netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nagle rozstanie

21 odpowiedzi2 861 wyświetleńzałożony przez lilousmerf, 12.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Nagle rozstanie

Witajcie. Jestem a wlasciwie bylam ze swoim facetem 3 lata. Obydwoje mamy po 22 lata. Jak w kazdym zwiazku sie klocilismy. Chodzi o to ze moj partner mnie nie szanowal, nie potrafil normalnie rozmawiac, ublizal mi, wlasciwie wiele razy sobie wzajemnie ublizalismy. Denerwowalo go ze w ciagu dnia napisalam mu 2 sms gdy byl w pracy. Nie mial ochoty na czulosci, nie dbal o mnie, nie byl zazdrosny w przeciwienstwiue do mnie. Wlasciwie wgl nie wykazywal zainteresowania moja osoba. Probowalam tyle razy z nim o tym porozmawiac to mowil ze ma wyjebane na moje gadki. Wielokrotnie wykazywal zainteresowanie innymi kobietami. Dla wszystkich byl mily tylko nie dla mnie. Ostatniego dnia byl dla mnie bardzo chamski, mial problem ze wszystkim, rozkazywal mi, pomiatal mna, wysmiewal. Gdy w nocy probowalam sie do niego przytulic odpychal mnie, mimo dalszych prob kazal mi wypier*****. Przeplakalam cala noc bo nie rozumiem takiego zachowania. Nastepnego dnia nie rozmawialismy. Dzwonilam, sms jak desperatka a on powiedzial ze po tej sytuacji nie wie czy mnie kocha, ze ma wyjebane na mnie i nie moze juz na mnie patrzec. Serce mi peklo, nie rozumiem skad ta zmiana i jak mozna przestac kochac z dnia na dzien. Podczas jednej rozmowy przez tel powiedzial mi ze to koniec a zarazem ze jak sie nic nie zmieni to on ze mna nie bedzie. Chcialam z nim pogadac normalnie twarza w twarz ale nie chcial. Kazal mi do siebie nie pisac... Gdy zapytalam co bedzie robil powiedzial ze to nie moja sprawa. Nie wiem co robic

2

Odp: Nagle rozstanie

Być szczęśliwą, że związek należy do przeszłości.

Szukaj (do towarzystwa i związku) osób, które będą Ciebie szanowały.

3

Odp: Nagle rozstanie
lilousmerf napisał/a:

Witajcie. Jestem a wlasciwie bylam ze swoim facetem 3 lata. Obydwoje mamy po 22 lata. Jak w kazdym zwiazku sie klocilismy. Chodzi o to ze moj partner mnie nie szanowal, nie potrafil normalnie rozmawiac, ublizal mi, wlasciwie wiele razy sobie wzajemnie ublizalismy. Denerwowalo go ze w ciagu dnia napisalam mu 2 sms gdy byl w pracy. Nie mial ochoty na czulosci, nie dbal o mnie, nie byl zazdrosny w przeciwienstwiue do mnie. Wlasciwie wgl nie wykazywal zainteresowania moja osoba. Probowalam tyle razy z nim o tym porozmawiac to mowil ze ma wyjebane na moje gadki. Wielokrotnie wykazywal zainteresowanie innymi kobietami. Dla wszystkich byl mily tylko nie dla mnie. Ostatniego dnia byl dla mnie bardzo chamski, mial problem ze wszystkim, rozkazywal mi, pomiatal mna, wysmiewal. Gdy w nocy probowalam sie do niego przytulic odpychal mnie, mimo dalszych prob kazal mi wypier*****. Przeplakalam cala noc bo nie rozumiem takiego zachowania. Nastepnego dnia nie rozmawialismy. Dzwonilam, sms jak desperatka a on powiedzial ze po tej sytuacji nie wie czy mnie kocha, ze ma wyjebane na mnie i nie moze juz na mnie patrzec. Serce mi peklo, nie rozumiem skad ta zmiana i jak mozna przestac kochac z dnia na dzien. Podczas jednej rozmowy przez tel powiedzial mi ze to koniec a zarazem ze jak sie nic nie zmieni to on ze mna nie bedzie. Chcialam z nim pogadac normalnie twarza w twarz ale nie chcial. Kazal mi do siebie nie pisac... Gdy zapytalam co bedzie robil powiedzial ze to nie moja sprawa. Nie wiem co robic

