Hej.Pierwszy raz w życiu pisze coś na takim forum.Mam pytanie do was dziewczyny.Jestem kobietą bardzo samodzielną.Mam 27 lat swoje mieszkanie,firmę,samochód skończone dwa kierunki(teraz dla zabawy trzeci).Byłam w około 60 krajach na świecie.I wiecie co?Wszędzie sama....Ja naprawdę jestem swoją samotnością albo nie wiem samodzielnością zmęczona..Chodzę na siłownie,na kursy,na pilates,na salse,mam idealnie posprzątane w domu,umiem gotować,piec szyć,posługiwać się 4 językami i mogłabym dużo wymieniać innych rzeczy..Po co to piszę? Bo ja pomimo swojego młodego wieku znajduję czas na wszystko i osiągnęłam praktycznie wszystko co sobie założyłam w wieku lat 20.Wszystko mi w życiu wychodzi tzn.rzeczy które robię sama....i tu zaczynają się schody..Moi rodzice są ze sobą 35 lat i naprawdę są świetnym małżeństwem.I ja też chciałabym kogoś spotkać z kim dzieliłabym życie,wspomnienia itd, i co???Trafiam na takich nudziarzy że aż mnie mdli na samą myśl o moich związkach. Na samym początku facet wydaje się super a potem????? Okazuję się że nasze spotykanie to albo u mnie albo u niego i telewizja albo wspólne jedzenie jakiegoś żarcia na wynos.....Seks na ogół też taki sam....I wszystko byłoby fajnie gdyby nie fakt że to nie jeden przykład z mojego życia....Ja zaczynam wierzyć w przeznaczenie... Tak sobie ostatnio myślę że miłość i zajebisty związek to nie dla mnie chyba...Bo jeśli ja mam siedzieć przed telewizorem,potem jakieś 5 min bzykanie i spanie to ja dziękuje za takie życie....Może są tu kobiety które mają podobny problem.
1 2015-10-21 16:07:21 Ostatnio edytowany przez ilonepaw (2015-10-21 16:08:07)
Podobne tematy
Skoro jesteś taka super-hiper to dlaczego nie dajesz spacji po kropce i przecinku? Sorki... ale nie brzmisz jakbyś miała dwa kierunki i cztery języki.
Po drugie -- NIE wszyscy faceci siedzą przed TV, wpieprzają żarcie ze styropianu, dupczą 5 min i idą spać.
W końcu -- skoro jesteś taka super laska, co po świecie jeździ, i na siłownię chodzi -- to gdzie spotkałaś tych nudziarzy? Na siłowni czy w tych dalekich krajach?
Przede wszystkim zastanów się co dla Ciebie oznacza "ciekawe życie", bo o ile dosyć precyzyjnie napisałaś o tym, co dla Ciebie jest nudne, o tyle niewiadomo cóż to takiego ten św. Graal, do którego tak dążysz, a nie możesz dogonić pt. "super ciekawe życie z super ciekawym facetem."
Ja mogę się tylko odnieść z autopsji, że oczekiwania zmieniały mi się w czasie. Kiedy miałam 26-27 lat w ogóle nie interesował mnie stały związek, bo byłam na intensywnym etapie szkoleniowo-wyjazdowo jakimś tam jeszcze, więc szczytem moich marzeń i 'ideał' faceta to były spotkania w weekendy i robienie tego, na co w tygodniu nie było czasu. I to było już z założenia ciekawe dla mnie ![]()
Potem, około 30-ki znowu mi się pozmieniało i przestałam "jarać się" wyjazdami, pracą (aż tak bardzo), udowodniłam sobie co tam chciałam (na tamten czas) i przyjemność odnajdywałam w zwykłych rzeczach, jak nawet to siedzenie w domu z książką, co dla Ciebie wydaje się szczytem nudy dziś, i ja to rozumiem ![]()
Dzisiaj znowu jestem inna osobą niż około 30-ki i znowu chce czegoś trochę innego, choć teraz biorąc pod uwagę jakikolwiek związek już zawsze na pierwszym miejscu stawiam to, żeby być dopasowana pod względem wizji spędzania wolnego czasu z facetem - na pewno nie weszłabym w relacje z imprezowiczem, bo nie leży to w mojej naturze czy jakimś szalonym autostopowiczem "Z plecakiem przez świat" itp.
