Spotykam się z dziewczyną już 5m-cy. Mam 30 lat ona 28lat. Przez ten czas dużo nas połączyło. Wcześniej ona miała chłopaka 6lat (mało konkretny gość) i go zostawiła dla mnie. Widywaliśmy się głownie w weekendy – mieszkamy w innych miastach i dzieli nas 400km. Ale widywaliśmy się w każdy weekend bez wyjątku – zawsze było cudownie. Staranie się o siebie itd jest wyjątkowa. Uwielbiam z nią zasypiać i budzić się przy niej – zawsze w ramionach. Obecnie przeprowadza się do mojego miasta. Nie będzie mieszkać ze mną, już wynajęła sobie pokój. Ja się cieszę z tego obrotu sprawy bo będę mógł ja lepiej poznać, a mieszkanie razem skazuje jakby na siebie i jak coś odpukać będzie że to zerwać trudno. Ona jednak nie chce seksu. Dotychczas mało tego tylko jednego partnera – tego chłopaka z którym była 6 lat. Poza tym jest katoliczką, ja też wiec się nie dziwie. Ale próbuje jak mogę ja popieścić ustami piersi i krocze ale się nie daje…czasem do wanny ja razem zaciągnę. Widzę, że ma ochotę na pieszczoty ale ma silny charakter – cenie to. W miniony weekend trochę ją pieściłem i masowałem penisem. To się odezwała, że chce rozbić krok wstecz i żebym tak nie robił jeśli mi na niej zależy. Myślicie, że to normlane? Czy ona nie nadaje zbyt dużej narracji swoją osobą? Ogólnie jako kobieta jest mega atrakcyjna (anioł nie kobieta) i do tego w wielu kwestiach poddana mi i liczy się z moim zdaniem. Ale powiedziecie mi, czy jej opieranie się jest normlane, czy ona mnie nie szufladkuje jako swojego pieska – to wolno, to nie wolno?
Podobne tematy
2 2015-09-21 00:09:24 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-21 00:11:48)
W miniony weekend trochę ją pieściłem i masowałem penisem. To się odezwała, że chce rozbić krok wstecz i żebym tak nie robił jeśli mi na niej zależy.
Nie obraź się, ale moim zdaniem Twoja gra wstępna jest dla niej tak atrakcyjna jak jej ex facet, stąd propozycja (nie do odrzucenia) zrobienia kroku w tył..
Swoja drogą, chyba faktycznie trafiła Ci się święta.. 28-lat i odmawia sobie seksu kobita z facetem, do którego rzekomo coś czuje.
Fiu fiu, szacunek dla jej "żelaznych zasad" ..z dupy ![]()
A tak na serio, to albo z nią coś niehalo, albo - jak wyżej - musisz ogarnąć swoja "grę". ![]()
Jeśli chcecie przetrwać w tym celibacie do ślubu to jesteście na dobrej drodze
...no i mieszkanie osobno też zrozumiałe w tym kontekście.
Niektórzy ludzie nie potrzebują seksu albo go nie lubią. Musisz się z tym liczyć. Może seks się pojawi po pewnym czasie a może nie. Ważne jest to, czy się przyjaźnicie. Jeśli nie, jeśli nie potraficie mieć w sobie oparcia, rozmawiać o różnych rzeczach, zwierzać się sobie, to z waszej relacji nic nie będzie.
W miniony weekend trochę ją pieściłem i masowałem penisem. To się odezwała, że chce rozbić krok wstecz i żebym tak nie robił jeśli mi na niej zależy.
Nie obraź się, ale moim zdaniem Twoja gra wstępna jest dla niej tak atrakcyjna jak jej ex facet, stąd propozycja (nie do odrzucenia) zrobienia kroku w tył..
Swoja drogą, chyba faktycznie trafiła Ci się święta.. 28-lat i odmawia sobie seksu kobita z facetem, do którego rzekomo coś czuje.
Fiu fiu, szacunek dla jej "żelaznych zasad" ..z dupyA tak na serio, to albo z nią coś niehalo, albo - jak wyżej - musisz ogarnąć swoja "grę".
Ona rzeczywiście jest wyjątkowa. Uważasz widzę, że nie ma co na siłę jej penisem masować. Tak sie składa, że lubie dotyk jego. Ale wstrzymam się, będę go w majtkach trzymał. Myślałem, że jej o to chodzi, żeby facet robił krok na przód, ze chce żeby odkrywał nowe horyzonty przed nią. Ale czas sie wstrzymać, bo zagroziła, że nie będziemy u siebie nicować (tulenie przyjemne a nie seks).
