Cześć,
nie mam się gdzie wygadać, ale wydaje mi się, że moje życie, to jedna wielka wegetacja. Jestem skrajnym introwertykiem, nie mam znajomych, przyjaciół, nikogo, z kim mógłbym jakoś pogadać o problemach, czy po prostu o byle czym. Powiecie, skrajny introwertyk, to sobie na to zasłużył. Ok, ale skrajny introwertyk też czasem ma przejawy człowieczeństwa i potrzebuje jakiejś rozmowy, czy nawet bliskości (przerabiałem w latach 2010-2014 związek, tak!). Niby mógłbym iść do klubu, napić się, potańczyć, czy coś podobnego, ale to w ogóle nie moje klimaty (pewnie pomyślicie - ale nudziarz!). W zasadzie nie mam żadnej motywacji do życia na obecną chwilę. Rok jeździłem jako kierowca międzynarodowy busa, w zasadzie ta praca dawała mi spełnienie, bo uwielbiam jeździć, walić spore kilometry i mam do tego dryg, ale zwolniłem się, gdyż wygrał zdrowy rozsądek, bo nie spanie po 40-50 godzin (a tak wygląda robota na busie), zaczęło negatywnie odbijać się na moim i tak dość słabym zdrowiu. Tęskno mi trochę za "fajerą", ale tak jak wyżej napisałem, zdrowie ważniejsze. Chciałem sobie jakoś ułożyć życie na miejscu, ale z każdym dniem jest coraz gorzej. Niby zapisałem się na kolejne zaoczne studia (mam już licencjat), niby szukam sobie pracy, niby chcę sobie coś wynająć (bo nie mieszkam "u siebie"), ale każdy dzień to jeden wielki dół. Siedzę całe dnie w domu, wyjdę jedynie na siłownię, czasem siądę w osobówkę, naleję paliwa i jadę sobie przed siebie (jedyna przyjemność). Oliwy do ognia dolewa problem z matką, ale to osobny temat. Tak jak wyżej napisałem, nie mam żadnej bratniej duszy, kogoś, kto by mnie zrozumiał, wysłuchał, itp. Wydaje mi się, że popadam w depresję. Czasem czuję jakąś iskierkę, czy ogień, który daje nadzieję, że wszystko mi się ułoży, ale więcej jest złych dni, niż tych dobrych. Często jak o czymś sobie pomyślę, że mam ochotę coś zrobić, to mi się nagle odechciewa. Czy powinienem się udać do psychologa/psychiatry? Wiem, każdy ma jakieś problemy i trzeba sobie radzić. Tylko nawet nie mam komu o tym powiedzieć. W zasadzie nie wiem czego oczekuję, pisząc tego posta. Chyba tylko po to, żeby się wygadać (wypisać raczej
). Myślę, że ktoś dobrnie do końca ![]()