Ja mam może łatwiej o tyle, że mam dosyć (jak na kobietę) chyba męskie zainteresowania/hobby, więc jakby co to można to uprawiać 'stacjonarnie' i pogodzić z tzw. życiem. ale co to znaczy "ciekawe spędzanie czasu" dla Ciebie i jak bardzo musi to być urozmaicone i na czym konkretnie polegać, to powinnaś sprecyzować sobie Ty sama, zamiast skupiać się na facetach, którzy Ci pod tym kątem nie pasują.
Po prostu zacznij od siebie, a odpowiedni facet 'dopasuje się' sam ![]()
No trochę się zgodzę z poprzednikiem. Jeśli tyle jeździsz, robisz i bywasz w tylu miejscach, to siłą rzeczy powinnaś trafiać też na ciekawych mężczyzn, którzy np. wykonują zawodowo coś podobnego do Ciebie, znają języki itp. Dla mnie poznanie takich mężczyzn nie jest żadnym problemem. Nie twierdzę, że bym się w nich zakochała, bo to inna bajka, ale nie można im odmówić bycia porządnymi i interesującymi. Wystarczy, że facet będzie znał kilka języków (niekoniecznie te, co Ty) i już będziecie mieli o czym rozmawiać, bo zauważyłam, że to bardzo wdzięczny temat, niezależnie od towarzystwa.
No właśnie to jest dobre pytanie.
cholercia, może po prostu boją się takiego ideału? :-)
Bardzo dziękuje za fajne odpowiedzi. Elle bardzo fajna odpowiedź dająca dużo do myslenia.
.Jestem kobietą bardzo samodzielną.Mam 27 lat swoje mieszkanie,firmę,samochód skończone dwa kierunki(teraz dla zabawy trzeci).Byłam w około 60 krajach na świecie.I wiecie co?Wszędzie sama....Ja naprawdę jestem swoją samotnością albo nie wiem samodzielnością zmęczona..Chodzę na siłownie,na kursy,na pilates,na salse,mam idealnie posprzątane w domu,umiem gotować,piec szyć,posługiwać się 4 językami i mogłabym dużo wymieniać innych rzeczy...
W związku wiele rzeczy robi się codziennie, ty jesteś zbyt aktywna na związek z facetem. Dlatego wydaje ci się że, faceci to nudziarze. W sumie po co ci poznawać kogoś, skoro doskonale radzisz sobie sama?
dziewczyno, nie wiem czy to Cię pocieszy, ale serio zazdroszczę Ci. Tego, że jesteś taka zorganizowana, poukladana, konsekwentna i samodzielna. Masz fajne życie. Możesz robić co chcesz i nic ani nikt Cię nie ogranicza. Doceń to. Oczywiście wartościowy facet u boku byłby idealnym dopełnieniem, ale w życiu nie można mieć wszystkiego, przynajmniej od razu :-) Może po prostu musisz jeszcze trochę zaczekać na tę pełnię szczęścia.
Chciałabym móc robić choć 1/3 tych rzeczy, które Ty, ale jestem totalnie nieogarnięta i ciężko mi się zmobilizować. Robię tylko to co muszę. A reszta czeka w kolejce "od jutra" :-) i tak nie wiadomo kiedy przelatuje tydzień, miesiąc, rok.... Na urlopie nie byłam od 5 lat.
Ja w wieku 27 lat miałam męża, dwójkę dzieci, pracowałam, uczyłam się zaocznie i marzyłam aby obudzić się w innej rzeczywistości ;-)
ty jesteś zbyt aktywna na związek z facetem. (...) W sumie po co ci poznawać kogoś, skoro doskonale radzisz sobie sama?
A to podobno mężczyźni są bardziej aktywni od kobiet. Poza tym, czy nieradzenie sobie z życiem to jedyny powód, by szukać partnera?
Autorko, czy kiedy byłaś w związku, starałaś się sama od siebie przejmować inicjatywę i urozmaicać Wasze życie? Co Cię łączyło z tamtymi partnerami?
Jak nie ma miłości to nie ma i zainteresowania, jak jest miłość to jest i zainteresowanie. U autorki pokutuje po prostu wchodzenie w związki a raczej układy bez miłości. I wszystko w temacie.