Ktoś sie pytał, czy rozmawiamy ze sobą, tak duzo, ale ja chce seksu. Jest atrakcyjna i mam erekcje mam odrazu jak jest obok.
6 2015-09-21 08:34:17 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-21 08:39:54)
Uważasz widzę, że nie ma co na siłę jej penisem masować.
Hahhahahaha ![]()
Tak sie składa, że lubie dotyk jego.
To się nie dziwię, że dziewczyna się niepokoi.. Zdecyduj się po której jesteś stronie ![]()
Myślałem, że jej o to chodzi, żeby facet robił krok na przód, ze chce żeby odkrywał nowe horyzonty przed nią.
Było powoli odkrywać: najpierw wystawić główkę, potem główkę + kawałek łodyżki, potem to co wcześniej i np. jedno jajko..itd.
A Ty odrazu z całym interesem wyjechałeś. Przecież ona ma dopiero 28 lat!!
Jest atrakcyjna i mam erekcje mam odrazu jak jest obok.
To strach się bać jak Ty z nią gdzieś do kawiarni idziesz.. Choć z drugiej strony, taki facet to skarb ![]()
To musi być trolling, nie ma bata. Ale pisz dalej, poprawiasz mi humor. :*
A co radzisz, żeby zrobić? Schować przyrodzenie i tylko ja całować czule, ale już nie namiętnie?:) Może jak zobaczy, że tka jest to sama mi się odda?
Dokładnie.
Jak się z nią widzisz to na początku miej zakryte "przyrodzenie", a dopiero później odkryj. Teraz dopiero zrozumiałam, o co cho.. Wchodzisz odrazu z odkrytym to faktycznie można się przestraszyć.
Tego nie zrozumiałam
Może jak zobaczy, że tka jest to sama mi się odda?
Ale tak, całuj dziko i namiętnie, jeśli już.
Zresztą, po tym co i jak piszesz, myślę, że ona w końcu Ci się odda.. ja bym Ci się odrazu oddała.
Dokładnie.
Jak się z nią widzisz to na początku miej zakryte "przyrodzenie", a dopiero później odkryj. Teraz dopiero zrozumiałam, o co cho.. Wchodzisz odrazu z odkrytym to faktycznie można się przestraszyć.Tego nie zrozumiałam
Może jak zobaczy, że tka jest to sama mi się odda?
Ale tak, całuj dziko i namiętnie, jeśli już.
Zresztą, po tym co i jak piszesz, myślę, że ona w końcu Ci się odda.. ja bym Ci się odrazu oddała.
Koleżanko na żarty ci się zebrało, a ja mam problem, czy wszystko jest ok i chciałem posłuchać waszych opinii.
Przepraszam, za bardzo mnie nakręciłeś.. już znikam.
A ten poprzedni facet, z ktorym byla 6 lat, jak sobie radzil ?
Onanizowal sie ? Chodzil na boki ?
Gej ?
A ten poprzedni facet, z ktorym byla 6 lat, jak sobie radzil ?
Onanizowal sie ? Chodzil na boki ?
Gej ?
Nie znam tego gościa i mam go gdzies. Ona chyba myślała, że jak mu sie oddała to już z nim na zawsze musi byc. Pozatym to był związek na odległość nie było intymności. Teraz ona stwierdza budząc sie koło mnie, że tego potrzebuje faceta obok który ją tuli. Wcześniej tego nie miała.
Trawestując Neo z Matrixa, nie przyszedłem tu, aby ci powiedzieć, jak to się zacznie. Przyszedłem tu, aby ci powiedzieć, jak to się skończy. A skończy się to tak, że ożenisz się z nią, będziesz miał dzieci i kupę obowiązków. To czego nie będziesz mieć to czułość, miłość i seks.
Jesteś ustawionym jedynakiem mieszkającym w Warszawie, zastanawiającym się czy się budować czy kupić mieszkanie w Wilanowie. Dziewczyna pewnie się cały czas bije z myślami czy pójść na życiowy kompromis, zrezygnować z marzeń o miłości i się związać z kimś do kogo nic nie czuje i kto jej nie zwilża ale kto jej zapewni życiową stabilizację. Jak znam życie, to jeśli w przeciągu kilkunastu miesięcy po przeprowadzce do Warszawy nikogo sensownego nie spotka, to jednak weźmie ochłap. Ale to ona, nie mamy przecież żadnego wpływu na jej decyzje. To co mnie zastanawia, to dlaczego ty chcesz wziąć taki ochłap?
