Ostatnio była burza, bo ktoś tam wypomniał Jandzie, jakie pieniądze dostała na swój teatr od PIS, teraz jest awantura z Karolakiem - któremu główny sponsor zmarł i jego teatr nie ma kasy na działalność.
Chodzę do w-wskich teatrów i bardzo lubię Polonię, Polski, Rozmaitości, Imkę i parę innych. W Polonii robią praktycznie, co miesiąc premierę, z najlepszymi aktorami, jak porównam sobie to z np. Współczesnym, gdzie nowe sztuki robi się ~raz na sezon, gdzie na stałe są zatrudnieni Szyc, Kowalewski, Lipińska, Pilaszewska, (i praktycznie cały czas ci sami grają) to raczej słabo państwowe teatry wypadają w takim porównaniu.
Czy teatry prywatne powinny grać śmieszne sztuki z gwiazdami serialowymi, by przyciągnąć jak najwięcej widzów, czy tak jak np. Imka sięgać po trudniejsze sztuki (Gombrowicz)? Czy powinny pozyskiwać tylko prywatne pieniądze, czy powinny być choćby częściowo finansowane z ogólnej kasy na kulturę? Jakie jest wasze zdanie?