Jak czytam takie posty jak ten  to mi sie robi niedobrze. Facet ubliza Ci, olewa, ma w dupie totalnie a Ty pytasz co robic. No i pytanie jak mogl przestac kochac z dnia na dzien.... Dziewczyno skoro tak Cie traktowal jak opisujesz to on nigdy Cie nie kochal, moze potrzebowal  panny do łózka albo pasowalo mu ze ma Cie na poslugi bez odrobiny wysilku ze swej strony bo szanujaca sie dziewczyna dawno by go olala a tu nie musial sie kompletnie starac, traktowal Cie jak smiecia a Ty jak wierna sunia czekalas na poglaskanie.
Klotnie sa normalne w zwiazku ale ublizanie, mowienie wypier....j i tym podobne zachowania sa patologia i doprawdy nie rozumiem ze w wieku 22 lat tego nie widzisz. Powinnas mu podziekowac ze on skonczyl ta chora znajomosc i dal Ci szanse poznac kogos kto Ciebie bedzie szanowal. Ale nie... Ty szukasz sposobu by odzyskac faceta ktory Cię jak sama piszesz nie szanowal, nie dbal, ublizal i jeszcze ogladal za innymi pannami. Przeczytaj sama swojego posta i strzel baranka o sciane jak znowu najdzie Cię ochota by cos z nim "naprawiac". A potem zrob wszystko zeby nie spieprzyc sobie zycia ...czyli olej go.

4

Odp: Nagle rozstanie

tak ale ja tez zawinilam, bo gdy mnie przepychal, wyzywal to odplacalam sie tym samym, nie przebieralam w slowach. Wiem ze to chore ale na prawde go kocham i zlamal mi serce mowiac ze on nie wie...  strasznie mi zle z tym

5

Odp: Nagle rozstanie
lilousmerf napisał/a:

tak ale ja tez zawinilam, bo gdy mnie przepychal, wyzywal to odplacalam sie tym samym, nie przebieralam w slowach. Wiem ze to chore ale na prawde go kocham i zlamal mi serce mowiac ze on nie wie...  strasznie mi zle z tym

Zle to Ci bedzie dopiero jak z nim zostaniesz, pojawi się dziecko a on wtedy poczuje sie juz calkiem bezkarnie i do wachlarza swoich "wyczynow" dolozy jeszcze szarpanie lub bicie.
To co czujesz jest jakims chorym uzaleznieniem a z  uzaleznien nalezy sie leczyc. Im predzej wyleczysz sie z niego tym dla Ciebie lepiej. A pierwsze symptomy "odstawienia" są zawsze przykre ale dasz rade ..jesli bedziesz chciala. Jesli natomiast szukasz porady w stylu: walcz o niego, lec i przepros to raczej na tym forum nikt rozsadny Ci takowej nie udzieli.

6 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-09-12 18:05:17)

Odp: Nagle rozstanie

Lilousmerf wink z tego juz nic raczej nie będzie...

ale następnego faceta, którego znajdziesz, postaraj się nie bić tongue

A jak on będzie bił Ciebie (albo wyzywał) to go natychmiast pożegnaj smile

ps. możesz mu oddać tongue to mi się nawet podoba! hehehehe... ale tylko jeden - pierwszy i ostatni raz tongue Jak już się z tym uporasz, to od razu walizka za drzwi tongue

7

Odp: Nagle rozstanie

Bicie to zle okreslenie, to raczej kocie zadrapania. Nie wazne nawet bo on mial zadrapania a ja siniaki ehh szkoda 3 lat

8

Odp: Nagle rozstanie
feniks35 napisał/a:
lilousmerf napisał/a:

tak ale ja tez zawinilam, bo gdy mnie przepychal, wyzywal to odplacalam sie tym samym, nie przebieralam w slowach. Wiem ze to chore ale na prawde go kocham i zlamal mi serce mowiac ze on nie wie...  strasznie mi zle z tym

