Każdy facet pewnie miał w zyciu sytuacje w ktorej dziewczyna go rzucila. A to klotnia, a to nuda w zwiazku, a to zdrada, a to nieporozumienie, a to cos innego. I teraz tak - wiele osob radzi facetom, zeby po rozstaniu olali dziewczyne, a wtedy ona doceni co stracila, zateskni i bedzie chciala wrocic. Wielu radzi, zeby wlasnie porozmawiac, probowac odzyskac, Jak to jest ? Co na kobiete lepiej dziala, obojetnosc czy wlasnie pokazanie, ze facetowi zalezy ? Czy jesli dziewczyna podjela decyzje o rozstaniu to da sie jakos zmienic jej uczucia ? Mowia, ze uczuc kobiety nie zmieni sie rozmowa, nie zmieni sie logicznym przekonywaniem ale wedlug mnie obojetnoscia pokazuje, ze ma sie ja gdzies. Ale z kolei jak sie facet stara ja odzyskac, to wtedy ona jakby wie, ze zawsze moze wrocic, i traktuje jak kolo zapasowe. Tak mowia faceci, a jak to wyglada okiem kobiety ?
1 2015-10-21 17:27:56 Ostatnio edytowany przez Nexus5 (2015-10-21 17:40:27)
Podobne tematy
ale to ma działać na Twoją kobietę, nie na nas, nasze preferencje, upodobania itd. w niczym Ci nie pomogą. Bo na nią nie musi działać to, co na nas.
To jest pytanie z cyklu tych - jaką lubicie muzykę, bo chciałbym zabrać dziewczynę na koncert, albo co chciałybyście dostać na prezent bo nie wiem co kupić mojej dziewczynie. Sorry. Nie tędy droga.
Czy jesli dziewczyna podjela decyzje o rozstaniu to da sie jakos zmienic jej uczucia ? Mowia, ze uczuc kobiety nie zmieni sie rozmowa, nie zmieni sie logicznym przekonywaniem ale wedlug mnie obojetnoscia pokazuje, ze ma sie ja gdzies.
Yyyyyy? Jakoś według mnie mylisz pojęcia. Jeśli dziewczyna Cię rzuciła z jakiegoś tam powodu, ale dała Ci do zrozumienia, że jeśli to coś zmienisz, to do Ciebie wróci, no to chyba warto się starać. Ale w innym wypadku to o co chodzi? Żeby ZMUSIĆ ją do powrotu? Nie ma takiego sposobu. Możesz się tylko upokorzyć a ona Cię jeszcze bardziej znienawidzi.
Mam teraz sama taką sytuację z byłym chłopakiem, który po x latach przypomniał sobie, że ze mną był, że był szczęśliwy ponoć i chce odnowić znajomość. W sumie to bardziej on był za rozstaniem, ale ja też wtedy już nie widziałam sensu tej znajomości. I po 2 latach on sobie przypomniał, wypisuje do mnie jakieś bzdury, nachodzi mnie, wydzwania, a najlepsze jest to, że zupełnie nie widzi w tym nic dziwnego i pisze do mnie takim tonem jakbyś dalej byli razem! To już nawet nie jest śmieszne, zastanawiam się nad pójściem na policję, bo wyraźnie dałam mu znak, że tego nie chce a on dalej swoje. Mam nadzieję, że wyciągniesz z tego wnioski i że nie będziesz takim PSYCHOPATĄ. Miałam o nim nawet pozytywne mniemanie, gdy się rozstaliśmy, ale po takich akcjach, zaczynam go nienawidzić, bo zatruwa mi życie, które sobie ułożyłam z trudem po rozstaniu z nim.
Nie warto na siłę walczyć, gdy masz ku temu znaki, że dziewczyna nie chce powrotu. Dostałeś czerwone światło? To zacznij sobie szukać innej dziewczyny. Dlaczego tylu mężczyzn uważa, że trzeba kobiecie mówić co ma myśleć, jakby nie miała swojego mózgu i uczuć? Jeśli ona mówi "nie" to oznacza "nie". Jakich niby logicznych argumentów chciałbyś użyć, żeby ją przekonać do powrotu?
