nokiaaa napisał/a:nie czytam calego tematu. widze ze ty ciagniesz dalej wątek kolezanki.
czujesz sie zraniona...
-nie bylas dla niej wazna
-to ze ty ja kochasz nie znaczy ze ona ciebie
-poszukaj sobie zajecia, nie uwieszaj sie na kims
-najlepszym przyjacielem bedzie pies nie czlowiek
generalnie ciezko sie czyta twoje tematy, bo owszem zraniony czlowiek się żali, ale kazdy ma prawo wyboru znajomych-daj jej go nie naciskaj, bo każdy będzie uciekal od ciebie!
dobra kolezanka,albo strona do zwierzania bedzie tez babcia,kuzynka,ciocia,mama.
zazwyczaj nie sa zlosliwe i zyczą dobrze.
ona nie ma focha, ona ma ciebie dosc, bo jestes upierdliwa, atakujesz ją i osaczasz. ona ma męza i swoje obowiązki, moze miec czas powiedzmy godzine w tygodniu dla ciebie ale tylko wowczas gdy twoje towarzystwo jej sluzy. co ona dobrego miala z ciebie?bluszcza?ataki? fochy?fumy i humory?
Nie znajac relacji dokladnie masz niezwykła tendencje do wchodzenia w moje tematy i zwalania na mnei calej winy. JA ROWNIEZ MAM PRAWO Do lwasnych uczuc i tego mi nikt nei zabierze. Jakie fochy? Nie bylo jej stac na normalna rozmowe i mam prawo miec o to pretensje bardzo sie zaangazoalam,wiec mozesz myslec i uwazasz co ci sie podoba. Bron jej ile wlezie. Nie musiala udawac,ze sluzy jej cos co jej nei sluzy. Nie wiedzialam,ze proste pytanie jest wielce odbierane jako atak, ktos tam chyba jest mocno przewrazliwoony na tle swoej osoby i to chyba nei bylam ja. I tak czuje i bede czula sie w jakis psob oszukana. Bo skoro cos kogos meczy miesiacami i wybiera duszenie tego w sobie nie wiem dla rzekomego dobra? to ja bardzo dziekuje. Szczerosc nie na tym polega,chcoiaz ona uwazala sie za szczerą. A byla tak szczera,ze teraz jej szwagrieka ktorej nic nie zrobilam nie odzywa sie do mnie. Szczyt infantylizmu.
Jest coś takiego jak wolnosc wyboru, nie zmuszam o czytania moich wątków.
JESZCZE COŚ. Co do mojj rzekomej upierdliwości!!!
Była taka jedna sytuacja; przyszła do mnie ,przychodzila zreszta czesto dosc i sie widywalysmy co najmniej raz w tygodniu, mialam doly itd krytykoalam sie, kij nie wazne przyszla i mowila,ze miala sie tam z kims spotkac, bo juz dawno sie nei widzialy ze szwagierka wlasnei ta wyzej ;] i ze nei ma czasu bo wolala przyjsc jednak do mnie a ja jej wtedy rzeklam jasno i wyraznie justyna to nie ma byc tak,ze ty masz z kims umowione spotkanie i lecisz do mnie bo a to rozumiem, ze masz swoich znajomych , nei patrz na to,ze ja tu jestem czy cos jestes umowiona to idz i sie nie przjemuj. nie bo ona wolala ze mna. wiec jak slysze,ze ja nie mowilam nic ze tylko komus chcialam pokazac,ze ja jestem tutaj najwazniejsza to jest bardzo dla mnei krzywdzace, ja nei rozmawiam z 4 latką. a z dorosła koieta i prosze przestac mi mowic, jak to wielce sie o mnei martwil ai na pewn poswiecala. ja jasno komunikowalam. jej tego zabraklo. najlepiej zrzucic na mnei cala wine. jak mnei ktos oszukuje to jest jego poblem, a nie moj. ja jestem wyrozumiala,ale jak ktos widzi,ze mu nei gra to niech nie robi z seibie swietoszka i pana Jezusa skoro w głebi serca rosnie mu wscieklica.