Wg. mnie to osoba która ma swoje wartości. Nie jest ze mną dla korzyści. Ja nie potrzebnie dałem jej poznać ze mam pieniądze i cele zyciowe które chce realizować. Myśle, że jest jeszcze czas, żeby się z tego wycofać (deklaracje o domu itd).
jak oceniacie jej podejście w sprawie seksu z pierwszego watku ? Czy to jest w porządku? Gdzie stawiać granice?
jak oceniacie jej podejście w sprawie seksu z pierwszego watku ? Czy to jest w porządku? Gdzie stawiać granice?
Czy Tobie się jakoś pojęcia nie pomerdały? Granice to stawia ona, co jeszcze chcesz ograniczyć? ![]()
Nic mi się nie pomerdało...:)Czy mam jej granice respektować? A może tez mam być niesmiały tak jak ona i ukrywać erekcje jak mam (scisła bielizna itd?)
A może tez mam być niesmiały tak jak ona i ukrywać erekcje jak mam (scisła bielizna itd?)
Wiesz co? Chyba w sumie się cieszę, że przyjmiemy tych "uchodźców". Przynajmniej to jakiś męski pierwiastek.
Ja akurta się nie ciesze.
Rozwiń proszę mysl, jak powinienem się zachowywać i reagować na jej decyzje o ws braku współżycia?
Rozwiń proszę mysl, jak powinienem się zachowywać i reagować na jej decyzje o ws braku współżycia?
Wyobraź sobie co taki uchodźca z Koso..., tfu - Afga..., to znaczy Syrii, w każdym razie na paszporcie syryjskim, by zrobił, jak się zachował i zareagował na jej decyzję o braku współżycia. Czy jemu do głowy przyszłoby, cytuję: "ukrywać erekcje jak mam (scisła bielizna itd?)"
Azylant by przeleciał i porzucił. A mi na niej zależy.
Mów do mnie jaśniej. Mam szanować jej wole czy nie? Próbowałem ja bezskutecznie masować penisem jak napisałem to użytkownik Elle88 mi napisała, że to kiepski pomysł. Więc jak?
A Ty znasz w ogóle jej poglądy na temat seksu? Co ona mówi? Jak tłumaczy swój opór? Jak widzi wasze współżycie w przyszłości (kiedy)? Rozmawiacie o seksie czy tylko "masujesz ją penisem"?
Ona mówi ze musimy nasz związek umocnić, lepiej się poznać. Wtedy będziemy współżyć. Nie pytałem kiedy to będzie bo to szczeniackie. Ale sam nie wiem co myśleć?
Azylant by przeleciał i porzucił. A mi na niej zależy.
Mów do mnie jaśniej. Mam szanować jej wole czy nie? Próbowałem ja bezskutecznie masować penisem jak napisałem to użytkownik Elle88 mi napisała, że to kiepski pomysł. Więc jak?
Kopnij ją w dupę i interesuj się tymi dziewczynami, które interesują się tobą. Niestety, laska którąś jesteś zainteresowany nie jest zainteresowana tobą i nic z tym nie zrobisz.
No więc reakcją na tak roztropne argumenty powinno być uszanowanie ich.
Za jakiś czas możesz wrócić do tematu i podpytać czy widzi wasz związek jako "umocniony" ![]()
Nie pytałem kiedy to będzie bo to szczeniackie.
Azylant by się nie bał zapytać. I na pewno nie pomyślałby, że to szczeniackie. Pomyślałby, że to szczeniackie w wieku 28 lat nie współżyć ze swoim chłopakiem.
Ona się obawia ze ja zostawię bo seksu nie ma. Kobiety radzą być z nią (solidarność jajnikow) a mężczyźni rzucić. Ehhh
Wont, nie przesadzaj... 5 miesięcy to nie jest wieczność. A autor sprawia wrażenie tak obrzydliwie racjonalnego, analitycznego i...drętwego, że ja się wcale dziewczynie nie dziwię, że przyciągnął dziewczę do siebie podobne ![]()
Żarty żartami, nadal nie jestem pewna czy ten wątek to nie troling - ale nie z uwagi na sam problem, co sposób w jaki autor o tym pisze
ale tak poważnie to są dwie możlwości jak dla mnie:
- albo jej nie pociągasz jako facet zupełnie (choć możesz być przystojny obiektywnie, ale jej ciało po prostu nie reaguje na Ciebie - tak się zdarza) nic z tym nie zrobisz
- albo (co trudno na 100% wywnioskować nie będąc naocznym świadkiem, ale z tego co piszesz to trochę już można
) ona nie czuje, że macie cokolwiek wspólnego i że to, że pójdzie z Tobą do łóżka niczego w tej kwestii nie zmieni, poza tym, że będzie czuła, że się "poświęciła", zrobiła to, bo Ty chciałeś i nie ma z tego żadnej satysfakcji, a potem będziecie to robić raz na 2 tyg./miesiąc, bo to dla niej będzie coś na zasadzie picia lekarstwa
Moim zdaniem nie ma między wami chemii.
