Brak zaręczyn... po 8 latach związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak zaręczyn... po 8 latach związku

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 47 ]

Temat: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

Cześć Wszystkim, bardzo proszę o waszą pomoc. Jestem w związku już od 8 lat. Od roku mieszkamy razem. Mój chłopak jest typem człowieka który nigdy nie mówił otwarcie o takich kwestiach jak zaręczyny, ślub czy dzieci. Kiedy go podpytawałam odpowiadał coś w stylu " Na wszystko przyjdzie czas" lub "Nic się nie martw, wszystko będzie dobrze". Zależało mu na wspólnym zamieszkaniu, twierdził że zanim podejmie się kolejne kroki najpierw trzeba sprawdzić, jak dogadujemy sie w codziennym życiu.  Wspominał, że kilka miesięcy, pół roku czy rok pomieszkamy że sobą i wtedy będą dalsze decyzje- czyli zaręczyny. A ja od roku, odkąd tylko się do niego wprowadziłam czekam. Powoli tracę nadzieję, ponieważ kompletnie nic nie zapowiada żeby w końcu mi się oświadczył. Czuje się wręcz oszukana i bardzo zawiedziona. Wspomne że zależy mi na założeniu rodziny i urodzeniu dziecka przed 30stką a w tym roku kończę 28 lat. Wszelkie rozmowy na ten temat nic nie dają, on mówi jedynie że wszystko będzie i że mam się nie martwić. Ile można czekać? Problem zaczyna mnie przytłaczać i czuje że sobie nie radzę, ciągle chce mi się płakać i nachodzą mnie czarne myśli o zakończeniu tego związku. Mimo że go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego.  Pomóżcie- napiszcie co o tym myślicie i co powinnam zrobić.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

Też czekałam ponad 6 lat, aż mój chłopak wkońcu mi się oświadczy i nie wytrzymałam powiedziałam, że albo ślub albo z nami koniec skoro nie może się zdecydować. Nasz związek się rozpadł ale poznałam super facet który oświadczył mi sie po roku, teraz jestem szczęśliwą żoną i mamą dwójki dzieci smile Widocznie to wcześniejszce to nie było to

3

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

no to skoro zostały Ci dwa lata nie powinnaś już "podpytywać", tylko jasno postawić sprawę, że źle się czujesz w obecnej sytuacji.
Niech się określi ile ma zamiar jeszcze testować Wasze wspólne mieszkanie, za nim podejmie kolejne kroki.
Na jego teksty w stylu "że wszystko będzie", zapytaj kiedy. A czy Twój partner wiedział wcześniej o Twoich planach, apropo dzieci przed 30?

Reklama
Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Lukrecja1208 napisał/a:

Cześć Wszystkim, bardzo proszę o waszą pomoc. Jestem w związku już od 8 lat. Od roku mieszkamy razem. Mój chłopak jest typem człowieka który nigdy nie mówił otwarcie o takich kwestiach jak zaręczyny, ślub czy dzieci. Kiedy go podpytawałam odpowiadał coś w stylu " Na wszystko przyjdzie czas" lub "Nic się nie martw, wszystko będzie dobrze". Zależało mu na wspólnym zamieszkaniu, twierdził że zanim podejmie się kolejne kroki najpierw trzeba sprawdzić, jak dogadujemy sie w codziennym życiu.  Wspominał, że kilka miesięcy, pół roku czy rok pomieszkamy że sobą i wtedy będą dalsze decyzje- czyli zaręczyny. A ja od roku, odkąd tylko się do niego wprowadziłam czekam. Powoli tracę nadzieję, ponieważ kompletnie nic nie zapowiada żeby w końcu mi się oświadczył. Czuje się wręcz oszukana i bardzo zawiedziona. Wspomne że zależy mi na założeniu rodziny i urodzeniu dziecka przed 30stką a w tym roku kończę 28 lat. Wszelkie rozmowy na ten temat nic nie dają, on mówi jedynie że wszystko będzie i że mam się nie martwić. Ile można czekać? Problem zaczyna mnie przytłaczać i czuje że sobie nie radzę, ciągle chce mi się płakać i nachodzą mnie czarne myśli o zakończeniu tego związku. Mimo że go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego.  Pomóżcie- napiszcie co o tym myślicie i co powinnam zrobić.

Lukrecja, piszesz że go kochasz i nie wyobrażasz sobie życia bez niego, więc w czym jest problem? Że nie masz papierka czy pierścionka? Dzieci można mieć bez ślubu. Wygląda jakbyś wprowadziła się do niego tylko po to, by dostać pierścionek....

Ja tego nie rozumiem, ale widzę, że ostatnio jest jakaś nagonka na zaręczyny, presje, stawianie ultimatum. Czy miłość już się nie liczy?

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

5

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Lukrecja1208 napisał/a:

Cześć Wszystkim, bardzo proszę o waszą pomoc. Jestem w związku już od 8 lat. Od roku mieszkamy razem. Mój chłopak jest typem człowieka który nigdy nie mówił otwarcie o takich kwestiach jak zaręczyny, ślub czy dzieci. Kiedy go podpytawałam odpowiadał coś w stylu " Na wszystko przyjdzie czas" lub "Nic się nie martw, wszystko będzie dobrze". Zależało mu na wspólnym zamieszkaniu, twierdził że zanim podejmie się kolejne kroki najpierw trzeba sprawdzić, jak dogadujemy sie w codziennym życiu.  Wspominał, że kilka miesięcy, pół roku czy rok pomieszkamy że sobą i wtedy będą dalsze decyzje- czyli zaręczyny. A ja od roku, odkąd tylko się do niego wprowadziłam czekam. Powoli tracę nadzieję, ponieważ kompletnie nic nie zapowiada żeby w końcu mi się oświadczył. Czuje się wręcz oszukana i bardzo zawiedziona. Wspomne że zależy mi na założeniu rodziny i urodzeniu dziecka przed 30stką a w tym roku kończę 28 lat. Wszelkie rozmowy na ten temat nic nie dają, on mówi jedynie że wszystko będzie i że mam się nie martwić. Ile można czekać? Problem zaczyna mnie przytłaczać i czuje że sobie nie radzę, ciągle chce mi się płakać i nachodzą mnie czarne myśli o zakończeniu tego związku. Mimo że go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego.  Pomóżcie- napiszcie co o tym myślicie i co powinnam zrobić.


Sama się mu oświadcz, ciekawe czy przyjmie. wink

Masz prawo mieć własne plany i wizje swojego życia i związku, a on powinien je uszanować. Natomiast jeśli on bagatelizuje ciebie i twoje potrzeby, to cóż, będziesz musiała go rzucić. Inaczej będziesz czekać jakiś czas, - może miesiąc, może 5 kolejnych lat, nie na oświadczyny i deklaracje, lecz na jego ucieczkę do przyszłej ukochanej, z którą w mig się ożeni.