4 2015-10-21 18:29:58 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-10-21 18:32:51)
Ja wole takich, co sie staraja.
Jak milcza, to mysle - o, widac jak jemu zalezalo...
Ale starac sie trzeba z taktem, a nie nachalnie, natretnie.
Nie, tu nie chodzi o mnie, ze mam jakas zla sytuacje z moja byla i nie wiem co zrobic, po prostu widze ze na roznych forach ludzie pytaja co zrobic zeby odzyskac byla dziewczyne, no i przewaznie radzi im sie, zeby olali bo podobno byle zawsze wracaja, zawsze tesknie i takie tam. To pisza przewaznie faceci. Ale wydaje mi sie to bez sensu tak olewac, bo wtedy dziewczyna jakby mysli ze jemu nie zalezy. Chociaz z drugiej strony docenia sie jak sie straci. Ale z kolei rozmowa meczy, bo dziewczyna chce zapomniec, a tak jak mowisz jak facet jest natarczywy to kobieta traci do niego szacunek i szanse maleja do poziomu poniżej zera.
6 2015-10-21 18:52:21 Ostatnio edytowany przez Petita (2015-10-21 18:52:34)
Nie, tu nie chodzi o mnie, ze mam jakas zla sytuacje z moja byla i nie wiem co zrobic, po prostu widze ze na roznych forach ludzie pytaja co zrobic zeby odzyskac byla dziewczyne, no i przewaznie radzi im sie, zeby olali bo podobno byle zawsze wracaja, zawsze tesknie i takie tam. To pisza przewaznie faceci.
Być może ci faceci piszą tak i tworzą takie chore teorie, bo muszą sobie jakoś podleczyć ego po odrzuceniu przez kobietę. To jest bardzo płytkie podejście, nie ma reguły i nie ma co uogólniać, to zależy od przypadku. Ja uważam, tak jak napisałam, że nie ma sensu robić z siebie klauna, jeśli dostało się znak, że to definitywny koniec. Jedyna recepta to po prostu zachować godność i starać się być w porządku wobec siebie nawet po rozstaniu - nie udawać, że nigdy nic nie było między tymi dwiema osobami, nie starać się być ostentacyjnie oziębłym czy niedostępnym, jeśli obie strony wyrażają chęć utrzymywania kontaktu, to miło jak ktoś od czasu do czasu się odezwie. Jeśli jednak jedna strona sobie tego nie życzy i w tym trwa, to nie wiem co by miało zmienić takie zachowanie jak wyżej napisałam. To już byłaby desperacja. A niektórzy niestety myślą, że jest jakiś magiczny i uniwersalny sposób.
Jestem facetem i jezeli moge cos poradzic to nikt ani kobieta ani mezczyzna nie znajdzie odpowiedzi na Twoj post jezeli nie zna przyczyny dlaczego tak sie stalo .Rodzaj osobnika tutaj nie ma nic do sprawy. Kobiety moga Ci podpowiedziec co lubia i jak powinienes postapic ale kazda z nich lubi cos innego i kazda z nich zareaguje roznie na rozne postepowanie. Doradzalbym rozmowe z dziewczyna lub jezeli juz wiesz jaki byl powod to pokazac jej ze Ty jestes wiecej niz to co ona chce aby bylo. Obojetnosc mozna zastosowac jezeli ktos nas nieslusznie obrazil a jezeli cos przeskrobales w Waszym zwiazku to kwiaty i cieple slowa moga pomoc.
Mnie zawsze zastanawia skąd u mężczyzn myślenie typu: co działa na kobiety, co kobiety lubią?
To zależy od danej kobiety - człowieka, indywidualnego osobnika.
To zależy od sytuacji - są takie, w których nie ma już co naprawiać. Decyzja została podjęta, nic jej nie zmieni.
Założenie, że byłe zawsze wracają to założenie, że kobieta zrywa tak dla jaj po to, aby potem wracać, aby facet ją błagał. Ona niby tak naprawdę, to nie chce zerwać, tylko tak na pokaz to robi. Takie zakładanie, że kobieta nie wie, czego chce.
Jestem facetem
Ale on pytał kobiet, bo te męskie bzdury już zna...
Takie zakładanie, że kobieta nie wie, czego chce.