Wont, nie przesadzaj... 5 miesięcy to nie jest wieczność. A autor sprawia wrażenie tak obrzydliwie racjonalnego, analitycznego i...drętwego, że ja się wcale dziewczynie nie dziwię, że przyciągnął dziewczę do siebie podobne
Wg.niej to ja jestem bardzo otwarty i ja Peszek (np.masaze penisem)
Wont, nie przesadzaj... 5 miesięcy to nie jest wieczność. A autor sprawia wrażenie tak obrzydliwie racjonalnego, analitycznego i...drętwego, że ja się wcale dziewczynie nie dziwię, że przyciągnął dziewczę do siebie podobne
Vinnga, proszę cię. Oni mają 30 i 28 lat. Pięć miesięcy to za krótko na normalny seks? Jak ktoś poczuje miętę to i pięć dni to za długo. Tyle, że trzeba poczuć miętę.
vinnga napisał/a:Wont, nie przesadzaj... 5 miesięcy to nie jest wieczność. A autor sprawia wrażenie tak obrzydliwie racjonalnego, analitycznego i...drętwego, że ja się wcale dziewczynie nie dziwię, że przyciągnął dziewczę do siebie podobne
Vinnga, proszę cię. Oni mają 30 i 28 lat. Pięć miesięcy to za krótko na normalny seks? Jak ktoś poczuje miętę to i pięć dni to za długo. Tyle, że trzeba poczuć miętę.
No widzisz, ja wyszłam z założenia, że ich związek jest taki racjonalny, że może ta mięta jeszcze nie wykiełkowała... Ale dałabym jej jeszcze trochę czasu na to kiełkowanie. Albo na ostateczne uschnięcie?
No widzisz, ja wyszłam z założenia, że ich związek jest taki racjonalny, że może ta mięta jeszcze nie wykiełkowała... Ale dałabym jej jeszcze trochę czasu na to kiełkowanie. Albo na ostateczne uschnięcie?
Ja to bym zrozumiał dawanie sobie czasu na wykiełkowanie uczucia gdyby to mamełe i tatełe znajdowali kandydata/kandydatkę do związku. Ale w dzisiejszym świecie? Przepraszam za dosadność, ale jak ktoś mi przez pół roku nie chce dać tyłka to albo mu się nie podobam albo ma problem ze sobą. Zresztą, na jedno wychodzi - nie jestem takim kimś zainteresowany.
Czuje, że jest chemia między nami. ale ona ma swoje zasady i widze muszę je szanować. Nie naciskać i nie prowokować intymnych sytuacji. Zachowywać jak by mi na tym nie zależało.
co Wy na to?
Nie naciskać i nie prowokować intymnych sytuacji. Zachowywać jak by mi na tym nie zależało.
Najlepszy sposób, żeby usłyszeć za jakiś (niedługi) czas: "jesteś cudownym facetem, na pewno uszczęśliwisz jakąś kobietę. Zostańmy przyjaciółmi".
LemON1 napisał/a:Nie naciskać i nie prowokować intymnych sytuacji. Zachowywać jak by mi na tym nie zależało.
Najlepszy sposób, żeby usłyszeć za jakiś (niedługi) czas: "jesteś cudownym facetem, na pewno uszczęśliwisz jakąś kobietę. Zostańmy przyjaciółmi".
Nie chce, żeby tak było. Jakie zachowanie i postępowanie radzicie wdrożyć?
Zachęcać do seksu (masaże penisem) - podobno żałosne
Zachowywać się jak by mi nie zależało - podobno droga do stracenia jej
Rozmawiać - ? (o seksie, kiedy będzie, itd?)
Aż tak mi na współżyciu nie zależy, ale zastanawiam się czy nie dziwne, że ona nie chce.
Ma ktoś złoty środek dla mnie jak z nią postępować i jak ją traktować? Wszystkie moje poprzednie były chętne. Wont przywoływał, że azylanci muzułmańscy by się tak nie "cyckali" to co robić?
