skoro to dwóch chłopaków to przecież z ojcem mogą robić to samo.
A starszemu ewentualnie tłumaczył że kocham ich tak samo.

Na pewno potrzeba trochę czasu żeby to się ułożyło więc i cierpliwość potrzebna.
I tak dobrze że teraz się dowiedział a nie za np. 20 lat.
To jest jeszcze wiek gdzie mogą się sobą cieszyć a on dawać im dużo wsparcia jako ojciec.

12

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

A jak myślicie czy następne  spotkanie jeszcze tylko we trójkę/ ojciec i dzieci/ czy już można poznać młodsze dziecko z nowymi dziadkami i wujkiem ? Nigdy się jeszcze nie widzieli.

13 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-07-08 14:04:00)

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

najgorsze ze to mamusia tak skrzywdziła swoje dziecko, brak słów

myślę że najpierw muszą się poznać ojciec z dzieckiem i spotkania we trójkę
na resztę rodziny przyjdzie czas
dajcie ochłonąć dziecku
myślę że miesiąc czasu można poczekać spokojnie
to i tak szok dla dzieci i ojca

14

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Ojciec ma pracę w terenie, może się z dziećmi spotykać jedynie w niedziele.
Nie ma mowy o jakimkolwiek  urlopie bo ma pracę na umowę zlecenie, nie będzie pracował to nie dostanie kasy.
A kasa potrzebna bo ma teraz alimenty i wydatki na dwoje dzieci.

Starsze dziecko domaga się spotkania z dziadkami, ma w ich domu swój kąt w ogrodzie z szałasem, domkiem na drzewie, zabawkami, basenikiem itp. A także jest tam ulubiony pies. Miało obiecane, że w wakacje będzie tam przebywać podczas spotkań z ojcem. Teraz to się skomplikowało strasznie.

15

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

to w takiej sytuacji może warto żeby i szanowana mamusia tam pojechala z dziecmi jeśli taty nie będzie większość czasu

16

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

To niemożliwe. Ojciec dzieci nienawidzi ich mamusi, nie chce mieć z nią nic wspólnego. Kontaktuje się z nią tylko w sprawie dzieci, o której po nie będzie i odwiezie. Głównie pisze smsy bo nawet jej głos jest dla niego obecnie obrzydliwy.
Jego rodzice nawet napierają na niego aby znowu się zeszli skoro obydwoje dzieci jego. Dla nich jako dla  ludzi wierzących nadal są małżeństwem mimo rozwodu cywilnego. On nawet nie chce o tym słuchać, doszło do konfliktu między nim a rodzicami.
Ale gdy dzieci przywiezie to nic dzieci nie odczują, że dorośli są poróżnieni.

17

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Trudno napisać co może dziać się w główce takiego dziecka.
Z jednej strony nie dobrze się spieszyć z dziadkami, z drugiej nie ma wiele tego kontaktu jeśli tylko niedziele.
Ale zbyt długo czekać też chyba nie ma co żeby nie przeciągnąć w drugą stronę.
Ale może np. zabrać dzieci do dziadków na np. 2 godzinki na początek.
Np. w niedzielę na obiad i może później jakiś deser (lody?)
Bez jakiegoś wielkiego tłumaczenia po prostu od rana z nimi być i już rano wspomnieć coś niby że dziadkowie zaprosili nas na obiad z deserem.
I później stopniować wizyty.
Tak myślę ale uprzedzam że nie jestem psychologiem i mogę doradzać źle. Jestem tylko ojcem, też dwójki chłopaków w podobnym wieku.
Ważne też by dziadkowie traktowali ich równo ale też nie zbyt nachalnie szczególnie na początku, mały na pewno będzie się zawstydzony i nieśmiały.
Fajnie jakby porozmawiać ze starszym bratem by pokazał mu wszystko u dziadków i się zaopiekował.
Może to mu nawet zaimponuje że wie więcej i to go przekona do młodszego brata.

