Mam pewien problem. Dotyczy on kontaktów z płcią przeciwną i tego, że nie jestem zbyt rozmowny (uogólniając bo jest jeszcze kilka istotnych szczegółów).
Kiedyś za namową osoby z tego forum poszedłem do psychologa, ale za wiele mi to nie dało. Byłem zmuszony dużo mówić (czego nie lubię) a potem dostałem propozycję wizyt prywatnych 3 lub 4 razy w tygodniu po promocyjnej cenie (bo studiowałem). Jednak stać mnie na to nie było i podziękowałem panu. To było jakiś czas temu. Trochę się działo i zmieniło lecz obecnie szukam znowu jakiejś pomocy bo czuję, że się gubię. A sam nie wiem co robić. Wiem że się gubię i straciłem sporą część młodości. Zasugerowano mi żebym udał się do psychologa/seksuologa. Jednak mimo iż pracuję to nie stać mnie na prywatne wizyty. Nie chcę też jeździć gdzieś na koniec miasta i tracić czasu. Ze względu na godziny pracy raczej ciężko mi też się gdzieś dopasować. Nie wiem czy szukanie pomocy lub kogoś w internecie to dobry pomysł (psycholog online).
Chciałem zapytać właśnie gdzie i jak mogę szukać jakiejś pomocy?
Podobne tematy
Jeżeli naprawdę szukasz pomocy to musisz na to wygospodarować czas i znaleźć chęci żeby taką pomoc otrzymać. Mówisz, że Cię nie stać na psychologa.. jest możliwość w każdym mieście korzystania z pomocy psychologicznej na NFZ. Trzeba tylko wyszukać poradnie psychologiczne, podzwonić i popytać. Dodatkowo przy kościołach są również udzielane pomoce / porady psychologiczne. Żeby uzyskać pomoc musisz wygospodarować czas. To Twoje życie - i od Ciebie zależy czy poprawisz jego jakość czy będziesz żył tak jak teraz. Nie szukaj sobie wymówek - zmobilizuj się i działaj. A jeżeli chodzi o efekty wizyt u psychologa - uzmysłów sobie, że to w jakim stopniu psycholog Ci pomoże zależy od Ciebie samego. Bo 80% to jest Twoja własna praca nad sobą przy jego niewielkiej pomocy. Przy odpowiedniej motywacji, pracy nad sobą, otworzenia się i wglądu w siebie osiągniesz sukces, ale jeśli myślisz że pójdziesz a pan/pani magiczną różdżką Cię uzdrowi i za Ciebie będzie mówić - nie fatyguj się. Bo to TY masz tam mówić, myśleć i pracować a nie na odwrót. Trzeba dużo z siebie dać żeby wyjść na prostą. Dla mnie pomoc online dla osób zdrowych fizycznie to lenistwo. Samo pójście, umówienie się, kombinowanie co zrobić żeby mi się udało dotrzeć na wizytę - to już początek zmian, bo trzeba zaangażować siebie w to. A nie klikam na skaypie ikonkę i już ciach wizyta. Powodzenia ![]()
Psychologa na nfz nie znalazłem. Przynajmniej takiego, do którego nie musiałbym dojeżdżać godzinę w jedną stronę albo miał jakąś beznadziejną opinię. Jedyne wyjątki są dla dzieci albo rzadkie przypadki czegoś czego już doświadczyłem kilku wizyt a potem propozycji prywatnej kontynuacji. Ktoś wie gdzie lub jak mogę uzyskać jakąś pomoc? Czuję czasem, że trochę świruję i kompletnie nie wiem co robić. A chcę coś zrobić.
a w czym konkretnie tkwi Twój problem?
Jestem małomówny, a raczej nie lubię rozmawiać. Jestem chyba jakimś samotnikiem. Ale to nie jest problemem. Od dłuższego czasu chciałbym mieć dziewczynę i istotna jest dla mnie kwestia bliskości fizycznej. Może nawet bardziej niż samo oklepane "mieć dziewczynę". Ze względu na to jaki jestem nie jest to jednak takie łatwe.