Reklama

6

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Lukrecja1208 napisał/a:

Cześć Wszystkim, bardzo proszę o waszą pomoc. Jestem w związku już od 8 lat. Od roku mieszkamy razem. Mój chłopak jest typem człowieka który nigdy nie mówił otwarcie o takich kwestiach jak zaręczyny, ślub czy dzieci. Kiedy go podpytawałam odpowiadał coś w stylu " Na wszystko przyjdzie czas" lub "Nic się nie martw, wszystko będzie dobrze". Zależało mu na wspólnym zamieszkaniu, twierdził że zanim podejmie się kolejne kroki najpierw trzeba sprawdzić, jak dogadujemy sie w codziennym życiu.  Wspominał, że kilka miesięcy, pół roku czy rok pomieszkamy że sobą i wtedy będą dalsze decyzje- czyli zaręczyny. A ja od roku, odkąd tylko się do niego wprowadziłam czekam. Powoli tracę nadzieję, ponieważ kompletnie nic nie zapowiada żeby w końcu mi się oświadczył. Czuje się wręcz oszukana i bardzo zawiedziona. Wspomne że zależy mi na założeniu rodziny i urodzeniu dziecka przed 30stką a w tym roku kończę 28 lat. Wszelkie rozmowy na ten temat nic nie dają, on mówi jedynie że wszystko będzie i że mam się nie martwić. Ile można czekać? Problem zaczyna mnie przytłaczać i czuje że sobie nie radzę, ciągle chce mi się płakać i nachodzą mnie czarne myśli o zakończeniu tego związku. Mimo że go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego.  Pomóżcie- napiszcie co o tym myślicie i co powinnam zrobić.

Lukrecja, piszesz że go kochasz i nie wyobrażasz sobie życia bez niego, więc w czym jest problem? Że nie masz papierka czy pierścionka? Dzieci można mieć bez ślubu. Wygląda jakbyś wprowadziła się do niego tylko po to, by dostać pierścionek....

Ja tego nie rozumiem, ale widzę, że ostatnio jest jakaś nagonka na zaręczyny, presje, stawianie ultimatum. Czy miłość już się nie liczy?


Szkoda, że w dzisiejszych czasach tak dziwi ludzi, że najpierw ślub, później dzieci.
Ja też bym się nie zdecydowała na dziecko bez ślubu. Albo decydujemy się być razem i mieć dzieci, albo sobie żyjemy w jakimś konkubinacie.

I nie dla każdego ślub to tylko papierek. Dla mnie np. to o wiele więcej.

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

to mu o tym powiedz , tak po prostu , ja swojemu ex dalam ultimatum do konca roku i fakt koncem roku zwiazek sie rozpadl ( w innej troche sprawie ) ,ale przynajmniej nadal nie czekam na marne i wiem na czym stoje. Nie ma sensu zyc zludzeniami , oczekaiwaniami , ze ktos ich nie spelni... lub spelni..

8

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Lady Siggy napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Lukrecja1208 napisał/a:

Cześć Wszystkim, bardzo proszę o waszą pomoc. Jestem w związku już od 8 lat. Od roku mieszkamy razem. Mój chłopak jest typem człowieka który nigdy nie mówił otwarcie o takich kwestiach jak zaręczyny, ślub czy dzieci. Kiedy go podpytawałam odpowiadał coś w stylu " Na wszystko przyjdzie czas" lub "Nic się nie martw, wszystko będzie dobrze". Zależało mu na wspólnym zamieszkaniu, twierdził że zanim podejmie się kolejne kroki najpierw trzeba sprawdzić, jak dogadujemy sie w codziennym życiu.  Wspominał, że kilka miesięcy, pół roku czy rok pomieszkamy że sobą i wtedy będą dalsze decyzje- czyli zaręczyny. A ja od roku, odkąd tylko się do niego wprowadziłam czekam. Powoli tracę nadzieję, ponieważ kompletnie nic nie zapowiada żeby w końcu mi się oświadczył. Czuje się wręcz oszukana i bardzo zawiedziona. Wspomne że zależy mi na założeniu rodziny i urodzeniu dziecka przed 30stką a w tym roku kończę 28 lat. Wszelkie rozmowy na ten temat nic nie dają, on mówi jedynie że wszystko będzie i że mam się nie martwić. Ile można czekać? Problem zaczyna mnie przytłaczać i czuje że sobie nie radzę, ciągle chce mi się płakać i nachodzą mnie czarne myśli o zakończeniu tego związku. Mimo że go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego.  Pomóżcie- napiszcie co o tym myślicie i co powinnam zrobić.

Lukrecja, piszesz że go kochasz i nie wyobrażasz sobie życia bez niego, więc w czym jest problem? Że nie masz papierka czy pierścionka? Dzieci można mieć bez ślubu. Wygląda jakbyś wprowadziła się do niego tylko po to, by dostać pierścionek....

Ja tego nie rozumiem, ale widzę, że ostatnio jest jakaś nagonka na zaręczyny, presje, stawianie ultimatum. Czy miłość już się nie liczy?


Szkoda, że w dzisiejszych czasach tak dziwi ludzi, że najpierw ślub, później dzieci.
Ja też bym się nie zdecydowała na dziecko bez ślubu. Albo decydujemy się być razem i mieć dzieci, albo sobie żyjemy w jakimś konkubinacie.

I nie dla każdego ślub to tylko papierek. Dla mnie np. to o wiele więcej.

Mam tak samo.
Jak dzieci to tylko po ślubie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

9

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

Współczuje, nie wiem co się dzieje z dzisiejszymi mężczyznami. Nigdy nie byłam za tym aby naciskać faceta na zaręczyny, zawsze myślałam, że powinno to wyjść od niego. Ale co jeśli minęło sporo czasu i do niczego nie dochodzi.

Niestety i ja byłam w tej sytuacji, razem ponad 4 lata ( facet miał ponad 30). Ponad 2 lata wspólnego mieszkania. Dla niego zmieniłam miejsce zamieszkania. . Któregoś dnia nie wytrzymałam i powiedziałam, że albo ślub albo odchodzę. Nie będę więcej czekać.  Powiedział nie. Na następny dzień mnie nie było, spakowałam swoje rzeczy, wynajęłam stancje.  Po roku poznałam innego, jesteśmy razem 2 lata i mam przeczucie, że historia się znowu powtórzy.  Kolejny raz marnuje czas na niezdecydowanego faceta, albo faceta który boi się powiedzieć, że to nie to. Każde moje próby porozmawiania o przyszłości kończą się niepowodzeniem. Jedyną odpowiedź jaką jest mi w stanie dać to nie wiem. Albo potrzebuje czas - oczywiście sam do tematu już nigdy nie wraca. Daje czas do końca wakacji i odchodzę.  Kupie sobie kota smile

