netkobietyWszystkie działy
Kultura

Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

32 odpowiedzi21 141 wyświetleńzałożony przez staryjary, 17.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » KULTURA » Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Szczegolnie zimą

Po ciezkim tygodniu nie mam ochoty nigdzie robic zadnej nocnej wyprawy

Zawsze sobie planuję ze w nastepny weekend na pewno pójdę - ale jak dochodzi do wieczoru  ; widze jak zimno jest na ulicy , pomysle sobie tez ze mam sie tyloczyc pomiedzy napitym tlumem , ma grzmiec jakas muza i pozniej jeszcze mnie czeka dluga podroz nocnym autobusem w zimnie i z rzygajacym tlmumem -- to mi sie odcehciewa i zostaje w domu

A wsord was ktos moz tez nie lubi nocnych wypadow , szczegolnie zima ?

2

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Chyba wszyscy lubią, skoro nikt się nie wypowiedział.

Ja dorzucę swoje zdanie...
Nie lubię klubów, dyskotek i wiejskich potupaji przez 365 dni w roku. Czy to lato, czy to zima zawsze mnie takie rozrywki nudzą i irytują.
Nie moje klimaty.
Nie cierpię tego typu miejsc. A jeżeli się wybieram, to tylko i wyłącznie dla towarzystwa, które nie będzie mnie zmuszało do wyjścia na parkiet, gdzie panuje ścisk, czuć ludzki pot i na dodatek podchmieleni uczestnicy z kuflami w ręku, którzy piwo wylewają na podłogę, ponieważ ich koordynacja nie pozwala na utrzymanie naczynia w odpowiedniej pozycji.
Aha, i jeszcze ta głośna okropna muzyka...

Jutro się wybieram na imprezę wydziałową po ponad rocznej nieobecności w jakimkolwiek klubie. Ale to wiadomo, ze swoimi znajomymi, więc o dziwo, cieszę się na ten wypad.
Wystarczy mi to na kolejny rok.

3

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

lata kiedy szalałam na dyskotekach i w klubach są już dawno za mną,czasami wychodziłam z facetem gdzieś potańczyć czy na piwo ale to już nie te klimaty co kiedyś,nie mogę patrzeć na te małolaty,wolę wypic drinka z facetem czy innym towarzystwem w domu niż gdzieś chodzić smile

4

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Nie cierpię tego typu miejsc. A jeżeli się wybieram, to tylko i wyłącznie dla towarzystwa, które nie będzie mnie zmuszało do wyjścia na parkiet, gdzie panuje ścisk, czuć ludzki pot i na dodatek podchmieleni uczestnicy z kuflami w ręku, którzy piwo wylewają na podłogę, ponieważ ich koordynacja nie pozwala na utrzymanie naczynia w odpowiedniej pozycji.

O! Racja:)
Na dyskotece w tym roku byłam dwa razy, ale w takiej w miarę, w której po wejściu nie miałam odruchu "tył zwrot i biegiem do wyjścia" poza tym ze znajomymi zawsze inaczej, gdybym miała więcej czasu na zabawe to częściej bym imprezowała, ale nie mam wiec nie imprezuje.

Także nie lubie klubów gdzie jest tłoczno i pełno palantów przez których trzeba sie przedzierać aby zaczerpnąć powietrza. Raz byłam w tego typu klubie i never again ! Co nie znaczy, ze we wszystkich tak jest.
Poza tym uważam, ze najlepszym miejscem na zabawe są czyjeś domówki big_smile

5

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?
Rocket Queen napisał/a:

Poza tym uważam, ze najlepszym miejscem na zabawe są czyjeś domówki big_smile

To jest to, co lubię najbardziej big_smile. Gdy wspominam imprezy, to najlepsze momenty były na domówkach.
O sylwestrze u mnie nie wspomnę, bo koleżanki do tej pory zapomnieć nie mogą mojego dziadka z gitarą i babci, która śpiewała "Kuku rukuku Paloma". Płakaliśmy ze śmiechu. No i te hasełka babci, że ona zna tylko kawały od pasa w dół, a żadnego nie opowiedziała tongue.

