Mam takie moze glupie pytanie ale nie zaszkodzi mi napisac. Jestem osoba samotna, nie dlugo nie bede mieszkala z siostra.Nawet z nia sie czulam samotna. Oprocz tego nie mam chlopaka, ani kolezanek z ktorymi jestem w kontakcie, ani przyjaciolki.Jestem poprostu sama. Bede mieszkala sama, zakupy bede robila sama, , sama bede ogladala tel. Wiem co to jest samotnosc i zawsze ja przezywam. Chcialabym prosic o rade. Cghcialabym w zyciu samotnym urozmaicic sobie nie ktore czynnosci. Abym tej samotnosci tak nie przezywala. Jak moge to zmienic??Chce byc choc troche szczesliwa. Nigdy nie bylam bardzo szczesliwa i nie wiem czy jest mi to wogule pisane.
Podobne tematy
Czułaś się z siostrą samotnie,bo samotność nie polega na tym,czy się z kimś mieszka czy nie,to uczucie jest skrywane w środku nas,bardzo głęboko. A samotna też kiedyś byłam nie miałam znajomych,koleżanek,miałam tylko w szkole gdy czegos ode mnie potrzebowali,zawsze siedziałam w domu nigdy nie wychodziłam. Zmieniło się to kilka miesięcy temu, gdy załozyłam konto na portalu randkowym,dla zabawy,ale poznałam tam chłopaka spotkaliośmy się i od 3 miesięcy jesteśmy razem. Zawsze myslałam że szczeście nie jest mi pisane i zawsze juz bede sama jednak okazało sie inaczej,też nie powinnaś tracić wiary. Życie codziennie nas zaskakuje i może nioedługo i ty przestaniesz byc samotna.
Owszem portal randkowy jak najbardziej. Możesz przecież przyłączyć się do kafejek na tym forum, które akurat będzie cię interesowało. Można rozmawiac z ludzmi, a nawet sie bliżej zaprzyjaźnić. Zazwyczaj członkowie kafejek, pojawiają się w nich codziennie więc nudą jakąs straszną z pewnością nie powieje ![]()
dzieki za pomoc mozliwe ze tutaj nie bede czuja sie tak samotnie:)
Samotnosc nie ma na nia lekarstwa ale mozna to zaleczyc. Wyjsc z domu pojsc do kawiarni nawet samemu wypic kawe z innymi ludzmi siedzac samemu w kaciku. To juz jest cos. Ja wiem ze jest ciezko bo sa takie dni ze potrzebna jest druga osoba by porozmawiac.
Rozumiem Cię. Ja nigdy nie miałam z kim porozmawiać o swoich problemach itp, ale jak komuś coś trzeba było to zawsze musiałam być. Nigdy na nikogo nie mogłam liczyć i wiecznie byłam sama teraz też tak jest a ja już nie mam siły ani chęci żeby żyć. Bo i niby po co?
Witaj anka 123 ! Wiesz, ja może nie zawsze odczuwałam samotnośc (kiedy chodziłam do szkoły było inaczej), jednak teraz wszyscy studiują, mają chłopaków/dziewczyny i jakoś kontakt się urwał, no ale nie o to mi chodzi ;p Stwierdziłam, że skupie się na pracy, to może nie bede tak odczuwać swojej samotności, w szkole też znalazłam koleżanki no ale wiadomo widujemy sie raz na jakiś czas bo to studia zaoczne, a ty co robisz? uczysz się pracujesz? Może zapisz się na jakieś zajęcia, jakiś kurs, może poznasz kogoś ciekawego i twoje "cierpienia" się skończą? Portal randkowy również może się okazać dobrym pomysłem
choć ja póki co nie odważę się chyba na ten krok;p
Przepraszam, do mag20, chociaż anke123 też mogę podpiąć pod wypowiedź ;p
Rozumiem Cię. Ja nigdy nie miałam z kim porozmawiać o swoich problemach itp, ale jak komuś coś trzeba było to zawsze musiałam być. Nigdy na nikogo nie mogłam liczyć i wiecznie byłam sama teraz też tak jest a ja już nie mam siły ani chęci żeby żyć. Bo i niby po co?