Muszę przyznać, że może to być jeden z inteligentniejszych trollingów jakie ostatnio widziałem ![]()
mam wrazenie ze czekasz az facet powie "kochanie, nie siedzmy dzisiaj przed telewizorem zaplanowałem nam cały tydzień atrakcji!"
spotykasz się z facetem i nie zaproponujesz żebyście poszli na koncert, do kina, do teatru, na bilard, na kręgle, na impreze itd. przecież jak ja bym czekala az facet cos wymyśli sam z siebie częściej niż raz na miesiąc to bym umarła z nudów
Ty chcesz się z nim dzielic przeżyciami i opowiadac o nich a umiesz tez słuchac jego? to ze ktoś nie ma tak barwnego zycia jak Ty nie oznacza ze ma nudne i może tez chce o czyms opowiedzieć .
no o ile nie jesteś trollem ![]()
Muszę przyznać, że może to być jeden z inteligentniejszych trollingów jakie ostatnio widziałem
Raczej nie,chyba,że sam trolling aż tak wyewoluował ![]()
Remi napisał/a:ty jesteś zbyt aktywna na związek z facetem. (...) W sumie po co ci poznawać kogoś, skoro doskonale radzisz sobie sama?
A to podobno mężczyźni są bardziej aktywni od kobiet. Poza tym, czy nieradzenie sobie z życiem to jedyny powód, by szukać partnera?
Są bardziej aktywni, gdyż od faceta wymaga się aktywności, zaradności, zarabiania itp. Są ludzie, którzy do związków się nie nadają, gdyż mają tysiące spraw zawsze do zrobienia.
Do związku to faceci szukają spokojnych, miłych, uczuciowych kobiet, które mają dla nich czas. Bo po prawdzie po co facetowi kobieta, gdy jej nigdy nie ma?
16 2015-10-21 19:43:06 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-21 19:45:24)
to ze ktoś nie ma tak barwnego zycia jak Ty nie oznacza ze ma nudne i może tez chce o czyms opowiedzieć .
Dokładnie.
Jeszcze zależy co dla kogo znaczy 'barwne'. Dla jednych będą to relacje z wyjazdów w różne części świata, dla kogoś innego możliwość dzielenia wspólnej pasji, jeszcze dla kogoś innego wieczorny rytuał czytania razem książek, a potem ciepły kocyk, przytulić się i spać.
Każdy chyba przechodził w życiu etap zachłyśnięcia podejściem "najfajniej jest tam gdzie nas nie ma" i gnało się na oślep przed siebie, byle kolejny dzień nie przypominał poprzedniego - to już był sukces ![]()
Z czasem przechodzi się do myślenia, że czasem mniej znaczy więcej. Oczywiście żadna to reguła, wiele zależy od charakteru też, niektórych gna do końca życia.
Ale chyba jedna z najbardziej aroganckich rzeczy jakie można o kimś powiedzieć to właśnie to, że ktoś jest nudny, tylko dlatego, że ma zupełnie inne zainteresowania i potrzeby od nas. A wystarczy poszukać ludzi o podobnych, a przynajmniej nie narzekać.
Petita napisał/a:Remi napisał/a:ty jesteś zbyt aktywna na związek z facetem. (...) W sumie po co ci poznawać kogoś, skoro doskonale radzisz sobie sama?
A to podobno mężczyźni są bardziej aktywni od kobiet. Poza tym, czy nieradzenie sobie z życiem to jedyny powód, by szukać partnera?
Są bardziej aktywni, gdyż od faceta wymaga się aktywności, zaradności, zarabiania itp. Są ludzie, którzy do związków się nie nadają, gdyż mają tysiące spraw zawsze do zrobienia.
Do związku to faceci szukają spokojnych, miłych, uczuciowych kobiet, które mają dla nich czas. Bo po prawdzie po co facetowi kobieta, gdy jej nigdy nie ma?
co prawda to prawda od faceta się wymaga ale często sami chcą zabłysnąć i pokazac ze potrafią i się starają być tacy wlasnie zaradni
ale to dobrze bo po co kobiecie facet który jest niezaradny? żeby mieć jeszcze jedno dziecko? ![]()
Ale chyba jedna z najbardziej aroganckich rzeczy jakie można o kimś powiedzieć to właśnie to, że ktoś jest nudny, tylko dlatego, że ma zupełnie inne zainteresowania i potrzeby od nas. A wystarczy poszukać ludzi o podobnych, a przynajmniej nie narzekać.
Zgadzam się.
