hey
zaczelam przegladam strony z informacjami o nerwicy, depresji i nagle trafilam tu. Nie wiem sama czego oczekuje, nigdy nie wierzylam w tego typu fora, ze ktos moze cos doradzic. Ja ogol jak juz gdzies trafilam i poczytalam, co ludzie pisza, co radza, odechciewalo sie mi jeszcze bardziej, tu wylewac moje zale.
Mam 26 lat. I chyba wiele problemow. Przynajmniej tak mi sie wydaje.
Problemow, ktore dla mojej rodziny sa zadnymi problemami, jestem w koncu mlodsza corka, ktora nie ma ani wlasnej rodziny ani pracy, wiec skad tu niby ja mialabym miec problemy?
Dobija mnie zarowno rodzina, jak i uczucia, jak i praca/szkola. Rzecz w tym ze 5 lat temu wyjechalam na studia do Niemiec, bylam z obcokrajowcem, 2 lata, mieszkalismy razem i nagle mnie zostawil (dluga historia). Bylam zakochana. Zaraz po tym poznalam Polaka, z rodzinnego miasta i tak wszystko szybko zaczelo sie odnowa, przyjezdzal do mnie regularnie co 2 tygodnie, byl naprawde przedobrym czlowiekiem, ale tacy, jak to na ogol bywa, koncza zle- jego dobroc byla tak wielka, ze szybko mi sie znudzil. Boze, jestem egoistka. Wiem..
Poznalam kogos nowego, obcokrajowca, z ktorym obecnie mieszkam, tu wszystko wydarza sie tak szybko, zdana na siebie sama, on tez, stwierdzilismy ze nic nie stoi na przeszkodzie zeby placic jeden czynsz, a nie dwa.
Teraz poklocilismy sie o byle pierdole, nie gadamy od 3 dni, ale rzecz w tym, ze nawiazalam kontakt z chlopakiem Polakiem, ktory napisal, ze wciaz o mnie mysli.
A ja boje sie reakcji otoczenia, zmiany wszystkiego, wlasciwie nie wiem co robic. Dochodzi brak srodkow na koncie na mozliwosc jakiejkolwiek zmiany.
Do pracy isc nie moge, bo od piatku musze pisac prace mgr. Nie moge? A moze tak to sobie tlumacze, nie wiem. Pracvuje dodatkowo, tak to wyglada.
Dochodza problemy w domu, tata stracil prace 2 lata temu, przez alkohol. Teraz nie ma nic, wiec tak jakby z tych moich groszy staram mu sie pomoc i pozyczam pieniedzy co jakis czas. Zaraz czeka mnie wizyta w domu w Polsce i juz wiem, ze musze dac mu kolejne pieniadze.
Mamie powiedziec tego nie moge, ona zapierdziela jak wol, podczas gdy tata pije za otrzymane pieniadze, twierdzi ze na zycie, ale ostatnio kasa rozeszla mu sie natychmiastowo.
Siostra ma do mnie zal, ze wyjechalam i zostawilam ja ze wszystkimi problemami. Nie wiem. Czuje, ze co rano mam zacisk zoladka, brak apetytu, bole glowy, z nikim mi sie nie chce gadac, a juz po dzisiejszej wymianie zdan z bylym Polakiem, chce mi sie po prostu ryczec.
Od kiedy nie jestem z pierwszym obcokrajowcem, wszystko mi sie pozmienialo. Przy nim nie szukalam pocieszenia w rozmowie z innymi, bylam pewna ze go kocham i mowilam mu o tym za czesto nawet. Tu nie wiem co czuje, jak juz mysle, ze czuje wiele, chwila moment mam hustawke emocji. Slowa kocham nie uzylam od 3 lat. Brak radosci z czegokolwiek. Nieswiadomosc czego chce, co czuje, co robic.