netkobietyWszystkie działy
Samotność

w samotnosci

2 odpowiedzi1 519 wyświetleńzałożony przez Samotny88, 03.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » w samotnosci

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: w samotnosci

Witam. Mam 27 i nigdy nie miałem dziewczyny nawet się nie całowałem ani nie uprawiałem sexu. Jak widzę zakochane pary to serce mi się kraja i chce mi się płakać z zazdrości. Dzień wiadomo praca i praca nie to żebym gdzieś nie wychodził bo ktoś np. powie wyjdź do ludzi itd. ale właśnie o to chodzi że wychodzę czasem na jakąś imprezę itp. czy np. nie wiem powiedzmy zagaduję do dziewczyn w różnych miejscach np. centrum handlowym itp. ale jakoś do tej pory co spotkałem dziewczynę to zawsze okazuję się że jest albo mężatką albo po prostu ma narzeczonego czy chłopaka. Nie wiem czy zależne jest to od tego czy ktoś ma szczęście czy nie bo ja go bynajmniej nie mam. Staram się o tym nie myśleć że muszę mieć dziewczynę teraz i już w tej chwili. Uciekam w pracę hobby jakoś wypełniam sobie wolny czas po pracy ale to jest silniejsze ode mnie. Nie wiem co robić tak bardzo chciałbym mieć swoją drugą połowę mieć taką bliską osobę z którą będę mógł dzielić swój czas swoje życie itd. Już nie zniosę dłużej takiej samotności. Nawet wszyscy moi koledzy i znajomi jakoś znaleźli miłość i szczęście a ja oczywiście nie. Miałem czasami nawet już myśli samobójcze ale byłem z tym u specjalisty i jakoś jest teraz lepiej ale nie do końca. Chcę być komuś potrzebny. Boję się że któregoś dnia się obudzę z myślą że przegrałem jakoś swoje życie bo nie ma przy mnie żadnej mi bliskiej osoby. Ostatnio nawet napisała do mnie jakaś dziewczyna nie wiem skąd mnie znalazła mówiła że przez znajomą ale nie chciała powiedzieć którą. A mieszka 150km ode mnie. Co więcej pisaliśmy ze sobą trochę ale jak np. chciałem z nią pogadać to nie odbierała nigdy telefonu. Jakoś zawsze tak samo się tłumacząc że nie może gadać albo nie ma czasu. Dałem sobie z tym spokój bo nie wiedziałem czy to w ogóle była dziewczyna czy ktoś robił sobie po prostu jakieś żarty. Było to dziwne bo po paru dniach już mówiła o miłości że bardzo by mnie chciała spotkać wcale nie widziała mojego zdjęcia. Tylko kiedyś mnie widziała jak wracałem tym samym pociągiem. Ale i tak w końcu przestała się odzywać bo chciała co prawda moje zdjęcie ale ja nie chciałem jej wysłać bo bałem się że to jakiś facet itp. po czym upłynęły dwa dni i przestała się odzywać. Może to moja wina może nie ale tak wyszło. Zależało mi z jednej strony na tej znajomości ale nie potrafiłem jej jakoś wytłumaczyć że chciałem sie przekonać o tym czy ona rzeczywiście była tą dziewczyną za którą się podawała. No nic. Mówi się trudno. Ale się rozpisałem co nie? Dziewczyny doradźcie  mi co robić?

2

Odp: w samotnosci
Samotny88 napisał/a:

Witam. Mam 27 i nigdy nie miałem dziewczyny nawet się nie całowałem ani nie uprawiałem sexu. Jak widzę zakochane pary to serce mi się kraja i chce mi się płakać z zazdrości. Dzień wiadomo praca i praca nie to żebym gdzieś nie wychodził bo ktoś np. powie wyjdź do ludzi itd. ale właśnie o to chodzi że wychodzę czasem na jakąś imprezę itp. czy np. nie wiem powiedzmy zagaduję do dziewczyn w różnych miejscach np. centrum handlowym itp. ale jakoś do tej pory co spotkałem dziewczynę to zawsze okazuję się że jest albo mężatką albo po prostu ma narzeczonego czy chłopaka. Nie wiem czy zależne jest to od tego czy ktoś ma szczęście czy nie bo ja go bynajmniej nie mam. Staram się o tym nie myśleć że muszę mieć dziewczynę teraz i już w tej chwili. Uciekam w pracę hobby jakoś wypełniam sobie wolny czas po pracy ale to jest silniejsze ode mnie. Nie wiem co robić tak bardzo chciałbym mieć swoją drugą połowę mieć taką bliską osobę z którą będę mógł dzielić swój czas swoje życie itd. Już nie zniosę dłużej takiej samotności. Nawet wszyscy moi licy koledzy i znajomi jakoś znaleźli miłość i szczęście a ja oczywiście nie. Miałem czasami nawet już myśli samobójcze ale byłem z tym u specjalisty i jakoś jest teraz lepiej ale nie do końca. Chcę być komuś potrzebny. Boję się że któregoś dnia się obudzę z myślą że przegrałem jakoś swoje życie bo nie ma przy mnie żadnej mi bliskiej osoby. Ostatnio nawet napisała do mnie jakaś dziewczyna nie wiem skąd mnie znalazła mówiła że przez znajomą ale nie chciała powiedzieć którą. A mieszka 150km ode mnie. Co więcej pisaliśmy ze sobą trochę ale jak np. chciałem z nią pogadać to nie odbierała nigdy telefonu. Jakoś zawsze tak samo się tłumacząc że nie może gadać albo nie ma czasu. Dałem sobie z tym spokój bo nie wiedziałem czy to w ogóle była dziewczyna czy ktoś robił sobie po prostu jakieś żarty. Było to dziwne bo po paru dniach już mówiła o miłości że bardzo by mnie chciała spotkać wcale nie widziała mojego zdjęcia. Tylko kiedyś mnie widziała jak wracałem tym samym pociągiem. Ale i tak w końcu przestała się odzywać bo chciała co prawda moje zdjęcie ale ja nie chciałem jej wysłać bo bałem się że to jakiś facet itp. po czym upłynęły dwa dni i przestała się odzywać. Może to moja wina może nie ale tak wyszło. Zależało mi z jednej strony na tej znajomości ale nie potrafiłem jej jakoś wytłumaczyć że chciałem sie przekonać o tym czy ona rzeczywiście była tą dziewczyną za którą się podawała. No nic. Mówi się trudno. Ale się rozpisałem co nie? Dziewczyny doradźcie  mi co robić?