Za bardzo obrosłaś w piórka i zaczęłaś segregować ludzi według własnego widzimi się
. Jeśli sądzisz, że partner jest po to, aby ciągle dostosowywać się do naszych wymagań to mylisz się. Osobiście uważam, że o wiele szybciej (mając dobry start na początku) jest osiągnąć sukces zawodowy i rozwój osobisty, niż stworzyć związek oparty na dobrych filarach. W tych dwóch aspektach trzeba mieć inne cechy. W zawodowym być silnym indywidualistą, a w związku być empatycznym i troskliwym.
Elle88 napisał/a:Ale chyba jedna z najbardziej aroganckich rzeczy jakie można o kimś powiedzieć to właśnie to, że ktoś jest nudny, tylko dlatego, że ma zupełnie inne zainteresowania i potrzeby od nas. A wystarczy poszukać ludzi o podobnych, a przynajmniej nie narzekać.
Zgadzam się.
Za bardzo obrosłaś w piórka i zaczęłaś segregować ludzi według własnego widzimi się
. Jeśli sądzisz, że partner jest po to, aby ciągle dostosowywać się do naszych wymagań to mylisz się. Osobiście uważam, że o wiele szybciej (mając dobry start na początku) jest osiągnąć sukces zawodowy i rozwój osobisty, niż stworzyć związek oparty na dobrych filarach. W tych dwóch aspektach trzeba mieć inne cechy. W zawodowym być silnym indywidualistą, a w związku być empatycznym i troskliwym.
może trzeba się dobrac odpowiednio
no i fakt nie można być samolubnym
Osobiście uważam, że o wiele szybciej (mając dobry start na początku) jest osiągnąć sukces zawodowy i rozwój osobisty, niż stworzyć związek oparty na dobrych filarach.
W sumie to nigdy w ten sposób o tym nie pomyślałam, ale zgadzam się.
Kowalski! Analiza!
Zaczynasz studia w wieku 19 lat, studiujesz 3+2 to daje nam 24 lata na koniec studiów. Studiujesz też drugi kierunek, który kończy rok po tym, bo nie można być równolegle na dwóch kierunkach na I roku studiów. To daje nad 25 lat. Piszesz, że masz mieszkanie, firmę, samochód, byłaś w 60 krajach. Jakoś mnie brakuje na to wszystko czasu w ciągu tych 27 lat. To jak Ty te studia zrobiłaś będąc ciągle za granicą? I jeszcze do tego założyć firmę, zarobić na samochód i mieszkanie.
Remi napisał/a:Petita napisał/a:A to podobno mężczyźni są bardziej aktywni od kobiet. Poza tym, czy nieradzenie sobie z życiem to jedyny powód, by szukać partnera?
Są bardziej aktywni, gdyż od faceta wymaga się aktywności, zaradności, zarabiania itp. Są ludzie, którzy do związków się nie nadają, gdyż mają tysiące spraw zawsze do zrobienia.
Do związku to faceci szukają spokojnych, miłych, uczuciowych kobiet, które mają dla nich czas. Bo po prawdzie po co facetowi kobieta, gdy jej nigdy nie ma?co prawda to prawda od faceta się wymaga ale często sami chcą zabłysnąć i pokazac ze potrafią i się starają być tacy wlasnie zaradni
ale to dobrze bo po co kobiecie facet który jest niezaradny? żeby mieć jeszcze jedno dziecko?
Hmm, coś w tym jest. Ci mało zaradni, niezbyt atrakcyjni faceci często szybko się hajtają i robią dzieci. Pewnie dlatego, by im partnerka nie uciekła. Natomiast gdy facet atrakcyjny i zaradny, to kobieta będzie się go rękoma i nogami trzymać ![]()
ZwykłyFacet napisał/a:Muszę przyznać, że może to być jeden z inteligentniejszych trollingów jakie ostatnio widziałem
Raczej nie,chyba,że sam trolling aż tak wyewoluował
Dla mnie to jest odbicie tematu "Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?" i czekam tylko, aż wyewoluuje w "kastracja"...
Ale jestem świadom, że takie "egzemplarze" istnieją ![]()
chloe2 napisał/a:Remi napisał/a:Są bardziej aktywni, gdyż od faceta wymaga się aktywności, zaradności, zarabiania itp. Są ludzie, którzy do związków się nie nadają, gdyż mają tysiące spraw zawsze do zrobienia.