A Ty jak czujesz? Że warto poczekać czy facetka przesadza ze swoimi wymaganiami? Specjalnie użyłam określenia facetka, bo jakoś mi tutaj zaangażowaniem nie pachnie ![]()
Przejdź na islam.
To jest urocza kobieta a nie facetka:) ona jest zaangażowana, uwielbia rozmawiać, zmienia dla mnie miejsce zamieszkania. Uważam, że warto na tego skarba poczekać. Ale nie wiem jak się w tym odnaleźć - uważać , że problemu seksu i sensualności nie ma?
Bardzo zabawny wątek:)
Dziękuję:)
Bardzo zabawny wątek:)
Dziękuję:)
Mi tam do śmiechu nie jest, bo moj problem od początku wątku jest taki sam. Chętnie posłucham szczerej rady kobiety
Krejzolka82 napisał/a:Bardzo zabawny wątek:)
Dziękuję:)Mi tam do śmiechu nie jest, bo moj problem od początku wątku jest taki sam. Chętnie posłucham szczerej rady kobiety
Sorki, ale jeżeli to nie jest trolling, to ja nie wiem, co to jest.
To nie jest żaden trollig.
Co możesz mi poradzić bez kpiny?
45 2015-09-24 00:08:56 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-09-24 00:24:36)
To nie jest żaden trollig.
Co możesz mi poradzić bez kpiny?
Po prostu musisz z Nią szczerze pogadać, że dla Ciebie związek to nie tylko rozmowy, przytulanie, ale też i sex.
Zapytaj ile masz jeszcze czekać?
Jasne, że zdarzają się związki, w których ludzie czekają z pożyciem do ślubu, ale to jest a raczej powinna być decyzja dwojga ludzi.
Albo inaczej niektórzy ludzie potrzebują sporo czasu, żeby zdecydować się na "skonsumowanie" związku, ale trzeba określić jaką granice tego czasu, bo czemu to Ty masz się poświęcać i czekać "do usranej śmierci" a nie Ona?
Związek to też ustępstwa, "zdrowy kompromis".
Powiedziałem jej, że mogę jeszcze trochę poczekać, że jestem zgodny z jej zdaniem, że trzeba budować relacje bez seksu. Obawiam, się tylko, że ona sobie znajdzie jakiegoś macho i zapomni się w swoich zasadach i .... a ja wyjadę na ciamajdę.
47 2015-09-28 10:00:08 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-09-28 10:02:35)
No to zrob tak, zeby ona przy Tobie zapomniala o swoich zasadach.
Ty badz tym macho.
Masz racje, ze relacje trzeba budowac bez seksu.Ale ile mozna budowac ?
Ty sie obawiasz, ze jakis macho zawroci jej w glowie.
A ona sie nie boi, ze Ty tez mozesz znalezc dziewczyne, ktora Cie wypelni w calosci ? Zastanow sie.
Już raz tak zrobiłem, że niby zapomniała i brakowało tylko krok do tego. Ale potem mi pisała z wyrzutami sumienia, że posunęliśmy się za daleko dlatego teraz pauzuje.
Ona mi mówiła, że się obawia o to że sobie inna znajdę. ale jej zasady biorą górę i nie chce intymności.
Własnie się zastanawiam jak mi radzisz, ale nie mam żadnych konstruktywnych wniosków dlatego tu pisze, żeby ktoś na to z boku popatrzył.
Nie wiem na co ty czekasz? Chyba na boskie zmiłowanie? Coś tu jest bardzo nie hallo i takie postawienie sprawy seksu przez nią pachnie tylko kłopotami. Jak chce być zakonnicą, to niech idzie do zakonu. Jak dziewczyna jest zakochana w facecie i nawet jak jest bardzo wierząca, to te sprawy normalnie idą do przodu. Najprawdopodobniej nie pociągasz ją, chce się dziewczyna ustawić, znaleźć sobie kolejnego chłopaka.
Ty się lepiej grubo zastanów nad kontynuacją tej relacji i dowiedz się też czy taką cnotką była w poprzednim związku
.
Jeżeli chodzi o poprzedni związek to trwał 4lata. Seks był - mówi że już nie wytrzymała. Teraz żałuje, że nie wytrzymała do ślubu... Nie pytałem o szczegóły, początek, częstotliwość itd.
Co radzicie...
Jeżeli chodzi o poprzedni związek to trwał 4lata. Seks był - mówi że już nie wytrzymała. Teraz żałuje, że nie wytrzymała do ślubu... Nie pytałem o szczegóły, początek, częstotliwość itd.