10

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

Brak oświadczyn to częsty problem pojawiający się na forum. Dużo osób stoi na stanowisku, że do miłości nie jest potrzebny ani pierścionek, ani zaświadczenie z urzędu. To jest racja. Z drugiej strony uszanujmy to, że dla autorki i wielu innych dziewczyn ważne są tradycyjna deklaracja mężczyzny, że to z nią chce spędzić życie oraz oficjalna przysięga wobec świadków. To jest kwestia zgody między partnerami, czy maja taki sam pogląd na oświadczyny i ślub.
Tu u autorki widzę taki problem, że ona powiedziała otwarcie, że czeka na oświadczyny, a on ją wodzi za nos. Nie powie jej ani nie, ani tak. Nie obiecał jej, że w przyszłości się oświadczy, ani nie powiedział, że to nie nastąpi- omija jakiekolwiek konkrety. Ja bym to interpretowała na niekorzyść. Byłam w podobnej sytuacji lata temu - mnie się nie chciał chłopak oświadczyć i go zostawiłam. Za to z następną kobietą ożenił się w dwa lata po naszym rozstaniu. Czyli widać nie widział we mnie potencjalnej żony lub wtedy nie był dość dojrzały na ślub (choć na takie samo życid, jak po ślubie tylko bez papierka był dojrzały ... wink )

11

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Makigigi napisał/a:

Brak oświadczyn to częsty problem pojawiający się na forum. Dużo osób stoi na stanowisku, że do miłości nie jest potrzebny ani pierścionek, ani zaświadczenie z urzędu. To jest racja. Z drugiej strony uszanujmy to, że dla autorki i wielu innych dziewczyn ważne są tradycyjna deklaracja mężczyzny, że to z nią chce spędzić życie oraz oficjalna przysięga wobec świadków. To jest kwestia zgody między partnerami, czy maja taki sam pogląd na oświadczyny i ślub.
Tu u autorki widzę taki problem, że ona powiedziała otwarcie, że czeka na oświadczyny, a on ją wodzi za nos. Nie powie jej ani nie, ani tak. Nie obiecał jej, że w przyszłości się oświadczy, ani nie powiedział, że to nie nastąpi- omija jakiekolwiek konkrety. Ja bym to interpretowała na niekorzyść. Byłam w podobnej sytuacji lata temu - mnie się nie chciał chłopak oświadczyć i go zostawiłam. Za to z następną kobietą ożenił się w dwa lata po naszym rozstaniu. Czyli widać nie widział we mnie potencjalnej żony lub wtedy nie był dość dojrzały na ślub (choć na takie samo życid, jak po ślubie tylko bez papierka był dojrzały ... wink )

Posłuchałabym jej na Twoim miejscu, Autorko smile

12

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
ankwoz1 napisał/a:

Współczuje, nie wiem co się dzieje z dzisiejszymi mężczyznami. Nigdy nie byłam za tym aby naciskać faceta na zaręczyny, zawsze myślałam, że powinno to wyjść od niego. Ale co jeśli minęło sporo czasu i do niczego nie dochodzi.

Co się dzieje? Zmądrzeli. :-)
Mężczyźnie ślub nie jest do niczego potrzebny, najczęściej traci na nim finansowo i wikła się w formalne obowiązki. Nie dostaje nic w zamian, kobieta kiedyś się obudzi, powie, że "doszła do ściany", "nie wie, co czuje", "chce poczuć trochę wolności" i jakieś podobne bzdury i odejdzie do swojej starej miłości.
Dziecko w związku też jest z automatu męża, choćby pochodziło ze spotkania integracyjnego w pracy, sprawdzić nie można, bo to brak zaufania. Ogólnie lipa.

Przy związkach nieformalnych plusy zostają, nie ma tych obciążeń, można żyć jak małżeństwie, społeczeństwo nie potępia, a kobieta się stara.

13

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
terk napisał/a:
ankwoz1 napisał/a:

Współczuje, nie wiem co się dzieje z dzisiejszymi mężczyznami. Nigdy nie byłam za tym aby naciskać faceta na zaręczyny, zawsze myślałam, że powinno to wyjść od niego. Ale co jeśli minęło sporo czasu i do niczego nie dochodzi.

Co się dzieje? Zmądrzeli. :-)
Mężczyźnie ślub nie jest do niczego potrzebny, najczęściej traci na nim finansowo i wikła się w formalne obowiązki. Nie dostaje nic w zamian, kobieta kiedyś się obudzi, powie, że "doszła do ściany", "nie wie, co czuje", "chce poczuć trochę wolności" i jakieś podobne bzdury i odejdzie do swojej starej miłości.
Dziecko w związku też jest z automatu męża, choćby pochodziło ze spotkania integracyjnego w pracy, sprawdzić nie można, bo to brak zaufania. Ogólnie lipa.

Przy związkach nieformalnych plusy zostają, nie ma tych obciążeń, można żyć jak małżeństwie, społeczeństwo nie potępia, a kobieta się stara.

Ciekawe rzeczy piszesz. Już wiemy, dlaczego mężczyźni ponoć unikają ślubu i małżeństwa. Byłoby miło, gdybyś uzupełnił swoją teorię o stanowisko kobiet w tej sprawie. Tym bardziej, że - jak piszesz - kobiety kiedyś się budzą po tym, jak „dochodzą do ściany”, „nie wiedzą, co czują”, „chcą poczuć trochę wolności” i idą do starej miłości, to chyba nie jest im tak cudownie w małżeństwie. Jak to jest?

14 Ostatnio edytowany przez Lady Siggy (2018-07-11 22:00:15)

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
terk napisał/a:
ankwoz1 napisał/a:

Współczuje, nie wiem co się dzieje z dzisiejszymi mężczyznami. Nigdy nie byłam za tym aby naciskać faceta na zaręczyny, zawsze myślałam, że powinno to wyjść od niego. Ale co jeśli minęło sporo czasu i do niczego nie dochodzi.

Co się dzieje? Zmądrzeli. :-)
Mężczyźnie ślub nie jest do niczego potrzebny, najczęściej traci na nim finansowo i wikła się w formalne obowiązki. Nie dostaje nic w zamian, kobieta kiedyś się obudzi, powie, że "doszła do ściany", "nie wie, co czuje", "chce poczuć trochę wolności" i jakieś podobne bzdury i odejdzie do swojej starej miłości.
Dziecko w związku też jest z automatu męża, choćby pochodziło ze spotkania integracyjnego w pracy, sprawdzić nie można, bo to brak zaufania. Ogólnie lipa.

Przy związkach nieformalnych plusy zostają, nie ma tych obciążeń, można żyć jak małżeństwie, społeczeństwo nie potępia, a kobieta się stara.


Kolejny koleś przesiadujący na kobiecym forum wypowiada się za wszystkich mężczyzn.
Tak jak są kobiety, którym ślub nie jest potrzebny są i mężczyźni.
Jednak są też ludzie: kobiety i mężczyźni, dla których ten sakrament ma jakieś znaczenie.