Do związku to faceci szukają spokojnych, miłych, uczuciowych kobiet, które mają dla nich czas. Bo po prawdzie po co facetowi kobieta, gdy jej nigdy nie ma?co prawda to prawda od faceta się wymaga ale często sami chcą zabłysnąć i pokazac ze potrafią i się starają być tacy wlasnie zaradni
ale to dobrze bo po co kobiecie facet który jest niezaradny? żeby mieć jeszcze jedno dziecko?
Hmm, coś w tym jest. Ci mało zaradni, niezbyt atrakcyjni faceci często szybko się hajtają i robią dzieci. Pewnie dlatego, by im partnerka nie uciekła. Natomiast gdy facet atrakcyjny i zaradny, to kobieta będzie się go rękoma i nogami trzymać
no pewnie tak
najlepiej jak się obie strony siebie nawzajem trzymają. ale takich to ciężko spotkać
Kowalski! Analiza!
Zaczynasz studia w wieku 19 lat, studiujesz 3+2 to daje nam 24 lata na koniec studiów. Studiujesz też drugi kierunek, który kończy rok po tym, bo nie można być równolegle na dwóch kierunkach na I roku studiów. To daje nad 25 lat. Piszesz, że masz mieszkanie, firmę, samochód, byłaś w 60 krajach. Jakoś mnie brakuje na to wszystko czasu w ciągu tych 27 lat. To jak Ty te studia zrobiłaś będąc ciągle za granicą? I jeszcze do tego założyć firmę, zarobić na samochód i mieszkanie.
Widzisz jaki słaby jesteś!?!?!?!?!?!!?!? ![]()
26 2015-10-21 20:21:31 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-21 20:26:18)
Kowalski! Analiza!
Zaczynasz studia w wieku 19 lat, studiujesz 3+2 to daje nam 24 lata na koniec studiów. Studiujesz też drugi kierunek, który kończy rok po tym, bo nie można być równolegle na dwóch kierunkach na I roku studiów. To daje nad 25 lat. Piszesz, że masz mieszkanie, firmę, samochód, byłaś w 60 krajach. Jakoś mnie brakuje na to wszystko czasu w ciągu tych 27 lat. To jak Ty te studia zrobiłaś będąc ciągle za granicą? I jeszcze do tego założyć firmę, zarobić na samochód i mieszkanie.
Martinn w sumie zgadzam się z Tobą, gdyby nie fakt, że Ona wcale nie musiała robić magisterki
. Czyli mieć tzw. studiów w trybie ciągłym (inżynier/licencjat + magister). Czyż nie tak? Ale to musi nam napisać.
No wiesz w sumie nie opisała jaki wkład w Jej sukces (na początku) mieli rodzice, a coś czuję że niemały.
To i tak nam daje ledwo dodatkowe dwa lata. Kiedy te wyjazdy i studia przy własnej firmie? I do tego jeszcze samochód i mieszkanie? Kolejna baśń tysiąca i jednej nocy:)
To i tak nam daje ledwo dodatkowe dwa lata. Kiedy te wyjazdy i studia przy własnej firmie? I do tego jeszcze samochód i mieszkanie? Kolejna baśń tysiąca i jednej nocy:)
hm.. może studiowala w weekendy w tygodniu pracowała i zakładała firmę, w międzyczasie wyjezdzała
ciezka praca, napięty grafik i proszę jak się teraz powodzi
29 2015-10-21 20:27:15 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-21 20:28:45)
To i tak nam daje ledwo dodatkowe dwa lata. Kiedy te wyjazdy i studia przy własnej firmie? I do tego jeszcze samochód i mieszkanie? Kolejna baśń tysiąca i jednej nocy:)
No wiesz w sumie nie opisała jaki wkład w Jej sukces (na początku) mieli rodzice, a coś czuję że niemały i że "robiąc" studia miała już co nieco. Ja kończąc studia inżynierskie miałam tak naprawdę na stan obecny wielkie g, bo w czasie studiów ciągle się uczyłam i pracowałam, aby mieć na to i owo (ale za dużo to nie było).