18

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Plan jest taki, że w przyszłą niedzielę jeszcze spotkają się sami we trójkę na neutralnym terenie w gospodarstwie agroturystycznym gdzie mini- zoo, plac zabaw. Może coś się zmieni, może młodsze dziecko trochę się ośmieli i zacznie zwracać się do ojca osobiście. A potem dopiero w kolejną niedzielę do dziadków. I może uda się z czasem zorganizować aby dzieci zostały z dziadkami kilka dni a ojciec będzie przyjeżdżał po pracy do nich. Było już tak ze starszym dzieckiem, że dziadkowie się nim opiekowali podczas pobytu ojca w pracy i było dobrze, dziecko lubi dziadków, dziadkowie są odpowiedzialni. Ojciec przyjeżdżał wieczorem i jeszcze trochę czasu dziecku mógł poświęcić na zabawę, wspólne zasypianie.
Dzięki wszystkim za rady.

19

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

No i jak wypadło spotkanie ???
Może jestem ciekawski ale co tam wink

20

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Od początku zaczęło się źle bo starszy protestował przeciw obecności młodszego dziecka.
Nie chciał też jechać do gospodarstwa tylko do psa, do dziadków.
Ojciec musiał skłamać, że właściciele mini-zoo wiedzą o wizycie i czekają. Liczą na pieniądze za wstęp bo mają dużo wydatków aby zwierzęta nakarmić. Co zresztą trochę jest prawdą.
Z fochami i niechęcią ale w końcu się zgodził wyjść z auta gdy byli na miejscu. Oczywiście wszystko mu się nie podobało, mówił, że brzydkie zwierzęta, głupie zabawki i sprzęty na placu zabaw, ciągle chciał wracać. I tak ze 2 godziny.
A miejsce jest ciekawe, sporo zwierząt, które lubi, jest też coś w rodzaju muzeum starych maszyn i sprzętów rolniczych, które gdyby był sam z ojcem na pewno by go zainteresowały. Plac zabaw też dobrze wyposażony.
W końcu jednak uspokoił się gdy usiedli przy ognisku z kiełbasą. Jest tam miejsce z ławkami, stolikami do posiłków i paleniskiem. Pieczenie go zainteresowało i reszta dnia była bez fochów. nadrobił te 2 godziny potem w zabawie i gadaniu.

Natomiast młodsze dziecko podobnie jak za pierwszym razem prawie się nie odzywało, nawet mniej niż poprzednim razem bo starszy brat był rozwścieczony gdy zwracało się do niego.
Ale zadowolone,/ tak się wydaje/ z wycieczki, z zainteresowaniem oglądało wszystko, bawiło się, chętnie pozowało do zdjęć i nawet raz samo do ojca się zwróciło komentując wygląd jakiegoś dziwacznego koguta. A potem było jakby spłoszone i zawstydzone tym, że się głośno odezwało. Słowo ''tata" nie padło jeszcze.

Za tydzień wizyta u dziadków. Starszy ma to obiecane, musi do tego dojść.

21

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

No, to się młodszemu starszy brat trafił... wink Nie sądziłam, że starszy chłopiec może tak źle znosić konkurencję w postaci młodszego brata. Mam nadzieję, że uda mu się wytłumaczyć, że tato ma pojemne serce i miejsca wystarczy dla nich obu. Może mama chłopców powinna ze starszym trochę porozmawiać i uwrażliwić...

22

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Starszy zawsze miał tatę tylko dla siebie. Nie musiał czekać na swoją kolejkę do jedynej huśtawki czy aż młodszy coś skończy robić czy oglądać. Mimo niedużej różnicy wieku mają inne zainteresowania, inne potrzeby zabawy. Starszy nie chce już bawić się w piasku, młodszy cały dzień by  siedział w piaskownicy bawiąc się koparką, wożąc piasek.
I tata musi czas  rozdzielać po równo. Co spotyka się ze sprzeciwem starszego bo jeszcze niedawno było inaczej.

Tata jest jeszcze bardzo młody, ma 27 lat.