Zle to Ci bedzie dopiero jak z nim zostaniesz, pojawi się dziecko a on wtedy poczuje sie juz calkiem bezkarnie i do wachlarza swoich "wyczynow" dolozy jeszcze szarpanie lub bicie.
To co czujesz jest jakims chorym uzaleznieniem a z  uzaleznien nalezy sie leczyc. Im predzej wyleczysz sie z niego tym dla Ciebie lepiej. A pierwsze symptomy "odstawienia" są zawsze przykre ale dasz rade ..jesli bedziesz chciala. Jesli natomiast szukasz porady w stylu: walcz o niego, lec i przepros to raczej na tym forum nikt rozsadny Ci takowej nie udzieli.

dziecko sie pojawilo.. kazal mi je usunac tabletkami z internetu..

9

Odp: Nagle rozstanie

przez to ze on dla innych jest normalny a dla mnie nie czuje sie wszystkiemu winna, jakbym zasluzyla sobie na takie traktowanie. Czuje sie jakby ktos mi wyrwal serce.

10

Odp: Nagle rozstanie
Zorija napisał/a:

Lilousmerf wink z tego juz nic raczej nie będzie...

ale następnego faceta, którego znajdziesz, postaraj się nie bić tongue

A jak on będzie bił Ciebie (albo wyzywał) to go natychmiast pożegnaj smile

ps. możesz mu oddać tongue to mi się nawet podoba! hehehehe... ale tylko jeden - pierwszy i ostatni raz tongue Jak już się z tym uporasz, to od razu walizka za drzwi tongue

nie mieszkamy ze soba wiec walizka za drzwi zbedna smile

11

Odp: Nagle rozstanie

To dobrze, że tak czujesz, bo to znaczy, że masz serce tongue
Ale teraz serce niech się powoli zrasta, a Ty zacznij kierować się rozumem.
3 lata to długi czas, ale spoko, przejdziesz przez to i masz jeszcze pełne, całkowite 100% na coś nowego i dobrego.

12

Odp: Nagle rozstanie
lilousmerf napisał/a:
Zorija napisał/a:

Lilousmerf wink z tego juz nic raczej nie będzie...

ale następnego faceta, którego znajdziesz, postaraj się nie bić tongue

A jak on będzie bił Ciebie (albo wyzywał) to go natychmiast pożegnaj smile

ps. możesz mu oddać tongue to mi się nawet podoba! hehehehe... ale tylko jeden - pierwszy i ostatni raz tongue Jak już się z tym uporasz, to od razu walizka za drzwi tongue

nie mieszkamy ze soba wiec walizka za drzwi zbedna smile

To super - bo wspólne mieszkanie jest zazwyczaj dużym problemem, a Ty go nie będziesz miała.

Ja pisałam o walizce każdego nowego mężczyzny, który pojawi się teraz w Twoim życiu - tzn. żebyś już sobie nigdy więcej nie pozwoliła na takie traktowanie.

13

Odp: Nagle rozstanie

Nie potrafie sie po tym pozbierac. Caly czas placze, wiem ze mnie krzywdzil, nie szanowal, mial za nic ale kocham go wlasciwie nie wiem dlaczego i za co, jak sobie wyobraze go z inna to az mi sie robi slabo. Mam najgorsze mysli w glowie, boli mnie jego obojetnosc. Nie chce mi sie zyc

14

Odp: Nagle rozstanie

Spoko Lilousmerf... wszystkie przez to przechodziłyśmy wink dokładnie tak samusieńko smile
Dasz radę.
Zajmij się sobą. Spacery, siłownia, znajomi, kurs tańca...
To minie.
A jego olej - nie jest wart nawet jednej Twojej łzy wink
Swój ból obserwuj tak troszkę z boku - widzisz co się z Tobą dziej, obserwujesz to, ale z takim jak gdyby dystansem... pozwalasz sobie na ten ból, ale jednocześnie obserwujesz to bez emocji - wiesz, że takie rzeczy w życiu się zdarzają, że trzeba to przejść, że to minie... i gdzieś głęboko, bardzo głęboko w Tobie, pomimo bólu, jesteś spokojna i czekasz wink a czas minie i tak i tak wink i wszystko wróci do normy. Poradzisz sobie.

