netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Życie bez miłości. Czy to możliwe?

8 odpowiedzi3 061 wyświetleńzałożony przez Poszukujacyszczescia, 21.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Życie bez miłości. Czy to możliwe?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Życie bez miłości. Czy to możliwe?

Nie wiem od czego zacząć. Chce to z siebie wreszcie wyrzucić...
Witajcie jestem facetem 20-kilku letnim. Marzycielem z duszą romantyka.

3 lata temu poznałem w pracy pewna dziewczynę, kobietę. Wspólne obowiązki i rozmowy bardzo nas zbliżyły, ona niestety miała/ma męża i dziecko (historia pewnie jakich wiele)
Dlatego też niedopuszczałem do siebie myśli by pozwolić sobie na coś więcej mimo że mi się podobała.
Jednak po jakimś czasie między nami zaczęło się coś dziać, czułem ze wkradła się jakaś chemia.
Zostawienie dłużej w pracy, rozmowy na bardzo osobiste tematy. Ludzie plotkowali, nam to nie przeszkadzało. Po pracy spędziliśmy trochę czasu, odwiedzałem ją w domu, poznałem jej dziecko. Możecie pomyśleć że jestem śmieciem. Ale Ona mówiła o swoich planach, żeby zakończyć swoje małżeństwo, ja przez to pozwoliłem by to ziarenko które było na dnie serca, urosło i rozkwitlo. Pokochałam ją szalenie, bezopamietania stała się dla mnie najważniejsza osobą. Przez dwa lata nie było dnia, choćby jednego w którym bym o niej nie myślał. Gdy tylko ją widziałem uśmiech nie schodził mi z twarzy.
Trwało to przez jakiś czas a później czar prysł. Nagle i bez powodu.

Straciłem jakikolwiek sens życia. Wszyscy do okoła mówią mi ze się zmieniłem, że jestem innym człowiekiem. Kiedyś czerpiacym radość z życia z wieloma zainteresowaniami, wysportowanym.
Teraz, teraz jestem cieniem siebie. Czuje się jak śmieć. Wierzcie czy nie - potrafiłem po pracy niewychodzic z łóżka, płakałem jak małe dziecko. Jestem samotny mimo że mam przyjaciół i znajomych, jestem samotny.
Ktoś powiedział mi że mam wszystkie objawy depresji, ciężkiej. Przyjaciele zaczęli się o mnie bać.
Nie wiem co mam dalej z sobą zrobić,  próbowałem poznać inne jednak myślami zawsze wracam do niej.
Niechce żyć, nie tak i nie w ten sposób.
Czy można żyć bez miłości?

2

Odp: Życie bez miłości. Czy to możliwe?

Nagłe czar prysł? I tak przez dwa lata? I co rozwiodła się w tym czasie z mężem? Nic nie kończy się bez powodu...to dziwne skoro tak byłeś w niej zakochany.

3

Odp: Życie bez miłości. Czy to możliwe?

Czar prysł bo oba to zakończyła zanim na dobre się zaczęło.
Z mężem jest nadal.

A kocham ją nadal, cały czas.

4

Odp: Życie bez miłości. Czy to możliwe?

Umów się na wizytę do psychiatry, dostaniesz leki, zaczniesz leczenie, do tego pewnie psychoterapia. Samo nie przejdzie, depresja to poważna sprawa... Masz fajnych przyjaciół, którzy martwią się o Ciebie, jesteś taki młody... A przez głupią pi****  która się Tobą zabawiła, marnujesz sobie życie, MARNUJESZ. Możesz zacząć już od jutra zmieniać ten koszmar  w którym tkwisz, w normalne życie młodego mężczyzny. Jeżeli teraz o siebie zawalczysz to będziesz mógł się przekonać, że czeka na Ciebie prawdziwa miłość ( nie z tą kochanicą). Jutro, umów się na wizytę. O niej już nie myśl, teraz zajmij się sobą, bo to Ty jesteś najważniejszy, Twoje zdrowie...

5

Odp: Życie bez miłości. Czy to możliwe?

Może za mało czasu miałeś okazję ja poznać i pozostaje uczucie niespełnienia. Wtedy pojawiają się objawy tęsknoty. Również zbyt silne emocje powoduję wypalenie, dlatego nagle przestało ci zależeć.

