Witam Wszystkich moja sytuacja jest dość nietypowa. Mianowicie w październiku 2013 roku poznałem Dziewczynę przez internet kompletnie przez przypadek, która mieszka ode mnie około 90 km , na początku pisaliśmy przez gg kompletnie nie wiedząc gdzie mieszkamy itp , po paru miesiącach stwierdziła ze taki anonimowy kontakt to nie dla niej i urwała kontakt , po trzech miesiącach napisała ponownie ze strasznie brakowało jej rozmów i wróciliśmy do kontaktu. Na początku tego roku podała mi fb i tak właśnie pierwszy raz się spotkaliśmy było to w lutym.Nasze charaktery są wręcz idealne, Widywaliśmy się co miesiąc wszystko było super coraz bardziej się poznawaliśmy, pisaliśmy do siebie codziennie, pisała mi o swoich problemach, a następnie z tęskni. W kwietniu tego rok napisała ze to wszystko zaszło za daleko i nie da sobie rady. Napisała mi ze chciała się zdystansować.W przeciągu miesiąca wszystko wróciło do poprzedniej relacji a nawet jeszcze bardziej intensywnej. Nie widzieliśmy się przez całe wakacje bo była za granicą ,przez cały czas mówiła z tęskni i ze juz nie wytrzymuje. Tydzień przed wakacjami spotkaliśmy się, wtedy nasz kontakt fizyczny był bardzo bliski , mówiła mi ze tylko my we dwoje, ze nie chce zebym wyjeżdżał i zebym jak najszybciej robił prawko.Mówiła ze myśli o mnie cały czas , martwi się, nawet złapała się ze porównywując mnie z innymi zawsze jej czegoś brakowało, ze to nie to samo, z nikim innym nie była w wstanie tyle rozmawiać bo by ją to nudziło. Okazało się ze tydzien później kolega zaprosił ją na wesele jako osoba towarzysząca, pisała mi ze straszne to przeczuwa i ze wolała by ten czas spędzić ze mną, ale juz mu obiecała. Następnego dnia w ogóle się nie odzywała, napisałem wieczorem i widziałem ze coś jest nie tak, wtedy napisała mi ze zapalili po studencku i się pocałowali , kompletnie nie wie co ma robić ,jest jej cholernie głupio i ma wyrzuty sumienia, nie chce mnie przekreślać bo po prostu nie umie ale też nie chce rezygnować z szymona. napisała mi ze w ten piątek musimy się koniecznie spotkać żeby to sobie wszystko wyjaśnić. Mówi ze jak się zdystansujemy to to i tak wróci a jak zerwiemy kontakt to sobie tego nie wybaczy do końca życia. Okazało się jeszcze ze to rozstanie w kwietniu było spowodowane również jej kolegą , bo widzi ze jemu na niej zależy,ale mi też na niej zależy . Nie wiem co zrobić i jak się do tego odnieść na spotkaniu. Potrzebuję Pomocy, jakieś pomysły ?
Podobne tematy
Brzmi jak jakaś niezrównoważona nimfa, ja bym wiał.
Facet, odpuść sobie związek na odległość, poważnie. Nic tutaj nie trzeba mówić. Ona leci w kulki, a Ty nabierasz się na jej czułe słówka.
Poznaj kogoś normalnie, a nie przez internet.
Co mam jej powiedzieć w piatek , bo naprawdę nie wiem jak się do tego odnieść , jednocześnie nie chce wytykać jej tego wszystkiego , ale też zeby nie poczuła ze czuje się jakoś winny.
Myśl tylko i wyłącznie o sobie. I nie wyjdź na miękką faję. Może Ci być ciężko, ale to jedyne wyjście jak dla mnie.
Czyli po prostu mam zerwać i życzyć jej Powodzenia , bez zbędnego przedstawienia?
Stary, ja z kolei uważam, że rób jak czujesz i tyle. To Ty wiesz co jest dla Ciebie dobre. Ale wybór musi być jasny i hmm... dojrzały. Generalnie przedmówcy mają rację imo.
Przygotowanie gruntu do Waszego rozstania, jako ewentualnej pary. Tym były tłumaczenia dotyczące Szymona i weselnej zabawy między innymi.
Spotkanie, to próba zatrzymania Cię w orbicie jej zainteresowania, na wszelki wypadek. Tam nie będzie czego wyjaśniać, tylko padnie z jej strony oferta przyjaźni dla Ciebie jako "najlepszego chłopaka na świecie".
Może nie tak dosłownie, ale wymowa będzie taka sama.
9 2015-09-12 19:48:20 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-09-12 19:55:49)
Związki na odległość, przez internet i telefon mają małe szanse. Jesteś jeszcze młody:) spokojnie. Jeszcze wiele znajomości i związków przed Tobą, z tego doświadczenia wyciągnij wnioski na przyszłość. Nie rozkminiaj za bardzo,podziękuj koleżance za miłe chwile i już, głowa do góry.