A to co napisałeś na pewno nie tyczy się wszystkich mężczyzn.

15

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
summerka88 napisał/a:

Ciekawe rzeczy piszesz. Już wiemy, dlaczego mężczyźni ponoć unikają ślubu i małżeństwa. Byłoby miło, gdybyś uzupełnił swoją teorię o stanowisko kobiet w tej sprawie. Tym bardziej, że - jak piszesz - kobiety kiedyś się budzą po tym, jak „dochodzą do ściany”, „nie wiedzą, co czują”, „chcą poczuć trochę wolności” i idą do starej miłości, to chyba nie jest im tak cudownie w małżeństwie. Jak to jest?

To nie jest teoria, o tym mężczyźni ze sobą rozmawiają.

Nie jestem kobietą, więc nie wiem do końca, co myślą kobiety. Zresztą, kobiety chyba same tego nie wiedzą do końca. ;-) Zostawia się sensownego faceta i idzie do gościa, który baluje, nie lubi dzieci, traktuje panią z góry, ale nie jest nudny, przewidywalny. Potem trochę żałują.

Ale to nie jest ten temat. Lepiej napisz, czemu kobiety chcą tego sformalizowania związku?
Można wydusić wyrok z winy faceta? Dostać od niego alimenty po rozstaniu? Dostać połowę majątku? Ale tutaj też jest coraz częściej rozdzielność.
Nie wiem, po co jeszcze kobiecie związek formalny?

16

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

Terk, nie chcesz, to się nie żeń. Po co trujesz na kobiecym forum, jakie to twoim zdaniem jesteśmy fuj i be?

17

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Makigigi napisał/a:

Terk, nie chcesz, to się nie żeń. Po co trujesz na kobiecym forum, jakie to twoim zdaniem jesteśmy fuj i be?

Ja nie pisałem, że kobiety są fuj. :-) Ja tylko napisałem, dlaczego dla faceta związek formalny w obecnych czasach nie jest atrakcyjny.
Zastanawiam się, co w nim jest atrakcyjnego dla kobiety oprócz zysków? Gdyby nie był taki atrakcyjny, to przecież nie byłoby takie oczekiwanie na oświadczyny?

18

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
terk napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Ciekawe rzeczy piszesz. Już wiemy, dlaczego mężczyźni ponoć unikają ślubu i małżeństwa. Byłoby miło, gdybyś uzupełnił swoją teorię o stanowisko kobiet w tej sprawie. Tym bardziej, że - jak piszesz - kobiety kiedyś się budzą po tym, jak „dochodzą do ściany”, „nie wiedzą, co czują”, „chcą poczuć trochę wolności” i idą do starej miłości, to chyba nie jest im tak cudownie w małżeństwie. Jak to jest?

To nie jest teoria, o tym mężczyźni ze sobą rozmawiają.

Nie jestem kobietą, więc nie wiem do końca, co myślą kobiety. Zresztą, kobiety chyba same tego nie wiedzą do końca. ;-) Zostawia się sensownego faceta i idzie do gościa, który baluje, nie lubi dzieci, traktuje panią z góry, ale nie jest nudny, przewidywalny. Potem trochę żałują.

Ale to nie jest ten temat. Lepiej napisz, czemu kobiety chcą tego sformalizowania związku?
Można wydusić wyrok z winy faceta? Dostać od niego alimenty po rozstaniu? Dostać połowę majątku? Ale tutaj też jest coraz częściej rozdzielność.
Nie wiem, po co jeszcze kobiecie związek formalny?

Terk, ile ludzi, tyle powodów. Nie wiem, czy płeć ma tu znaczenie. Ale w sumie różne badania pokazują, że mężczyźni wynoszą z małżeństwa sporo korzyści, bo żyją dłużej i w lepszym zdrowiu niż ich nieżonaci koledzy. Po śmierci żony sami też szybko umierają. Wnioski sam sobie wyciągnij.

19

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
terk napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Terk, nie chcesz, to się nie żeń. Po co trujesz na kobiecym forum, jakie to twoim zdaniem jesteśmy fuj i be?

Ja nie pisałem, że kobiety są fuj. :-) Ja tylko napisałem, dlaczego dla faceta związek formalny w obecnych czasach nie jest atrakcyjny.
Zastanawiam się, co w nim jest atrakcyjnego dla kobiety oprócz zysków? Gdyby nie był taki atrakcyjny, to przecież nie byłoby takie oczekiwanie na oświadczyny?

No więc piszesz o kobietach, które "dochodzą do ściany", czy raczej odchodzą od facetów. I co? Uważasz, że faceci kobiet nie zostawiają/ nie zdradzają? Facet ewentualnie nic w zamian nie dostaje po ślubie, bo zwykle dostał już wszystko przed: wspólne mieszkanie, pranie, sprzątanie, gotowanie, dokładanie się do rachunków oraz seks, a czasem i dzieci. A jak się pan nie-mąż wymiksuje z układu, to przecież kobieta z tymi dziećmi zostaje sama. Ale to tylko nieznaczące szczegóły. Grunt, że on jej nie będzie utrzymywał, harpii, modliszki, co go na dziecko wzięła, prawda?

Zawsze jak czytam wypowiedzi, że facet na ślubie tylko traci, zwłaszcza finansowo, to w wyobraźni widzę takiego małego golluma, który mówi "złe baby, złe! Ja i moje pieniążki nie pozwolimy, aby nas rozdzielono".

20

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
summerka88 napisał/a:

Terk, ile ludzi, tyle powodów. Nie wiem, czy płeć ma tu znaczenie. Ale w sumie różne badania pokazują, że mężczyźni wynoszą z małżeństwa sporo korzyści, bo żyją dłużej i w lepszym zdrowiu niż ich nieżonaci koledzy. Po śmierci żony sami też szybko umierają. Wnioski sam sobie wyciągnij.

Trochę nie na temat, ale niech będzie.
Związek panom pasuje, inaczej by się nie wiązali. Natomiast formalizowanie związku się nie opłaca.
Pytałem, co wynoszą ze związku panie i czemu tak nalegają na dopełnienie formalności? Ja rozumiem, że część liczy na dochód z tego interesu. Dla części jest to jakaś pewność, że będąc w ciąży i połogu, będą miały prawo do części majątku i do zarobków męża, to jest oczywiste i uczciwe. Jakaś rekompensata za mniejsze możliwości zarobkowe, to też rozumiem. Ale przecież to nie jest całe życie. Musi być coś jeszcze powodem.

Nie rozumiem, jak można czekać 8 lat na sformalizowanie związku, zamiast normalnie żyć? Takie czekanie na walizkach? W jakim celu? Oczekiwanie na lepszego faceta?