Kilka lat temu tak bardzo chciałem bliskości i wątpiłem, że kiedykolwiek kogoś spotkam, że spotkałem się z prostytutką - dziewczyna w moim wieku. Było ok, ale trochę jednak potem to przeżywałem bo sądziłem, że się czymś zaraziłem. Później miałem okres przemyśleń, próbowałem pomocy psychologa ale nic to mi nie dało. Kontynuować moglem tylko prywatnie i tego nie zrobiłem. Przez długi czas wmawiałem sobie ze uda mi się zaczepić jakąś dziewczynę gdzieś na przystanku lub ulicy, ale nigdy się nie udało. Nigdy nie miałem w planach powiedzenia czegoś więcej niż samo cześć.
Jakiś czas temu po raz kolejny zrobiłem to samo - poszedłem do prostytutki. Innej, bo tamta gdzieś zniknęła. Ta odwiedziłem 3 razy w ciągu jakichś 2 tygodni. I możliwe ze chodziłbym dalej, ale jakoś się opamiętałem. Nie potrafię powiedzieć czy to było coś złego czy dobrego bo było pomiędzy. Dzięki temu czułem się lepiej, normalniej. Nabrałem przez chwile przekonania ze może tak muszę żyć bo mogę powiedzieć że czułem się dobrze. Opamiętałem się bo nie chciałbym skończyć wydając całą wypłatę na prostytutki, co jak się człowiek zapomni pewnie może się zdarzyć, a na dłuższą metę można się jeszcze czymś zarazić. No i możliwe że seks nie za pieniądze jest lepszy, chociaż nie wiem. Z drugiej jednak strony wątpię, że kiedyś kogoś spotkam.
Nie wiem co robić, czuje że to uczucie braku bliskości czy może już chęci kolejnego spotkania jakoś za mną chodzi i niedługo mogę znowu to zrobić. Czuje też, że to niestety jedyna możliwość żeby taką bliskość osiągnąć. Dlatego szukałem psychologa lub jakiejś rady. Choć do psychologa już nie mam ochoty iść. Wiem teraz, że kontakt fizyczny, seks jest dla mnie ważny. Wątpię że znajdę normalną dziewczynę. Nie zamierzam, tak jak wiele osób proponuje, wyjść do ludzi i się otworzyć. Wolę być sobą.
Jeżeli chodzi ci tylko o seks to są portale pełne napalonych idiotek które zrobią to za darmo. Mój kolega z pracy właśnie tak robi. Co dwa tygodnie jest z inną. Wystarczy kilka zdań zdecydowanie do takiej powiedzieć. Ale będziesz się czuł tak samo jak z prostytutką. Więzi uczuciowej nie dostaniesz w ten sposób bo teraz kobiety są bardzo wycofane.
Dziękuję za pomoc.
Cześć, Panie Małomówny.
Czytałam Twoje wypowiedzi, w obydwu wątkach w jakich poruszałeś kwestię swojego problemu z nawiązywaniem kontaktów z płcią przeciwną, co wg Ciebie ma związek z Twoją spokojną osobowością i z z tym, że niewiele mówisz.
Mój chłopak jest, w pewnym sensie, podobny do Ciebie. Również niewiele mówi, jest raczej cichym człowiekiem, nie strzępi języka po próżnicy, nie gada o byle czym. Również nie lubi rozmawiać. I wiesz? To nic złego, że taki jest.
Długo nie docierało do mnie, że to, że nie prowadzimy rozmów o wszystkim, nie jest spowodowane tym, że go nudzę, że go nie ciekawi wymiana zdań na ten czy tamten temat ze mną, że go nie interesuje co mam w głowie, tylko że on po prostu rozmawiać nie lubi. Równie długo zajęło mi zrozumienie, że mówienie o jego własnych uczuciach i myślach przychodzi mu z trudnością, bo także gadać nie lubi, a ponadto nie lubi analizować uczuć, emocji, własnych czy moich, bo się na tym nie zna. A poza tym, co tu drążyć i się doszukiwać. Kocha mnie, to mnie kocha. Nie będzie się zastanawiał, dlaczego. Nie lubi kogoś, to nie lubi i też nie będzie tego rozpatrywał. I wiesz co? To wszystko też nie jest złe.