6

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Ach to ja też się wypowiem bo moja reputacja na tym forum jest i tak nieskazitelna więc czemu nie. Lata, lata temu również chodziłem z kolegami z sekcji na różnego rodzaju "imprezy taneczne" w celach sparingowych. Celowaliśmy w lokale o możliwie najgorszej renomie. Do dzisiaj zostało mi kilka souvenir'ów na ciele po tych eskapadach. A dla przyjemności to lubiłem chodzić z płcią przeciwną do miejsc gdzie puszczano bądź grano na żywo jazz lub blues.

7

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?
Jaga Baba07 napisał/a:

Chyba wszyscy lubią, skoro nikt się nie wypowiedział.

Ja dorzucę swoje zdanie...
Nie lubię klubów, dyskotek i wiejskich potupaji przez 365 dni w roku. Czy to lato, czy to zima zawsze mnie takie rozrywki nudzą i irytują.
Nie moje klimaty.
Nie cierpię tego typu miejsc. A jeżeli się wybieram, to tylko i wyłącznie dla towarzystwa, które nie będzie mnie zmuszało do wyjścia na parkiet, gdzie panuje ścisk, czuć ludzki pot i na dodatek podchmieleni uczestnicy z kuflami w ręku, którzy piwo wylewają na podłogę, ponieważ ich koordynacja nie pozwala na utrzymanie naczynia w odpowiedniej pozycji.
Aha, i jeszcze ta głośna okropna muzyka...

i już wiem,ze nie jestem sama na tym świecie wink
też tak mam, czasami tylko spotykam się z przyjaciólmi w restauracji na żarcie i pogadanki

8

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?
staryjary napisał/a:

Szczegolnie zimą

Po ciezkim tygodniu nie mam ochoty nigdzie robic zadnej nocnej wyprawy

Zawsze sobie planuję ze w nastepny weekend na pewno pójdę - ale jak dochodzi do wieczoru  ; widze jak zimno jest na ulicy , pomysle sobie tez ze mam sie tyloczyc pomiedzy napitym tlumem , ma grzmiec jakas muza i pozniej jeszcze mnie czeka dluga podroz nocnym autobusem w zimnie i z rzygajacym tlmumem -- to mi sie odcehciewa i zostaje w domu

A wsord was ktos moz tez nie lubi nocnych wypadow , szczegolnie zima ?

Też tak trochę mam, ale jak juz się zmuszę, to przeważnie jest super, czyli tak 2-3 razy w roku wypada...

9 Ostatnio edytowany przez Miyoshi (2012-12-20 04:14:34)

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?
Jaga Baba07 napisał/a:

Nie lubię klubów, dyskotek i wiejskich potupaji przez 365 dni w roku. Czy to lato, czy to zima zawsze mnie takie rozrywki nudzą i irytują.

Otóż to. Mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat.
Ja jestem bardziej typem domatora. Impreza? Ok, ale w gronie znajomych, lubianych przeze mnie ludzi, przy muzyce, którą lubię i która nie działa mi na nerwy, w miejscu, gdzie nie spotkam niepożądanych osób, najlepiej w domu.

10

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Ja też nie przepadam za klubami i nie pamiętam, kiedy byłam tam ostatni raz. Wolę domówkę w wąskim gronie lub jakiś wypad do dobrej knajpki.

11

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Nie lubię chodzić do klubów, bo mam już po dziurki w nosie muzyki, która jest tam puszczana- najczęściej techno lub coś w tym stylu. Nie lubię też dzikiego oświetlenia. Puby-tak, kluby-nie. Ale znam bywalców klubów wśród moich znajomych, to jest z czasem elita big_smile Ci, którzy chadzają co weekend wiedzą już kto i po co do określonych klubów przychodzi, co pije i z kim wychodzi big_smile

12

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

a ja lubie i wcale nie czuję sie na nie za staro. A ludzi którzy mówia że nie wypada w tym wieku ucinam krótką ripostą (mam 28 lat). Dla każdego cos miłego i tyle smile

13

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Nieeee  w każdym wieku do klubów chodzić można a ja powiedziałabym nawet, ze do klubów raczej chadzają starsi bo ich na to stać smile Zwykle płaci się wejściówkę.

14

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Ogólnie wydaje mi się, że parę lat wstecz, klimaty na takich imprezach były o niebo lepsze. Teraz najlepiej mieć ze sobą dobre towarzystwo na takie wyjścia, ale o to też coraz trudniej.