21

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

Terk, Ty chyba traktujesz małżeństwo jak jakiś biznes. Jakie korzyści, jakie starty? Nikt nie bierze ślubu z myślą „przy rozwodzie puszczę go w samych majtkach”. Ślub bierze się z miłości, aby przypieczętować uczucie i stać się rodziną – formalnie, ale to ma znaczenie również emocjonalne dla wielu osób. Skoro dla Ciebie małżeństwo to biznes, w którym facet jest stratny to współczuję Twojej partnerce, bo ma za partnera koroposzczura, który we wszystkim widzi kasę i biznes.

22

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
younglady napisał/a:

Terk, Ty chyba traktujesz małżeństwo jak jakiś biznes. Jakie korzyści, jakie starty? Nikt nie bierze ślubu z myślą „przy rozwodzie puszczę go w samych majtkach”.

Ja tego tak nie traktuję, ale staram się zrozumieć powody.
Nikt? Ja już trochę żyję na świecie i mam inne obserwacje, jest dużo osób interesownych, a jeszcze więcej osób racjonalizujących sobie takie zachowanie, więc rzadziej będzie "jest bogaty, więc wyjdę za niego i też będę mieć pieniądze", a częściej "on jest taki dzielny i zaradny, prawdziwy mężczyzna. Wyjdę za niego i go trochę odciążę od obowiązków, póki nie mamy dzieci, zaopiekuję się jego świnką morską, będzie miał czas na więcej pracy".

Ślub bierze się z miłości, aby przypieczętować uczucie i stać się rodziną – formalnie, ale to ma znaczenie również emocjonalne dla wielu osób.

Bywa i tak, czasami spada na człowieka takie otępienie i postępuje zupełnie nieostrożnie, a jeśli faktycznie spotkają się dwie osoby które sobie ufają i siebie szanują, to ten stan zauroczenia może trwać bardzo długo, z korzyścią dla obojga.

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Lady Loka napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

Szkoda, że w dzisiejszych czasach tak dziwi ludzi, że najpierw ślub, później dzieci.
Ja też bym się nie zdecydowała na dziecko bez ślubu. Albo decydujemy się być razem i mieć dzieci, albo sobie żyjemy w jakimś konkubinacie.

I nie dla każdego ślub to tylko papierek. Dla mnie np. to o wiele więcej.

Mam tak samo.
Jak dzieci to tylko po ślubie.

Ależ ja też tak myślałam, kiedy 18 lat temu brałam ślub, po 6 latach związku. Ślub, po półtora roku dziecko, budowa domu, a po 15 latach rozwód.  Z perspektywy czasu i przeżytych doświadczeń uważam, że nie jest do niczego potrzebne.
Teraz jestem w związku i ani myślę o legalizacji. Nad dzieckiem się zastanawiam.

Makigigi napisał/a:

Brak oświadczyn to częsty problem pojawiający się na forum. Dużo osób stoi na stanowisku, że do miłości nie jest potrzebny ani pierścionek, ani zaświadczenie z urzędu. To jest racja. Z drugiej strony uszanujmy to, że dla autorki i wielu innych dziewczyn ważne są tradycyjna deklaracja mężczyzny, że to z nią chce spędzić życie oraz oficjalna przysięga wobec świadków. To jest kwestia zgody między partnerami, czy maja taki sam pogląd na oświadczyny i ślub.

A ja to odbieram jako zapewnienie uczuć. Takie Kobiety nie są ich pewne tego co czują ich faceci i ich sprawdzają. Nie ważne, ze często ich partnerzy zapewniają je o swoich uczuciach, one stawiają sobie za punkt honoru wyjście za mąż. Aż przypomniał mi się film "Uśmiech Mony Lizy" - polecam.
Kobiety, które naciskają, szukają dowodów miłości, ale niestety, zaręczyny czy ślub nie są żadną gwarancją

Makigigi napisał/a:

Tu u autorki widzę taki problem, że ona powiedziała otwarcie, że czeka na oświadczyny, a on ją wodzi za nos. Nie powie jej ani nie, ani tak. Nie obiecał jej, że w przyszłości się oświadczy, ani nie powiedział, że to nie nastąpi- omija jakiekolwiek konkrety. Ja bym to interpretowała na niekorzyść. Byłam w podobnej sytuacji lata temu - mnie się nie chciał chłopak oświadczyć i go zostawiłam. Za to z następną kobietą ożenił się w dwa lata po naszym rozstaniu. Czyli widać nie widział we mnie potencjalnej żony lub wtedy nie był dość dojrzały na ślub (choć na takie samo życid, jak po ślubie tylko bez papierka był dojrzały ... wink )

Czeka na oświadczyny, jak dziecko na urodzinowy tort. Zastanawiam się gdzie tu jest  miłość, skoro tak łatwo można odejść, bo nie ma papierka?

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

24

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
terk napisał/a:

Natomiast formalizowanie związku się nie opłaca.

Może się nie opłaca, ale warto, JEŚLI ktoś się skupia NIE na cenie, ale wartości.


terk napisał/a:

Nie rozumiem, jak można czekać 8 lat na sformalizowanie związku, zamiast normalnie żyć? Takie czekanie na walizkach? W jakim celu? Oczekiwanie na lepszego faceta?

W tym przypadku chyba chodzi o czekanie na lepszą kobietę, a nie faceta, bo wątek założyła kobieta, której facet nie kwapi się do legalizacji związku.
A czemu nie? Bo pewnie sam nie jest przekonany do małżeństwa. Może chodzi o samą instytucję małżeństwa (doświadczenia bliskich osób), albo może nie jest przekonany co do tego, że obecna partnerka jest tą właściwą i jedyną, albo nie jest gotowy na zobowiązania, które wynikają z małżeństwa, bo to jednak jest współzależność i pewne zobowiązanie. A może jeszcze coś innego się kryje za jego zachowaniem.
Mnie osobiście przeraża parcie autorki na ślub, z kimś, kto „nigdy nie mówi otwarcie” o pewnych kwestiach. No ale to ja wink

25

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

Pokręcona Owieczko, ale Autorka nie ma 15 lat doświadczeń w małżeństwie i możesz w tej chwili stwierdzić czy ona się rozwiedzie czy nie. Jakby każdy tak myślał to by nikt nie brał ślubu.
Dla młodej osoby ślub to ważna kwestia. Oczywiście są takie osoby, którym "papierek" nie będzie do niczego potrzebny, ale Autorka tego potrzebuję i tego oczekuję.
Autorko, myślę że powinnaś porozmawiać, ze swoim facetem szczerze i powiedzieć, że oczekujesz deklaracji. Całkowicie rozumiem Twój problem, bo również nie wyobrażam sobie trwania w związku bez ślubu po jakimś czasie.