A może najczęściej tak jest ![]()
CatLady napisał/a:Takie zakładanie, że kobieta nie wie, czego chce.
A może najczęściej tak jest
No tak, przecież my nadal żyjemy w społeczeństwie, w którym to kobieta jest winna gwałtu, chociaż mówiła nie, bo przecież ona nie wie czego chce, więc trzeba jej pokazać.......
12 2015-10-21 19:26:40 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-21 19:34:42)
Nie potrafię zrozumieć niektórych ludzi. Jeśli ktoś decyduje się na odejście od nas to jaki sens ma stosowanie jakiś gierek/podchodów? Skąd tego typu osoby mają pewność, że partner/partnerka właśnie wrócił z miłości, jak może być wiele innych powodów np. zwykłe przyzwyczajenie, litość, problemy materialne, obojętność partnera.
Jak dla mnie to chęć powrotu powinna NAJPIERW wpłynąć od partnera/partnerki. Wówczas można się zastanawiać nad ewentualnym powrotem.
Niektórych nie obchodzi Ci ktoś autentycznie chce być z nim/nią (co sądzi o nas partner) tylko nasze potrzeby (czego oczekujemy od partnera)?
CatLady napisał/a:Takie zakładanie, że kobieta nie wie, czego chce.
A może najczęściej tak jest
Zdecydowanie nie. Wraca się dla jakiś korzyści, a że Panowie nie chcą wyjść najczęściej na "frajerów" we własnym mniemaniu (bo oznaczałoby to, iż nie potrafią zainteresować Sobą kobiety) tak to tłumaczą
. Ego to nagminny problem u mężczyzn, jak zbytnia emocjonalność u kobiet w związkach.
Powiem tak : jeśli dziewczyna odeszła od ciebie z jakiegoś innego powodu niż zdrada (twoja), złe traktowanie etc. lub ona się zakochała w kimś innym ( zdrada) lub nie czuję do Ciebie już miłości to rozmowa tylko i wyłącznie rozmowa...olewanie świadczy jasno, że już Ci nie zależy.
14 2015-10-21 20:54:27 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-21 20:55:14)
Adiaphora ujela to dobrze...
Jedna bedzie " walczyc", czyli szuksc, nagabywac, jak ja facet oleje..
Inna bedzie walczyc tylko jak on za nia biega
Jeszcze inna tylko wtedy, kiedy sama tego chce( uzna go za wartego staran)
Oczywiscie mowie o sytuacji, kiedy nuda, wypalenie, brak czasu/zainteresowania byly przyczyna, a nie " nie spelnienie warunkow koniecznych", albo wyrzadzona krzywda....
Wiec, ja sie pytam:
O jaka kobiete pytasz???
Np. częstą przyczyną rozstań z tego co widzę po forach jest nuda, rutyna, albo np. motylki opadną, i jedna ze stron nie czuje już tego co na początku i zrywa, bo myśli, że to koniec miłości.
Np. częstą przyczyną rozstań z tego co widzę po forach jest nuda, rutyna, albo np. motylki opadną, i jedna ze stron nie czuje już tego co na początku i zrywa, bo myśli, że to koniec miłości.
No, to sobie sam odpowiedziales:
Taka kobieta wroci, jak dostarczysz motylki.....
17 2015-10-21 21:09:42 Ostatnio edytowany przez chloe2 (2015-10-21 21:10:44)
jeśli kobieta podjela decyzje o rozstaniu to nie znaczy ze zmienily się jej uczucia może po prostu nigdy go nie kochala a było to zauroczenie szczególnie jak związek trwa krótko to się jeszcze nie można rozeznać.
jak facet jest obojętny i się nie stara o kobiete i wkrada rutyna to wiadomo ze wtedy taka myśli ze mu nie zależy i po jakims czasie chce się rozstać
Np. częstą przyczyną rozstań z tego co widzę po forach jest nuda, rutyna, albo np. motylki opadną, i jedna ze stron nie czuje już tego co na początku i zrywa, bo myśli, że to koniec miłości.
A jaka część populacji wypowiada się na forum
?