Zapewniam Ciebie, że tu się niczego konkretnego od babeczek nie dowiesz, poza standardowym oklepanymi formułkami i radami w stylu: wyjdź do ludzi, zapisz się na jakiś kurs (np tańca) i ogólnym podnieś głowę do góry. Ponadto usłyszysz też, że mnóstwo wszędzie dookoła jest fajnych, samotnych kobiet, które tylko czekają, aż ty sam do nich zagadasz i od razu staniecie się parą. Tak więc, jak interesują Ciebie takie odpowiedzi, to możesz tu siedzieć i je czytać, a jak chcesz konkretnie zmienić swoją sytuację, to lepiej wróć do reala.

3

Odp: w samotnosci
Samotny88 napisał/a:

Witam. Mam 27 i nigdy nie miałem dziewczyny nawet się nie całowałem ani nie uprawiałem sexu. Jak widzę zakochane pary to serce mi się kraja i chce mi się płakać z zazdrości. Dzień wiadomo praca i praca nie to żebym gdzieś nie wychodził bo ktoś np. powie wyjdź do ludzi itd. ale właśnie o to chodzi że wychodzę czasem na jakąś imprezę itp. czy np. nie wiem powiedzmy zagaduję do dziewczyn w różnych miejscach np. centrum handlowym itp. ale jakoś do tej pory co spotkałem dziewczynę to zawsze okazuję się że jest albo mężatką albo po prostu ma narzeczonego czy chłopaka. Nie wiem czy zależne jest to od tego czy ktoś ma szczęście czy nie bo ja go bynajmniej nie mam. Staram się o tym nie myśleć że muszę mieć dziewczynę teraz i już w tej chwili. Uciekam w pracę hobby jakoś wypełniam sobie wolny czas po pracy ale to jest silniejsze ode mnie. Nie wiem co robić tak bardzo chciałbym mieć swoją drugą połowę mieć taką bliską osobę z którą będę mógł dzielić swój czas swoje życie itd. Już nie zniosę dłużej takiej samotności. Nawet wszyscy moi koledzy i znajomi jakoś znaleźli miłość i szczęście a ja oczywiście nie. Miałem czasami nawet już myśli samobójcze ale byłem z tym u specjalisty i jakoś jest teraz lepiej ale nie do końca. Chcę być komuś potrzebny. Boję się że któregoś dnia się obudzę z myślą że przegrałem jakoś swoje życie bo nie ma przy mnie żadnej mi bliskiej osoby. Ostatnio nawet napisała do mnie jakaś dziewczyna nie wiem skąd mnie znalazła mówiła że przez znajomą ale nie chciała powiedzieć którą. A mieszka 150km ode mnie. Co więcej pisaliśmy ze sobą trochę ale jak np. chciałem z nią pogadać to nie odbierała nigdy telefonu. Jakoś zawsze tak samo się tłumacząc że nie może gadać albo nie ma czasu. Dałem sobie z tym spokój bo nie wiedziałem czy to w ogóle była dziewczyna czy ktoś robił sobie po prostu jakieś żarty. Było to dziwne bo po paru dniach już mówiła o miłości że bardzo by mnie chciała spotkać wcale nie widziała mojego zdjęcia. Tylko kiedyś mnie widziała jak wracałem tym samym pociągiem. Ale i tak w końcu przestała się odzywać bo chciała co prawda moje zdjęcie ale ja nie chciałem jej wysłać bo bałem się że to jakiś facet itp. po czym upłynęły dwa dni i przestała się odzywać. Może to moja wina może nie ale tak wyszło. Zależało mi z jednej strony na tej znajomości ale nie potrafiłem jej jakoś wytłumaczyć że chciałem sie przekonać o tym czy ona rzeczywiście była tą dziewczyną za którą się podawała. No nic. Mówi się trudno. Ale się rozpisałem co nie? Dziewczyny doradźcie  mi co robić?

Ciężko w sumie powiedzieć na czym polega problem. To może być wygląd, postawa, brak umiejętności prowadzenia rozmowy.
Rozmawiałeś o tym z kimś kto Cię zna?
Próbowałeś szukać wsród ludzi o tych samych zainteresowaniach, jakichś grupach, kołach? Łatwo byłoby znaleźć temat do rozmowy i nie szło by tak pod górę.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » w samotnosci

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026