U mnie było a w zasadzie jest tak samo. Nie mam przyjaciół z którymi mogłabym o wszystkim porozmawiać albo wyżalić się gdy jest mi źle. Muszę sama sobie jakoś radzić z rozwiązywaniem własnych problemów a cierpienie duszę w sobie ewentualnie mogę popłakać trochę do poduszki Zawsze starałam się każdemu pomagać, może nie zawsze mi się to udawało ale nigdy z góry nie odmówiłam nikomu pomocy w ogóle nad tym nie zastanawiając się. Jednak jeśli chodzi o pomoc dla mnie to niestety nawet taka, mogłoby się wydawać, błacha sprawa jaką jest rozmowa w ciężkich chwilach dla innych jest wyzwaniem nie do pokonania.
Nieraz wydaje mi się, że tak chociaż dla zasady powinnam odmówić pomocy, może wtedy ktoś doceniłby to, a tak.... zawsze można do mnie się zwrócić i nigdy nie mam prawa nikomu odmówić.
Mam takie moze glupie pytanie ale nie zaszkodzi mi napisac. Jestem osoba samotna, nie dlugo nie bede mieszkala z siostra.Nawet z nia sie czulam samotna. Oprocz tego nie mam chlopaka, ani kolezanek z ktorymi jestem w kontakcie, ani przyjaciolki.Jestem poprostu sama. Bede mieszkala sama, zakupy bede robila sama, , sama bede ogladala tel. Wiem co to jest samotnosc i zawsze ja przezywam. Chcialabym prosic o rade. Cghcialabym w zyciu samotnym urozmaicic sobie nie ktore czynnosci. Abym tej samotnosci tak nie przezywala. Jak moge to zmienic??Chce byc choc troche szczesliwa. Nigdy nie bylam bardzo szczesliwa i nie wiem czy jest mi to wogule pisane.
Proponuję poczytać trochę moich postów, może pomogą Ci. Ja wyszłam z samotności :-) Przede wszystkim zmień nastawienie - sama ok. Co z tego, że sama ? Dużo osób jest samych i sami robią zakupy oglądają TV itd....jak się skupisz na swoich zajęciach i zapiszesz sie na jakieś kursy gdzie są ludzie z podobnymi zainteresowaniami to juz nie bedziesz sama ![]()
Ja również studiuje zaocznie i mam tu trochę znajomych. Jest fajnie ale kiedy jestem w domu to to niestety się zmienia. Raz na jakiś czas odwiedza mnie siostra która tylko denerwuje mnie i mądrzy się na każdym kroku zamiast cokolwiek pomóc czy doradzić. O rozmowie tu nie ma mowy.
Przede wszystkim nie myslec 'czarno". To jest jak kotwica - nie wyplyniesz przez to na pelniejsza wode. Rodzaj energii, ktora sie wtedy emanuje ludzie wyczuwaja i... jej unikaja. Patent polega na tym, ze to inni musza zaczac potrzebowac ciebie, czyli twojej energii. Zeby jakby chcieli pic z ciebie... I czesto niewielkie ma znaczenie tutaj atrakcyjnosc fizyczna. Owszem przydaje sie, ale nie jest decydujaca. Chodzi o to, by potrzebowano ciebie, bo "fajnie przy tobie mozna sie poczuc". A tym czyms jest wlasnie energia, ktora emanujesz, czyli m.in. twoj sposob myslenia, patrzenia na swiat. Trzeba myslec odwaznie. A o sobie jak najlepiej. Jak najlepiej! I cieszyc sie zyciem ile wlezie. Ja np. za porada kolezanki ide w przyszlym tygodniu na masaz tantryczny. A co mi tam. ![]()
Cześć wszystkim
pierwszy raz w życiu jestem na jakim kolwiek forum .... czuje sie samotna i nie radze sobie z tym całkowicie... rostałam sie z chłopakiem jakies 6 miesiecy temu , straciłam moja przyjaciółkę przez głupote .... nie wiem co mam ze soba robic !!!!!!! chłopak na którym mi zalezy ma jakies durnowate zachowania i juz sie do mnie nie odzywa !!!! nie mam nawet komu się zwierzyc ..........
Cześć wszystkim
pierwszy raz w życiu jestem na jakim kolwiek forum .... czuje sie samotna i nie radze sobie z tym całkowicie... rostałam sie z chłopakiem jakies 6 miesiecy temu , straciłam moja przyjaciółkę przez głupote .... nie wiem co mam ze soba robic !!!!!!! chłopak na którym mi zalezy ma jakies durnowate zachowania i juz sie do mnie nie odzywa !!!! nie mam nawet komu się zwierzyc ..........
Może istnieje jakaś szansa, żeby pogodzić się z przyjaciółką, może wystarczy wyciągnać do niej rękę, pierwsza się odezwać. Warto spróbować, zawalczyć, jeżeli to była jakaś głupota, drobnostka to może się uda?