Widzisz każda ze stron ma własne wyobrażenie na temat związku oraz cech partnera/partnerki nadającego się do niego. Często tylko w "praktyce" możemy tak naprawdę przekonać się czy do siebie pasujemy.
19 2015-10-21 21:21:00 Ostatnio edytowany przez Nexus5 (2015-10-21 21:31:17)
Nexus5 napisał/a:Np. częstą przyczyną rozstań z tego co widzę po forach jest nuda, rutyna, albo np. motylki opadną, i jedna ze stron nie czuje już tego co na początku i zrywa, bo myśli, że to koniec miłości.
A jaka część populacji wypowiada się na forum
?
Widzisz każda ze stron ma własne wyobrażenie na temat związku oraz cech partnera/partnerki nadającego się do niego. Często tylko w "praktyce" możemy tak naprawdę przekonać się czy do siebie pasujemy.
Głównie faceci się wypowiadają, bo przegladam meskie fora
Pytają się co mają zrobić, bo dziewczyna nie czuje tego co kiedyś, że nuda, rutyna Wynika z ich wypowiedzi, że kobiety po 4,5 latach są w stanie spakować walizki bo nie czują już motyli. Kiedy facet myśli o spokojnym, ustabilizowanym uczuciu i związku kobieta wciąż chce fajerwerków. I wszyscy radzą sobie olać i nie robić z siebie cipy i nie latac za nią. I to mnie zastanawia, czy lepiej olać czy gadać. Faceci wiedzą swoje, kobiety swoje. Więc o to pytam - czy jeśli powodem rozstania była właśnie ta wszechobecna nuda i rutyna, i opadnięcie uczucia, to lepiej olać i czekać, czy może powalczyć, postarać się. Większość tych 'facetów z doświadczeniem" poleca pierwszą opcje
Petta to co ze pytanie jest skierowane do kobiet to juz facet nie moze nic poradzic drugiemu? Nexus5 ja uwazam ze jezeli Ty sie nudziles to sobie odpusc a jezeli to nie Ty tylko Twoja dziewczyna a Ty nadal chcesz z nia byc to powalcz typu nie tylko kwiaty ale cos co ona lubi . Zaskocz ja mile. Natomiast jezeli ogolnie obie strony sie nudzily to znaczy ze lepiej jest spojrzec przed siebie bo tam moze byc ktos z kim bedzie totalne szalenstwo a nie nuda.
21 2015-10-22 09:42:55 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-22 09:47:28)
Nektarynka53 napisał/a:Nexus5 napisał/a:Np. częstą przyczyną rozstań z tego co widzę po forach jest nuda, rutyna, albo np. motylki opadną, i jedna ze stron nie czuje już tego co na początku i zrywa, bo myśli, że to koniec miłości.
A jaka część populacji wypowiada się na forum
?
Widzisz każda ze stron ma własne wyobrażenie na temat związku oraz cech partnera/partnerki nadającego się do niego. Często tylko w "praktyce" możemy tak naprawdę przekonać się czy do siebie pasujemy.Głównie faceci się wypowiadają, bo przegladam meskie fora
Pytają się co mają zrobić, bo dziewczyna nie czuje tego co kiedyś, że nuda, rutyna Wynika z ich wypowiedzi, że kobiety po 4,5 latach są w stanie spakować walizki bo nie czują już motyli. Kiedy facet myśli o spokojnym, ustabilizowanym uczuciu i związku kobieta wciąż chce fajerwerków. I wszyscy radzą sobie olać i nie robić z siebie cipy i nie latac za nią. I to mnie zastanawia, czy lepiej olać czy gadać. Faceci wiedzą swoje, kobiety swoje. Więc o to pytam - czy jeśli powodem rozstania była właśnie ta wszechobecna nuda i rutyna, i opadnięcie uczucia, to lepiej olać i czekać, czy może powalczyć, postarać się. Większość tych 'facetów z doświadczeniem" poleca pierwszą opcje
Wiesz co Ci napiszę to NAJCZĘŚCIEJ MĘSKA INTERPRETACJA słów (tłumaczeń o ile są) dziewczyny, na nic innego nie mogą wpaść.