6

Odp: Życie bez miłości. Czy to możliwe?
MrSpock napisał/a:

Może za mało czasu miałeś okazję ja poznać i pozostaje uczucie niespełnienia. Wtedy pojawiają się objawy tęsknoty. Również zbyt silne emocje powoduję wypalenie, dlatego nagle przestało ci zależeć.

Spock- jak cos powiesz, to juz powiesz........

7

Odp: Życie bez miłości. Czy to możliwe?
Poszukujacyszczescia napisał/a:

Czar prysł bo oba to zakończyła zanim na dobre się zaczęło.
Z mężem jest nadal.

A kocham ją nadal, cały czas.

Problem w tym, że ona kocha innego bardziej. Kocha bardziej męża. Winić ją za to, popadać w depresję? Nie tędy droga. Ona wybrała, jest szczęśliwa i myślę, że będzie jeszcze bardziej jak kogoś sobie znajdziesz.

8 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-10-22 10:53:59)

Odp: Życie bez miłości. Czy to możliwe?

Boze drogi, ludzie, dlaczego tracicie instynkt samozachowawczy i jestescie tacy naiwni, pakujac sie w takie uklady? Od takich postow sie roi! Pakujecie sie w czyjes malzenstwo i uwazacie, ze dla was wasz wybranek/wybranka zakonczy swoj zwiazek, rozwali rodzine i wybierze was. Tak czasem sie zdarza, ale to sa wyjatki. Najczesciej pozostajecie ofiarami wlasnej glupoty i naiwnosci, bo ludzie moze i sa czasem chetni na niezobowiazujacy romansik na boku, malo to niedopieszczonych zon czy niedowartosciowanych mezow? ale zeby zaraz z tego powodu rozwalac sobie zycie wybierajac niepewny grunt?  Ryzyko zbyt duze. Moja siostra tak sie buja z zonatym facetem 2 lata majac nadzieje, ze w koncu zostawi zone a on ani mysli bo taki uklad jest wygodny. Po co ma burzyc ustabilizowane zycie? A jak z kochanka mu nie wyjdzie?
Cierpisz teraz, ale to Twoja lekcja i nauczka na przyszlosc, zeby mezatki omijac z daleka.
W zwiazek nalezy angazowac sie wtedy gdy ludzie sa wolni.

9 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-22 12:46:28)

Odp: Życie bez miłości. Czy to możliwe?

Przede wszystkim nalezy zaczac od tego, ze wchodzac w uklad z mezatka, ktora zdradzala meza, byles nie w porzadku wobec niej, siebie i jej meza. To nie byla milosc ale uczucie budowane na klamstwie i obludzie. Natomiast teraz jak sie czujesz zawdzieczas tylko sobie bo to jest w Twojej glowie. Jesli sie zaangazowales to rozstanie jest bolesne i trwa jakis czas ale nie cale zycie. Mozesz to przezywac rok, moze troche dluzej. Ale wydaje mi sie ze ty sie nakrecasz. Uzalezniasz swoje samopoczucie, plany od tego czego nie bedzie. Postepowales jak menda to fakt ale jesli wyciagnales wnioski to nalezy sobie wybaczyc. To cale gadanie o romantyzmie jest puste. To tylko skupienie sie na sobie i obraz zalosnego egocentryka jakim w istocie jestes. Czlowieka, ktory krzydzi innych i nie ma z tego powodu zadnych wyrzutow sumienia bo jest skupiony tylko na sobie. Ale to Cie niszczy. Mozesz posjc dwoma drogami. Albo staniesz sie cyniczny i jeszcze bardziej bedziesz ranil ludzi w przyszlosci albo zrozumiesz ze inni czuja to samo co ty, pozbedziesz sie jakos swojego egoizmu i zapatrzenia w siebie, w przyszlosci bedziesz budowal na prawdzie i zasadach, pozbedziesz sie swojego zapatrzenia w siebie, ktore nazywasz romantyzmem i bedziesz patrzyl przede wszystkim na uczciwe zasady postepowania wobec siebie i innych. Bo w istocie romantyzm o ktorym piszesz jest folgowaniem swoim pokusom, podszeptom i nie jest niczym dobrym.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Życie bez miłości. Czy to możliwe?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026