26 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2018-07-12 09:23:37)

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

Szkoda, że w dzisiejszych czasach tak dziwi ludzi, że najpierw ślub, później dzieci.
Ja też bym się nie zdecydowała na dziecko bez ślubu. Albo decydujemy się być razem i mieć dzieci, albo sobie żyjemy w jakimś konkubinacie.

I nie dla każdego ślub to tylko papierek. Dla mnie np. to o wiele więcej.

Mam tak samo.
Jak dzieci to tylko po ślubie.

Ależ ja też tak myślałam, kiedy 18 lat temu brałam ślub, po 6 latach związku. Ślub, po półtora roku dziecko, budowa domu, a po 15 latach rozwód.  Z perspektywy czasu i przeżytych doświadczeń uważam, że nie jest do niczego potrzebne.
Teraz jestem w związku i ani myślę o legalizacji. Nad dzieckiem się zastanawiam.

Makigigi napisał/a:

Brak oświadczyn to częsty problem pojawiający się na forum. Dużo osób stoi na stanowisku, że do miłości nie jest potrzebny ani pierścionek, ani zaświadczenie z urzędu. To jest racja. Z drugiej strony uszanujmy to, że dla autorki i wielu innych dziewczyn ważne są tradycyjna deklaracja mężczyzny, że to z nią chce spędzić życie oraz oficjalna przysięga wobec świadków. To jest kwestia zgody między partnerami, czy maja taki sam pogląd na oświadczyny i ślub.

A ja to odbieram jako zapewnienie uczuć. Takie Kobiety nie są ich pewne tego co czują ich faceci i ich sprawdzają. Nie ważne, ze często ich partnerzy zapewniają je o swoich uczuciach, one stawiają sobie za punkt honoru wyjście za mąż. Aż przypomniał mi się film "Uśmiech Mony Lizy" - polecam.
Kobiety, które naciskają, szukają dowodów miłości, ale niestety, zaręczyny czy ślub nie są żadną gwarancją

Makigigi napisał/a:

Tu u autorki widzę taki problem, że ona powiedziała otwarcie, że czeka na oświadczyny, a on ją wodzi za nos. Nie powie jej ani nie, ani tak. Nie obiecał jej, że w przyszłości się oświadczy, ani nie powiedział, że to nie nastąpi- omija jakiekolwiek konkrety. Ja bym to interpretowała na niekorzyść. Byłam w podobnej sytuacji lata temu - mnie się nie chciał chłopak oświadczyć i go zostawiłam. Za to z następną kobietą ożenił się w dwa lata po naszym rozstaniu. Czyli widać nie widział we mnie potencjalnej żony lub wtedy nie był dość dojrzały na ślub (choć na takie samo życid, jak po ślubie tylko bez papierka był dojrzały ... wink )

Czeka na oświadczyny, jak dziecko na urodzinowy tort. Zastanawiam się gdzie tu jest  miłość, skoro tak łatwo można odejść, bo nie ma papierka?

Pokręcona Owieczko, mamy całkiem różne doświadczenia życiowe. Byłego zostawiłam, pomimo że go wciąż kochałam - co jest raczej słuszną decyzją, kiedy ktoś Cię wykorzystuje. Uszczegóławiając, to nie było na zasadzie: albo się żenisz, albo z nami koniec. To była decyzja oparta na licznych obserwacjach, że deklaracje byłego rozmijają się z jego czynami. Masz rację, co do tego, że oświadczyny są pewnym testem dla faceta. Okej jest kiedy on mówi, że nie chce ślubu i nie będzie się oświadczał wcale,m. Okej, kiedy powie, że zamierza się oświadczyć w określonym czasie. Ale kiedy unika konkretów, daje nadzieję, że zacytuję „wszystko będzie dobrze”, to nasuwa się pytanie: dla kogo będzie dobrze? I czy on w ogóle sam wie, czy mnie kocha czy nie? To ja uprzejmie dziękuję za taką miłość wink
Wiem, że związki często rozpadają się, ale przecież nie zaczynamy relacji z myślą, że to tylko na tymczas. Niektórzy faceci natomiast dają odczuć, że dziś jesteśmy razem, ale co będzie jutro - nie wiadomo. Może być tak, że Autoki facet jest z tych, którzy nie zapewniają poczucia stabilności związku, ale może być tak, jak piszesz - że to Autorka ma potrzebę bycia stałe zapewnianą o uczuciach.
Tak czy siak, naciskanie na oświadczyny i ślub, to przepis na katastrofę.

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Makigigi napisał/a:

Tak czy siak, naciskanie na oświadczyny i ślub, to przepis na katastrofę.

Zgadzam się w 100%

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

28 Ostatnio edytowany przez rossanka (2018-07-12 09:35:49)

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Lukrecja1208 napisał/a:

Cześć Wszystkim, bardzo proszę o waszą pomoc. Jestem w związku już od 8 lat. Od roku mieszkamy razem. Mój chłopak jest typem człowieka który nigdy nie mówił otwarcie o takich kwestiach jak zaręczyny, ślub czy dzieci. Kiedy go podpytawałam odpowiadał coś w stylu " Na wszystko przyjdzie czas" lub "Nic się nie martw, wszystko będzie dobrze". Zależało mu na wspólnym zamieszkaniu, twierdził że zanim podejmie się kolejne kroki najpierw trzeba sprawdzić, jak dogadujemy sie w codziennym życiu.  Wspominał, że kilka miesięcy, pół roku czy rok pomieszkamy że sobą i wtedy będą dalsze decyzje- czyli zaręczyny. A ja od roku, odkąd tylko się do niego wprowadziłam czekam. Powoli tracę nadzieję, ponieważ kompletnie nic nie zapowiada żeby w końcu mi się oświadczył. Czuje się wręcz oszukana i bardzo zawiedziona. Wspomne że zależy mi na założeniu rodziny i urodzeniu dziecka przed 30stką a w tym roku kończę 28 lat. Wszelkie rozmowy na ten temat nic nie dają, on mówi jedynie że wszystko będzie i że mam się nie martwić. Ile można czekać? Problem zaczyna mnie przytłaczać i czuje że sobie nie radzę, ciągle chce mi się płakać i nachodzą mnie czarne myśli o zakończeniu tego związku. Mimo że go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego.  Pomóżcie- napiszcie co o tym myślicie i co powinnam zrobić.