Wy myślicie tak, że w związku albo jest dobrze (biało), albo źle (czarno). Ja z 2 związków odeszłam gdy jeszcze coś czułam. Nie było nudno, przyszłość pod względem finansowym pewna, miałam o czym gadać, ale nie wyobrażałam sobie tworzyć z nimi wspólnej przyszłości (nie chce podawać dlaczego).
Oczywiście to zależy czego dziewczyna oczekuje. Jeśli nie w głowie Jej ślub
i związała się z chłopakiem, który dostarczał Jej "wrażeń" to gdy chłopak zaczyna zaniedbywać powód dla którego Ona się z Nim związała to co ją trzyma?
Najczęściej u mężczyzny miłość powstaje w spodniach, natomiast u kobiety w głowie.
Oczywiście poleca tę pierwszą opcję, tylko po co? Nie rozumiem? Bo z Tego wynika, że niezbyt Im zależy, aby jakieś uczucie powstało/powróciło tylko sam fakt żeby ta dziewczyna wróciła. No jeśli ma się tego typu podejście do związku to nie dziwota, że są doświadczonymi w tych sprawach
.
Żawsze jest tak że gdy rozpada się związek blisko nas to jako najbliżsi przyjaciele mówimy '' olej ją, go nie był/a Ciebie warta'' ale to tak nie działa bo gdy u nas w związku coś sie wali to już takie rady na nas nie działają gdy kobieta odchodzi a Tobie w dalszym ciągu zależy zawsze trzeba walczyć jeżeli olejesz pokażesz jej ile dla Ciebie znaczyła a my ze jesteśmy kobietami i wbijamy do głowy podwójnie to w ogóle myślałaby ze jej nigdy nie kochałeś jestes....okropny po prostu. To działa w obie strony kobieta też musi pokazać ze jej zależy jeżeli to facet odszedł najważniejsze jest aby przeanalizować błędy w związku bo pamiętajmy ze wina prawie zawsze leży po obu stronach ![]()
Czyli warto pokazać, że zależy, już rozumiem. Wiadomo, że po rozstaniu innym radzimy, zeby olac i poszukac sobie lepszej, ale gdy chodzi o nas to ciezko, zwlaszcza jesli sie bardzo kochalo i zwiazek trwal dlugo
Po prostu wiekszosc tych doswiadczonych zyciowo facetow na forach uwaza, ze po rozstaniu nalezy olac panne, bo jak zechce to wroci, ale moim zdaniem jest lepiej odczekac miesiac, dwa i probowac rozmawiac
Mowie tutaj o przypadku, no nie wiem, nudy w zwiazku albo opadniecia uczucia, bo wiadomo, zdrady, oszustwa czy innego zranienia nie warto wybaczac.
Jak juz teraz jest nuda i opad uczuc to tak juz bedzie . Dobry zwiazek polega na tym aby nie bylo nudy . Nawet jezeli na poczatku bedzie euforia to i tak nuda wroci w przyszlosci .
W kazdym związku pojawia sie monotonia praca dom dzieci i tak w koło warto czasem urozmaicić związek zrobić niespodziankę drugiej połowie cos zmienić w związku, nie ma związków idealnych o każdy trzeba dbac ten kilku miesięczny i ten z 10 letnim stażem ![]()
26 2015-10-23 14:09:56 Ostatnio edytowany przez Beozar (2015-10-23 14:14:57)
O, widzę, że mój problem jest tutaj opisany
Moja dziewczyna odeszła ode mnie 1,5 miesiąca temu, też z powodu nudy w związku i opadnięcia uczucia...3 dni przed rozstaniem mówiła, że mnie kocha, że za mną tęskni, a parę dni potem, mówiła, że chyba nic już nie czuje. Zresztą, ona sama mówi, że nie wie jak ma to opisać. Od miesiąca nie odzywam się do niej i ona do mnie też, mimo, że tyle razy zarzekała się, że ona beze mnie po prostu nie może żyć, że jest przywiązana... no właśnie widać jak bardzo
Z tego co piszecie powinienem o nią zawalczyć, skoro ją kocham, i tak chyba zrobię... bo im dłużej to trwa tym bardziej tęsknie za nią. Odezwę się do niej, umówię, może coś z tego wyniknie
Przynajmniej zobaczy, że mi zależy
W kazdym związku pojawia sie monotonia praca dom dzieci i tak w koło warto czasem urozmaicić związek zrobić niespodziankę drugiej połowie cos zmienić w związku, nie ma związków idealnych o każdy trzeba dbac ten kilku miesięczny i ten z 10 letnim stażem
Zgadzam sie z Tisia nie mniej jednak jak juz na poczatku sie nudzimy to znaczy ze sie nie dobralismy.. My tu mowimy o chlopaku i dziewczynie a nie rodzinie i dzieciach. Dzisiejsza nuda plus w przyszlosci obowiazki jak rodzina i dzieci i wtedy wszystko peka. Jaknajbardzien zadzwon do niej i zrob wszystko aby pozbyc sie nudy .Czasami trzeba sie poswiecic dla drugiej osoby a jezeli nadal bedzie nuda to raczej lepiej spojrzec przed siebie. Trzeba probowac aby sie przekonac .Trzymam kciuki!