Co radzicie...
No ja nie rozumiem. Jeśli jesteś wierzącym, praktykującym katolikiem to sobie w takie historie brnijcie - nie ma seksu przedmałżeńskiego. Ale ty raczej wymachujesz penisem, to z ciebie taki wierzący jak nic
. A ona.., widać jak traktuje tę sferę w związku (masakra). Po ślubie będzie tylko jeszcze gorzej, odstawi cię na boczny tor, a ty będziesz skomlał.
Ja bym taką relację ucięła. Bo zastanów się CZEGO TY CHCESZ I PO CO CI TAKI ZWIĄZEK?
Chyba jednak nic z tego nie będzie... .
Ostatnio mi się przyznała, że ma ciągle pierścionek zaręczynowy od niego. Wcześniej nie mówiła, że się jej oświadczył, wręcz mówił, że oczekiwała kiedyś oświadczyn....
A teraz pierścionek ma schowany i mówi, że nie oddawała, bo nie chce się z nim spotkać.
-To jej powiedziałem wyślij pocztą,
-a ona na to, że mógłby pocztą zginąć...
-zapytałem, czy ona ma dla ciebie tak dużą wartość, że się obawiasz, że zginie?
-ona na to: nie ma dla mnie wartości.
Obiecała, że go odeśle.
co mam o tym myśleć? Czemu ja jej ufam, a ona mnie rani?
Czemu ja jej ufam, a ona mnie rani?
Pewnie dlatego, że ona oferuje ci to:
Ogólnie jako kobieta jest mega atrakcyjna (anioł nie kobieta) i
a ty najwyraźniej , oprócz swojego poddaństwa, nic lub bardzo niewiele, wg jej kryteriów.
Może inna kobieta by to doceniła i była zadowolona z tego, co oferujesz, ale tobie nie w głowie inne, bo - patrz wyżej. ![]()
Watku nie czytalem ale mam taka mysl, ktora jak regula chyba powtarza sie w wiekszosci zwiazkow opartych na automatycznych schematach zachowania sie. Otoz do momentu
kiedy Ty (autorze chyba) bedziesz "latal" za swoja dziewczyna, nie bedziesz umial wymagac od niej, to sie nic nie zmieni. Tak jest w przypadku ludzi, ktorzy nie umieja budowac
zwiazkow partnerskich. Kiedy ona musialaby latac za Toba (jakbys ja troche olewal) to musialaby sie starac. Ale naturalnie olewalbys ja gdybys byl zapatrzony w siebie,
mial innych w glebokim powazaniu, itp. Ale jak to robic swiadomie z glowa? O to jest pytanie.
Spotykam się z dziewczyną już 5m-cy. Mam 30 lat ona 28lat. Przez ten czas dużo nas połączyło. Wcześniej ona miała chłopaka 6lat (mało konkretny gość) i go zostawiła dla mnie. Widywaliśmy się głownie w weekendy – mieszkamy w innych miastach i dzieli nas 400km. Ale widywaliśmy się w każdy weekend bez wyjątku – zawsze było cudownie. Staranie się o siebie itd jest wyjątkowa. Uwielbiam z nią zasypiać i budzić się przy niej – zawsze w ramionach. Obecnie przeprowadza się do mojego miasta. Nie będzie mieszkać ze mną, już wynajęła sobie pokój. Ja się cieszę z tego obrotu sprawy bo będę mógł ja lepiej poznać, a mieszkanie razem skazuje jakby na siebie i jak coś odpukać będzie że to zerwać trudno. Ona jednak nie chce seksu. Dotychczas mało tego tylko jednego partnera – tego chłopaka z którym była 6 lat. Poza tym jest katoliczką, ja też wiec się nie dziwie. Ale próbuje jak mogę ja popieścić ustami piersi i krocze ale się nie daje…czasem do wanny ja razem zaciągnę. Widzę, że ma ochotę na pieszczoty ale ma silny charakter – cenie to. W miniony weekend trochę ją pieściłem i masowałem penisem. To się odezwała, że chce rozbić krok wstecz i żebym tak nie robił jeśli mi na niej zależy. Myślicie, że to normlane? Czy ona nie nadaje zbyt dużej narracji swoją osobą? Ogólnie jako kobieta jest mega atrakcyjna (anioł nie kobieta) i do tego w wielu kwestiach poddana mi i liczy się z moim zdaniem. Ale powiedziecie mi, czy jej opieranie się jest normlane, czy ona mnie nie szufladkuje jako swojego pieska – to wolno, to nie wolno?