15

Odp: Nagle rozstanie

Co do tej nowej - to po co sobie wyobrażasz, że ona jest taka super i jest im tak dobrze?
Wiesz to?
Nieeeee
To tylko Twoja wyobraźnia....
A ja Ci mówię - że wcale tak nie jest! tongue
Ona może mieć tysiące wad... chrapać w nocy... bekać po jedzeniu... chrząkać mimowolnie... mieć za luźną pochwę... mieć nawracającą grzybicę.... udawać orgazm... być (ukrytym) brudasem... być mega zaborczą choc jeszcze tego po sobie nie pokazuje... itd itp itd
Ty jemu współczuj! Że się w takie coś władował tongue On jeszcze teraz zakłamuje siebie i cały świat, ale do czasu, hehehehe...

16 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-09-13 13:41:03)

Odp: Nagle rozstanie
lilousmerf napisał/a:

Dzwonilam, sms jak desperatka a on powiedzial ze po tej sytuacji nie wie czy mnie kocha, ze ma wyjebane na mnie i nie moze juz na mnie patrzec. Serce mi peklo, nie rozumiem skad ta zmiana i jak mozna przestac kochac z dnia na dzien. Podczas jednej rozmowy przez tel powiedzial mi ze to koniec a zarazem ze jak sie nic nie zmieni to on ze mna nie bedzie. Chcialam z nim pogadac normalnie twarza w twarz ale nie chcial. Kazal mi do siebie nie pisac... Gdy zapytalam co bedzie robil powiedzial ze to nie moja sprawa. Nie wiem co robic

Po jakiej sytuacji? Na pewno nie przestlal kochac z dnia na dzien-jesli w ogole  kochal. Trudno jest byc obiektywnym jak sie ma wycinek z zycia wyjety i opowiada tylko jedna strona. Odnosze wrazenie,ze  go cos bardzo w Tobie draznilo. Skoro nie lubil sms-ow po co mu je wysylalas i draznilas? Byl zazdrosny i nie wykazywal zainteresowania Toba? Cos tu nie tak. Na pewno trzeba sie rozstac w takiej sytuacji bo nie ma dialogu, zrozumienia, w sumie co macie wspolnego? A Ty chcialas tego dziecka? masz do niego zal o to czy zgodzilas sie bo Tobie tez pasowalo to rozwiazanie? Zyjesz w uludzie,ze moglo byc dobrze-nie bylo. Zal Ci , to naturalne -jakby nie bylo to 3 lata. Zmiana programu dnia codziennego, brak osoby i puste miejsce, ktore , jak dobrze radzi Zorija, dobrze byloby zapelnic jakims zainteresowaniem bo ta pustka bedzie bolec. Sprobuj zmobilizowac sie do wypelnienia sobie zycia czyms, nawet jesli wydaje teraz ,ze to nie ma sensu i nie masz na nic ochoty.  Zajmij czyms glowe, to najlpeszy sposob.

17

Odp: Nagle rozstanie
grinta napisał/a:
lilousmerf napisał/a:

Dzwonilam, sms jak desperatka a on powiedzial ze po tej sytuacji nie wie czy mnie kocha, ze ma wyjebane na mnie i nie moze juz na mnie patrzec. Serce mi peklo, nie rozumiem skad ta zmiana i jak mozna przestac kochac z dnia na dzien. Podczas jednej rozmowy przez tel powiedzial mi ze to koniec a zarazem ze jak sie nic nie zmieni to on ze mna nie bedzie. Chcialam z nim pogadac normalnie twarza w twarz ale nie chcial. Kazal mi do siebie nie pisac... Gdy zapytalam co bedzie robil powiedzial ze to nie moja sprawa. Nie wiem co robic