W moim przypadku ta nuda pojawiła się mniej więcej po roku, na początku wiadomo, spacerki, nowe miejsca, chciałem zaimponować, pokazać się z jak najlepszej strony, a potem dopadła mnie typowo męska przypadłość, jak już zdobyłem, to osiadłem na laurach w tej kwestii i nie zaskakiwałem jej nowymi miejscami, przeważnie to samo robiliśmy, rzadko coś nowego.
To chyba mieliscie przeciwne wektory.lub tak jak u mnie wszystko co nie bylo zwiazane z kariera bylo nudne,Szkoda zycia na nude.
30 2015-10-26 14:02:20 Ostatnio edytowany przez Beozar (2015-10-26 14:03:36)
Ja w sumie nie wiem, o co tak naprawdę chodzi tej dziewczynie, raz mówi, że nuda, raz, że nie czuje już tego co kiedyś. Może problemem nie była nuda, rutyna, monotonia, w sensie, że nie ma co robić, poza tym monotonia to w małżeństwie jest, bo wiadomo, praca, dzieci, dom, zakupy, ale to, że nie chodziliśmy w nowe miejsca, ona np. chciałaby iść na kolacje do restauracji, a ja jej nigdy nie zabrałem na takie coś. I przez to doszła może do wniosku, że nie jestem dla niej odpowiednim facetem, bo brakuje mi pewnych zachowań.
Facet powinien się starać.
Nie znoszę głupich gierek i jakiegoś olewania. Człowieka trzeba traktować jak człowieka a nie jak przedmiot czy grę.Wiadomo , są pewne zasady, ale bez przesady.
Facet to facet.powinien się starać i zawalczyć.Chyba, że definitywnie nie ma to sensu.
Facet powinien się starać.
Nie znoszę głupich gierek i jakiegoś olewania. Człowieka trzeba traktować jak człowieka a nie jak przedmiot czy grę.Wiadomo , są pewne zasady, ale bez przesady.
Facet to facet.powinien się starać i zawalczyć.Chyba, że definitywnie nie ma to sensu.
A ja się starałem ![]()
2 tygodnie po rozstaniu pojechałem do niej pogadać, powiedziałem, że chce walczyć, że mi zależy, że kocham. Płakała.
Na następny dzień mówiła, że musi przemyśleć, że jej brakuje mnie, że czuje się samotna, że myśli o mnie. Zaprosiła mnie na spacer. Poszliśmy
Po 4 dniach powiedziała, że chyba już podjęła decyzję, i że jednak nic z tego nie będzie.
Dałem jej miesiąc. Ani ja się nie odezwałem, ani ona.
W niedziele zaproponowałem spacer, spotkanie, żeby pogadać. Powiedziała, że nie czuje takiej potrzeby, bo możemy gadać na fb. Ale się zgodziła
Spytałem co się stało, że miesiąc temu chciała się spotkać, a teraz nie. Powiedziała, że to nieważne.
Dziś powiedziałem, że jednak nie chcę się spotkać, bo skoro ona nie czuje potrzeby, to bez sensu.
Powiedziała, że też uważa że to bez sensu.
Starałem się. Na początku wyszło, udało się ją sprowokować do przemyśleń, smutku, tęsknoty ale ostatecznie nie doszło nic o skutku