15

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?
brunetka236 napisał/a:

Ogólnie wydaje mi się, że parę lat wstecz, klimaty na takich imprezach były o niebo lepsze. Teraz najlepiej mieć ze sobą dobre towarzystwo na takie wyjścia, ale o to też coraz trudniej.

Jesteś 5 lat młodsza ode mnie i te "parę lat wstecz" zaczęłam bywać w klubach. Nie widzę różnicy między tym,co było wtedy a tym, co jest dzisiaj. Muzyka ta sama, ludzie tak jakby też inni, a jednak ci sami i zachowują się tak samo. Jedyna zmiana to taka, że wewnątrz nie można palić.
Natomiast mogę sobie wyobrazić różnicę pomiędzy klubami z czasów mojej mamy a dzisiejszymi miejscami, które nadają sobie to miano.

A co to znaczy "dobre towarzystwo"?

16

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

oooo właśnie, te KLUBY; czy nie używamy tego słowa na wyrost?

17 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-01-11 09:22:02)

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Podam przykład Opola, bo tam raz na rok, czy też rzadziej idę do "klubu".
W tym mieście tylko jedno miejsce zasługuje na to miano, reszta to po prostu dyskoteki, gdzie nie ma niczego poza muzyką techno i drinkami, które oferuje bar. Różnią się tylko lokalizacją, niczym poza tym.

Bo według mnie klub to miejsce, gdzie mogę posłuchać różnorodnej muzyki, gdzie mogę spokojnie pogadać ze znajomymi, a nie musieć krzyczeć, bo muzyka nie pozwala na rozmowę. Poza tym klub musi posiadać jeszcze jedną ważną cechę- mianowicie to "coś", niepowtarzalny klimat. Reszta wyglądem, imprezami jest łudząco do siebie podobna.

18

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Ja znam pojęcie KLUBU (pomijając wszystkie Kluby Seniora, Kluby Książki itd., bo to dziś raczej jest w głębokich podziemiach big_smile ) takie jak np. Enklawa w Wwie. No i klub kojarzy mi się z już starszymi osobnikami, nie małolatami.

19

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Lato, zima, wiosna czy jesień, jakoś od klubów wolę plener, mieszkanie i wszystko inne.
Mam niebawem 22lata, ale szczerze mówiąc jako nastolatka tez rzadko w nich bywałam.

20

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

bo dużo też zależy od muzyki jaką słuchamy. Jeśli ktoś lubi klubowe kliamty to tak sie utarło że chodzi regularnie bądź raz na jakis czas. Chodź znam i osoby które raz w miesiącu idą a słuchają rocka, a idą bo jest fajna paczka.

21

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Na dyskoteki o szemranej reputacji raczej się nie udaję bo tam nawet życie można stracić(Jelenia Góra czyli jeszcze nie wieś, daleko do metropolii) a zwiedzam raczej kluby, w kórych średnia wieku wraz z upływem lat coraz bardziej działa na moją niekorzyść. Wiadomo, większość rówieśników ma żony, stałe partnerki, ale ja nie za bardzo wyobrażam sobie życie w weekend przed książki czy kompem... muszę mieć czas na relaks przy dobrym truneczku i odpowiednim towarzystwie bo to niestety coraz ciężej w niektórych knajpach:/ Czasem odnoszę wrażenie, że żyje w jakiejś małomiasteczkowej dżungli, w której już nie obowiązują żadne zasady przyzwoitości.

22

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Ja swojego czasu, bardzo lubiłam wyprawy do klubu ze znajomymi. Nie patrzyłam naokoło, czy są tam fajni ludzie, czy gówniarzeria. Byliśmy w swoim towarzystwie i świetnie się bawiliśmy. Bardzo dobrze wspominam tamte czasy. Dodam, że nie wybieraliśmy się do mocno zatłoczonych klubów, raczej do tych mniejszych, bardziej "kameralnych".