Po jakiej sytuacji? Na pewno nie przestlal kochac z dnia na dzien-jesli w ogole  kochal. Trudno jest byc obiektywnym jak sie ma wycinek z zycia wyjety i opowiada tylko jedna strona. Odnosze wrazenie,ze  go cos bardzo w Tobie draznilo. Skoro nie lubil sms-ow po co mu je wysylalas i draznilas? Byl zazdrosny i nie wykazywal zainteresowania Toba? Cos tu nie tak. Na pewno trzeba sie rozstac w takiej sytuacji bo nie ma dialogu, zrozumienia, w sumie co macie wspolnego? A Ty chcialas tego dziecka? masz do niego zal o to czy zgodzilas sie bo Tobie tez pasowalo to rozwiazanie? Zyjesz w uludzie,ze moglo byc dobrze-nie bylo. Zal Ci , to naturalne -jakby nie bylo to 3 lata. Zmiana programu dnia codziennego, brak osoby i puste miejsce, ktore , jak dobrze radzi Zorija, dobrze byloby zapelnic jakims zainteresowaniem bo ta pustka bedzie bolec. Sprobuj zmobilizowac sie do wypelnienia sobie zycia czyms, nawet jesli wydaje teraz ,ze to nie ma sensu i nie masz na nic ochoty.  Zajmij czyms glowe, to najlpeszy sposob.

napisalam zeb nie byl zazdrosny, bnie interesowalo go coo robie i z kim, owszemb draznily go sms bo dla niego 3 w ciagu calego dnia to za duzo i to byly sms typu o ktorej koonczy i czy sie widzimy czy nie. Kazdy z otoczenia mowil mi ze on mnie nie szanuje ze to jak sie odzywa do mnie to jest chore

18

Odp: Nagle rozstanie

Opisze wam krok po kroku nasza relacje. Poznalismy sie i od razu ze soba bylismy. Poznawalismy sie w trakcie. To byl moj pierwszy prawdziwy chlopak wiec mialam do tego dystans. Robilam co chcialam, srednio mi na nim zalezalo. Nie pisalam do niego i czekalam na jego ruch. Gdy byl w mojej miejscowosci chocby na kebabie z kumplami zawsze wpadal sie przywitac. Z biegiem czasu sie wkrecilam, moi znajomi poszli na dalszy plan az w koncu urwal nam sie kontakt. On pracowal, pisal do mnie zawsze w tych samych porach 3 razy dziennie. Doskonale wiedzialam o ktorej godzinie moge spodziewac sie wiadomosci. Klocilismy sie ale wszystko do wytrzymania. Z biegiem czasu zmienil prace w ktorej czas pozwalal mu tylko na 1 telefon dziennie. Robilam sie zazdrosna, klocilismy sie coraz wiecej, mowilam w zlosci przykre rzeczy, wyzywalismy sie. Po raz kolejny zmienil prace i calkowicie przestal sie odzywac tlumaczac ze nie ma czasu. wtedy to ja zaczelam pisac do niego sms, nigdy wiecej niz 4 dzienie jesli nie bylo odzewu z jego strony. Seks byl raz na tydzien, czasem wgl. Przez te pierwsze dwa lata byl wobec mnie nie fer. Myslal o dziwkach jak o czyms normalnym, pisal z kolezankami o sexie jakby to z nimi bylo, nawet doszly do tego kontakty z kobietami oferujacymi uslugi seksualne na roznych str typu odloty. Przebaczylam mu wszystko. Do naszego zwiazku doszly coraz wieksze wyzwiska , szarpaniny, popychania i nabijania sie. Powiedzial ze sie dusi, ze meczy sie ze mna. Pojechal do klubu bezemnie, gdy mu pokazalam zdj ze tam byl stwierdzil ze to nie on, klamal wiedzac ze ja w to klamstwo nie uwierze bo widze golymi oczami. Powiedzial ze nie wie czy mnie kocha....