ale bardzo długo zajęło mi zrozumienie tego, jak on myśli. A było i nadal jest to dla mnie trudne, bo ja jestem z kolei taka, że uczucia wyrażam słowami, przytuleniem...a on też, ale o wiele wiele mniej intensywnie. Więc jako osoba potrzebująca przytuleń, rozmowy by czuć się ważną, kochaną - zachodziłam w głowę i martwiłam się przez ponad rok, czy na pewno uczucia jakie przypisuję temu człowiekowi, to prawda. Czułam, że przez to, że nie wiem, jak i co myśli, jak widzi świat, ja go nie znam. Bałam się tego, czego nie znałam. Ciężko, gdy nie ufa się nikomu, zaufać na podstawie tak subtelnych gestów z drugiej strony, jakie on miał dla mnie - a które do mnie nie do końca docierały. Ciężko to dostrzec, kiedy człowiek by zaufać, potrzebuje niezbitych, twardych dowodów na to, że to drugie Cię kocha, chce i nie skrzywdzi. Byłam ślepa, ale świadoma tego, że po prostu JESZCZE nie rozumiem, jaki on jest po prostu. Że ja go po prostu jeszcze nie poznałam... Dałam nam rok na to, byśmy zaczęli rozmawiać jakkolwiek. Drobnymi krokami, po kawałku. I nie żałuję.
Jak widzisz, da się zrozumieć cichego, niewiele mówiącego człowieka, jeśli tylko się chce.
Jeżeli Twoja małomówność nie będzie wynikała z czegoś złego, w stosunku do kobiety, z którą będziesz w relacji i postarasz się jej to wyjaśnić, mówiąc jaki jesteś po prostu, to i relacja się ułoży. Budowana na szczerości.
Jednak Ty chcesz dopiero kobietę jakąś poznać. Jeśli masz jakieś zainteresowania, książki ulubione, filmy, muzykę, programowanie czy cieszy Cię fizyka kwantowa, jeśli jest coś, na czym się jako tako znasz, może zacznij po prostu wypowiadać się na forach na te tematy? Może już tak robisz? Może to jest dobry sposób. Żeby się troszkę nauczyć wymieniać w ogóle zdanie z otoczeniem, zanim uderzy się do jakiejś baby.
Nie trzeba gadać dużo, żeby mówić z sensem i przeprowadzić czasem krótką, a rzeczową rozmowę. Albo, jeśli się umie, rzucić inteligentną ripostą, zamiast gadać.
Jeśli chodzi o wizyty u prostytutek...hm. Wszystko jest dla ludzi. Ale jeśli robi się to, ponieważ nie umie się nawiązać inaczej kontaktu z kobietą, to nie jest dobrze. Jeśli powoduje to u Ciebie spadek poczucia własnej wartości, bo masz świadomość, że masz kontakt z kobietą, tylko dlatego, bo za niego zapłaciłeś, to tym bardziej daj se z tym spokój, bo zostaniesz zdziadziałą skorupą człowieka, a możesz tego uniknąć. Zresztą, czytałam Twoje wypowiedzi sprzed paru lat, gdzie pisałeś, że nie chcesz iść do burdelu, więc zgaduję, że byłeś zdesperowany, żeby w końcu tam zawitać.
Na logikę, najłatwiej się gada o tym, na czym się człowiek trochę zna - jeśli masz jakieś zainteresowania, spróbuj je rozwinąć i gadać o nich czasem z ludźmi, którzy je podzielają. Może w takim środowisku będzie jakaś baba, którą zainteresujesz. A potem, szczerość. Trzeba powiedzieć, że jest się małomównym człowiekiem i nauczyć komunikować po swojemu. Bliskość, czułość - potrafią działać cuda.
Podsumowując. Jeśli jesteś szczerym, wiernym człowiekiem, który nie lubi i nie umie gadać, ale np. umie słuchać, to są już ważne cechy.
Ważne i myślę, że wystarczające, żeby relację z kobitą utrzymać. A jak zacząć - pomysł z zainteresowaniami nie jest chyba głupi. A jak zainteresowań nie masz - to czas najwyższy poszukać. ![]()