Może z czasem starszy przyzwyczai się do nowej sytuacji, może wizyta u dziadków uda się i tam będą przez  większość spotkań i dziadkowie trochę zaspokoją jego chęć posiadania dorosłego zawsze do jego dyspozycji.

23

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Starszy też jest w trudnej sytuacji, bo z dwójki chłopców to on coś stracił a młodszy zyskał. A dopasowywanie się do sytuacji trwa bardzo długo, jednak nie można mu ustąpić tylko być konsekwentnym. Z czasem wszystko mu przejdzie.

24

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Z całą pewnością wszyscy będziecie potrzebowali dużo cierpliwości ale myślę że wszystko się dobrze ułoży.

To jest pewnego rodzaju szok i dla ojca i dziadków i dzieci i Ciebie pewnie i potrzeba Wam czasu by to się znormalizowało.

Wierzę że będzie dobrze.

Kochajcie ich równo a starszemu delikatnie tłumaczcie że kochacie go tak samo ale on musi zaakceptować że ma brata, że fajnie jest mieć, myślę że z czasem się przekona. Był jedynakiem a takie dzieci często nie potrafią się dzielić wszystko jest dla nich teraz to się zmieniło ale z czasem powinien zrozumieć. Tylko mu to na dobre wyjdzie jak zrozumie smile

Mam tu dłuższe przerwy ale jakbyś jeszcze kiedyś nawet za rok smile coś dopisała chętnie przeczytam.
pozdrawiam i powodzenia dla Was,
JS

25

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

A czy teraz to zostało wszystko prawnie uregulowane? Czy prawdziwy ojciec ma prawa rodzicielskie do młodszego syna? To chyba powinien byc pierwszy krok do prawnego ubiegania się o zwiększenie ilości godzin spędzanych z dziećmi. No chyba, ze z matką można sie dogadać bez problemu i owiedzać dzieciaki częściej. Może jak starszy zobaczy, że sytuacja zmieniła się także z korzyścią dla niego- bo tata częściej przyjeżdża i go zabiera, to łatwiej przełknie to, że zabiera też jego brata. Chociaz z drugiej strony może pomyśleć, że brat ważniejszy, bo odkąd spotkania są w trzy osoby, to są częstsze. Dzieci lubią analizować, zatem trudno przewidzieć co dane dziecko myśli w konkretnej sytuacji. to się może bardzo szybko zmieniać pod wpływem, wydawałoby się małych bodźców.

Bardzo chciałabym doradzic coś sensownego, ale to jest tak pokręcona historia, że trudno cokolwiek brać za pewnik. Nie wiadomo, jaki zrobic ruch, by zadnemu z chłopców nic się nie stało. To matka powinna im wszystko wytłumaczyc, ale wiadomo, ze tego nie zrobi, bo wszystko będzie jej winą, a chłopcy sie od niej odwrócą. Paradoksalnie mogłoby to zarówno zbliżyć ich  do siebie i polepszyć kontakty ich i ojca, ale konfliktowanie dzieci (małych zależnych od rodziców) z matką nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem

26

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Jeśli ta kobieta jest pełnoletnia (a rozumiem, że już dawno jest) honor nakazywałby powiedzieć dziecku dlaczego tak się stało i je przeprosić. Teraz jak i za kilkanaście lat, jak będzie już bardziej świadome.
I nie piszę tego dlatego, że jestem facetem.

27

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.
ZwykłyFacet napisał/a:

Jeśli ta kobieta jest pełnoletnia (a rozumiem, że już dawno jest) honor nakazywałby powiedzieć dziecku dlaczego tak się stało i je przeprosić. Teraz jak i za kilkanaście lat, jak będzie już bardziej świadome.
I nie piszę tego dlatego, że jestem facetem.

