Czy pamiętacie takie coś jak Kalendarz Szalonego Małolata? Redaktorem był Jacek Prześluga, teksty co po niektóre pamiętam do dziś, typu:
-Na chodniku leży glista i ją bardzo boli głowa, bo to era atomowa.
-Bajka o groszku: Grosz kurde mi na nerwach.
- Działo się to dawno, dawno temu kiedy bramy Krakowa zamykano jeszcze na guziki.....
i tym podobne
Pamiętam, że pierwszy taki kalendarz kupiłam w wieku bodajże lat 15; oprócz tych totalnych bzdur rymowanych i nie, były też problemy, z którymi pisali młodzi ludzie: ciąże nastolatek, narkotyki, alkohol, złamane serce, rozwód rodziców, wegetarianizm itd.
Muszę przyznać, że KSM w dość dużym stopniu wpłynął na moje abstrakcyjne myślenie ![]()