Witam
Może zacznę od tego, że mój post nie będzie forma pretensji, żalu...ot tak mnie wzięło na refleksje.
Mam 30 lat, prowadzę ustabilizowane życie, kilka lat temu miałem stałą partnerkę z która nawet miałem wziąć ślub - aczkolwiek całe szczęście na czas przyszło otrzeźwienie z obu stron (teraz to szczęśliwa mężatka), po tym była kilka niedługich związków..ale nic poza tym. Szczerze to chciałbym mieć stałą partnerkę ale wierze, że jak kochać to tylko jedną TĄ prawdziwą kobietę (nie uznaje pół środków). Dlatego też od dłuższego czasu nawet już nie licząc na nic realizowałem się zawodowo (mam naprawdę interesującą prace, która dostarcza mi wielu wrażeń), prywatnie (może nie do końca można nazwać to realizacją ale cały czas się dokształcam, uprawiam prawie zawodowo sport..na brak zajęć nie narzekam) - jednym słowem "(...)żyję w swoim życiu,tak sobie po cichu".
Pewnego dnia w mojej pracy została zatrudniona nowa dziewczyna, bardzo ładna, atrakcyjna. Powiem szczerze, że jak ją zobaczyłem (a przede wszystkim tych wszystkich amantów, którzy zaczęli się przy niej kręcić - proszę nie traktować tego jako formy kompleksu) przyjąłem to bardzo obojętnie, nie zwracając na nią większej uwagi. I tak mijały dni, tygodnie...kiedy pewnego razu, przypadkowo spotkałem się na korytarzu firmy z kilkoma kolegami, typowa rozmowa, uwagi dotyczące pracy...i nagle jeden z nich zauważył, że ów ładna koleżanka akurat idzie w naszą stronę...i nie wiem o co chodzi ale przechodząc obok nas (jako jedynemu) spojrzała tak głęboko w oczy, że zwyczajnie..ugięły mi się nogi...to nie było takie zwyczajne spojrzenie..ale takie długie do samego końca..nie wytrzymałem uciekłem wzrokiem. No i zaczęło się...te spojrzenie zaczęło mnie prześladować...dzień, dwa..tydzień i znowu się spotkaliśmy w pracy..niby rozmowa o pracy...ale te jej przenikliwe spojrzenie, uśmiech, mowa ciała.. tym razem dostałem w głowę 100 razy mocniej...nawet nie pamiętam o czym rozmawialiśmy.... Od tej pory cały czas pozostaje w moich myślach....nie wiem co się dookoła dzieje. Boshe kobiety czemu tak potraficie zawładnąć czyimś umysłem??? i najlepsze że nigdy nie wiesz czemu jej oczy tak długo przeciągle zaglądają we wnętrze twoje duszy tak jakby chciały dowiedzieć się co myślisz na jej temat....
Podobne tematy
A czemu WY tak nie potraficie podejść jak do zwykłego człowieka i sie umówić.....Towarzyszu? ![]()
3 2014-03-20 19:58:10 Ostatnio edytowany przez Tómek (2014-03-20 20:01:17)
te spojrzenie przypomina mi niedawna sytuacje kolegi...
Mam kolegę, sportowiec, dusza towarzystwa... ogólnie jest jednym z tych którzy maja zawsze wiele kobiet obok siebie i nigdy nie miał problemow z podrywaniem... po prostu podchodził i się umawiał itp...
pojechał coś przekąsić na miasto i opowiedział jak przy kupowaniu kebaba sprzedawczyni spojrzała mu w oczy... powiedział ze nie potrafił z siebie wydusić słowa, ze nie wie co się stało ze kiedy spojrzała mu tak głęboko w oczy
potem był tam kilka razy jeszcze i zawsze to samo... chciałby zapytać o wyjście gdzieś ale kiedy ona mu patrzy w oczy to chłop się zatyka i nie potrafi nic powiedzieć...
jak ona wygląda... żadna super hot mega atrakcyjna dżaga... ot zwykła dziewczyna która jest ładna. Nawet nie wiecie jak się uśmiałem widząc jego zachowanie przy niej.