23

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

O dziwo, nie chodziłem dużo na imprezy czy do knajp na studiach, a po. Teraz zwłaszcza po całym tygodniu w pracy mnie ciągnie by iść się rozerwać, wypić piwko z kumplem, pobawić się na parkiecie. Ale racja, generalnie te szybko się zapychają i nie ma zbyt wiele miejsca. Dlatego po ?zwiedzeniu? wielu miejsc, w końcu natrafiłem na takie, gdzie można się dobrze pobawić, muzyka to przekrój wielu gatunków zatem każdy coś znajdzie dla siebie. Mnie zima nie odstrasza, natomiast znajomi z którymi wychodzę ? dla nich to jest bariera nie do pokonania :-/

24

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Ja tych znajomych bojących się zimy rozumiem big_smile
Też w zimie nie lubię wychodzić, no samochodem to jeszcze. I do miejsca zdecydowanie ciepłego smile

25

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Również bym rozumiał, jeśli wcześniej by się nie deklarowali, że idą [pod wcześniej mam na myśli kilka dni]. Skoro jest zima, to ciepło nie jest. A jak w piątek przychodzi do wyjścia, to nie, bo za zimno. Jesienią nie, bo pada. Brakuje tylko do tego, że w lecie nie, bo gorąco a we wiosnę nie dam rady, bo są pyłki smile
Ale to ich strata. Nie zostają na mieszkaniu, by tam się spotkać, tylko, że najzwyczajniej są leniwi by gdziekolwiek się ruszyć. Co za naród...

26

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Ojtam ojtam smile Domówki też są fajne! No nie są? Możesz drinkować i nie martwić się o transport- o ile domówka jest u Ciebie smile

27

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?
Catwoman napisał/a:

Ojtam ojtam smile Domówki też są fajne! No nie są? Możesz drinkować i nie martwić się o transport- o ile domówka jest u Ciebie smile

Tylko gorzej...gdy reszta imprezowiczów konkretnie podrinkuje i nie ma transportu..."i tez się tym nie martwią" big_smile

28

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Ja czasem mam ogromną ochotę żeby iść do jakiegoś klubu i wybawić się na całego, innym razem wolę wybrać się do znajomych na imprezkę lub zostać w domu. Wszystko zależy od nastroju. Teraz sporo pracuję i niestety często nie mam siły na imprezy. Jedyne o czym marzę to zostać w domu i się wyspać smile

29

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?
Jaga Baba07 napisał/a:
Rocket Queen napisał/a:

Poza tym uważam, ze najlepszym miejscem na zabawe są czyjeś domówki big_smile

To jest to, co lubię najbardziej big_smile. Gdy wspominam imprezy, to najlepsze momenty były na domówkach.
O sylwestrze u mnie nie wspomnę, bo koleżanki do tej pory zapomnieć nie mogą mojego dziadka z gitarą i babci, która śpiewała "Kuku rukuku Paloma". Płakaliśmy ze śmiechu. No i te hasełka babci, że ona zna tylko kawały od pasa w dół, a żadnego nie opowiedziała tongue.

O tak, podpisuję się pod tym w zupełności, domówki są the best big_smile.

30

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Nie dziwię się, sama jak jestem zmęczona po całym ciężkim tygodniu w pracy to nie chce mi się nigdzie chodzić. Z drugiej strony bywa tak że mimo zmęczenia znajomi gdzieś nas wyciągną i o dziwno świetnie się wtedy bawię big_smile na przykład w zeszły weekend znajomi wyciągnęli nas (nie musieli długo namawiać bo od dłuższego czasu mam ochotę na tańce wink ) do klubu Park . Ale się wybawiłam ! Za wszystkie czasy smile

31

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Podobnie jak chyba większość tutaj, ja również nie lubię szwendać się po lokalach, dyskotekach itp. Przede wszystkim dlatego że:
- nie moja muzyka i za głośna, nie ten klimat
- od jakiegoś czasu nie pijam alkoholu, zresztą nigdy nie piłem więcej jak dwa piwa na tydzień, ale teraz ograniczyłem do zera (dieta) ;P
- nie znoszę dymu papierosowego który unosi się w 90% takich lokali
- moi znajomi nie chodzą w takie miejsca, również uważam że nie poznam tam nikogo ciekawego

Wybieram bardziej kulturalne rozrywki, jeśli już potańczyć to na dancing przy dobrej muzyce. Imprezy zazwyczaj u znajomych ? domówki, również przy dobrej muzyce. Ale za to lubię chodzić na różne koncerty, im lepsza grupa tym lepiej.

PS. Na tą muzykę tak się uwziąłem bo jestem melomanem-audiofilem wink

32

Odp: Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Impreza to najlepiej z znajomymi .
W powyższych postach jest trochę racji...

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » KULTURA » Nie lubię chodzić do klubów, a wy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026