Dobrze, że poruszyłaś w rozmowie z Nim tą kwestię bo to kluczowa sprawa w związku. jeżeli Ci to nie daje spokoju, to właście było poruszenie tego tematu. Na forum nikt Ci jasno nie powie.czy coś z tego będzie, czy nie.
Na moje oko 8 lat bez żadnej deklaracji, wygląda niepokojąco (aczkolwiek zdarza się, mojej koleżance mąż oświadczył się po 10 latach bycia razem i są już prawie kolejne 10 lat po ślubie. A druga koleżnaka - też byli 10 lat bez ślubu razem i nigdy do ślubu nie doszło bo związek się rozpadł - widzisz i tak bywa). 
Dobrze by było, jakbyście mięli takie samo zdanie na ten temat (czy żyć razem jako małżeństwo czy bez zawierania ślubu).
Podajesz za mało danych, jak poza tym wygląda na c o dzień Wasza relacja. Jak sobie radzicie w trudnych chwilach, jak wygląda Wasza codzienność.
Jesteście pod 30ke, może on w przeciągu roku dojrzeje do decyzji.
Może nigdy nie dojrzeje.
A może po prostu spotka inną i w rok będzie gotowy, sam pobiegnie po pierścionek. Tego nikt nie wie.
Na twoim miejscu jeszcze bym z nim rozmawiała, ale nie na zasadzie: czy zamierzasz się oświadczyć albo kiedy weźmiemy ślub, ale może zapytaj Go jak sobie wyobraża waszą przyszłość, wasze życie razem.
Może to Ci rozjaśni sytuacje.

gg 48623644

29 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2018-07-12 10:15:08)

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

moja znajoma tez chodzila 10 lat z chlopakiem, az on nie zrobil dziecka 10 lat mlodszej kolezance jej siostry
slub byl w ekspresowym tempie i do dzis sa razem

30

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Ola_la napisał/a:

moja znajoma tez chodzila 10 lat z chlopakiem, az on nie zrobil dziecka 10 lat mlodszej kolezance jej siostry
slub byl w ekspresowym tempie i do dzis sa razem

Tak też bywa. Dlatego piszę,  że sytuację są różne.
Najgorsze jest to, że oni mają odmienne oczekiwania. Ona chce ślubu a on nie i tu jest problem.
8 lat to długo,  myślę,  że znają się na tyle dobrze, aby wiedzieć,  jak to widzą dalej.
Ja bym jeszcze rozmawiała jak on to dalej widzi.

gg 48623644

31

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

Dlatego właśnie zgadzam się w 100% z ludźmi, którzy twierdzą, że 2 lata związku to optymalny czas na podjęcie decyzji odnośnie przyszłości. Po 2 latach już się wie, czy to osoba na całe życie czy nie i albo się coś planuje, albo się nie marnuje dalej swojego czasu wink
oczywiście nie tyczy się to nastoletnich związków.
8 lat dla mnie to już związek przechodzony i wątpię, żeby tutaj faktycznie coś się zmieniło.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

32

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Lady Loka napisał/a:

Dlatego właśnie zgadzam się w 100% z ludźmi, którzy twierdzą, że 2 lata związku to optymalny czas na podjęcie decyzji odnośnie przyszłości. Po 2 latach już się wie, czy to osoba na całe życie czy nie i albo się coś planuje, albo się nie marnuje dalej swojego czasu wink
oczywiście nie tyczy się to nastoletnich związków.
8 lat dla mnie to już związek przechodzony i wątpię, żeby tutaj faktycznie coś się zmieniło.

Też mi się tak wydaje, chociaż jak mówię,  różnie to moze być.
Co innego, jakby byli razem te 8 lat, ale z tego 5 na studiachi mieli w planach małżeństwo,  ale właśnie po studiach i powiedzmy po znalezieniu stalej pracy itp,  a co innego, jak są że sobą 8 lat , ale nigdy nie było z jego strony rozmów o małżeństwie,  dzieciach, jak on to dalej widzi itd.

gg 48623644

33

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
rossanka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Dlatego właśnie zgadzam się w 100% z ludźmi, którzy twierdzą, że 2 lata związku to optymalny czas na podjęcie decyzji odnośnie przyszłości. Po 2 latach już się wie, czy to osoba na całe życie czy nie i albo się coś planuje, albo się nie marnuje dalej swojego czasu wink
oczywiście nie tyczy się to nastoletnich związków.
8 lat dla mnie to już związek przechodzony i wątpię, żeby tutaj faktycznie coś się zmieniło.

Też mi się tak wydaje, chociaż jak mówię,  różnie to moze być.
Co innego, jakby byli razem te 8 lat, ale z tego 5 na studiachi mieli w planach małżeństwo,  ale właśnie po studiach i powiedzmy po znalezieniu stalej pracy itp,  a co innego, jak są że sobą 8 lat , ale nigdy nie było z jego strony rozmów o małżeństwie,  dzieciach, jak on to dalej widzi itd.

W takich sytuacjach zawsze mam wrażenie, że facet traktuje kobietę, jakby była „na przeczekanie”, puści ją kantem, jeśli znajdzie lepszą, a jak nie znajdzie, to będzie przeciągał życie na kocią łapę do oporu. Też mam koleżankę, która po latach związku wymusiła zaręczyny i ślub, i uważam że nie jest to szczęśliwy związek. On traktuje ją jak zło konieczne, ale stara się jak najmniej to okazywać, żeby nie przestała go karmić i oporządzać. Brrr, nie umiałabym tak żyć.
Formalizacja związku, oprócz wymiaru uczuciowego, ma znaczenie praktyczne - przynajmniej dla mnie. Od razu mamy załatwione kwestie majątkowe, płacimy mniejsze podatki, mogę załatwiać niektóre sprawy w imieniu męża bez dodatkowych upoważnień z jego strony, itd. Nawet takie proste rzeczy, że nie muszę zastanawiać się, czy mowić, że mam chłopaka, kiedy on już dawno nie jest w wieku chłopięcym, konkubenta, a może partnera. Noszę obrączkę, więc każdy bez pytania wie, że nie byłabym zainteresowana niezobowiązującą kolacją ze śniadaniem. Itd itd. Sama wygoda wink
Nie rozumiem tej paniki niektórych, że ślub to takie ciężkie zobowiązanie, że to zamach na ich wolność. Szanuję to, że można nie chcieć ślubu, mój styl życia nie jest jedyny słuszny.

34

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku

Bardzo Wam dziękuję za wszystkie posty. Jeśli chodzi o naszą relację to określam ją jako dobrą. Mój facet jest czuły, wyrozumiały, inteligentny, z poczuciem humoru. Kiedy widzi że coś mnie trapi Stara się dowiedzieć o co chodzi. Natomiast widzę że on wszystkie poważne kroki chce odwlec maksymalnie w czasie. Nie wiem co to będzie z nami. Nie wytrzymam już za długo w tej niepewności.

35

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Makigigi napisał/a:

Formalizacja związku, oprócz wymiaru uczuciowego, ma znaczenie praktyczne - przynajmniej dla mnie. Od razu mamy załatwione kwestie majątkowe, płacimy mniejsze podatki, mogę załatwiać niektóre sprawy w imieniu męża bez dodatkowych upoważnień z jego strony, itd. Nawet takie proste rzeczy, że nie muszę zastanawiać się, czy mowić, że mam chłopaka, kiedy on już dawno nie jest w wieku chłopięcym, konkubenta, a może partnera. Noszę obrączkę, więc każdy bez pytania wie, że nie byłabym zainteresowana niezobowiązującą kolacją ze śniadaniem. Itd itd. Sama wygoda wink

Poza tym dla wielu osób ważna jest kwestia przysięgi, którą wypowiada się z założenia szczerze i z zamiarem dotrzymania. Poza tym dla osób wierzących ważny jest wymiar religijny, ślub to sakrament.