Towarzyszu
spokojnie... póki co możesz się normalnie zwracać do niego... Rosja na razie zajęta Ukrainą:P
hehe spokojnie...akurat podtekst per WY jako forma my -oni nie brany był pod uwagę przy pisaniu tekstu.
Oczywiście..ja sam wielokrotnie namawiałem swoich znajomych idź zagadaj przecież to takie łatwe...kiedy jednak sam doświadczyłem tego..niestety dupa...pomimo że nie mam najmniejszych problemów z zawieraniem kontaktów interpersonalnych....
ehh żeby to kobiety w końcu przez pryzmat równouprawnienia zrozumiały że facet to też człowiek....i warto zagadać
Jak łatwo połechtać Wasze ego
.....
Niebieski, ale to ona podoba się Tobie, jak podejdziesz i zagadasz jak człowiek, zechcesz spędzić z nią trochę czasu to ona zdecyduje czy ma tak samo względem Ciebie ![]()
Ja tam na twoim miejscu zdał bym test face to face
Co jak co ale zagadać potrafię tylko jakoś żadna nie była zainteresowana do tej pory niestety, a co do tej dziewczyny to pójdź do niej i zaproponuj jej wspólny lunch lub coś w tym stylu, jeśli się zgodzi to znaczy że może coś z tego będzie a jak nie to wiadomo ale tak czy siak, koniecznie musisz wykonać ten pierwszy krok, takie życie, kobiety moją zbyt duże ego i same nigdy nie zagadają pierwsze.
Ja zagadałam pierwsza do mojego męża ![]()
Musicie sobie drodzy Panowie uświadomić jedną ważną rzecz:
Kobieta to taki sam człowiek jak Wy; również ma obawy, również boi się porażki i analizuje każde słowo milion razy. Podobnie jak Wy beka i puszcza bąki ![]()
i najlepsze że nigdy nie wiesz czemu jej oczy tak długo przeciągle zaglądają we wnętrze twoje duszy tak jakby chciały dowiedzieć się co myślisz na jej temat....
a oczy to zwierciadło duszy ![]()
póki co działaj i powodzenia!
hehe spokojnie...akurat podtekst per WY jako forma my -oni nie brany był pod uwagę przy pisaniu tekstu.
Oczywiście..ja sam wielokrotnie namawiałem swoich znajomych idź zagadaj przecież to takie łatwe...kiedy jednak sam doświadczyłem tego..niestety dupa...pomimo że nie mam najmniejszych problemów z zawieraniem kontaktów interpersonalnych....
ehh żeby to kobiety w końcu przez pryzmat równouprawnienia zrozumiały że facet to też człowiek....i warto zagadać
ja mam tak ze jak mi nie zalezy na np. poznaniu jakiejs dziewczyny w szkole to zagadam bez problemu ,ale jesli zaczyna mi sie bardzo podobac i np. patrzy sie prosto w oczy i zaczyna puszczac oczka usmiechy to pojawia sie takie cos , ze jest problem przy zagadaniu i mysleni nie rob z siebie durnia xd
Od tej pory cały czas pozostaje w moich myślach....nie wiem co się dookoła dzieje. Boshe kobiety czemu tak potraficie zawładnąć czyimś umysłem??? i najlepsze że nigdy nie wiesz czemu jej oczy tak długo przeciągle zaglądają we wnętrze twoje duszy tak jakby chciały dowiedzieć się co myślisz na jej temat....
No to teraz pytanie, czy chcesz się dowiedzieć, czemu jej oczy zaglądają w Twą duszę?
Bo czasami bywa tak, że jak kobieta czaruje i bajeruje, to jest to fajne, a jak przejdzie się w relacji krok dalej, to wszystko pryska, bo się może okazać, że dobra jest tylko w tym czarowaniu ![]()
No to teraz pytanie, czy chcesz się dowiedzieć, czemu jej oczy zaglądają w Twą duszę?
Bo czasami bywa tak, że jak kobieta czaruje i bajeruje, to jest to fajne, a jak przejdzie się w relacji krok dalej, to wszystko pryska, bo się może okazać, że dobra jest tylko w tym czarowaniu
Albo ze i cała reszta jest cudowna ale ona nagle jest zdziwiona ze facet miał nadzieje na cos wiecej.