Zgadzam się z Tobą, dla nas dorosłych to jedyne sensowne rozwiązanie. niestety dla dziecka może to być za dużo, może to zaważyć na całym jego, a w sumie ich (obu braci) życiu, na relacjach z matką, na relacjach między braćmi, na relacjach z ojcem, a nawet na relacjach z kobietami w przyszłości. Nię ciągałabym ich broń Boże po psychologach dziecięcych, ale sama bym zaczerpnęła informacji własnie od osób znających się na psychice dziecka. Mimo studiów pedagogicznych*, jestem "za głupia", by dawać jednoznaczne propozycje konkretnych działań.



*moja specjalizacja nie dotyczy dzieci

28

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Prawnie jeszcze nie do końca wszystko uregulowane bo dziecko nosi nazwisko kochanka matki. Ale to się zmieni, jego ojcostwo zostało wykluczone, zresztą on nic nie chce mieć wspólnego z tym dzieckiem, nawet jak był pewny, że to jego to nie interesował się nim zbytnio.

Biologiczny ojciec dzieci niestety nie może sobie pozwolić na zwiększenie czasu przebywania z nimi.
Nie pracuje w stałym miejscu tylko ciągle w terenie. Firma w której jest zatrudniony świadczy usługi poza siedzibą w różnych miejscowościach w zależności od zleceń. On rano musi do firmy dojechać 30km a potem jedzie już firmowym autem nieraz i 100km na miejsce pracy a potem powrót.Rzadko jest u siebie w domu przed 19. A dojazd do dzieci to kolejne 20km ale w inną stronę niż do firmy.
Pracuje także w soboty ale krócej niż w zwykły dzień.
Alimenty na pierwsze dziecko zostały ustalone sądownie i wtedy też na jego wniosek został ustalony czas widzeń z dzieckiem bo matka robiła problemy. Kochanek sobie nie życzył jego wizyt.
Alimenty na drugie dziecko zostały zasądzone niedawno i czas widzeń z obydwojgiem jest taki sam. Niedziela od 8 do 19. I niektóre z dni świątecznych. Od czasu gdy kochanek ją opuścił  matka już problemów nie stwarzała i pozwalała na tygodniu wziąć dziecko starsze aby nawet nocowało, było kilka dni pod rząd u dziadków dziecka.

Dzieci wychowywały się razem od zawsze i z tego co wiem starszy nigdy nie był tak agresywny wobec młodszego jak obecnie od czasu gdy dowiedział się, że mają jednego ojca i będą musieli wspólnie spędzać z nim czas.

29

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

ja szukam mojego ojca biologicznego a mama mi niechce powiedziec kim jest i gdzie mieszka znam tylko imie i nazwisko ojca

30

Odp: Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Dzień minął wspaniale u dziadków, jedynie na początku drobne zgrzyty pomiędzy dziećmi. Starszy trochę protestował aby dziadkowie też byli dziadkami młodszego dziecka. W końcu ustąpił zaznaczając, że Misio czyli pies jest tylko jego bo on sobie go wybrał sam z kilku szczeniaków w koszyku.
Była zabawa, była widoczna radość z pobytu w tym miejscu.
Dziecko bało się trochę na początku dziadka bo dziadek ma niski, tubalny głos, rzadko spotykany.
Natomiast poczuło od razu sympatię do babci z wzajemnością. Po obiedzie pozwoliło się babci wziąć na kolana, przytulić i kołysać w ramionach aż niespodziewanie zasnęło słuchając babcinej bajki. Bo już dawno nie śpi w dzień.
A babcia przejęta rolą "nowej" babci przesiedziała tak w niezbyt wygodnej pozycji i z niezaspokojoną potrzebą mikcji  aż dziecko się obudziło samo po ponad godzinie.
W porze wyjazdu starszy znowu protestował, że wracać nie chce, niech tata zawiezie młodsze dziecko sam a on zostaje.
Jedynie fakt, że nie ma piżamy ani ubrań na zmianę i obietnica, że zostanie następnym razem gdy będzie do pobytu przygotowany podziałała i zgodził się wracać do domu.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zmarnowane lata - ojciec nie wiedział, że ma dziecko.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026