30 2015-10-21 20:28:42 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-21 20:30:59)
Martainn napisał/a:To i tak nam daje ledwo dodatkowe dwa lata. Kiedy te wyjazdy i studia przy własnej firmie? I do tego jeszcze samochód i mieszkanie? Kolejna baśń tysiąca i jednej nocy:)
hm.. może studiowala w weekendy w tygodniu pracowała i zakładała firmę, w międzyczasie wyjezdzała
ciezka praca, napięty grafik i proszę jak się teraz powodzi
No dwóch kierunków raczej w weekendy nie studiowała:P I do tego jeszcze czas na związki. To doba chyba z 80 godzin musiała mieć.
No wiesz w sumie nie opisała jaki wkład w Jej sukces (na początku) mieli rodzice, a coś czuję że niemały i że "robiąc" studia miała już co nieco.
Możliwe, chociaż dla mnie to bajka jest. Poza tym słownictwo, język, składania nie wskazuje na jeden kierunek, a co dopiero dwa i trzeci "dla zabawy" w trakcie.
31 2015-10-21 20:31:12 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-21 20:35:58)
chloe2 napisał/a:Martainn napisał/a:To i tak nam daje ledwo dodatkowe dwa lata. Kiedy te wyjazdy i studia przy własnej firmie? I do tego jeszcze samochód i mieszkanie? Kolejna baśń tysiąca i jednej nocy:)
hm.. może studiowala w weekendy w tygodniu pracowała i zakładała firmę, w międzyczasie wyjezdzała
ciezka praca, napięty grafik i proszę jak się teraz powodzi
No dwóch kierunków raczej w weekendy nie studiowała:P I do tego jeszcze czas na związki. To doba chyba z 80 godzin musiała mieć.
No Martinn zależy co na studiach w rzeczywistości trzeba było robić
. Chodzenie na wykłady, zaliczenia itp. itd. Nie oszukujmy się na zdecydowanej większości płatnych kierunków (co dają ten sam tytuł co na stacjonarnych) nie ma problemu z obroną itp.
Możliwe, chociaż dla mnie to bajka jest. Poza tym słownictwo, język, składania nie wskazuje na jeden kierunek, a co dopiero dwa i trzeci "dla zabawy" w trakcie.
Nie oszukując się moje słownictwo czasami też woła o pomstę do nieba
. Potrafię robić 4 rzeczy na raz - np. internet, obiad, dzieci, praca (występują naprawdę różne warianty) ....
Muszę się ogarnąć, bo później zmieniam posty... Gdybyście przeczytali sprawozdanie z badań, a moje niektóre wypowiedzi to jak dwie różne osoby.
Nie chce obrażać niektórych kierunków, ALE np. pedagogika na politechnice yhym (NIE SUGERUJĘ NIC! TO TAKI MÓJ WYWÓD). A jest coś takiego w Polsce
.
Martainn napisał/a:chloe2 napisał/a:hm.. może studiowala w weekendy w tygodniu pracowała i zakładała firmę, w międzyczasie wyjezdzała
ciezka praca, napięty grafik i proszę jak się teraz powodzi
No dwóch kierunków raczej w weekendy nie studiowała:P I do tego jeszcze czas na związki. To doba chyba z 80 godzin musiała mieć.
No Martinn zależy co na studiach w rzeczywistości trzeba było robić
. Chodzenie na wykłady, zaliczenia itp. itd. Nie oszukujmy się na zdecydowanej większości płatnych kierunków (co dają ten sam tytuł co na stacjonarnych) nie ma problemu z obroną itp.
Martainn napisał/a:Możliwe, chociaż dla mnie to bajka jest. Poza tym słownictwo, język, składania nie wskazuje na jeden kierunek, a co dopiero dwa i trzeci "dla zabawy" w trakcie.
Nie oszukując się moje słownictwo czasami też woła o pomstę do nieba
. Potrafię robić 4 rzeczy na raz - np. internet, obiad, dzieci, praca (występują naprawdę różne warianty) ....
Muszę się ogarnąć, bo później zmieniam posty... Gdybyście przeczytali sprawozdanie z badań, a moje niektóre wypowiedzi to jak dwie różne osoby.
Nie chce obrażać niektórych kierunków, ALE np. pedagogika na politechnice yhym (NIE SUGERUJĘ NIC! TO TAKI MÓJ WYWÓD). A jest coś takiego w Polsce.
ja zawsze miałam jedne z najlepszych wypracowan w szkole bez błędów itd. ale w internecie mi się zwyczajnie nie chce stawiac tych przecinków i tak dbac o składnie jak przy ważniejszych tekstach, pracach itp. ![]()
ja zawsze miałam jedne z najlepszych wypracowan w szkole bez błędów itd. ale w internecie mi się zwyczajnie nie chce stawiac tych przecinków i tak dbac o składnie jak przy ważniejszych tekstach, pracach itp.