19

Odp: Nagle rozstanie
lilousmerf napisał/a:

Opisze wam krok po kroku nasza relacje. Poznalismy sie i od razu ze soba bylismy. Poznawalismy sie w trakcie. To byl moj pierwszy prawdziwy chlopak wiec mialam do tego dystans. Robilam co chcialam, srednio mi na nim zalezalo. Nie pisalam do niego i czekalam na jego ruch. Gdy byl w mojej miejscowosci chocby na kebabie z kumplami zawsze wpadal sie przywitac. Z biegiem czasu sie wkrecilam, moi znajomi poszli na dalszy plan az w koncu urwal nam sie kontakt. On pracowal, pisal do mnie zawsze w tych samych porach 3 razy dziennie. Doskonale wiedzialam o ktorej godzinie moge spodziewac sie wiadomosci. Klocilismy sie ale wszystko do wytrzymania. Z biegiem czasu zmienil prace w ktorej czas pozwalal mu tylko na 1 telefon dziennie. Robilam sie zazdrosna, klocilismy sie coraz wiecej, mowilam w zlosci przykre rzeczy, wyzywalismy sie. Po raz kolejny zmienil prace i calkowicie przestal sie odzywac tlumaczac ze nie ma czasu. wtedy to ja zaczelam pisac do niego sms, nigdy wiecej niz 4 dzienie jesli nie bylo odzewu z jego strony. Seks byl raz na tydzien, czasem wgl. Przez te pierwsze dwa lata byl wobec mnie nie fer. Myslal o dziwkach jak o czyms normalnym, pisal z kolezankami o sexie jakby to z nimi bylo, nawet doszly do tego kontakty z kobietami oferujacymi uslugi seksualne na roznych str typu odloty. Przebaczylam mu wszystko. Do naszego zwiazku doszly coraz wieksze wyzwiska , szarpaniny, popychania i nabijania sie. Powiedzial ze sie dusi, ze meczy sie ze mna. Pojechal do klubu bezemnie, gdy mu pokazalam zdj ze tam byl stwierdzil ze to nie on, klamal wiedzac ze ja w to klamstwo nie uwierze bo widze golymi oczami. Powiedzial ze nie wie czy mnie kocha....

Prawdziwej miłości więc ... nigdy nie było. O co więc ten cały rozkim? Chyba raczej należy wyciągnać z tego wnioski na przyszłośc bo tworzyliście coś co było karykaturą związku w sensie, że Ty się zgadzałaś na jego podwójne życie, tolerowałaś to i brak szacunku był Ciebie wobec samej siebie, Jego wobec Ciebie i Ciebie wobec Niego.

20

Odp: Nagle rozstanie

No dobrze, ale opisywanie związku po raz kolejny niczego nowego nie wnosi do dyskusji.
To co opisujesz wygląda na totalną beznadzieję prawie od samego początku.
Teraz dodatkowo do całej tej patologii doszło rozstanie ... to rozdział zamknięty i dla niego i dla Ciebie.

21

Odp: Nagle rozstanie

Zastanów się przede wszystkim o jakim związku marzysz? W Twoim opisie waszej relacji, ja nie odnajduję nic, co można byłoby nazwać prawdziwą miłością. Rozstania są trudne, bo musimy pożegnać się z rzeczywistością, którą znamy (i która jest przez to bezpieczna). Ale czasami warto.
Sugerowałabym także, zanim wejdziesz w kolejny związek, przeanalizować, co spowodowało, że byłaś 3 lata w takim przedziwnym układzie. Szkoda byłby stracić z kimś innym kolejne lata.

22

Odp: Nagle rozstanie
Iza Nowalska napisał/a:

Zastanów się przede wszystkim o jakim związku marzysz? W Twoim opisie waszej relacji, ja nie odnajduję nic, co można byłoby nazwać prawdziwą miłością. Rozstania są trudne, bo musimy pożegnać się z rzeczywistością, którą znamy (i która jest przez to bezpieczna). Ale czasami warto.
Sugerowałabym także, zanim wejdziesz w kolejny związek, przeanalizować, co spowodowało, że byłaś 3 lata w takim przedziwnym układzie. Szkoda byłby stracić z kimś innym kolejne lata.

Trzeba mieć kryteria, jak np. przy wyborze samochodu a nie brać byle czego.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026