Po ponad 3 latach z taką dziewczyną powiem ci, że nic nie zrobisz jeżeli ona sama nie zechce. Miałem to samo... pozwalała czasami, a później się to cofało i tak w kółko. Najgorsze, że wiedziałem, że chce, bo zawsze mokra jak nie wiem, ale miała tyle sił w sobie, że nigdy się nie złamała. Wszystko przez te idiotyczne kościelne zasady... Nie powiedziałem jej tego, ale doprowadziła do tego, że po prostu z czasem straciłem ochotę się o nią starać i coraz mniej interesowałem się nią w ten sposób, a akurat ona dokładnie odwrotnie - chciała więcej - tylko, że nic sama nie mówiła.
Jeżeli jesteś z tym co chce czekać kilka lat to czekaj, ale jeżeli nie chcesz to daj sobie siana, bo ona prawdopodobnie nie zmieni zdania i się będziesz tylko męczył.
Dzięki za odpowiedź "Wiesiu", też mam takie obawy.
Powiem jej o nich, jak się mnie zapyta co sądzę o braku wspołżycia. Ona zawsze twierdzi, że jak będziemy współżyć to już nie bede jej pożądał i kochał. Ze przestanie mi zależeć. Powiem jej, że takie podejście do sprawy mnie boli, a poza tym obawiam się tego co "Wiesiu" napisał. Zobaczymy co powie....
Ona zawsze twierdzi, że jak będziemy współżyć to już nie bede jej pożądał i kochał. Ze przestanie mi zależeć.
Jeżeli faktycznie coś takiego Ci powiedziała, to serio daj sobie z Nią spokój.
Chyba właśnie na odwrót będzie.
Zapytaj się Jej czy w ogóle kiedykolwiek chce z Tobą współżyć, jeżeli odpowie 'tak" to powiedz Jej "no, ale Twoim zdaniem przestanę Cię kochać i pożądać".
Jak otoczysz ja opieką, będziesz bardzo czuły, rozmawiał o jej problemach i nie będziesz w ogóle nalegał na seks, to ona może się zmienić bo dostanie nastroju czując się kochana, czego jej prawdopodobnie teraz brakuje. Seks też powinien być bardziej zmysłowy, jak tantryczny.
Ostatnio widujemy się tylko w weekendy (mam kontrakt na 4m-sce w innym mieście). Podczas ostatniego weekendu jak położyliśmy się razem to wręcz sie na mnie rzuciła i zaczęła mocno całować (ja też byłem spragniony). Powiedziała, że ma bardzo duza ochotę na seks. Ja na to powiedziałem, że miała mi powiedzieć kiedy będzie gotowa. To zaczęła mówić, że jesli to zrobimy to się rozstaniemy znowu na tydzien i ona bedzie bardzo cierpiała (akurat zmienia pracę i dużo nerwów ja to kosztuje. A samotnie je spedza bo mnie nie ma). Więc powiedziełm , że seksu nie bedzie.
Następnego dnia poszliśmy z jej koleżankami na impreze. Przetańczyliśmy całą noc, tuliła się się i całowała na parkiecie. Fajnie było. Po powrocie do domu położyliśmy sie w łózku i znowu zaczęła się wić i mowić ze ma ochotę jeszcze większa niż poprzedniego dnia (aż się cała wiła). Ja na to twardo czy jest gotowa to jej go włoże. Ona znowu sięgneła po rozum do główy i powiedziała, że nie... (trochę poświntuszyła, że chciała, żebym ja przeleciał ostro w łazience na pralce).
Kocham ją i nie chce jej zranić. Duuuzo rozmawiamy, chce jej się ośiadczyć. spotykamy się 7mscy. Mogłem wykorzystać sytuację (była troche po alkoholu) i to zrobić. Ale nie chce być sepem na takie sytuacje.
Co o tym sądzicie, jak kolejna się taka nadarzy to je wykorzystać, czy czekać aż oficjalnie-w ciągu dnia( bez podniecenia mi powie, że chce zacząć wspolżycie)?
Co o tym sądzicie?
62 2015-11-25 10:33:01 Ostatnio edytowany przez odlotowy (2015-11-25 10:35:10)
Co o tym sądzicie?