Dokładnie zaczyna się zachowywać jak przy rozmowie face o face. Najważniejsza staje się treść - nasz przekaz.
chloe2 napisał/a:ja zawsze miałam jedne z najlepszych wypracowan w szkole bez błędów itd. ale w internecie mi się zwyczajnie nie chce stawiac tych przecinków i tak dbac o składnie jak przy ważniejszych tekstach, pracach itp.
Dokładnie zaczyna się zachowywać jak przy rozmowie face o face. Najważniejsza staje się treść - nasz przekaz.
nie wiem czy to dobre, trochę się boje ze po pewnym czasie zapomnę jak się poprawnie pisze. i tu nie żartuję
swoją drogą przeczytałam wątek o tym dlaczego jakiś tam facet skazany jest na samotność czy cos takiego i rzeczywiście mam wrazenie ze ten temat jest jakby trollingiem tamtego
swoją drogą przeczytałam wątek o tym dlaczego jakiś tam facet skazany jest na samotność czy cos takiego i rzeczywiście mam wrazenie ze ten temat jest jakby trollingiem tamtego
Też zaczynam to podejrzewać, zwłaszcza, że autorka szybko znikła i nie ustosunkowała się w żaden osobisty sposób do wypowiedzi, które padły.
I też nie chce mi się wierzyć w to, że autorka szuka bliskiej relacji z kimś. Kto szuka, ten znajduje - nie trzeba być Einsteinem by to wiedzieć.
Chyba bardziej zależało jej na wywarciu określonego wrażenia, analogicznie jak w wątku męskim.
chloe2 napisał/a:ja zawsze miałam jedne z najlepszych wypracowan w szkole bez błędów itd. ale w internecie mi się zwyczajnie nie chce stawiac tych przecinków i tak dbac o składnie jak przy ważniejszych tekstach, pracach itp.
Dokładnie zaczyna się zachowywać jak przy rozmowie face o face. Najważniejsza staje się treść - nasz przekaz.
Nie jestem zwolennikiem tego. Nie ważne jak piszesz, ważne co piszesz, nie ważne jak wyglądasz, ważne co masz w sobie itp. Otoczka dużo mówi o człowieku.
Kowalski! Analiza!
Zaczynasz studia w wieku 19 lat, studiujesz 3+2 to daje nam 24 lata na koniec studiów. Studiujesz też drugi kierunek, który kończy rok po tym, bo nie można być równolegle na dwóch kierunkach na I roku studiów. To daje nad 25 lat. Piszesz, że masz mieszkanie, firmę, samochód, byłaś w 60 krajach. Jakoś mnie brakuje na to wszystko czasu w ciągu tych 27 lat. To jak Ty te studia zrobiłaś będąc ciągle za granicą? I jeszcze do tego założyć firmę, zarobić na samochód i mieszkanie.
A dla mnie to nic niezwykłego i nieprawdopodobnego. Mogła jeździć na Erasmusy oraz od dzieciństwa z rodzicami do różnych krajów. Zależy też co się studiuje. Dzienne studia humanistyczne to nie jest nic trudnego (przynajmniej większość kierunków) i nie ma problemu, gdy chce się je łączyć z pracą czy nawet wyjechać sobie od czasu do czasu. Może ona studiowała filologie? Przynajmniej u mnie było tak, że wykładowcy ulgowo traktowali studentów, którzy np. na filologii romańskiej opuszczali zajęcia, bo wyjeżdżali sobie do krajów francuskojęzycznych. Nie trzeba było nawet formalnie tego załatwiać, nikt się nie czepiał. Ot, na koniec semestru trzeba było zdać to samo, co wszyscy i nadrobić jakieś kolokwia. A jeśli ktoś na filologię idzie już z perfekcyjną znajomością języka, to w ogóle ma strasznie łatwo, bo tylko ogarnia na bieżąco. Co do firmy, samochodu i mieszkania, to też dla mnie zupełnie logiczne, jeśli ktoś posiada opisane przez siebie umiejętności. Nie wiem czy to trolling, jednak dziwią mnie pomysły, że to nierealna bajka.
