Moja matka nie okazywala mi uczuc, nie interesowala sie mna itd. Wyczytalam ze takie podejscie do dziecka sprawia ze sie izoluje i nie chetnie ufa innym ludziom oraz jest skryte. Matka zawsze powtarzala ze mam jezdzic na jakies szkolne wycieczki ( a ja nie chcialam bo sie balam) a ona sie wysmiewala ze mnie ze jestem aspoleczna itd. Teraz mam chlopaka i on tez zauwazyl ze nie chce z nikim za bardzo utrzymywac kontaktu, przez co stwierdzil ze tez jestem antyspoleczna i jak sie nie rusze do innych ludzi to bedzie ze mna coraz gorzej.
Jak wy to widzicie? Pomozcie.
Podobne tematy
ja zauwazylam ze szukasz u siebie jak najwięcej przypadlosci i sobie je wmawiasz. hipochondria? ja tez nie lubiłam jezdzic na wycieczki itd. sama wole w domu siedzieć niż się spotykać z ludzmi ale zobacz masz chłopaka piszesz na forum, nie sądze zebys była aspołeczna
Rowniez uwazam ze nie do konca jestem aspoleczna. Ale tak mi wmawia moj chlopak i matka dawniej.
to powiedz ze nie i tyle
chyba sama lepiej to wiesz
jeśli sobie to będziesz dalej wmawiać (wydaje Ci się że nie wmawiasz ale samo rozdmuchiwanie problemu jest tym) to będzie rosło w siłę. Pracuj nad sobą a pokonasz uczucie dyskomfortu w takich sytuacjach
nie wmawiajcie zeby szukała podobnych ludzi bo się załamie i bedzie nieszczęśliwa do końca życia!!!!!!!!! bez sensu