Ja też od wczoraj po tym świecie nie chodzę i też niestety mnóstwo widziałam takich przypadków. Wieloletnie pary, mieszkające ze sobą, czyli praktycznie małżeństwa, facet z milionem teorii, jak to papierek do szczęścia niepotrzebny, a małżeństwo to przestarzała forma ucisku społecznego. W końcu dziewczynę zostawił po latach kręcenia i opóźniania założenia rodziny. I tu nagle bach, nowa dziewczyna, zaraz ślub i dzieci. Czyli z tamtą już jednak ucisku społecznego nie było. Niestety to częsty schemat.

36

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Entropia napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Formalizacja związku, oprócz wymiaru uczuciowego, ma znaczenie praktyczne - przynajmniej dla mnie. Od razu mamy załatwione kwestie majątkowe, płacimy mniejsze podatki, mogę załatwiać niektóre sprawy w imieniu męża bez dodatkowych upoważnień z jego strony, itd. Nawet takie proste rzeczy, że nie muszę zastanawiać się, czy mowić, że mam chłopaka, kiedy on już dawno nie jest w wieku chłopięcym, konkubenta, a może partnera. Noszę obrączkę, więc każdy bez pytania wie, że nie byłabym zainteresowana niezobowiązującą kolacją ze śniadaniem. Itd itd. Sama wygoda wink

Poza tym dla wielu osób ważna jest kwestia przysięgi, którą wypowiada się z założenia szczerze i z zamiarem dotrzymania. Poza tym dla osób wierzących ważny jest wymiar religijny, ślub to sakrament.

Ja też od wczoraj po tym świecie nie chodzę i też niestety mnóstwo widziałam takich przypadków. Wieloletnie pary, mieszkające ze sobą, czyli praktycznie małżeństwa, facet z milionem teorii, jak to papierek do szczęścia niepotrzebny, a małżeństwo to przestarzała forma ucisku społecznego. W końcu dziewczynę zostawił po latach kręcenia i opóźniania założenia rodziny. I tu nagle bach, nowa dziewczyna, zaraz ślub i dzieci. Czyli z tamtą już jednak ucisku społecznego nie było. Niestety to częsty schemat.

Według mnie mogą być tu dwie przyczyny. Pierwsza prozaiczna, może ktoś po prostu dorosl do małżeństwa,  dzieci itd, wiadomo, że 20 latek raczej o tym nie myśli,  co innego 30 latek i starszy.
A dwa, to nie była odpowiednią kobieta. Spotkał odpowiednią,  poczul coś innego niż do poprzedniej a ta nowa pewnie słowem nie wspomniała o zaręczynach,  a on kupuje pierścionek i po paru miesiącach sobie ją  zaklepuje aby mu nie uciekła,  potem jest ślub,  dzieci itd.
Dlatego mówi się,  że ktoś chodził z dziewczyną 5  czy 10 lat, papierek nie był mu potrzebny, a z nową  jest ślub już po roku, a potem dwoje dzieci jedno po drugim i to wszystko on robi z własnej woli, a nie, że kobieta się domaga.

gg 48623644

37

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
rossanka napisał/a:

Spotkał odpowiednią,  poczul coś innego niż do poprzedniej a ta nowa pewnie słowem nie wspomniała o zaręczynach,  a on kupuje pierścionek i po paru miesiącach sobie ją  zaklepuje aby mu nie uciekła,  potem jest ślub,  dzieci itd.

Też o tym pomyślałem, że dał się ponieść emocjom, myślał naiwnie, że sobie ją zaklepie, ona myślała, że on taki romantyczny i zakochany i chociaż to nie mogło działać, to jednak zadziałało. :-D

38

Odp: Brak zaręczyn... po 8 latach związku
Lady Siggy napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Lukrecja1208 napisał/a:

Cześć Wszystkim, bardzo proszę o waszą pomoc. Jestem w związku już od 8 lat. Od roku mieszkamy razem. Mój chłopak jest typem człowieka który nigdy nie mówił otwarcie o takich kwestiach jak zaręczyny, ślub czy dzieci. Kiedy go podpytawałam odpowiadał coś w stylu " Na wszystko przyjdzie czas" lub "Nic się nie martw, wszystko będzie dobrze". Zależało mu na wspólnym zamieszkaniu, twierdził że zanim podejmie się kolejne kroki najpierw trzeba sprawdzić, jak dogadujemy sie w codziennym życiu.  Wspominał, że kilka miesięcy, pół roku czy rok pomieszkamy że sobą i wtedy będą dalsze decyzje- czyli zaręczyny. A ja od roku, odkąd tylko się do niego wprowadziłam czekam. Powoli tracę nadzieję, ponieważ kompletnie nic nie zapowiada żeby w końcu mi się oświadczył. Czuje się wręcz oszukana i bardzo zawiedziona. Wspomne że zależy mi na założeniu rodziny i urodzeniu dziecka przed 30stką a w tym roku kończę 28 lat. Wszelkie rozmowy na ten temat nic nie dają, on mówi jedynie że wszystko będzie i że mam się nie martwić. Ile można czekać? Problem zaczyna mnie przytłaczać i czuje że sobie nie radzę, ciągle chce mi się płakać i nachodzą mnie czarne myśli o zakończeniu tego związku. Mimo że go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego.  Pomóżcie- napiszcie co o tym myślicie i co powinnam zrobić.

Lukrecja, piszesz że go kochasz i nie wyobrażasz sobie życia bez niego, więc w czym jest problem? Że nie masz papierka czy pierścionka? Dzieci można mieć bez ślubu. Wygląda jakbyś wprowadziła się do niego tylko po to, by dostać pierścionek....

Ja tego nie rozumiem, ale widzę, że ostatnio jest jakaś nagonka na zaręczyny, presje, stawianie ultimatum. Czy miłość już się nie liczy?


Szkoda, że w dzisiejszych czasach tak dziwi ludzi, że najpierw ślub, później dzieci.
Ja też bym się nie zdecydowała na dziecko bez ślubu. Albo decydujemy się być razem i mieć dzieci, albo sobie żyjemy w jakimś konkubinacie.

I nie dla każdego ślub to tylko papierek. Dla mnie np. to o wiele więcej.

Ludzie stawiają wszystko na głowie, a później jednak jest reakcja "ojej, co się dzieje?". Może od początku nadawać temu właściwy porządek?

Posty [ 1 do 38 z 47 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak zaręczyn... po 8 latach związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018