Witam po przerwie.
Netkobiety doradźcie i teraz proszę ![]()
A wiec tak..
Spotykam się z facetem. I jak to bywa w zyciu zbliżyliśmy sie do siebie widomo jak.Facet jednak nic do mnie nie czuje bo dzis mi delikatnie powiedzial. Ja do niego...no właśnie co..podoba mi się, kreci mnie i lubię z nim spedzac czas.
Ale nie wiem czy to uczucie. Może proba zapchania samotności.
Tak czy inaczej on mówił mi ze nie jest gotowy na zwiazek ze nie ma zaufania do kobiet i potrzebuje z rok czasu by zaufać.
Jego kolega mi mówił ze powinnam dać mu wolność i nie pytać co i jak z kim robi gdzie jeździ i kogo ma.
Po tych słowach jego kolegi jakbym odpuscila. Pomyślałam ze i tak mi nie powiedzą i tak co robią i z nim bo to ich tajemnica.
Przykro mi troche bylo.
Powiedziałam mu dzis ze żadnych pieszczot nic ze nie chce i możemy jedynie jak kumple.
Doszlo do mnie ze on nie chce ze mną nic poza sexem.
Powiedziałam jemu dzis ze będę chodzić na randki umawiać sie na kawy z innymi. I ze umówiłam sie na,spotkanie.
Przyjal to normalnie bez zazdrości.
I jeszcze dodałam ze jak chce możemy się widywać ale bez przyjemnosci.
Ciekawe co zrobi i czy na to pójdzie.
Nie chce z nim kontaktu tracić ale być panna do potrzeb tez nie mysle.
Powiedzcie szczerze czy dobrze postapilam ??