Zacznij zachowywać się jak facet bo póki co to dałeś jej sobie wpoić jakąś jej żenującą iluzję o byciu gotowym do seksu. Kobieta ma 28 lat i z tego co napisałeś to ma świadomą ochotę na seks, tylko wykorzystuje to przeciwko Tobie. Do tego manipulując seksem, testuje Twoją cierpliwość. Na Twoim miejscu przeprowadził bym szczerą i otwartą rozmowę z nią, w 4 oczy i wyłożył karty na ławę. Oznajmij jej, że koniec z tego typu gierkami a jeśli się nie zgodzi i będzie dalej się upierać w swojej chorej iluzji to podziękuj jej szczerze za współpracę.
Jeśli laska w przeszłości nie miała żadnych złych doświadczeń w sferze łóżkowej to sam odpowiedz sobie na pytanie, czy Ty nie dałeś jej za dużo swojej pewności, co do swoich uczuć i bycia z nią? Na moje to właśnie tak wygląda. Dałeś sobie wmówić bajeczkę i jak pelikan łykasz dalsze odmowy z jej strony. Oczywiście nie zmuszaj jej do seksu, jeśli będzie miała opory, ale jeśli sam nic nie zdziałasz, to nic w tym już dalej nie osiągniesz. Nie zgadzaj się na taką perfidną manipulację z jej strony. Panna robi z Tobą co chce i będzie to dalej robić, wymyślając po drodze kolejne iluzje, którymi będzie Cię karmić, tylko dlatego, że jesteś dla niej już bardzo pewny a ona nie musi się zbytnio o Ciebie ani starać ani zabiegać.
Poza tym napisałeś, że widujecie się tylko w weekend, a co z pozostałymi dniami tygodnia? Czy jesteś pewny tego, że panna nie ma nikogo innego na boku, który ją zadowala w 100% łóżkowo, ale czuje z nim fizyczną więź, że nie chce z Tobą tego robić?
Jak się jej oświadczysz, to seksu nie uraczysz jeszcze bardzo długo.
Co jej powiedzieć w rozmowie w 4 oczy, jaką kawę na lawę wyłożyć?
co ona chce osiągnąć tą manipulacją? Dałem jej dużo pewności, bo mowie, że ją kocham- a ona mi na to, że boi się że ją zostawię.
Czy nie jest zachowaniem jak smarkacz- powiedzieć że jak seksu nie bedzie to cie zostawię?
Co jej powiedzieć w rozmowie w 4 oczy, jaką kawę na lawę wyłożyć?
Napisałem wyżej co masz powiedzieć, czy czegoś nie rozumiesz? Ja wiem, że gdy się uwierzyło w masę iluzji i babskich bajeczek, to trudno jest zmienić nastawienie i podejście w 5 minut ale laska Tobą gra jak chce, a Ty nawet słowa sprzeciwu nie powiesz. Ile jeszcze takich sytuacji związanych z seksem chcesz doświadczyć? Krótko i na temat, że taka jej postawa już Ci nie odpowiada i ma skończyć z tymi manipulacjami. Jeśli nie, to kończysz tą chorą relację.
co ona chce osiągnąć tą manipulacją? Dałem jej dużo pewności, bo mowie, że ją kocham- a ona mi na to, że boi się że ją zostawię.
Nie traktuje Cię poważnie, rzuca w Twoją stronę frazesami jak ze szkoły a oboje macie prawie po 30ci lat. Zastanów się czy za dużo nie dałeś jej od siebie i co dostałeś w zamian od niej poza gierkami, manilpulacją?
Czy nie jest zachowaniem jak smarkacz- powiedzieć że jak seksu nie bedzie to cie zostawię?
Nie, skoro tworzycie ,,poważny" związek to będziecie rozmawiać o wszystkim, tyle, że w tym momencie powiesz jej i pokażesz co Tobie w jej zachowaniu nie pasuje. Chyba, że dalej chcesz siedzieć w poczekalni?!
ostatni weekend znowu spędziliśmy razem. W weekend nocowała u mnie, dużo w łóżku się przytulaliśmy i leżeliśmy w łóżku, miała na sobie tylko dlugą bluzkę do spania (bez biustonosza i majtek) także było kusząco... Było bardzo fajnie.
Próbowałem z nią rozmawiać, że chce seksu. on mi na to z uśmiechem, że "wiem kiedy będziemy współżyć- ta data to data naszego ślubu" Wolałem nic jej nie odpowiadać, bo mnie zamurowało i chciałem tutaj skonsultować tą odpowiedz.
Ona uważa, że jak będziemy współżyć to nie bedziemy rozmawiać ze sobą, tylko sprowadzimy znajomość do seksu.