Dodam coś od siebie.
1. EX odszedł do innej kobiety, rok trwała walka (moja) o ex. W końcu zdecydowałam się na rozwód i wywaliłam ex z naszego życia. Dosłownie i w przenośni. Nie mógł się zdecydować gdzie chce żyć, czy z szaloną młodą super kochanką, czy z nudną zimną żona i dwójką dzieci wtedy 12 i 4.
To była 6 klasa córki zawaliła szkołę i o mało nie zdała. W ten sposób usiłowała zwrócić na siebie uwagę.
Cały rok "prania mózgów" dzieciom, czyli tatuś was kocha tylko przestał kochać mnie.
Potem rozwód we wrześniu 2014 i wyprowadzka ex w listopadzie 2014 (po ingerencji policji)
Ciągle rozmowy z dziećmi, przypominanie im ze tata ich kocha że teraz żyjemy w innym układzie i ja ich nigdy nie zostawię. Bez względu na to co się stanie i z kim będę i gdzie będę, będą zawsze ze mną. Zawsze będę z tyłu z boku i zawsze "będę" z nimi.
Zaczęłam chodzić na randki, często się śmiałam córka słyszała to wszystko bo nie ukrywałam ze chce sobie życie pookładać od nowa.
W lutym 2015 poznałam faceta, no i trochę się zmieniła sytuacja, bo facet nie mówi po polsku wiec rozmawialiśmy po angielsku, córkę strasznie to zaciekawiło. Sama sie dopytywała kto to.
Na początku, do maja 2015 mówiłam że to tylko znajomość, ale pewnego dnia się przypadkowo spotkaliśmy w galerii. Przedstawiłam ich sobie, córka była zdruzgotana. Obserwowała mnie w tej galerii, jak się zachowuje i wyciągnęła wniosek że to coś poważnego. Oczywiście zareagowała agresją.
Zaczęły sie rozmowy z nią. Potem zaczęły się spotkania wspólne, a to kawa, pizza czy lody.
Moj facet ma "podejście" do dzieci wiec mimo że nie zna polskiego dogadał się z moim teraz 6 letnim synem.
Córka też w końcu zaakceptowała go. Chętnie z nim rozmawia, znaleźli wspólne tematy. Ja dzieciom cały czas powtarzałam że będę z nimi, że nowy związek wpłynie na nasze życie ale go nie zniszczy.
Myślę ze takie pierwsze spotkanie to mega stres, dla każdej ze stron. Dzieciom trzeba wcześniej dawkować informacje, żeby miały czas się oswoić.
A potem nie dać sobie na głowę wejść jak zareagują agresją,.
U mnie córka ewidentnie bała się ze ją porzucę i się zatracę w nowym związku. Nie stało się tak. Ciągle dzieci przytulam rozmawiam żeby nie czuły się odrzucone, ale szanuje swoją prywatność. Czyli dawkuje informacje dzieciom. Jak się pokłóciłam z facetem to starałam się nie afiszować się tym.
Wiem że i dzieci polubiły mojego faceta.
Ale nie będziemy razem. Wiec wiem ze będę to przechodziła jeszcze raz.
Teraz będę faceta ukrywać, do czasu aż sie przekonam ze to ten jedyny. Bo i dzieci się angażują w znajomości.
Mam to szczęście z moim facetem zostaliśmy przyjaciółmi i się kreci po naszym życiu.
Ale teraz wiem ze to dla dzieci byłą by kolejna strata gdyby zupełnie znikł z naszego życia.
Ktoś mi powiedział ze pierwsze związki po rozwodzie sie nie udają i uważam ze to prawda, bo dopiero będąc z kimś innym niż ex zaczynamy dostrzegać czego tak naprawdę pragniemy.
Ja się nauczyłam o sobie bardzo dużo, zyskałam mega akceptacje swojego ciała, i przekonałam się o swojej "zajebistości".
Związek nie przetrwał ale wyniosłam z niego wiele dobrego.
Wiec, podchodźmy do tematu jak do bomby, delikatnie, z rozwagą i zastanowieniem się.