Nektarynka53 napisał/a:chloe2 napisał/a:ja zawsze miałam jedne z najlepszych wypracowan w szkole bez błędów itd. ale w internecie mi się zwyczajnie nie chce stawiac tych przecinków i tak dbac o składnie jak przy ważniejszych tekstach, pracach itp.
Dokładnie zaczyna się zachowywać jak przy rozmowie face o face. Najważniejsza staje się treść - nasz przekaz.
Nie jestem zwolennikiem tego. Nie ważne jak piszesz, ważne co piszesz, nie ważne jak wyglądasz, ważne co masz w sobie itp. Otoczka dużo mówi o człowieku.
Powiedz to szefowi, gdy napiszesz "własnymi słowami" artykuł, bądź sprawozdanie
.
Remi napisał/a:Nektarynka53 napisał/a:Dokładnie zaczyna się zachowywać jak przy rozmowie face o face. Najważniejsza staje się treść - nasz przekaz.
Nie jestem zwolennikiem tego. Nie ważne jak piszesz, ważne co piszesz, nie ważne jak wyglądasz, ważne co masz w sobie itp. Otoczka dużo mówi o człowieku.
Powiedz to szefowi, gdy napiszesz "własnymi słowami" artykuł, bądź sprawozdanie
.
Jesteś dziennikarką?
Nektarynka53 napisał/a:Remi napisał/a:Nie jestem zwolennikiem tego. Nie ważne jak piszesz, ważne co piszesz, nie ważne jak wyglądasz, ważne co masz w sobie itp. Otoczka dużo mówi o człowieku.
Powiedz to szefowi, gdy napiszesz "własnymi słowami" artykuł, bądź sprawozdanie
.
Jesteś dziennikarką?
Nie laborantem (badania antykorozyjne)
. Artykuły naukowe, aby jeździć na spotkania biznesowe/naukowe. Natomiast sprawozdania z przeprowadzonych badań. Np. firma A daje zlecenie --> przyjmujemy --> robimy sprawozdania i badania --> dostarczamy bloku badawczemu firmy A.
Mi wystarczył pierwszy post aby wiedzieć, że nie chciałbym się z kimś takim wiązać... ![]()
Z założenia po co mi kobieta która nie będzie miała dla mnie czasu i do tego non stop poznaje coraz to nowych ludzi?
Dokładnie, czasem od razu wiadomo, że nie warto się pakować, bo im dalej w las...
A dla mnie to nic niezwykłego i nieprawdopodobnego. Mogła jeździć na Erasmusy oraz od dzieciństwa z rodzicami do różnych krajów.
Cslady przecież na Erasmusa możesz wyjechać dopiero od drugiego roku studiów i nie na ostatnim semestrze. Więc masz w zasadzie tylko 3 semestry wyjazdowe. Więc niewiele jak na zaliczenie tych 60 krajów. Poza tym w Erasmusie nie ma tylu państw, ba w Europie nie ma tylko państw. A jeśli jeździła z rodzicami to.... jaka to jej zasługa? To zasługa rodziców, nie jej i jej ogarnięcia.
Co do firmy, samochodu i mieszkania, to też dla mnie zupełnie logiczne, jeśli ktoś posiada opisane przez siebie umiejętności.
No jeśli byłaby świetą programistką to i owszem. Ale wyżej ustaliliśmy, że to raczej jakieś lekko śmieszne studia skoro niby zdążyła tyle zrobić w ich trakcie. Doba ma tylko 24 godziny, a trzeba kiedyś spać.
Nie wiem czy to trolling, jednak dziwią mnie pomysły, że to nierealna bajka
A mnie dziwi, że Ty dziwisz się, że my myślimy że to bajka:P Ja myślę, że to zwykły trolling. Odpowiadający na temat "Czemu porządny...." jak napisali inni użytkownicy.
Chociaż z drugiej strony.... nie napisała, czy ten samochód albo mieszkanie są na kredyt czy za gotówkę. Może są... to ja wtedy mam podobne osiągnięcia poza tymi 60 państwami. Jest ich trochę mniej. Ale nie uważam tego za jakieś specjalne osiągnięcie i nie odczuwam z tego powodu jakieś specjalnej przezajebistości;)
Troll, troll -- przecież styl pisania taki niedbały jak z gimbusa... i tyle sprzeczności.