Jestem dość dziwną osobą. W każdym miejscu mam całkowicie inne zachowanie niż w domu. W domu - z racji tego, że mam strasznie pogmatwaną i stresującą sytuację rodzinną jestem kłębkiem nerwów - ale potrafie racjonalnie myśleć jak nigdzie indziej ( a przecież stres źle działa na myślenie,więc sama tego nie rozumiem). Niestety w domu się kłócę i wydzieram - nie robie tego bo to lubię, ale strasznie irytuje mnie chore zachowanie moich członków rodziny. No i wybucham. Wiem ,że jako osoba dorosła powinnam się kontrolować ale uwierzcie nie da się
tłumaczę im że źle robią zachowując się w dany sposób, ale oni i tak dalej powielają swoje błędy. Ale to już jest historia na osobny temat. W pracy jestem wyluzowana, żartuje ze współpracownikami ale jest jedno ale - jestem totalnie nie ogarnięta, ciągle coś zapominam zrobić, szefowa się wkurza, a czasami jak coś zrobie to coś pomyle, albo jak mam do zrobienia jakąś rzecz, którą już milion razy robiłam w pracy to mam zanik pamięci i nie wiem jak to zrobić . Zachowuje się tam jak typowa głupiutka blondynka. A nie jestem nią - zawsze się dobrze uczyłam, nie było ze mną problemów wychowawczych - no oprócz tych nerwów związanych z moim domem. Każdy uważał mnie za mądrą dziewczyne, ale w pracy okazuje się że nie mam o niczym bladego pojęcia, jestem strasznie nieporadna życiowo. Czy takie coś może wynikać z permanentnego stresu? Chodzi mi o to czy jeżeli keidyś byłam dziewczyną ogarniętą dobrze się uczyłam, a od jakiś 3 lat mam straszną sytuację rodzinną i wykańcza mnie ona nerwowo to czy to może wpływać jakoś na moje zachowane w pracy ( nieogarnięcie, zapominanie, nie kojarzenie faktów, nie umiejętność logicznego myślenia , przewidywania) ?
Z kolei jak widze się z koleżankami jestem przebojową dziewczyną imprezujemy gadamy, śmiejemy się. Ale jak już wróce z takich spotkań mam totalnego doła.
Najgorzej wygląda sytuacja z rozmową z chłopakami.Nie umiem prowadzić rozmowy, nie wiem o czym z nimi rozmawiać, nie mam jakiś szczególnych zainteresowań o których mogłabym z nimi gadać, mam wrażenie że mówie totalne głupoty. Często jet tak że nie łape jak ktoś żartuje albo mnie podpuszczają na coś często się nabieram. Tak jakbym miała jakieś zaburzenie związane z przebywaniem z ludźmi.
Podobne tematy
Mam bardzo podobną sytuację. Chodzę do psychologa i ostatnio stwierdził tak wstępnie że jest to depresja i zaburzenia osobowości. Tych drugich bym się doszukiwał u Ciebie. To brzmi groźnie ale na prawdę takie nie jest. Te typowo rozchwiane emocje, zmiany nastroju - warto żebyś porozmawiała o tym ze specjalistą i poszukała rozwiązania problemu.
Trzymaj się ![]()
Mam bardzo podobną sytuację. Chodzę do psychologa i ostatnio stwierdził tak wstępnie że jest to depresja i zaburzenia osobowości. Tych drugich bym się doszukiwał u Ciebie. To brzmi groźnie ale na prawdę takie nie jest. Te typowo rozchwiane emocje, zmiany nastroju - warto żebyś porozmawiała o tym ze specjalistą i poszukała rozwiązania problemu.
Trzymaj się
Dzięki za odpowiedź, dodatkowo jestem DDA więc i to może rzutować na moje zachowanie.. A mam jeszcze pytanie do Ciebie, czy jeżeli chodzisz do psychologa to on zakładał Ci jakąś kartotekę ? Chodzi mi o to czy masz już coś w papierach, czy to gdzieś widnieje ?Chcę wybrać się do psychologa i mam obawy że to się wyda w sensie kiedyś jak bede zmieniać prace itp.
Dzięki za odpowiedź, dodatkowo jestem DDA więc i to może rzutować na moje zachowanie.. A mam jeszcze pytanie do Ciebie, czy jeżeli chodzisz do psychologa to on zakładał Ci jakąś kartotekę ? Chodzi mi o to czy masz już coś w papierach, czy to gdzieś widnieje ?Chcę wybrać się do psychologa i mam obawy że to się wyda w sensie kiedyś jak bede zmieniać prace itp.
Ja poszedłem do specjalisty na NFZ. Żeby iść do psychologa musiałem iść po skierowanie do psychiatry. Owszem, jest zakładana normalna karta pacjenta, tak jak w każdej poradni.
Chyba że np. pójdziesz prywatnie po pomoc do psychologa. Wtedy to zostanie między Wami, to będą tylko jego zapiski. Ale psycholog nie przepisze Ci leków - oczywiście jeśli takowe będą Ci potrzebne.
Mi zaleciła antydepresanty i stabilizatory nastroju. Dopiero za dwa tygodnie dostane recepty więc wtedy będę mógł dokładniej coś opowiedzieć.
Tak w ogóle, jeśli chciałabyś porozmawiać o naszych "wspólnych" problemach, możesz napisać do mnie na gg albo na emaila. Bardzo chętnie powymieniam się doświadczeniami itd. Możesz pytać śmiało o wszystko ![]()
Mam nadzieje że wszystko będzie dobrze u Ciebie, do usłyszenia ![]()